In English
04.02
Krakowska Grupa Bluesowa
Kraków
Jazz Club Mile Stone
07.02
Chaz de Paolo Band
Warszawa
Restauracja Grodzka
07.02
Gienek Loska Band
Jastrzębie Zdrój
Kino Centrum
08.02
Maciek Balcar & Nie-bo
Zduńska Wola
Centrala
11.02
Gienek Loska Band
Białystok
Impreza zamknięta
Koncerty

Blues.pl na Facebooku — zostań fanem!

4 lutego 2012 r.

Najnowsze wiadomości RSS Twitter Facebook

Chris Rea w Sali Kongresowej

opublikowano w dziale Polska

Posiadacz bar­dzo charak­terystycz­nego, głębokiego głosu i autor popo­wych prze­bojów, które od lat emitowane są na antenach ogól­nopol­skich stacji radiowych – gitarzysta Chris Rea (fot. strona domowa artysty) – wystąpi 5 lutego w war­szaw­skiej Sali Kon­gresowej. Dla miłośników bluesa jest to wiadomość o tyle interesująca, że Rea od kilku lat flir­tuje z bluesem – do czego zresztą jego warunki głosowe i brzmienie gitary ideal­nie pasują. W ramach nie­dziel­nego kon­certu muzyk promować będzie nową płytę, wydany przez War­ner Music Poland album „Santo Spirito Blues”.

Źródło: www.kongresowa.pl

Nowa płyta Eli Mielczarek

opublikowano w dziale Polska

ElaeLa” to tytuł nowej autor­skiej płyty Pierw­szej Damy pol­skiego bluesa, jak często nazywa się Elż­bietę Miel­czarek (fot. strona domowa artystki). Wokalistka w latach 80-​tych, będąc u szczytu popular­no­ści, znik­nęła nagle ze sceny, by teraz pojawić się na niej w ciekawym towarzystwie. W nagraniach wzięło udział grono interesuj­cych gości, między innymi Grzegorz Kapołka, Andrzej Ryszka, Dariusz Ziółek i Leszek Win­der. „ElaeLa” zawierać będzie dziewięć kom­pozycji, z czego aż siedem to utwory autor­skie. Płyta ukaże się 26 marca nakładem wytwórni Metal Mind i będzie pierw­szym studyj­nym albumem Eli Miel­czarek w ogóle.

Źródło: www.metalmind.pl

Aretha Franklin ruszy w trasę

opublikowano w dziale Świat

Aretha Fran­klin – widoczna na jed­nym ze swoich naj­pięk­niej­szych zdjęć, por­trecie autor­stwa Hanka Par­kera – wyruszy w lutym w oczekiwaną przez fanów trasę kon­cer­tową. Królowa soulu zaplanowała pięć eks­kluzyw­nych kon­cer­tów w Stanach Zjed­noczonych. Siedem­dziesięciolet­nia gwiazda, wów­czas czter­nastolatka, debiutowała w 1956 roku albumem „The Gospel Soul of Aretha Fran­klin” – dziś jest jedną na naj­więk­szych postaci w historii muzyki soul. 30 stycz­nia miała miej­sce premiera kom­pilacji „Knew You Were Waiting – The Best of Aretha Fran­klin 1980−1998” prezen­tująca naj­ciekaw­sze frag­menty póź­niej­szego etapu jej kariery.

Źródło: www.sonymusic.pl

Bluesman dla dzieci

opublikowano w dziale Polska

Gwiazdy Dzieciom” to tytuł wydanego przez wytwór­nię MTJ trzypłytowego boxu zawierającego pięć­dziesiąt jeden utworów skierowanych do dzieci w róż­nym wieku. Wśród wielu znanych wykonaw­ców, takich jak m.in. Ryszard Ryn­kow­ski, Jan Borysewicz, Majka Jeżow­ska czy Michał Bajor znalazł się też Sławek Wierz­chol­ski, śpiewający dwa utwory „Dobrze jest być psem” i „O kocie odwrocie”.

Źródło: www.mtj.pl

Afroamerykańska historia w lutym

opublikowano w dziale Świat

Na cześć Afroamerykanów, którzy wal­czyli o rów­noupraw­nienie i peł­nię praw obywatel­skich, każ­dego roku luty to w Stanach Zjed­noczonych Miesiąc Historii Afroamerykań­skiej. W jego ramach amerykań­skie instytucje muzealne pokroju Biblioteki Kon­gresu w jesz­cze więk­szym zakresie udostęp­niają publicz­no­ści zbiory związane z kul­turą afroamerykań­ską, na przy­kład w for­mie archiwal­nych nagrań, zdjęć czy inter­netowych prezen­tacji. Myśl prze­wod­nia tegorocz­nego African American History Month to „Czarne kobiety w amerykań­skiej kul­turze i historii” – jed­nym ze zdjęć promujących inicjatywę jest fotografia Elli Fit­zgerald. Więcej infor­macji na temat związanych z miesiącem inicjatyw, także muzycz­nych, znaj­dziecie na stronie African American History Month.

Źródło: www.africanamericanhistorymonth.gov

„Zima” Aleksandry Siemieniuk

opublikowano w dziale Polska

Wygląda na to, że po okresie mocno jesien­nej pogody przy­szła do nas mroźna zima. Jej animowaną wer­sję możecie od kilku tygo­dni oglądać na stronie inter­netowej gitarzystki Alek­san­dry Siemieniuk (fot. Irek Graff). Jej instrumen­talny utwór „Win­ter” doczekał się rysun­kowej ilustracji. Pomysł na teledysk, a także jego projekt i wykonanie animacji to w cało­ści dzieło Anny Błasz­czyk, na co dzień reżyserki, scenarzystki oraz ilustratorki. Obrazowi towarzyszą oczywi­ście dźwięki gitary Oli Siemieniuk.

Źródło: www.siemieniuk.net

Łęczycki we Frankfurcie

opublikowano w dziale Polska

Między 21 a 24 marca, we Frank­fur­cie w Niem­czech odbędą się naj­więk­sze w Europie targi muzyczne Musik­Messe. Do prezen­towania instrumen­tów produkującej har­monijki ustne firmy Seydel i prowadzenia kon­sul­tacji muzycz­nych ze strony firmy został zaproszony muzyk z Pol­ski, Bar­tek Łęczycki (fot. strona domowa artysty). Dodat­kowo, w ramach nie­miec­kiego Harp Meeting Łęczycki poprowadzi dwa warsz­taty dla naj­bar­dziej zaawan­sowanych har­monij­karzy, głów­nie z Nie­miec oraz innych krajów europej­skich. Całość ma zwień­czyć jego solowy kon­cert z wykorzystaniem loop station, udowad­niając, że har­monijka nie jest tylko bluesowym instrumen­tem, ale z powodzeniem można na niej zagrać techno czy muzykę indyjską.

Źródło: www.bleczycki.com

Blues.pl poleca

Warner w rytmie bluesa

Wytwór­nia War­ner to jeden z poten­tatów światowego rynku fonograficz­nego, w katalogu którego znaleźć można nazwiska naj­więk­szych gwiazd współ­czesnej muzyki. Nie brakuje tam rów­nież bluesa, często w zaskakującym wykonaniu. Takim zaskoczeniem jest z pew­no­ścią Chris Rea, bo chyba nie­wielu słuchaczy kojarzy go z bluesem. Warto poznać go od tej strony, tym bar­dziej, że lada dzień będzie go można posłuchać na żywo – 5 lutego wystąpi w war­szaw­skiej Sali Kon­gresowej prezen­tując materiał z albumu „Santo Spirito Blues”.

Looking For The Sum­mer”, „Josephine” czy nie­śmier­telne „Road To Hell” – za te popularne piosenki Chris Rea cieszy się szczerą miło­ścią pol­skich radiosłuchaczy. Choć to ciekawe, bo gitara slide czy szorstki, bar­dzo bluesowy wokal nie są zwykle domeną idoli masowej świadomo­ści. Masowy nie był też dwupłytowy album „Dan­cing Down The Stony Road”, który Rea wydał dziesięć lat temu zaskakując i fanów i krytyków naj­głęb­szym, naj­bar­dziej mrocz­nym bluesem jaki ukazał się na początku nowego tysiąc­lecia. To była nie­zwykle mocna płyta, a jej echa słychać w twór­czo­ści Brytyj­czyka do dziś, łącz­nie z nową, utrzymaną w podob­nym klimacie produk­cją „Santo Spirito Blues”. Co znaj­dzie tam słuchacz? Odrobinę użytej ze smakiem elek­troniki i morze bluesowego feelingu, czyli muzykę w sam raz na nowe tysiąclecie.

Dużym nazwiskiem ze stajni War­nera, choć kojarzonym bar­dziej z bluesem niż popem, jest Keb’ Mo’. I tu znowu nie­spodzianka, bo na prze­kór skojarzeniom, jego nowa płyta „The Reflec­tion” jest bar­dziej popowa, niż bluesowa. Ot ciekawostka. Jeśli ktoś na debiutanc­kiej płycie zamiesz­cza aż dwa pięk­nie zrobione utwory Roberta John­sona – dodajmy na płycie, która w 1994 roku zdobyła bluesowego Oscara, czyli nagrodę W.C. Handy’ego w kategorii „Naj­lep­szy Bluesowy Album Akustyczny Roku” – nie powinien się dziwić, że przy­kleja sobie na czoło etykietkę „lidera ruchu bluesowego odrodzenia”. Z tą etykietą Keb’ Mo’ zmaga się od lat i pew­nie nie wszyst­kim jego fanom jest z tym w smak. Może dlatego nowy album zbiera wśród nich mieszane recen­zje. Z drugiej strony, jeżeli prze­staniemy wymagać, by Mo’ kur­czowo trzymał się bluesa – czego od dłuż­szego czasu nie robi, nagle naszym uszom ukaże się piękna, piosen­kowa płyta, na której popowe melodie mieszają się z odrobiną soulu czy dobrym jaz­zem, wypływającym choćby spod pal­ców giganta gitary basowej, Mar­cusa Mil­lera. I chyba właśnie tak warto na ten album patrzeć.

Strzałem w dziesiątkę War­nera w kategorii „słynna postać śpiewa bluesa” okazał się serialowy dok­tor House, czyli Hugh Laurie, którego płyta „Let Them Talk” jest jed­nym z naj­lepiej sprzedających się albumów bluesowych ostat­nich lat. Teraz słupki sprzedaży będą miały okazję jesz­cze wzrosnąć, bo na rynku pojawiła się nowa, specjalna edycja płyty z bonusowym krąż­kiem DVD zawierającym interesujący film dokumen­talny, w którym Laurie odwiedza naj­ciekaw­sze zakątki Nowego Orleanu. Podróż aktora prze­plata się z frag­men­tami kameral­nego kon­certu w knaj­pie Latrobe’s, oczywi­ście z udziałem gości – genial­nego Toma Jonesa czy Irmy Thomas. Kiedy dodać do tego cztery nowe piosenki zamiesz­czone na płycie audio, w tym jedną wer­sję live, nie ma co się wahać – warto postarać się właśnie o tę wersję.

Prze­mek Draheim

P.S. Zachętą do obej­rzenia bluesowej podróży Hugh Laurie’go niech będzie dostępny na YouTube trailer filmu.

Wydawca: Warner Music Poland
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Dixiefrog i współczesny blues

Dixiefrog to fran­cuska wytwór­nia płytowa, którą europej­scy melomani cenią za znakomite albumy prezen­tujące różne odcienie współ­czesnego bluesa. Wśród nich te nowator­skie, pokazujące bluesa w nowoczesny, czy wręcz progresywny spo­sób. Czy to jesz­cze blues, czy już może coś innego? Na to pytanie każdy sam musi sobie odpowiedzieć, ale materiału do prze­myśleń nie brakuje. Dobrym punk­tem wyj­ścia dla takich roz­ważań jest pierw­szy europej­ski long­play grupy The Delta Saints – młodych gen­tlemanów nie z bluesowej Delty w Mis­sis­sippi, a z Nashville w country’owym Ten­nes­see. Może dlatego w ich muzyce słychać zarówno bluesa, jak i southern-​rocka, choć w bar­dziej root­sowym niż stadionowym wydaniu. Posłuchać warto, bo to trochę inne granie niż rzeczy, do których przy­zwyczajone są europej­skie uszy.

To samo można powiedzieć o pochodzącej ze Szwaj­carii for­macji Hell’s Kit­chen. „Plemienny trans, miej­ski rock, wiej­ski blues” – tak mówią o swoich piosen­kach, w których obok gitary czy kon­trabasu słychać per­kusyjne wynalazki pokroju patelni czy bębna od pralki. Ot ciekawostka. Dla jed­nych post­in­dustrialny blues, dla drugich kom­pletny kosmos – jedno jest pewne, takiej muzyki nie słyszy się często, chociaż coś podob­nego dane było usłyszeć pol­skiej publicz­no­ści kilka lat temu pod­czas trasy kon­cer­towej fran­cuskiej grupy Bul­l­dog Gravy. Oni już nie ist­nieją, ale Hell’s Kit­chen ma się dobrze i płytą „Dress To Dig” pokazuje jak może brzmieć blues w kolej­nych dziesięcioleciach dwudziestego pierw­szego wieku. No chyba, że obierze cał­kowicie inny, delikat­nie brzmiący i mocno fol­kowy kierunek, taki jak wybrał dla siebie Mathis Haug, autor krążka „Playing My Dues”.

Phil­lip Lan­glais, szef fran­cuskiego Dixiefroga ma wyjąt­kową zdol­ność do wyszukiwania ciekawych artystów, dokład­nie takich jak Mathis Haug – młody, bo trzydziestopięcioletni muzyk, w którego żyłach płynie francusko-​niemiecka krew. Album „Playing My Dues” to bar­dzo reflek­syjne granie – do snu, chciałoby się powiedzieć, ale wśród nowych propozycji Dixiefroga nie brakuje też ener­getycz­nych dźwięków z pogranicza bluesa, boogie i soulu.

Tak jak na nowej, drugiej w dorobku płycie kanadyj­skiej for­macji Mon­key Junk, w której rolę lidera pełni wokalista i har­monij­karz Steve Mar­riner, kojarzony przez bluesową publicz­ność z udanej solowej działal­no­ści. Tu gra w trio z gitarzystą i per­kusistą, co samej muzyce bar­dzo wychodzi na zdrowie. Bez znaczenia, czy jesz­cze nazwiemy ją bluesem, czy już może nie.

Prze­mek Draheim

P.S. Próbką współ­czesnego bluesowania ze znacz­kiem wytwórni Dixiefrog niech będzie dostępny na YouTube teledysk do utworu „Driftin′” Mathisa Hauga.

Wydawca: Dixiefrog
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Harmonijkowy Atak „Harpcore”

Wytwór­nia Alligator ma swój „Harp Attack”, ale z naszym rodzimym Har­monij­kowym Atakiem też nie mamy się czego wstydzić. Czterech czołowych pol­skich har­monij­karzy połączyło siły, aby wydać wspólny krążek – „Harp­core”. Mimo, że na płycie główną rolę gra har­monijka, a raczej cztery har­monijki, i mimo, iż jest to instrument bar­dzo bluesowy, nie można powiedzieć, że mamy do czynienia z albumem bluesowym. Założeniem tego projektu jest pokazanie har­monijki w szerokim ujęciu i wypróbowanie jej w róż­nych stylistykach. Naj­bar­dziej bluesowy, choć też nie do końca, jest klasyk „Woke Up This Mor­ning”. Poza tym, posłuchać można rocka, także mrocz­nego, piosenek popo­wych, jaz­zowego „Chitlins Con Carne”, a nawet klimatów disco czy soulowego „Take Me To The River” z brzmieniem spod znaku Wil­sona Pic­ketta. Muzycy eks­perymen­tują z nastrojami i brzmieniem swoich har­monijek. Usłyszymy tu nie tylko ich naturalną, akustyczną barwę, czy klasyczny chicagow­ski prze­ster. Pod tym względem szczególne wrażenie robią par­tie „Wiśni” brzmiące potęż­nie i kosmicz­nie dzięki oktawerowi, który w efek­towny spo­sób powiela i nakłada na siebie ścieżki instrumentu. Bar­tek Łęczycki, Michał Kielak, Łukasz „Wiśnia” Wiśniew­ski i Tomek Kamiń­ski pokazują praw­dziwą klasę w swoim fachu. Zwykle gdy na scenie pojawia się dwóch har­monij­karzy, naj­lepiej wychodzi im wzajemne prze­szkadzanie sobie. Tu, mimo obec­no­ści aż czterech har­monijek nic takiego się nie dzieje. Panowie doskonale ze sobą współ­pracują i uzupeł­niają grając unisono lub na głosy. Brzmi to nie­raz jak cała sek­cja dęta z wziętego big bandu. Jed­nak har­monij­karze nie są warci uwagi tylko gdy grają razem, zachwycić potrafi każdy z osobna. Każdy ma swój charak­terystyczny styl i słuchacz obe­znany z pol­ską har­monijką bez więk­szego trudu roz­pozna kto w danej chwili przejął solo. Oczywi­ście nie samą har­monijką człowiek żyje. Słowa uznania należą się też pozostałym muzykom, w tym gitarzystom. Panowie Jaguś i Grząślewicz grają naprawdę dobrze, a pierw­szy z nich dodat­kowo okazjonal­nie zastępuje „Wiśnię” w śpiewaniu. Oprócz zalet muzycz­nych warto wspo­mnieć, że płyta jest ład­nie wydana. Atrak­cyjny, pomysłowo zaprojek­towany digi-​pack, a w książeczce roz­pisane tonacje i aran­żacje poszczegól­nych piosenek, aby ułatwić słuchaczom domowe jamowanie. Płyta to nie tylko dla maniaków har­monijki, choć oni ucieszą się z niej naj­bar­dziej, ale też dla tych wszyst­kich, którzy chcieliby usłyszeć coś nie­codzien­nego. Bo czy często jest okazja by usłyszeć „Super­stition” zaaran­żowane na har­monijki? Tylko tutaj. Ta płyta jest naprawdę „Harpcore’owa”!

Maciej Draheim

Wydawca: FMB / Marikom
Posłuchaj: www.harmonijkowyatak.pl

Gienek Loska Band „Hazardzista”

Telewizyjne programy typu talent show pozwalają czasem na odkrycie wokalistów innych niż typowe popowe gwiazdki. Przy­kładem jest tu X-​Factor i Gienek Loska, który za sprawą Sony Music Pol­ska wydał nie­dawno płytę „Hazar­dzista”. To cieszy tym bar­dziej, że nie­wiele w Pol­sce okołobluesowych wydaw­nictw z silną promocją i tak powszech­nym do nich dostępem.

Na krążku, oprócz Gienek Loska Band, pojawiają się ciekawi goście, jak choćby Łukasz „Wiśnia” Wiśniew­ski, który już w pierw­szym numerze „Pasz­port” ser­wuje nam smakowitą solówkę har­monij­kową, czy też Maciej Maleń­czuk pojawiający się w klasycz­nym „Can’t Judge Book”. Dominują szyb­kie numery z rock’n’rollowym drivem i ener­getyczne bluesy, ale nie brakuje kawał­ków wol­niej­szych i bar­dziej nastrojowych, prze­peł­nionych wokalną eks­presją. Jest też odrobina reg­gae. Charak­terystyczny wokal Gienka i zgrani muzycy, zarówno jako cały zespół, jak i pod­czas popisów solowych sprawiają, że cało­ści słucha się bar­dzo dobrze. Więk­szość utworów stanowią kom­pozycje własne. Tek­sty są nie­szablonowe, często inspirowane biografiami i prze­życiami artystów, nie zaś kolej­nymi kal­kami znanych piosenek, gdzie poza słowami „Baby, Baby” czy „I woke up this mor­ning” nie dzieje się wiele w war­stwie tek­stowej. Oprócz własnych numerów na „Hazar­dzi­ście” znalazł się wspo­mniany wcześniej stan­dard, ale też ludowa piosenka „Kosił Jaś koniczynę” świet­nie znana miłośnikom grupy Seven B. Zaskoczeniem może być tradycyjna pieśń „Ciemna Noc” śpiewana w języku ukraińskim.

Z Nowym Rokiem wypada sobie życzyć, aby więcej dźwięków bluesa i jego okolic trafiało do odtwarzaczy współ­czesnych słuchaczy, tak często i w takim stylu jak Gienek.

Maciej Draheim

Wydawca: Sony Music Polska
Posłuchaj: www.gienekloskaband.pl

© Blues.pl 2000-2011 | Code & design PMK Design