In English

Various Artists „Inside Llewyn Davis”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Dobry film to nie tylko ciekawy scenariusz czy imponująca gra aktor­ska, ale też ścieżka dźwiękowa, która uzupeł­nia obraz i sprawia, że to co widzimy na ekranie jesz­cze lepiej zapada w pamięć. Te naj­lep­sze sound­tracki funk­cjonują także poza fil­mem, jako warte uwagi płyty. Tak jak wydana przez War­ner Music i Nonesuch Records ścieżka dźwiękowa do nominowanego do Oscara i Złotego Globu filmu braci Coen „Inside Llewyn Davis”, będącego podróżą przez świat muzyki fol­kowej, w którą zabiera widzów począt­kujący, tytułowy artysta.

Tytułowy Davis (w tej roli Oscar Isaac) to prze­noszący się z jed­nej kanapy na drugą, z pod­rzęd­nego nowojor­skiego baru do kolej­nego, intrygujący muzyk. Davis szuka nie tylko swojego miej­sca w świecie, ale także wciąż uciekającego mu kota. Po drodze marzy o zrobieniu wiel­kiej kariery muzycz­nej. Gra co prawda z Justinem Tim­ber­lakiem, ale nie da się ukryć, że muzycy mijają się w doborze reper­tuaru. Davis na pewno nie jest mistrzem w podej­mowaniu wła­ściwych decyzji. Nie­ustająco zostawia i zabiera rzeczy od dziew­czyny przyjaciela, z którą sam miał romans. Ich dialogi skrzące od ciętych ripost zapewne przejdą do zbioru naj­lep­szych tek­stów Coenów” (cyt. Film­web). Tak film „Inside Llewyn Davis” stresz­cza popularny ser­wis inter­netowy Film­web. Fabuła jest prosta, ale pięk­nie i malow­niczo opowiedziana. No i co naj­waż­niej­sze, towarzyszy jej rewelacyjna muzyka, w tym piosenki napisane i nagrane specjal­nie na potrzeby filmu.

Grand Prix Festiwalu w Can­nes dla „Naj­lep­szego filmu”, dwie nominacje do Oscara za zdjęcia i dźwięk, cztery nagrody Amerykań­skiego Stowarzyszenia Krytyków Fil­mowych, brązowa żaba naszego festiwalu Camerimage i nagroda Stowarzyszenia Krytyków Fil­mowych z Los Angeles za naj­lep­szą muzykę. Za to ostat­nie, czyli za muzykę do filmu, odpowiadał T-​Bone Bur­nett – czyli, między innymi, ojciec suk­cesu sound­tracku do „Bracie, Gdzie Jestes?” i filmu „Crazy Heart” z Jef­fem Brid­gesem. To tylko część z prestiżowych nagród i nominacji, które zdobył obraz braci Coen i towarzysząca mu muzyka. A to już mocne rekomendacje.

Tytuł sound­tracku powinien kojarzyć się wytraw­nym melomanom z osobą Dave’a Van Ronka. „Inside Dave Van Ronk” – taki tytuł nosi album, który Van Ronk wydał w 1964 i do którego nawiązuje tytuł filmu. Zresztą podobień­stwo widać także między okładką albumu, a fil­mowym plakatem i ponad wszystko, w muzyce zawar­tej na ścieżce dźwiękowej. Cały obraz jest zresztą luźno oparty na biografii Van Ronka, więc i z muzyką nie mogłoby być ina­czej. To akustyczny folk naj­wyż­szej próby. Polecany także miłośnikom akustycz­nego bluesa. Warto kupić i często słuchać.

Prze­mek Draheim

Opublikowano: 2014-09-11 13:33:45
Wydawca: Warner Music Poland
Posłuchaj: www.amazon.com

© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design