In English
03.09
Bracia i Siostry
Otwock
Restauracja Stylowa
04.09
Blues Bez Barier
Ciechocinek
Teatr Letni
04.09
Magda Piskorczyk & Billy Gibson
Lubniewice
GOK Pod Morwą
06.09
Magda Piskorczyk & Billy Gibson
Poznań
Pod Pretekstem
07.09
Magda Piskorczyk & Billy Gibson
Chorzów
Miejski Dom Kultury Batory
Koncerty

Los Reyes del K.O. „It’s Fiesta Time!”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

„It’s Fiesta Time!” – tytuł nowej płyty formacji Los Reyes del K.O. mówi chyba wszystko. Pora świętować, a bez dobrej muzyki zabawa obejść się nie może. Na płycie jest piętnaście numerów począwszy od West Coast bluesa, poprzez bluesa chicagowskiego, boogie, rytmy latino czy nieco funky. Instrumentarium jest typowe dla takiej muzyki: sekcja rytmiczna, przesterowana harmonijka, gitara, piano lub organy Hammonda czy dęciaki. W jednym utworze zaś w klimat zydeco wprowadza nas akordeon. Całość mocno swinguje i zachęca do tańca. Skoro tak, to fiestę czas zacząć! (md)

Wydawca: Gaztelupeko Hotsak
Posłuchaj: www.hotsak.com

Soulowa twarz wytwórni Cherry Red Records

opublikowano w dziale Wydawnictwa

30 lat działalności i stos interesujących pozycji w katalogu – dorobek brytyjskiej wytwórni Cherry Red Records jest imponujący. Firma specjalizuje się w wydawaniu płytowych reedycji historycznych nagrań, w tym tych z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, czyli z ery klasycznego soulu. Warto w tych płytach poszperać, bo muzycznych perełek nie brakuje.

„Piece of My Heart - the Epic and Shout Years” – taki tytuł nosi wydany przez Cherry Red album Ermy Franklin, soulowej wokalistki i starszej siostry Arethy Franklin. Tytuł longplay’a nie jest przypadkowy – to ona, a nie Janis Joplin, wyśpiewała oryginalne wykonanie tej hitowej piosenki.

Niestety, wielkiego szczęścia do popularności nie miała. Może dlatego, że wytwórnia, dla której nagrywała, nie za bardzo wiedziała jak sprzedać wokalistkę, która zamiast gładkiego popu śpiewa surowy soul i klasycznego rhythm’n’bluesa. A może dlatego, że mając za siostrę Arethę Franklin trudno wyjść z cienia. Całe szczęście, że choć po latach usłyszał o niej – czy raczej usłyszał ją – świat. Jej wykonanie joplinowego klasyka stało się na początku lat dziewięćdziesiątych ścieżką dźwiękową zabawnej reklamówki jeansów Levi’s. Można ją obejrzeć na YouTube, co serdecznie polecam, podobnie jak tę znakomitą płytę.

Dla miłośników męskich głosów Cherry Red Records – a ściślej mówiąc Shout Records, czyli firma-córka, która w ramach Cherry Red odpowiada za klasyczny soul – ma w zanadrzu single wokalisty Dona Varnera zebrane na krążku „Finally Got Over – Deep Soul From The Classic Era”. Któż to taki ów Don Varner? Do pozycji Wilsona Picketta czy Otisa Reddinga brakowało mu wiele, ale śpiewać umiał. „Potężny baryton, który potrafił wycisnąć ze słów piosenki równie dużo, co głosy jego bardziej znanych kolegów i twarz, która dla niektórych wydawała się łudząco podobna do Ike’a Turnera” – taki, dość specyficzny opis jego sylwetki można znaleźć w All Music Guide. Dorastał w Birmingham, w Alabamie, w tym samym miejscu, w którym działała wytwórnia płytowa Quinna Ivy. Z nią Varner współpracował dość intensywnie, choć większość z tego materiału nie ujrzała światła dziennego. Aż do czasu, kiedy Cherry Red Records wydało tę kompilację – „Finally Got Over”.

To ciekawe, że soulowe piosenki, kiedyś będące muzyką popularną, dziś są trochę jak eksponaty w muzeum – z innego czasu, z innych okoliczności. Ale jest w nich coś co sprawia, że chce się do nich wracać. Ten powrót widać w osobach Joss Stone czy Seala, którzy inspirują się klasycznym soulem, ale też w zainteresowaniu dawnymi nagraniami. Brytyjski magazyn muzyczny Mojo poświęcił jakiś czas temu spory segment takim dźwiękom, dodając do papierowego wydania wypełniony soulem płytowy sampler. Don Varner też się na nim znalazł.

Ale Cherry Red Records to nie tylko zapomniane single, ale też całe genialne albumy, o których w dziwny sposób wszyscy zapomnieli. Taką płytą jest „Back To Soul” z wokalistką Anną King na okładce. Co wewnątrz? Niesamowity głos i wyczucie bluesa, bo mimo, że płyta nazywa się „Back To Soul”, longplay aż ocieka bluesem. Wiąże się też z nim interesująca historia. Anna King była wokalistką w zespole Jamesa Browna – i mimo, że Mr. Dynamite otaczał się na przestrzeni lat różnymi śpiewającymi damami, a niektóre prezentował na swoich koncertowych płytach w roli solistek – tylko ona dostąpiła zaszczytu nagrania własnej długogrającej płyty z Jamesem Brownem w roli producenta. On też gra tu na organach, które tak ładnie wypełniają aranże.

Konkluzja jest prosta – Ci, którzy obok bluesa ukochali sobie klasyczny soul powinni z uwagą przejrzeć katalog brytyjskiej oficyny. Znajdą tam dla siebie wiele dobrego.

Przemek Draheim

Wydawca: Cherry Red Records
Posłuchaj: www.cherryred.co.uk

Mitch Woods – „Gumbo Blues”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

„Ain’t no city like New Orleans” – śpiewał w jednej z piosenek Earl King i sądząc po miłości, jaką nowojorski pianista Mitch Woods darzy Big Easy wiele w tym prawdy. Po rewelacyjnym „Big Easy Boogie” sprzed czterech lat, kiedy Woods zebrał w studiu weteranów grupy Fatsa Domino, świeżutka „Gumbo Blues” kłania się w pas twórczości Smiley’a Lewisa i kilku innych pionierów nowoorleańskiego rhythm’n’bluesa. Muzyka jest szykowna i elegancka, ale nie nudna, raczej w koktajlowo-potańcówkowym stylu z piruetami sekcji dętej na miarę wyczynów mistrzów tanecznego parkietu. Sam Woods gra z finezją, a śpiewa tak, jakby rhythm’n’blues był tym, co mama w młodości dolewała mu do mleka. Dokrętka, ale niesłychanie udana. (pd)

Wydawca: Vizztone Records
Posłuchaj: www.vizztone.com

Herbie Hancock „The Imagine Project”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

„The Imagine Project” – taki tytuł ma najnowsze dzieło wielkiego Herbie Hancocka. Przy albumie, który wydała wytwórnia Sony, współpracowali z mistrzem jazzu bardzo różni twórcy, między innymi ci, których Czytelnicy Blues.pl dobrze znają – od soulowego Seala, przez Dereka Trucksa i Susan Tedeschi, po Jeffa Becka. Ale „The Imagine Project” to nie tylko znane nazwiska, ale także kompozycje, które przeszły do historii. Jedną z nich jest „Don’t Give Up” – duet Petera Gabriela i Kate Bush, który w singlowej wersji dotarł w 1986 roku na szczyt UK Top 75 i spędził na nim jedenaście tygodni. Na płycie Hancocka rolę Gabriela zajął John Legend, rolę Bush niegrzeczna Pink, która w tej wersji niewiele ustępuje oryginałowi. To siedem i pół minuty przepięknej piosenki.

Takich ładnych numerów na tej płycie nie brakuje, i wcale nie należy się martwić, że całość firmuje jazzman – to nie jest trudna w odbiorze muzyka, co potwierdza „Space Captain” z udziałem zespołu Dereka Trucksa, z Mikem Mattisonem i śpiewającą Susan Tedeschi. Trochę w tym gospel, trochę swamp bluesa, ale przede wszystkim dużo trucksowych klimatów znanych z jego solowych płyt. Mniej więcej w połowie utworu słychać genialne call and response między gitarą Trucksa, a fortepianem Hancocka. Nic tylko siedzieć z otwartą buzią i słuchać.

Równie dobre wrażenie robi „The Times, They Are A’Changin” Boba Dylana, do nagrania której, Herbie Hancock zaprosił Lisę Hannigan i zespół The Chieftains – całość ma dzięki temu mocno folkowy posmak, z irlandzkimi instrumentami w tle.

Trafiony dobór utworów elegancko dopełnia jedna z najważniejszych soulowych kompozycji dwudziestego wieku, „A Change Is Gonna Come” Sama Cooke’a. Singiel ukazał się w 1964 roku i nie stał się od razu oszałamiającym sukcesem, ale opowiadał o sprawach społecznie ważnych i szybko stał się nieformalnym hymnem afro-amerykańskiego ruchu walki o prawa obywatelskie. W ten sposób przeszedł do historii. Na swoim soulowym albumie zaśpiewał go Seal, u Hancocka rola wokalisty przypadła Jamesowi Morrisonowi. Ale Seal też pojawia się na krążku, tak samo jak Marcus Miller czy Jeff Beck.

To delikatna muzycznie płyta, dla miłośników pięknych dźwięków, którzy nie lubią stylistycznych ograniczeń. Do zasłuchania.

Przemek Draheim

Wydawca: Sony Music
Posłuchaj: www.herbiehancock.com

Soul Kitchen – Band „15 Years”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Dwie płyty wypełnione po brzegi soulem, w sumie aż dwadzieścia sześć utworów zagranych z towarzyszeniem najróżniejszych, głównie czarnoskórych wokalistów – taki prezent z okazji piętnastolecia istnienia formacji przygotowała fanom niemiecka grupa Soul Kitchen. Setlista przynosi przekrój tego, co na antenach soulowych stacji pojawiało się przez kilka ostatnich dziesięcioleci. Słychać żelazne pozycje klasycznego soulu – „6354789”, „Sweet Soul Music” czy „Mustang Sally” – ale nie brakuje łatwych w odbiorze hitów FM – od „Killing Me Softly”, przez „Disco Inferno”, po „Ride Like The Wind” i „Simply The Best”. Sprawność orkiestry robi wrażenie, mocne głosy wokalistów podrywają z miejsca, a dynamiczne aranże dodają energii. Muzyka do samochodu, na szybką trasę. (pd)

Wydawca: Ego Records
Posłuchaj: www.soulkitchen.eu

© Blues.pl 2000-2010 | Code & design PMK Design