In English
21.06
Magda Piskorczyk
Niemcy, Mittenwalde
Plener
22.06
Dr Blues & SOUL RE VISION
Ujście n. Notecią
Plener
24.06
Alvon Johnson Blues Band
Toruń
Pamela
24.06
Open Blues
Toruń
Pamela
30.06
Zdrowa Woda
Skarżysko Kamienna
Plener
Koncerty

Konkursowy czerwiec! Wygraj płytę Gienek Loska Band!Konkursowy czerwiec! Wygraj płyty pod patronatem Blues.pl!

18 czerwca 2013 r.

Najnowsze wiadomości RSS Twitter Facebook

Konkursowy czerwiec! Wygraj płytę Gienek Loska Band!

opublikowano w dziale Polska

16 kwiet­nia na sklepowe półki trafił drugi album Gienek Loska Band – wydana przez Sony Music Poland płyta „Dom”, której jed­nym z patronów medial­nych jest Blues​.pl. Album, na którym znalazło się dziesięć utworów z pol­skimi tek­stami i jeden anglojęzyczny bonus zapowiadał sin­giel „Zostań z nami”, do którego tekst napisał Michał Zabłocki.

Razem z Sony Music Poland przy­gotowaliśmy dla Naszych Czytel­ników kon­kurs, w którym do wygrania są dwa egzem­plarze albumu „Dom”! Żeby je zdobyć należy polubić Blues​.pl na Facebooku, a potem odpowiedzieć na pytanie: „zwycięzcą jakiego telewizyj­nego show jest Gienek Loska”?

Odpowiedzi, z hasłem „Kon­kurs – Gienek Loska Band” w temacie, prosimy przy­słać na redak­cyjny adres e-​mail blues@​blues.​pl. W tre­ści wiadomo­ści należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kon­tak­towy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do nie­dzieli 16 czerwca, do godziny 23:59. Nie­długo potem ogłosimy zwycięz­ców losowania i kolejny konkurs!

Źródło: Blues.pl

Konkursowy czerwiec! Sprawdź kto wygrał płytę Hugh Laurie!

opublikowano w dziale Polska

Producent drugiego bluesowego albumu brytyj­skiego aktora Hugh Laurie to Joe Henry – taka była poprawna odpowiedź w pierw­szym z czerw­cowych kon­kur­sów, przy­gotowanym przez redak­cję Blues​.pl i War­ner Music Poland. W ramach kon­kursu do wygrania były dwa egzem­plarze „Didn’t It Rain”!

Wśród kil­kudziesięciu osób, które przy­słały prawidłowe odpowiedzi, szczę­ście w losowaniu mieli Janusz ze Szczecina i Krzysz­tof z Grudziądza. Gratulujemy! Kolejny kon­kurs i szansa na wygranie płyty już niebawem.

Źródło: Blues.pl

Sukces Cree na TOPtrendy

opublikowano w dziale Polska

Main­streamowe media muzyczne obiegła infor­macja, która z pew­no­ścią zain­teresuje miłośników bluesa i jego roc­kowych okolic. Jak podaje ser­wis muzyka​.interia​.pl, drugi dzień Sopot TOP­trendy Festiwal należał do Sebastiana Riedla i zespołu Cree (fot. Tomek Kar­koszka). Widzowie uznali, że to właśnie oni posiadają naj­więk­szy poten­cjał, by wyznaczać muzyczne trendy w nad­chodzących miesiącach. W sobotę 8 czerwca zespół wygrał kon­kurs „Trendy”. Zwycięstwo to nie tylko zaszczytny tytuł artysty, który ma naj­więk­sze szanse wyznaczyć obowiązujące trendy w muzyce w nad­chodzących miesiącach. Ze zdobyciem statuetki wiąże się rów­nież kam­pania promocyjna zespołu w telewizji Pol­sat. Muzycy ode­brali ponadto specjalną nagrodzę słuchaczy radia RMF Maxx. Telewizyjny występ Cree można obej­rzeć w dostęp­nym na YouTube frag­men­cie festiwalowego koncertu.

Źródło: muzyka.interia.pl

Eric Clapton w Łodzi

opublikowano w dziale Polska

7 czerwca wieczorem w Atlas Arena w Łodzi wystąpi Eric Clap­ton. Jeden z naj­waż­niej­szych i naj­popular­niej­szych gitarzystów na świecie roz­pocz­nie swój kon­cert o godzinie 20:35. Wcześniej, od 19:30, publicz­ność roz­grzewać będzie Andy Fair­weather Low. Razem z Clap­tonem na scenie mają się pojawić gitarzysta Doyle Bram­hall II, Steve Jor­dan – per­kusista znany choćby ze współ­pracy z Joh­nem Mayerem, pianista Chris Stain­ton, basista Wil­lie Weeks, a także nowi człon­kowie zespołu – Paul Car­rack na organach i instrumen­tach klawiszowych oraz Greg Leisz na elek­trycz­nej gitarze hawaj­skiej. Kon­cert będzie czę­ścią trasy promującej nowy album Clap­tona, „Old Sock”. Zachętą do odwiedzenia Atlas Areny niech będzie dostępny na YouTube frag­ment kon­certu Erica Clap­tona z Madison Square Garden.

Źródło: www.atlasarena.pl

Konkursowy czerwiec! Wygraj płytę Hugh Laurie!

opublikowano w dziale Polska

6 czerwca w war­szaw­skiej Sali Kon­gresowej, na jedynym kon­cer­cie w Pol­sce wystąpi Hugh Laurie, znany pol­skim telewidzom z roli Dr House’a w popular­nym serialu telewizyj­nym. Miłośnicy bluesa znają go z kolei z dwóch płyt wydanych przez War­ner Music – „Let Them Talk” i naj­now­szej, „Didn’t It Rain”, której Blues​.pl jest jed­nym z patronów medialnych.

Z okazji kon­certu Hugh Lauriego razem z War­ner Music Poland przy­gotowaliśmy dla Naszych Czytel­ników kon­kurs, w którym do wygrania są dwa egzem­plarze „Didn’t It Rain”! Żeby je zdobyć należy polubić Blues​.pl na Facebooku, a potem odpowiedzieć na pytanie: „jak nazywa się producent drugiego bluesowego albumu tego brytyj­skiego aktora”?

Odpowiedzi, z hasłem „Kon­kurs – Hugh Laurie” w temacie, prosimy przy­słać na redak­cyjny adres e-​mail blues@​blues.​pl. W tre­ści wiadomo­ści należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kon­tak­towy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do nie­dzieli 9 czerwca, do godziny 23:59. Nie­długo potem ogłosimy zwycięz­ców losowania i kolejny konkurs!

Źródło: Blues.pl

Konkursowy czerwiec! Wygraj płyty pod patronatem Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Ostat­nie kil­kana­ście tygo­dni przyniosło aż pięć nie­zwykle interesujących płyt wydanych pod patronatem Blues​.pl, na których każdy miłośnik bluesa i jego okolic znaj­dzie coś dla siebie. Fanom roc­kowej odmiany bluesa przy­pad­nie do gustu album Gienek Loska Band (wyd. Sony Music Poland); miłośnikom eks­perymen­tów spodobają się krążki Romka Puchow­skiego (wyd. Soliton) i młodego autora piosenek Maćka Żuka (wyd. Sofresh Label); zakochanych w for­tepianie zachwyci Maciej Mar­kiewicz (wyd. „Muza” Pol­skie Nagrania); zaś tych, którzy spragnieni są dźwięków z pogranicza bluesa i jazzu roz­kołysze serialowy Dr House, czyli Hugh Laurie (wyd. War­ner Music Poland).

Razem z wydaw­cami tych ciekawych albumów przy­gotowaliśmy serię kon­kur­sów dla Naszych Czytel­ników, w których co tydzień będzie można wygrać jedną z płyt. Żeby to zrobić należy polubić Blues​.pl na Facebooku, a potem wykazać się wiedzą i szczę­ściem. Zapraszamy do zabawy!

Źródło: Blues.pl

Natu śpiewa Janis Joplin

opublikowano w dziale Polska

Natalia „Natu” Przy­bysz – jedna z naj­ciekaw­szych pol­skich wokalistek, znana z grupy Sistars i nagrań solowych – składa hołd jed­nej z naj­więk­szych legend i charyzmatycz­nych postaci w historii muzyki, Janis Joplin. Album „Kozmic Blues: Tribute To Janis Joplin”, którego wydawcą jest wytwór­nia War­ner Music Poland, wyprodukowali Janek Komar, Andrzej Giegiel i gitarzysta zespołu towarzyszącego Natu, Jurek Zagór­ski. Logn­glay zawiera 13 piosenek, z których tuzin to inter­pretacje utworów z reper­tuaru Janis Joplin, w tym „Move Over”, „Me And Bobby McGee”, a także „Kozmic Blues”. Jak mówi sama wokalistka: „Są to mięk­kie wer­sje tych piosenek, na pewno bar­dziej soulowe niż roc­kowe, ale wspól­nym mianow­nikiem pozostaje blues”. Jedynym autor­skim utworem na płycie jest kołysząca piosenka „Nie­bieski” utrzymana w stylu kojarzącym się z Janis Joplin. Piosenka, do której teledysk można oglądać w ser­wisie YouTube, została zakwalifikowana do finałowej dziesiątki kon­kursu „Super Premiery 2013” na 50. Krajowym Festiwalu Piosenki Pol­skiej w Opolu.

Źródło: www.warnermusic.pl

Blues.pl poleca

Hugh Laurie „Didn’t It Rain”

Klasyczny „The St. Louis Blues” W.C. Handy’ego z 1914 roku otwiera płytę „Didn’t It Rain”, która 13 maja trafiła na półki pol­skich sklepów muzycz­nych – nowy bluesowy album popular­nego aktora Hugh Lauriego, czyli dok­tora House’a z bijącego rekordy popular­no­ści telewizyj­nego serialu. Na krążku Laurie odkrywa na nowo pionierów amerykań­skiego bluesa sięgając do reper­tuaru takich postaci jak wspo­mniany już W.C. Handy, Jelly Roll Mor­ton czy Lit­tle Brother Mont­gomery. Warto tej płyty posłuchać uważ­nie, szczegól­nie w przeded­niu jedynego pol­skiego kon­certu Hugh Lauriego, który odbędzie się 6 czerwca w war­szaw­skiej Sali Kongresowej.

Didn’t It Rain” – kil­kana­ście piosenek, które wypeł­nia ten album nagrano w stycz­niu 2013 roku w Ocean Way Studio w Los Angeles. Lauriemu towarzyszyła tam grupa rewelacyj­nych studyj­nych muzyków. Na per­kusji zagrał Jay Bel­lerose – ten sam, którego gra zdobi płyty Alison Krauss, Madeleine Peyroux, Diany Krall, Grega All­mana, B.B. Kinga, Marca Cohna znanego z hitu „Wal­kin’ In Mem­phis” i setek innych, topowych artystów. Gitarę i naj­róż­niej­sze strunowe instrumenty obsługiwał z kolei Kanadyj­czyk Kevin Breit – mistrz wszyst­kiego co strunowe i współ­pracow­nik takich muzycz­nych nazwisk jak Norah Jones, Celine Dion, Holly Cole czy znany miłośnikom progresyw­nego bluesa Harry Manx. Takie wyliczanki można by mnożyć przy każ­dym z ses­sion­manów pojawiających się na „Didn’t It Rain”, ale słowo uznania należy się też gościom specjal­nym, ot choćby nie­zwykle ciekawej, młodej wokalistce z Gwatemalii, Gaby Moreno. Wśród trzech utworów, które wykonała, znalazło się tango – zaśpiewany w duecie z Dr Housem „Kiss Of Fire”. W jed­nym tylko utworze razem z Lauriem, ograniczającym się tu do roli pianisty, pojawia się bluesowa legenda – Taj Mahal, który swój udział w sesji uzależ­nił od wyboru wła­ściwego, mogącego go zaciekawić utworu. Wybór padł na „Vicks­burg Blues” kojarzony chyba naj­bar­dziej z pianistą Lit­tle Brother Montgomery’m. Na początku maja w Programie 2 Telewizji Pol­skiej, zaraz po dwóch premierowych odcin­kach „Dr House’a”, wyemitowano eks­kluzywny wywiad, jaki z Hugh Lauriem prze­prowadził w Los Angeles Tomasz Kam­mel. Pretek­stem roz­mowy zatytułowanej „Dr House czuje bluesa” była oczywi­ście pol­ska premiera „Didn’t It Rain”. Warto o tym wspo­mnieć, bo w jed­nym z pytań dotyczących właśnie współ­pracy z Taj Mahalem Tomek Kam­mel wspo­mniał Lauriemu o pol­skim kon­cer­cie bluesmana na Festiwalu Muzycz­nym im. Ryśka Riedla „Ku Prze­strodze” i – co ciekawe – tam­ten o tym kon­cer­cie wiedział. Ciekawym głosem – występującym w chór­kach, ale także przej­mującym rolę lidera piosenki – jest wokalistka Jean McC­lain. Piękny gospelowo-​bluesowy głos.

Pol­skie wydanie „Didn’t It Rain” to trzyna­ście kom­pozycji utrzymanych na pograniczu eleganc­kiego akustycz­nego bluesa i wysublimowanego klasycz­nego jazzu. Ktokol­wiek myślał, że pierw­sza płyta Lauriego będzie tylko stylistyczną ciekawostką mocno się mylił, bo na nowym krążku słychać wyraź­nie, że Dr House od samego początku ma na nie­bie pomysł i wie, jaką muzyczną drogą chce podążyć. Jesz­cze lepiej niż na pod­stawowym wydaniu słychać to na specjal­nej edycji albumu, mającej formę pokaź­nej książeczki z dwiema płytami w środku. Na pierw­szym krążku dostajemy wszystko to, co w edycji pod­stawowej. Drugi przynosi natomiast pięć bonusowych utworów – kto wie czy nie naj­ciekaw­szych ze wszyst­kich zawar­tych na albumie – wśród których znalazła się piosenka „Unchain My Heart”, dokład­nie ta sama, którą powinno się kojarzyć z Ray’em Char­lesem i Joe Coc­kerem. Do posłuchania w ramach miłego, leniwego wieczoru. Zdecydowanie nie tylko jako roz­grzewka przed war­szaw­skim koncertem.

Prze­mek Draheim

Wydawca: Warner Music Poland
Posłuchaj: www.warnermusic.pl

Gienek Loska Band „Dom”

Gienek Loska Band działający pod kierow­nic­twem zwycięzcy jed­nego z popular­nych, telewizyj­nych „talent show” wydał kolejną płytę – „Dom”. Po raz drugi w ręce słuchaczy oddany został krążek z solidną por­cją okołoroc­kowego grania, z domieszką bluesa, gospel, funky, ale też szczyptą coun­try w tytułowym utworze. Krążek jest zróż­nicowany stylistycz­nie. Łączy numery ener­getyczne, przy których chęt­nie tupie się nóżką i te bar­dziej nastrojowe, spo­kojne kom­pozycje. Grający na płycie muzycy wykonują swoje zadanie dobrze i rzetel­nie, całość buja, a solówki – mimo że rzad­kie i krót­kie – przyjem­nie łechcą uszy. Gitara i porywające klawisze oraz zwarta sek­cja ryt­miczna pokazują, że żywych, spraw­nie obsługiwanych instrumen­tów nie zastąpią żadne sam­pler­skie sztuczki obecne na więk­szo­ści współ­czesnych, main­streamowych wydaw­nictw. Na tle reszty instrumen­tów gorzej wypada grana po „dylanow­sku” har­monijka, prezen­tująca się blado szczegól­nie w porów­naniu z nie­zwykle udaną har­monij­kową solówką Łukasza Wiśniew­skiego z poprzed­niej płyty Gienek Loska Band. Na krążku znalazło się jedena­ście kom­pozycji, w tym dwa covery – kojarzony z Nie­menem „Jed­nego serca” Adama Asnyka i „This Is A Man’s Man’s World” ze śpiew­nika Jamesa Browna. Pierw­szy z nich pokazuje liryczną stronę wokalisty, wspar­tego delikat­nym akom­paniamen­tem per­kusji i wzniośle brzmiących klawiszy oraz delikat­nych gitarowych wstawek. Panowie potrafią budować napięcie, które potem zręcz­nie roz­ładowują. Broni się też soulowy klasyk nie­mal wykrzyczany przez wokalistę. Kom­pozycje oryginalne też wypadają bar­dzo dobrze, zarówno pod względem tre­ści, jak i formy – szczegól­nie w porów­naniu z tym, co mają do zaoferowania gwiazdki współ­czesnej muzyki. Żywe instrumen­tarium, biegłość wykonaw­cza, zróż­nicowane kom­pozycje i nie­złe tek­sty niosące ze sobą jakąś treść nie są czymś powszech­nym we współ­czesnej muzyce popularnej.

Gdyby szukać tu muzycz­nych skojarzeń, można by odnaleźć echa The All­man Brothers Band, ZZ Top, Lynyrd Skynyrd czy innych blues-​rockowych smacz­ków. Pozostaje mieć nadzieję, że dzięki poważ­nej promocji i wspar­ciu dużej wytwórni „Dom” Loski stanie się kolej­nym krokiem w dobrą stronę na drodze przy­zwyczajania współ­czesnego słuchacza, prze­siąk­niętego elektro-​popową papką, do muzyki żywej i praw­dziwej, w której nie liczy się tylko beat w tem­pie 130 uderzeń na minutę i tan­cerki w teledyskach, a emocje i szczerość prze­kazu. Tego muzyce Gienek Loska Band nie spo­sób odmówić.

Maciej Draheim

Wydawca: Sony Music Poland
Posłuchaj: www.gienekloskaband.art.pl

Trzy role Joe Bonamassy

Nie­zwykle popularny w Pol­sce Joe Bonamassa to gitarzysta znakomity tech­nicz­nie i bar­dzo kreatywny, co potwier­dzają trzy albumy z jego udziałem, które w ostat­nim czasie trafiły na sklepowe półki. Żeby było ciekawiej na każ­dym z nich Bonamassa prezen­tuje się w nieco innej roli – lidera własnego zespołu, muzyka sesyj­nego i gościa na cudzym albumie.

Akustyczna gitara i wiedeń­skie smyczki – taki epicki frag­men­cik otwiera ostatni, kon­cer­towy long­play gitarzysty, „An Acoustic Evening at The Vienna Opera House”, wydany – tak jak jego poprzed­nie płyty – przez holen­der­ską wytwór­nię Provogue. W ramach kon­certu odbywającego się w siedzibie wiedeń­skich fil­har­moników Joe Bonamassa pokazał swoją drugą, akustyczną twarz. Na taki album fani długo czekali i chyba się nie zawiedli. Na scenie, obok lasu prze­pięk­nych gitar, towarzyszyło Bonamas­sie czterech znakomitych muzyków, z których każdy jest mistrzem w swoim fachu. Gerry O’Connor – specjalista od irlandz­kiej tradycji muzycz­nej, grający na skrzyp­cach i banjo; szwedzki mul­tiin­strumen­talista Mats Wester obsługujący instrument o mocno etnicz­nym charak­terze; klawiszowiec, grający tak samo dobrze na pianinie, co na akor­deonie – Arlan Schier­baum; i fenomenalny per­kusjonista Lenny Castro znany chociażby ze wspól­nych kon­cer­tów z zespołem Toto i set­kami innych, topowych wykonaw­ców. Może także ze względu na towarzystwo Joe Bonamassa dał tu z siebie jesz­cze więcej niż zwykle – mimo, iż wcale nie gra ani ciężej, ani głośniej.

Album „An Acoustic Evening at The Vienna Opera House” wydano zarówno w for­mie audio, jak i DVD. Tej ostat­niej wer­sji należą się zresztą szczególne słowa uznania i mówię to jako osoba, która zwykle nie prze­pada za oglądaniem kon­cer­tów na DVD. Ten jest po prostu śliczny, nie­samowicie miły dla oka. Historyczne wnętrze pew­nie zrobiło swoje, ale naj­więk­sze wrażenie powoduje praca kamer, mon­taż i w ogóle bar­dzo fil­mowa plastyka obrazu. Naprawdę warto popatrzeć.

Rów­nie dobrze, co w roli lidera, spraw­dza się Joe Bonamassa jako członek zespołu, dokładając swoją instrumen­talną cegiełkę do brzmienia cało­ści. Udowod­nił to na roc­kowych płytach Black Coun­try Com­munion i to samo, choć w innej stylistyce, pokazał na albumie for­macji Rock Candy Funk Party – „We Want O Groove”. Jazz, funk i rock, a wszystko to pod szyl­dem for­macji, którą tworzą gitarzy­ści Joe Bonamassa i Ron DeJesus z grupy Planet Funk, na bęb­nach Tal Berg­man współ­pracujący np. z Billy’m Idolem czy Rodem Stewar­tem, basista Mike Mer­ritt i klawiszowiec Prince’a, Renato Neto. Dla miłośników takich jazz-​funkowych improwizacji płyta jest idealna, choć na pewno inna od tego, do czego przy­zwyczaił fanów Bonamassa-​frontman.

Także jako gitarzysta, choć tylko w jed­nym utworze, pojawił się Bonamassa na ostat­niej solowej płycie Beth Hart. Krążek nazywa się „Bang Bang Boom Boom”, a zaczyna pięk­nym, powol­nym „Bad­dest Blues”. Ten udział Joe w nagraniu nowej płyty Beth Hart to oczywi­ście określenie trochę na wyrost, ale można go trak­tować jako zapowiedź drugiej wspól­nej płyty Joe i Beth, której data premiery wypadła20 maja. A co na słuchaczy czeka tutaj? Głos, który dla piszącego te słowa brzmi tu dużo doj­rzalej niż wcześniej; świetna produk­cja i realizacja nagrań; no i same utwory, które bar­dzo dobrze napisano i pierw­szorzęd­nie wykonano. Czasem, tak jak w utworach „Bang Bang Boom Boom” czy mogącym się kojarzyć z muzyką Adele „Thru The Win­dow Of My Mind”, z wszel­kimi znamionami prze­boju. Gdyby tego było mało „Bang Bang Boom Boom” zasługuje na zakup i szczególne miej­sce na półce dla genial­nego, peł­nego nie­po­koju powol­nego bluesa „Caught Out In The Rain” – to takie granie wywołujące ciarki na plecach. Także u fanów Joe Bonamassy.

Prze­mek Draheim

Wydawca: Provogue Records
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Krzakowi wyrosły stalowe kolce!

Fani bluesa są przy­zwyczajeni do tego, że muzycy rączą nas róż­nymi, ale jed­nak „bez­piecz­nymi” stylistycz­nymi mariażami. Nikogo nie dziwi zagranie na początku kon­certu pod­kręcającego atmos­ferę fun­kującego bluesa. Następ­nie rock-​blues, by ją pod­trzymać, czy jaz­zowa improwizacja, by pokazać kunszt muzyków. Można powiedzieć… pakiet stan­dar­dowy. Każdy bywalec kon­cer­tów bluesowych zna te patenty i każdy je lubi. Od jakiegoś czasu liczyłem po cichu, że ktoś pój­dzie dalej. Pewną nadzieję dali mi Jason Ricci i nie­żyjący już Nick Cur­ran, jed­nak nie była to według mnie wystar­czająco stanow­cza stylistyczna mieszanka. Dla kogoś kto uwiel­bia bluesa, ale jego pierw­szymi prze­słuchanymi płytami były „Num­ber Of The Beast” Iron Maiden oraz „Never Mind The Bol­locks” Sex Pistol­sów, nowe wydaw­nic­two Krzaka jest solid­nym mostem łączącym ostre, cięż­kie brzmienie i ukochane przez nas „blue notes”.

Płyta jest prze­myślana, długo planowana i powalająca. Okładka powoduje radość. Znane wszyst­kim logo Krzaka plus napis „experience” podany „metalową” czcionką. Już sama jakość produk­cji wywołuje uśmiech na twarzy. Bębny brzmią tak, że mogą służyć jako narzędzie zemsty na śpiącym współ­lokatorze, bas może kruszyć ściany, a gitara brzmi mocno i z pazurem. Do tego brzmienie głów­nych bohaterów krążka… Jak je mam opisać? Prze­peł­niony groźbą sound skrzypiec Jana Błędow­skiego, kojarzący się z kształ­tem na skraju pola widzenia gdzieś w ciem­nej uliczce. Z drugiej strony krysz­tałowe, jasne brzmienie Leszka Win­dera, będące prze­ciw­wagą dla mrocz­nych klimatów, które tworzą metalowa sek­cja ryt­miczna i maestro Błędowski.

Na całość płyty składają się przede wszyst­kim znane fanom stan­dardy zespołu, takie jak „Kat­towitz”, „Czakuś” czy „Ściepka”. Nie będę się roz­wodził nad zmianami aran­żacyj­nymi i róż­nicami między tymi wer­sjami, a oryginałami. Kawałek tytułowy peł­niący funk­cję intro doskonale spraw­dza się w swojej roli. Przy­gotowuje słuchacza na nie­samowitą, nie­po­dobną do innych podróż po nowych fascynacjach szanow­nej grupy z Katowic. Jest mocno, ciężko, a przy tym nie­samowicie płyn­nie. Tutaj muszę wtrącić, że bar­dzo mnie ciekawiło jak zostanie roz­wiązana kwestia brzmienia skrzypiec. Byłem cał­kowicie pewny, że Jan Błędow­ski nie zniży się do zerżnięcia paten­tów sław­nego Michała Jelonka – skrzypka poruszającego się w stylistyce muzyki metalowej. Mistrz wyszedł z wyzwania obronną ręką. Instrument brzmi w spo­sób jedyny w swoim rodzaju, a przy tym słychać czyje wyćwiczone dłonie nim operują! Z kolei czyste brzmienie gitary pana Win­dera jest jasnym kon­trastem w stosunku do mrocz­nego brzmienia reszty składu. Zresztą sam wir­tuoz powiedział, że sprzętu na potrzeby albumu zmieniać nie zamierza. Muzyk z charakterem.

Na płycie wyróż­niają się, a jakże, utwory nowe. „Existence In Possesion”, wręcz prog-​metalowy utwór ze zmianami tempa oraz nastroju, jest faj­nym momen­tem na płycie. Zaraz po nim słyszymy kolejną kom­pozycję zespołu Sep­sis (gitarzysta Dominik Dur­lik, Piotr Wierzba – gitarzysta basowy i Rafał Cioroń – per­kusista – dopeł­nili składu występującego na płycie) pod tytułem „Rum­ble Tum­ble”. Wolna, nastrojowa muzyka pod­kreślana miarowym cięż­kim beatem per­kusji i opowie­ścią snutą przez skrzypce. Trzeba posłuchać samemu. I po ciemku. Można dostać zawału gdy… kot wskoczy nam na kolana!

Dodam tutaj, że na płycie znaleźli się goście. Darek „Popcorn” Popo­wicz znany z naj­lep­szego w mojej opinii pol­skiego zespołu metalowego – Acid Drin­kers, a także Igor „Izzy” Gwadera – złote dziecko z zespołu Anti Tunk Nun.

Na zakoń­czenie tej recen­zji koniecz­nie muszę pod­kreślić jedną rzecz. Nie jest to płyta metalowa. Jako osoba słuchająca tego gatunku muszę powiedzieć, że ten album zbliżył nas do czegoś, co można nazwać „blues-​metalem” lub „metal-​bluesem”. Może jestem patetyczny, być może album zbyt mi się spodobał lub można mi zarzucić, że zbyt lubię tą kapelę. Ale mam prze­czucie, że jesteśmy świad­kami powstawania nowej jako­ści, nowej formy eks­presji, którą – mam wielką nadzieję – podążą nie tylko panowie z Krzaka na swoim nowym albumie lecz rów­nież i rzesza młodych ludzi z werwą, głowami peł­nymi pomysłów i ser­cami spragnionymi rewolucji muzycznej.

Karol Duda

Wydawca: Metal Mind Productions
Posłuchaj: www.metalmind.com.pl

© Blues.pl 2000-2013 | Code & design PMK Design