In English

Blues.pl na Facebooku — zostań fanem!

30 maja 2016 r.

Najnowsze wiadomości RSS Twitter Facebook

Nowy teledysk Joe Bonamassy

opublikowano w dziale Świat

W ser­wisie YouTube pojawił się teledysk do pierw­szego sin­gla zapowiadającego nowy album Joe Bonamassy – płytę „Blues Of Desperation”, która dzięki Mystic Produc­tions pojawi się na pol­skich sklepowych pół­kach 25 marca. Utwór nosi tytuł „Drive” i jest jedną z jedenastu kom­pozycji, które znajdą się na nowym albumie pokazującym – jak zapowiada sam twórca – nieco inne oblicze Joe Bonamassy.

Źródło: Mystic

Polska trasa Wolf Maila

opublikowano w dziale Polska

Białystok, Ostróda, Gdynia, Piekary Śląskie i Legnica to tylko kilka z ponad dwudziestu miast, które w ramach roz­poczętej 15 stycz­nia pol­skiej trasy kon­cer­towej odwiedzi kanadyj­ski blues-​rockowy gitarzysta Wolf Mail. W skład for­macji, obok lidera, wchodzą grający pol­scy muzycy — grający na basie Łukasz Gor­czyca i per­kusista Tomasz Dominik. Szczegóły trasy, która potrwa do 7 lutego, znaj­dziecie w naszym ter­minarzu koncertowym.

Źródło: www.wolf-mail.com

Trzeci HRPP Festival zrelacjonowany

opublikowano w dziale Polska

Za oknem zaczęły się surowe, ujemne tem­peratury, ale dzięki prze­słanej nam relacji Natalii Kwiat­kow­skiej – wokalistki zespołu Cheap Tobacco – możemy przy­po­mnieć sobie naj­goręt­sze momenty trzeciej edycji HRPP Festival, która odbyła się 9 i 10 listopada w toruń­skim Hard Rock Pubie Pamela. W czasie dwu­dniowych kon­cer­tów wystąpiło tak osiem zespołów z dwóch kon­tynen­tów, prezen­tujących różne, lecz – jak pod­kreślają organizatorzy – spo­krew­nione ze sobą gatunki muzyczne. Publicz­ność miała okazję usłyszeć przed­stawicieli amerykań­skiego folku ( Moriah Woods Trio), klasycz­nego bluesa (John Clifton Band), boogie i rock’n’rolla ( The Record Com­pany), hen­drik­sow­skiego rocka (Lord Bishop Rocks ) czy też czer­piącego obficie z tradycji wokal­nych Joe Coc­kera i gitarowych inspiracji Erica Clap­tona – Seana Webstera. Festiwalowy line-​up uzupeł­niły trzy pol­skie projekty, poszerzające for­mułę wydarzenia o brzmienia har­droc­kowe ( MGM), blues-​rockowe (Sagit­tarius Blues Group) czy oscylujące wokół funky (Cheap Tobacco). Istotną czę­ścią imprezy były wydarzenia okołofestiwalowe, takie jak otwar­cie wystawy fotograficz­nej Agaty Jan­kow­skiej, warsz­taty har­monij­kowe prowadzone przez Johna Cliftona i Michała Kielaka, pokaz fil­mów dokumen­tal­nych poświęconych Jimiemu Hen­drik­sowi oraz grupie The Rol­ling Stones, a także spo­tkanie autor­skie z prowadzącym festiwal Mar­kiem Wier­nikiem. Oto, co o wydarzeniu napisała jego uczest­niczka, Natalia Kwiatkowska…

Uwiel­biam, kiedy ktoś organizuje imprezę muzyczną i nie stara się za wszelką cenę ograniczać jej jakimikol­wiek „określeniami gatun­kowymi”. Uwiel­biam, kiedy ktoś angażuje się w organizację takiego wydarzenia w stu procen­tach. Uwiel­biam, kiedy porusza ziemię i niebo, żeby dotrzeć do jak naj­szer­szej publicz­no­ści. Dlaczego to uwiel­biam? Bo jest to dla mnie oznaka profesjonalizmu oraz wyraz szacunku zarówno dla artystów, jak i odbiorców.

Niejed­nokrot­nie spo­tykamy się z organizatorami, którzy nie są nawet w stanie powiesić plakatu infor­mującego o kon­cer­cie. W Toruniu jest absolut­nie odwrot­nie. Ze spo­koj­nym sumieniem mogę określić HRPP Festival jako jeden z lepiej promowanych wydarzeń dotyczących muzyki około-​bluesowej w Pol­sce. Zawsze powtarzam, że miasto powinno być dumne, że ma u siebie takich ludzi jak Dariusz Kowal­ski – wła­ściciel HRP Pamela i człowiek odpowiedzialny za to wydarzenie. Moje sumienie będzie nadal czyste, jeśli przy­znam, że oferta artystyczna imprezy jest nie­samowicie róż­norodna. O tej róż­norod­no­ści mogliśmy prze­czytać w zapowiedziach festiwalu i muszę się z nimi zgodzić. Wszyst­kie zespoły czer­piąc z tych samych korzeni, nadały swojej muzyce kom­plet­nie odmienne kształty. Osobi­ście jestem urzeczona kon­cer­tami The Record Com­pany (fan­tastyczne brzmienie zespołu, nie­samowicie ciekawy głos wokalisty oraz świetne, zdecydowane riffy) oraz uroczą Moriah Woods Trio, która dosłow­nie zaczarowała mnie swoim delikat­nym i peł­nym emocji głosem. Dumna jestem, że prze­prowadziła się do Pol­ski i jak to się u nas mówi – już jest nasza. No i Sean Webster, o którym wiele słyszałam i nie mylili się ci, co go zachwalali. Jego wykonanie „I’d Rather Go Blind”, piosenki śpiewanej przez nie­wiarygodną Ettę James, było prze­piękne. Ciekawi mnie publicz­ność toruń­ska – wg mnie jest to swoisty ewenement na skalę kraju. W Toruniu jest spo­koj­nie. Nie­wielu daje się wciągnąć w taneczny trans, pomimo ogrom­nych nawet wysił­ków Lorda Bishopa i jego kom­panii. Mogłabym nawet zaryzykować stwier­dzenie, że publicz­ność w Toruniu nie tań­czy za to… słucha! I to jak! Widać skupienie i potrzebę wychwycenia jak naj­więk­szej ilo­ści niuan­sów muzycz­nych. Tak. Torunianie słuchają, a to w dzisiej­szych czasach rzadka i tym samym bar­dzo doceniana cecha! Zaob­ser­wowałam to nie tylko na festiwalu, ale rów­nież w szkole, w której byliśmy gośćmi. Zostaliśmy zaproszeni na mały wykład do Gim­nazjum nr 3. Dla nas taka sytuacja miała miej­sce po raz pierw­szy i było to na tyle nie­samowite prze­życie, iż mamy nadzieję, że kiedyś się jesz­cze powtórzy. Jeśli Toruń ma taką wspaniałą młodzież, jaką poznaliśmy w tej szkole, nie mar­twię się wcale o losy muzyki w tym mieście!

Natalia Kwiat­kow­ska, fot. Woj­ciech Zillmann

Zdjęcia z festiwalu możecie zobaczyć w poniż­szych galeriach:

Melody Gardot w Warszawie

opublikowano w dziale Polska

Jeden z naj­ciekaw­szych dam­skich głosów współ­czesnego jazzu – i jedna z naj­lepiej sprzedających się jaz­zowych artystek, jak piszą o niej bran­żowe media – pojawi się w Pol­sce. Nominowana do Grammy Melody Gar­dot (fot. strona domowa artystki), bo to o niej mowa, zaśpiewa w środę 9 grud­nia na war­szaw­skim Tor­warze. Kon­cert promować będzie materiał z ostat­niej płyty artystki, „Cur­rency Of Man”, na której obok jazzu słyszymy wyraźne odniesienia do soulowych i fun­kowych brzmień lat 60tych i 70tych, a także bluesa. Zachętą do wybrania się na kon­cert niech będzie dostępny w ser­wisie YouTube poruszający teledysk do kom­pozycji „Preacherman”.

Źródło: www.go-ahead.pl

Toruń Blues Meeting! Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Keith Dunn, Car­los John­son, John „Broad­way” Tuc­ker, Michael Roach, Mike Rus­sell, Guitar Crusher, Eddie Tur­ner, Mud Mor­gan­field, Johnny Win­ter… Lista zagranicz­nych gwiazd Toruń Blues Meeting jest długa. W ramach kon­kursu przy­gotowanego przez Blues​.pl i organizatorów festiwalu wystar­czyło podać z niej jedynie trzy nazwy lub nazwiska żeby wziąć udział w losowaniu zaproszeń na meeting, którego 26. edycja odbędzie się 20 i 21 listopada – dziesięć pojedyn­czych zaproszeń na pierw­szy z festiwalowych dni i pięć na drugi dzień imprezy (wybierane losowo).

Wśród tych z Was, którzy na adres Redak­cji przy­słali wła­ściwą odpowiedź, szczę­ście w losowaniu mieli:

  • zaproszenia na piątek, 20 listopada: Olga z War­szawy, Karol z Lublina, Joanna z War­szawy, Janusz z Byd­gosz­czy, Jadwiga z Lublina, Łukasz z Lublina, Krzysz­tof z Gdań­ska, Ewa z Olsz­tyna, Jakub z Byd­gosz­czy, Mariusz z Bydgoszczy,
  • zaproszenia na sobotę, 21 listopada: Anna z Torunia, Patryk z Torunia, Robert z Włocławka, Patryk z Torunia, Andrzej z Poznania.

Na zwycięz­ców, a także na wszyst­kie inne osoby, które pojawią się w klubie „Od Nowa” czekać będą na Toruń Blues Meeting ciekawi wykonawcy i gorąca atmos­fera, w ramach której granice między fanami, a ich idolami prak­tycz­nie prze­stają ist­nieć. Szczegółowy program znaj­dziecie na stronie festiwalu.

Źródło: Blues.pl i Toruń Blues Meeting

Toruń Blues Meeting! Wygraj zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Ciekawi wykonawcy i gorąca atmos­fera, w ramach której granice między fanami, a ich idolami prak­tycz­nie prze­stają ist­nieć to dwie naj­waż­niej­sze cechy wyróż­niające Toruń Blues Meeting na tle innych pol­skich bluesowych festiwali. W tym roku, 20 i 21 listopada, klubowa impreza toruń­skiej „Od Nowy” świętować będzie swoje dwudzieste szóste urodziny. Gwiazdą wydarzenia, spo­glądającą na fanów z plakatu, jest Amerykanin Lamar Chase – wspierany przez skład międzynarodowych muzyków. Inni zagraniczni wykonawcy tegorocz­nej edycji to The High­tones ze Szwecji, Big Joe Bone z Wiel­kiej Brytanii i słowacki duet Bena & Radvanyi. Pol­ską scenę bluesową reprezen­tować będą m.in. Dżem, Cree, Paweł Szymań­ski, Cot­ton Wing, Tor­tilla, Out­sider Blues i Blues Bazar.

Razem z organizatorami Toruń Blues Meeting, przy­gotowaliśmy dla Naszych Czytel­ników kon­kurs, w którym do wygrania jest aż dziesięć pojedyn­czych zaproszeń na pierw­szy z festiwalowych dni i pięć na drugi dzień imprezy (wybierane losowo). Żeby je zdobyć należy polubić Blues​.pl na Facebooku, a potem wymienić co naj­mniej trzy zagraniczne gwiazdy poprzed­nich edycji festiwalu.

Odpowiedzi, z hasłem „Kon­kurs – Toruń Blues Meeting” w temacie, prosimy przy­syłać na redak­cyjny adres e-​mail blues@​blues.​pl. W tre­ści wiadomo­ści należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kon­tak­towy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy tylko do czwartku 19 listopada, do godziny 12:00. Nie­długo potem ogłosimy zwycięz­ców losowania!

Źródło: Blues.pl i Toruń Blues Meeting

Rawa Blues Festival w TVP2

opublikowano w dziale Polska

35. edycja Rawa Blues Festival prze­szła do historii 3 paź­dzier­nika, ale dzięki telewizyj­nej Dwójce możemy ją sobie przy­po­mnieć. Pod hasłem retrans­misji festiwalowych kon­cer­tów upłyną listopadowe noce w TVP2. Pierw­sza, kon­certu Bet­tye LaVette, już w sobotę 7 listopada o godzinie 01:20. Wykaz kolej­nych kon­cer­towych retrans­misji, poniżej:

  • Jarekus Sin­gleton – sobota, 14 listopada 2015, godz. 00:25,
  • Sel­wyn Bir­chwood – sobota, 21 listopada 2015, godz. 01:00,
  • Elvin Bishop – sobota, 28 listopada 2015, godz. 00:45.

Mimo póź­nej pory emisji warto czekać, czego dowodem niech będzie dostępny na YouTube frag­ment naj­bliż­szej retrans­misji kon­certu Bet­tye LaVette.

Źródło: www.rawablues.com

Blues.pl poleca

Blues-rock rodem z Provogue

Założona w 1990 roku holen­der­ska wytwór­nia Provogue, będąca czę­ścią wytwórni-​matki Mascot Label Group, to oficyna specjalizująca się w muzyce będącej połączeniem bluesa i rocka, z gitarą w roli głów­nej. W jej katalogu znaleźć można płyty tak cenionych i popular­nych współ­czesnych gitarzystów jak Joe Bonamassa, Robert Cray czy znany z Gov’t Mule War­ren Haynes. W dwóch słowach? Dużo dobrego.

O „Bat­tle Scars” Wal­tera Trouta pisaliśmy nie­dawno. Ale Trouta, w roli gościa specjal­nego, słychać też na albumie „West Of Flushing, South Of Frisco” grupy Super­sonic Blues Machine. Oprócz niego, jako gwiazdy, pojawiają się tam też Billy Gib­bons z ZZ Top, wspo­mniany wcześniej War­ren Haynes, Chris Duarte – gitarowy pirotech­nik z Tek­sasu, Rob­ben Ford czy Eric Gales. Gdy dodać do tego gitarę etatowego członka SUper­sonic Blues Machine, Lance’a Lopeza, robi się tam naprawdę gorąco. Dla miłośników gitarowych popisów, płyta w sam raz.

Spo­rymi umiejęt­no­ściami w grze na gitarze, szczegól­nie tech­niką slide, może się poszczycić Big Boy Bloater. Chociaż nowa płytka „Luxury Hobo” jest króciutka, ma nie­całe 40 minut, to wrażeń tu nie brakuje. Od cięż­kiego boogie, do soulowych piosenek – w sumie dziewięć utworów na bar­dzo zwar­tej, ale miłej w odbiorze płytce.

Mówiąc o zwar­tym podej­ściu do muzyki, warto zwrócić uwagę na trio z Nashville ukrywające się pod nazwą Simo. A to od nazwiska gitarzysty JD Simo. Całość jest nie­zwykle surowa i bar­dzo ener­getyczna. Nagrana na setkę, bez poprawek i – tu ciekawostka – na gitarze Duane’a All­mana, pochodzącym z 1957 roku Gib­sonie Les Paul Gold Top – tym samym, który zagrał słynne solo w clap­tonow­skiej „Layli” z czasów Derek and The Dominos. Na albumie „Let Love Show The Way”, w kon­wen­cji psychodelicz­nego bluesa spod znaku klasycz­nych power trio ten instrument też pięk­nie brzmi. (pd)

Wydawca: Provogue Records
Posłuchaj: Mystic

Walter Trout „Battle Scars”

Nie­wiele jest płyt, o których bez naj­mniej­szej prze­sady można powiedzieć, że słuchamy ich cudem. Tak było z poprzed­nią „The Blues Came Cal­lin’”, na którą piosenki Wal­ter Trout pisał leżąc na szpital­nym łóżku, czekając na prze­szczep wątroby, który miał być jego jedyną szansą na prze­życie – i siłą rzeczy tak już będzie z każdą kolejną. „Bat­tle Scars” też nawiązuje do tragicz­nych prze­żyć autora – po takim doświad­czeniu trudno żeby było ina­czej – ale bar­dziej niż zapis czar­nych momen­tów choroby, stanowi opowieść o pokonywaniu prze­ciw­no­ści i odzyskiwaniu życia. Widać to już po tytułach piosenek – zaczynamy od „Almost Gone”, a koń­czymy na „Gonna Live Again”. Wszystko co pomiędzy tymi utworami dzieje się na płycie jest inten­sywne i mocne – od tek­stów, po muzykę – dając nam moż­liwość obcowania z jedną z naj­lep­szych, naj­bar­dziej osobistych płyt w dys­kografii Trouta. A resume ma prze­cież pokaźne — współ­pracował w swojej karierze z Joh­nem Mayal­lem, grupą Can­ned Heat, Joh­nem Lee Hookerem i Big Mamą Thorn­ton. Dla miłośników ostrzej­szego blues-​rockowego grania płyta konieczna, ale powinni po nią sięgnąć także inni, bo każdy wraż­liwy muzycz­nie słuchacz, zain­teresowany nie tylko rif­fem, ale też war­stwą tek­stową i ładun­kiem emocji albumu znaj­dzie tu dużo dla siebie. Zdecydowanie do wielo­krot­nego słuchania. (pd)

Wydawca: Provogue Records
Posłuchaj: Mystic

Rob Tognoni „Koncerty w Trójce”

Kilka miesięcy temu, a dokład­nie 9 marca, w nie­dzielny wieczór, w Muzycz­nym Studiu Pol­skiego Radia im. Agnieszki Osiec­kiej na ul. Myśliwiec­kiej 3÷5÷7 w War­szawie wystąpił australij­ski gitarzysta Rob Tognoni. Na scenie towarzyszyli mu pol­scy muzycy – basista Łukasz Gor­czyca i per­kusista Tomasz Dominik. Taki news pew­nie nie byłby niczym nie­zwykłym, bo Tognoni grał już w Pol­sce kil­kakrot­nie, ale wiadomość o tym, że tam­ten kon­cert ukazał się właśnie na płycie CD, już tak. „Rob Tognoni – kon­certy w Trójce” to czter­na­ście utworów, w sumie ponad 70 minut muzyki. To sporo jak na trio, ale umiejęt­no­ści Tognoniego są na tyle duże, żeby utrzymać uwagę słuchacza przez cały kon­cert. Co zresztą można spraw­dzić na stronie Pol­skiego Radia, gdzie kon­cert dostępny jest do obej­rzenia w wer­sji wideo. Warto obej­rzeć, ale też kupić i posłuchać na domowym stereo. Nie tylko ze względów archiwal­nych. (pd)

Wydawca: Polskie Radio
Posłuchaj: www.polskieradio.pl

Melody Gardot „Currency Of Man”

Odkąd Norah Jones osiągnęła komer­cyjny suk­ces, delikatne dam­skie głosy i rów­nie zwiewne akustyczne aran­żacje prze­stały być domeną miłośników jazzu, a stały się czę­ścią muzycz­nego prawie-​mainstreamu. Kilka lat temu, w ślady nowojor­skiej koleżanki poszła młodziutka, bo wów­czas nie­wiele ponad dwudziestolet­nia Melody Gar­dot. Po ścieżce peł­nych nastroju piosenek kroczyła na tyle interesująco, że i blues­fani zwrócili na nią uwagę. Ale nic w tym dziw­nego, bo też obok takiego głosu trudno przejść obojęt­nie. Sub­telny, bez odrobiny krzyku, jakby składający się z samego szeptu. Mniej charak­terystyczny niż ten należący do Madeleine Peyroux, ale przez to łatwiej­szy w odbiorze i pew­nie trafiający do więk­szej grupy odbior­ców. Jed­nak w żad­nym razie pospolity. W parze z głosem od początku szedł u niej talent do pisania piosenek, które brzmią świeżo, a jed­nocześnie przy­kuwają uwagę tym czymś, co już kiedyś, gdzieś się słyszało. To ponoć cecha naj­więk­szych son­gw­riterów. Na nowym albumie, „Cur­rency Of Man” tym czymś, co już kiedyś słyszeliśmy są zaan­gażowane spo­łecz­nie tek­sty i echa głębokiego funku lat 60tych i 70tych, ale podane z taką maestrią, że nic tylko siedzieć i słuchać. Co nie zmienia faktu, że jest to trudna płyta. Prze­glądając Inter­net można natknąć się na skrajne o niej opinie. Krytycy są zachwyceni, fani w więk­szo­ści też, chociaż nie brakuje osób, które tęsk­nią za delikatną jaz­zującą Melody – co jest oczywi­ście kwestią gustu, ale też – już od strony tech­nicz­nej – narzekają na trudny w odbiorze mix muzyki. Fakt, całość jest nagrana i zmik­sowana specyficz­nie, ale to celowy zabieg producenta i artystki, budujący jedyny w swoim rodzaju klimat cało­ści. Słychać to naj­lepiej w miaż­dżącym wprost brzmieniu opar­tej na tragicz­nej historii zabitego na tle rasowym w 1955 roku młodziut­kiego Emmetta Tilla kom­pozycji „Preacher Man” – nie­samowicie zaaran­żowany i zagrany numer, który na dobrym sprzęcie – podob­nie jak reszta płyty – potrafi oczarować takim bogac­twem warstw, jakiego w ostat­nich latach w muzyce prak­tycz­nie się już nie spo­tyka. Dla mnie to zdecydowanie naj­lep­sza dotąd Melody, więc tym bar­dziej polecam Pań­stwa uwadze jej pol­ski kon­cert – już 9 grud­nia, na war­szaw­skim Torwarze.

Prze­mek Draheim

Wydawca: Universal
Posłuchaj: www.amazon.com

© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design