In English
25.04
Bluestracje
Chorzów
Miejski Dom Kultury „Batory”
25.04
Motywy Bluesa
Racibórz
Raciborskie Centrum Kultury
26.04
Bluestracje Tarnogórskie
Tarnowskie Góry
Tarnogórskie Centrum Kultury
26.04
Motywy Bluesa
Racibórz
Raciborskie Centrum Kultury
27.04
After Blues
Warszawa
Staromiejski Dom Kultury
Koncerty
Wyniki wyszukiwania dla frazy „koncerty”

Relacja z Bluesroads Festival w Krakowie

opublikowano w dziale Polska

Koniec maja zarysował na mapie polskich bluesowych festiwali nową imprezę, Bluesroads – I Studencki Festiwal Muzyki Bluesowej. Swoją obszerną relację z tego trzydniowego maratonu koncertowego przysłała nam Nina Sawicka:

„Organizujemy nasz festiwal, ponieważ chcemy propagować w Krakowie kulturę muzyki bluesowej, która tu wydaje się zapomniana” – tak grupa młodych ludzi z południa Polski argumentuje decyzję o stworzeniu Bluesroads – I Studenckiego Festiwalu Muzyki Bluesowej.

W piątek 21 maja impreza rozpoczęła się warsztatami gitarowymi prowadzonymi przez Jarosława Śmietanę i zajęciami wokalnymi pod okiem Bożeny Mazur, którą zaraz po warsztatach można było zobaczyć na scenie – z Los Agentos, bo to oni otwierali pierwszy festiwalowy koncert gwiazd. Z głośników popłynęły ciepłe dźwięki gitary Stanisława Greli, z którymi kontrastowało ostre i wysokie brzmienie harmonijki Roberta Lenerta, a wszystko spajały rytmiczne szepty instrumentów perkusyjnych Andrzeja Serafina (który w zapierający dech w piersiach sposób grał jednocześnie na bębnach i syntezatorze Nord Wave). W takim składzie instrumentalnym Bożena ma się chyba najlepiej – ciemna barwa jej głosu, niezwykła wrażliwość i technika śpiewu, o której niejedna wokalistka może pomarzyć, sprawdzają się idealnie w klimatach afrykańskich, bluesowych, punk-bluesowych i jazzujących. Po nastrojowym występie grupy z Podkarpacia na scenie zamontował się krakowski zespół Blue Machine z Łukaszem Wiśniewskim w roli harmonijkarza i wokalisty, gitarzystą Piotrem Grząślewiczem, basistą Aleksandrem Sroką i Piotrem Ziółkowskim na perkusji. Od razu mocniejsze uderzenie, wśród publiczności nastąpiło poruszenie, a przepływ energii ze sceny na widownię był niczym górski potok: błyskawiczny i coraz to większy. Tancerze ruszyli pod scenę, pasywni słuchacze wbili wzrok w cztery postacie z instrumentami, a osoby o bardziej wrażliwym słuchu wyszły na zewnątrz, żeby posłuchać koncertu ze stolików przed klubem – Blue Machine zagrali wyjątkowo głośno, szczególnie jak na tak mały lokal. Był to energetyczny występ grupy świetnych muzyków – ci, którzy bywają na ich koncertach, z całą pewnością wiedzą, co mam na myśli: pełne zawodowstwo. Następny na scenie był Roman Puchowski. Jak się szybko okazało, podszedł on do festiwalu bardzo bluesowo; czy nie za bardzo – tę kwestię pozostawiam tym, którzy sami słyszeli. Występ odbył się bez większych eksperymentów, bardzo był przyjemny (jak wiadomo Puchowski jest świetnym gitarzystą i bardzo dobrym wokalistą, trudno więc, żeby koncert dał słaby!), ale troszkę szkoda, że nie wymagał od słuchaczy większego skupienia – formy muzyczne przedstawione przez artystę nie należały do tych zbyt skomplikowanych i oscylowały gdzieś na granicy między „Walkin’ Blues” a „Crossroads”. Pomimo tego, że koncert Romana Puchowskiego nie zaspokoił w pełni moich oczekiwań, były to odpowiednie bluesy w odpowiednim miejscu – w końcu organizatorzy obiecywali, że „poczujemy klimat Delty nad Wisłą”. Tym przyjemnym akcentem zakończył się pierwszy z koncertów gwiazd i przyszła pora na jam session do rana – wisienkę na festiwalowym torcie, bluesowe zwieńczenie dnia pełnego wrażeń.

Drugi dzień rozpoczęły warsztaty gitarowe prowadzone przez Marka Wojtowicza, Piotra Seidla i Romana Puchowskiego oraz zajęcia harmonijkowe pod okiem Łukasza Wiśniewskiego. Największe emocje wzbudził w sobotę przegląd zespołów. Z grup, które nadesłały zgłoszenia, aż siedem mogło się zaprezentować na scenie przed jury, na czele którego zasiadał Jarosław Śmietana. Poziom muzyczny wykonawców okazał się wyjątkowo wysoki! I tak poznaliśmy kilka wyśmienitych wokali (myślę o Kubie Kęsym, Magdzie Bujak i Michele Cuscito). Spotkaliśmy się także z wybitnymi technicznie instrumentalistami – do takich należeli niemal wszyscy, którzy pojawili się na scenie, a i wizualnie wiele zespołów sprawiało dobre wrażenie. Do tego każda z prezentujących się grup poruszała się w innym gatunku czy stylu muzycznym (jazz, muzyka taneczna, boogie, blues-rock, elektryczny blues, muzyka psychodeliczna czy rock’n’roll) – nic więc dziwnego, że jury miało problemy z wybraniem tych dwóch najlepszych zespołów. Na mnie największe wrażenie zrobiły brudne i rock’n’rollowe L’Orange Electrique, głęboko bluesowy (zwycięski) Delirium Band oraz duet Chicago Blues Revue, który w nieoczekiwany dla wszystkich sposób zamienił się nagle w solistę – Witka Bielskiego (wokal, klawisze, perkusja, gitara). Do tego urzekające były piękne wokalistki Restauracji (która zdobyła nagrodę publiczności) i Indianera oraz wspierający je instrumentaliści. Popisy techniczne duetu Dyjak i Pietras na początku zmuszały do zastanowienia się, „co autor miał na myśli?”, ale potem okazały się być obiecujące, a blues-rockowa Bluesmaszyna (która zajęła II miejsce w przeglądzie) pokazała, jak dobrze można grać bez gitary basowej w składzie zespołu.

Pierwszym z koncertów gwiazd drugiego dnia festiwalu był Marek Wojtowicz. Spokojnie, z gitarą, głęboko bluesowo i nieco melancholijnie, nawet przy utworach żywych i durowych. Gitarzysta i wokalista idealnie przekazał publiczności głębię bluesa, ból i trud, na którym ta muzyka się skupia. W czasie tego koncertu na zewnątrz, przed klubem, powstała druga scena – nieoficjalna, akustyczna – i fani oszczędnego, wczesnego bluesa musieli się dwoić i troić, żeby nadążyć i wysłuchać po choćby fragmencie z obu koncertów (o ile jam na świeżym powietrzu tak można nazwać). Po Wojtowiczu przyszła kolej na Siódmą w Nocy – jak się wydaje urodzonych gwiazdorów. Kajetan Drozd (wokal, gitara), Marek Idzik (gitara basowa), Aleksander Juraszczyk (perkusja) jak zwykle zagrali koncert bardzo energetyczny i przekształcili go w niezwykłe show. Głośność występu była znów potężna, jednak prócz uszkodzonych bębenków usznych z koncertu można było wynieść także uśmiech na twarzy i dużo pozytywnej energii pochodzącej z granej na scenie muzyki blues-rockowej spod znaku Stevie Ray Vaughana. Następny koncert wcale nie był cichszy – Jarek Śmietana Band w składzie (prócz gitarzysty): Wojciech Karolak – organy Hammonda, Marcin Lamch – gitara basowa i Adam Czerwiński – perkusja. Był to więc zespół wsparty ważnymi nazwiskami, niebotyczną techniką i latami praktyki. Koncert wypadł świetnie (czego innego można było się spodziewać?), zupełnie nie jazzowo, a nawet rockowo – a przynajmniej w tym samym stopniu, co bluesowo. Usłyszeliśmy między innymi kompozycje Jimi’ego Hendrixa z płyty „Psychedelic – Music Of Jimi Hendrix” będącej pewnym rodzajem polemiki z tytułem jazzmana dla Jarka Śmietany – koncert więc jak najbardziej pasował do idei festiwalu. I znów po koncercie przyszła pora na jam session do późnych (lub wczesnych) godzin.

Ostatniego dnia – 23 maja w niedzielę – odbyły się jeszcze ostatnie warsztaty harmonijkowe Łukasza Wiśniewskiego i gitarowe: Kajetana Drozda, Piotra Seidla i Romana Puchowskiego. Po nich przyszła pora na wykłady: Jerzego Kubiaka – „Historia i Budowa Gitary Dobro” oraz Keitha Dunna – „Historia Bluesa”. Następnie przenieśliśmy się na ostatnie koncerty. Pierwszym z nich był występ laureatów przeglądu z dnia poprzedniego – Delirium Band w składzie: Kuba Kęsy – wokal, Henryk Borsiak – gitara, Piotr Chrapusta – gitara basowa i Kuba Drozdowski – perkusja. Muzyka rodem z Chicago – mięsisty blues w perfekcyjnym wykonaniu, ze świetnym wokalem i nieco rock’n’rollową gitarą. Jako kolejni na scenie pojawili się fenomenalni Przytuła i Kruk. Kabaretowo-muzyczny duet bluesowy pochodzący oryginalnie z Trójmiasta zaprezentował się jak zwykle bardzo dobrze – chyba nie mieli koncertu, na którym nie porwaliby ludzi do wspólnych śpiewów, zabaw, wymian krótkich okrzyków, czy nawet pląsów (choć muzyka taneczna to nie jest). Młodzi, bardzo charyzmatyczni i wyjątkowo zabawni ludzie, którzy schodek po schodku, powoli wspinają się na szczyt polskiej sceny bluesowej. Następnie wystąpiła przed nami Magda Piskorczyk. W składzie z Olą Siemieniuk i bardzo rozbudowanym składem perkusyjnym dała koncert „pachnący” zarówno bluesem jak i Afryką. Wokalistka o głębokim głosie ciemnej barwy zaczarowała publiczność – jak to ma w zwyczaju – i przeniosła słuchaczy do magicznej krainy, którą ciężko było opuścić jeszcze długo po zakończeniu koncertu Magdy. Wykonawczyni stworzyła niesamowity klimat i zaprezentowała swoje możliwości wokalne. Jestem pewna, że dla wielu osób był to najlepszy z występów na tym festiwalu! Po Piskorczyk na scenę wszedł Keith Dunn. Jego koncert był bardzo nietypowy – solista harmonijkarz, wokalista. Oczywiście świetnie radził sobie i na instrumencie, i wokalnie – organizatorzy doskonale wiedzieli, kogo zaprosić na swój festiwal. Muzyk wyjątkowo utalentowany, nadzwyczaj porywający. Niewielu muzyków zainteresowałoby publiczność ponad godzinnym koncertem niemal acapella, z chwilową tylko harmonijką – nawet tak dobrą. Keith Dunn miał pomysł na to, jak skromność instrumentarium ubrać w piękne dźwięki i zrobił na mnie olbrzymie wrażenie.

Generalnie festiwal bardzo udany – od strony organizacyjnej wszystko się zgadzało (trzeba tu pogratulować Bartoszowi Stawiarzowi i reszcie „ekipy”); do tego festiwal był obfity w różne gatunki i style muzyczne (każdy więc mógł znaleźć coś dla siebie), a ludzie, którzy przyszli na imprezę byli nastawieni głównie na słuchanie muzyki, a nie spotkania ze znajomymi.

Bardzo się cieszę, że tak młodzi ludzie stworzyli tak świetne święto muzyczne i mam nadzieję, że odtąd obchodzone będzie ono co roku.

Nina R. Sawicka

Źródło: Blues.pl

Niki Buzz & Dr Blues – Tribute To Ol’Skool Soul Masters Tour

opublikowano w dziale Polska

Nie tak dawno Dr Blues występował z Wielką Łodzią towarzysząc Bobbie „Mercy” Oliverowi – czarnoskóremu bluesmanowi z Teksasu wykonującemu bluesa osadzonego w tradycji klasycznego bluesa chiagowskiego, a już w połowie lipca zaskoczył słuchaczy kolejną niespodzianką. Tym razem do wspólnych występów z grupą Soul Re Vision zaprosił Niki Buzza, muzyka o afroamerykańskim rodowodzie, pochodzącego ze stanu Kentucky, który w swojej karierze współpracował między innymi z Tiną i Ikem Turnerem, Jamesem Brownem czy samą Whitney Houston. Niki występował już kilkakrotnie w Polsce, między innymi dwukrotnie na Rawa Blues Festival, a także brał udział w biciu gitarowego rekordu Guinnessa we Wrocławiu w maju tego roku. Zapytaliśmy Dr Bluesa – Krzysztofa Rybarczyka, lidera grupy Dr Blues &  Soul Re Vision – o szczegóły współpracy z Niki Buzzem:

Blues.pl: Jaka jest historia Twojej znajomości z Niki Buzzem?

Dr Blues: Pierwszy raz spotkałem Niki Buzza podczas jego koncertów około rok temu w czasie obchodów Polskiego Dnia Bluesa w Wielkopolsce, kiedy występował z międzynarodową grupą Soul Catchers. To niesamowicie barwna postać, nie tylko zewnętrznie, ale i osobowościowo, a historia jego życia jest niezwykła. Zafascynowała mnie jego żywiołowość, niezwykle sprawna gra na gitarze oraz charakterystyczny styl wokalny uzupełniany brzmieniowo użyciem harmonizera. Wysłuchałem kilku koncertów grupy i zaprzyjaźniliśmy się. Bardzo spodobała mi się stylistyka zespołu z którym występował, gdzie na bazie soulowych standardów z lat 60-tych muzycy grali w funkowym stylu, zmieniając często harmonię oryginałów i ich charakter muzyczny. To był bardzo ciekawy eksperyment. Rozmawiałem z Nikim dużo po koncertach, odkryliśmy wspólne fascynacje muzyką soulową, w szczególności twórczością Wilsona Picketta.

Blues.pl: No tak, ale to nie wyjaśnia jak doszło do wspólnych koncertów?

Dr Blues: Niki Buzz zaproponował mi, że jeśli zorganizuję kilka koncertów, to pomimo stałych zajęć w swoim i innych projektach, chętnie przyjedzie i wystąpi ze mną i moją grupą. Stworzyłem zarys programu wspólnej trasy. Zawierał on największe przeboje Wilsona Picketta oraz kilka utworów innych znanych twórców i wykonawców złotej ery soulu. Nikiemu bardzo przypadł do gustu taki pomysł, uzgodniliśmy terminy no i zagraliśmy razem kilka koncertów z Soul Re Vision. Jako ciekawostkę wspomnę, że w jednym z koncertów wystąpili gościnnie Wojtek Hoffmann, lider grupy Turbo oraz Billy TK Junior z Nowej Zelandii, który akurat był w Poznaniu. Koncert w poznańskim Lizardzie zabrzmiał więc wyjątkowo bardziej rockowo.

Blues.pl: Nazwa trasy Tribute To Ol’Skool Soul Masters była bardzo zbliżona do Twojego poprzedniego projektu.

Dr Blues: Słuszna uwaga. Na przełomie maja i czerwca zorganizowałem i wystąpiłem w kilku koncertach pod wspólną nazwą Tribute To Ol’Skool Blues Masters z udziałem Bobbie „Mercy” Olivera z USA oraz Wielkiej Łodzi. Koncerty z Niki Buzzem były niejako stylistycznym dopełnieniem moich zainteresowań muzycznych. To niesamowite, że w ciągu jednego roku udało mi się zorganizować dwie trasy, dwóch zespołów, które współtworzę – każdą z innym czarnoskórym oryginalnym muzykiem, gdzie stylistycznie każdy z nich utożsamia się ze stylem innego zespołu, w którym gram na co dzień. Niki Buzz poszedł nawet dalej eksplorując z Soul Re Vision stylistykę czarnej muzyki z lat siedemdziesiątych. Pod jego czujnym uchem rozszerzyliśmy nieco klimat wykonywanych wspólnie utworów kierując się w stronę wczesnego funku. Dało to nam dużo radości i odświeżyło nasze brzmienie.

Blues.pl: Czym zaskoczył Ciebie Niki Buzz, czego od niego się nauczyliście?

Dr Blues: Niki Buzz jest przede wszystim niesamowicie sprawnym multiinstrumentalistą. Muzyka wypełnia jego życie niemal od urodzenia. Jak sam wspominał, od kiedy pamięta zarabiał na życie grą na różnych instrumentach. Jest perkusistą o niezwykłej mocy groove’u. Jest wokalistą o dużej skali, niezwykłej muzykalności i feelingu. Używa z wielką kulturą harmonizera wokalnego, który przecież rzadko jest stosowany w muzyce niekomercyjnej. Wspólne próby i koncerty nauczyły nas większej dyscypliny wykonawczej, uzmysłowiły jak ważne jest skupienie uwagi na innych muzykach w czasie gry oraz pokazały jak nadal twórczo można traktować znane i wykonywane już od pięćdziesięciu lat standardy. Niki okazał się dla nas znakomitym nauczycielem i mentorem czarnej muzyki. Szanując doświadczenie i umiejętności muzyków Soul Re Vision, rozszerzył znacznie nasze horyzonty muzyczne i poszerzył stylistykę wykonywanych przez nas utworów. Spotkanie i wspólne koncerty z nim były dla nas wszystkich niezapomnianym przeżyciem. Nasze muzyczne spotkania zostały zarejestrowane, a materiał ukaże się niebawem w formie CD.

Fot. www.soulrevision.pl

Źródło: Blues.pl

Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla opisany

opublikowano w dziale Polska

Lato to dla miłośników bluesa i rocka czas festiwali. Ten, który fani twórczości Ryszarda Riedla upodobali sobie szczególnie odbył się 27 i 28 lipca w Parku Śląskim w Chorzowie. O tym jak wyglądała tegoroczna, piętnasta edycja Festiwalu Muzycznego im. Ryśka Riedla przeczytacie w relacji Karola Dudy:

Przez dwa lata wiele się może zmienić, ale nie musi. Dwa lata minęły odkąd ostatni raz postawiłem stopę na tyskiej, pardon, chorzowskiej ziemi i uczestniczyłem w Festiwalu Muzycznym im. Ryśka Riedla – człowieka będącego inspiracją dla wielu. Szybki marszobieg, odebranie legitymacji prasowej i już jestem na terenie festiwalu. W zasadzie nic się nie zmieniło, może budek z pamiątkami trochę mniej. Widzę nawet znajome twarze: ten sam pijany osobnik śpiący w trawie, ta sama młodzież ubrana w barwy hipisowskie, rodziny z dziećmi (cieszy to, że rodziciele dbają o pociechy – wiele z nich miało słuchawki chroniące przed hałasem, co muszę przyznać bardzo się przydaje!).

Na scenie zespoły konkursowe, rozpoczął zespół Sheep. Wśród słuchaczy dyskusja: chodzi o owieczkę czy o stateczek? Owieczki bynajmniej łagodnymi barankami nie są. Hardrockowe szaleństwo w najlepszym wydaniu, potężne gitary i charyzmatyczny gitarzysta, lider. Z pewnością warto trzymać rękę na pulsie i bywać na ich występach. Jury uhonorowało ten energiczny występ drugim miejscem. Po nich na deskach rozgościli się muzycy z Root Rockets. Przyznam, że ich ni to rockowe ni to reggae’owe granie średnio mi przypadło do gustu. Nie mogę jednak odmówić im dojrzałości kompozycyjnej, a wokaliście świetnego głosu. Jednak Jury się podobali. Trzecie miejsce. Teraz przejdę do zespołu numer jeden spośród moich festiwalowych „odkryć”. Andy MC. Kolaż stylistyczny. Oni sami wymieniają Def Leppard jako jedną ze swoich inspiracji. Ja dosłuchuję się u nich wpływów zespołów hair metalowych – Motley Crue czy wczesnego Guns n’ Roses (zwłaszcza w grze i imagu gitarzysty solowego, Krychy). Z kolei ich partie gitar unisono przywodzą na myśl nieodżałowane Iron Maiden. Do tego teksty po polsku, co dla mnie jest dużym plusem. To, że zespół nie dostał się na pudło nic nie znaczy: całe pole namiotowe śpiewało ich teksty. Taka dygresja: Stephen Davis w biografii Guns n’ Roses powiedział, że zespół rockowy powinien mieć dobrze wyglądającego basistę, charyzmatycznego wokalistę, szalonego perkusistę i gitarzystę wyglądającego jak postać z kreskówki. Ten zespół to ma, co w połączeniu z nieeksplorowanym w naszym kraju gatunkiem muzyki (Silver Samurai to jednak za mało) i potężnymi refrenami powoduje, że nie widzę powodu by nie odnieśli wielkiego sukcesu. Jeśli lubicie dobrą muzykę i chcecie się zabawić na koncercie to idźcie na ich występ. W tym momencie wraz z towarzyszącym mi starym festiwalowym weteranem poszliśmy skorzystać z fontanny by się schłodzić. Upał niesamowity i zero cienia, każdy by wymiękł. Do tego od pewnego momentu jedynym chłodnym napojem, który był dostępny było piwo. Tłumaczy to ilość opadłych w trawę ludzi. Temperatura piekielna, a zespoły jeszcze podsycały atmosferę. Po chwili ochłody przyszła kolej na akustyczny koncert Kuwejta. Sympatyczny pan, sprawność w grze na gitarze akustycznej i dobre teksty („Jestem zły. Diabeł mi ostrzy kły”) na pewno na długo zapadną mi w pamięć.

Blues Experience, jeden z faworytów konkursu. Przepiękna wokalistka Anna Pawlus-Szczypior – ozdoba zespołu na dodatek posiadająca fenomenalne warunki głosowe i, co najważniejsze, umiejąca się głosem bawić i traktować go jak instrument (jej scatowanie – miodzio). Do tego zespół nie ustępuje jej w sprawności muzycznej, a każdy jest osobowością sceniczną. Był to ich drugi koncert na jakim byłem i już wyglądam kolejnego, warto poznać! My z Delty. Ciekawy zespól, z bardzo dobrym feelingiem i tekstami. Ciekawe granie i z pewnością warto zwracać na nich uwagę oraz zobaczyć na żywo. Uwagę zwraca Mariusz „Mario” Zarzeczny na harmonijce. Wróżę mu karierę, chociaż brakowało mi pewnego „odjazdu” w jego grze. Jeśli to czytasz: nie bój się i daj czadu! A po nich… Ten skład pozamiatał. Niczym wikingowie pozostawiający po sobie spaloną ziemię i złupione wioski przetoczyli się po uszach słuchaczy i zatarli wrażenie, jakie pozostawili poprzednicy. Po prostu hard rockowi herosi. Łukasz „Łyczek” Łyczkowski, który współpracuje z Leszkiem Cichońskim, jest wokalistą, którego stawiałbym w jednym rzędzie z Milesem Kennedym i – kto wie czy także nie – Robertem Plantem. A przy tym jest posiadającym dobry kontakt z publicznością konferansjerem. Na gitarze towarzyszył mu prawdziwy smok o ksywie… Smok. Gigant, porównywałbym go z Zakkiem Wyldem (jeśli chodzi o charyzmę i gitarę Gibsona). Niesamowite riffy i solówki, mógłby iść w szranki nawet z Andrzejem Nowakiem, który królował na scenie parę godzin później. Zespół potęga zostawiający z chęcią usłyszenia czegoś więcej. Czekam na płytę! Czarny koń konkursu. Chyba nikogo nie zaskoczyło, że wygrali. Jedyne, co mogę zarzucić to teksty piosenek, które poza ostatnią były anglojęzyczne. Konkurs zamykali Jumanji. Trochę się obawiałem ich reggae’owego grania, jako że nie jestem fanem, lecz przyznam, że grali świetnie. Wspaniałe teksty po polsku, świetny puls i show na scenie. Mimo drobnych problemów technicznych dali czadowy występ. Kupili mnie, a ja kupię ich obie płyty.

Tyle, jeśli chodzi o konkurs. Przyznam, że poziom mnie zachwycił i z pewnością wiele z zespołów występujących zyskało sporo nowych fanów. Smucą mnie jedynie nadchodzące wydatki, tyle płyt do kupienia.

Po konkursie przyszedł czas na Revolucję Jacka Dewódzkiego. Nie słyszałem ich wcześniej, nie śpiewałem z publicznością, nie pogowałem. Ale słuchałem i zespół ma „to coś”. Podobali mi się zarówno instrumentalnie, jak i tekstowo i wokalnie. Jacek dalej jest bardzo dobrym wokalistą i dowcipnym frontmanem. Przyznam, że na kolejny koncert czekałem z niecierpliwością. Weterani, bohaterowie i idole ze Śląskiej Grupy Bluesowej nie zawiedli. W czasie koncertu zaprosili też na scenę Adama Kulisza. Zagrali znane utwory, które z przyjemnością wyśpiewałem wraz z Janem. Leszek Winder jak zwykle zachwycał solówkami na gitarze (chociaż grał dość ciężko, czyżby to efekt płyty „Krzak Experience”?), Mirek Rzepa opanowaniem basu, a Michał Giercuszkiewicz swoim pulsem (dla mnie najlepszy perkusista, jakiego miał Dżem). Ich wykonanie „Modlitwy bluesmana w pociągu” było najlepszym, jakie słyszałem. Adam Kulisz jak zwykle pokazał klasę i udowodnił (chociaż czy jest sens żeby tutaj cokolwiek udowadniać?), że jest jedynym w naszym kraju, który przekonująco zagra nawiązując do Johna Lee Hookera. Co nie znaczy, że nie ma swojego stylu. Już pierwsza nuta wystarczy by poznać, kto dzierży wiosło.

Po Śląskiej Grupie Bluesowej przyszła kolej na heavy metalowych gigantów. TSA tryumfowało. Ze swoich evergreenów zagrali jedynie „51”, lecz koncert był totalny. Wspaniałe solówki i Andrzej Nowak, który jest dla mnie polskim królem riffów i całkowitym dominatorem sceny. Oczywiście Stefan Machel też pokazał klasę, jednak co Nowak to Nowak. Marek Piekarczyk jak zwykle mówił o pacyfizmie oraz przedstawił postać Ryśka jako zwykłego faceta, jego kolegę. Urzekło mnie to. Występ Cree był dziwny. Po prostu. Nie, że zagrali źle, ale bez konferansjerki, jedyne co Bastek powiedział, to że utwór, „Po co więcej mi” dedykuje swoim rodzicom. Panowie pokazali klasę, jednak lekki niedosyt pozostał… Niepokojącym dla mnie wydaje się też fakt, że Bastek nie wystąpił z Dżemem na koncercie finałowym, jak miał w zwyczaju. „Źle się dzieje w państwie duńskim”?

Adam Palma. Trochę się bałem jak się obroni muzyka instrumentalna na festiwalu, ale wirtuozeria tego Pana będącego polskim Tommy Emmanuelem porwała wszystkich, a zagranie „Zielonego Piotrusia” Dżemu przed występem gwiazd wieczoru było wyśmienitym posunięciem. Brawo panie Adamie!

Kiedy Dżem wszedł na scenę serce zastygło. Mój ukochany polski zespół, od którego zacząłem przygodę z muzyką. Zawsze wspaniali, bez jednej złej piosenki na koncie. Nie zawiedli. Materiał poza sztandarowymi utworami takimi jak „Whisky”, „Wehikuł czasu”, „Mała aleja róż”, „List do M”, podczas którego pojawiły się światła zapalniczek czy „Autsajder”, gdzie pojawił się spodziewany przeze mnie Partyzant. Cieszyła mnie obecność utworów z okresu gry z Jackiem Dewódzkim (szkoda, że nie zaproszono go na scenę), jak „Kilka zdartych płyt” czy „Zapal świeczkę”. Cieszył też „Prokurator”, którego usłyszałem pierwszy raz na żywo. Jurek Styczyński dał czadu, co tu dużo mówić jest wirtuozem niesamowitej klasy, a ze swojego Gibsona „Bullseye” wydobywał dźwięki niezwykłe. Dziwiła mnie mała ilość solówek Adama Otręby, ale to może przesada z mojej strony. Maciej Balcar ma niesamowity kontakt z publicznością, a z Dżemem pasują do siebie jak tryby dobrze działającej maszyny. Koncert mógłbym być trochę dłuższy, ale upalny dzień dał wszystkim w kość. Zmęczony, ale zadowolony i z uśmiechem na ustach udałem się na spoczynek.

Drugi dzień i przewidziany przeze mnie wynik konkursu I – Sold My Soul, II – Sheep, III – Roots Rockets. Trochę się zawiodłem, że Jumanji czy Andy MC nie dostali się na pudło, ale nie można mieć wszystkiego. Łukasz Kurpiewski mnie powalił. Gitarowy wymiatacz najwyższej półki, wstyd powiedzieć, że go wcześniej nie znałem. Na pewno nadrobię i będę pilnie śledził jego karierę. L’Orange Electrique bardzo lubię. Krakowska formacja o, jak mniemam, ugruntowanej pozycji na naszej scenie. Już na Rawie Blues sprzed dwóch lat mnie kupili. Dobry, dobry, dobry band, który trzeba znać. Co mogę dodać? Solidne granie bez fuszerki. Redakcja mnie niesamowicie zaskoczyła. Cudowny skład, ich frontman, który miał najlepszy kontakt z publicznością. W tym skok ze sceny i wręczenie mikrofonu fance by zaśpiewała refren „Tak jak kot”. Czad, mocarne punk n’rollowe granie, teksty po polsku oraz charyzma całego zespołu mnie kupiła. No i gitarowe wymiatanie Darka Duszy! Ścigani mnie trochę rozczarowali. Może powiem inaczej: nie wiem, co mieli na myśli grając tyle coverów. Koncert był dobry, ale zagranie przez nich dwóch kawałków Dżemu było dla mnie niezrozumiałe. Chciałem usłyszeć ich materiał, a nie cudzy. Zaskoczyli mnie coverem zespołu Human – „Polski”. Grali bardzo dobrze z powerem i feelingiem, lecz, wolałbym usłyszeć ich kawałki. Zespół wspierali Krzysztof Głuch i Jan Gałach, którzy pokazali, że zasłużyli na swoją markę! Po nich przyszła kolej na Partyzanta. Przyznam ze bałem się jak wypadnie jego muzyka na festiwalu. I wypadła przefantastycznie! Wirtuozeria, dobre teksty, energia oraz sypanie żartami („Skazani na patelnię”) i anegdotami (historia o kapeluszu i harmonijce Ryśka) sprawiły, że był to jeden z najlepszych koncertów festiwalu. A granie ołówkami na gitarze oraz „Pink Panther Theme” i „Hit The Road Jack” pewnie wprawiło niejednego gitarzystę obecnego na festiwalu w głębokie kompleksy. Później grali Ridersi oraz Zemollem. Przyznam, że z perspektywy innych występów jakie słyszałem, było dobrze jednak mnie nie powaliło. Ale to z pewnością moje zmęczenie. Słońce było zabójcze. Z kolei Riders wymiatali. Nowa wokalistka pokazała klasę, a końcówka koncertu to popis instrumentalny Mietka Jureckiego i Grzegorza Kuksa. Koncerty zamykał Perfect, no i tutaj nie zawiedli. Wspólne śpiewy i ogólnie dobra zabawa, której nastrój udzielił się wszystkim.

Festiwal Ku Przestrodze zawsze jest fantastycznym przeżyciem. Niezapomnianym i magicznym. Wspaniali ludzie, którzy zostają Twoimi przyjaciółmi po wspólnym śpiewaniu, niedobitki dzieci kwiatów, pogowanie oraz uczucie, jakie może zapewnić jedynie przynależność do jednej wielkiej koncertowej rodziny, sprawia, że chce się tam wracać co roku. Ja już odliczam dni!

Karol Duda

Źródło: Blues.pl

Krakowskie „Bluesroads” podsumowane

opublikowano w dziale Polska

Trzecia edycja Studenckiego Festiwalu Muzyki Bluesowej zakończyła się z końcem maja, ale okazją do przypomnienia sobie tamtych emocji niech będzie podsumowanie imprezy, które przysłała do Redakcji Magdalena Stawiarz:

Już na kilka tygodni przed rozpoczęciem festiwalu, krakowskie ulice owładnęła prawdziwa inwazja niebieskiego koloru. Sprawcą całego zamieszania – studencki festiwal muzyki bluesowej Bluesroads, który poprzez setki rozwieszonych plakatów, billboardów na największych ulicach czy ulotki rozdawane przez niezawodnych wolontariuszy, próbował zachęcić każdego z przechodniów, by choć na chwilę wstąpił do klubu Żaczek w czasie jednego z pięciu dni trwania imprezy. Czy podjęta na szeroką skalę akcja promocyjna, setki słów wypowiedziane na temat wydarzenia w stacjach radiowych i same atrakcje sprostały oczekiwaniom, jakie rozbudził w odbiorcach festiwal? Chwilę po zakończeniu ostatniego dnia Bluesroads 2012, z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że nie zawiódł nas w najmniejszym stopniu.

Pierwszy dzień trzeciej edycji festiwalu otworzył koncert duetu Przytuła&Kruk, w trakcie którego zaprezentowany został program tegorocznego Bluesroads. Pomimo żaru jaki towarzyszył nam tego dnia i wszechogarniającemu rozleniwieniu, mini-koncert w księgarni Empik zgromadził fanów bluesowego brzmienia bez względu na wiek. Następnie wielu z nich udało się w stronę Placu Szczepańskiego, gdzie, przy akompaniamencie dzieciaków pluskających się w fontannie, rozpoczęło się trwające 4 godziny jam session. Pomimo początkowo nieśmiałych reakcji przechodniów, którzy niepewni tego, w czym przyszło im brać udział, jedynie zwalniali kroku, grupa młodych entuzjastów muzyki na żywo rozpoczęła istny szturm na Plac Szczepański. Od tej pory dziesiątki osób, które zupełnie przypadkowo stały się częścią wydarzenia oraz publiczność, niejednokrotnie od kilku dni planująca uczestnictwo w jam session, dodawała energii występującym poprzez gorące oklaski i radosne podrygiwanie w rytm muzyki, która opanowała cały plac.  Szczególne wyrazy uznania należą się muzykom – granie na żywo, bez nagłośnienia (choć pewien portal podał, iż w muzyce akustycznej nie chodzi o brak prądu, a instrumentów), na tak dużej przestrzeni był z pewnością ogromnym wyzwaniem, któremu z wielką gracją sprostali, a nagrodę stanowiły uśmiechy osób, dla których jam okazał się przyjemnym oderwaniem od rzeczywistości i podróżą w krainę muzycznych doznań. Dzień pełen wrażeń zakończył kolejny jam – tym razem na scenie Harris Piano Jazz Bar poprowadził go znany krakowskiej publiczności zespół Blue Machine. O sukcesie muzycznego spotkania świadczyć może fakt, iż klub wprost pękał w szwach od ilości zgromadzonej publiczności, która z niecierpliwością czekała na nadejście kolejnego dnia festiwalu.

W drugi dzień festiwalu Bluesroads wkroczyliśmy, dzięki warsztatom prowadzonym przez studio tańca Swing & Sway, krokiem Charleston’a oraz Lindy Hop’a. Nauka tańca stanowiła jednak jedynie preludium do tego, co miało miejsce wieczorem – dziesiątki tańczących par podbiły parkiet w klubie „Żaczek” i pokazały, że taniec w rytmie bluesa jest w świetnej kondycji i ani myśli ustępować innym, bardziej nowoczesnym stylom.  Wydarzenie to, również dzięki muzyce wykonywanej na żywo przez Boba Jazz Band, okazało się być niezapomnianym przeżyciem zwłaszcza dla dwójki oniemiałych z zaskoczenia festiwalowych wolontariuszy, którzy wygrali zorganizowany w czasie bluesoteki konkurs tańca. Nie można również nie wspomnieć o bluesowym tramwaju, który pomimo początkowego przerażenia organizatorów związanym z niespodziewanymi przeszkodami, po kilkudziesięciominutowym opóźnieniu ruszył na podbój trasy Oleandry – Rynek. Gorąca, zagwarantowana przez muzyków atmosfera wewnątrz pojazdu sprawiła, że początkowe problemy odeszły w niepamięć, a  w głowach uczestników zamieszkała melodia wygrywana przez entuzjastów bluesa.

Kolejny dzień przyniósł jeszcze więcej niespodzianek i wzruszeń niż poprzedni, a to wszystko dzięki występowi uformowanej jeszcze tego samego dnia grupie, której przewodziła Natalia Kwiatkowska.  Pomysł narodził się podczas warsztatów wokalnych prowadzonych przez liderkę zespołu Cheap Tobacco, kiedy to okazało się, że grupa zupełnie obcych ludzi stanowi cudowne połączenie brzmień. Korzystając więc z możliwości, jakie daje elastyczna konstrukcja Bluesroads, postanowili zaprezentować się publiczności podczas wieczornego koncertu. Należy wspomnieć, iż prócz zajęć prowadzonych przez Natalię Kwiatkowską, odbyły się także warsztaty instrumentalne, którym przewodzili: Marcin Dyjak, Jarek Śmietana oraz Paweł Ostafil. Występ gwiazd trzeciego dnia festiwalu przyniósł publiczności bardzo wiele radości i bez wątpienia, wśród trójki występujących zespołów, to właśnie Cheap Tobacco pokazało największą klasę i utwierdziło nas w przekonaniu, że nieustannie potrafią zadziwiać, tym razem występując w rozszerzonym składzie – wraz z sekcją instrumentów dętych (trąbka i saksofon) oraz chórkami.
Sobota rozpoczęła się od warsztatów instrumentalnych i wokalnych „jak ze snu”, podczas których w rolę nauczycieli wcieli się: Łukasz Wiśniewski, Piotr Grząślewicz, zespół Wielbłądy, Alicja Janosz, Bartosz Miarka, Piotr Świętoniowski, Andrzej Stagraczyński i Tomasza Nitrybitt. Po tak intensywnym poranku, może poprzez fakt, iż głowy wręcz parowały od tak dużej ilości uzyskanej wiedzy, ilość publiczności zgromadzonej na Przeglądzie Zespołów nie była najmocniejszym punktem dnia. Jednakże, nie zważając na wszelkie niedogodności, nagrodę grand prix otrzymali ex quo Fabrizio Canale oraz Blue Band Blues, którzy, miejmy nadzieję, dzięki zaprezentowaniu się na Bluesroads, będą mieli okazję, by rozwinąć skrzydła swojej kariery. Różnorodność zespołów występujących podczas wieczornego koncertu gwiazd okazała się prawdziwym strzałem w dziesiątkę – eteryczne „Wielbłądy”, energetyczne „Hoodoo Band” i niepowtarzalny Jarek Śmietana & Billy Neal Bluesroads Band, przebojem wdarli się do serc słuchaczy sprawiając, że publiczność wprost nie mogła pogodzić się z nieuniknionym zakończeniem wieczoru. Dla organizatorów wyjątkowym wydarzeniem był sobotni koncert finałowy, w którym Jarek Śmietana wystąpił z młodymi muzykami wyróżnionymi podczas dwóch poprzednich edycji przeglądu zespołów na Bluesroads. Projekt został przygotowany specjalnie z okazji festiwalu! Koncert zamknął pewien etap w krótkiej historii festiwalu. Udało się bowiem doprowadzić do współpracy legendy polskiej muzyki rozrywkowej z młodszym pokoleniem muzyków, co było jednym z głównych zadań festiwalu. Koncert był jednocześnie premierą nowej płyty Jarka Śmietany pt. „Live at Impart”.

Ostatni dzień, choć przyniósł ze sobą smutną myśl o zakończeniu Bluesroads, dzięki cudownym, muzycznym smaczkom zostawionym na sam deser, stanowił niezwykle udane podsumowanie całego festiwalu. Zgodnie z niepisaną tradycją, dzień rozpoczęły warsztaty, tym razem prowadzone przez Keith Dunn Band oraz Incarnations, które zgromadziły, jak na niedzielny poranek, zaskakująco dużą frekwencję. Istnymi strumieniami do Instytutu Psychologii napływali wielbiciele gitary basowej, którzy skorzystali z szansy wzięcia udziału w lekcji prowadzonej przez Tymona Tymańskiego, a także młodzi muzycy zmierzający na zajęcia gitary akustycznej (Romek Puchowski) i perkusji (Grzegorz Grzyb). Dodatkową atrakcją było kino bluesowe, które, pomimo początkowych problemów technicznych (słońce nie zawsze jest ludzkim sprzymierzeńcem) przeistoczyły się w fascynującą dyskusję na tematy nieograniczające się jedynie do treści przedstawionych w  opowieści o Leonardzie Chessie. Wieczór przyniósł najbardziej wyczekiwaną część dnia – finałowe koncerty, rozpoczęte przez zwycięzcę przeglądu zespołów, Fabrizio Canale, który swoim pełnym pasji występem jedynie rozbudził apetyt na kolejne muzyczne doznania. Incarnations, jak wszyscy zgodnie przewidywaliśmy, nie zawiedli – po bardzo pozytywnym wrażeniu jakie odnieśli uczestnicy prowadzonych przez nich warsztatów, wieczorny koncert uwiódł swą tajemniczością i zgrabnie splecionymi elementami folku oraz bluesa, czego dowodem może być błyskawiczne wyprzedanie wszystkich płyt na stoisku Bluesroads (co, jak wszyscy dobrze wiemy, jest nie lada wyczynem w społeczności wiecznie niedożywionych studentów). Koncert Tymański, Puchowski & Grzyb wywołał pewnego rodzaju podział na ludzi zachwyconych i niewzruszonych ich muzyczną prezentacją, jednakże pojednanie nastąpiło podczas występu Keith Dunn Band, gdy publiczność zgodnie szalała na parkiecie w rytm, zarówno dzikiej i szalonej, jak również bardziej lirycznej, odsłony bluesa. Koncert był europejską premierą nowej płyty zespołu pt „Trance Blues”. Pięć pracowitych dni organizatorów, wolontariuszy, muzyków i wszystkich osób, które wsparły ideę Bluesroads zakończyło akustyczne jam session przed klubem Żaczek, które jeszcze bardziej wzmocniło więzi między ludźmi, dla których blues zajmuje szczególne miejsce w sercach i duszach. Festiwal, który w warstwie merytorycznej przygotował studencki komitet organizacyjny „Bluesroads”, nie mógł by się odbyć bez wsparcia prawnego organizatora festiwalu Fundacji Studentow i Absolwentów UJ „Bratniak” oraz sponsora głównego Samorządu Studentów UJ.

Magdalena Stawiarz, fot. Tomasz Oleś

Źródło: www.bluesroads.pl

Roomful of Blues na Rawa Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Roomful of Blues (fot. strona domowa zespołu), czyli bluesowy big band z ponad czterdziestoletnim doświadczeniem, będzie jedną z gwiazd tegorocznej edycji Rawa Blues Festival. Grupa ma na koncie pięć nominacji do nagrody Grammy, siedem statuetek Blues Music Awards i znakomite opinie recenzentów. Przed występem w katowickim Spodku 6 października związany z Rawa Blues Festival Łukasz Kobiela miał okazję porozmawiać z gitarzystą Chrisem Vachonem, który opowiedział o historii zespołu, a także o intensywnych przygotowaniach do pierwszego koncertu w Polsce.

Rawa Blues: Wasz zespół, Roomful of Blues, został założony 45 lat temu, zaledwie dwa lata przed festiwalem Woodstock. Z ponad czterema dekadami doświadczenia na scenie wydajecie się być najstarszym zespołem bluesowym który wciąż gra. Czego możemy się spodziewać po kolejnych czterech dekadach?

Chris Vachon: Cóż, większość z nas prawdopodobnie będzie tutaj przez następne dziesięć lat, koncertując i nagrywając z zespołem. Mamy nadzieję, że w kolejnych latach Roomful będzie nadal istnieć, że my, obecni muzycy tego zespołu, będziemy przekazywać pałeczkę młodszym talentom. Dotychczas była to bardzo długa podróż, która zawsze wiązała się z ekscytującymi i przyjemnymi muzycznymi doświadczeniami.

RB: Sam wielki Count Basie określił Roomful of Blues mianem najgorętszego zespołu bluesowego, jaki kiedykolwiek słyszał. Jaka jest recepta na taki wybitny zespół?

CV: Zawsze utrzymywać najlepszy dostępny skład. Jest dobrze znanym faktem, że w naszym zespole grają jedni z najlepszych muzyków naszego gatunku. Staramy się również, aby nasze koncerty były naprawdę ekscytujące i zróżnicowane muzycznie.

RB: Z tego co wiem, to będzie wasz pierwszy koncert w Polsce, ale wcześniej koncertowaliście już intensywnie w Europie. Jakie są twoim zdaniem różnice między publicznością w Europie i USA?

CV: Myślę, że Europejczycy są nieco bardziej otwarci na udział w koncertach na żywo. Wydaje się również, że podczas festiwali pojawia się większe zróżnicowanie występów. Powiedziałbym, że Europejczycy są bardzo entuzjastycznie nastawieni do muzyki i jest rzeczą wspaniałą dla Roomful of Blues podzielać to nastawienie.

RB: Wasz zespół został dwukrotnie wybrany przez krytyków DownBeat Magazine Najlepszym Zespołem Bluesowym. Wygląda na to, że z siedmioma Blues Music Awards, pięcioma nominacjami do nagrody Grammy i niekończącą się listą innych zaszczytów osiągnęliście już prawie wszystko. Jakie są wasze kolejne plany?

CV: Nigdy nie nastawialiśmy się na zdobywanie tego typu nagród, więc będzie to dla nas kontynuacja dotychczasowej pracy. To oznacza, że będziemy koncertować, nagrywać i występować tyle, ile tylko będziemy w mogli. Przy tym zawsze będziemy starać się podnosić poprzeczkę coraz wyżej.

RB: Rawa Blues Festival narodził się 32 lata temu, więc mógłby być waszym „młodszym bratem”. Czego można się spodziewać po waszym koncercie na jednym z najbardziej uznanych festiwali bluesowych w Europie?

CV: Cóż, spodziewam się, że będzie to najwyższej klasy festiwal. Liczę również na to że będzie to świetnie spędzony czas dla Roomful, z wszystkimi fanami bluesa którzy przyjdą. To wielki zaszczyt dla nas, że będziemy mogli zagrać na festiwalu o tak bogatej historii.

RB: Co chcesz przekazać fanom w Polsce, którzy z niecierpliwością czekają na wasz koncert?

CV: Najpierw chciałbym wyrazić  naszą szczerą wdzięczność za to, że zostaliśmy zaproszeni i polska publiczność będzie mogła się z nami bawić. Chciałbym również złożyć obietnicę, że podczas naszego koncertu damy z siebie wszystko, co mamy!

Rozmawiał: Łukasz Kobiela

Trzydziesta druga edycja Rawa Blues Festival przyniesie dużo atrakcji. Obok wspomnianego Roomful of Blues podczas koncertu finałowego zagrają Eric Sardinas, The Reverend Peyton’s Big Damn Band, Robert Cray, Davina & The Vagabonds oraz Irek Dudek Big Band. W sumie przez czternaście godzin na dwóch scenach zagra tego dnia osiemnaście zespołów.

Bilety do nabycia w sieci sprzedaży biletów Ticketpro w całej Polsce oraz przez system on-line zamawiania biletów Ticketpro.pl.

Źródło: www.rawablues.com

Derek Trucks w Paryżu

opublikowano w dziale Świat

O tym, ile energii mają w sobie koncerty zespołu Dereka Trucksa (fot. Bogdan Czura) mogliśmy się przekonać w czasie jego wizyty w Polsce. Koncerty, które gitarzysta daje za granicą także trzymają wysoki poziom. Dowodem niech będzie relacja z paryskiego występu The Derek Trucks Band, którą dla Blues.pl przygotował Bogdan Czura:

30 kwietnia w sali kameralnej teatru Alhambra położonego przy Place de la Republique, czyli w samym sercu Paryża, odbył się koncert Dereka Trucksa i jego znakomitego zespołu. Niewielka salka starego, lecz zupełnie odnowionego teatru wypełniła się po brzegi na kilka minut przed godziną 20:00. Jak wiadomo fanom Dereka nie od dziś, muzyk rozpoczyna swoje koncerty z zegarkiem w ręku i nie inaczej było tym razem, bo punktualnie o 20:00 z rogatego Gibsona SG popłynęły pierwsze slide’owe dźwięki. Koncert trwał około 120 minut i składał się z dwóch setów. Zbawienna okazała się dwudziestominutowa przerwa, bo pozwoliła na konieczne zresetowanie się przed drugim starciem, gdyż emocje u wszystkich bez wyjątku sięgnęły zenitu i zwyczajnie nie wystarczyło by miejsca na nowe. Jak nie trudno było zauważyć, tą wspaniałą publiczność stanowiła głównie młodzież po czterdziestce, a nawet zaryzykowałbym statystykę, że w wieku allmanowskim, co chyba jest już dziś standardem dla tego typu koncertów, zważywszy na sformatowanie nastoletnich gustów przez hip-hop. Po ubiegłorocznym koncercie Dereka, który odbył się w sali Le Trabendo w parku La Villette byłem co prawda przygotowany na koncentrację pozytywnych emocji, ale w najśmielszych oczekiwaniach nie sądziłem, że można zagrać jeszcze piękniej. Już tamten koncert wydawał mi się  niedoścignionym wzorcem na miarę eksponatów zgromadzonych w Sevres pod Paryżem i śniadania z Carlą Bruni. Jednak występ promujący płytę „Already Free” po prostu poraził mnie formą! Nieziemska, soulowa barwa wokalna Mike’a Mattisona; diablo-skutecznie swingująca sekcja rytmiczna w osobach Yonrico Scotta (perkusja) i Todda Smallie’a (bass); perkusyjne ozdobniki Count M’Butu i ta genialna gra pianisty Kofi Burbridge’a… To machina pod naporem której trudno nie skapitulować. Panie i Panowie, to killer-blues z przyszłości! Solo na flecie Kofiego w utworze „Mahjoun/Greensleeves” mogłoby nawet zmiękczyć niezłomnego ducha wielkiego wodza Indian Chiricahua – Geronimo. W tej kompozycji, na samym początku, odnotowałem sympatyczną wpadkę. Otóż Count M’Butu, który rozpoczął utwór krótką rytmiczną improwizacją na kongach zgubił swój ogromny pierścień, który zważywszy na jego rozmiar zdawał się nie tylko hamować jego szybkie przebiegi, ale w tej konkretnej chwili zauważalne osłabił rytm. Z odsieczą przybył czujny – mimo zaawansowanego wieku – Yonrico Scott, który nie czekając na przyzwolenie szefa, z marszu sypnął soczystym tremolo na werblu, co skutecznie zatuszowało walkę z zsuwającym się pierścieniem. Całe zajście wywołało przyjazny śmiech na sali zainicjowany zresztą przez samych muzyków, których najwyraźniej też rozbawiło całe to nieporadne zdarzenie. Koncert trwał dokładnie dwie godziny i piętnaście minut – nie licząc przerwy –  i zakończył się owacją widowni. Nawet trzykrotne bisy nie udobruchały pokolenia, które mając wciąż w pamięci kultowe koncerty braci Allmanów domagało się, aby Derek pozostał w Paryżu na stałe. Niestety, ta nieznośna cisza, która dopadła nas po trzecim bisie nie dość, że osierociła nasz apetyt na więcej, to jeszcze sprowokowała bezkres niedosytu, z którym przyjdzie nam się zmierzyć w nadziei na rychłe spotkanie ze sztuką The Derek Trucks Band.

Bogdan Czura, Paryż 2009

P.S. Jedyna negatywna strona koncertu grupy Trucksa – jeśli tak można powiedzieć – to fakt, że przez kilka następnych dni nie byłem w stanie wysłuchać żadnej innej płyty.

Jimiway Blues Festival zrelacjonowany

opublikowano w dziale Polska

Koniec października tradycyjnie przyniósł melomanom koncerty w ramach Jimiway Blues Festival. Dla tych, którzy podczas swoich jesiennych muzycznych podróży nie dotarli do Ostrowa Wielkopolskiego, publikujemy relację z festiwalu, którą przysłała nam Nina Sawicka:

19 i 20 października odbyła się dwudziesta pierwsza już edycja Jimiway Blues Festival. Do Ostrowa Wielkopolskiego znów zjechali się fani muzyki z całej Polski – choć nie tylko, bo przybyły również grupy zza granicy, np. z Niemiec. W ciągu dwóch dni, na dwóch scenach, odbyło się osiem koncertów.

Festiwal otworzył piękny akustyczny koncert Bluesferajny. Duet gościnnie wspierał Adam Jawień na harmonijce. Dla nikogo nie jest zagadką, że Grzegorz Olejnik jest „maszyną do tworzenia piosenek”, a okazało się, że teksty duetu choć polskie, brzmią nie gorzej niż z amerykańskich standardów! Kolejnym wykonawcą był zespół Nie Strzelać do Pianisty. Warsztat chłopaków jest niemożliwy do kwestionowania, za to repertuar podlega już ocenie. Wprowadzenie własnych kompozycji jest zawsze wielkim krokiem dla każdego młodego zespołu i podnosi automatycznie jego rangę. Jednak moim zdaniem „Pianiści” odpływają w groźne rejony pop rocka, co obniża średnią wieku ich fanów i odbiera zespołowi indywidualizm. Instrumentalnie i wokalnie są coraz lepsi, pomysłów mają coraz więcej, ale to już nie jest grupa, której tak chętnie słuchałam około rok temu. Ale cóż, dobrze, że innym się nadal podoba. Chłopaki świetnie bawią się podczas koncertu, tworzą własne utwory i czują się coraz pewniej na scenie. Można tylko pozazdrościć! Po Nie Strzelać do Pianisty zagrała harmonijkowa supergrupa. Łukasz „Wiśnia” Wiśniewski, Tomek Kamiński, Bartek Łęczycki i Michał „Cielak” Kielak to prawdziwy (choć nie pierwszy) Harmonijkowy Atak – czyli czołówka, jeśli chodzi o ten instrument w Polsce. Wsparci świetną sekcją rytmiczną i gitarzystami z różnych rejonów bluesa zagrali bardzo dobry koncert. Trochę zbyt popisowy, trochę zbyt podobny do poprzednich, ale bardzo dobry, co potwierdziła reakcja publiczności.

W końcu na scenę weszła gwiazda – Popa Chubby. Pierwsze i jedyne, co mnie uderzyło, to fala dźwięku. Moc, z którą grali muzycy, dosłownie powalała. Przyznam, że trochę przeszkadzało mi to w odbiorze dźwięków. Uwielbiam płyty Chubby’ego, przemogłam się więc do wysłuchania tego hałaśliwego koncertu. Pomimo oczywistego warsztatu muzyków, byłam zawiedziona. Miałam wrażenie, że Popa Chubby uważał, że przyjechał do kraju trzeciego świata i chciał zabawić publikę jedynym, co mogą Polacy znać – coverami Jimi’ego Hendriksa. Mimo wszystko cieszę się, że udało mi się być na koncercie Chubby’ego i jestem wdzięczna organizatorom za zaproszenie jednego z moich ulubionych (niestety tylko z płyt) muzyków.

Drugi dzień festiwalu otworzył akustyczny, bardzo ortodoksyjny koncert chodzącej encyklopedii bluesa, Marka Wojtowicza. Jak zawsze – solo, jak zawsze – Delta. Potem na dużej scenie pojawił się mój faworyt, Cotton Wing. Zagrali jak zwykle bardzo dobrze, ze świetnym brzmieniem, trochę bluesa, trochę funky, trochę własnych utworów, trochę coverów. Koncert uświadomił mi jedno – wokalista z koncertu na koncert śpiewa coraz lepiej! Potem coś, co rozkręciło publiczność, Cree. Idealny support przed gwiazdą. Publika szalała, uwalniała swoją energię, przygotowywała się na wielki finał. Cree jak to Cree – efektowna mieszanka śląskiego rocka z bluesem, sprawni muzycy i wielkie nazwisko Bastka, który nie zmienia się od lat (w kontekście pozycji w świecie muzycznym i swojego podejścia do wokalu, gitary).

W końcu czas przyszedł na wielką gwiazdę festiwalu, Tommy’ego Castro (fot. strona domowa artysty) i zespół The Painkillers. Po Popa Chubby’m radosne granie Castro rzeczywiście było przeciwbólowe. Połączenie bluesa z rockabilly, trochę rock’n’rolla w starej konwencji i inspiracje wokalne Brianem Setzerem były bardzo przyjemne, relaksujące, a jednocześnie zrywające do tańca. Trzeba przy tym zauważyć, że nagłośnienie było po prostu fantastyczne, zresztą jak na całym festiwalu.

Organizacja stanęła na wysokości zadania, impreza była przemyślana i świetnie przeprowadzona. Zastanawiam się, jakie gwiazdy zagrają za rok, skoro organizatorzy czerpią już z pierwszej ligi światowego bluesa!

Nina R. Sawicka

Źródło: www.jimiway.pl

Claude Hay w Polsce

opublikowano w dziale Polska

Trwa trasa koncertowa Claude’a Haya (fot. strona domowa artysty) – Australijczyka, którego polska publiczność poznała za sprawą koncertu na tarnobrzeskim festiwalu Satyrblues. Muzyk odwiedził już Warszawę – z pierwszym z dwóch tamtejszych koncertów, a dziś, to jest 5 lipca, wystąpi w Rzeszowie w Studiu Polskiego Radia Rzeszów. Kolejne koncerty odbędą się 6 lipca w Przybysławicach, 7 lipca w Warszawie, 10 lipca w Toruniu i 11 lipca w Kartuzach.

Zachętą do wybrania się na występ Claude’a Haya niech będzie wywiad opublikowany wcześniej w Magazynie Gitarzysta, jaki z artystą – o nocowaniu na plaży, grze na ściennych dekoracjach i gitarach z kuchennego blatu – przeprowadził z ramienia Blues.pl Przemek Draheim:

Blues.pl: „Trzecia płyta jest już na ukończeniu. Nagrania zaczęły się rok temu w Sun Studio w Memphis, w tym samym miejscu gdzie Elvis nagrywał swoje pierwsze piosenki” — taka wiadomość zaserwowałeś fanom w ubiegłym roku. Dziś płyta jest gotowa i brzmi wyśmienicie. Wybór miejsca nagrania był niezwykły, szczególnie jak na artystę z Australii, który do Memphis nie ma „po drodze”. Dlaczego Sun?

Claude Hay: Trochę przypadkiem. Tak naprawdę nie planowałem, że materiał na płytę będę nagrywał właśnie tam. Odbywałem wówczas trasę po Stanach i miałem kilka dni wolnego w Memphis, więc wybrałem się do Sun Studio jako zwykły turysta. Kupiłem bilet i jak dziesiątki innych osób pokręciłem się po tych starych pomieszczeniach podziwiając pamiątki po muzycznej przeszłości tego legendarnego miejsca. Swoją drogą bardzo taką wycieczkę polecam — to niesamowite miejsce i wszystko wygląda tam jak kiedyś, za czasów narodzin rock’n’rolla. Pod koniec wycieczki przewodnik wspomniał, że studio cały czas działa i można je wynająć, więc bez szczególnego namysłu umówiłem sesję. To był dobry moment, bo dopiero co napisałem kilka nowych piosenek i potrzebowałem miejsca, w którym mógłbym pomysły przelać na taśmę.

Brzmienie vintage musiało Ci zatem wpaść w ucho. Czy to dlatego zdecydowałeś się przerobić własnego minivana na studio nagrań, dodajmy z prysznicem na pokładzie?

„Stormy”, mój minivan, to mój drugi dom. Kocham to miejsce, bo właściwie tak powinienem o nim mówić, nie jak o samochodzie. Kiedy jest się podróżującym muzykiem hotele, często o nie najwyższym standardzie, stają się uciążliwością i dużo milej jest skończyć koncert i udać się do przytulnego vana. Człowiek czuje się trochę jakby wracał do domu, tym bardziej, że w środku jest naprawdę wygodnie. Nie ma dla mnie nic lepszego, niż skończyć koncert, a potem pojechać na plażę, spędzić tam noc i rano przygotować sobie jakieś śniadanie nad wodą. Z części mieszkalnej w samochodzie korzystam dużo częściej niż ze studia — miałem wobec niego duże plany, ale jeszcze nie zdążyłem się nim tak naprawdę nacieszyć. Rocznie wykręcam tym vanem ponad sto tysięcy kilometrów, więc czasu na zabawę pozostaje niewiele.

Takie niecodzienne zabawki, za którymi stoi duch niepokornego majsterkowicza to twoja specjalność. Gitarę, na której grasz zrobiłeś sam z kuchennego blatu. Czego brakowało Ci w innych instrumentach lub co szczególnego chciałeś osiągnąć bawiąc się w „do it yourself”?

Zacznijmy od tego, że budowanie gitar jest czymś, co po prostu bardzo lubię robić. To hobby, które sprawia mi wiele radości i pozwala zapomnieć o codziennych problemach, jak dla niektórych wędkowanie. To stanęło u podstaw pomysłu na własną gitarę. Za tym szły konkretne potrzeby. Szukałem gitary, która będzie się sprawdzała przy loopowaniu dźwięków, stąd dwa gryfy, i sama z siebie pozwoli mi na bardzo różne brzmienia, stąd przełączniki i pokrętła. Najpierw szukałem czegoś takiego w sklepach, a kiedy niczego nie znalazłem zebrałem części i wziąłem się do pracy. Rzeczywiście, korpus gitary zrobiłem ze starego klonowego blatu kuchennego, który ktoś wyrzucił na przydomowy chodnik. Z niego powstała „Betty”, moja ukochana gitara.

Słuchając nagrań z ostatniej płyty „I Love Hate You” rzuca się w uszy brzmienie gitary — czasem ciężkie i elektryczne, innym razem do złudzenia akustyczne. Jak uzyskałeś to brzmienie?

Dźwięk akustyczny pochodzi z mostka piezo marki L.A. Baggs. To niesamowita zabawka — daje tłusty, akustyczny sound, a wystarczy przełączyć magiczny pstryczek i gitara brzmi jak Strat. Przełączamy drugi raz i ze Strata robi się solidny bas. Genialnie się to sprawdza przy loopowaniu, oszczędza mi dużo czasu.

Jednym z twoich instrumentów jest sitar. Skąd pomysł na włączenie go do arsenału?

Byłem kiedyś na imprezie w mieszkaniu, w którym wisiał na ścianie jako ozdoba. Kiedy atmosfera była już mocno rozluźniona zdjąłem go ze ściany i zacząłem grać na nim slidem. Okazało się, że w połączeniu ze slidem wydaje piękne, wyjątkowe brzmienie. Właścicielka domu była bardzo zdziwiona — bo ponoć nikt wcześniej na tym instrumencie nie grał — i dała mi ten sitar w prezencie. Po powrocie do domu rozebrałem go na części i złożyłem według swoich potrzeb. Teraz ten instrument po prostu śpiewa!

Twoja instrumentalna wyobraźnia poszła dalej, bo zamiast zakończyć majsterkowanie na budowaniu lub przerabianiu instrumentów, zbudowałeś sobie cały zespół… Sąd taki pomysł i ostatecznie takie, a nie inne jego wykonanie, bo przecież obok tradycyjnych instrumentów perkusyjnych wszedłeś w świat loopów i elektroniki…

Jak ze wszystkim w życiu zaczęło się od małych rzeczy, które urosły w coś znacznie większego. Uwielbiam elektronikę i wszelkie zabawy z modyfikowaniem przedmiotów, co bardzo się przydaje w muzyce, zwłaszcza gdy jesteś twórcą poszukującym. Jak wiadomo, potrzeba jest najlepszą matką wynalazków, więc pewnego dnia, gdy grałem na gitarze poczułem, że do mojego brzmienia idealnie pasowałby werbel, a że obie ręce miałem już zajęte, wymyśliłem sposób, żeby grać na werblu obsługując go stopą, jak hi-hat. Do werbla dołączyłem, potem inne rzeczy, aż w końcu zbudowałem sobie cały zespół. Pewnie gdybym do tego wszystkiego doszedł jednego dnia mogłoby mnie to przerosnąć, ale że było rozłożone w czasie to udało się dokładnie tak, jak to sobie wymyśliłem.

Ulubione pedały/efekty?

Bardzo lubię Electro Harmonix Pog, Z.Vex Fuzz Factory, loopery DigiTech, pedały wah-wah Dunlopa. Z rzeczy komputerowych preferuje Guitar Riga.

To brzmienie musi się podobać nie tylko twoim fanom, skoro np. utwór „Get Me Some” zdobył nagrodę Australian Blues Music Award za „Najlepszą piosenkę roku 2011”, a cała płyta dotarła do 9 miejsca na bluesowej liście amerykańskiego Billboardu — żeby nie wspomnieć o miejscu na liście najlepiej sprzedających się płyt bluesowych na Amazon.com. Nie boisz się eksperymentować, także w tekstach, czasem z dużym przymrużeniem oka?

Tak, czasem, jak właśnie z „Get Me Some”, staram się puścić oko do publiczności i po prostu nagrać śmieszną piosenkę. Jedna z amerykańskich rozgłośni radiowych upodobała sobie ten numer dodając go do playlisty — a że ich słuchalność to ponad dwadzieścia dwa miliony osób, czyli tak, jakby piosenkę usłyszała każda osoba mieszkająca w Australii, więc ruszyła machina powodując duże zainteresowanie mediów moją muzyką.

Z perspektywy europejskiego słuchacza australijska muzyka, szczególnie roots, ma w sobie coś nie do podrobienia — od razu wyróżnia się na tle grania z Europy czy USA. Czerpie z tradycji, nie boi się „brudu”, nie ucieka przed łamaniem schematów i szukaniem nowych brzmień. Czy podobnie odbiera to Australijski muzyk podróżujący po świecie?

Tak, czuję to podobnie. Rzeczywiście Australia ma swoje własne brzmienie i choć trudno mi powiedzieć dlaczego, to na pewno je słychać. Może ze względu na nasz styl życia? Większość z nas wychowała się na tak zwanym „Oz pub-rocku”, a gdy pomieszasz to z tradycyjnym bluesem i naszym trochę leniwym usposobieniem, to voila.

Po takiej rozmowie trudno pytać czym zaskoczysz polską publiczność podczas koncertów w naszym kraju… Jak nastrój przed tak egzotyczną wycieczką? I co po niej?

Nie mogę się doczekać tej wyprawy. To wielki plus z bycia muzykiem — możliwość podróżowania, poznawania nowych miejsc i przeżywania coraz to nowych emocji. To bardzo działa na wyobraźnię i inspiruje. Po wizycie w Polsce jadę do Holandii na kilka koncertów. Potem powrót do domu i długa krajowa trasa promująca nowy album.

Życzę więc udanych koncertów, już z nową, jeszcze ciepłą płytą „I Love Hate You”. Czego słuchacze powinni się po niej spodziewać?

W porównaniu z poprzednim longplay’em, ten nowy jest chyba bardziej zadziorny, rockowy, z dużą dawką rootsowo brzmiącej gitary slide, ale też jeszcze poważniejszym potraktowaniem zabawy z loopami. Jak każdy muzyk staram się rozwijać z płyty na płytę, szukać czegoś nowego i myślę, że mi się to udało osiągnąć na nowym albumie. Mam nadzieję, że efekty poznacie osobiście na koncertach.

Źródło: Blues.pl

Wygraj zaproszenie na koncert jubileuszowy Nocnej Zmiany Bluesa!

opublikowano w dziale Polska

Ostatnie dni to na Blues.pl czas konkursów. Dziś kolejny, związany z koncertem promującym jubileuszowe wydawnictwo Sławka Wierzcholskiego i Nocnej Zmiany Bluesa. Zespół wystąpi 9 maja o godz. 19:00 w Studio Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego przy ul. Modzelewskiego 59 w Warszawie. Na scenie muzykom towarzyszyć będą goście specjalni, Jolanta Litwin-Sarzyńska (śpiew) i Jan Błędowski (skrzypce).

Z tej okazji, wraz z Nocną Zmianą Bluesa, przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania jest jedno podwójne zaproszenie na koncert w Warszawie. Żeby je zdobyć należy udzielić subiektywnej odpowiedzi na pytanie: bez jakiego utworu nie może się obyć jubileuszowy koncert Nocnej Zmiany Bluesa?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs – NZB” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy tylko przez najbliższe kilkanaście godzin, do północy we wtorek 8 maja. Niedługo potem ogłosimy zwycięzcę losowania.

Szczegóły dotyczące koncertu, wraz z informacjami o sprzedaży biletów, znaleźć można na stronie Studia Koncertowego Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego.

Źródło: Blues.pl i Nocna Zmiana Bluesa

Eric Sardinas przed Rawa Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

6 października w katowickim Spodku odbędzie się tegoroczna odsłona Rawa Blues Festival. Eric Sardinas (fot. Łukasz Rak, eobraz.pl), jedna z gwiazd 32. edycji festiwalu, na kilkanaście dni przed swoim występem w Spodku opowiedział ekipie Rawy o przygotowaniach do polskiego koncertu, muzycznych inspiracjach, a także wspomnieniach z 2009 roku, kiedy po raz pierwszy zagrał na Rawa Blues Festival:

Rawa Blues: Witaj Eric!

Eric Sardinas: Cześć stary, od czego zaczynamy?

RB: Byłeś jedną z gwiazd Rawy w 2009 roku. Czy dużo się zmieniło w twoim muzycznym życiu od tego czasu? Wydałeś nowy album – „Sticks & Stones” – i zagrałeś setki koncertów.

ES: Pewnie. Jeżeli chodzi o koncerty to od dwudziestu lat jesteśmy bez przerwy w trasie. Gramy jakieś 250 czy 300 koncertów w roku. Zawsze jesteśmy w drodze. Jedyne co się zmienia to ciągle rozwijająca się nasza muzyka i brzmienie Big Motor. Mamy świetnych muzyków: Levella Price’a na basie i Chrisa Fraziera za bębnami. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Nasza muzyka jest coraz bardziej intensywna.

RB: Jakieś twoje ulubione miejsce do grania?

ES: To trudne pytanie. Mój ulubiony koncert to przeważnie ten, który zagraliśmy ostatnio (śmiech). Najważniejsze, żeby czuć tę energię, niezależnie, czy przyszło cię oglądać pięćdziesiąt czy pięć tysięcy osób.

RB: Wasz koncert w na Rawie Blues w Spodku w 2009 roku był wyjątkowy, nie wiem czy go pamiętasz?

ES: Jasne. I ta hala. Mówię na nią UFO.

RB: I słusznie, po Polsku nazwa hali to właśnie „Spodek ”. Wolisz granie w klubach, czy wielkich halach tak jak na Rawie Blues?

ES: Cool, to by się zgadzało. Wygląda jak U.F.O. (śmiech). Lubię pewien rodzaj intymności na koncertach, ale to wszystko zależy od energii i dźwięku. Moim celem jest stworzenie tej bliskości i intymności małego klubu, nawet wtedy gdy gram dla kilkutysięcznej publiczności.

RB: Który z muzyków najbardziej cię zainspirował?

ES: Trudno powiedzieć kto najbardziej. To zależy o której generacji mówimy. Z lat dwudziestych i trzydziestych, czyli z tzw. przedwojennego bluesa wszystko od Roberta Johnsona po Charliego Pattona – wczesny delta blues. Również cały blues-rock z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych – Hendrix, Rory Gallagher. Lista jest długa.

RB: Wróćmy do Rawy. To będzie twój drugi występ podczas festiwalu (fragmenty pierwszego można zobaczyć na YouTube). Bardzo rzadko w historii festiwalu wykonawca zostaje zaproszony po raz drugi. W tym wypadku powodem była entuzjastyczna reakcja publiczności.

ES: To prawdziwy zaszczyt móc znowu dla was zagrać. To piękny festiwal i nie mogę się go już doczekać.

RB: Jakieś plany co do listy utworów, które planujecie zagrać na Rawie?

ES: Będzie po trochu ze wszystkiego, ale będziemy grać głównie numery z nowego albumu. Żaden z naszych koncertów nie jest taki sam. Po prostu zamykamy oczy i dajemy się ponieść emocjom!

RB: Wiesz już kto zagra oprócz was na Rawie?

ES: Tak, tam każdy zna każdego, to będzie jak wielki zjazd rodzinny. Robert Cray i wszyscy pozostali są świetni, to będzie naprawdę smakowita edycja.

RB: Dziękuję za twój czas, Eric.

ES: Nie możemy się już doczekać grania w Polsce. Będziemy się doskonale bawić! Keep the blues alive! Na razie!

Rozmawiał: Remigiusz Orłowski, opracowanie: Roland Krybus, zdjęcia: Łukasz Rak, eobraz.pl.

Trzydziesta druga edycja Rawa Blues Festival przyniesie dużo atrakcji. Obok wspomnianego Erica Sardinasa podczas koncertu finałowego zagrają The Reverend Peyton’s Big Damn Band, Robert Cray, Roomful of Blues, Davina & The Vagabonds oraz Irek Dudek Big Band. W sumie przez czternaście godzin na dwóch scenach zagra tego dnia osiemnaście zespołów. Będziemy Was o tym informować.

Bilety do nabycia w sieci sprzedaży biletów Ticketpro w całej Polsce oraz przez system on-line zamawiania biletów Ticketpro.pl.

Źródło: www.rawablues.com

Joanna Dudkowska, basistka grupy Dr Blues & SOUL RE VISION, odpowiada

opublikowano w dziale Polska

Niedługo po premierze pierwszej płyty formacji Dr Blues & SOUL RE VISION, albumu „In The Midnight Hour…”, z basistką zespołu, Joanną Dudkowską, porozmawialiśmy o miłości do basu, emocjach towarzyszących wyjściu na scenę i różnicach w pracy z żeńskim i męskim składem:

Blues.pl: Jak zaczęła się Twoja przygoda z grupą Dr Blues & SOUL RE VISION?

Joanna Dudkowska: Koncertowałam z grupą Blues and Funky Fun w poznańskim klubie Charyzma, gdzie co tydzień odbywały się koncerty bluesowe. Przychodził tam również Krzysztof Rybarczyk, czyli Dr Blues, któremu spodobała się moja gra i charyzma sceniczna. Gdy pojechałam na pierwszą próbę, zobaczyłam jego zaangażowanie i spontaniczność. Stwierdziłam, że chcę z nim współpracować. Poza tym w tym zespole widziałam ogromy potencjał i możliwość spotykania się z muzykami z najwyższej półki. Zespół działa dopiero rok, ale dzięki Krzysztofowi działamy bardzo intensywnie, przygotowujemy zróżnicowany repertuar zwykle sięgając po trochę już zapomniane wspaniałe utwory z czasów złotej ery soulu, wiele występujemy, wydaliśmy już pierwszą naszą płytę. Zespół staje się coraz bardziej znany i lubiany w środowisku.

Blues.pl: Sądząc po solówkach w „When Love Comes To Town”, czy "In The Midnight Hour" dobrze się bawisz grając rhythm’n’bluesa i soul. Co Ciebie pociąga w tej dość klasycznej już obecnie muzyce?

JD: Ta stylistyka daje możliwość swobodnego muzycznego wypowiedzenia się. Cieszę się, że oprócz tworzenia sekcji rytmicznej mam możliwość grania solówek, pokazania się też trochę z innej strony. A poza tym są to gatunki bardzo radosne, dające i muzykom i odbiorcom wiele pozytywnych przeżyć. Po każdym koncercie z Dr Blues & SOUL RE VISION czuję wiele pozytywnych emocji i mnóstwo energii. Myślę, że jest to zasługa nie tylko słuchaczy i muzyków, ale także samej stylistyki.

Blues.pl: W ciągu ostatnich dwóch lat brałaś udział w nagraniu albumów z bluesem, muzyką soul i jazz-rockiem. W Lejdis bez Gentlemen grasz pop-rockowe covery – to szeroki wachlarz muzycznych zainteresowań. Które wcielenie najbardziej Tobie odpowiada?

JD: Dzięki moim różnorodnym zainteresowaniom muzycznym mogę grać z wieloma muzykami różne gatunki muzyczne. Obecnie gram w czterech zespołach. Z moją autorską grupą Nawiasemówiąc związana jestem od początków moich zainteresowań gitarą basową. Od ponad roku gram z Dr Blues & SOUL RE VISION oraz Jaromi zez Ekom czyli z Jarosławem „Jaromim” Drażewskim. Od marca współpracuję z warszawskim zespołem Lejdis bez Gentlemen. Muzyka to moja pasja. Cieszę się, że mogę spełniać swoje marzenia koncertując i współpracując z tak różnymi osobowościami muzycznymi. Świetnie odnajduję się w różnych stylach muzycznych i na pewno jest to bardzo rozwijające. Jest jeszcze mnóstwo rzeczy, które chciałabym grać i wiele osób z którymi chciałabym współpracować. Myślę, że zawsze będę poszukiwać. Bardzo ważne jest bycie wszechstronnym. To daje ogromne spektrum rozwijania umiejętności. Jeżeli byłabym wierna jednej stylistyce czułabym się niespełniona. Moje zespoły to akceptują. Uważam, że jest to indywidualny wybór każdego muzyka.

Blues.pl: Lejdis bez Gentlemen to skład całkowicie kobiecy. W Dr Blues & SOUL RE VISION grasz z samymi mężczyznami – jakie są różnice, podobieństwa?

JD: Współpraca z samymi kobietami to nowe doświadczenie w moim życiu muzycznym. Jednak chciałabym podkreślić, że nie jesteśmy same, ponieważ manager jest mężczyzną. Na pewno współpraca z kobietami jest bardziej emocjonalna, więcej czasu również zajmuje nam przygotowanie się do koncertu od strony wizualnej. Jednak tak naprawdę o relacjach w zespole decyduje charakter człowieka, a nie płeć. Najważniejszy jest wspólny cel i zaangażowanie członków zespołu.

Blues.pl: Skąd miłość akurat do basu? Co Ciebie fascynuje w tym instrumencie?

JD: Kończyłam właśnie szkołę muzyczną w klasie gitary klasycznej, kiedy kolega zaproponował mi wspólne granie. Na początku zastanawiałam się, czy wybrać gitarę elektryczną czy gitarę basową. W czasie koncertów wnikliwie obserwowałam basistów i gitarzystów. Co ostatecznie zadecydowało o moim wyborze? Na pewno fakt, że w Kościanie w zespole Kabat grał charyzmatyczny i bardzo przebojowy basista Marcin Ruszkiewicz, mój późniejszy nauczyciel. Myślę, że to mnie zainspirowało. Jego żywiołowość, energia i oczywiście brzmienie. Grał wtedy na Spectorze. Zaczęłam słuchać solowych płyt basistów. I już nie było odwrotu…

Blues.pl: Jakich masz muzycznych idoli, kogo słuchasz, kogo cenisz?

JD: Jest wielu basistów, których uwielbiam, ale najbliższy mojemu sercu jest Richard Bona. Miałam okazję słuchać go kilka razy na koncertach. Niesamowity, magiczny basista, kompozytor i wokalista. Uwielbiam również Carlesa Benaventa, który jest związany między innymi z muzyką flamenco. O muzyce flamenco napisałam pracę magisterską. Niedawno, na moje urodziny otrzymałam jego najnowszą płytę „Un, Dos, Tres…” Polecam! W Polsce także mamy niesamowitych basistów. Moimi ulubionymi są między innymi Piotr Żaczek, czy Robert Kubiszyn.

Blues.pl: Jakiej używasz gitary, wzmacniacza? Czy interesują Cię kwestie techniczne, elektroniczne związane z grą na instrumencie?

JD: Obecnie gram na wzmacniaczu Combo basowe Markbass MINI CMD . Lekki świetnie brzmiący piecyk, który pozwala mi podróżować pociągiem. Posiadam również kolumnę EBS ProLine 410 i głowę SWR 350X. Gitarka to Spector Rebop 5, posiadam również pięciostrunowego GMR przerobionego na fretlessa. Na sprawach technicznych niestety kompletnie się nie znam.

Blues.pl: Dr Blues & SOUL RE VISION działa dopiero rok, a grupa została już zauważona, zbiera bardzo pozytywne opinie. Które wydarzenia z życia zespołu najbardziej zapadły Tobie w pamięć, które momenty były dla Ciebie najważniejsze?

JD: Każdy koncert na swój sposób był magiczny i wartościowy. Uwielbiam grać koncerty klubowe, lubię tę bliskość ze słuchaczami. Systematyczne koncerty w poznańskich klubach: Lizard czy Crime Story mają bardzo rodzinną i pozytywną atmosferę. Natomiast duże festiwalowe występy dają zupełnie inną energię. Myślę, że udział w głównym koncercie festiwalu Rawa Blues 2012 na scenie katowickiego Spodka był bardzo ważny dla całego zespołu. Emocje były ogromne i przyznam, że pomimo mojego doświadczenia scenicznego trochę się denerwowałam. Widownia była przemiła i reagująca w bardzo żywiołowy sposób. Wchodząc na scenę czuło się ducha bluesa, soulu, ducha żywej muzyki, niesamowicie pozytywne wibracje.

Fot. www.soulrevision.pl

Źródło: Blues.pl

Blues-rockowy lipiec

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Zapowiada się nam koncertowy lipiec, a w nim kilka naprawdę interesujących blues-rockowych występów zagranicznych wykonawców. W najbliższych tygodniach zagrają u nas Taj Mahal, grupa King King i Australijczyk Claude Hay, który rozpoczął właśnie polską trasę koncertową. Dopiero co wyjechali z Polski Gov’t Mule. 1 lipca zagrali w warszawskiej Progresji, a dzień później w krakowskim klubie Studio pokazując to samo, co na sześciopłytowym „The Georgia Bootleg Box” – że Muł w żywym kontakcie to jedyne w swoim rodzaju muzyczne doznanie.

Za ich koncerty odpowiedzialna była Agencja Tangerine. Ta sama, dzięki której 25 i 26 lipca wystąpi w Polsce bluesman Taj Mahal. To, że będziemy mieć do czynienia z żywą legendą bluesa nie podlega dyskusji. Ale co zagra trudno powiedzieć, bo z Taj Mahalem nigdy nie wiadomo, czy trafimy na porcję surowego akustycznego bluesa, czy może world music z odrobiną reggae czy wpływów Afryki – taki jego urok. Zresztą, wystarczy rzut ucha na którąś z jego płyt, czy to ostatnie produkcje, czy klasyczną koncertówkę „The Real Thing”, by zrozumieć jego specyfikę.

Ale te dwa koncerty zapowiadają się niezwykle ciekawie także z innego powodu – supportem przed Taj Mahalem będzie najgorętszy obecnie brytyjski blues-rockowy band, King King, promujący płytę „Standing In The Shadows”. Ci ze słuchaczy, którzy mocniej się interesują sceną bluesową na Wyspach powinni rozpoznać głos wokalisty. To Alan Nimmo, ten sam, który z bratem Stevie’m występuje jako The Nimmo Brothers. King King to jego nowy, solowy projekt, którego drugą płytę wydała właśnie brytyjska wytwórnia Manhaton Records. Trochę w tym blues-rocka, trochę soulu i melodyjnej ballady, a wszystko zagrane z wyczuciem i werwą. Jeśli koncertowo ten materiał wypada tak jak muzyka The Nimmo Brothers, której niżej podpisany miał okazję słuchać na żywo podczas Harvest Time Blues Festival w irlandzkim Monaghan, szykują się nam dwa naprawdę gorące wieczory.

Muzyczne wrażenia na najwyższym poziomie – i nie ma w tych słowach odrobiny przesady, co sprawdzili już choćby bywalcy Satyrbluesa w Tarnobrzegu – zapewni z pewnością polska trasa koncertowa człowieka-orkiestry z Antypodów. „Rasowy do szpiku kości i bezlitosny jak australijski interior” – na taki komplement z ust redaktora naczelnego Magazynu Gitarzysta zasłużył Claude Hay, jeden z najciekawszych artystów na australijskiej scenie, łączący gitarową roots music z elektronicznymi loopami. Przyjazd do polski jest dla niego okazją do promocji dwóch nowych płyt. Pierwsza to wydana w Australii „I Love Hate You”, bardzo nowoczesna w brzmieniu, która równie dobrze co w odtwarzaczu miłośnika roots music sprawdziłaby się podczas piątkowej imprezy w modnym warszawskim klubie.

Druga to wydana w Polsce „Live In Tarnobrzeg”, bardziej surowa, będąca zapisem koncertu jaki odbył się w mieście satyry i bluesa w ubiegłym roku. Już teraz warto sięgnąć po kalendarz i zarezerwować w nim koncertowe daty.

Przemek Draheim

Wydawca: Provogue Records, Manhaton Records, Claude Hay, Stowarzyszenie OKO
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Sprawdź kto wygrał zaproszenia na lipcowe koncerty Tangerine!

opublikowano w dziale Polska

Lipcowe koncerty Tangerine tuż tuż. 12 lipca, koncertem w warszawskim klubie Proxima, blues-rockowy maraton rozpocznie North Mississippi Allstars Duo. Ten wieczór solowym występem otworzy bluesman Alvin Youngblood Hart. 14 lipca, w klubie Eter we Wrocławiu, porcję southern-rocka zaserwuje publiczności słynny Dickey Betts – postać znana wszystkim miłośnikom The Allman Brothers Band. W tym samym miejscu 17 lipca zagra Gov’t Mule.

Razem z Tangerine przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania były dwa pojedyncze zaproszenia na każdy z tych wyjątkowych koncertów! Żeby je zdobyć, trzeba było polubić Blues.pl na Facebooku i odpowiedzieć na pytania, jak niżej:

  1. Ojciec muzyków tworzących North Mississippi Allstars Duo – słynny producent związany ze sceną muzyczną Memphis – to Jim Dickinson.
  2. Gitarzysta prowadzący, z którym – w oryginalnym składzie The Allman Brothers Band – Dickey Betts wymieniał instrumentalne zagrywki to Duane Allman.
  3. Płyta, którą w 1995 roku zadebiutowało trio Warrena Haynesa miała tytuł „Gov’t Mule”.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwe odpowiedzi, wylosowaliśmy szóstkę szczęśliwców. Są to:

  1. na koncert North Mississippi Allstars Duo: Paweł z Krakowa i Michał z Warszawy,
  2. na koncert Dickey’ego Bettsa: Magda z Warszawy i Przemysław z Katowic,
  3. na koncert Gov’t Mule: Alicja z Katowic i Paweł z Leszna.

Zwycięzcom gratulujemy! Szczegóły dotyczące koncertów i zakupu biletów znajdziecie na stronie Agencji Tangerine.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Muzyczni podróżnicy, czyli Moreland & Arbuckle

opublikowano w dziale Polska

Niecały miesiąc temu kolejną polską trasę koncertową zakończyła amerykańska formacja Moreland & Arbuckle (fot. Paul Natkin, Michael Wilson) – specjaliści od surowego, bluesowego brzmienia podlanego porcją rockowej ekspresji. Na kilka miesięcy przed ich kolejną polską ekspedycją, o muzycznych podróżach grupy, sympatii do muzyki country i zespołu Queen, a także o ewolucji własnego brzmienia przeczytacie w zapisie rozmowy, jaką po jednym z koncertów, w ramach imprezy przedfestiwalowej Studenckiego Festiwalu Muzyki Bluesowej „Bluesroads” w Krakowie, specjalnie dla Blues.pl, przeprowadziły z zespołem Diana Głogowska i Asia Kołak:

Bluesroads Festival: To nie jest Wasz pierwszy koncert w Krakowie – graliście już u nas przed rokiem, czyż nie?

Moreland & Arbuckle: Tak i mieliśmy z tego dużo frajdy, zresztą tym razem także. Bardzo się ucieszyliśmy na wieść o kolejnym koncercie w tym mieście. Dobrze nas tu przyjmują.

BF: Jutro z kolei (27 kwietnia – przypis red.) gracie w górach, w Mszanie Dolnej.

M&A: To w górach?

BF: Tak, piękne miejsce.

M&A: To świetnie, tym bardziej, że pogoda sprzyja zwiedzaniu.

BF: Skoro już o tym mowa, mówi się, że Wasza muzyka to podróż przez najważniejsze miejsca na muzycznej mapie Ameryki – jest wśród nich Louisiana, Chicago… Czy nazwalibyście się muzycznymi podróżnikami?

M&A: Przed laty było dla nas ważne, żeby odwiedzić pewne rejony Stanów i miejsca istotne dla bluesa czy amerykańskiej muzyki w ogóle. Żeby lepiej zrozumieć o czym ta muzyka nam opowiada. Czy będziemy to interpretować dosłownie, czy trochę poetycko to już indywidualna sprawa odbiorcy, ale myślę, że tak, że można nas nazwać muzycznymi podróżnikami. Na pewno dużo jeździliśmy i jeździmy żeby grać naszą muzykę.

BF: Więc tego się trzymajmy, podróży dosłownej i tej nieco literackiej.

M&A: Chyba nie zliczę kilometrów, które przejechaliśmy po Stanach w ciągu ostatnich dwóch lat…

BF: Tak po prostu pakujecie bagaże, wskakujecie do jednego auta i ruszacie w trasę? Fantastycznie. Powiedzcie nam proszę… Na początku Waszej muzycznej drogi, kiedy zaczęliście wspólne koncertowanie, muzyka którą gracie nie była szczególnie popularna w Waszym rodzinnym Kansas. Czy po latach to się zmieniło?

M&A: Kiedy zaczynaliśmy grać byliśmy chyba jedynymi młodymi chłopakami grającymi w naszym regionie surowego bluesa z Mississippi… no może poza nami była jeszcze jedna osoba. Takie granie nie było wtedy szczególnie popularne, ale chyba rzeczywiście, po latach trochę się to zmieniło. Dziś na nasze koncerty na własnym terenie przychodzą ludzie, którzy dziesięć lat temu nie pomyśleliby nawet żeby posłuchać takiej muzyki, więc świadomość takiego brzmienia z pewnością się poprawiła.

BF: Nie było strachu kiedy zaczęliście u siebie grać takiego bluesa, niepokoju, że nie traficie do publiczności?

M&A: Nie, po prostu graliśmy muzykę, którą chcieliśmy grać, nie bacząc na nic. To była moja muzyka.

BF: A jak się Wam zaczynało grać wspólnie, łatwo było się dogadać?

M&A: Bardzo i tak jest do dziś, może dlatego nadal ciągniemy ten wózek. Od początku układa się między nami…

BF: Trzymając się tematyki podróżniczej, nie możemy nie zapytać o Waszą wyprawę do Iraku. Skąd pomysł na taką destynację?

M&A: Poproszono nas o wzięcie udziału w tej trasie, to nie był nasz pomysł. Całość wymyślił promotor, który składał tamten wyjazd. My mieliśmy tylko szczęście się na niego załapać.

BF: Wahaliście się?

M&A: I to jak. Mówiąc szczerze trochę się biliśmy z myślami – w końcu mieliśmy znaleźć się w strefie wojny, w miejscu w którym ludzie – mówiąc delikatnie – nie przepadają za Amerykanami. Właściwie to chcą ich zabić… Ale pomijając strach było to niesamowite przeżycie i koniec końców jesteśmy szczęśliwi, że udało się nam je przeżyć – jakkolwiek by to nie brzmiało.

BF: Jak na Wasze granie reagowali żołnierze?

M&A: Reakcje były bardzo pozytywne. Nie wszystkie z tamtych irackich koncertów miały zabójczą frekwencję, głównie dlatego, że kiedy graliśmy część żołnierzy nie miała już siły na nic innego poza snem, ale słyszeliśmy wiele komplementów. Głównie w stylu: „na te kilka godzin pomogliście mi zapomnieć o tym miejscu”. Kiedy się gra dla tak specyficznej publiczności, w tak niecodziennym miejscu, trudno wyobrazić sobie lepszy komplement.

BF: O tym, że graliście już w Polsce wiemy. Czy w czasie tych podróży trafiliście na młodych, obiecujących wykonawców czy zespoły, których muzyka wpadła Wam w ucho?

M&A: Boogie Boys! Ale oprócz muzyków zwróciliśmy uwagę na fanów bluesa, szczególnie tych młodszych, którzy na muzykę reagują dużo lepiej niż ich amerykańscy koledzy.

BF: W Waszej muzyce słychać sporo elementów – jest tam rock, blues, trochę country. Wasz stosunek do tego ostatniego składnika najbardziej nas interesuje.

M&A: Dla nas country to Hank Williams, Johnny Cash… W Stanach, co często się podkreśla, za najważniejszy składnik country uważa się muzykę bluegrass. Dla mnie country to tak naprawdę korzenna muzyka białej Ameryki, podczas gdy blues to korzenna muzyka czarnej Ameryki – jeśli możemy się tak wyrazić. Dorastaliśmy słuchając country, to były popularne dźwięki.

BF: A czego słuchali Wasi rodzice, gdy byliście dziećmi?

M&A: Głównie klasycznego rockowego radia. The Who, Led Zeppelin, Rolling Stones, Deep Purple… U Was też mówi się na to klasyczny rock?

BF: Dokładnie.

M&A: Na tym sie wychowaliśmy, ale ciągle odkrywamy nową muzykę – nawet w obrębie klasycznego rocka. Niedawno na przykład odkryłem grupę Queen, nie wiedziałem, że byli tak dobrzy!

BF: Mówicie o odkrywaniu nowej muzyki, szukaniu nowych brzmień. Czy to znaczy, że muzyka Waszego zespołu może w przyszłości przejść gruntowne zmiany?

M&A: Myśle, że nasza muzyka ewoluuje, a to co gramy dziś mocno zmieniło się względem tego, co graliśmy na początku, tylko z gitarą i harmonijką w duchu akustycznego Delta bluesa. Ale co dla nas ważne to to, że nawet jeśli ewoluujemy i dodajemy nowe brzmienia, w centrum całości pozostaje muzyka, z którą zaczynaliśmy, to ona jest podstawą. Więc pewnie za pięć czy dziesięć lat także będziemy brzmieli nieco inaczej, ale mam nadzieję, że nasi fani znajdą w tym graniu to, co na samym początku sprawiło, że zaczęli nas słuchać.

BF: Jaki był najlepszy koncert, który zagraliście? Melomani często wspominają: „To był najlepszy koncert na jakim byłem!”. Czy muzycy mają podobnie?

M&A: Mogę powiedzieć o najlepszych koncertach jakie graliśmy w Europie. Jeden rok temu w Warszawie, drugi także rok temu gdzieś w Niemczech. Doskonale pamiętam tamte dwa, to były niesamowite wieczory.

BF: Jakieś muzyczne marzenia, coś co dotyczy Was jako zespołu?

M&A: Chyba wszyscy zgadzamy się z tym, że chcielibyśmy móc dobrze żyć z grania muzyki, którą kochamy. Raczej nie myślimy o sławie – to niesie za sobą cały pakiet nowych problemów, których nam nie potrzeba...

BF: Wielkie dzięki za ciekawą rozmowę!

M&A: Dziękujemy.

Źródło: Blues.pl

Galicja Blues Festival zrelacjonowany

opublikowano w dziale Polska

Dla tych, którzy w ramach swoich wrześniowych muzycznych podróży nie dotarli do Krosna, publikujemy poniżej relację z tegorocznej edycji Galicja Blues Festival, którą przysłała nam Nina Sawicka:

Ósma edycja Galicja Blues Festvial rozpoczęła się 14 września rewelacyjnym pokazem Andrzeja Serafina, który wcielił się w rolę tapera do filmów „Frankenstein”, „Diaboliczny lokator” i „Podróż na księżyc”. Klawisze, sample i cajon w rękach mistrza sprawiły, że nieme filmy nabrały kolorytu muzycznego. „Andrzej słyszy ruch” – padło na widowni i myślę, że był to idealny komentarz do tego występu.

Następnego dnia wieczorem ruszył przegląd kapel, który otworzyło nowe odkrycie bluesowego światka: Wiesław Gałczyński. Następnie zaprezentowali się lokalni MJ Trio, Euro Blues Band i mój faworyt – Cheap Tobacco, a na koniec warszawska grupa Blues Point, z którą gościnnie wystąpiła Barbara „Bluesberry” Malinowska. Gwiazdą wieczoru był Gienek Loska Band. Sala RCKP wypełniła się po brzegi fanami wokalisty (dobrze wiemy, co miało na to ogromny wpływ). Jednak dla mnie nie był to koncert zwycięscy X-Factora, a coś więcej. O tym „czymś” pomyślał także Andrzej Jerzyk, który zapowiedział zespół w najlepszy możliwy sposób – po prostu: „Panie i panowie, nie powiem: Gienek Loska, powiem: Seven B”.  Być może część fanów programów rozrywkowych była zawiedziona, ale ja czułam, że jestem świadkiem czegoś ważnego. Na naszych oczach odradza się legenda polskiego southern rocka, koncert w Krośnie był jeden z etapów tego powrotu do żywych. Skład z Makarem na gitarze sprawdza się rewelacyjnie, a do tego Tomasz Setlak na basie i Adam Partyka na perkusji byli świetną podporą dla pierwszoplanowego duetu. Myślę, że ten zespół przywraca do łask muzykę, której tak niewiele na naszej scenie bluesowej.

W piątek miejsce miała druga część konkursu. Zaprezentowali się The Freax, Blues Drive (z rewelacyjnym harmonijkarzem Bartoszem Łuczyńskim), niesamowity Dominik Plebanek i jeden z faworytów publiczności wielu bluesowych festiwali, Nie strzelać do pianisty. Gwiazdą wieczoru był zespół Kajetan Drozd Acoustic Trio. Nie jestem fanką elektrycznych dokonań Kajetana (mówię tu o Siódmej w Nocy), ale ta odsłona jest, moim zdaniem, po prostu świetna. Te sam wokal, który w blues rockowym graniu wypada przeciętnie, w projekcie akustycznym spisał się na medal. Głos klimatyczny, idealnie pasował do „bluegrassów” i rockabilly zaprezentowanych przez grupę (trzeba tu zaznaczyć, że nie tylko coverów, ale i autorskich utworów, co jakoś ciężko przychodzi polskim wykonawcom tej muzyki). Do tego wszystkiego dochodzi gitara, o której bluesfanom chyba wiele mówić nie trzeba! Lidera wspierała sekcja rytmiczna: Piotr Rożankowski na kontrabasie i Paweł Rozkrut na perkusji. To był naprawdę udany koncert!

W sobotę odbyła się gala finałowa, którą jak co roku otworzyła Pro Musica Grand Standard Orchestra. Następnie ogłoszono wyniki przeglądu zespołów. Wyróżnieni zostali Nie strzelać do pianisty, Cheap Tobacco, Dominik Plebanek i Wiesław Gałczyński, ale zwycięzca był tylko jeden i w tym roku zostali nim (jak najbardziej zasłużenie) The Freax. Oprócz nagrody głównej przysługiwał im również przywilej zagrania koncertu na dużej scenie RCKP w Krośnie. Występ był równie dobry jak ten konkursowy – zespół zabrzmiał na pewno energetycznie, ale przede wszystkim po prostu zawodowo. I choć mam swoje zastrzeżenia dotyczące wokalu (przypominającego nieco Grzegorza Halamę), uważam, że to bardzo dobry zespół.

Następnie dla festiwalowej publiczności wystąpił Krissy Mathews (fot. strona domowa artysty) z zespołem: Łukaszem Gorczycą na basie i Tomkiem Dominikiem na perkusji. Zaprezentował covery blues-rockowych utworów z dorobku amerykańskich, ale także brytyjskich twórców. Gościnnie z zespołem Krissy’ego wystąpiła Natalia Kwiatkowska, wokalistka Cheap Tobacco.

Potem zaprezentowali się gospodarze, czyli Los Agentos. Ich koncert był jednocześnie premierą (polską i światową) płyty „Poza horyzont”. Tego wieczoru pojawiły się więc same nowe utwory – dwa covery Niny Simone i autorski repertuar. To było 45 minut jazzowego grania z dużą domieszką psychodelii i odrobiną bluesa. Był to jeden z lepszych koncertów Los Agentos, na których byłam!

Festiwal zamknął występ Irka Dudka w projekcie „Bluesy”. Dudka nie trzeba polskim fanom bluesa przedstawiać, ale tym, którzy jeszcze nie słyszeli go w tym repertuarze, polecam wybrać się na koncert. Na pierwszy „rzut ucha” wprawni jazzmani zagrali bluesa. Jednak okazuje się, że nie do końca tak jest. Lider co prawda „bluesuje”, ale jego zespół gra w stylu jazzu nowojorskiego, odpływając od formy i wciskając w każdy takt tak wiele akordów, jak tylko się da – ale absolutnie bez siłowania się, brzmi to prawie naturalnie, prawie oczywiście, choć trzeba się skupić, aby te dźwięki w pełni zaakceptować, zrozumieć i czerpać z nich przyjemność.

Oprócz koncertów każdego dnia odbywały się jam session w festiwalowym barze „Monika”. Warto także zauważyć, że realizatorzy dźwięku z krośnieńskiego Regionalnego Centrum Kultur Pogranicza spisali się na medal – tak dobrej akustyki nie słyszałam dawno na żadnym festiwalu.

Nina R. Sawicka

Źródło: www.rckp.krosno.pl

Galicja Blues Festival pod lupą

opublikowano w dziale Polska

Choć od Galicja Blues Festival minęło kilka tygodni, warto przypomnieć sobie to, co w połowie września działo się w Krośnie. Tym bardziej, że jak pokazuje relacja, którą do Redakcji przysłała Nina Sawicka, działo się tam dużo dobrego:

Między 15 a 18 września odbył się siódmy już Galicja Blues Festival organizowany przez Regionalne Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie.

Imprezę otworzył Andrzej Serafin – taper, tworzący na żywo muzykę do filmu „Nosferatu – Symfonia Grozy” F.W. Murnaua – klasyki horroru z 1922 roku. Drugi i trzeci dzień stały pod znakiem przeglądu zespołów (pojawiły się takie formacje jak Cheap Tobacco, L’Orange Electrique, Delirium Band, 20 Mil Od Miasta, Wolna Sobota i solista – Witek Bielski), koncertów gwiazd i nocnych jam session. I tak w czwartek 16 września mogliśmy uczestniczyć w koncertach zespołu Andrzeja Serafina (prezentacja projektu L.S.D., czyli lider na wibrafonie i samplach, Robert Lenert na harmonijkach i Władek Wiater na saksofonach), Los Agentos (niezastąpiona Bożena Mazur na wokalu, jazzujący gitarzysta Staszek Grela, na instrumentach perkusyjnych i syntezatorze Nord Wave Andrzej Serafin, który na koncertach zespołu wprowadza najwięcej Afryki,  i – tym razem także w roli lidera – chwilami podśpiewujący Robert Lenert na harmonijce) i Piotra „Lupiego” Lubertowicza. Ten gitarzysta-wokalista zaprosił na scenę wielu gości: basistę Tomka Dzienia, rozśpiewaną na wcześniejszym koncercie Bożenę Mazur, dwóch muzyków niemal nie schodzących ze sceny – Andrzeja Serafina i Roberta Lenerta oraz spontanicznie wyrwał z tłumu gitarzystę zespołu Delirium Band, Henryka Borsiaka. Przerywnikiem między przeglądem zespołów a koncertami gwiazd była niespodzianka (tak dla publiczności, jak i dla samych wykonawców) w postaci nieplanowanego występu: miałam niepowtarzalną okazję zaśpiewać u boku Tomka Kruka – śpiewającego gitarzysty, tworzącego na co dzień duet z Bartkiem Przytułą. W piątek przepiękny, akustyczny koncert na fortepian, gitarę i wokal dali Lester Kidson i Tomasz Butryn. Materiał głównie autorski, ale bez rockowego osadzenia, które zwykle prezentuje gitarzysta. Można się było naprawdę rozpłynąć! Kolejnym zespołem prezentującym się tego dnia była legendarna już Tortilla. Energetyczny, pełen coverów, ale także własnych utworów występ pokazał, że lider formacji, Maurycy Męczekalski, ma talent  do wynajdywania młodych talentów.

Gala festiwalowa odbyła się w sobotę, 18 września. Na początku, jak co roku, na scenie zaprezentowała się Pro Musica Grand Standard Orchestra. Następnie ogłoszenie wyników: festiwal wygrał poznański zespół Wolna Sobota z niesamowitym Dawidem Wydrą na harmonijce, ale były też indywidualne wyróżnienia dla muzyków, które – całkowicie zasłużenie – otrzymali: (aż cztery!) Michele Cuscito, wokalista i harmonijkarz L’Orange Electrique i wyróżniony już dwa dni wcześniej przez Piotra Lubertowicza Henryk Borsiak, gitarzysta Delirium Band. Następnie laureaci festiwalu dali „pełnometrażowy” koncert, w którym udział wzięli zaproszeni goście: Michele Cuscito, Robert Lenert i Bożena Mazur. Kolejnym punktem programu był występ litewskiego zespołu Bluesmakers (niesamowity Virgilijus Jutas na gitarze, wokalu i harmonijce, basista Gediminas Alekna, perkusista Bernardas Tomaševič i polski akcent: gościnnie Bogdan Topolski na gitarze). Skoro na Litwie to właśnie jest zespół numer jeden na listach przebojów, to Litwini muszą słuchać naprawdę wyśmienitej muzyki! Następnie odbył się koncert amerykańskiego muzyka blues-rockowego Chaza De Paolo, którego na koncercie wspierali irlandczyk Ian Sands na harmonijce, Darek i Łukasz Gorczyca (klawisze/bas) i Tomek Dominik (perkusja). Festiwal zamknął występ Nocnej Zmiany Bluesa i Jana Błędowskiego. Wokal Sławka Wierzcholskiego może się podobać, bądź też razić, ale bez względu na podzielone zdania po prostu trzeba przyznać, że koncert był wyśmienity! Nie da się słowami opisać przedstawienia, jakie na scenie robili lider formacji i skrzypek. Do tego poziom wszystkich muzyków i utwór wykonany wspólnie z zaproszonymi harmonijkarzami, Robertem Lenertem i Ianem Sandsem, sprawiają, że każda myśl o tym koncercie przynosi na twarz szeroki uśmiech.

Myślę, że „Galicję” mogę z czystym sumieniem zapisać na listę festiwali, na które wrócę w najbliższych latach i oby była ku temu okazja. Do zobaczenia w Krośnie!

Nina R. Sawicka, fot. Wacław Turek

Źródło: www.rckp.krosno.pl

Warren Haynes live

opublikowano w dziale Wydawnictwa

17 lipca we wrocławskim klubie Eter na jedynym koncercie w Polsce wystąpi rockowa formacja, która w ostatnich latach osiągnęła status niemal kultowy – dobrze znana polskim miłośnikom blues-rocka grupa Gov’t Mule. Tytułem przygotowania do tego koncertu i wprawienia się we właściwy nastrój warto odświeżyć sobie dwa ciekawe, płytowe wydawnictwa ilustrujące koncertowe poczynania lidera formacji – zarówno te z Mułem, jak i te zarejestrowane z jego soulowym składem z obsypanego nagrodami longplay’a „Man In Motion”.

Na pierwszy ogień idzie „Mulennium” sprzed dwóch lat. Trzy płyty wypełnione muzyką, w sumie 199 minut i 17 sekund – wydany przez holenderską wytwórnię Provogue album „Mulennium” to dla fanów Muła pozycja niezwykła. Koncert, który nigdy nie miał się ukazać na płycie i może właśnie z tego powodu tak porywający i rozimprowizowany. To też swoisty dokument zamykający pewien rozdział w historii zespołu – osiem miesięcy później zmarł basista Allen Woody, a Warren Haynes i perkusista Matt Abts stanęli przed dylematem co dalej. Zespół oczywiście gra dalej i ciągle czaruje publiczność, ale ci najwierniejsi fani właśnie pierwszy skład, ten w trio, uważają za najlepszy. Dlaczego? To można wywnioskować samemu z zawartości „Mulennium”, choćby z trwającej ponad piętnaście minut wersji „Simple Man” grupy Lynyrd Skynyrd.

O ile Gov’t Mule to przede wszystkim ostre, mocno rockowe granie, o tyle piosenki ze wspomnianego „Man In Motion” ociekają soulem spod znaku Stax Records i co ciekawe, takie – trochę inne niż zwykle wcielenie – bardzo do Haynesa pasuje. Ale w końcu nie od dziś wiadomo, że klasyczny soul to muzyka, której Warren słuchał już w młodości, a to przełożyć się musiało na jego muzyczną wrażliwość. Niedawno, także nakładem holenderskiego Provogue Records – a w Stanach w reaktywowanej wytwórni Stax (!), muzyka z „Man In Motion” doczekała się koncertowego wydania. Dwie płyty audio i trzecia DVD – „Live At The Moody Theatre” firmowane szyldem Warren Haynes Band. Co do znanych ze studia utworów wnosi koncertowe wykonanie? Przede wszystkim luźniejsze potraktowanie piosenkowej materii całości, dzięki czemu utworom na „Live At The Moody Theatre” dużo bliżej do wielominutowych mułowych jamów – z tą różnicą, że muzycy nie pracują na blues-rocku, a na dźwiękach z pograniczna funku i soulu. Całość pulsuje dokładnie, ale z dużym luzem, który potęgują rozbudowane solówki gitary Haynesa i saksofonu Rona Holloway’a. „On A Real Lonely Night”, „Invisible” czy „Everyday Will Be Like A Holiday”, wszystkie liczące ponad dziesięć minut, pozwalają mocno wkręcić się w klimat soulowego koncertu. Dołączony do dwóch płyt audio krążek DVD, obok całego koncertu, przynosi dwa dodatkowe nagrania z próby przed głównym wydarzeniem.

Dla zaostrzenia apetytu przed wtorkowym koncertem, jak znalazł.

Przemek Draheim

Wydawca: Provogue Records / Stax
Posłuchaj: www.amazon.com

Koncertowy październik

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Tegoroczny październik to dla miłośników bluesa i jego okolic miesiąc urodzaju. Po naszpikowanej gwiazdami trzydziestej drugiej edycji Rawa Blues Festival melomani nie mogli długo odpoczywać. 19 i 20 października w ramach Jimiway Blues Festival pojawili się w Ostrowie Wielkopolskim Popa Chubby i Tommy Castro. Nazwisko pierwszego – w myśl tytułu jednego z jego utworów, „If The Diesel Don’t Get You Then The Jet Fuel Will” – gwarantuje ostrą blues-rockową jazdę.

Koncert-TommyCastro340x340.jpg" alt="" width="340" height="340" />

Nazwisko drugiego – przyprawionego soulem współczesnego elektrycznego bluesa, który niewiele ma wspólnego ze stereotypem smutnej muzyki, co na wydanej przez wytwórnię Alligator koncertowej płycie „The Legendary Rhythm & Blues Revue: Live!” doskonale słychać. Materiał na album zarejestrowano podczas najdziwniejszego bluesowego festiwalu – odbywającego się na pokładzie luksusowego statku The Legendary Rhythm & Blues Cruise. Dla tych, którzy zawsze marzyli, żeby popłynąć w bluesowy rejs po Karaibach to dobra i dużo tańsza alternatywa.

Koncert-BernardAllison-340x305.jpg" alt="" width="340" height="305" />

19 i 21 października, najpierw w Poznaniu, a potem w Domecku koło Opola, polskim fanom prezentował się Bernard Allison – chciałoby się powiedzieć: „Z tych Allisonów”. Syn wielkiego, nieżyjącego już chicagowskiego gitarzysty Luthera Allisona, którego przed laty mogliśmy oglądać na katowickiej Rawie. Jego znakiem rozpoznawczym były pełne energii koncerty i to junior przejął po tacie – na scenie się nie oszczędza, co słychać na płytach live, ale studyjne krążki, łącznie z wydanym przez niemiecki JazzHaus „The Otherside”, także nie wieją nudą.

Koncert-RoyalSouthernBrotherhood-340x340.jpg" alt="" width="340" height="340" />

Nudno z pewnością nie będzie 22 października we wrocławskim klubie Eter na jedynym polskim koncercie formacji Royal Southern Brotherhood. Same nazwiska gwarantują ciekawe przedstawienie: syn Gregga Allmana – Devon, Cyril Neville, Mike Zito, żeby wymienić tylko frontmanów. Ich debiutancką płytę w takim składzie wydała niemiecka Ruf Records. Co słychać na albumie „Royal Southern Brotherhood”? Mieszankę bluesa, southern rocka, funky i klasycznego rocka – w sam raz dla miłośników takich bandów jak Lynyrd Skynyrd, Gov’t Mule, The Allman Brothers Band czy, po prostu, pasjonatów amerykańskiego Południa.

Koncert-PaulGarnerBand-340x307.jpg" alt="" width="340" height="307" />

Inną stylistykę 31 października pokaże w szczecińskim Free Blues Clubie Brytyjczyk Paul Garner. Zagra bluesa, ale z odrobiną jazzu i soulu, a więc mieszankę, którą w jakiś sposób determinuje skład towarzyszącego mu zespołu – tylko gitara prowadząca, perkusja i organy Hammonda. O jego płycie „3 Get Ready” ktoś napisał, że są to dojrzałe bluesowe brzmienia odświeżone londyńską witalnością i chyba można się z tym zgodzić. Koniec października zapowiada się u nas bardzo ciekawie.

Przemek Draheim

Wydawca: Dixiefrog, Alligator, JazzHaus, Ruf Records, Progressive Roots
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Cree wypytane

opublikowano w dziale Polska

Zespół Cree wydał koncertowe DVD, o tym już informowaliśmy. Ubrany w duży digipac album „Live” przynosi zapis koncertu Sebastiana Riedla i jego grupy z 11 listopada 2011 roku, z katowickiego Teatru Śląskiego. Wśród gości specjalnych na scenie pojawili się wtedy między innymi Piotr Kupicha z zespołu Feel czy harmonijkarz Michał Kielak. Premiera wydawnictwa była pretekstem do rozmowy, jaką z Sebastianem Riedlem i członkami zespołu przeprowadził dla Blues.pl Paweł Ciepliński:

Blues.pl: Na początek pytanie na czasie… Chciałbym zapytać o „Ku Przestrodze”. Jak Waszym zdaniem festiwal się rozwinął od czasów pierwszych edycji i co sądzicie o zmianie miejsca?

Sebastian Riedel: Festiwal został przeniesiony i tego się zmienić nie da. Każdy chciałby, żeby wrócił do Tychów, ale nie da się tego zrobić. Musi się obronić sam. Jest już w Chorzowie trzeci raz i coraz lepiej to organizacyjnie wygląda, wszyscy się przyzwyczajają. Każdy narzeka, że to nie ten klimat, że to już nie to, ale klimat tworzą ludzie i to od nich wszystko zależy. Jak ludzie będą się dobrze bawić to my też będziemy się dobrze bawić i będzie pięknie.

Blues.pl: Zmiany w zespole są już faktem dość starym, ale… dlaczego nie ma już z Wami Adriana Fuchsa?

Sylwester Kramek: Bo nie ma! Bo jest Tomek Kwiatkowski! (wszyscy się zaśmiali)

SR: (na poważnie) Znaliśmy się tak dobrze, że po prostu się nasze drogi rozeszły w taki sposób… bez złości. Ja nie wytrzymałem, on też nie wytrzymał i tyle.

SK: Chodzi o to, że po prostu skończyła się zabawa, a zaczęło się granie. Na początku oczywiście była to tylko zabawa, fajnie sobie zagrać gdzieś, ale w pewnym momencie stanęło na tym: czy gramy, czy się bawimy dalej. Postanowiliśmy dalej grać na poważnie.

SR: To znaczy nadal lubimy się bawić.

SK: Tak, oczywiście, bawimy się dalej, ale chodzi o podejście.

Lucjan Gryszka: Poważne granie się zaczęło, jak ja przyszedłem! (śmiech)

Blues.pl: Jakie są Wasze plany jeśli chodzi o muzykę: bardziej w stronę rocka, czy bluesa? Na Waszym ostatnim DVD i na najnowszej płycie jest trochę tego, trochę tego, w którym kierunku chcecie dalej iść? A może dalej planujecie łączyć te style?

SR: W kierunku rock’n’rolla! (śmiech)

Tomasz Kwiatkowski: To szerokie pojęcie, ogólnie, co nam do głowy strzeli!

Adam Lomania: To jest muzyka wypadkowa, wiesz, między Led Zeppelin a Claptonem, a jakimś południowym graniem amerykańskim. Wszystkie te klimaty nam odpowiadają, możemy zagrać bluesa, możemy zagrać rock’n’rolla, jakąś latynoską muzykę, wiesz, taką nie taneczną – raczej mam na myśli takie stare „Allmany”.

TK: Tak jak mówię, co nam do głowy przyjdzie. Nie ograniczamy się tylko do rocka i bluesa.

Blues.pl: Gracie dużo koncertów w klubach, na festiwalach, skąd więc pomysł, żeby DVD wydać akurat z koncertu w teatrze?

SR: Sam pomysł pochodził z Metal Mind Productions. To oni zaproponowali takie wydawnictwo.

LG: Jeszcze przed nagraniem nowej płyty.

SR: To był taki pomysł, żeby coś się działo. Akurat mieliśmy nowe numery, nigdy nie wydane. Pomyśleliśmy, że to będzie taka ciekawostka, miało to się ukazać jeszcze przed płytą, ale w końcu wyszło równolegle do niej.

SK: No ale to też jest ciekawostka.

Blues.pl: A propos ciekawostek – co na Waszym koncercie robił Piotr Kupicha?

SK: Śpiewał! (śmiech)

Blues.pl: To wiem, ale skąd taki pomysł?

SR: Taki pomysł, bo nagraliśmy jeden numer, który z nim zrobiłem jakieś siedem czy osiem lat temu, a że był współautorem i z nim to nagrywaliśmy na pycie, to narodził się pomysł, żeby również z nami zagrał. Śpiewa partie bardzo istotną w tym numerze i bardzo tam pasuje. Także to stara znajomość.

Blues.pl: Czy planujecie w przyszłości również na koncertach takich gości jak np. na tym DVD?

SR: Oczywiście! Planujemy, ale z tym planowaniem to jest tak, że nie jesteśmy Rolling Stonesami i wiadomo, nie każdy ma dla nas czas. I pieniędzy nie ma też za wiele.

SK: Chodzi o forsę przede wszystkim.

SR: … żeby zaprosić, no i terminy. Nie zawsze jest taka możliwość żeby ktoś dojechał akurat kiedy my gramy, ale myślę, że jeszcze nie raz się uda.

Blues.pl: Czyli nie planujecie projektu „Cree + Feel”?

SR: Nie, nie…

LG: Dlatego nazywa się to „gość”.

Blues.pl: Czy planujecie jeszcze jakieś wydawnictwo koncertowe, może właśnie z któregoś z festiwali?

SR: Mamy coś takiego, ale myślę, że raczej skupimy się nad następną płytą. Mamy nagrany koncert z Radia Katowice, zresztą akustyczny, co jest ciekawostką. To wszystko leży i czeka.

Blues.pl: Słyszałem plotki o jakimś nagraniu ze Spodka?

SK: O, to jakaś nowość.

SR: No to może plotki, ale nie o nas niestety. Pewnie jeszcze wymyślimy coś w związku z dwudziestoleciem, ale jeszcze nie wiem czy w Spodku. Ja bym zagrał jakiś inny koncert, wszyscy tak w tym Spodku.

Blues.pl: Skoro już poruszyliśmy temat festiwali, to na którym wam się grało najlepiej, oczywiście poza „Ku Przestrodze”?

SK: Ku Przestrodze! (śmiech)

Blues.pl: To może dopytam – jak Wam się podobał występ na Woodstock?

SR: Myśmy strasznie dawno grali na Woodstock.

Blues.pl: No jeszcze w Żarach, jeśli dobrze pamiętam?

SR: Żary, tak. Wtedy to jeszcze dla nas było przeżycie muzyczne, Woodstock wtedy wyglądał zupełnie inaczej.

Blues.pl: To by było na tyle. Dziękuje, powodzenia, cześć.

Z zespołem Cree dla Blues.pl rozmawiał Paweł Ciepliński.

Źródło: Blues.pl

Roy Buchanan, Johnny Winter, Miller Anderson Band
„Live At Rockpalast”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Rockpalast – pod taką nazwą od 1974 roku niemiecka telewizja WDR prezentuje muzyczny program, w którym na żywo transmitowane są koncerty najciekawszych gwiazd rocka. Teraz dzięki niemieckiej wytwórni Made In Germany Music melomani mogą posłuchać ulubionych koncertów Rockpalast na płytach kompaktowych. W serii nie brakuje blues-rocka, i to z wysokiej półki, bo do takiej kategorii trzeba zaliczyć Roy’a Buchanana, Johnny’ego Wintera i Miller Anderson Band.

O tym pierwszym mówi się często per „najlepszy nieznany gitarzysta na świecie”. Jak głosi legenda, Rolling Stonesi chcieli, żeby zastąpił w zespole Briana Jonesa, a Eric Clapton proponował mu posadę gitarzysty w Derek & The Dominos – obie oferty odrzucił. W ramach Rockpalast chorobliwie nieśmiały Roy Buchanan zaprezentował się 24 lutego 1985 roku, grając między innymi swój sztandarowy „Roy’s Blues”, ale też znaną z wykonania The Blues Brothers „Peter Gunn Theme”.

Począwszy od 1977 roku w programie Rockpalast pojawiły się tak zwane Rockpalast Nights, czyli trwające po kilka godzin koncertowe maratony emitowane na żywo w telewizji WDR. Jak wspominał Peter Ruchel, wieloletni szef Rockpalast, nikt się wtedy nie przejmował czasem antenowym. Jeśli koncert był dobry, mógł trwać do rana, a WDR i tak pokazywała go w całości. Tak było z koncertem Johnny’ego Wintera na Rockpalast Night w 1979 roku. W założeniu miał grać 80 minut, a skończyło się na ponad dwugodzinnym koncercie wydanym w ramach serii „Live At Rockpalast” na dwóch płytach. Obok żwawych rock’n’rolli słychać tam sporo korzennego bluesa, w tym trwającą ponad piętnaście minut wiązankę klasycznych bluesów rodem z głębokiej Delty. Aż zazdrość bierze, że takie rzeczy Niemcy mogli oglądać w ogólnodostępnej telewizji.

Oczywiście, Rockpalast to nie tylko koncerty sprzed lat. Zarejestrowany w marcu ubiegłego roku Miller Anderson Band czaruje z płyty brzmieniem klasycznego blues-rocka z mocno zaakcentowanymi poczynaniami gitary, ale też dobrymi piosenkami, które wpadają w ucho i pozwalają pobujać się w takt muzyki, tak jak na dobry koncert przystało.

Wszystkie te tytuły wydała niemiecka wytwórnia Made In Germany Music, która wyrasta powoli na silne około-rockowe wydawnictwo z kilkoma bardzo ciekawymi bluesowymi tytułami w zanadrzu. Warto tę nazwę zapamiętać, bo sądząc po liście wykonawców, którzy koncertowali w ramach Rockpalast, ta seria płytowa może się jeszcze wydłużyć.

Przemek Draheim

Wydawca: Made In Germany Music
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Orkiestrowo i bluesowo!

opublikowano w dziale Polska

Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy doczekał się w Krakowie bluesowej odsłony powiązanej ze Studenckim Festiwalem Muzyki Bluesowej „Bluesroads”. 8 stycznia, na scenie Klubu Studenckiego „Żaczek” zaprezentowały się publiczności bluesowe zespoły. Opis tego, co działo się tamtego wieczora przysłała do Redakcji Blues.pl Magdalena Stawiarz:

Wszystko wskazywało na to, że zapowiada się naprawdę niezapomniany, pierwszy koncert Bluesowej Orkiestry Świątecznej Pomocy – dziesiątki plakatów porozwieszanych w całym Krakowie nie pozwalały przejść obok wydarzenia obojętnie, a codziennie docierające do nas informacje o zespołach i innych, czekających na słuchaczy atrakcjach, jedynie rozbudzały nasz apetyt na prawdziwą muzyczną ucztę. I, tak jak przewidywaliśmy, zgodnie z tradycją imprez towarzyszących festiwalowi Bluesroads, nie pomyliliśmy się – Bartosz Stawiarz, dzięki ogromnej pracy, zaangażowaniu i pomocy niezastąpionych wolontariuszy  ponownie stworzył imprezę, która, miejmy nadzieję, na stałe wpisze się w krajobraz muzycznych wydarzeń Krakowa.

Pośród zespołów, które zaprezentowały się 8 stycznia, mogliśmy odnaleźć zarówno zupełnie nowe, nieznane dotąd grupy, które dla wielu mogły okazać się sporym zaskoczeniem, jak i bliskie wiernym fanom bluesowych brzmień, które po raz kolejny utwierdziły nas w przekonaniu o ich ogromnym talencie i muzycznym kunszcie w najczystszej postaci.

Wydarzenie otworzył występ zespołu 8 i ¾ w składzie: pisząca te słowa (wokal), Bartosz Stawiarz (gitara) oraz Łukasz Pietrzak (harmonijka ustna). Nasz krótki koncert, w ramach debiutu na scenie Żaczka, został ciepło przyjęty przez krakowską publiczność, która z każdą minutą coraz tłumniej przybywała na imprezę towarzyszącą Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

Znany entuzjastom harmonijkowego brzmienia zespół Fabryka Zabawek wystąpił w nowym, upiększonym za sprawą Eli Łuszczakiewicz (wokal) w składzie. Jazzowo-bluesowe dźwięki, które zawdzięczać mogliśmy Marcinowi Dyjakowi (harmonijka ustna) oraz Damianowi Skórze (gitara) w połączeniu z  delikatnym wokalem dały niezwykłą mieszankę łagodności przyprawionej pikanterią solowych popisów instrumentalistów.

Debiuty niezwykle pozytywnie zaskoczyły publiczność, która, po tak obiecującym rozpoczęciu Bluesowej Orkiestry, wprost nie mogła doczekać się występów swoich muzycznych ulubieńców.

Koncert kolejnego zespołu, mającego największe doświadczenie ze wszystkich grup, których mieliśmy okazję wysłuchać tego wieczoru, wprowadził nas w zupełnie nowe rejony odczuwania i czerpania radości z muzyki.  Monkey Business, bo o nim właśnie mowa, dzięki charyzmatycznemu liderowi i gitarzyście Tadeuszowi Pocieszyńskiemu oraz Antoniemu Dębskiemu (bas) i Adamowi Grzelakowi (perkusja) przedstawili nam świetny spektakl muzycznej dojrzałości i profesjonalizmu. Nie obyło się bez bisów, które zespół z wielką radością zagrał dla publiczności zgromadzonej w Żaczku.

Znany z poprzedniej edycji Festiwalu Bluesroads Dominik Plebanek, swoim głosem bez wątpienia oczarował szczególnie żeńską część widowni, która wprost nie mogła oderwać wzroku od tego niezwykle utalentowanego muzyka. Bardzo trudną rzeczą jest jakakolwiek próba definicji tego artysty, który jednak bez wątpienia utwierdził wszystkich słuchaczy w przekonaniu, że szukając wartościowej muzyki wcale nie musimy wybiegać poza granice naszego kraju.

W atmosferze euforii na scenie pojawił się bliski fanom muzyki bluesowej zespół L’Orange Electrique, który rozgrzał krakowską publiczność do czerwoności. Dzięki porywającym dźwiękom gitary (Paweł Czajkowski) i basu (Mikołaj Spendel), a szczególnie niezwykłemu wokalowi Michele Cuscito, wprost zerwali publiczność z krzeseł, a u mniej odważnych, którzy pozostali na swoich miejscach wywołali szalony i niepowstrzymany taniec nóg, co w połączeniu z burzą oklasków świadczy o tym, jak bardzo przypadli publiczności do gustu.

Znany w środowisku bluesowym i wielokrotnie nagradzany duet Przytuła & Kruk miał ciężkie zadanie do wykonania – podczas tak wielu niezwykle udanych występów oczekiwania słuchaczy rosły z każdą minutą. Jednak Bartosz Przytuła i Tomasz Kruk sprostali im z niespotykaną, godną profesjonalistów, łatwością. Nadzwyczajna więź, którą na każdym koncercie buduje z publicznością Bartosz Przytuła oraz ponadprzeciętne umiejętności instrumentalisty, Tomasz Kruka, potwierdziły muzyczny kunszt duetu i tylko zaostrzyły apetyt widowni na ich kolejne koncerty.

Prawdziwą rewelacją wieczoru okazał się zespół Cheap Tobacco z jedną z najlepszych wokalistek w Krakowie (jeśli  nie w Polsce) na czele – Natalią Kwiatkowską. Bijąca od niej energia, siła głosu oraz ilość emocji, którą dzieli się poprzez swój śpiew z publicznością sprawiła, że koncert ten na długo pozostanie w pamięci słuchaczy. Nie należy jednak zapominać o muzykach tego młodego, krakowskiego zespołu.  Gitarzystą, który swoją grą po raz kolejny wprawił publiczność w prawdziwe osłupienie jest niezwykle utalentowany Robert Kapkowski. Mikołaj Spendel, którego publiczność zdążyła już poznać podczas koncertu L’Orange Electrique kolejnym popisem potwierdził swoje wspaniałe umiejętności, a często niewystarczająco doceniana podpora zespołów – perkusista, Adam Partyka – dodał wisienkę na torcie utkanym z niezapomnianych brzmień i sprawił, że całość zaprezentowała się doskonale.

Gwiazdą Bluesowej Orkiestry Świątecznej Pomocy, na której występ czekaliśmy z ogromną niecierpliwością był uwielbiany przez krakowską publiczność zespół Hard Times. Każdy ich koncert przepełniony jest prawdziwymi emocjami oraz radością i energią jaką czerpią ze wspólnego grania. Zgodnie z oczekiwaniami, po raz kolejny nie zawiedli tłumnie zgromadzonej publiczności i pokazali prawdziwą klasę, jaką udaje się osiągnąć tylko nielicznym. Łukasz Wiśniewski, Piotr Grząślewicz oraz Marcin Hilarowicz ponownie pomyślnie połączyli akustyczny blues z elementami muzyki flamenco i porwali publiczność do fascynującej krainy wolności, jaką daje ich muzyka.

Dodatkową atrakcją Bluesowej Orkiestry Świątecznej Pomocy był Fire Show (zorganizowane we współpracy ze Sztabem Orkiestry Przy Uniwersytecie Jagiellońskim), który odbył się przed klubem Żaczek, a podczas wszystkich występów wolontariusze Sztabu WOŚP przy Gazecie Krakowskiej zbierali pieniądze na zakup najnowocześniejszych urządzeń dla ratowania życia wcześniaków oraz pomp insulinowych dla kobiet ciężarnych z cukrzycą. W przerwach między występami odbyły się aukcje, podczas których publiczność miała możliwość licytować m.in. „Zbrodnię i karę” z dedykacją i autografem Andrzeja Seweryna czy lekcję gry na gitarze z Jarosławem Śmietaną.  Cały dochód z Bluesowej Orkiestry czyli 2.163,14 zł i 4 euro  został przekazany na rzecz XX Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Magdalena Stawiarz, fot. Tomasz Oleś

P.S. Więcej zdjęć z koncertu zobaczyć można w galerii na Facebooku.

Źródło: www.bluesroads.pl

Easy Rider odpowiada

opublikowano w dziale Polska

Fragment historii polskiej muzyki blues-rockowej, ale też zespół, który mimo upływu lat cieszy się sympatią fanów i ciągle przekonuje do siebie nowych słuchaczy – grupa Easy Rider (fot. strona domowa zespołu), którą tworzą Andrzej Wodziński, Jacek Gazda i Jarosław Wodziński wystąpiła 5 września na festiwalu „Blues bez barier” w Ciechocinku. O muzycznych obserwacjach, dawnych czasach i najbliższych planach formacji z basistą Easy Rider, Jackiem Gazdą, rozmawiał po koncercie Przemek Draheim:

Przemek Draheim: Jacku, ostatnio Ostróda, teraz Ciechocinek, a za kilka dni trasa po Niemczech. Był taki okres, kiedy pokazywaliście się mniej, ale teraz chyba znowu wiatr w żagle. Coraz więcej koncertujecie.

Generalnie tak. Są okresy ogórkowe, czyli plaża, a są okresy kiedy koncertów jest więcej. Nie wiem z czego to wynika, ale wydaje mi się, że nie ma na to konkretnej recepty. Jak są koncerty, jest fajnie. Dobrze się wtedy czujemy, bo możemy się realizować – zwłaszcza, że przygotowujemy następną autorską płytę. Próby do niej rozpoczniemy jesienią, po powrocie z Niemiec.

Jeżeli dobrze liczę, to już w tym roku druga niemiecka trasa. Pierwsza była w kwietniu, jeśli mnie pamięć nie myli.

W kwietniu mieliśmy trasę po Polsce z Bogdanem Szwedą. Graliśmy dosyć dużo, o ile pamiętam siedem czy osiem koncertów. Trudno mi to teraz sprecyzować bez materiałów, które mam zwykle pod ręką… Prowadzę taki notatnik, w którym zapisuję wszystkie ważne rzeczy, na przyszłość i wstecz, żeby pamiętać gdzie i za ile graliśmy. Tak żeby później, powtarzając manewr, wiedzieć co powiedzieć.

Co takiego jest w waszym graniu, że Niemcy tak was lubią? Zresztą nie tylko Niemcy, bo i w kilku innych zachodnich krajach pojawiacie się dosyć regularnie.

Ostatnio, faktycznie, na tapecie są Niemcy. Głównie dlatego, że tam mamy kontakty. Kiedyś mieliśmy dobre kontakty w Skandynawii i dużo jeździliśmy na przykład do Norwegii i Szwecji. Często też pojawialiśmy się w Danii. Mieliśmy tam takie zaprzyjaźnione miasto, Århus. „A” z taką kulką, „Arhus” się pisze, a „Erhus” się czyta, tak ze skandynawska. To były fajne czasy, ale jest tyle ciekawych miejsc, tyle krajów, tylu ludzi, że trudno ciągle odwiedzać tylko jeden kraj czy region. A Niemcy? Wydaje mi się, że spotykamy tam dużą kulturę odbioru sztuki. Kulturę, której – nie wiem jak to powiedzieć, żeby nikogo nie urazić – trochę jednak u nas brakuje. U nas muzycy, czy artyści w ogóle, są zaniedbywani przez media. Nie będę mówił o gazetach, bo trudno o muzyce pisać i wyrazić ją słowem. Mam raczej na myśli radio i telewizję. Tam zauważam upadek dobrych obyczajów. Bo dobre obyczaje to także odpowiednie kształtowanie świadomości społeczeństwa. Media w końcu nie tylko informują, ale też uczą, a przynajmniej uczyć powinny. Tak samo jak powinny przekazywać jakieś wartości. Zamiast tego są nastawione głównie na zyski. Żadne radio nie będzie puszczało muzyki, która może spowodować, że ktoś przekręci gałkę na inną stację.

Taka jest prawda.

Robi się dziś społeczne sondaże, które sprawdzają, jaka muzyka podoba się ludziom. Odhacza się potem na liście piosenek to, co się do puszczania w radiu nadaje i to, co się nie nadaje. Podobno jedno duże radio przeprowadziło niedawno taką sondę i okazało się, że np. Ray Charles, Stevie Wonder czy jazz nie nadają się do prezentowania w radiu. O polskich wykonawcach nawet nie wspomnę.

Wróćmy do przyjemniejszych tematów. W Niemczech zagracie z Bogdanem Szwedą. Jak się poznaliście?

Bogdan pochodzi z Chorzowa, ja z Katowic. Pewnego razu załatwiłem występ zespołu Easy Rider na Bluestracjach w chorzowskim Domu Kultury Batory. Tam też się zjawił zespół pod nazwą Shau-Pau Acoustic Blues. Graliśmy w jednym koncercie i spodobaliśmy się sobie. No a potem, w kuluarach, znaleźliśmy wspólny język. Wspólny język, wspólne piwko, a potem i pomysłów co nie miara. Z czasem zaczęliśmy je realizować. Za sprawą Bogdana zagraliśmy na jednym festiwalu w Niemczech. Przypadliśmy publiczności do gustu i w tym roku, po czterech latach, zagramy tam znowu. Za pierwszym razem występowaliśmy osobno. Bogdan Szweda z Arkiem Błeszyńskim jako Shau-Pau, no i my jako Easy Rider. Tym razem zagramy w Schmultz jako joint venture, Bogdan Szweda & Easy Rider.

W takim samym składzie jest nagrana płyta, bardzo dobra dodajmy.

Idąc za ciosem, po pierwszych próbach koncertowych, gdzie bardzo fajnie się nam muzykowało, postanowiliśmy ten projekt zarejestrować. Graliśmy głównie covery i jakieś naprędce zrobione kompozycje Bogdana, takie nie całkiem wykończone. Kilka prób w domu, na jakimś malutkim piecyku; kilka gdzieś w garderobie przed koncertem. Resztę rozwijaliśmy i dopracowywaliśmy przy okazji występów. Wspólne granie okazało się bardzo przyjemne, rozpaliło w nas chęci na więcej i powiedzieliśmy sobie, że trzeba nagrać płytę. Jak powiedzieliśmy, tak zrobiliśmy. Bogdan przyjechał do Katowic. Dyrektor wspomnianego Domu Kultury im. Stefana Batorego – nasz bardzo dobry kolega, Tomek Ignalski – dał nam salę na niecały tydzień. Po pięciu dniach prób, szóstego weszliśmy do studia. Spędziliśmy w nim dwa dni na nagrywaniu śladów. Potem, trzeciego dnia, były już tylko poprawki, dogrywki, kilka solówek. Takie dopieszczanie. Wiadomo, gdy się gra na stówę pewne rzeczy wymagają poprawy. Najważniejsze, żeby bębniarz grał dobrze i żeby to, co robi, żarło. Wtedy, jeśli na przykład pomyli się gitarzysta czy basista, gra się dalej, bo to można potem poprawić. Nam praca w studiu poszła dosyć sprawnie. Sam jestem zaskoczony, że tak szybko udało się zarejestrować wszystkie kawałki. Oczywiście Bogdan, co było dla niego typowe, włączył do repertuaru cztery utwory grane na gitarze dobro. Trzy wykonał sam, a w czwartym dołączyli do niego Jarek i Andrzej. Tak skromnie, bez basu. Jarek robił szczoteczkami jajecznicę na werblu, Andrzej natomiast grał ciche solóweczki – nie takie jak na co dzień, z rockowym wygarem. To też było miłe, bo pokazało, że nie zawsze trzeba przyłożyć. Czasem można po prostu delikatnie pobawić się dźwiękiem.

Mówimy o płycie z Bogdanem Szwedą, ale w naszych dzisiejszym rozmowach padł jeszcze jeden tytuł – „Tribute to Nalepa”. O nim, powiem szczerze, nie słyszałem. To jest coś nowego?

Tę płytę, jako zespół Hokus, zaplanowaliśmy w zeszłym roku, po występie z Bożenką Mazur na festiwalu Galicja Blues. Dobrze nam ten koncert wyszedł, fajnie nam się grało z tą młodą i zdolną wokalistką, więc postanowiliśmy to pociągnąć. Zresztą uważam, że aby móc coś robić – czytaj: koncertować – płyta jest podstawą. Tak traktujemy „Tribute to Nalepa”, głównie jako rzecz promocyjną. To taka dobra wizytówka kapeli, z muzyką, zdjęciami i kontaktami. Dziś na zyski ze sprzedaży płyt nie ma co liczyć. Takie czasy. Kiedyś złotą płytę przyznawało się bodajże za sto tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Teraz ta liczba zmalała dziesięciokrotnie.

Teraz Niemcy, po powrocie nowa płyta. Co potem?

Cały czas nawiązujemy nowe kontakty, rozmawiamy z różnymi ludźmi. Jesteśmy na etapie poszukiwania zawodowego managera. Mieliśmy do czynienia z różnymi ludźmi, pracowaliśmy z bardziej lub mniej zaawansowanymi w temacie osobami, ale do tej pory nie mieliśmy szczęścia. Na dłuższą metę współpraca się nie sprawdzała. To jest problem, z którym borykamy się od początku mojego istnienia w tym zespole, a słyszałem, że i wcześniej było podobnie. Wiele lat temu zespół Easy Rider miał po kolei trzy dziewczyny managerki. Ale jak  to dziewczyny. Fajnie się pracowało, dziewczyna była aktywna i efektywna, ale zakochała się, wyszła za mąż i wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Dwie z trzech wyjechały do Stanów (śmiech).

Więc teraz powinny załatwiać granie w Chicago.

Nie. Podobno kiepsko tam płacą. Poza tym to tak daleko.

Kto to widział.

Stany to kraj, w którym jest chyba najwięcej świetnych muzyków i to z całego świata, nie ma co się tam pchać. Żadnemu polskiemu artyście nie udało się zrobić tam naprawdę dużej kariery. Jakieś oczywiście były. Niektórzy zostawili tam po sobie ślad, byli zauważeni i nagrywali płyty, ale na karierę z gatunku „do końca życia” jest tam zbyt wielka konkurencja. Kolega opowiadał mi kiedyś historię o tym, jak pojechał grać do Nowego Jorku. Na miejscu usłyszał o świetnym sklepie muzycznym. Poszedł tam żeby skorzystać z okazji i u źródeł, czyli nieco taniej, kupić sobie amerykańską gitarę. W środku sprzedawca zaproponował, że mu pomoże. „Tak? Chcesz kupić gitarę? No to którą?”. „Coś z Fenderów”. „OK, tę ci pokażę, posłuchaj jak ona gada”. Facet zagrał tak, że kolega schował ręce za siebie. Sprzedawca mówi do niego: „No może chcesz spróbować?”. „Nie, nie, już dziękuję”. U nas ten chłopak znalazłby się w pierwszej gitarowej dziesiątce, a tam był sprzedawcą, bo nie było dla niego innej pracy. Koledzy opowiadali mi też o studiach, w których wisiały listy z nazwiskami muzyków do wynajęcia. Za nieduże pieniądze Apostolis Anthimos nagrywał płytę w Stanach i ściągnął do studia śmietankę. Znam ceny jakie płacił za ich wynajęcie. To były naprawdę nieduże kwoty, nawet dla nas nie były przerażające. Często nasi muzycy za dzień sesji życzą sobie dwa razy tyle.

To zostawmy Chicago. Oby tu się wam wiodło.

Oby.

Rozmawiał Przemek Draheim

Źródło: Blues.pl

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na koncert jubileuszowy Nocnej Zmiany Bluesa!

opublikowano w dziale Polska

„Chory na bluesa”, „6:02”, „Polski blues” czy „Papieros na śniadanie” – bez którego z tych utworów nie może się obyć koncert jubileuszowy Nocnej Zmiany Bluesa? Takie pytanie zadaliśmy Czytelnikom Blues.pl w konkursie zorganizowanym wspólnie z Nocną Zmianą Bluesa z okazji koncertu, który odbędzie się 9 maja o godz. 19:00 w Studio Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego przy ul. Modzelewskiego 59 w Warszawie. Na scenie muzykom towarzyszyć będą goście specjalni, Jolanta Litwin-Sarzyńska (śpiew) i Jan Błędowski (skrzypce). Do wygrania było jedno podwojne zaproszenie.

Typów piosenek przysłano do nas wiele, ale szczęście w losowaniu miał Michał z Warszawy – miłośnik „Chorego na bluesa” – gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu, wraz z informacjami o sprzedaży biletów, znaleźć można na stronie Studia Koncertowego Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego.

Źródło: Blues.pl i Nocna Zmiana Bluesa

Robert Cray przed Rawa Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Robert Cray (fot. Jeff Katz, strona domowa artysty), pięciokrotny zdobywca Grammy i jeden z najpopularniejszych wykonawców współczesnego bluesa, będzie główną gwiazdą październikowej, 32. edycji Rawa Blues Festival. Na kilka dni przed premierą najnowszej płyty gitarzysty ekipa Rawy Blues miała okazję rozmawiać z Cray’em – dowiadując się jakie są jego plany dotyczące koncertu w Spodku, poznając jego zdanie na temat kierunków rozwoju współczesnego bluesa, a także wypytując kogo uważa za nadzieję młodego pokolenia bluesmanów. Poniżej publikujemy fragment tamtej rozmowy:

Rawa Blues Festival: Witaj Robert. Jesteś ostatnio dość zajęty, masz pewnie sporo zajęć przed premierą nowego albumu. Jak sobie radzisz?

Robert Cray: Tak, w ostatnich latach nie przywykliśmy do aż takiego zainteresowania mediów. To nie jest coś, co robi się każdego dnia. Obecnie udzielamy wielu wywiadów, trochę koncertujemy i mamy jeszcze kilka innych zajęć, które wypełniają nasz czas w związku z premierą nowej płyty. Cieszymy się teraz naprawdę bardzo dużym zainteresowaniem dziennikarzy, a po ukazaniu się albumu na dobre zacznie się nasza trasa koncertowa. 

Rawa Blues Festival: No właśnie, co możesz nam powiedzieć o nowym albumie „Nothin But Love”, który ukaże już wkrótce? Z fragmentów dostępnych w Internecie wynika, że zabierzesz nas z powrotem w lata ‘80.

RC: Tak, jestem bardzo szczęśliwy, że nagraliśmy ten materiał. Ten album to będzie tak naprawdę cały Robert Cray. Płyta jest wynikiem połączenia różnych stylów i naszego podejścia do muzyki. Jest tam przede wszystkim blues, ale również trochę eksperymentalnych nut. Na liście utworów jest m.in. „Side Dish”, osadzony w klimacie rock’n’rolla lat ‘50.

Rawa Blues Festival: W zeszłym roku zostałeś wprowadzony do Bluesowej Izby Sław (Blues Hall of Fame), w trakcie swojej kariery pięciokrotnie otrzymałeś nagrodę Grammy. Co tak naprawdę te osiągnięcia oznaczają dla ciebie jako artysty?

RC: Wiesz, to nie jest coś, o czym myślisz na co dzień. Statuetki stoją na półce w biurze, na nieszczególnie wyróżnionym miejscu. To dla mnie ważne siągnięcia, ale ważniejsze jest to, że przed nami wciąż kolejne dni. A w tym biznesie nigdy nie wiesz czy będziesz w grze, na jakimkolwiek poziomie.

Rawa Blues Festival: Grałeś i nagrywałeś z wielkimi gwiazdami – Johnem Lee Hookerem, Muddy Watersem, Stevie Ray Vaughanem, Ericem Claptonem, Tiną Turner – by wymienić tylko niektórych z nich. Które z doświadczeń współpracy z innymi muzykami i gwiazdami bluesa najbardziej zapisało się w Twojej pamięci?

RC: Szczególnie wspominam Johna Lee Hookera. Był ciepłą i bardzo otwartą osobą. Mieliśmy okazję zagrać naprawdę bardzo dużo wspólnych koncertów, a także nagrywać w studiu. John Lee był po prostu moim dobrym przyjacielem, bardzo często rozmawialiśmy przez telefon. Swoją drogą wczoraj były jego urodziny (wywiad przeprowadzano 23 sierpnia – przyp. red.).

Rawa Blues Festival: A kto miał na Ciebie największy wpływ?

RC: Albert Collins. Miałem okazję go usłyszeć podczas imprezy z okazji ukończenia szkoły średniej, ale kto by wówczas pomyślał, że kilka lat później będziemy grali z nim i jako jego support. To był również wyjątkowy człowiek. Traktowaliśmy go jak swojego opiekuna, był dla nas jak ojciec, prawdziwy mentor. Mieliśmy niesamowitą okazję, bardzo wiele się od niego nauczyliśmy.

Rawa Blues Festival: Czy uważasz, że to dobra metoda dla młodych muzyków – uczyć się od mentorów?

RC: Tak, ale wiadomo, że nie każdy ma taką możliwość i sprzyjające okoliczności. Uważam, że dla młodych artystów ważne jest grać wspólnie, rozmawiać o muzyce, uczyć się wzajemnie od siebie. Poznawać różne techniki gry i przede wszystkim ćwiczyć.

Rawa Blues Festival: Wprawdzie w swojej muzyce łączysz wiele różnych stylów, ale fundamentem jest blues. Jak uważasz, co jest przyszłością bluesa? W jakim kierunku będzie podążał?

RC: Wiesz, blues to wyjątkowy gatunek muzyki. Muzycy bluesowi w zasadzie nigdy nie mogli liczyć na dużo czasu antenowego w radiu czy telewizji. Ale fenomenem bluesa jest to, że jest bardzo wiele bluesowych kapel. W Ameryce, ale również i na świecie. Także w Europie. To jest współczesna siła bluesa! Wiele z tych zespołów szuka własnego stylu. Uważam, że silnym trendem jest łączenie wielu różnych stylów, a nie przywiązywanie się do jednej definicji bluesa.

Rawa Blues Festival: Miałeś okazję usłyszeć ostatnio jakiegoś młodego muzyka, który wywarł na tobie wrażenie?

RC: Tak, Gary Clark Junior. Pokazał mi go pewnego razu Keb’ Mo’ na YouTube. To artysta młodego pokolenia, który wykorzystuje znakomicie możliwości współczesnego świata. I wyjątkowo łączy bluesa z gatunkami młodzieżowymi jak na przykład hip-hop. Z tego co wiem jest już bardzo popularny w Internecie i wśród młodzieży słuchającej bluesa.

Rawa Blues Festival: W bluesie poezja i muzyka to jedność. Również w twojej twórczości teksty i muzyka są nieodłączne. Czy zdarza Ci się słuchać muzyki wykonawców innych niż anglojęzycznych?

RC: Tak oczywiście, bardzo często. Uwielbiam słuchać muzyki hiszpańskiej, wyjątkowa jest muzyka brazylijska, której najczęściej słucham prowadząc samochód w drodze do domu. Oczywiście nie zawsze wszystko rozumiem z tekstów utworów w obcych językach. Myślę, że język w którym muzyk pisze teksty ma duży wpływ całokształt i to jak sama muzyka jest odbierana.

Rawa Blues Festival: Jesteś znany ze swojego słodkiego, czystego brzmienia gitary. Możesz zdradzić jakiej gitary obecnie używasz?

RC: Tak, gram na gitarze firmy Fender, model Robert Cray Signature Stratocaster.

Rawa Blues Festival: No właśnie, masz sygnowanego własnym imieniem Stratocastera legenedarnego producenta!

RC: Tak, jestem bardzo zadowolony zarówno z pełnej wersji, jak i nieco tańszego modelu w wersji Standard. Firma Fender zaproponowała w 1989 stworzenie tego modelu. Od tamtej pory tak naprawdę gitara niewiele się zmieniała, powiedziałbym, że wprowadzone zmiany były kosmetyczne.

Rawa Blues Festival: Co prawda Rawa Blues Festival odbędzie się dopiero za ponad miesiąc, ale może już masz jakiś plany na koncert dla polskiej publiczności? Zagrasz przekrojowy materiał czy głównie utwory z nowej płyty?

RC: Zdecydowanie stawiamy na przekrojowy materiał. Będą nasze największe przeboje, ale zagramy też kilka utworów z nowego albumu. Generalnie nie planujemy co dokładnie zagramy podczas koncertu. Bardzo wiele zależy od reakcji publiczności i od tego przy jakich utworach najlepiej będzie się bawić.

Rawa Blues Festival: To doskonała wiadomość! To będzie Twój pierwszy występ w Polsce.

RC: Tak, bardzo się z tego powodu cieszę. Mam wielu przyjaciół z Polski, dzięki nim z niecierpliwością oczekuje na tę pierwszą wizytę.

Rawa Blues Festival: Dziękuję Robert za twój czas i do zobaczenia na Rawa Blues Festival!

RC: Dzięki!

Wywiad przeprowadził Remigiusz Orłowski. Pytania: R. Orlowski & Roland Krybus.

Trzydziesta druga edycja Rawa Blues Festival przyniesie dużo atrakcji. Obok wspomnianego Roberta Cray’a podczas koncertu finałowego zagrają The Reverend Peyton’s Big Damn Band, Eric Sardinas & Big Motor, Roomful of Blues, Davina & The Vagabonds oraz Irek Dudek Big Band. W sumie przez czternaście godzin na dwóch scenach zagra tego dnia osiemnaście zespołów. Będziemy Was o tym informować.

Bilety do nabycia w sieci sprzedaży biletów Ticketpro w całej Polsce oraz przez system on-line zamawiania biletów Ticketpro.pl.

Źródło: www.rawablues.com

Polski koncert Los Lonely Boys odwołany

opublikowano w dziale Polska

Przez kilkanaście ostatnich dni w przewijanym pasku Blues.pl mogliście oglądać plakat jedynego w Polsce koncertu Los Lonely Boys. Niestety, organizator występu grupy w Warszawie, znana ze znakomitych koncertów Agencja Tangerine, przekazała nam dziś przykrą wiadomość.

Lekarze z Kliniki Głosu w Kolorado zalecili Jojo Garza, basiście zespołu Los Lonely Boys, aby zaprzestał używania głosu, ponieważ stwierdzono u niego zmiany na strunach głosowych. Zespół jest zmuszony do odwołania koncertów do 13 maja, w tym koncertów w USA, Kanadzie i Europie. Ponadto, wydanie nowej płyty zdobywców nagrody Grammy, która miała ukazać się jesienią tego roku nakładem wytwórni Lonely Tone/Playing in Traffic Records, przesunięto na późniejszy termin.

Jak mówi sam Jojo Garza: „Moi laryngolodzy powiedzieli mi, że jeśli nadal chcę śpiewać, muszę natychmiast poddać się terapii. Dzielenie się muzyką z moimi fanami jest dla mnie najważniejsze, więc nie mogę zignorować tego problemu. Ja i moi bracia obiecujemy, że dołożymy wszelkich starań, aby zrekompensować te koncerty”.

Źródło: www.loslonelyboys.com

XXII edycja Festiwalu Blues nad Bobrem

opublikowano w dziale Polska

Na początku sierpnia w  Zamku Kliczków obok Bolesławca odbędzie się XXII Festiwal Blues nad Bobrem. Zapisy na warsztaty muzyczne trwają do 15 lipca. Oprócz nich podczas imprezy odbędzie się: Przegląd Zespołów Bluesowych im. Tadeusza Nalepy, msza w oprawie bluesowej oraz koncerty z udziałem gwiazd. Poniżej publikujemy garść informacji na temat warsztatowych klas i atrakcji, jakie przygotowali Organizatorzy:

XXII edycja Festiwalu Blues nad Bobrem potrwa od 6 do 15 sierpnia. Tradycyjnie poszczególne wydarzenia odbywać się będą w Bolesławcu i położonym nieopodal Zamku Kliczków. Na festiwal składają się prowadzone przez mistrzów warsztaty muzyczne, koncerty i przegląd zespołów bluesowych. Najważniejsza jest jednak wspaniała zabawa. Zapisy na warsztaty ze względu na spore zainteresowanie zostały przedłużone do 15 lipca. W tym roku w organizacji Festiwalu nastąpiło kilka zmian. Nowością jest zakwaterowanie w świeżo oddanym do użytku budynku, dawnym folwarku należącym do zamku, który znajduje się zaledwie 200 metrów od głównego obiektu. Oczywiście nadal pozostaje możliwość wybrania noclegów w samym zamku.

Zajęcia w klasach jak zwykle odbywać się będą pod kierunkiem: Krystyny Prońko, Aleksandry Sozańskiej-Kut, Jacka Siciarka (wokal), Leszka Cichońskiego, Jacka Jagusia, Jacka Królika, Artura Lesickiego, Katarzyny Maliszewskiej, Marka Napiórkowskiego, Krzysztofa „Pumy” Piaseckiego, Marka Raduli (gitara), Błażeja Pawliny, Petera Krause (gitara akustyczna), Wojciecha Pilichowskiego, Tomasza Grabowego (bas), Zbigniewa Lewandowskiego, Micha Maass (perkusja), Bartosza Łęczyckiego, Romana Badeńskiego (harmonijka), Pawła Serafińskiego (klawisze) oraz Grzegorza Sidorowicza (fotografia). Innowacją są dwie dodatkowe klasy warsztatów, które poprowadzą Magda Piskorczyk oraz fenomenalny Jan Błędowski (instrumenty smyczkowe). Klasa Magdy Piskorczyk skierowana jest do osób, które posiadają już techniczne umiejętności i doświadczenie muzyczne, potrafią zagrać solówkę czy przygotować utwór ze słuchu. Jej celem jest między innymi wspólne przygotowanie materiału koncertowego i nauka współpracy w zespole. Konsultacji na tegorocznym festiwalu obok jego Mistrzów udzielać będą zaproszone gwiazdy: Jarosław Śmietana (gitara elektryczna), Wojciech Karolak (klawisze), Keith Dunn (wokal i gra na harmonijce ustnej), którzy zagrają ponadto w koncercie finałowym. Podczas warsztatów odbędą się także dwa fantastyczne wykłady poświęcone zagadnieniom: ekspresja poprzez muzykę i muzyka poprzez ciało. Wykłady połączone z prezentacją oraz elementami praktycznymi poprowadzą fizjoterapeutka Anna Słobodzian oraz muzyk Wojciech Garwoliński. Podczas tych zajęć warsztatowicze dowiedzą się m.in.: w jaki sposób ekspresja wpływa na ciało, jak muzyka wpływa na ciało, w jaki sposób ciało wpływa na muzykę i ekspresję, jak wszystkie z nich się przeplatają.

Oprócz warsztatów organizatorzy przygotowali wiele innych ciekawych wydarzeń. 10 sierpnia o godzinie 19.00 w Teatrze Starym w Bolesławcu odbędzie się Koncert Mistrzowie Warsztatów Blues nad Bobrem. Dzień później o godz. 17.00 w Zamku Kliczków rozpocznie się Przegląd Zespołów Bluesowych im. Tadeusza Nalepy. Przegląd uświetni koncert Soul Re Vision w projekcie Girl Power – laureata tegorocznej Rawy Blues oraz gwiazdy wieczoru Magdy Piskorczyk – nominowanej do nagrody Fryderyk 2012 w kategorii Bluesowy Album Roku za płyty „Mahalia” i „Afro Groove”. 12 sierpnia o godz. 19.00 odprawiona zostanie Msza w oprawie Bluesowej przygotowana przez Aleksandrę Sozańską-Kut w Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bolesławcu. 14 sierpnia, także o 19.00 w Zamku Kliczków odbędzie się koncert finałowy, w którym wystąpią: Jarosław Śmietana, a z nim zagrają Wojciech Karolak i Bill Neal w rewelacyjnym programie bluesowym z płyty „I Love the Blues” oraz zawsze energetyczny i żywiołowy zespół HooDooBand; rewelacyjni G. Wolf (Wojciech Garwoliński) i Keith Dunn oraz Cotton Wings – laureat zeszłorocznego Przeglądu Zespołów Bluesowych. Koncert zapowiada się bardzo interesująco, a poprowadzi go Jan Chojnacki z „Trójki”. Wydarzeniem będzie bez wątpienia występ Jarka Śmietany, muzyka wielostronnego – kompozytora zarówno muzyki jazzowej, jak i bluesowej, który tworzy na potrzeby baletu, filmu i teatru. W swojej bogatej karierze współpracował z gwiazdami wielkiego formatu, takimi, jak: Art Farmer, Freddie Hubbard, Eddie Henderson, Gary Bartz, Vinc Mendoza, John Abercrombie, Idris Muhammad czy Lee Konitz. Wydał 41 autorskich płyt, nagranych m.in. w prestiżowych studiach Nowego Jorku. Za płytę „Jarek Śmietana – Songs and Other Ballads” otrzymał w 1998 roku największą polską nagrodę muzyczną – laur Fryderyka. Wraz z nim wystąpi Bill Neal, który między innymi wziął udział w rocznym tournée z The Royal English Opera Company, grał w Covent Garden Opera House w Londynie oraz w filmie z Sofią Loren i Richardem Butronem. W 2010 roku Jarek Śmietana zaprosił Neala do projektu bluesowego – płyty „I love The Blues”, na której usłyszeć można także wspaniałego Wojciecha Karolaka.

Organizatorzy zapraszają do zapisów na warsztaty muzyczne. Więcej informacji oraz aktualności znajduje się stronie www.bluesnadbobrem.pl oraz na bluesowych funpage’u na facebooku – www.facebook.com/bluesnadbobrem.

Źródło: www.bluesnadbobrem.pl

Koncertowo w Pubie Pamela

opublikowano w dziale Polska

8 stycznia toruński Hard Rock Pub Pamela zaczyna kolejny koncertowy sezon. Jako pierwsze w nowym roku zagrają dwa bluesowe zespoły – bydgoski Green Grass i Śląska Grupa Bluesowa. Koncert będzie premierą winylowego singla ŚGB wydanego przez HRPP RECORDS, czyli wytwórnię reprezentującą Hard Rock Pub Pamela. Krążek zawiera koncertowe wersje dwóch utworów formacji, „O mój Śląsku” na stronie A i „Sztajger” na stronie B. Nagrań dokonano podczas koncertu grupy w toruńskim klubie. Co ciekawe ich produkcji podjął się znany toruński gitarzysta, kompozytor, autor tekstów i producent Sławek Załeński. Całość zrealizowano w ściśle limitowanym, kolekcjonerskim nakładzie. Jedną z nielicznych okazji by zdobyć płytkę będzie zapowiadany koncert

Źródło: www.pubpamela.pl

Pofestiwalowa rozmowa z formacją Dr Blues & SOUL RE VISION

opublikowano w dziale Polska

Niedługo po występie formacji Dr Blues & SOUL RE VISION na festiwalu Las, Woda & Blues, z liderem zespołu Krzysztofem Rybarczykiem, porozmawialiśmy o miłości do soulu, fascynacji B.B. Kingiem i zaletach grania w większym składzie:

Blues.pl: Dr Blues & SOUL RE VISION z sekcją dętą wystąpił chyba pierwszy raz przed tak dużą, festiwalową publicznością właśnie na niedawno zakończonym festiwalu Las, Woda & Blues 2013 w Radzyniu. Jakie emocje Wam towarzyszyły?

Dr Blues: Rzeczywiście, pomimo, że ostatnio mieliśmy zaszczyt i przyjemność wystąpić na Gali Blues Top w Chorzowie, gdzie otrzymaliśmy tytuł Odkrycie Roku 2012, to koncert w Ośrodku Wratislavia prowadzonym przez Dorotę i Jacka Łapińskich był naszym pierwszym rekonesansem w pełnym dziewięcioosobowym składzie przed publicznością typowo festiwalową. Przyznam, że ciągle mamy tremę przed koncertami. Każdy nasz koncert to jest nowe wyzwanie. To jest ciągle świeży projekt. Na każdym koncercie większość obecnych na nim fanów bluesa widzi i słyszy nas po raz pierwszy. To bardzo zobowiązuje. Nie możemy pozwolić sobie na odpuszczenie, czy słabszy dzień. Zresztą nigdy tak nie będzie. Każdy nasz koncert gramy, jakby był najważniejszy w naszym życiu. Tylko taka postawa gwarantuje szczerość i uczciwość wobec słuchaczy. I tych wiernych i tych nowych.

Blues.pl: Wasz repertuar opiera się na klasyce soulowej lat sześćdziesiątych.  Jak fani bluesa odbierają tę muzykę? Przecież nie jest to stricte bluesowa stylistyka.

Dr Blues: Pozornie rzeczywiście nie jest i po drugiej stronie oceanu, gdy soul stawał się popularny, występowała pewna różnica społeczna w odbiorze soulu i bluesa. Ale obecnie, szczególnie po powstaniu pierwszej części filmu Blues Brothers, te różnice się zatarły. Część fanów muzyki z tego filmu nawet nie zdaje sobie sprawy, że Bracia Blues wykonywali właśnie utwory stricte… soulowe. Soul muzycznie wywodzi się z rhythm’n’bluesa, zawiera bardzo wiele jego elementów. Zresztą jest to bardzo bogaty gatunek muzyczny. Część kompozycji jest w zasadzie nieco rozbudowanymi formami bluesowymi, ale są i takie, które obecnie zupełnie nie są kojarzone nawet z ich soulowym rodowodem. W naszym kraju soul, który my wykonujemy i blues grany przez inne zespoły, ma tych samych odbiorców. Naszymi fanami są właśnie miłośnicy bluesa, zresztą oprócz kawałków soulowych gramy też czasami standardy bluesowe. To są przecież moje muzyczne korzenie (śmiech).

Blues.pl: Wpływ B.B.Kinga jest wyraźnie słyszalny w brzmieniu grupy Dr Blues & SOUL RE VISION, no i trudno o inne skojarzenie, gdy trzymasz w ręku Lucille. Czy takie porównania traktujesz jako zarzut?

Dr Blues: Nawiązanie do stylistyki B.B.Kinga jest całkowicie świadome. I w sferze brzmienia grupy, szczególnie w pełnym składzie z sekcją dętą, i w melodyce, frazowaniu moich solówek. Uwielbiam styl B.B.Kinga. Jest on dla mnie niedoścignionym wzorem muzycznym. Grając w tej stylistyce oddaję hołd mojemu Mistrzowi. Mam ten komfort, że mogę robić, to co kocham. Każdy ma jakieś inspiracje, wzorce. Uwielbiam czyste, śpiewne brzmienie gitary. Cyzelowanie pojedynczych nut. Staram się grać tak, jakbym śpiewał. Moje solówki z reguły opieram na temacie danego utworu i staram się w każdym utworze stworzyć specjalny, własny jej klimat. Także zmienne, różnorodne rozwiązania harmoniczne utworów soulowych umożliwiają większą swobodę w tym zakresie. Ale ciągle jest to bardzo bluesowo osadzone granie. Nie umiem grać niczego innego poza bluesem (śmiech).

Blues.pl: Opowiedz trochę o kulisach festiwalu Las, Woda & Blues w Radzyniu?
Dr Blues: Przyznam się, że przyjechałem tutaj po raz pierwszy. To, co od razu mnie uderzyło, to niesamowita, rodzinna atmosfera. Pomysł, który miał Jacek Łapiński, aby zorganizować festiwal na terenie ośrodka wypoczynkowego, gdzie można spać, wypoczywać, słuchać muzyki, jeść i… pić… był strzałem w dziesiątkę. Nie trzeba nigdzie się ruszać. Wszędzie, co chwilę spotyka się przyjaciół, co kawałek ktoś gra. Czuje się wspólnotę, nie ma podziału na muzyków, słuchaczy, organizatorów. Pomimo setek ludzi na niewielkim terenie, sporej ilości wypitego alkoholu, nie zdarzył się tutaj żaden incydent, czy huligański wybryk. Niesamowitym przeżyciem są nocne jamy w Wigwamie. Jest tak, jak ktoś powiedział, kto raz tu przyjechał, będzie wracał co rok!

Blues.pl: Zagraliście kilkudziesięciominutowy koncert, słuchacze nie chcieli Was wypuścić ze sceny. Co jest tajemnicą tego, że fani bluesa Was tak lubią?

Dr Blues: Hm… trudno oceniać siebie samego, własny zespół. Sądzę, że nie tylko sprawy ściśle muzyczne mają na to wpływ. Szacunek do tradycji muzyki, którą gramy. Z pewnością jesteśmy dość nietypową grupą, widowiskową i lubimy bawić się wspólnie z fanami na koncertach. Każdy nasz występ jest inny. Nie tylko ze względu na dość elastyczny skład, ale też pomysły, które rodzą się w czasie występu. Uwielbiam bezpośredni kontakt ze słuchaczami. Nie można też pominąć faktu, że Asia przyciąga uwagę nie tylko swoją urodą, ale także swoją grą. Bawimy się muzyką, którą gramy. Sądzę, że przede wszystkim niczego i nikogo nie udajemy, ani na scenie, ani poza nią. Chętnie rozmawiamy z każdym, kto z nami chce pogadać. Tacy po prostu jesteśmy.

Na festiwalu do wspólnego wykonania kołyszącego Rock Me zaprosiliśmy Bartka Przytułę, który jest nie tylko wyśmienitym wokalistą, ale także znakomitym kompanem; Marco Bartoccioniego, znakomitego gitarzystę z Włoch o nieco rockowym zacięciu, z którym zaprzyjaźniliśmy się już rok temu oraz Artura Koniecznego z niedalekiego Leszna, który swą grą przypomina Alberta Kinga. Lubię zapraszać różnych wykonawców do wspólnego grania. Takie spotkania są niezapomniane.

Fot. www.soulrevision.pl

Źródło: Blues.pl

Lato na dwóch końcach skali

opublikowano w dziale Polska

„Co prawda lato już dawno za nami, ale natłok innych obowiązków uniemożliwił mi przygotowanie tego tekstu wcześniej. W założeniu miałem napisać relacje z dwóch festiwali, jakie odbyły się tego lata w kraju nad Wisłą. Okazało się jednak, że oba mają pokrętny, ale wspólny mianownik – różnią się od siebie niemalże wszystkim. A o czym mowa? (Nie Tyski) Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla oraz BiesCzad Blues” – te słowa otwierają relację, w której Paweł Ciepliński przygląda się dwóm wakacyjnym festiwalom. Jakie wysnuwa wnioski? Zapraszamy do lektury:

Największa różnica rzuca się w oczy natychmiast. Wywodzący się z pięknego miasta Tychy festiwal odbył się po raz jedenasty i ma ugruntowaną pozycję na polskiej mapie imprez bluesowych, jako jeden z największych i najciekawszych (mimo, iż nie jest on stricte bluesowy). Z kolei odbywający się po raz czwarty BiesCzad jest małą, niezwykle kameralną imprezą, o której jeszcze nie wszyscy wiedzą. Różnice, które nie do końca interesują gości imprezy to organizacja. W przypadku wydarzenia, którego niestety nikt już nie nazywa „Ku Przestrodze”, jest to profesjonalna, duża machina, w której niestety nie wszystkie tryby chodzą równo. W Bieszczadzkiej Wetlinie nazwiska organizatorów poznałem czytając relacje po festiwalu, wcześniej nie udało mi się dotrzeć do nikogo. Prośba o akredytację najwyraźniej do nikogo nie dotarła. Tzn. numer telefonu osoby odpowiedzialnej za to wydarzenie mogłem mieć od znajomego, który na tegorocznej edycji występował, ale coś w środku mówiło mi, że jest to zupełnie zbędne. Po prostu przyjechałem i zakochałem się. I tak nie chcąc skupiać się na negatywach powiem tylko o organizacji BiesCzad. Niepowtarzalna, wspaniała atmosfera koncertów, które robią ludzie z miłości do muzyki, do miejsca, do ludzi. Jeśli tylko przyjmiemy, iż słowo „nieprofesjonalny” to najlepszy komplement dla kogoś, kto organizuje klimatyczny, z prawdziwym bluesowym feelingiem festiwal, to tak właśnie chciałbym nazwać kulisy. Widząc co dzieje się wokół, pierwszego dnia siadłem na zewnątrz Rancza gdzie odbywało się jam session i z rozrzewnieniem pomyślałem rozmarzony: „tak ponad 20 lat temu musiały wyglądać pierwsze Rawy Blues”. Wdzięczny jestem bardzo, że dane mi było przeżyć to, co nie zdarza się już na żadnym polskim festiwalu bluesowym i nie zdarzyło chyba od czasów Małkini nad Bugiem w 2004 r.

Nie mogę jednak nie napisać słów gorzkich. Jak sam tytuł niniejszego tekstu sugeruje, oba opisywane przedsięwzięcia są do siebie podobne jak ogień do wody. I nie jest chyba trudno zgadnąć, które z nich – moim zdaniem – jest na którym końcu skali. Relacje z chorzowskiego, nie tyskiego oraz Festiwalu Imienia Ryśka Riedla, a nie „Ku Przestrodze”, miała nosić tytuł „Festiwal narzekań”. Skąd taki tytuł? Ano starałem, naprawdę usilnie starałem się znaleźć choć jedną osobę, której się podobało (poza tymi którzy przyjechali na sam tylko koncert Dżemu). Udało mi się nawet wyszukać kilkoro ludzi, dla których była to pierwsza edycja, mimo iż każdy z nich przyjechał, ponieważ słyszał od znajomych, bądź czytał opinie jak to wspaniale jest „na paprach”. A tu niestety Paprocan już nie ma. Każdy, kto przez lata jeździł „na papry” powie, że najzwyczajniej w świecie tego festiwalu już nie ma. Narzekali organizatorzy: że masa dziennikarzy (powód do zmartwień?), że problemy itd. Narzekała gastronomia: że każdy może sobie wyjść i kupić taniej (Ci na terenie imprezy musieli przecież za swoją działalność zapłacić) czasem zaledwie paręset metrów dalej, w ogromnym Parku Chorzowskim. I to kupić wszystko, od pop cornu, wszelkiego rodzaju fast foodów, aż po normalny posiłek w przyzwoitej restauracji. Narzekali motocykliści: że zasady i ograniczenia odbierają cały sens przyjechania na imprezę motocyklem. Narzekali uczestnicy: że mało miejsca, że nie ma cienia, że umarł cały klimat, że będące w centrum wydarzenia bardzo ważne oczko ku pamięci Ryśka Riedla jest na uboczu i jakby straciło ważność. I coś, o czym przekonałem się sam: nie masz opaski z prawem noclegu, nie wejdziesz na pole namiotowe. OK, słuszna koncepcja, po to w końcu są bilety w dwóch cenach. Ale jaki sens ma nie wpuszczenie ludzi z opaskami jednodniowymi wraz ze znajomymi, którzy mają namioty, kiedy rzecz dzieje się o 17:00? Że niby ktoś przegapi wszystkie koncerty i nie wyjdzie z pola namiotowego do rana?! Oj tak, na ochronę sypały się przekleństwa… O miejscu i całkowitym braku tego, co w tej imprezie było najważniejsze – przewspaniałej atmosfery i fantastycznego klimatu – można pisać długo. Ale żeby kończyć już narzekania, ostatnia sprawa. Drugi dzień, deszcz. Deszcz na nieubitej ziemi z wydeptaną dzień wcześniej trawą oznacza błoto. Siła wyższa, natura. Przedstawiciele gastronomi rozkładają palety, odwrócone ławki i robią prowizoryczne dojścia do swoich stoisk. Oczywiście robią to sami, opłata wniesiona organizatorom widocznie do uzyskania pomocy nie upoważnia. Na niezbyt szerokiej, jedynej ścieżce od wejścia pod scenę masa błota, a gdzieniegdzie kałuże, bo woda nie nadążała wsiąkać. Miękkie, grząskie błocisko po kostki. Kto nie był, pomyśli: padało przez większość niedzieli, pewnie ktoś z biura organizatora wsiadł w auto i pojechał do najbliższego skupu euro palet lub równie szybo rozwiązano problem bardziej profesjonalnie. Cóż, kto zdecyduje się wybrać się na Festiwal Muzyczny (nie wiem już dlaczego wciąż) im. Ryśka Riedla z pewnością znajdzie sporo wtopionych w glebę butów.

Ach, Bieszczady… Drewniana scena, kameralna atmosfera, szum drzew, natura. I blues, ten przepiękny blues. Zastanawiałem się czy o tym festiwalu pisać, bo jeśli uda mi się oddać choćby tylko fragment tego jak wspaniale tam było, to głupcem nazwać blues-fana, który nie zjawi się tam za rok. I tu dylemat: czy wciąż będzie tak niepowtarzalnie, jeśli liczbę gości liczyć będziemy w tysiącach? Czy będąc zauroczonym imprezą i życząc jej jak najlepiej, życzyć mam rozwoju, ekspansji czy wręcz odwrotnie – niech nie przyjeżdża nikt więcej!? Odpowiem wymijająco. Jest to wydarzenie, w którym aby było doskonałe, nie należy zmienić absolutnie nic.

No, ale do bluesa przejść trzeba. Pierwszego dnia w Bieszczadach Śląsk, Around the Blues. Generalnie początek udowodnił, że w Polsce słowo blues ma rodzaj żeński. Następnie na scenie Na Drodze, a na koniec rodzynki. Rewelacyjna Magda Piskorczyk z towarzyszeniem Aleksandy Siemieniuk. Coś wspaniałego. Tego koncertu słuchałem głównie z oddali, z balkonu jednego z domków. Za mną szum rzeki, przede mną szerokim echem rozbrzmiewają cudowne dźwięki tradycyjnego bluesa w różnych odmianach. Od lat wielu obserwuję tę wokalistkę, a właściwie nie zawaham się już użyć określenia osobowość bluesową i wciąż mnie zachwyca coraz to nowymi pomysłami na aranżacje i lepszą formą z występu na występ. Niedawne odkrycie, Karolina Cygonek, niestety na scenie się nie pojawiła ze względu na „obsuwę” czasową i panujące zimno, za to w Ranczu pokazała, oj pokazała co potrafi! Dnia drugiego takie osobowości jak Antoni Krupa, Przemek Chołody, Bieszczadzka Grupa Bluesowa czy w końcu zespół Osły w najciekawszym składzie z Mazim (Paweł Mikosz) na basie. Ukłony dla Maxa Ziobro, którego uważam za najlepszego bębniarza w swoim pokoleniu.

Teraz słów kilka o Tychach (tych chorzowskich). W przeciwieństwie do wszystkiego innego (wspominałem już brak organizacji pozarządowych do walki z narkomanią i alkoholizmem, brak ludzi ś.p. Marka Kotańskiego tak zaangażowanego w prawdziwe „Ku Przestrodze”?) sfera muzyczna mogłaby być krytykowana chyba tylko z czystej złośliwości. Tzn. poza doborem artystów, bo każdy, kto na festiwalu był razy choćby kilka powie, że znowu było to samo. Jednakże nagłośnienie, realizacja, wszystkie dźwięki w porządku. Fantastyczny koncert SBB. Co ciekawe, ta jedna z bardziej bluesowych spośród tegorocznych gwiazd wydawała się nie bardzo pasować. Czy na tę imprezę przyjeżdżają już tylko małolaty chcące zobaczyć Dżem i pokrzyczeń „Rysiek” (no comment) pod sceną? Podczas fenomenalnego setu, kiedy na scenie są dwie perkusje i Józef Skrzek na basie bądź klawiszach pod sceną panowała konsternacja, komentarze w stylu „dopiero się stroją?” i ogólny brak zrozumienia. Natomiast za kulisami widać jak chyba wszyscy przebywający tam w tym czasie muzycy zebrali się wokół wejść na scenę, jak najbliżej można i słuchali – niektórzy wręcz dosłownie – z otwartymi ustami. Tak, każdego kto choć trochę zna się na rzeczy występ ten urzekł, szkoda że takich osób niewiele było wśród publiczności. Ciekawy był również występ Szkota Ray’a Wilsona z grupą Stiltskin. Skoro powiedzieliśmy już, że wykonawcy jak zawsze, to dodać należy, że również jak zawsze bardzo udane dali koncerty m. in. Śląska Grupa Bluesowa, Kasa Chorych, Krzak. Osobiście do gustu przypadł mi ten ostatni.

Na koniec krótkie podsumowanie. Festiwal w Bieszczadach – magiczny, niekomercyjny, klimatyczny, wspaniały. Koniec i kropka, bo popadłbym w przesłodę. Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla – już nie tyski, za co winy żadnej nie ponoszą organizatorzy, już nie „Ku Przestrodze”, za co ponoszą odpowiedzialność pełną i co uważam za błąd. Zmiana lokalizacji została wymuszona, miasto zachowało się bardzo nieładnie, niewdzięcznie i przede wszystkim w pełni niesłusznie. Czy jednak Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie to dobra lokalizacja? Owszem, nawet, jeśli nie najlepsza z możliwych, to zdecydowanie akceptowalna, gdyby nie fakt, iż impreza ograniczona była do terenu Pól Marsowych, które są zdecydowanie za małe. Wydaje się, że organizatorzy mogli zrobić więcej. Pewny jestem, że można było i przede wszystkim należało zrobić cokolwiek dla próby ratowania chociażby części klimatu imprezy. A jak powinniśmy zachować się my? Czy należy opuszczać przyjaciół w potrzebie? Pytanie retoryczne. Festiwal jest takim przyjacielem w potrzebie, wydarzeniem, z którym tak wiele łączyło tak wielu w tak przepięknych chwilach. Ale czy gdy przyjaciel staje się zupełnie inny, zmienia całkowicie i to w stu procentach na gorsze, czy wciąż jest naszym przyjacielem? A może tego przyjaciela już tak naprawdę nie ma? Mamy przed sobą coś zupełnie innego? Czy kiedy nie ma już tego wszystkiego, co stanowiło o przyjaźni jest sens udawania, że mamy ze sobą nadal coś wspólnego? Cóż, wydaje mi się, że na pewno warto szczerze mówić, co nam się nie podoba, przecież nie stało się nic, czego nie można by odwrócić, poprawić. Na pytanie czy pojawię się w Chorzowie za rok odpowiem, kiedy sam sobie odpowiem nie na pytanie „po co na ten właśnie festiwal jeździłem od samego jego początku”, bo to wiem doskonale. Poszukam odpowiedzi na pytanie: Co ma wspólnego Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla z Tyskim Festiwalem Muzycznym im. Ryśla Riedka „Ku Przestrodze”?

Paweł Ciepliński

P.S. Końmi i łańcuchami nikt mnie nie odciągnie od przyszłorocznej wizyty w Wetlinie na piątej edycji BiesCzad Bluesa!

Źródło: Blues.pl

Koncerty z okazji setnej rocznicy urodzin Mahalii Jackson

opublikowano w dziale Polska

W październiku przypada setna rocznica urodzin Mahalii Jackson. Z tej okazji Magda Piskorczyk przygotowała specjalny program koncertowy, który zawiera interpretacje pieśni znanych z repertuaru Królowej Gospel. „Come on Children”, „Let’s Sing” czy „Go Tell It on the Mountain” to tylko niektóre z wielu pieśni, które dzięki Mahalii Jackson stały się bliskie milionom ludzi na całym świecie. Teraz, w nowych wersjach, usłyszą je polscy melomani – szczegóły trasy znajdziecie w naszym terminarzu koncertowym. Magda Piskorczyk śpiewała już pieśni gospel wielokrotnie między innymi w Polsce, w Niemczech, w Szwecji, na Węgrzech i we Francji. W 2008 roku dała szereg koncertów z zespołem w Liverpoolu w ramach festiwalu City Sings Gospel, także w trakcie Festiwalu Hope Street oraz finałowego koncertu w Metropolitan Cathedral, transmitowanego przez BBC. Miłość Magdy do muzyki gospel jest też jednym z tematów rozmowy artystki z Brianem Kramerem, która ukazała się w jednym z ostatnich numerów brytyjskiego magazynu Blues Matters.

Źródło: www.magdapiskorczyk.com

Bluesowa WOŚP w Blue Note w Poznaniu podsumowana

opublikowano w dziale Polska

W piątkowy wieczór 10 stycznia, dwa dni przed niedzielnym, ogólnopolskim 22. Finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w klubie Blue Note w Poznaniu odbyła się Bluesowa WOŚP. Koncert, podczas którego występujący w różnych konfiguracjach muzycy wspólnie wspierali akcję Jerzego Owsiaka zorganizował i prowadził Dr Blues – Krzysztof Rybarczyk, we współpracy ze Sztabem WOŚP – First Stage oraz klubem Blue Note. W licytacjach pomagał Krzysztof Ranus oraz szef First Stage, Łukasz Kolasiak.

Koncert trwał ponad pięć godzin. Dobór wykonawców zapewnił różnorodność stylistyczną kolejnych wejść, a dokonany był pod kątem ich zainteresowań. Nie wszyscy z występujących tego dnia artystów wykonują bluesa w swojej twórczości z której są znani, ale wszyscy doceniają i szanują bluesowe korzenie współczesnej muzyki. Zaproszeni goście z radością przyjęli propozycję udziału w Bluesowej WOŚP i wykonywali swoje ulubione utwory w stylistyce bluesowej i okołobluesowej.

Interesującym, rzadko spotykanym na naszych scenach pomysłem była wymiana muzyków w poszczególnych składach. Wszystkie zespoły zaprosiły do swojego występu muzyków spośród innych grup występujących tego dnia. Spowodowało to, że spotkanie na Bluesowej WOŚP w Blue Note stało się swego rodzaju kilkugodzinnym jam-session z udziałem niespotykanych konfiguracji personalnych oraz umożliwiło wzajemne poznanie się i zjednoczenie środowiska.

Pomiędzy koncertami poszczególnych składów odbywały się licytacje płyt występujących wykonawców, plakatów i bardzo ciekawa licytacja kostiumu startowego wybitnego polskiego lekkoatlety Marcina Urbasia, który jest także wokalistą. Trudno byłoby wymienić wszystkich wykonawców i poszczególne konfiguracje, które pojawiały się na scenie tego wieczoru w klubie Blue Note. Na szczególną uwagę zasługuje udział klawiszowego duo braci Cholewińskich (Michała i Bartka)  z Wielką Łodzią oraz wspólny występ Wojtka Hoffmanna i Grzegorza Kupczyka z Dr Blues & Soul Re Vision, którzy po wielu latach oddania się w grupach Turbo oraz Ceti w całości muzyce stricte rockowej zasmakowali ostatnimi czasy w stylistyce bluesowej.

Gośćmi specjalnymi byli: Ania Polowczyk – wokal, Magda „Mechagodzilla” Nowakowska – wokal, Julka Magdalena Stolpe – wokal, Grzegorz Robert Kupczyk – wokal, Wojciech Hoffmann – gitara, Hubert Szczęsny – wokal, Michał Cholewiński – piano, Bartek Cholewiński – piano. Wystąpili oni wspólnie z zespołami: Fingerstyle Bob and The Blues Society, Wielka Łódź, Jaromi zez ekom, Wolna Sobota, Nawiasemówiąc, Dr Blues & Soul Re Vision oraz Kupczyk śpiewa Stonesów. Wszyscy wykonawcy wzięli udział w koncercie charytatywnie.

Album z fotografiami z koncertu Bluesowa WOŚP z Blue Note zobaczyć można na Facebooku.

Wyjątkowym momentem koncertu był występ ośmioletniej Hani Sztachańskiej, uczennicy Ani Polowczyk, która wykonała z niezwykłą szlachetnością i dojrzałością hymn Johna Lennona, „Imagine” – do obejrzenia poniżej.

Z informacji uzyskanych ze Sztabu WOŚP – First Stage wynika, że w czasie koncertu oraz z licytacji zebrano wspólnie, w całości przekazując na cele WOŚP, 2.350,00 zł.

Źródło: www.facebook.com

Otis Clay „Live!”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

11 lipca w Olsztynie, w ramach Olsztyńskich Nocy Bluesowych wystąpi Otis Clay – to już wiecie. Ja chciałbym opowiedzieć Wam o czymś, o czym być może dotąd nie słyszeliście.

Każdy muzyk ma chyba w swojej dyskografii tę jedną, szczególną płytę, która bardziej niż wszystkie inne wyraża jego muzyczne „ja”. Album, na którym brzmi lepiej niż kiedykolwiek wcześniej i kiedykolwiek później – jakby mocniej, jakby intensywniej. Album, za który przede wszystkim kochają go fani. Otis Clay też ma w dorobku taką płytę, tyle że mało kto ją słyszał…

„Live! Otis Clay” – na taki tytuł można się natknąć przeglądając jego dyskografię na internetowych stronach poświęconych muzyce soul. Na specjalistycznych forach pojawia się nieco więcej informacji – „(…) album koncertowy, zarejestrowany w Japonii i tylko tam wydany”. Trochę mimowolnie taki opis kieruje nas od razu do płyty „Soul Man: Live In Japan” wydanej przez wytwórnię Rounder i łatwo dostępnej na kompaktowym krążku. Ale to nie ten koncert. Z wywiadu jaki dla Petera Jocobsa z belgijskiego magazynu „Back To The Roots” udzielił Billy Price – biały soulowy wokalista i miłośnik talentu Clay’a – dowiadujemy się, że na rynku ukazały się dwa zapisy japońskich koncertów Otisa. Jak mówi Price: „Byłem wielkim fanem Clay’a, szczególnie po tym, jak Denny Bruce wręczył mi kasetę magnetofonową, na którą nagrał jego pierwszy japoński album. Bo były dwa. „Soul Man: Live In Japan”, którym zachwyca się wielu fanów to nie ten, o którym myślę. Był inny, wcześniejszy, wydany przez JVC i to właśnie on jest niesamowity. Ta kaseta spędzała w moim odtwarzaczu całe miesiące, bez przerwy.”

Bogatsi o tę wiedzę wracamy na soulowe fora, już wiemy czego szukać i na co zwracać uwagę. Szperanie daje efekty – pojawiają się nowe informacje. Popularny „Soul Man: Live In Japan” został zarejestrowany 22 października 1983 roku podczas występu w Yubin Chokin Hall w Tokio. Clay’owi towarzyszyła wtedy słynna sekcja Hi Records – Teenie Hodges na gitarze, Charles Hodges na organach, Lerroy Hodges na basie i Howard Grimes na perkusji. Zespół brzmi wyśmienicie, a stojący na jego czele śpiewak wspina się na wyżyny głosowych możliwości. Ponoć kilka miesięcy przed tym koncertem Clay przeszedł poważny samochodowy wypadek, ale chyba zdążył o nim zapomnieć, bo trudno wyobrazić sobie, żeby mógł brzmieć lepiej.

A jednak… 11 i 13 kwietnia 1978 roku w Toranomon Hall w Tokio był jedynym soulowym wokalistą, jaki liczył się na świecie – takie przynajmniej wrażenie roztoczył ze sceny i z łatwością zahipnotyzował publiczność. Pomógł mu w tym własny zespół, ten z którym regularnie pokazywał się w Chicago. Soulowego beatu pilnowali tam dla niego Tony Coleman na bębnach i młodziutki wówczas Russell Jackson na basie, na gitarze grał Leonard Gill, w sekcji dętej zasiadał Orville McFarland. Dzięki nim Otis Clay mógł błyszczeć i z tej możliwości korzystał. Dziki, nieokiełznany, nieustraszony – przez ponad 110 minut śpiewał tak, jakby od tego zależało jego życie, jakby jutra miało nie być.

Mówi się często, że wielki idol Clay’a, O.V. Wright, był wyjątkowym wokalistą, bo w każdym z wyśpiewanych przez niego słów słychać było namacalny, fizyczny ból. Podczas tych dwóch nocy w Tokio ból słychać było w głosie Clay’a. Kiedy w bluesowym „I Can’t Take It” zbliżył się do refrenu, wydawało się, że jest już na kolanach, zmiażdżony przez kobietę, która chce go opuścić. Muzyka zrobiła się cichsza, a on śpiewał jakby ostatkiem sił, jakby zbierając się do stawienia czoła fatalnej prawdzie. Majstersztyk, esencja głębokiego soulu. W „Let Me In” pokazał się inaczej – jako kochanek, który zaczyna flirt. Trochę z nadzieją, że będzie dobrze. I znów, te emocje słychać w głosie. Wiara, nadzieja, miłość – niby banał, ale w orkiestrowej konwencji oderwały publiczność od ziemi.

Oczywiście w Toranomon Hall nie zabrakło dynamicznego soulu. Pulsujące „Turn Back The Hands Of Time” mknie przed siebie i w jego rytmie Clay schodzi ze sceny, ale po owacji na stojąco wraca na nią równie dynamicznie. Wywołujące go chórki i linia basu, którą zna każdy miłośnik klasycznego soulu powodują euforię Japończyków. Gdy do głosu dochodzi sekcja dęta wiadomo już na pewno – przyszła pora na „Trying To Live My Life Without You”. To, co na singlu trwało jedynie dwie i pół minuty, tu przeradza się w dziesięciominutową fetę. Są improwizacje, muzyczny cytat z pickettowego „In The Midnight Hour”, a publiczność skanduje O-T-I-S!, O-T-I-S!, O-T-I-S! Wyjątkowa noc powoli dobiega końca. Gdy wybrzmiewają ostatnie takty „I Die A Little Each Day” gasną światła i zapada cisza, jedyna muzyka, która może dorównać temu, czego podczas tych dwóch wiosennych dni doświadczyła Japonia.

Czy to możliwe, że taki diament pozostał praktycznie nieznany szerszej publiczności? Tak wyszło. W 1978 album „Live! Otis Clay” wydano w Japonii jako podwójny longplay, który nigdy nie doczekał się europejskiego czy amerykańskiego wydania. Kiedy na rynku pojawiły się krążki kompaktowe koncert trafił na nowy nośnik, ale w wersji mocno okrojonej. Jeśli dobrze liczę ucięto ponad pół godziny muzyki, przetasowano też nieco kolejność utworów. Ponoć japońskie wydanie można było przez jakoś czas kupić w Holandii, jako dalekowschodni import. W 1996 roku – na licencji japońskiego Victora – koncert wydano w Brazylii, znowu w wersji okrojonej. Oba wydania są dziś praktycznie nie do zdobycia – na rynku wtórnym widziałem tę płytę tylko raz, oczywiście za słuszną cenę. Z drugiej strony pojawia się paradoks. Szukamy czegoś co przyniesie genialne dźwięki po to, by podczas ich słuchania żałować, że producent zabrał nam tyle wspaniałej muzyki, kto wie czy nie najsmaczniejsze kąski. Ale ponoć lepiej mieć trochę, niż wcale. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest longplay, ten oryginalny japoński rarytas. Do niego potrzeba już tylko wygodnego fotela i zamkniętych oczu – wtedy zaczyna działać magia.

Przemek Draheim

P.S. O ile kiedyś o młodych ludziach mówiło się „pokolenie MTV”, o tyle dziś niepodzielnie rządzi youtube.com. Może dobrze, bo dzięki niemu tej płyty posłuchać może każdy, kogo interesuje soul. Serdecznie dziękuję JigzagKT z Japonii, który na swoim profilu – w dźwięku wysokiej jakości – udostępnił dla Was ten album w obszernych fragmentach. Z niego, poniżej, „I Can’t Take It” – klasyczny soul, który rzadko kiedy brzmi lepiej niż zabrzmiał wtedy, w 1978 roku w tokijskim Toranomon Hall.

Wydawca: Victor
Posłuchaj: www.youtube.com/JigzagKT

Wygraj zaproszenia na lipcowe koncerty Tangerine!

opublikowano w dziale Polska

Lipiec dla miłośników blues-rocka zapowiada się gorąco. Na przestrzeni zaledwie siedmiu dni Agencja Tangerine przygotowała aż trzy koncerty, które śmiało można nazwać wydarzeniami z górnej półki. 12 lipca, koncertem w warszawskim klubie Proxima, muzyczny maraton rozpocznie North Mississippi Allstars Duo. Ten wieczór solowym występem otworzy bluesman Alvin Youngblood Hart. 14 lipca, w klubie Eter we Wrocławiu, porcję southernrocka zaserwuje publiczności słynny Dickey Betts – postać znana wszystkim miłośnikom The Allman Brothers Band. W tym samym miejscu 17 lipca zagra Gov’t Mule.

Wraz z Tangerine przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników nie lada gratkę – konkurs, w którym do wygrania są dwa pojedyncze zaproszenia na każdy z tych wyjątkowych koncertów! Żeby zdobyć konkursowe bilety należy polubić Blues.pl na Facebooku, a potem odpowiedzieć na pytania:

  1. Jak nazywał się ojciec muzyków tworzących North Mississippi Allstars Duo – słynny producent związany ze sceną muzyczną Memphis?
  2. Jak nazywał się gitarzysta prowadzący, z którym – w oryginalnym składzie The Allman Brothers Band – Dickey Betts wymieniał instrumentalne zagrywki?
  3. Jaki tytuł miała płyta, którą w 1995 roku zadebiutowało trio Warrena Haynesa?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” – i dopiskiem, odpowiednio „North Mississippi Allstars Duo”, „Dickey Betts” lub „Gov’t Mule”, w zależności od koncertu, na który chcecie wygrać zaproszenia – w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do wtorku 10 lipca, do godziny 23:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Polski Dzień Bluesa: Zobacz kto wygrał bilet na koncert w Trójce!

opublikowano w dziale Polska

Dokładnie 16 września, a więc w dniu urodzin B.B. Kinga, w Studiu im. Agnieszki Osieckiej w radiowej Trójce odbędzie się transmitowany na żywo koncert, „Dzień Bluesa: W hołdzie Tadeuszowi Nalepie” (fot. Marek Karewicz), w którym wykonawcy młodego pokolenia zaprezentują interpretacje utworów Ojca Polskiego Bluesa. Z tej okazji – podobnie jak na nowej płycie J.J. Band – z grupą Jacka Jagusia i Bartka Łęczyckiego połączą siły Karolina Cygonek, Krzysiek Gorczak i Sebastian Kozłowski z zespołu Devil Blues, Maciek Lipina z grupy Ścigani oraz Bartek Szopiński z Boogie Boys.

Tą informacją już dziś rozpoczęliśmy wyjątkowy tydzień bluesowych prezentów na Blues.pl!

Na początek mieliśmy dla Was dwa pojedyncze bilety na ten radiowy koncert. Nie było pytań, tym razem liczyła się szybkość. Bilety trafiły do dwóch pierwszych osób, które przysłały na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl wiadomość ze słowem „Trójka” w temacie.

Zaproszenia na koncert trafiły do Marty Urbańskiej z Warszawy i Łukasza Lenkiewicza z Poznania. Gratulujemy i zapraszamy wszystkich do udziału w kolejnym konkursie Blues.pl – a jest o co walczyć!

Źródło: Blues.pl

Gov’t Mule w Warszawie i Krakowie! Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

„Ostatni koncertowy album Gov’t Mule wydany przez wytwórnię Provogue Records – The Georgia Bootleg Box – liczy aż 6 płyt CD” – taka była poprawna odpowiedź w konkursie przygotowanym wspólnie z Agencją Tangerine, w którym do wygrania były dwa podwójne zaproszenia, po jednym na każdy z polskich koncertów zespołu, to jest 1 lipca w warszawskim klubie Progresja i 2 lipca w krakowskim klubie Studio.

Konkurs cieszył się zainteresowaniem, które przeszło nasze oczekiwania. Wśród osób, które przysłały prawidłowe odpowiedzi, szczęście w losowaniu mieli:

  • na koncert w Warszawie – Magda z Poznania;
  • na koncert w Krakowie – Remigiusz z Krakowa.

Gratulujemy zwycięzcom, a wszystkich Czytelników zachęcamy do udziału w koncertach!

Źródło: Blues.pl i Agencja Tangerine

Bobbie
„Mercy” Oliver i Dr Blues –
„Tribute To Ol’Skool Blues Masters Tour”

opublikowano w dziale Polska

Upały za oknem przypominają te na teksańskiej pustyni, ale nie jest to jedyny powiew atmosfery Teksasu, z jakim mieliśmy do czynienia w ostatnich kilkunastu tygodniach. Na przełomie maja i czerwca odwiedził Polskę amerykański bluesman Bobbie „Mercy” Oliver. Opis tego, jak wyglądała współpraca z artystą znajdziecie poniżej.

Jak powiedział nam Dr Blues, czyli Krzysztof Rybarczyk, pomysł zorganizowania wspólnych koncertów powstał spontanicznie po spotkaniu rdzennego, oryginalnego twórcy bluesa z Teksasu, ponad siedemdziesięcioletniego Bobbie „Mercy” Olivera oraz Dr Bluesa – naszego rodzimego wykonawcy – na tegorocznym festiwalu Las, Woda & Blues dzięki inspiracji Leo Whiskey.

Jako ciekawostkę biograficzną z życia Bobbiego można przytoczyć fakty, że w młodości zbierał bawełnę na plantacji na Południu wieczorami ucząc się gry na gitarze i harmonijce, a w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, w czasie rozkwitu bluesa na Północy USA mieszkał i pracował w Chicago, gdzie grywał z najlepszymi wykonawcami tego gatunku. Można go więc uznać za archetyp bluesmana z życiorysem typowym dla większości autochtonicznych twórców bluesa pochodzenia afroamerykańskiego w USA.

Dzięki możliwościom, które daje współtworzenie przez Dr Bluesa dwóch różnych stylistycznie zespołów Wielka Łódź oraz SOUL RE VISON udało się zaprojektować wyjątkowy przekrój wykonawczy całej trasy. Każdy koncert miał w zamyśle inny charakter, a obydwu muzykom towarzyszył na każdym występie inny skład osobowy grupy. Standardy starych mistrzów bluesa pojawiły się w wykonaniu kameralnego kwartetu w niemal akustycznej odsłonie w intymnym wnętrzu Tinta Bar w Poznaniu, poprzez zespoły o bardziej soulowym brzmieniu złożone z muzyków SOUL RE VISION w Piekarni Cichej Kobiety w Zielonej Górze i w klubie Kuźnia w Kościanie. Bobbie „Mercy” Oliver był znakomicie przyjmowany na każdym koncercie, a jego oryginalny wizerunek, spontaniczność oraz ciepłe, wręcz przyjacielskie zachowanie na scenie natychmiast zjednywało mu wszystkich słuchaczy.

W głównym koncercie trasy w klubie Blue Note w Poznaniu, Bobbiemu „Mercy” Oliverowi towarzyszyła Wielka Łódź w pełnym, sześcioosobowym składzie ze zdecydowanym, masywnym chicagowskim brzmieniem. Ciekawym rozwiązaniem aranżacyjnym było na tym koncercie wykorzystanie trzech gitar oraz dwóch harmonijek dających przysłowiową „ścianę dźwięku” przy wsparciu fortepianu, basu i perkusji. Z kolei zestawienie stylistyczne Olivera oraz Wielkiej Łodzi można uznać za wręcz idealne.

Muzycy rozumieli się doskonale uzupełniając i wymieniając się liniami melodycznymi swoich instrumentów, riffami czy solówkami. Stricte bluesowe utwory wykonywane na koncertach oscylowały wokół znanych utworów Willie Dixona, Howlin’ Wolfa, Muddy Watersa czy Jimmy Reeda, który jest największą inspiracją Bobbiego. Nie zabrakło w programie także kilku jego oryginalnych kompozycji. Połączenie stylistyki Bobbiego, jego korzennego sposobu gry na gitarze i harmonijce oraz surowego wokalu z estradową żywiołowością Dr Bluesa okazało się strzałem w dziesiątkę. Wykonawcy przyjmowani byli owacyjnie, a każdy z zagranych utworów oraz solówki muzyków były gorąco oklaskiwane.

Słuchanie bluesmanów, szczególnie pochodzących, mieszkających i nadal tworzących w takich miejscach jak Teksas czy Mississippi ciągle jest w naszym kraju wyjątkową możliwością spotkania z ukochaną przez nas muzyką w jej rdzennej postaci. Warto zawsze korzystać z takich okazji, a taką z pewnością były koncerty trasy „Tribute To Ol’Skool Blues Masters”, którą zorganizował Dr Blues. Warto nadmienić, że oprócz koncertów powstał także materiał studyjny dokumentujący spotkanie Bobbiego „Mercy” Olivera z Teksasu i Wielkiej Łodzi z Poznania.

Źródło: www.soulrevision.pl

Otis Taylor zrelacjonowany

opublikowano w dziale Polska

Dwa polskie koncerty zagrał w marcu Otis Taylor (fot. strona domowa artysty). Jeden z najciekawszych współczesnych wykonawców bluesowych wystąpił w Starym Domu w Domecku koło Opola i w Warszawie w klubie Hybrydy w ramach Warsaw Blues Night. Krótką relację z pierwszego występu Taylora przysłała do Redakcji Nina R. Sawicka:

17 marca w Starym Domu w Domecku k. Opola odbył się jeden z dwóch polskich koncertów Otisa Taylora. Mistrz zaczął występ od lekkich utworów na banjo, dając od początku pole do popisu pięknej Anne Harris. Kanadyjsko-irlandzkie brzmienia wsparte przez żywiołową skrzypaczkę wprowadziły publiczność w trans. Następnie, w asyście rewelacyjnej sekcji rytmicznej, Taylor zaprezentował kilka bardziej bluesowych utworów. Nie wyzbył się przy tym folkowego zabarwienia muzyki, a powtarzane jak mantra tematy natarczywie kotłowały się w naszych głowach nie chcąc nam dać spokoju – nie sposób było ich nie nucić bądź nie kołysać się w rytm muzyki!

Punktem kulminacyjnym koncertu była świetna adaptacja flagowej kompozycji z repertuaru Hendriksa. Utwór „Hey Joe” jest nadzwyczaj oklepany i z reguły reaguję na niego jak na covery „Whisky” – wychodzę z koncertu. Taylor stworzył jednak coś niesamowitego. „Hey Joe” zabrzmiało wręcz egzotycznie. Ludzie zachęceni przez muzyka wstali od stołów i skupili się pod sceną, wokół kapłana gitary. Byłam oczarowana! Najlepsza interpretacja tego utworu, jaką słyszałam, a wszystko dzięki wyjątkowo pomysłowej aranżacji.

Oprócz wysokiego poziomu muzycznego Taylor zapunktował u mnie niesamowitym kontaktem z publicznością i filozofią grania dla ludzi. Już po pierwszych utworach poprosił o zapalenie świateł, aby widział, dla kogo gra i na kogo przelewa swoje emocje. Następnego dnia Taylor występował w warszawskich Hybrydach w ramach Warsaw Blues Night. Jestem przekonana, że obecni na obu koncertach nie zapomną ich jeszcze przez długi czas.

Nina R. Sawicka

Źródło: Blues.pl

Lublin Blues Session

opublikowano w dziale Polska

21 czerwca wystartował w Lublinie cykl koncertów pod nazwą Lublin Blues Session 2013, składający się z czterech występów realizowanych od czerwca do listopada 2013 roku. W czerwcu i lipcu będą to koncerty na świeżym powietrzu, w formie ogródków bluesowych; we wrześniu w Domu Kultury LSM odbędzie się koncert z okazji Polskiego Dnia Bluesa; zaś w listopadzie koncert klubowy i jam session. Publiczność usłyszy formację Laszuk & Żurek, Łukasza Jemiołę; a także grupy Brush Your Shoes, Coś tak o, Adam Blues Band i Marek Makaron Band. Lublin Blues Session to jednocześnie szerszy projekt muzyczny, realizowany od 2011 roku, w ramach którego odbywają się koncerty i warsztaty muzyczne. Punktem wyjścia było wydanie płyty „Lublin Blues Session 2011” zawierającej autorskie kompozycje lubelskich wykonawców.

Źródło: www.scenabluesowa.lublin.pl

Premierowa płyta Gienek Loska Band

opublikowano w dziale Polska

21 listopada trafiła do sklepów wydana przez Sony Music premierowa płyta Gienek Loska Band (fot. Michał Korta). Album zwycięzcy telewizyjnego programu „X Factor” wyprodukował Maciej Muraszko – znany fanom jazzu, muzyki teatralnej i filmowej, na co dzień szef zespołu Psychodancing, grającego z Maciejem Maleńczukiem, który na płycie pojawia się w roli gościa specjalnego w utworze Williego Dixona „Can’t judge book”. „Hazardzista”, bo taki jest tytuł longplay’a, którego jednym z patronów medialnych jest Blues.pl, to jak mówi wydawca z jednej strony lekcja klasycznego rock’n’rolla, wywiedzionego od Allman Brothers i Led Zeppelin, a z drugiej wierność własnym korzeniom – słyszalna w postacie motywów ludowych i wschodniego zaśpiewu Loski.

O stosunku Gienka Loski do nowej płyty, do muzyki w ogóle i o tym, czy rock’n’rollowcem można być na pół etatu możecie przeczytać poniżej, w rozmowie z Gienkiem Loską i Andrzejem „Makarem” Makarewiczem z Gienek Loska Band.

Jak połknąłeś rockowego bakcyla?

Gienek: Moją pierwszą muzyczną fascynacją był zespół Scorpions, taka z pozoru tandetna kapelka. Mniej więcej w tym samym czasie przyszła pierwsza miłość, więc musiałem chwycić za gitarę. A potem okazało się, że jestem nietuzinkowy, bo ludzie chcą mi za granie płacić.

Rozumiem, że to miało miejsce jeszcze w Grodnie?

Gienek: Nie. Ja nie jestem z Grodna, ale z Białoozierska w okręgu brzeskim. Do Grodna pojechałem się uczyć. Dostałem się do klasy gitary w szkole, która kształciła pracowników kultury. Nie ważne, czy gitara, czy nie gitara – po czymś takim zawiozą cię na wieś, dadzą ci jakiś fundusz na zorganizowanie domu kultury czy kółka i masz zasuwać.

Nie zostałeś nigdy kierownikiem domu kultury, bo poznałeś Makara. Uczył się w tej samej szkole?

Gienek: Tak. Poznaliśmy się i założyliśmy Seven B. Byłem wtedy zupełnie ciemny, umiałem tylko wrzeszczeć. Przechodziłem też fascynacje różnymi wokalistami – Plantem, Gillanem, na początku Janis Joplin. O dziwo, tych wszystkich czarnych skal nauczyłem się właśnie od niej. Obracaliśmy się w Grodnie w towarzystwie ludzi, którzy myśleli podobnie do nas, sami coś tworzyli, więc cały czas rodziły się jakieś pomysły i po pół roku wspólnego grania nagraliśmy płytę. Bardzo bezpośrednią, bezobciachową. Zamierzamy nawet wydać jej reedycję, bo to nieprzeciętna rzecz.

Skoro tak dobrze wam szło – debiut płytowy, fajne towarzystwo – dlaczego zdecydowaliście się wyjechać?

Gienek: Nie zdecydowaliśmy, to był przypadek. Zostaliśmy zaproszeni na festiwal Basowiszcza do Gródka i parę innych koncertów w Polsce. No i zostaliśmy.

Dlaczego?

Gienek: Pojęcia nie mam. Byliśmy żądni nowych wrażeń, rockandrolla, wszystkiego po trochu…

Jak trafiliście do Krakowa?

Gienek: Kumpel nas zaprosił. Przyjeżdżajcie, powiedział, będziecie waletować u mnie w akademiku – no to przyjechaliśmy. Zostaliśmy w Krakowie, bo tam mogliśmy grać na ulicy.

I nigdy nie myśleliście o powrocie?

Makar: Ja to jestem taki, że jak już podejmę jakąś decyzję, to na sto procent, nie ma planu B. Oczywiście, były chwile zwątpienia, czasami klepaliśmy biedę i zastanawiałem się: Po cholerę mi to wszystko? Przecież jesteśmy na tyle inteligentni, że moglibyśmy być stomatologami, albo… Jakie zawody znasz?

Gienek: Ja mógłbym zrobić licencję spawacza.

Makar: O, właśnie, Gienek zrobiłby licencję spawacza, ja mógłbym być stomatologiem i na pewno wychodzilibyśmy na tym finansowo lepiej. Ale był band i nie braliśmy jeńców. Nie można być rockandrollowcem na pół etatu. A my wyrabialiśmy normę z nadgodzinami. (śmiech)

Czego uczy granie na ulicy?

Makar: Przede wszystkim pokory. Powie ci też prawdę o tobie – jeżeli jesteś dobry, to zarobisz, ale jeśli jesteś do bani, nikt ci nie będzie płacił. Ulica to najlepsza weryfikacja, bo nikt nie zmusza ludzi, żeby stali i słuchali. Albo im się podoba, albo nie. Nie ma stanu pośredniego.

A kiedy się podoba to sporo można zarobić? W sumie wygląda to na szybkie i łatwe rozwiązanie – bez dzielenia się z menedżerem, wytwórnią, organizatorem koncertu…

Makar: Może i tak, ale nam nigdy nie chodziło wyłącznie o kasę. Nawet teraz, kiedy nie musimy grać na ulicy, planujemy serię takich koncertów.

Gienek: To jest fajne sitko. Coś masz – zarobisz. Nie masz – nie zarobisz. A żeby nie być rozpoznanym, mogę się przebrać za mima, albo za Myszkę Miki. I wypełnić płuca helem.

Makar: Często nasze granie na ulicy to były regularne koncerty, gdzie tłum zbierał się i tańczył, domagał się bisów. Czym to się rożni od klubowego grania?

Może tym, że w klubie nie ryzykujecie, że ktoś chluśnie na was z okna wodą.

Gienek: Tylko raz zdarzyło nam się coś takiego, w Warszawie. I nie było wtedy dyngusa…

Makar: Stanęliśmy pod nieodpowiednim oknem.

Co takiego wydarzyło się w 2006 roku, że Seven B przestał istnieć?

Gienek: Ja odszedłem z zespołu. Zgodnie z teorią ewolucji stosunków międzyludzkich musiało dojść do samooczyszczenia. Po prostu zmęczenie materiału.

Makar: To prawda, byliśmy sobą zmęczeni. Były jeszcze jakieś koncerty, ale mieliśmy coraz mniej pieniędzy i zastanawialiśmy się, dlaczego to nie działa. Może to nie jest to? Po rozpadzie Seven B przez chwilę miałem nowy zespół, power trio Bum Bum Brothers i nawet całkiem dobrze nam szło. Ale poczułem, że muszę wykonać tak zwany reset. Każdy w życiu ma swój Tybet, dla mnie była nim Szkocja.

Ale wróciłeś. Kto wykonał pierwszy telefon?

Gienek: Moderator. Nasz wielki przyjaciel, najlepszy właściwie, czyli Rafał Basista, który teraz pisze książkę o naszej kapeli. Uważamy go za nieoficjalnego członka zespołu, to nasz dobry duch. Znam Rafała i jego podchody, Rafał zna Makara i jego podchody, a Makar zna Rafała i mnie. (śmiech) Musieliśmy wysłać sobie nawzajem parę informacji, spędzić kilka wieczorów na Skypie. Przy czym wprost o wspólnym graniu nie rozmawialiśmy, tylko ocieraliśmy się o ten temat. Ale udało się.

Debiut płytowy Gienek Loska Band to materiał zbierany przez lata, czy świeżynki?

Gienek: Trochę rzeczy uzbieranych i parę utworów napisanych na hura.

Makar: Jest „Jasiek”, a więc białoruska piosenka ludowa, którą graliśmy jeszcze z Seven B. Są rzeczy, które Gienek zrobił solo, ja też przywiozłem jakieś pomysły…

Gienek: Przywiozłeś w pierony pomysłów! Gdyby Makar nie wrócił, nie dałbym rady. Wymiana pomysłów musi być, twórczy konflikt interesów.

Kłócicie się?

Gienek: Nie. Każdy robi swoje.

Makar: Może jesteśmy trochę doroślejsi? Podczas nagrywania tej płyty były konflikty, ale nie rzucaliśmy się sobie do gardeł, co wcześniej mieliśmy w zwyczaju, tylko próbowaliśmy znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie. Świetnie się złożyło, że producentem albumu był Maciej Muraszko, który jest człowiekiem spoza rock’n’rolla, a więc potrafił wychwycić to, czego my nie zauważamy, bo za długo to już gramy i za dużo tego słyszeliśmy.

Dlaczego właśnie jego zaprosiliście do studia?

Makar: Chcieliśmy mieć kogoś zupełnie z innej beczki, bo rockowi producenci w Polsce są…

Gienek: …tendencyjni.

Makar: Wszystkie te zespoły może brzmią i ładnie, ale tak samo. A nam zależało na stworzeniu czegoś ciekawego. Nie wiem, czy ta płyta jest superfajna, ale na pewno jest ciekawa. To na pewno najbardziej słowiańska z płyt, które razem z Gienkiem nagraliśmy, takie muzyczne odwołanie do ułańskiej fantazji. Postaraliśmy się też o niebanalne teksty i chcemy, żeby były zrozumiane. Dopiero po paru latach spędzonych na Wyspach odkryłem wynalazek, który wcześniej mógłby dla mnie nie istnieć, czyli teksty właśnie. Posłuchałem z uwagą o czym śpiewają wykonawcy, których uwielbiałem i stwierdziłem, że to wszystko jest o czymś.

Gienek: Jeśli chcesz coś powiedzieć, tak po prostu, patrząc temu komuś w oczy, to mów to w języku, który będzie zrozumiany.

Po „X-Factor” masz szansę powiedzieć, co ci leży na sercu, milionom ludzi. Ale z tekstu „Głupiej gówniary” wynika, że mierzi cię już trochę ta sława.

Gienek: Wiesz, można mieć lepszy lub gorszy dzień, ale tę piosenkę akurat napisał Makar. Chociaż muszę przyznać, że tak trafił mój gust, że przeczytałem raz ten tekst, wyszedłem na scenę i go zaśpiewałem. Nie musiałem się uczyć.

Swoją drogą, ciekaw jestem, czego mógł cię nauczyć Czesław Mozil, twój opiekun w „X-Factorze”? W porównaniu z nim jesteś przecież starym wyjadaczem.

Gienek: Czesław dzwonił do mnie dwa dni przed nagraniem i mówił: Gienek, mam tu trzy utwory do wybrania. Ten pasi? A jak już wychodziłem śpiewać, miał do mnie pełne zaufanie… To niesamowity koleś. Po tym jak wrócił z Danii, nie ma wsi, ani miasteczka, nie ma Bochni, ani Brzeska, gdzie by nie zagrał. Natargał się tych swoich gratów po Polsce, dlatego ma taką krzepę. (śmiech) Jesteśmy z jednej bajki.

Wybiegacie myślami gdzieś dalej? Poza tę płytę?

Gienek: Oczywiście, a myślisz, że po co ja to wszystko zaczynałem? Mam tyle w głowie… Za pół roku będę miał na materiał na kolejne dwie płyty. Ja chcę to robić, kocham to.

Źródło: www.gienekloskaband.pl

Rawa Blues pełna gwiazd

opublikowano w dziale Wydawnictwa

6 października odbędzie się w katowickim Spodku trzydziesta druga edycja festiwalu Rawa Blues – jednej z najważniejszych imprez bluesowych w Polsce. Podczas koncertu finałowego zagrają Eric Sardinas, The Reverend Peyton’s Big Damn Band, Roomful of Blues, Davina & The Vagabonds, Irek Dudek Big Band i Robert Cray… Ta informacja jest w ostatnich tygodniach odmieniana na Blues.pl we wszystkich przypadkach. Nie bez przyczyny – Rawa to od lat święto polskiego bluesa, a że do świąt trzeba się przygotować, warto przed sobotą odświeżyć sobie chociaż kilka płyt tegorocznych gwiazd.

Tą największą jest Robert Cray z dyskografią, która przyniosła mu pięć statuetek Grammy. Warto z niej wyciągnąć chociażby megapopularny longplay „Midnight Stroll” z 1990 roku z hitowymi piosenkami pokroju „The Forecast (Calls For Pain)” czy „Consequences”. Wpadające w ucho melodie, najwyższej próby gitara i riffy dęciaków w wykonaniu The Memphis Horns – trudno nie lubić tego krążka. Ci, dla których jeden dysk Cray’a to za mało powinni sięgnąć po dwupłytowy „Live From Across The Pond” – pierwszy album „live” w dorobku Roberta, zarejestrowany w legendarnej Royal Albert Hall. W sam raz na rozgrzewkę przed katowickim koncertem.

Rozgrzewki w Spodku nie będzie potrzebował Eric Sardinas – zna juz to miejsce, a i polska publiczność dobrze wie, czego można się po nim spodziewać. Jak powiedział swego czasu Victor Czura – twórca festiwalu Satyrblues i miłośnik gitarzysty z imponującym tatuażem na plecach: „Eric Sardinas to artysta kompletny, czemu zawsze daje wyraz na trzech interesujących bluesfana płaszczyznach: muzycznej, scenicznej i za kulisowej. Nie tylko bajecznie posługuje się techniką slide, grając niemalże wszystkie partie na zelektryfikowanej gitarze Dobro, ale też dysponuje charakterystycznym, łatwo rozpoznawalnym brzmieniem, a jego nieustępliwie i wściekle kąsająca gitara tworzy tak sugestywny obraz, że jakakolwiek konkurencja wypada przy nim tyleż okazale, co nadwiślańska dżdżownica przy grzechotniku diamentowym”. Tyle cytatu. Porównanie literackie, owszem, ale ma Victor sporo racji, tym bardziej, że kilka koncertów Erica dane było mu przeżyć.

Mówiąc o przeżywaniu – 6 października polskim melomanem trafi się po raz pierwszy koncert formacji z Indiany, The Reverend Peyton’s Big Damn Band. Trio nawiązuje w swojej muzyce do tradycji takich legend jak Son House i Charley Patton – co najlepiej słychać na ascetycznym „Peyton on Patton” przywodzącym ducha przedwojennego bluesa – ale nie boi się instrumentalnych eksperymentów z użyciem tarki do prania czy zestawu perkusyjnego z plastikowym wiaderkiem w roli jednego z bębnów.

O wiele bardziej rozbudowany skład ma bodaj najstarsza działająca dziś bluesowa orkiestra na świecie, Roomful Of Blues. Ich nową płytę, „Hook Line & Sinker”, wydała dobrze u nas znana wytwórnia Alligator z Chicago – ta sama, która na ubiegłorocznej Rawie świętowała swoje czterdzieste urodziny. Teraz świętem Alligatora będzie koncert Roomful of Blues i biorąc za dobrą monetę cytat z Down Beat Magazine, iż „stanowią klasę dla samych siebie”, a także opinie Counta Basie’go, iż jest to „najgorętszy zespół bluesowy, jaki kiedykolwiek słyszał”, można się spodziewać dużych fajerwerków.

Przemek Draheim

Wydawca: Polygram, Vanguard, Provogue, Side One Dummy, Alligator
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Greg Zlap koncertuje w Polsce

opublikowano w dziale Polska

Pięć koncertów zagra w Polsce Greg Zlap, czyli Grzegorz Szlapczyński (fot. strona myspace artysty) – mieszkający we Francji harmonijkarz polskiego pokolenia. Wirtuoz harmonijki ustnej wystąpi między innymi w Warszawie, Zielonej Górze i Gdyni. Dwa koncerty polskiej trasy odbędą się w Toruniu i Bydgoszczy w ramach festiwalu Harmonica Bridge. Okazją dla trasy jest polska premiera płyty „Air”, którą już teraz znaleźć można w salonach EMPiK. Wykaz koncertów znajdziecie w naszym terminarzu.

Źródło: www.myspace.com/gregzlap

Joe Colombo & Deltachrome „Borderlive!”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Wydawnictwo koncertowe w dyskografii każdego muzyka to poza względami sentymentalno-dokumentalnymi przede wszystkim  pozycja, która świadczy  o jego rzeczywistym charakterze. To właśnie estrada stanowi prawdziwe wyzwanie dla wykonawcy, a publiczność na gorąco ocenia jego kompetencje w sferze muzycznej i scenicznej. 11 września 2010 roku podczas jedenastej edycji festiwalu Satyrblues w Tarnobrzegu przed taką próbą stanął szwajcarski gitarzysta Joe Colombo ze swoim zespołem Deltachrome. Zadanie miał o tyle trudne, że występował w Polsce po raz pierwszy, a widownia znała go dotąd tylko z plakatu. Dowodem na to, że sprostał wyzwaniu jest zapis dziewięciu utworów,  wydany w Szwajcarii pod tytułem „Borderlive!”.

Colombo jest gitarzystą tak samo wiernym estetyce bluesowej, co i hardrockowej, toteż nie dziwi fakt, że już od pierwszych taktów otwierającego album kawałka „Upside Down Blues” zderzamy się z niespożytą energią i ekspresją. Zadziorny gitarowy riff wprawia w ruch poszczególne moduły perfekcyjnej  maszynerii, w jaką przeobraża się Deltachrome. Na pierwszy plan wychodzi szorstki, rockowy głos włoskiego wokalisty Franco Campanelli, a dźwiękową przestrzeń wypełnia sekcja rytmiczna (Gian-Andrea Costa – bas / Rocco Lombardi – perkusja) generująca niesamowity feeling. Środek utworu to już prawdziwe popisy lidera wykorzystujące zmiany tempa, pauzy, tłumienie strun i oczywiście nieodzowny element jego techniki – mistrzowski slide. Temperatura koncertu nie obniża się również w następnym numerze – klasyku „brodaczy” z Texasu, „Just Got Paid”, który dzięki Joe Bonamassie  przeżywa ostatnio swoją drugą młodość. Wolniejsze tempo i cięższe brzmienie w stosunku do oryginału i przede wszystkim partia wokalna kojarzą się  ze starym wyjadaczem Lemmym Kilmisterem. Zgoła odmienny nastrój przynosi instrumentalna kompozycja „By My Side”.  Delikatne flażolety na początku inicjują prawie dziewięć minut gitarowej subtelności. W tym momencie wypada tylko zamknąć oczy i przenieść się w eteryczny świat jaki proponuje nam zespół w tym majstersztyku. Kolejną pozycją playlisty jest hendriksowski „Third Stone From The Sun”, zagrany z funkową rytmiką i bulgoczącym efektem wah-wah. Utwór poprzedza krótkie basowe solo Gian-Andrei Costy, a kończy się popisami Rocco Lombardiego. Frazowanie i mocna artykulacja jaką dysponuje ten perkusista przywołują w pamięci legendarnego Johna „Bonzo” Bonhama.  Po tym wszystkim ponownie na pierwszy plan wysuwa się lider w standardzie Elmore’a Jamesa „It Hurts Me Too”. Colombo zagrał go w estetyce popularnego „Paris, Texas” Ry’a Coodera lub też jego wersji  „Dark Was The Night”, autorstwa Blind Willie Johnsona. Taka interpretacja zdecydowanie odróżnia się od wielu kopii tego utworu, powielanych do znudzenia przez dziesiątki wykonawców z Claptonem na czele. Świadczy to o dużej kreatywności szwajcarskiego gitarzysty, której prawdziwy upust daje w kolejnym numerze „Playin’ The Blues”. Jeżeli ktokolwiek miał jeszcze jakieś wątpliwości odnośnie tego, czy Joe naprawdę gra bluesa, to wykonanie tej kompozycji powinno je rozwiać, nawet u najbardziej zatwardziałych ortodoksów. Na tle wolno przetaczającej się sekcji rytmicznej Colombo pokazał ile możliwości kryje w sobie gitara rezofoniczna, i że można na niej zagrać dosłownie wszystko. Krótkie, surowe frazy z chicagowskiej West Side, przeszywający slide z najlepszych lat Johnny’ego Wintera, dźwiękowa ekwilibrystyka à la SRV, błyskotliwe wykorzystanie efektu wah-wah, finezyjne operowanie sprzężeniem zwrotnym, zmiana poziomu głośności gitary aż do całkowitego jej ściszenia i akustycznych akordów rodem z  Delty. A na zakończenie prawdziwy pokaz wirtuozerskich technik gry z tappingiem włącznie. Właśnie dla takich chwil warto przychodzić  na koncerty. Album wieńczy kompozycja „Cold Night” spod znaku Pride & Glory, z hard rockowym wokalem Campanelli.

„Borderlive!” udowadnia, że Deltachrome doskonale potrafią „udźwignąć” swoje studyjne kompozycje na koncercie, co jest w obecnych czasach olbrzymim atutem. Zarówno w formie, jak i w treści oferują publiczności maksymalną autentyczność i sto procent swoich możliwości. Joe Colombo w pełni potwierdza, że jest jednym z najlepszych „slajdzistów” na świecie i nie będzie żadną  przesadą stwierdzenie – jednym z najbardziej wartościowych obecnie gitarzystów blues-rockowych. On już od dawna gra w tej samej lidze co Eric Sardinas czy Derek Trucks, tylko mało osób jeszcze to wie. Jako pierwsi w Polsce przekonali się o tym uczestnicy  Satyrbluesa, a dokumentację stanowi opisywany album. I choć na krążku zapisano tylko 52 minuty i 16 sekund z prawie dwugodzinnego show, a dźwięk jest nieco sterylny jak na koncertowe produkcje, to dostarcza on sporą dawkę emocji i plasuje się w czołówce blues-rockowych wydawnictw live z ostatnich lat. Warto zainteresować się tą płytą, tym bardziej, że już niebawem nakładem Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia OKO ukaże się w Polsce limitowany digipack zawierający ten sam materiał audio oraz dysk DVD  z zapisem koncertu i atrakcyjnymi bonusami.

Tomasz Kruba

Wydawca: Joe Colombo
Posłuchaj: www.joecolombomusic.com

Koncertowy lipiec z Tangerine

opublikowano w dziale Polska

Wakacje przyzwyczaiły już melomanów do ciekawych koncertów, ale dla tych, którzy upodobali sobie dźwięki z pogranicza bluesa i rocka połowa lipca zapowiada się nadzwyczaj interesująco. Na przestrzeni zaledwie siedmiu dni Agencja Tangerine przygotowała aż trzy koncerty, które śmiało można nazwać wydarzeniami z górnej półki. 12 lipca, koncertem w warszawskim klubie Proxima, muzyczny maraton rozpocznie North Mississippi Allstars Duo. Ten wieczór solowym występem otworzy bluesman Alvin Youngblood Hart. 14 lipca, w klubie Eter we Wrocławiu, porcję southern-rocka zaserwuje publiczności słynny Dickey Betts – postać znana wszystkim miłośnikom The Allman Brothers Band. W tym samym miejscu 17 lipca zagra Gov’t Mule.

Źródło: www.tangerinemusic.com.pl

Mofo Party Band w Toruniu

opublikowano w dziale Polska

14 lipca toruński Lizard King stał się regionalnym zagłębiem West Coast Bluesa, a to za sprawą koncertu grupy The MoFo Party Band. Nie była to pierwsza wizyta kalifornijskiego zespołu w Polsce, lecz tym razem bracia John – harmonijka ustna i wokal – i Bill – gitara elektryczna – Cliftonowie (fot. Michel Verlinden, www.pbase.com) pojawili się z nową sekcją rytmiczną. Nowi muzycy, mimo że związani z MoFo dopiero od czterech miesięcy, zdążyli już wpisać się w styl zespołu. W kilkanaście minut po godzinie 20:00 zatrzęsły się ściany klubu – The MoFo Party Band rozpoczęli swój koncert.

Już pierwsze dźwięki pokazały ponad dwudziestoletnie doświadczenie sceniczne braci Clifton. Potężny dźwięk harmonijki, smakowita gitara, raz delikatna, raz zadziorna, no i młoda sekcja rytmiczna wprowadzająca słuchaczy w dwunastotaktowy trans. Panowie grali, a atmosfera robiła się coraz gorętsza. Czy można chcieć czegoś więcej? Owszem. The MoFo Party to nie tylko świetni muzycy, ale i znakomici showmani, co zresztą pokazali w Toruniu. Kto powiedział, że gitarzysta musi grać będąc na scenie? Bill Clifton nie lubi takich ograniczeń. Gdy na scenie zrobiło mu się zbyt ciasno zeskoczył z niej i kontynuował solówkę spacerując między stolikami. Gdy już zwiedził cały klub przysiadł się do pięknej nieznajomej i zaczął grać tylko dla niej… Jego brat także nie próżnował. W czasie gdy śpiewał i grał na harmonijce przemieszczał się po całej scenie, tańczył, klaskał, a między piosenkami opowiadał zabawne historie, głównie dotyczące relacji damsko-męskich. Aby zrobić jeszcze lepsze wrażenie na polskiej publiczności starał się też mówić w języku mieszkańców grodu Kopernika i całkiem dobrze mu to wychodziło. Samym muzykom też występ się podobał, gdyż co jakiś czas któryś z nich przestawał grać, wyciągał aparat i robił zdjęcia kolegom i publiczności. Harcom na scenie nie było końca. Panowie z MoFo popisali się umiejętnościami niemal akrobatycznymi gdy na gryfie basu przechadzały się nie palce basisty, lecz stojącego za nim Billa, zaś gryf gitary obsługiwany był przez lewą rękę Johna. Kawałki, które bardzo dobrze brzmiały na płycie zyskały w tej oprawie wiele na mocy i atrakcyjności.

Mimo, że obecny skład funkcjonuje od niedawna, to jednak formacja działa jak dobrze naoliwiona machina. Muzycy wzajemnie uważnie się słuchali, reagując na każdy swój ruch, czy wydany dźwięk. Gitara basowa i perkusja dawały muzyce niezwykły drive, podkreślając poczynania, a nawet ruchy pozostałych muzyków. Przykładowo, nagły wyrzut nogi, czy ręki Johna zbiegał się w czasie z równie mocnym uderzeniem talerzy. Dobre zgranie najłatwiej było dostrzec przy operowaniu dynamiką przez muzyków. Chłopcy grali tak głośno i energicznie, jakby to miał być ich ostatni koncert, by znienacka, w tym samym momencie przejść do szeptu. Wtedy też John mógł pozwolić sobie na to, by zejść ze sceny i pośpiewać bez mikrofonu, wprost do publiczności, której przedstawiciele byli na wyciągnięcie ręki. Dzięki świetnej grze dynamiką MoFo po mistrzowsku dozowali napięcie, utrzymując zadowolenie słuchaczy na najwyższym poziomie. Prawdziwie popisał się John Clifton gdy zaczął grać na swojej harmonijce krótki, szybki i energiczny riff, a następnie powtarzał go w kółko przez ładnych kilka minut, podkręcając już i tak gorącą atmosferę oraz wprowadzając siebie i słuchaczy w rytmiczny trans.

Jednak dla równowagi, oprócz numerów gorących jak lawa wulkanu potrzebne są chwile spokojniejsze. I takie się znalazły. Powolny, rozlany blues pod koniec koncertu ujawnił w jak różnych klimatach sprawdza się MoFo, częstując słuchaczy wyśmienitymi, przepełnionymi emocjami solówkami.

Takie rzeczy dzieją się, gdy na scenie (lub w jej okolicach) pojawi się czwórka dobrych muzyków. A gdyby zamiast kwartetu wystąpił kwintet? Tego też mogli doświadczyć Torunianie, gdy na scenę zaproszony został znakomity bydgoski harmonijkarz, Michał „Cielak” Kielak. W ostatnim z planowanych utworów, a także w późniejszych bisach można było słuchać dwóch potężnie brzmiących harmonijek, żywiołowo improwizujących, a często grających unisono. Dwaj harmonijkarze nie tylko sobie wzajemnie nie przeszkadzali, ale doskonale współpracowali i uzupełniali się. Było to mocne zakończenie znakomitego koncertu. Oczywiście zawsze musi być „ale”… Gdyby akustycy odrobinkę skręcili poziom decybeli, granie było by o wiele czytelniejsze, a przez to i smakowitsze. Może następnym razem?

Maciek Draheim

Bluesonalia w słowach i zdjęciach

opublikowano w dziale Polska

Siódme po reaktywacji w 2003 roku Bluesonalia odbyły się w Koninie 28 listopada. Na scenie klubu Energetyk zagrali Kodexblues, Hokus & Bożena Mazur, Blues Doctors i Romek Puchowski (fot. Zdzisław Siwik), a także lokalny akcent – grupa Blueska z Konina. Organizatorzy imprezy przysłali nam relację z koncertu i zdjęcia Zdzisława Siwika, które obejrzeć możecie w galerii. Zapraszamy do lektury:

Bluesonalia w Koninie po raz 7.

Wzruszającym akcentem rozpoczęły się Bluesonalia w Koninie. Córka świętej pamięci Andrzeja Mielcarka, Marta, odczytała wiersz „Dwa mikrofony” napisany po śmierci taty przez jedną z jego wiernych fanek – Jadwigę Romecką. Andrzej był pomysłodawcą i promotorem imprez jazzowych i bluesowych w mieście. Jego działalność przerwał tragiczny wypadek…

Początkowo Bluesonalia były przeglądem zespołów, później stały się dwudniowym konkursem, w którym nagrodą był występ na katowickiej Rawie Blues.

Do tradycji Bluesonaliów siedem lat temu powrócił Koniński Dom Kultury. Na scenie festiwalu występowały odtąd tuzy polskiej i zagranicznej muzyki bluesowej, takie jak choćby Śląska Grupa Bluesowa i Jan „Kyks” Skrzek, Buldlog Gravy, Phil Guy, Magda Piskorczyk czy Leszek Cichoński. Ale impreza jest przyjazna nie tylko uznanym muzykom. Grały na niej zespoły mniej znane, a także rozpoczynające swoją przygodę z bluesem. W tym roku taką grupą był KodeXblues ze Słupcy – formacja rockowo-bluesowa, dla której występ przed wyrobioną publicznością był debiutem.

Tuż po występie młodych muzyków, na scenie pojawił się Romek Puchowski, znany także z projektu Hrabia von Zeit, muzyk awangardowy i bluesowy, który – w co trudno uwierzyć – zaczynał od punk rocka. Festiwalowy koncert to nie jedyny jego związek z Koninem. Po raz pierwszy zagrał za czasów Andrzeja Mielcarka – któremu zresztą dedykował swój udział w Bluesonaliach. Na temat przygód i postaci, związanych z Koninem powstało też wiele utworów Puchowskiego. I chociaż słuchacze bawili się podczas jego występu, jak to ładnie ujął – „we właściwy sobie sposób”, podjął rękawicę, udowadniając swój niezwykły dar kontaktu z żywą publicznością. A miała ona okazję wysłuchać i korzennego bluesa rodem z delty Missisipi, i eksperymentalnych kompozycji z użyciem nowych technologii.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła słuchaczy konińsko-kolska formacja Blueska. Grupa ta od wielu lat reprezentuje miasto w czasie Bluesonaliów. Dzięki temu publiczność ma okazję rejestrować ogromną pracę i dynamiczny rozwój muzyków, którzy w tym roku pokazali prawdziwą klasę. O to, jaki jest przepis na takie dojrzewanie, i na jakim etapie poszukiwań są obecnie, zapytaliśmy ich samych. W składzie mają nowego basistę – Macieja Maćkowskiego, a oprócz Andrzeja Przerwy, Andrzeja Adamskiego i Grzegorza Lasoty, gościnnie wystąpił z nimi harmonijkarz – Krzysztof Gąszewski. W czasie niedawnej trasy koncertowej bluesmani mieli okazję zagrać nowe numery, co jak mówią, dało w czasie Bluesonaliów znakomity efekt. Dobry, stały skład i praktyka czynią mistrzów!

Blues Doctors wykonują covery, ale nie tylko. W repertuarze mają również własne kompozycje. Chłopaki z Ostrowa Wielkopolskiego, którzy zawiązali grupę we Wrocławiu, zagrali energetyczny koncert, w czasie którego publika ruszyła w tany. Stężenie dobrej energii było już naprawdę wysokie, a humor nie opuszczał bluesmanów również przed występem. Jak mówią, grają bluesa, bo jest najlepszy. Koncerty w klubach i plenerach też.

Na jedyną kobietę, w dodatku śpiewającą, trzeba było zaczekać niemal cały wieczór. Ci, którzy dotrwali, mogli liczyć choćby na feministyczną wersję utworu Tadeusza Nalepy „Do drzwi puka ktoś”. Bożena Mazur to niezwykle młoda i utalentowana wokalistka, która ma za sobą kilka udanych projektów z polskimi muzykami bluesowymi, m.in. płytę „Afrykański śnieg”. Obecnie występuje z formacją Hokus. Muzycy, którzy jedli chleb z niejednego pieca i prawie debiutantka? O to jak dokonać tak udanego melanżu zapytaliśmy Jacka Gazdę i właśnie Bożenę Mazur. – To znakomite połączenie. Myślę, że symbioza świeżości i doświadczenia wpływa dobrze i na mnie, i na moich kolegów – stwierdza wokalistka. Olka Górnego, Jacka Gazdy czy Jarka Wodzińskiego nie trzeba przedstawiać.

Tego roku na scenie w Klubie „Energetyk” zagrało pięciu zupełnie różnych artystów. Publiczność miała okazję doświadczyć na własne uszy jak rozmaita, pojemna i wszechstronna może być muzyka bluesowa. Choć pewnie większości nie trzeba było o tym przekonywać.

Organizatorzy

Źródło: www.kdk.konin.pl

Blues.pl poleca: Trzynastka Satyrbluesa

opublikowano w dziale Polska

Trzynasta – czyli szczęśliwa – edycja festiwalu Satyrblues w Tarnobrzegu zbliża się wielkimi krokami. Jedyna w swoim rodzaju impreza łącząca bluesa i dobry humor odbędzie się w sobotę 15 września w Tarnobrzeskim Domu Kultury. Tegoroczna celebracja satyry i bluesa rozpocznie się tradycyjnym wernisażem prezentującym prace znakomitych artystów, którymi tym razem będą: Wacław Potoczek – rysunek satyryczny, Jacek Kawa – rysunek satyrtyczny, Szymon Szcześniak – fotografia, Wojtek Siudeja – grafika, Aleksander Tivodar – biżuteria, Darek Pietrzak – rysunek animowany, Krzysztof Szafraniec – album fotograficzny.

Część koncertową zainauguruje wirtuoz gitary fingerstyle Piotr Restecki, znany szerszej publiczności z brawurowego wykonania utworu Czesława Niemena „Dziwny jest ten świat” w programie Must Be The Music. Gitarzysta jest też profesorem w klasie gitary ze wskazaniem na technikę fingerpicking, prowadzącym warsztaty w Krzyżowej oraz na Przystanku Woodstock. Tuż po nim w transowy świat bluesa wprowadzi publiczność niezwykły Australijczyk Claude Hay (fot. strona domowa artysty) będący obecnie jednym z najważniejszych muzyków na Antypodach. Claude określany jest mianem One Man Roots & Loops Band, bo łączy tradycyjne brzmienie z nowoczesną elektroniką tworząc na scenie jednoosobowy zespół. Satyrycznym przerywnikiem koncertowym stanie się występ Stand Up Comedy w specjalnym programie „Bez cenzury”, gdzie na scenie zobaczymy takich asów polskiej sceny kabaretowej jak: Abelard Giza z kabaretu Limo, Kacper Ruciński czy Katarzyna Piasecka.

Koncert trzynastej edycji Satyrbluesa zagra Michael Lee Firkins (graf. Dariusz Łabędzki), gitarzysta słusznie uważany za najbardziej znaczącego muzyka wytwórni Mike Verneya. W Polsce Michael Lee Firkins ceniony jest przede wszystkim za kultowy album „Howling Iguanas” nagrany z Little Johnem Chrisley’em. Jak mówią organizatorzy, muzyk obiecał, że Tarnobrzeg stanie się miejscem premiery jego najnowszego albumu zapowiadanego na wrzesień tego roku, a także miejscem rejestracji jego płyty koncertowej. 

Obok muzyki i kabaretu na publiczność czekać będzie konkurs z nagrodami od firmy Creative, specjalny katalog oraz tradycyjny poczęstunek promujący smaki regionu.

Nowością będzie koncert towarzyszący festiwalowi. 14 września, w Samorządowym Ośrodku Kultury w Nowej Dębie zagra Claude Hay. Już teraz warto przybliżyć sobie jego muzykę, choćby za sprawą widocznego na YouTube teledysku do utworu „Get Me Some”.

Źródło: www.satyrblues.pl

Joe Bonamassa
„Beacon Theatre: Live From New York”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Joe Bonamassa, który w Polsce cieszy się szczególną estymą, to dziś jeden z najpopularniejszych blues-rockowych gitarzystów na świecie. Jest znakomity technicznie i bardzo kreatywny, co potwierdza każdą kolejną płytą, łącznie z tą najnowszą – albumem DVD „An Acoustic Evening at The Vienna Opera House”, który ukazać się ma 25 marca. Jak sugeruje nazwa koncert był zagrany akustycznie, więc będzie okazja zobaczyć Joe z drewnianym pudłem na kolanach. Czekając na to wydawnictwo warto posłuchać (i obejrzeć na dwóch DVD) tę ostatnią płytę live, „Beacon Theatre: Live From New York” – tym bardziej, że obok Bonamassy prezentują się tam ciekawi goście.

Pierwszy z nich to legenda amerykańskiej muzyki roots, John Hiatt, z udziałem którego słyszymy „Down Around My Place” i „I Know A Place”. To wspólne występowanie rozpoczęło się przy okazji albumu „Dust Bowl”, gdzie Joe i John zagrali razem w kompozycji tego ostatniego „Tennessee Plates” i  bardzo dobrze, że na tamtym utworze nie poprzestali, bo w wersji live, z mocną gitarą Bonamassy w tle Hiatt brzmi rewelacyjnie. Podobnie jak Beth Hart, która pojawiła się na scenie w pierwszej części tego dwupłytowego koncertu. Razem z Joe, Beth wykonała dwa utwory – „I’ll Take Care Of You” i „Sinner’s Prayer”. Ich wspólna płyta była wielkim zaskoczeniem, bo zamiast ostrego blues-rocka, którego po współpracy wybuchowego Joe Bonamassy z równie ekspresyjną Beth Hart spodziewali się fani, dostaliśmy dziesięć interesujących coverów podanych w mocno lirycznym nastroju. Sporo tam było bluesowej ballady, ale też dużo odniesień do soulu sprzed lat i piosenek Billa Whithersa czy Brooka Bentona. Na płycie „Beacon Theatre: Live From New York” trochę tego brzmienia mogliśmy posłuchać w koncertowym wykonaniu. Ostatnim z gości podczas nowojorskich koncertów Bonamassy był Paul Rodgers – słynny wokalista Free i Bad Company. Podobnie jak koledzy wystąpił z gospodarzem w dwóch utworach, z których szczególnie dobrze wypada ikona, „Fire & Water”, czyli numer znany także z wykonania soul mana Wilsona Picketta.

Cały koncert poprzedza intro zagrane na akustycznej gitarze – najlepszy przedsmak tego, co na sklepowe półki trafi 25 marca. Póki co, Joe w wersji elektrycznej rządzi.

Przemek Draheim

Wydawca: Provogue Records
Posłuchaj: www.amazon.com

Koncert z okazji urodzin Pameli

opublikowano w dziale Polska

Toruński Hard Rock Pub Pamela – miejsce znane nie tylko miłośnikom rocka, ale także bluesa – obchodzi w 2013 roku swoje piętnastolecie. Z tej okazji przygotowano serię interesujących koncertów, z których pierwszy odbędzie się 9 stycznia. Zagrają Śląska Grupa Bluesowa, Leszek Cichoński w solowym projekcie i zespół Ergo. Atrakcją koncertu ma być wspólny występ Ergo, Leszka Windera, Leszka Cichońskiego i Wojciecha Gembali – gitarzysty znanego z wczesnego składu Nocnej Zmiany Bluesa. Wstęp na koncert jest bezpłatny.

Źródło: www.pubpamela.pl

Zbliża się Polski Dzień Bluesa

opublikowano w dziale Polska

Już po raz piąty w dniu urodzin B.B. Kinga, to jest 16 września, obchodzić będziemy Polski Dzień Bluesa. Podobnie jak w latach ubiegłych, wokół tej daty odbywać się będzie wiele koncertów i wydarzeń z bluesem związanych. Cztery z nich, realizowane przy wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zasługują na szczególną uwagę:

  • Blues Made in Poland 2009 – płyta promocyjna, przedstawiająca utwory z albumów bluesowych wydanych w Polsce w roku 2009. W założeniu jest to pierwsza płyta z serii, która wydawana będzie co rok, w ramach promocji polskich wykonawców z kręgu bluesa.
  • Album „Twarze Polskiego Bluesa” – pamiątkowe wydawnictwo przedstawiające sylwetki polskich wykonawców.
  • Koncert w radiowej Trójce – 16 września w Studiu im. Agnieszki Osieckiej w radiowej Trójce odbędzie się transmitowany na żywo koncert, „W hołdzie Tadeuszowi Nalepie”. Wykonawcy młodego pokolenia zaprezentują interpretacje utworów Ojca Polskiego Bluesa. Z tej okazji siły połączą zespół J.J. Band, Karolina Cygonek, Krzysiek Gorczak i Sebastian Kozłowski z zespołu Devil Blues, Maciek Lipina z grupy Ścigani oraz Bartek Szopiński z Boogie Boys.
  • Koncert główny Polskiego Dnia Bluesa – 19 września w warszawskim Klubie Hybrydy odbędzie koncert finałowy obchodów Dnia Bluesa. Na scenie pojawią się zespoły Crossroads, Szulerzy oraz Bogdan Szweda & Easy Rider.

Źródło: www.dzienbluesa.pl

Bobbie „Mercy” Oliver zeznaje

opublikowano w dziale Polska

Amerykański bluesman Bobbie „Mercy” Oliver, który z zespołem Wielka Łódź zarejestrował materiał na bluesową płytę podwójnego albumu „Dr Blues – Triubte To Ol’Skool Masters” opowiedział Blues.pl o swoim pobycie w Polsce, wspólnych nagraniach z poznańskimi muzykami i wspomnieniach z dawnych czasów:

Pobyt w Polsce był dla mnie bardzo ciepłym przeżyciem. Spotkałem tutaj bardzo miłych ludzi i zagrałem dużo koncertów. Odbiór mojej muzyki był niesamowity. W Stanach obecnie blues jest muzyką, której rzadko się słucha, która nie jest obecna w mediach. Zdarza się tu czy tam usłyszeć śpiewaka wykonującego bluesa na ulicy czy w pubie, ale od pewnego czasu ten styl stał się mało popularny. Młodzież słucha muzyki elektronicznej, rocka. Oczywiście wszechobecna jest muzyka country.

Dla mnie blues zawsze był muzyką, którą wykonywałem z potrzeby serca. Od momentu, gdy usłyszałem pierwsze bluesowe dźwięki sam zapragnąłem śpiewać podobne pieśni. Zafascynował mnie Jimmy Reed, którego styl jest mi najbliższy. Często wykonuję utwory solo akompaniując sobie na gitarze, grając równocześnie na harmoijce i śpiewając. Ale gra w zespole także nie jest mi obca. Mój pierwszy zespół założyłem, gdy w latach pięćdziesiątych mieszkałem i pracowałem w Chicago. Wtedy byli tam znani Muddy Waters, Willie Dixon ale też całe rzesze muzyków, którzy nie zdobyli szerszej popularności. Wtedy blues był wszędzie.

W maju zeszłego roku przyjechałem na festiwal Las Woda & Blues gdzie poznałem na jednym z jam sessions Dr Bluesa. Spodobał mi się jego tradycyjny styl gry na gitarze dlatego zaprosiłem go do wspólnego zagrania koncertu na tym festiwalu z zespołem Leo Whiskey. Tak rozpoczęła się nasza przyjaźń. Po miesiącu zagrałem z zespołami Wielka Łódź oraz Dr Blues & Soul Re Vision kilka koncertów. Szczególnie utkwił mi w pamięci koncert w poznańskim klubie Blue Note.

Publiczność była wspaniała i byłem szczęśliwy widząc jak moja muzyka, która przecież nie wywodzi się z tradycji Waszego kraju jest tutaj odbierana. Wydaje mi się, że Wasza publiczność jest bardziej spontaniczna i bardziej docenia bluesa niż to ma miejsce obecnie w Stanach.

Pewnego dnia Dr Blues zaproponował mi wspólne nagrania. Nieczęsto mam możliwość nagrywania muzyki w taki sposób. W moim domowym studio nagrywam solo. Dokonanie nagrań z zespołem to duże przedsięwzięcie. Nie spodziewałem się, że nagrania pójdą tak sprawnie i że w ciągu jednego dnia nagramy tak dużo piosenek. Nie miałem wtedy także pomysłu, co się stanie z tym materiałem. Gdy Dr Blues zapytał mnie, czy może wydać w formie albumu CD nagrany wtedy materiał, bez wahania zgodziłem się, bo nasze wykonania, które otrzymałem do przesłuchania, bardzo mi się spodobały. Muzyka brzmiała tak, jak powinna i była zagrana przez zespół tak, jakby to była grupa z moich stron. Tak właśnie gra się bluesa w Stanach.

Zadziwiła mnie wśród polskich muzyków znajomość klasycznych bluesowych pieśni. Znali większość utworów, które wykonuję na co dzień. Nauczyłem ich także kilku moich piosenek, które graliśmy wspólnie na koncertach. Pobyt w Polsce był dla mnie pięknym, niezapomnianym przeżyciem. Mam nadzieję, że wrócę jeszcze do Was, bo pomimo mojego wieku jestem ciągle pełen energii i jestem szczęśliwy widząc jak odbieracie moją muzykę, którą gram przez całe życie i która jest moim życiem.

Dla Blues.pl,
Bobbie „Mercy” Oliver
(fot. www.soulrevision.pl)

Źródło: www.soulrevision.pl

Wygraj bilety z Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Koniec marca zapowiada się dla stołecznych bluesfanów bardzo atrakcyjnie – na brak dobrych koncertów na pewno nie będą mogli narzekać. W piątek 26 marca, w Klubie Stodoła wystąpi Sławek Wierzcholski z Nocną Zmianą Bluesa i gościem specjalnym, skrzypkiem Janem Błędowskim. Niedługo później, w poniedziałek 29 marca, w ramach najnowszej edycji Warsaw Blues Night, w Klubie Hybrydy zagra John Primer – bluesman sportretowany na okładce bieżącego numeru magazynu Living Blues.

Wraz z organizatorami tych warszawskich koncertów przygotowaliśmy dla Was miłą niespodziankę, po jednym podwójnym zaproszeniu na każdy z tych muzycznych wieczorów.

Żeby zdobyć zaproszenie na piątkowy koncert Nocnej Zmiany należy odpowiedzieć na pytanie: z jakim popularnym polskim zespołem wiąże się nazwisko Jana Błędowskiego? Odpowiedź, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do czwartku 25 marca, do godziny 23:59. Dzień później ogłosimy zwycięzcę losowania, który wybierze się na koncert z osobą towarzyszącą.

Losowaniem podwójnego zaproszenia na koncert Johna Primera rządzą podobne zasady. Zmienia się tylko pytanie i dzień, do którego czekamy na Wasze odpowiedzi. Czy John Primer otrzymał w swojej karierze nominację do prestiżowej Blues Music Award? Na maile z prawidłowymi odpowiedziami czekamy do soboty 27 marca, do godziny 23:59. Nazwisko zwycięzcy podamy dzień później.

Źródło: Blues.pl, Stodoła i Warsaw Blues Night

The Blues Brothers Band i Planet Of The Abts w bluesowym maratonie Tangerine

opublikowano w dziale Polska

W czwartek rozpoczął się przedłużony koncertowy weekend, jaki dla polskich fanów bluesa i rocka przygotowała Agencja Tangerine. Koncertem w krakowskiej Rotundzie swoją trasę po Polsce rozpoczęła formacja Planet Of The Abts – projekt muzyków z sekcji rytmicznej Gov’t Mule – Matta Abtsa i Jorgena Carlssona – do których dołączył grający na gitarze i klawiszach Torbjörn „T-Bone” Andersson. Kolejne koncerty Planet Of The Abts odbędą się 31 sierpnia w warszawskiej Proximie i 1 września w Hali Sportowo-Widowiskowej Kalisz Arena w Kaliszu, w ramach Festiwalu im. Pawła Bergera.

Tego samego dnia i w tym samym miejscu tour po Polsce rozpocznie zaproszony przez Tangerine legendarny skład The Blues Brothers Band z wielkim Steve’m Cropperem na gitarze. Grupa Braci Blues zagra 1 września na Festiwalu im. Pawła Bergera w Kaliszu. 3 września muzycy wystąpią w warszawskim klubie Palladium. Bilety na te koncerty dostępne są w sieciach Eventim oraz Kupbilet, a także na stronie Agencji Tangerine.

Źródło: www.tangerinemusic.com.pl

Tadeusz Nalepa, Breakout i Przyjaciele
„60-te urodziny”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Sześć lat temu, 4 marca 2007 roku, media obiegła smutna informacja – „Ojciec Polskiego Bluesa” nie żyje. Kilkanaście dni temu, na kilka dni przed rocznicą tego wydarzenia na półki sklepowe trafia wyjątkowa płyta, „Tadeusz Nalepa, Breakout i Przyjaciele – 60-te urodziny” – wydawnictwo, które do tej pory funkcjonowało na rynku w formie płyty DVD. Jest to zapis jubileuszowego koncertu, który odbył się 10 lat temu w rzeszowskiej hali na Podpromiu. Nalepa obchodził wtedy swoje 60-te urodziny, ale także świętował 40-lecie pracy artystycznej. Wytwórnia Metal Mind Productions po raz pierwszy wypuściła na rynek to wydawnictwo w 2006 roku. Teraz przypomina koncert w wersji audio z trzynastoma utworami. Muzyki jest trochę mniej niż na wydaniu wideo, ale nie zabrakło tych najbardziej znanych, czy jak mówią jego najwięksi fani, nieśmiertelnych utworów Tadeusza Nalepy. Takim z pewnością jest „Modlitwa” zaśpiewana tu przez Marzenę Korzonek czy „Kiedy byłem małym chłopcem” wykonany w Rzeszowie przez Stanisława Soykę. Sam Soyka tak wspominał tamten występ u boku „Ojca Polskiego Bluesa”: „Tadeusz Nalepa był cudownym kapelmajstrem, a powszechny szacunek, którym był otaczany gdziekolwiek żeśmy przybywali, udzielał się wszystkim. Kiedy w 2003 roku zaprosił mnie na swój urodzinowy koncert w rodzinnym Rzeszowie, poczułem się wyróżniony. Znów mogłem usłyszeć jego esencjonalną bluesowo-gitarową narrację i poczuć energetyzującą prostotę w kontakcie zakulisowym”. Tę energię słychać było także na scenie, szczególnie, gdy obok Nalepy pojawiła się na niej Mira Kubasińska. Śpiewających kobiet obok Nalepy było tego wieczora więcej. Żona bluesmana, wokalistka Grażyna Dramowicz, która zaśpiewała z nim „To niemożliwe” i „Ten o Tobie film”, po dziesięciu latach tak wspomina tamten występ: „Pamiętam, że Tadeusz bardzo dużo pracy włożył w ten koncert, kosztowało go to dużo energii tym bardziej, że był pedantem i perfekcjonistą. Przygotowania były bardzo męczące, ale satysfakcja po wszystkim była ogromna. Tadeusz był po prostu szczęśliwy”. To zmęczenie słychać oczywiście na płycie, ale trudno wymagać, by sześćdziesięcioletni Tadeusz Nalepa brzmiał jak ten z czasu wczesnego Breakoutu. Zresztą, to chyba nie w tych kategoriach trzeba na tę płytę patrzeć. To ważny dokument i cenne ukoronowanie kariery, która nauczyła bluesa kilka pokoleń Polaków.

Przemek Draheim

Wydawca: Metal Mind Productions
Posłuchaj: www.metalmind.com.pl

Open Blues na płycie i w radiu

opublikowano w dziale Polska

„Seta w ryja” – taki mocny tytuł nosi debiutancki album toruńskiej formacji Open Blues, w skład której wchodzą muzycy związani między innymi z Nocną Zmianą Bluesa czy grupą Tortilla. Zebrany na płycie materiał pochodzi z koncertu, jaki 14 września zarejestrowano w klubie Lizard King w Toruniu. Koncertowy charakter będzie również miała medialna premiera krążka – w środę 15 grudnia o godzinie 19:05 Open Blues wystąpi w studiu Polskiego Radia PiK w Bydgoszczy. Koncert będzie transmitowany na żywo na antenie, ale można w nim także wziąć udział „we własnej osobie”, w radiowym studiu.

Źródło: www.openblues.eu

Polska trasa Wishbone Ash

opublikowano w dziale Polska

29 kwietnia, koncertem w znanej z blues-rockowych koncertów Restauracji Stary Dom w Domecku koło Opola, polską trasę koncertową rozpocznie zespół Wishbone Ash. Brytyjscy rockmani dobrze znani miłośnikom cięższych brzmień w klimacie lat siedemdziesiątych zagrają u nas kilka koncertów. Wśród potwierdzonych miast, obok wspomnianego Domecka, jest już Bielsko Biała, Kolbudy, Łódź i Krosno.

Źródło: wishboneash.com

Nowinki z Delta Groove

opublikowano w dziale Wydawnictwa

W 2004 roku Randy Chortkoff – producent muzyczny ze znajomościami w Hollywood, organizator koncertów i harmonijkarz – powołał do życia nową wytwórnię, Delta Groove Productions, której celem było prezentowanie najciekawszych wykonawców na kalifornijskiej bluesowej scenie. Na przestrzeni ostatnich lat w katalogu wytwórni znaleźli się tak cenieni twórcy jak The Mannish Boys, Arthur Adams, Rod Piazza czy teksański duet Smokin’ Joe Kubek & Bnois King.

Ci ostatni zadebiutowali niedawno w stajni Delta Groove nową, pierwszą w ich dorobku akustyczną płytą „Close To The Bone – Unplugged”. Jazzowo brzmiący wokal Bnoisa Kinga i dwie elektryczne gitary – rytmiczna należąca do wokalisty, i prowadząca, utrzymana w najlepszej tradycji teksańskiego blues-rocka, na której gra Smokin’ Joe Kubek. Te elementy stanowiły od lat podstawę brzmienia duetu. Na nowym albumie, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej doszły do głosu piosenki, z których akustyczne instrumenty wydobyły smaczki, jakie do tej pory trochę gubiły się w hałasie wzmacniaczy. Zdecydowanie warto posłuchać i skonfrontować nowy sound, z tym co pamiętamy z polskich koncertów tych dwóch gentlemanów.

Interesujący jest album całkiem nowej formacji, która zadebiutowała kontraktem z Delta Groove Productions – The Blues Broads. Jej trzon tworzą cztery śpiewające panie – Tracy Nelson, Dorothy Morrison, Annie Sampson i Angela Strehli. Jeśli dodać do tego grającą na klawiszach i saksofonie Deanna’e Bogart, panowie są w tej grupie w zdecydowanej mniejszości. A co to za granie? Trochę w tym teksańskiego bluesa, trochę soulu i muzyki gospel. Przyjemna mieszanka w koncertowym wydaniu. W sam raz dla słuchaczy ceniących sobie damskie spojrzenie na bluesa, ale także spojrzenie na Panie, które tego bluesa wykonują, bo na album składa się zarówno krążek audio, jak i DVD z zapisem koncertu. To zresztą, jeśli nie myli mnie pamięć, pierwsze DVD w historii wytwórni, więc także z tej racji zasługuje na uwagę.

Takich płyt, na których w różnych konfiguracjach pojawiają się nazwiska znane z udanych karier solowych jest w katalogu Delta Groove więcej. Najświeższą firmują gitarzysta Andy Talamantez – gitarzysta, który zbierał muzyczne szlify u boku Smokey’a Wilsona i Guitar Shorty’ego; i wokalista James „Nick” Nixon, który za działalność edukacyjną otrzymał nagrodę „Keeping the Blues Alive". Ich nowy longplay, pod mocno niedwuznacznym tytułem „Drink Drank Drunk”, wyprodukował słynny Anson Funderburgh – lider znakomitego bandu The Rockets jaki przez lata towarzyszył harmonijkarzowi Samowi Myersowi. On też pojawia się tu gościnnie w roli gitarzysty, a ta rola pasuje mu idealnie, bo muzyka na płycie to podobnie jak w przypadku duetu Smokin’ Joe Kubek i Bnois King teksański blues z najwyższej półki.

Odrobinę teksańskiego bluesa, wraz z posmakiem Chicago, brzmienia West Coast i głębokiej Delty można znaleźć na płycie, jaką dla Delta Groove nagrał młody – szczególnie jeśli porównywać jego zawodowy staż ze stażem starszych kolegów – gitarzysta Kevin Selfe. Jego debiut w wytwórni Randy’ego Chortkoffa, „Long Walk Home”, to płyta, która ma szansę wpuścić promocyjny wiatr w żagle muzyka, bo o ile dwa poprzednie, wydane własnym sumptem krążki były bardzo dobre, dopiero za tym stoi siła przebicia, jaką daje duża wytwórnia. A tego Delta Groove Productions nie sposób odmówić.

Przemek Draheim

Wydawca: Delta Groove Productions
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Sprawdź kto wygrał zaproszenia na Otisa Taylora w Warszawie!

opublikowano w dziale Polska

Amerykańska wytwórnia płytowa, w której już od kilku lat swoje albumy wydaje Otis Taylor, to Telarc – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl i organizatorów Warsaw Blues Night konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa podwójne zaproszenia na odbywający się 18 marca w warszawskim klubie Hybrydy koncert Otisa Taylora.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców. Są nimi Paulina z miejscowości Gołków i Michał z Łowicza, gratulujemy!

Tym, którzy mieli mniej szczęścia przypominamy, że dzień przed koncertem w Warszawie, 17 marca, Otis Taylor wystąpi w Starym Domu w Domecku koło Opola. Szczegóły dotyczące zakupu biletów na oba polskie koncerty Taylora znajdziecie na stronach ich organizatorów.

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues Night

Trzy role Joe Bonamassy

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Niezwykle popularny w Polsce Joe Bonamassa to gitarzysta znakomity technicznie i bardzo kreatywny, co potwierdzają trzy albumy z jego udziałem, które w ostatnim czasie trafiły na sklepowe półki. Żeby było ciekawiej na każdym z nich Bonamassa prezentuje się w nieco innej roli – lidera własnego zespołu, muzyka sesyjnego i gościa na cudzym albumie.

Akustyczna gitara i wiedeńskie smyczki – taki epicki fragmencik otwiera ostatni, koncertowy longplay gitarzysty, „An Acoustic Evening at The Vienna Opera House”, wydany – tak jak jego poprzednie płyty – przez holenderską wytwórnię Provogue. W ramach koncertu odbywającego się w siedzibie wiedeńskich filharmoników Joe Bonamassa pokazał swoją drugą, akustyczną twarz. Na taki album fani długo czekali i chyba się nie zawiedli. Na scenie, obok lasu przepięknych gitar, towarzyszyło Bonamassie czterech znakomitych muzyków, z których każdy jest mistrzem w swoim fachu. Gerry O’Connor – specjalista od irlandzkiej tradycji muzycznej, grający na skrzypcach i banjo; szwedzki multiinstrumentalista Mats Wester obsługujący instrument o mocno etnicznym charakterze; klawiszowiec, grający tak samo dobrze na pianinie, co na akordeonie – Arlan Schierbaum; i fenomenalny perkusjonista Lenny Castro znany chociażby ze wspólnych koncertów z zespołem Toto i setkami innych, topowych wykonawców. Może także ze względu na towarzystwo Joe Bonamassa dał tu z siebie jeszcze więcej niż zwykle – mimo, iż wcale nie gra ani ciężej, ani głośniej.

Album „An Acoustic Evening at The Vienna Opera House” wydano zarówno w formie audio, jak i DVD. Tej ostatniej wersji należą się zresztą szczególne słowa uznania i mówię to jako osoba, która zwykle nie przepada za oglądaniem koncertów na DVD. Ten jest po prostu śliczny, niesamowicie miły dla oka. Historyczne wnętrze pewnie zrobiło swoje, ale największe wrażenie powoduje praca kamer, montaż i w ogóle bardzo filmowa plastyka obrazu. Naprawdę warto popatrzeć.

Równie dobrze, co w roli lidera, sprawdza się Joe Bonamassa jako członek zespołu, dokładając swoją instrumentalną cegiełkę do brzmienia całości. Udowodnił to na rockowych płytach Black Country Communion i to samo, choć w innej stylistyce, pokazał na albumie formacji Rock Candy Funk Party – „We Want O Groove”. Jazz, funk i rock, a wszystko to pod szyldem formacji, którą tworzą gitarzyści Joe Bonamassa i Ron DeJesus z grupy Planet Funk, na bębnach Tal Bergman współpracujący np. z Billy’m Idolem czy Rodem Stewartem, basista Mike Merritt i klawiszowiec Prince’a, Renato Neto. Dla miłośników takich jazz-funkowych improwizacji płyta jest idealna, choć na pewno inna od tego, do czego przyzwyczaił fanów Bonamassa-frontman.

Także jako gitarzysta, choć tylko w jednym utworze, pojawił się Bonamassa na ostatniej solowej płycie Beth Hart. Krążek nazywa się „Bang Bang Boom Boom”, a zaczyna pięknym, powolnym „Baddest Blues”. Ten udział Joe w nagraniu nowej płyty Beth Hart to oczywiście określenie trochę na wyrost, ale można go traktować jako zapowiedź drugiej wspólnej płyty Joe i Beth, której data premiery wypadła20 maja. A co na słuchaczy czeka tutaj? Głos, który dla piszącego te słowa brzmi tu dużo dojrzalej niż wcześniej; świetna produkcja i realizacja nagrań; no i same utwory, które bardzo dobrze napisano i pierwszorzędnie wykonano. Czasem, tak jak w utworach „Bang Bang Boom Boom” czy mogącym się kojarzyć z muzyką Adele „Thru The Window Of My Mind”, z wszelkimi znamionami przeboju. Gdyby tego było mało „Bang Bang Boom Boom” zasługuje na zakup i szczególne miejsce na półce dla genialnego, pełnego niepokoju powolnego bluesa „Caught Out In The Rain” – to takie granie wywołujące ciarki na plecach. Także u fanów Joe Bonamassy.

Przemek Draheim

Wydawca: Provogue Records
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

The Lucky & Tamara Peterson Band
„Live at the 55 Arts Club Berlin”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Nakładem niemieckiej oficyny Blackbird Music ukazał się właśnie nowy album bluesmana Lucky Petersona (fot. Gudrun Arndt). Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że na album składa się aż pięć srebrnych krążków – trzy DVD i dwa CD!

Lucky Peterson pojawił się na muzycznej scenie jako cudowne dziecko, a dokładniej uzdolniony muzycznie sześciolatek, który wykonując wyprodukowaną przez Willie’go Dixona piosenkę „1-2-3-4” zachwycił miliony amerykańskich telewidzów. Nic dziwnego, że po takim wstępie droga do kariery nie była ani długa, ani wyboista. Oczywiście trzeba przy tym zaznaczyć, że Peterson naprawdę ma muzyczny talent – śpiewa, znakomicie gra na gitarze i oraganach Hammonda – co zresztą potwierdza na każdej kolejnej płycie, od tych sprzed lat, nagranych np. dla prestiżowych wytwórni Alligator czy Verve, po tę najnowszą „Live at the 55 Arts Club Berlin”, na której występuje wspólnie z małżonką, Tamarą Peterson.

Wersja deluxe albumu to pięć srebrnych płyt – trzy DVD i dwie audio. Dwa pierwsze krążki DVD to zapis koncertu zespołu Lucky Petersona w 55 Arts Club w Berlinie. Dwa krążki CD to ten sam koncert z samą fonią, bez wizji, idealny do słuchania w samochodzie podczas podróży do pracy, czy na domowym stereo. Ostatnia, trzecia płyta DVD to krążek z bonusami – są na nim cztery piosenki z gitarzystą zespołu Shawnem Kellermanem w roli lidera stojącego na czele sekcji rytmicznej, migawki z podróży i wszelkiej maści „behind the scenes”, które sprawiają, że jeszcze łatwiej zanurzyć się w atmosferę koncertu. A ta jest gorąca, spocona i parna – czyli dokładnie taka, jaka powinna panować w bluesowym klubie podczas świetnego koncertu. Wydawnictwo ma też swoją wersję mini – na którą składają się dwa krążki audio, bez zawartości DVD. Pięć płyt w wersji deluxe to rzeczywiście niespotykany wynik jeśli chodzi o nowe albumy współczesnych bluesmanów. Co ważne dla melomanów, z każdym kolejnym dyskiem rośnie liczba minut muzyki do przesłuchania – na dyskach DVD zmieściło się jej ponad 200 minut, na płytkach CD ponad 150. Trudno znaleźć kogoś, kto przebije taki wynik. Trudno też znaleźć bluesmana, który do piosenek własnych i klasycznego repertuaru pokroju „I’ll Believe I Dust My Broom” ze śpiewnika Roberta Johnsona i Elmore’a Jamesa odważyłby się dorzucić piosenkę, która jeszcze niedawno królowała na mainstreamowych listach przebojów. Mowa tu o kompozycji „Trouble”, którą singer-songwriter Ray LaMontagne podbił serca milionów fanek na całym świecie. Kompozycja jest piękna, i tak też brzmi w wersji Lucky Petersona.

Takich pięknych piosenek na albumie nie brakuje. Jeśli dodać do nich świetną formę muzyków, żywiołowe reakcje publiczności, a także sposób opakowania całości i ilość atrakcji jakie czekają na słuchacza/widza, diagnoza staje się prosta – to najlepsze bluesowe DVD 2012 roku! Już niedługo, do wygrania na Blues.pl…

Przemek Draheim

Wydawca: Blackbird Music
Posłuchaj: www.facebook.com/luckypetersonlivedvd

Planet of The Abts i Lez Zeppelin w Polsce! Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Basista Jorgen Carlsson to drugi obok Matta Abtsa członek POA, który również gra w Gov’t Mule – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez portal Blues.pl i Agencję Tangerine konkursie, w ramach którego mogliście wygrać trzy podwójne zaproszenia, po jednym na każdy z polskich koncertów Planet of The Abts i Lez Zeppelin – 17 listopada w warszawskim klubie Progresja, 18 listopada we wrocławskim klubie Eter i 20 listopada w sopockim klubie Scena.

Wśród osób, które przysłały prawidłowe odpowiedzi, szczęście w losowaniu mieli:

  • na koncert w Warszawie – Tomasz z Otwocka;
  • na koncert we Wrocławiu – Dariusz z Jawora;
  • na koncert w Sopocie – Błażej z Nowych Prus.

Gratulujemy i życzymy dobrej zabawy przy dobrej muzyce!

Źródło: Blues.pl i Agencja Tangerine

Debbie Davies w trasie

opublikowano w dziale Polska

Kiedyś gitarzystka w zespole Alberta Collinsa, dziś jedna z najpopularniejszych amerykańskich instrumentalistek bluesowych – Debbie Davies (fot. Joseph Rosen), bo to o niej mowa, zawita do Polski w ramach swojej europejskiej trasy koncertowej. Gitarzystka, wraz z Joe Fondą na basie i Emilem Grossem na perkusji, zagra u nas pięć klubowych koncertów między 12 a 16 listopada. Zespołowi amerykańskiej blueswoman, w ramach koncertowego supportu, towarzyszyć będzie znany z ostrzejszej muzyki zespół Kruk, który na potrzeby trasy przygotował program akustyczny. Szczegółowy wykaz koncertów znaleźć możecie w naszym terminarzu.

Źródło: www.musicpassage.com

„Bałtycki Blues” na Shanties 2013

opublikowano w dziale Polska

Trzynaście koncertów, dziewięć w CK Rotunda i cztery w Tawernie „Stary Port” – w sumie trzydzieści trzy podmioty wykonawcze – i szereg imprez towarzyszących, od spotkań z kapitanami i prezentacji, przez wystawy fotograficzne i spotkania z autorami książek, po kiermasz żeglarski – to atrakcje tegorocznej, trzydziestej drugiej edycji Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Żeglarskiej Shanties 2013, który odbędzie się w Krakowie między 21 a 24 lutego. W ramach imprezy dla wilków morskich coś dla siebie znajdą także miłośnicy bluesa – wydarzenie zainauguruje koncert „Bałtycki Blues”, w którym wystąpią m.in. Andrzej Korycki i Dominika Żukowska, Waldemar Mieczkowski, Jerzy Porębski i białostocka Kasa Chorych (fot. Andrzej Staszok). Jak mówią organizatorzy: „Koncepcja aranżacji koncertu w klimatach bluesowych powstała wskutek fascynacji bluesem prowadzącego i reżyserującego koncert Waldemara Mieczkowskiego”.

O tym co interesującego powstało z połączenia żagli z bluesem będą się mogli przekonać Czytelnicy Blues.pl – w kolejnych tygodniach zorganizujemy konkurs, w którym nagrodą będą zaproszenia na „Bałtycki Blues”.

Źródło: www.shanties.pl

Big Damn Band na Rawa Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Półmetek lata za nami, a to oznacza, że melomani rozpoczynają coroczne odliczanie do Rawa Blues Festival. Tegoroczna edycja odbywająca się 6 października w katowickim Spodku obsadzona jest wyjątkowo mocną reprezentacją zza Atlantyku – publiczności zaprezentuje się aż pięć wyśmienitych zespołów, na czele z gwiazdą dużego pokroju, Robertem Cray’em. Wśród gwiazd, świeżo po premierze najnowszego albumu, znajdzie się również The Reverend Peyton’s Big Damn Band – trio z Indiany nawiązujące w swojej muzyce do tradycji takich legend jak Son House i Charley Patton.

Poniżej publikujemy fragment rozmowy, jaką już po premierze nowego albumu ekipa Rawy Blues miała okazję przeprowadzić z liderem zespołu, „Wielebnym”:

Rawa Blues Festival: Witaj Wielebny. Słyszę, że znowu jesteś w trasie, zgadza się? (wywiad z Joshem „Wielebnym” Peytonem został przeprowadzony w czasie, kiedy wraz z zespołem przemieszczali się w kierunku Saint Louis, mając za sobą występy w Nashville. Cała rozmowa pocięta została na kawałki ze względu na brak zasięgu wywoływany, jak to ujął Peyton, przejeżdżaniem przez amerykańskie „the middle of nowhere”. Na szczęście nie nadszarpnęło to jego cierpliwości i dobrego humoru.)

Peyton: Jasne, prawie cały czas jesteśmy w drodze. Jesteśmy teraz w trasie, gdyż właśnie została wydana nasza nowa płyta. Jesteśmy bardzo podekscytowani.

Rawa Blues Festival: Właśnie wracacie z koncertów Tennessee, prawda?

P.: Yeah, wczoraj w Nashville było niesamowicie! Pierwszego dnia graliśmy w świetnym sklepie muzycznym Grimey’s, a następnego dnia w Music City Roots. Zagraliśmy fajny koncert dla radia i telewizji.

Rawa Blues Festival: Jesteście jedną z najbardziej zapracowanych kapel jakie miałem przyjemność poznać. Jak sobie z tym radzicie? Mógłbyś dać jakieś wskazówki młodszym kolegom po fachu?

P.: Wiesz, muzyka to całe moje życie, to jak praca marzeń. Są pewne rzeczy z nią związane, które nie są zbyt miłe i trzeba się z tym pogodzić, jeżeli chcesz robić to co kochasz. Dla mnie to takie zło konieczne. Trzeba zrezygnować z wielu rzeczy, zwłaszcza na początku. Kiedy zaczynaliśmy, nie mieliśmy nawet gdzie spać, jedliśmy makaron z puszek i właściwie żyliśmy jak bezdomni (śmiech). Nawet teraz bardzo wiele nas omija, szczególnie odczuwamy rozłąkę z rodziną.

Rawa Blues Festival: Rawa Blues to wasze nie pierwsze spotkanie ze Starym Kontynentem. Blues, czy rockabilly jest często traktowane jak muzyka endemicznie amerykańska. Gatunki te narodziły się tam i tam ewoluowały. Czy wasza muzyka była odbierana w inny sposób prze europejska publikę?

P.: Tak, odwiedziliśmy Europę. Ale Rawa to nasz pierwszy koncert w Polsce, na który strasznie się cieszymy. Właściwie to nie wydaje mi się, żeby muzyka była odbierana inaczej w zależności od położenia geograficznego. Często zależy to od wieku publiczności. Ale zauważyłem, że europejską publiczność cechuje większa grzeczność. Wydaje się być trochę cichsza. Ale młodzi ludzi wszędzie reagują tak samo. Myślę, że prawdziwa muzyka płynąca z serca nie ma narodowości, czy granic. Tego się właśnie nauczyłem będąc tak długo w podróży.

Rawa Blues Festival: Twój zespół penetruje różne style muzyczne. Co jest dla ciebie największą inspiracją? Raczej stare granie, czy może coś całkiem świeżego także przyciągnęło twoja uwagę?

P.: Jeśli chodzi o granie na gitarze to ludzie tacy jak Chaley Patton, Furry Lewis i John Hurt. Sposób w jaki piszę piosenki zawdzięczam Johnowi Fogerty i Johnowi Primerowi. Chcę zabrać country bluesa w całkiem nowe miejsca.

Rawa Blues Festival: Dyrektor festiwalu, Irek Dudek jest oczarowany klipem do „Clap Your Hands″. Kim są osoby, z którymi występujecie? Czy mamy spodziewać się podobnych klipów promujących nowy album?

P.: Ludzie z teledysku to nasi przyjaciele i fani. Puściliśmy po postu informację, że poszukujemy ludzi, którzy tańczą w różny, oryginalny sposób. Wypaliło. Ludzie to polubili. Lada moment wypuszczone zostaną dwa nowe teledyski tego samego reżysera. Jeden wychodzi dzisiaj, albo jutro. Musisz go zobaczyć! Jest naprawdę bardzo fajny. Uważam, że jest lepszy niż „Clap Our Hands″. 

Rawa Blues Festival: Świetnie, dobrze wiedzieć. Kto zwrócił twoją uwagę na ten rodzaj promocji w stylu YouTube, czy kręcenia teledysków? To niezbyt charakterystyczne dla zespołu bluesowego.

P.: Czujemy, że robimy muzykę tu i teraz. Wiesz, nasza muzyka autorska to nie Charley Patton. Jasne, wzorowaliśmy się na nim, ale nie jesteśmy Charley′em Pattonem. Nigdy nie chciałem być swego rodzaju skansenem muzycznym. Chciałem być kimś kto robi muzykę współczesną, muzykę, która ma przetrwać. Ludzie zajmujący sie muzyką robią właśnie teledyski, zakładają konta na Twitterze itp. Część z tego faktycznie do mnie nie przemawia, ale praca nad teledyskiem to naprawdę kupa dobrej zabawy. Wymyślanie i tworzenie czegoś, co współgra z muzyką to świetna rzecz.

Rawa Blues Festival: Wielkie dzięki za twój czas. Życzę udanej trasy! Czekamy z niecierpliwością na wasz show!

P.: Zapewniam cię, że to będzie SHOW! (śmiech) Przygotujcie się na świetną imprezę. Bardzo dziękuję. Trzymajcie się!

Cały wywiad możecie przeczytać w oficjalnym serwisie festiwalu. Trzydziesta druga edycja Rawa Blues Festival przyniesie dużo atrakcji. Obok wspomnianych Roberta Cray’a i The Reverend Peyton’s Big Damn Band, podczas koncertu finałowego zagrają Eric Sardinas & Big Motor, Roomful of Blues, Davina & The Vagabonds oraz Irek Dudek Big Band. W sumie przez czternaście godzin na dwóch scenach zagra tego dnia osiemnaście zespołów. Będziemy Was o tym informować.

Bilety do nabycia w sieci sprzedaży biletów Ticketpro w całej Polsce oraz przez system on-line zamawiania biletów Ticketpro.pl.

Źródło: www.rawablues.com

Koncerty i warsztaty w Hard Rock Pubie Pamela

opublikowano w dziale Polska

Marzec to w toruńskim Hard Rock Pubie Pamela zapowiada się bardzo ciekawie. 17 marca, w ramach wieczoru z bluesem wystąpią dwie zagraniczne formacje – amerykańska grupa Moreland & Arbuckle oraz Rob Tognoni z zespołem. Co ważne, wstęp na koncert jest bezpłatny. Muzyczne emocje czekają też na gości klubu 23 marca. Gitarowe warsztaty i jam session poprowadzą wówczas Wiesław Kryszewski i Leszek Cichoński. Ten ostatni zaprezentuje się po warsztatach w recitalu solowym. Zwieńczeniem bluesowego marca będzie koncert Khalif „Wailin’” Walter Band, który odbędzie się w ostatni dzień miesiąca.

Źródło: www.pubpamela.pl

Klubowe koncerty The Holmes Brothers

opublikowano w dziale Polska

Pięć koncertów w polskich klubach zagra związana z wytwórnią Alligator formacja The Holmes  Brothers (fot. strona domowa zespołu). Gospelowe trio Shermana Holmesa, Wendella Holmesa i Popsy Dixona rozpocznie tour po Polsce 4 listopada koncertem w warszawskim klubie Palladium. Pełen harmonogram trasy odbywającej się w ramach jesiennej Ery Jazzu znajdziecie w naszym terminarzu.

Źródło: www.erajazzu.eu

Nowe koncerty Agencji Tangerine

opublikowano w dziale Polska

Po niedawnych, znakomitych koncertach Taj Mahala i zespołu King King Agencja Tangerine przygotowała dla miłośników dobrych okołobluesowych i rockowych dźwięków kolejne atrakcje. Już 17 listopada rozpocznie się trasa koncertowa, w ramach której polskim widzom zaprezentują się formacje Planet of The Abts (vid. youtube.com) i Lez Zeppelin. Pierwsza to formacja kierowana przez perkusistę Gov’t Mule, Matta Abtsa; druga to żeński band grający z powodzeniem utwory Led Zeppelin. Obie grupy wystąpią 17 listopada w warszawskim klubie Progresja, 18 listopada we wrocławskim klubie Eter i 20 listopada w sopockim klubie Scena.

Źródło: www.tangerinemusic.com.pl

Koncerty Wintera coraz bliżej

opublikowano w dziale Polska

Niecały miesiąc pozostał do dwóch polskich koncertów jednego z najważniejszych bluesowych gitarzystów wszechczasów! Johnny Winter (fot. strona domowa artysty), bo to o nim mowa, odwiedzi Polskę w połowie listopada. 16 listopada zagra w Warszawie w klubie Progresja, zaś dzień później, 17 listopada, wystąpi w poznańskim klubie Eskulap. Szczegóły na temat dostępności biletów znaleźć możecie na stronie Agencji Ranus, czyli organizatora koncertów. Zachętą do spotkania z Winterem na żywo niech będzie dostępny w serwisie YouTube archiwalny film nagrany w 1970 roku przez duńską telewizję – to bluesowy Johnny Winter w całej okazałości.

Źródło: www.ranus.pl

Nominowana do Grammy Beth Hart w Warszawie! Wygraj zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Silny głos, dynamiczna osobowość sceniczna i wulkan ekspresji – tak można śmiało określić Beth Hart, która na zaproszenie Agencji Koncertowo-Wydawniczej Delta pojawi się w Polsce pod koniec marca żeby zagrać dwa koncerty. 28 marca artystka wystąpi w MDK Batory w Chorzowie. Dwa dni później, 30 marca, Hart zagra w warszawskiej Proximie.

Razem z Agencją Koncertowo-Wydawniczą Delta przygotowaliśmy dla Czytelników Blues.pl konkurs, w którym do wygrania jest jedno podwójne zaproszenie na warszawski koncert Beth Hart! Żeby je zdobyć należy najpierw polubić Blues.pl na Facebooku, a nastepnie odpowiedzieć na pytanie: „jaki tytuł nosi płyta, za którą bohaterka konkursu została nominowana do tegorocznej nagrody Grammy”?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do niedzieli 23 marca, do godziny 23:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzcę losowania.

Źródło: www.delta.art.pl

Więcej Johna Mayalla

opublikowano w dziale Polska

Miłośnicy brzmienia z Wysp Brytyjskich powinni być zadowoleni. Do dwóch polskich koncertów Johna Mayalla (fot. strona domowa artysty), o których informowaliśmy w lutym, doszedł jeszcze jeden. W piątek 18 czerwca Ojciec Brytyjskiego Bluesa zagra w Warszawie w klubie Stodoła. Organizatorem tego koncertu jest Agencja Live Nation, dzięki pomocy której mogliśmy przeprowadzić krótką rozmowę z Johnem Mayallem. Jej zapis przeczytacie poniżej:

Blues.pl: Mieszka Pan w Stanach Zjednoczonych, więc kontakt z brytyjską sceną bluesową ma Pan utrudniony, ale jest tam wielu młodych wykonawców którzy świetnie sobie radzą – Oli Brown, Aynsley Lister, Ian Parker. To odrodzenie zainteresowania bluesem?

John Mayall: Chyba tak, bo oglądam to też w Stanach. Myślę, że blues jest w dobrych rękach. Wielu młodych ludzi sięga po tę muzykę. Mają gdzie się pokazywać, bo powstają nowe festiwale. Ma ich kto słuchać, bo publiczności także nie brakuje. Nie powinniśmy więc narzekać na kondycję bluesa.

Lista wykonawców, którzy w młodości prezentowali się na pańskich płytach, a dziś są znanymi artystami, jest imponująca. Ciekawe, jak w związku z tym postrzega Pan samego siebie – bardziej jako nauczyciela i mentora, który zawsze wskazywał drogę innym, czy jako muzyka, który po prostu bardzo dużo nagrywał i siłą rzeczy współpracował z wieloma ludźmi?

Właściwie i tak, i tak. To bardziej kwestia interpretacji niż prostego stwierdzenia. Mam wielkie szczęście grać od tylu lat i ciągle spotykać na swojej drodze świetnych muzyków. To dzięki nim stale rozwijam się jako artysta i lider zespołu.

Personalnych zmian w towarzyszących Panu zespołach rzeczywiście było wiele, podobnie jak stylistycznych wędrówek…

Tak, zmiany wiązały się przede wszystkim z The Bluesbreakers, u którego podstaw zawsze leżał blues. Ale dorobek The Bluesbreakers to mniej więcej połowa tego, co zrobiłem w życiu. Grałem sporo w innych składach, często jazz czy temu podobne rzeczy. Chociaż prędzej czy później zawsze do bluesa wracałem, bo prawdę mówiąc to jedyna muzyka, którą dobrze znam i której najwięcej słucham.

Czy to stąd na słynnym longplay’u z komiksem Beano na okładce wzięły się klasyczne kompozycje Otisa Rusha czy Freddiego Kinga?

To była muzyka, której dużo słuchałem, a ci gitarzyści byli moimi wzorami. Zbiegło się to z sympatiami Erica Claptona, więc kiedy nagrywaliśmy „Bluesbreakers with Eric Clapton” szło nam naprawdę dobrze, czuliśmy tę muzykę i to słychać na tamtym albumie do dziś. Ale oczywiście, moje bluesowe początki to akustyczne kompozycje dawnych mistrzów, ich nagrania z lat 20’ czy 30’. Blind Lemon Jefferson, Leadbelly, im podobni. To był mój świat, dobrze się w nim czułem.

Na wydanym kilka lat temu albumie Waltera Trouta, „Full Circle”, gości Pan w otwierającym płytę powolnym i niezwykle intensywnym bluesie, zdecydowanie najlepszym na krążku. Znajomość sprzed lat miała na to wpływ?

Za każdym razem kiedy spotykam się z muzykami, którzy kiedyś grali w moim zespole, jest mi bardzo miło. Dodatkowo z Walterem trzymamy się dość blisko, więc kiedy zaproponował mi udział w tej sesji wielce się ucieszyłem. Weszliśmy do studia i nagraliśmy ten utwór podczas jednego podejścia, bez wielkich ceregieli, jak na starych znajomych przystało. Staram się te dawne znajomości podtrzymywać. ostatnio, przy okazji jednego z koncertów, spotkaliśmy się z Coco Montoyą.

Czego możemy się spodziewać po polskich koncertach?

Przyjadę z zespołem, z którym gram na ostatniej płycie. Szczególnie ciekawy jest tam gitarzyszta, Rocky Athas z Teksasu, przyjaciel Stevie Ray Vaughana. Kiedy miał 23 lata znalazł się na liście „Texas Tornadoes” sporządzonej przez Buddy Magazine jako jeden z dziesięciu najlepszych gitarzystów stanu. Stevie Ray znalazł się na niej dwa lata później. Nie mówiąc o tym, że to Rocky zainspirował jedną z piosenek Thin Lizzy…

Od czasu mojej ostatniej wizyty z pewnością wiele się w Polsce zmieniło, ale liczę na Waszą publiczność i jej żywiołowe reakcje. Do zobaczenia w Polsce!

Źródło: Blues.pl i Live Nation

Taj Mahal Trio w Katowicach i Warszawie! Sprawdź kto wygrał zaproszenia na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

„Taj Mahal pojawił się jako gość specjalny na nowej płycie popularnego aktora Hugh Lauriego, czyli serialowego doktora House’a” – taka była poprawna odpowiedź w konkursie przygotowanym wspólnie z Agencją Tangerine, w którym do wygrania były dwa podwójne zaproszenia, po jednym na każdy z polskich koncertów Taj Mahala, to jest w czwartek 25 lipca w Mega Klubie w Katowicach i dzień później, w piątek 26 lipca, w warszawskiej Progresji.

Wśród osób, które przysłały prawidłowe odpowiedzi, szczęście w losowaniu mieli:

  • na koncert w Katowicach – Aleksandra z Tarnowskich Gór;
  • na koncert w Warszawie – Magdalena z Warszawy.

Gratulujemy zwycięzcom, a wszystkich Czytelników zachęcamy do udziału w koncertach!

Źródło: Blues.pl i Agencja Tangerine

Koncertowy październik

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Październik to dla miłośników bluesa miesiąc urodzaju. 5 października to plejada gwiazd w ramach 33. edycji Rawa Blues Festival – z tą największą, trzykrotnym zdobywcą nagrody Grammy Kebem’ Mo’, na czele. Niedługo później, 18 i 19 października, na Jimiway Blues Festival, zagrają w Ostrowie Wielkopolskim Nick Moss i Curtis Salgado. Koncertowy maraton, 20 października występem w warszawskiej Sali Kongresowej, zamknie Joe Bonamassa, którego polskim melomanom nie trzeba przedstawiać. Warto dobrze zaplanować kalendarz, a wcześniej przypomnieć sobie płyty, które ci artyści niedawno wydali. Na swoim najnowszym albumie – czyli wydanej w Polsce przez Warner Music płycie „The Reflection” – Keb’ Mo’ pokazuje swoją popową twarz, w uwidocznieniu której pomagają mu wyśmienici muzycy, z basistą Marcusem Millerem na czele. Całość jest mocno współczesna, co nie znaczy, że zła – przeciwnie.

Dwa tygodnie po Rawie, 18 i 19 października, dużo bluesa będzie słychać w Ostrowie Wielkopolskim, w ramach Jimiway Blues Festival. Nagrywający dla wytwórni Alligator soulowy śpiewak Curtis Salgado i Nick Moss – gitarzysta, producent płyt innych wykonawców i szef Blue Bella Records – to największe gwiazdy tegorocznego Jimiway. Czego się po nich spodziewać? Po Mossie nie do końca wiadomo. Zaczynał od chicagowskiego bluesa i osiągnął w nim imponujący poziom wykonawczy, ale od dwóch ostatnich płyt słychać wyraźnie, że Nick Moss poszukuje dla siebie nie tylko nowego brzmienia, ale właściwie nowego kierunku. Zrobił się blues-rockowy, a miejscami nawet psychodeliczny – jedni odsądzają go od czci i wiary, innym właśnie taki jak na krążku „Here I Am” najbardziej się podoba. Czy w takim właśnie repertuarze zaprezentuje się 18 października w Ostrowie Wielkopolskim, czy może pójdzie w stronę chicagowskiego bluesa? To się okaże niebawem.

Z wytypowaniem repertuaru na pewno nie będzie problemu w przypadku drugiej z amerykańskich gwiazd Jimiway’a – Curtisa Salgado. 19 października w Ostrowie słychać będzie soul – tak jak na wydanej przez wytwórnię Alligator płycie „Soul Shot”. Kiedy w Stanach Zjednoczonych pada hasło „Blue Eyed Soul”, czyli soul o błękitnych oczach (lub mniej dosłownie, przyprawiony bluesem), nazwisko Curtisa Salgado pojawia się zaraz za nim. Kiedyś współpracownik Roberta Cray’a i grupy Roomful of Blues, od początku lat dziewięćdziesiątych cieszy się udaną karierą solową, którą niestety, w ostatnich latach, spowolniła straszna diagnoza – rak. Na szczęście zakwalifikowano go zabiegu przeszczepu wątroby, który przeszedł śpiewająco. Słychać to na nowym krążku, pierwszym w karierze nagranym dla Alligatora. To piękny, radosny, klasyczny soul. Warto posłuchać tym bardziej, że już niedługo na żywo.

Październikowy koncertowy maraton, występem w warszawskiej Sali Kongresowej, zamknie mocnym uderzeniem mistrz współczesnej blues-rockowej gitary i chyba jeden z najpopularniejszych w Polsce bluesowych gitarzystów – Joe Bonamassa. Po ostatniej akustycznej trasie teraz powrót elektrycznej gitary i dużych wzmacniaczy, ale warto pamiętać, że jego repertuar live – co słychać na „Beacon Theatre: Live from New York” – to także bardzo piękne, delikatne bluesowe ballady, ot choćby „Bird On A Wire” czy „If Heartaches Were Nickles”. Na jesienną nudę nie można w tym roku narzekać.

Przemek Draheim

Wydawca: Warner Music Poland, Blue Bella Records, Alligator, Provogue
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Wyniki przeglądu im. Nalepy

opublikowano w dziale Polska

W sobotę, 11 sierpnia, zakończył się Przegląd Zespołów Bluesowych im. Tadeusza Nalepy w ramach Festiwalu Blues nad Bobrem, do którego zakwalifikowało się osiem zespołów. Nagroda główna powędrowała do grupy Cheap Tobacco. Po Przeglądzie publiczność miała okazję posłuchać Soul Re Vision i Magdy Piskorczyk. Więcej o tym przeczytacie w relacji autorstwa Karoliny Ochockiej:

Tegoroczna edycja Festiwalu Blues nad Bobrem obfituje w wiele ciekawych wydarzeń. W piątek (10 sierpnia) odbył się koncert Mistrzowie Warsztatów Blues nad Bobrem, a w sobotę (11 sierpnia) Przegląd Zespołów Bluesowych im. Tadeusza Nalepy. Przed nami jeszcze Koncert Finałowy, na którym wystąpią m.in.: Jarosław Śmietana, Wojciech Karolak i Bill Neal, a także Keith Dunn, HooDooBand, G. Wolf oraz Cotton Wing.

Przegląd nieprzerwanie organizowany jest od wielu lat, a od 2007 roku nosi imię Tadeusza Nalepy, ojca polskiego bluesa. Do konkursu zgłosiło się trzydzieści siedem zespołów, jury zakwalifikowało osiem z nich: MuchosCojones, Blueberry Band, Jerry’s Fingers, Rooster, Trzynasta w Samo Południe, Danny Boy Experience, Cheap Tobacco, Debris of Blues. Najlepsze kapele prezentowały się na dziedzińcu zamkowym od godziny 17.30. Pogoda nie popsuła dobrej zabawy, a przelotne deszcze nie zniechęciły do udziału w koncertach. W jury zasiedli Zbigniew Lewandowski (przewodniczący), Jacek Królik, Bartek Łęczycki, Krzysztof „Puma” Piasecki oraz Wojciech Pilichowski. Zespoły biorące udział w Przeglądzie wykonywały po trzy utwory, przynajmniej jeden z nich musiał być wybrany z repertuaru Tadeusza Nalepy. Po długich i burzliwych obradach jury przyznało następujące nagrody:

  • Nagrodę główną w wysokości 4.000 zł ufundowaną przez Starostę Bolesławieckiego Cezarego Przybylskiego zespołowi Cheap Tobacco;
  • Nagrodę za najciekawsze wykonanie utworu Tadeusza Nalepy ufundowaną przez Starostę Bolesławieckiego Cezarego Przybylskiego w wysokości 2.000 zł zespołowi Blueberry Band;
  • Nagrodę publiczności w wysokości 1.000 zł ufundowaną przez Wójta Gminy Osiecznica Waldemara Nalazka oraz Stowarzyszenie Blues nad Bobrem dla zespołu Cheap Tobacco;
  • Nagrodę dla najlepszego wokalisty w wysokości 800 zł ufundowaną przez Starostę Bolesławieckiego Cezarego Przybylskiego dla Natalii Kwiatkowskiej z zespołu Cheap Tobacco;
  • Nagrodę dla najlepszego gitarzysty – zestaw akcesoriów gitarowych ufundowany przez firmę Music Dealer oraz efekt gitarowy ufundowany przez firmę PALMER otrzymali Daniel Frontczak z zespołu Danny Boy Expirience oraz ex aequo Marcin Kuś z zespołu Debris of Blues;
  • Nagrodę dla najlepszego harmonijkarza – harmonijkę ustną ufundowaną przez firmę Seydel otrzymał Piotr Szencel z zespołu Jerry’s Fingers;
  • Nagrodę dla najlepszego basisty – zestaw akcesoriów gitarowych ufundowany przez firmę Music Dealer przyznano Rafałowi Kukiełko z zespołu Cheap Tobacco;
  • Nagrodę dla najlepszego perkusisty – zestaw blach firmy Paiste ufundowany przez firmę GEWA MUSIC POLAND dla Michała Bednarza z zespołu Blueberry Band.

Po Przeglądzie na scenie pojawił się laureat zeszłorocznej Rawy Blues, Soul Re Vision w projekcie Girl Power. Gwiazdą wieczoru była Magda Piskorczyk, która wystąpiła wraz ze swoim zespołem, magnetyzując publiczność. Magda ma nie tylko wyjątkowy głos, ale też niesamowitą osobowość i charyzmę. W trakcie koncertu zeszła ze sceny, aby rozruszać stojącą pod nią widownię.

Organizatorzy Festiwalu przygotowali także niespodziankę dla Zbigniewa Lewandowskiego, który obchodzi w tym roku 40-lecie swojej pracy twórczej. Ostatnim utworem wykonanym przez Magdę było „Sto lat”, z widowni wyłonił się transparent z napisem: „Dziękujemy za te 40 muzycznych lat razem!”, następnie wniesiono ogromny tort. Zbigniew Lewandowski zdołał ze sceny zdmuchnąć wszystkie świeczki i rozpoczęła się wielka feta. W tej przyjemnej i świątecznej atmosferze zakończył się tegoroczny Przegląd Zespołów Bluesowych im. Tadeusza Nalepy w ramach XXII Festiwalu Blues nad Bobrem.

Karolina Ochocka, fot. materiały organizatorów

Źródło: www.bluesnadbobrem.pl

Niki Buzz przepytany

opublikowano w dziale Polska

Amerykanin Niki Buzz, który z zespołem Dr Blues & Soul Re Vision zarejestrował materiał na soulową płytę podwójnego albumu „Dr Blues – Triubte To Ol’Skool Masters” opowiedział Blues.pl o swoich muzycznych marzeniach, o przeszłości i planach na najbliższe miesiące:

Blues.pl: Jakie były Twoje muzyczne początki? Pewnie wcześnie zacząłeś grać na gitarze?

Niki Buzz:Nic podobnego. To może wydać się dziwne, bo obecnie najczęściej kojarzy się mnie z gitarą, ale naukę gry na tym instrumencie rozpocząłem dopiero w wieku 27 lat. Wcześniej całkowicie byłem oddany perkusji, na której zresztą gram do dziś. W Planet Studio w Nowym Jorku przez klika lat zajmowałem się programowaniem rytmów oraz byłem gitarzystą sesyjnym. Obecnie gram na prawie dwudziestu różnych instrumentach, ale gitara najbardziej mnie pochłonęła.

Blues.pl: Jakie miałeś plany, oczekiwania kiedy zaczynałeś grać? Czy je zrealizowałeś?

NB: Wszystkie moje muzyczne plany z młodości zrealizowałem już sto razy! Grałem w mojej karierze z największymi światowymi wykonawcami, obecnie koncertuję na całym globie średnio przez dwie trzecie każdego roku. Mam własne domowe studio i własny zespół, w którym spełniam się grając swoje kompozycje. Żyję z muzyki i żyję muzyką. Cóż więcej mi potrzeba?

Blues.pl: Album „Dr Blues – Tribute To Ol’Skool Masters”, w którego realizacji wziąłeś udział, zdobył właśnie najbardziej prestiżową nagrodę polskiej sceny bluesowej. Jak powstały te nagrania?

NB: To wszystko działo się bardzo szybko, a jednocześnie zupełnie dla mnie niespodziewanie. Umówiliśmy się z Dr Bluesem na kilka koncertów w Polsce w lipcu zeszłego roku, ale nie spodziewałem się, że planuje on także nagrania. Pomysł bardzo mi się spodobał, bo soul jest muzyką w której wyrastałem i chociaż obecnie w moich projektach stylistycznie jestem daleki od klasycznego soulu, bo najczęściej gram rocka, to piosenki mojej młodości ciągle we mnie tkwią. W latach sześćdziesiątych przez jakiś czas grałem w zespołach Jamesa Browna, czy Ike’a i Tiny Turner, którzy stali się później legendami. Wtedy powstawały utwory, które obecnie należą do klasyki tego gatunku. Bardzo bliski muzycznie jest mi Wilson Pickett, który okazał się także ulubionym wykonawcą soulowym Dr Bluesa. Wspólne zainteresowania muzyczne i podobne odczuwanie muzyki powoduje, że tak dobrze się rozumiemy. Nagrania do naszego albumu powstały w ciągu zaledwie kilku godzin w jego domu. Atmosfera była znakomita, a wszyscy mieliśmy dużo zabawy i radości przy ich realizacji.

Blues.pl: Wymieniłeś największe sławy czarnej muzyki. Z kim jeszcze współpracowałeś w czasie swojej muzycznej kariery?

NB: W latach 70tych i 80tych miałem możliwość gry z wieloma sławnymi wykonawcami. Z najciekawszych mogę wymienić Parliment Funkadelic, Ramones, Talking Heads, Patti Smith, Foreigner czy Whitney Houston. Z basistą Ozzy Osbourne’a – Donem Costą – stworzyłem grupę M-80. Tworzyłem także z Anitą Baker, Chaką Kahn czy The Village People. Ciekawym i ważnym dla mnie projektem była moja grupa Vendetta. Występowałem także z Curtisem Knightem – odkrywcą Jimi Hendriksa – między innymi w Polsce, dwadzieścia lat temu na festiwalu Rawa Blues. Okazało się, że na tym samym festiwalu grał także wtedy Dr Blues ze swoją grupą Wielka Łódź. Któż by pomyślał, że po dwudziestu latach los znów nas połączy i wspólnie dokonamy nagrań, które spotkają się z tak wielkim uznaniem fanów bluesa w Polsce i zdobędą zaszczytny tytuł Najlepszej Bluesowej Płyty roku 2013.

Blues.pl: A jakie jest teraz Twoje największe muzyczne marzenie?

NB: Mój świat w całości jest jednym wielkim snem i spełnianiem się marzeń. Kocham to, że każdy dzień przynosi mi niespodzianki i nowe przeżycia. Wszystko, co się dzieje wokoło najczęściej przerasta moje przewidywania. Choćby obecna współpraca z Dr Bluesem i tak wielkie uznanie polskich fanów dla albumu, który wspólnie nagraliśmy.

PD: Kiedy znów usłyszymy Ciebie w Polsce?

Blues.pl: Planujemy z Dr Bluesem wspólne koncerty na przełomie kwietnia i maja. Cieszę się, że znów będę mógł wystąpić przed polską publicznością, bo przyjęcie i atmosfera na koncertach w Polsce jest wyjątkowo gorąca, a Wasza reakcja na muzykę zawsze jest bardzo spontaniczna. Do zobaczenia!

Źródło: www.soulrevision.pl

Polska trasa Wishbone Ash

opublikowano w dziale Polska

25 lutego, koncertem w poznańskim klubie Eskulap, polską trasę koncertową rozpocznie zespół Wishbone Ash. Brytyjscy rockmani dobrze znani miłośnikom cięższych brzmień w klimacie lat siedemdziesiątych zagrają u nas kilka koncertów. Wśród potwierdzonych miast, obok wspomnianego Poznania, są już Piekary Śląskie, Kęty i Szczawnica-Jaworki. Koncerty będą promować nowe wydawnictwo zespołu, album „Blue Horizon”, który ma się ukazać w lutym.

Źródło: www.wishboneash.com

James Harman na Blues Express Festiwal

opublikowano w dziale Polska

Blues Express Festiwal, czyli impreza, która od lat kojarzy się nie tylko z muzyką, ale także z podróżą pociągiem ciągniętym przez zabytkową lokomotywę, świętuje w tym roku dwudzieste urodziny. Jak na jubileusz przystało, organizatorzy przygotowali sporo atrakcji. 13 lipca w parku na wyspie w Pile zagrają Harmonijkowy Atak, Easy Rider & Bogdan Szweda i Free Blues Band.

14 lipca należeć będzie do tradycyjnych koncertów na dworcach kolejowych i koncertu głównego w Zakrzewie nad Jeziorem Proboszczowskim. Wystąpią tam między innymi King Mo z Holandii, Meena z Austrii, The Cell z Czech i polscy Blues Flowers. Zwieńczeniem jubileuszu będzie wyjątkowy, wspólny koncert dwóch znakomitych amerykańskich harmonijkarzy – Johna Cliftona z Mofo Party Band i Jamesa Harmana (fot. strona domowa artysty, na zdjęciu z lewej, obok Hollywood Fatsa), jednego z najbardziej szanowanych harmonijkarzy współczesnego bluesa, obecnego na scenie od 1962 roku. Zachętą do obejrzenia Harmana na żywo niech będzie dostępny na YouTube fragment koncertowego VHS nagranego w klubie Buddy Guy′s Legends, jako część historycznej już serii „Chicago Blues Jam″.

Źródło: www.bluesexpress.pl

Zydeco Flow w Radiu PiK

opublikowano w dziale Polska

Polskie Radio Pomorza i Kujaw przyzwyczaiło już swoich słuchaczy do tego, że na antenie stacji dobra muzyka – w tym blues – pojawia się także w koncertowym wydaniu. 12 marca w studiu Radia PiK, w ramach transmitowanego na żywo koncertu, zagra formacja Zydeco Flow (fot. strona myspace zespołu) prezentująca mieszankę bluesa, muzyki country, rock’n’rolla i zydeco. Koncert rozpocznie się o godzinie 19:05, a słuchać go można w eterze, przez Internet oraz na żywo, w siedzibie radia na ulicy Gdańskiej 48 w Bydgoszczy.

Źródło: www.radiopik.pl

Eryk Sardynka

opublikowano w dziale Polska

Eden Brent, Rod Piazza & The Mighty Flyers i Eric Sardinas (graf. Victor Czura) – to gwiazdy tegorocznej edycji festiwalu Rawa Blues. O ile jednak dwa pierwsze podmioty wykonawcze w październiku pojawią się w Polsce po raz pierwszy, o tyle trzeci zdążył już pokazać nam swoje koncertowe oblicze. O wrażeniach z „Sardinasa na żywo”, jego płytowych dokonaniach i fluidach płynących na linii artysta-słuchacz pisze poniżej Victor Czura – twórca festiwalu Satyrblues i autor audycji Blues Attack w Polskim Radiu Rzeszów:

Koncerty Erica Sardinasa można porównać jedynie do zjawiskowej urody Moniki Belucci. Wystarczy jedno jej spojrzenie i cały „Słoneczny Patrol” staje się atrakcyjny jak za przeproszeniem ogon węża.

Kiedy w 2000 r. w Sali Kongresowej po raz pierwszy zobaczyłem band Erica supportujący wówczas koncert gwiazdy wieczoru – a był nią Steve Vai – stało się jasne, że ten rodzaj ekspresjonizmu muzycznego na stałe poszerzy grono mojej uwielbianej gitarowej trójcy – SRV, Scott Henderson, Derek Trucks.

W niespełna 4 lata od daty pamiętnego warszawskiego koncertu, poszukując usilnie oficjalnego dystrybutora najnowszej płyty Erica, nadziałem się w Internecie na kilka chłodnych recenzji albumu „Black Pearls”, co prawdę mówiąc tylko sprowokowało u mnie większą chęć niezwłocznego zakupu krążka. Po uważnym przesłuchaniu płyty pomyślałem tak: niech Alkaida zwerbuje wszystkich tych nieszczęśników, którzy słyszą inaczej. Jednak akceptując sceptycyzm oponentów stwierdziłem bezstronnie, że „Black Pearls” istotnie nie nawiązuje witalnością do pierwszych dwóch albumów, które wręcz porażały swoją formą. Nie oznacza to, że nagrywając „Black Pearls” Eric postanowił nabić nas w przysłowiową butelkę, wysysając z naszego racjonalnego bluesowego portfela ostatnie zaskórniaki. To, że „Black Pearls” jest bardziej albumem rockowym niż bluesowym świadczy tylko o potrzebie zmierzenia się z materią post Hendrixowską, o czym zaświadczyć może m.in. umieszczone na okładce nazwisko producenta płyty Eddie’go Kramera, a wiadomo kim jest Kramer w branży!

Maestro Eric Sardinas (38 lat) jest artystą skupiającym w sobie wszystkie atuty nowoczesnego bluesmana, a co ważne tworzącym z uwielbieniem i respektem dla bluesowej tradycji (look at tatoo), więc stawianie mu zarzutu o zdradę błękitu uznałem za dziennikarskie nadużycie. Świętym obowiązkiem każdego artysty jest docieranie do nie odkrytych rejestrów percepcji po to chociażby, by na stare lata nie straszyć ze sceny sandałkami i krótkimi porciętami à la Clapton. Dziś żadna Layla na to nie poleci.

Jako wzorzec wolnego ducha i twórczego umysłu Eric jest artystą kompletnym, czemu zawsze daje wyraz na trzech interesujących bluesfana płaszczyznach: muzycznej, scenicznej i za kulisowej. Nie tylko bajecznie posługuje się techniką slide, grając niemalże wszystkie partie na zelektryfikowanej gitarze Dobro, ale też dysponuje charakterystycznym, łatwo rozpoznawalnym brzmieniem, a jego nieustępliwie i wściekle kąsająca gitara tworzy tak sugestywny obraz, że jakakolwiek konkurencja wypada przy nim tyleż okazale, co nadwiślańska dżdżownica przy grzechotniku diamentowym. Do swojej błyskotliwej techniki dokłada demoniczną ekspresję, wężowe ruchy (nie kocie – jest biały!) czym jest w stanie pobudzić nawet mumie egipskie do rytualnego odtańczenia pogo. Prawdą jest, że gra piekielnie głośno i extremalnie traktuje struny, ale prawdą też jest, że nie ucieka od ciszy, flażoletów i innych subtelności. Wielu scenicznych gagów Erica nie ma sensu streszczać, bo trzeba ten żywioł koniecznie zobaczyć, dotknąć, ugryźć, pomacać wykorzystując do tego celu koniecznie tegoroczną edycję festiwalu Rawa Blues. Bez tego doświadczenia dalsze dywagacje są bezprzedmiotowe. Jestem przekonany, że wyrwie katowicki Spodek razem z korzeniami!

Reasumując mogę tylko podpisać się pod zdaniem łebskiego dziennikarza z Music Connection Magazine, który tak oto określił moc sprawczą Erica: „If Satan had a blues band, this would be it”. Oto i cała i jedyna prawda o Eryku Sardynce.

Victor Czura

P.S. Poniżej – w ramach streszczenia tego, co powyżej – odrobina kryptoreklamy z Sardynką w roli głównej. Niech żyje Youtube i na zdrowie!

Blues.pl poleca: Jubileuszowy Satyrblues

opublikowano w dziale Polska

Tarnobrzeskie połączenie satyry i bluesa doczekało się w tym roku okrągłego jubileuszu! 12 września o godz. 15:00, w Tarnobrzeskim Domu Kultury, rozpocznie się dziesiąta edycja Satyrbluesa – kto wie czy nie najbardziej interdyscyplinarnej i wyjątkowej imprezy na polskim rynku bluesowym. Festiwal otworzy wystawa dwóch znakomitych polskich rysowników, Dariusza Łabędzkiego z Poznania oraz Andrzeja Lichoty z Krakowa. Ten ostatni zaprezentuje swoje krótkometrażowe animacje znane m.in. z anteny telewizji TVN. Istotnym punktem wystawy będzie premierowa ekspozycja fotogramów autorstwa Krzysztofa Szafrańca, dokumentująca światową stolicę bluesa, Chicago. Wernisaż uświetni też spotkanie z krakowskim dziennikarzem muzycznym Antonim Krupą, który przedstawi swoją najnowszą książkę, „Miasto błękitnych nut”.

Ponieważ jubileusz zobowiązuje, organizatorzy przygotowali specjalne wydawnictwo książkowe – album w twardej oprawie z płytą CD – będące podsumowaniem minionej satyrbluesowej dekady.

Oczywiście nie zabraknie też czysto muzycznych atrakcji. Koncertową część festiwalu otworzy niecodzienny duet polsko-szwedzki, Magda Piskorczyk & Slidin’ Slim, który oficjalnie zainauguruje drugą dekadę Satyrbluesa. Obecność Slidin’ Slima będzie miała szczególne znaczenie, bo artysta przylatuje do Polski specjalnie po to, by w Tarnobrzegu promować swój najnowszy koncertowy krążek, „Live At Satyrblues’ 2008”. Recenzja tego podwójnego wydawnictwa – zawierającego płytę CD i DVD – pojawi się na Blues.pl już za kilka dni.

Zwolenników szybkich przebiegów po gryfie gitary swoją bajeczną techniką zaczaruje Joscho Stephan, uważany nie tylko za wybitnego następcę genialnego gitarzysty romskiego pochodzenia, Django Reinhardta, ale też najszybszego akustycznego gitarzystę świata. Wystarczy dodać, że jest to muzyk występujący z takimi gigantami fingerpicking jak Tommy Emmanuel czy Martin Taylor.

Satyryczną odskocznią od muzyki stanie się megashow topowego Kabaretu Młodych Panów z Rybnika, który przedstawi swoje sprawdzone sposoby na władzę, zarówno tę umundurowaną, jak i cywilną.

Ukoronowaniem festiwalu będzie prezentacja teksańskiego, bluesowego brzmienia Omara Kenta Dykesa i zespołu The Howlers, a także specjalnej, satyrbluesowej „Krówki-Omarówki”, mającej ponoć status najsłodszej na świecie.

W przerwach między koncertami funkcjonować ma nowe stoisko festiwalowe, a na nim wybrane wydawnictwa festiwalowe (CD / DVD / albumy / foldery itp.) w jubileuszowej cenie 10 gr za sztukę. Jak podaje organizator Satyrbluesa i współpracownik Blues.pl – Victor Czura – uczestnicy, którzy w trakcie trwania festiwalu nazbierają najwięcej SB-lojalek otrzymają ekskluzywne prezenty od firmy CREATIVE i nie będą to plastikowe reklamówki. Jak mówi Czura: „Pojawi się też królewna Doda, ba, a nawet dwie Dody, które wszystkim satyrbluesowiczom rozdadzą koralowe lody tytułem koncertowej ochłody”. Tradycyjnie też, jak co roku, pojawią się na chłopskim stole regionalne smakołyki. Znajdzie się wśród nich ten sam górski miód, który dwukrotnie otrzymał w prezencie Steve Vai.

Na takiej imprezie nie może Was zabraknąć!

Źródło: www.satyrblues.pl

„Mistrzowie Bluesa nad Bobrem”

opublikowano w dziale Polska

Pod hasłem „Mistrzowie Bluesa nad Bobrem” odbywa się jedno z wydarzeń tegorocznego XXII Festiwalu Blues nad Bobrem. Koncert rozpoczął się 10 sierpnia, w piątek o godz. 19:00, w Teatrze Starym w Bolesławcu. Prezentują się w nim wyjątkowej klasy artyści, między innymi gitarzyści: Marek Raduli i Marek Napiórkowski, Jacek Królik, Leszek Cichoński, Artur Lesicki i Jacek Jaguś. Grają basiści Wojtek Pilichowski i Tomek Grabowy. Swoje umiejętności prezentują – na perkusji Zbyszek Lewandowski, a na klawiszach Paweł Serafiński. Śpiewa między innymi Krystyna Prońko.

Ten koncert to nie jedyna tego typu propozycja muzyczna tegorocznej edycji festiwalu. W sobotę 11 sierpnia na dziedzińcu Zamku Kliczków XIX Przegląd Zespołów Bluesowych, a po nim koncert Soul Re Vision w projekcie Girl Power, laureaci tegorocznej Rawy Blues. Po nich gwiazda wieczoru, Magda Piskorczyk – nominowana do Nagrody Fryderyk 2012 w kategorii Bluesowy Album Roku za płyty „Mahalia” i „Afro Groove”. Dzień później tradycyjna msza bluesowa w kościele na osiedlu Kwiatowym. 14 sierpnia, we wtorek, w Zamku Kliczków koncert finałowy. Jego program zapowiada się interesująco. Wystąpią: jeden z najwybitniejszych polskich gitarzystów i kompozytorów Jarosław Śmietana, z którym zagrają Wojciech Karolak i Bill Neal w programie bluesowym z płyty „I Love The Blues”, harmonijkarz i wokalista Keith Dunn, G. Wolf (Wojciech Garwoliński) i zespół HooDooBand oraz Cotton Wing – laureaci zeszłorocznego Przeglądu Zespołów Bluesowych.

Cały czas trwają też Warsztaty muzyczne im. Wojtka Seweryna, od lat nieodłączny element festiwalu. W tym roku zajęcia odbywają się w dwunastu klasach: dwóch wokalu, gitary basowej, perkusji, klawiszy, harmonijki i aż pięciu klasach gitary elektrycznej, a także w nowo powstałej klasie prowadzonej przez Magdę Piskorczyk. W ramach warsztatów odbędzie się kilkanaście ciekawych workshopów i prezentacji, między innymi Wojciecha Karolaka, Jarosława Śmietany, Keitha Dunna, Wojciecha Garwolińskiego, Michy Maasa czy Sławomira Puchały.

Szczegółowy program festiwalu i warsztatów znajdziecie na stronie Bluesa nad Bobrem.

Źródło: www.bluesnadbobrem.pl

Szynoblues, czyli pociąg do bluesa

opublikowano w dziale Polska

Po raz kolejny potwierdza się teza, że pociąg to najbardziej bluesowy środek lokomocji. 11 października, w niedzielę o godzinie 11:00, na dworcu kolejowym w Rzepinie w województwie lubuskim, koncertem zespołu 5 Rano rozpocznie się druga edycja wędrownego koncertu „Szyno Blues – mam pociąg do bluesa” (fot. strona domowa wydarzenia). Muzyczny pociąg odjedzie ze stacji Rzepin w samo południe i dotrze do Międzyrzecza, gdzie około godziny 14:00 na dworcu PKP zaprezentuje się grupa Laughin’ Cry. Kolejowy maraton zakończy się na stacji Sulęcin. Udział w koncertach jest bezpłatny, koszt przejazdu zależy od taryfikatora PKP.

Źródło: www.szynoblues.icotam.pl

Polskie koncerty Agnes Milewski

opublikowano w dziale Polska

Zmysłowy głos młodej wokalistki polskiego pochodzenia, sprawny zespół bogaty w sekcję smyczków i melodyjne kompozycje o romantycznej naturze… Nie jest to blues, ale miłośnikom bluesa muzyka Agnes Milewski (fot. strona domowa artystki) powinna przypaść do gustu. W piątek Agnes rozpocznie krótką, bo weekendową trasę koncertową po Polsce. Wystąpi w Pleszewie, Wrocławiu i w Starym Domu w Domecku koło Opola.

Źródło: www.agnesmilewski.com

Urodziny Tadeusza Nalepy

opublikowano w dziale Polska

Gdyby żył, 26 sierpnia skończyłby 70 lat. Mowa o legendarnym polskim muzyku, Tadeuszu Nalepie (fot. Marek Karewicz). Kompozytor, gitarzysta, wokalista i znakomity autor tekstów nazywany był ojcem polskiego bluesa. Był założycielem słynnej grupy Breakout, z którą nagrał dziesięć albumów i koncertował w kraju oraz zagranicą. Nalepa nagrywał także pod swoim nazwiskiem, wydał kilkadziesiąt albumów autorskich, wystąpił na wielu festiwalach, otrzymał „Bursztynowego Słowika” za całokształt dorobku artystycznego na festiwalu w Sopocie w 1992 roku oraz wiele innych, prestiżowych nagród. „Tadeusz Nalepa był cudownym kapelmajstrem – wspomina dzisiaj Stanisław Soyka – a powszechny szacunek, którym był otaczany gdziekolwiek żeśmy przybywali, udzielał się wszystkim. Kiedy w 2003 roku zaprosił mnie na swój urodzinowy koncert w rodzinnym Rzeszowie, poczułem się wyróżniony”. Zapis tego koncertu ukazał się w formie DVD w 2006 roku pod hasłem „Tadeusz Nalepa, Breakout i Przyjaciele – 60-te urodziny”, a w lutym tego roku został wydany w formie audio, nakładem Metal Mind Productions.  Tadeusz Nalepa obchodził wtedy swoje 60-te urodziny, ale także świętował 40-lecie pracy artystycznej. W taki dzień jak dziś warto przypomnieć sobie to wydawnictwo.

Źródło: www.metalmind.com.pl

Planet of The Abts i Lez Zeppelin w Polsce! Wygraj zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Już 17 listopada rozpocznie się trasa koncertowa, w ramach której polskim widzom zaprezentują się formacje Planet of The Abts i Lez Zeppelin. Pierwsza to grupa kierowana przez perkusistę Gov’t Mule, Matta Abtsa; druga to żeński band grający z powodzeniem utwory Led Zeppelin. Oba zespoły wystąpią 17 listopada w warszawskim klubie Progresja, 18 listopada we wrocławskim klubie Eter i 20 listopada w sopockim klubie Scena.

Razem z organizatorem trasy koncertowej, Agencją Tangerine, przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są trzy podwójne zaproszenia, po jednym na każdy z koncertów. Żeby je zdobyć należy polubić Blues.pl na Facebooku, a potem odpowiedzieć na pytanie: „który z muzyków POA, obok Matta Abtsa, również gra w Gov’t Mule”?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs – Tangerine” i nazwą preferowanego przez Was miasta w temacie, prosimy przysyłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do piątku 15 listopada, do godziny 11:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Agencja Tangerine

Winter już za tydzień!

opublikowano w dziale Polska

Pozostał dokładnie tydzień do pierwszego z dwóch polskich koncertów Johnny’ego Wintera (fot. strona domowa artysty). 16 listopada jeden z najważniejszych gitarzystów w historii bluesa zagra w Warszawie w klubie Progresja. Dzień później, 17 listopada, wystąpi w poznańskim klubie Eskulap. Szczegóły na temat dostępności biletów znaleźć możecie na stronie Agencji Ranus, czyli organizatora koncertów. W związku z koncertami Wintera prezentowaliśmy już kilka dostępnych na YouTube filmów z jego udziałem. Ta wersja „Mean Town Blues” z 1970 roku jest chyba najbardziej psychodelicznym z zamieszczonych tam klipów.

Źródło: www.ranus.pl

Madeleine Peyroux tuż tuż

opublikowano w dziale Polska

Do jedynego polskiego koncertu Madeleine Peyroux (fot. strona domowa artystki) zostało niewiele czasu. Następczyni Billie Holiday, jak nazywają ją muzyczni dziennikarze, wystąpi 26 listopada w warszawskim klubie Palladium. Koncert promować będzie nowy album „Bare Bones”, ale pewnie w jego repertuarze znajdą się też starsze piosenki, jak choćby dostępna na youtube.com „You Gonna Make Me Lonesome When You Go”. Informacje dotyczące biletów znajdziecie na stronie organizatora występu, agencji New Music Art Production.

Źródło: www.newmusicart.pl

Beth Hart w Warszawie i Wrocławiu

opublikowano w dziale Polska

Silny głos, dynamiczna osobowość sceniczna i wulkan ekspresji – tak można śmiało określić Beth Hart (fot. strona domowa artystki), która na zaproszenie Agencji Tangerine pojawi się w Polsce żeby zagrać dwa koncerty. 9 sierpnia wokalistka pojawi się w Warszawie w klubie Progresja. Dzień później, 10 sierpnia, zagra we Wrocławiu w klubie Eter. Oba koncerty odbywają się w ramach organizowanych przez Tangerine Summer Blues & Rock Days, podczas których zaprezentowali się już Point Blank i Warren Haynes. Polskimi koncertami Beth Hart będzie promować swój ostatni album, „My California”.

Źródło: www.tangerinemusic.com.pl

„Dudek Bluesy” – na płycie i na żywo

opublikowano w dziale Polska

Fani Irka Dudka (fot. Roman Lipczyński) ucieszą się tą wiadomością – w czwartek 6 maja w Katowicach odbędzie się jedyny koncert promujący nowy album Dudka, „Dudek Bluesy”, którego premiera przewidziana jest na kolejny dzień. Koncert rozpocznie się o godzinie 19:00 w Sali Koncertowej Polskiego Radia w Katowicach (ul. Ligonia 28), a udział w nim będzie bezpłatny. Będzie to jedyna okazja aby posłuchać materiału z nowego longplay’a przed październikową edycją Rawa Blues Festival.

„Dudek Bluesy” to pierwsza bluesowa płyta Dudka od piętnastu lat. Oprócz wokalu szef Rawy nagrywał gitarę, harmonijkę i skrzypce, a towarzyszyli mu młodzi, progresywni muzycy jazzowi: Arek Skolik na bębnach, Max Mucha na kontrabasie i Kuba Płużek na fortepianie. Autorem tekstów na albumie jest Darek Dusza, na stałe współpracujący z Dudkiem.

Źródło: www.irekdudek.pl

Kajetan Drozd w Radiu PiK

opublikowano w dziale Polska

Polskie Radio Pomorza i Kujaw po raz kolejny zaprasza melomanów na spotkanie z bluesem granym na żywo. W piątek 7 maja, w studiu Polskiego Radia PiK, w ramach transmitowanego na żywo koncertu, zagra formacja Kajetan Drozd Acoustic Trio (fot. strona myspace zespołu). Koncert rozpocznie się o godzinie 19:05, a słuchać go można w eterze, przez Internet oraz na żywo, w siedzibie radia na ulicy Gdańskiej 48 w Bydgoszczy.

Źródło: www.radiopik.pl

PSB podsumowane

opublikowano w dziale Polska

Oprócz koncertów i ciekawych wydarzeń tegoroczny Polski Dzień Bluesa przyniósł Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie PSB. Poniżej publikujemy list otwarty Zarządu Stowarzyszenia skierowany do naszych Czytelników:

Za nami Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Polskiego Stowarzyszenia Bluesowego. Zjazd potraktowaliśmy jako znakomitą okazję do podsumowania ostatnich trzech lat działalności Stowarzyszenia oraz do wyznaczenia celów na najbliższe lata.

Korzystając z okazji chcieliśmy podzielić się sprawozdaniem z Czytelnikami serwisu Blues.pl.

W dyskusji podsumowaliśmy dotychczasową działalność PSB, cele jakie podstawiliśmy sobie trzy lata temu i dotychczasowe sukcesy. Niewątpliwie najszerszy zasięg miały wszelkie działania związane z corocznymi obchodami Polskiego Dnia Bluesa. Święto bluesa w Polsce, jakim bez wątpienia jest Dzień Bluesa, to inicjatywa PSB realizowana dzięki masowemu wsparciu rzeszy bluesfanów, organizatorów i artystów bluesowych. Co roku na terenie całego kraju z tej okazji odbywa się kilkadziesiąt większych i mniejszych wydarzeń bluesowych obejmujących: koncerty, festiwale i warsztaty. Dzięki działaniom Polskiego Stowarzyszenia Bluesowego w Dniu Bluesa blues zagościł w komercyjnych mediach o zasięgu ogólnopolskim jak m.in.: Program III Polskiego Radia, stacje radiowe skupione w Audytorium 17, Tok FM, Jazz Radio, TVP, TVN oraz w wielu mediach lokalnych. Wydarzenia Dnia Bluesa promowane były także na dedykowanej stronie www.dzienbluesa.pl. Podkreślić należy również entuzjastyczne wsparcie dziennikarzy i mediów muzycznych związanych z bluesem, a zwłaszcza serwisu Blues.pl i magazynu Twój Blues.

Wyjątkowym osiągnięciem było uzyskanie wsparcia finansowego z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dwa lata z rzędu udało nam się przekonać Ministra aby wspomógł inicjatywę Dnia Bluesa oraz projekt Akademia Bluesa. Zyskując zaufanie Ministerstwa i rzetelnie gospodarując powierzonymi funduszami, udowodniliśmy władzom i sponsorom, że polskiego bluesa warto i należy wspierać.

Dzięki pozyskanym środkom:

  • wydaliśmy Antologię Polskiego Bluesa – wyjątkowy 5-cio płytowy album obejmujący szeroki zakres nagrań bluesowych zarówno historycznych jak i współczesnych;
  • wydaliśmy kalendarz Barwy Polskiego Bluesa;
  • zorganizowaliśmy Akademię Bluesa – cykl multimedialnych wykładów i warsztatów instrumentalnych. Do prowadzenia Akademii zaangażowaliśmy czołowych polskich muzyków bluesowych: Bartka Łęczyckiego i Jacka Jagusia;
  • zorganizowaliśmy koncert Młoda Fala Polskiego Bluesa w Programie III Polskiego Radia (Hoodoo Band, Magda Piskorczyk, Jacek Jaguś i Bartek Łęczycki).

W lipcu 2008 uczyniliśmy pierwszy ważny krok na drodze do włączenia polskiego bluesa w ogólnoświatowy nurt. PSB zostało członkiem stowarzyszonym międzynarodowej organizacji The Blues Foundation, uzyskując m.in. prawo do wystawiania własnego kandydata na jednym z najważniejszych konkursów bluesowych świata – International Blues Challenge w Memphis. Dzięki temu w lutym 2009 roku w Memphis mogli zagrać Boogie Boys,  z sukcesem rozsławiając polskiego bluesa na amerykańskim rynku.

Z inicjatywy Polskiego Stowarzyszenia Bluesowego i magazynu Twój Blues w roku 2009 zorganizowane zostało skoordynowane zgłaszanie polskich płyt bluesowych do nagród Fryderyki. Akcja zakończyła się sukcesem i wśród nagród Fryderyki po raz pierwszy pojawiła się nagroda za Album Roku w kategorii Blues przyznana w tym roku Kasie Chorych.

Dzięki naszym staraniom ZAiKS obniżył próg ilości sprzedanych płyt koniecznych do uzyskania statusu Złotej Płyty. Od lutego b.r. dla bluesa (podobnie jak wcześniej dla jazzu) wymagane jest 5000 sprzedanych sztuk.

Od trzech lat funkcjonuje ustanowiony przez zarząd PSB znak PSB Rekomenduje, nadawany płytom, wydawnictwom, festiwalom oraz klubom prezentującym najwyższą jakość i w znaczący sposób promujących bluesa. Do tej pory znak przyznano dziesięciu wydawnictwom, trzem przedsięwzięciom medialnym i kilku festiwalom.

Priorytetami PSB na najbliższe lata będą:

  • nawiązanie żywych kontaktów z zagranicznymi organizacjami i środowiskami bluesowymi i aktywne wspieranie polskiego bluesa. Liczymy, że siostrzane organizacje ze Stanów i Europy wesprą nas radą i pomocą, byśmy mogli wdrażać w naszym kraju najlepsze światowe wzorce;
  • dotarcie z popularyzacją bluesa i polskich muzyków bluesowych do krajowych mediów masowych;
  • pozyskanie środków finansowych na projekty promocyjne i edukacyjne.

Dziękując wszystkim, którzy dobrym słowem i działaniem wspierali naszą dotychczasową pracę, chcielibyśmy zaprosić do przyszłych wspólnych inicjatyw dla dobra polskiego bluesa. Zapraszamy do dzielenia się uwagami i pomysłami, które pomogą nam jeszcze efektywniej realizować naszą misję.

Z bluesowym pozdrowieniem
Zarząd Polskiego Stowarzyszenia Bluesowego
www.blues.org.pl

Źródło: www.blues.org.pl

Vasti Jackson koncertuje w Polsce

opublikowano w dziale Polska

Gitarzysta, autor piosenek, producent muzyczny. Jeden z artystów, którzy wzięli udział w powstaniu bluesowej serii Martina Scorcese. Vasti Jackson (fot. Svein Egil Okland), bo to o nim mowa, należy do bardziej zapracowanych bluesmanów z Mississippi, ale znalazł czas na polską trasę koncertową. Do 6 grudnia – z towarzyszeniem Feltona Crewsa na basie i Krzysztofa Zawadzkiego na perkusji – zagra między innymi we Wrocławiu, Legnicy, Opolu, Zielonej Górze i Rzeszowie.

Źródło: www.krzysztofzawadzki.com

Royal Southern Brotherhood w Polsce

opublikowano w dziale Polska

Już w najbliższy poniedziałek, 22 października we wrocławskim klubie Eter, na jedynym koncercie w Polsce wystąpi Royal Southern Brotherhood. Trzon zespołu tworzą syn Gregga Allmana – Devon, znany z Neville Brothers Cyril Neville, a także jedna z gwiazd wytwórni Delta Groove Productions, Mike Zito i były perkusista zespołu Dereka Trucksa, Yonrico Scott. Polski koncert będzie częścią składającej się z ponad dwudziestu występów europejskiej trasy koncertowej. Bilety dostępne są w sieciach Eventim i Kupbilet oraz na stronie Agencji Tangerine. Zachętą do odwiedzenia wrocławskiego koncertu niech będzie dostępny na YouTube teledysk do utworu „New Horizon” promującego debiutancką płytę formacji, wydany przez Ruf Records krążek „Royal Southern Brotherhood”.

Źródło: www.tangerinemusic.com.pl

Snowy White w Blue Note

opublikowano w dziale Polska

Już 10 maja 2009 roku fanów blues-rocka czeka jedyny w Polsce koncert Snowy White’a. Gitarzysta i wokalista znany jest m.in. ze współpracy z grupą Thin Lizzy i tras koncertowych z członkami zespołu Pink Floyd. Koncert, który odbędzie się w poznańskim klubie Blue Note jest częścią trasy promującej najnowszą płytę artysty, „In Our Time Of Living” – krążek, którego premierę przewidziano na kwiecień.

Źródło: www.ranus.pl

Jubileusz Blue Sounds

opublikowano w dziale Polska

„W roku 1999, wraz z Pawłem Dąbrzalskim, postanowiliśmy grać muzykę bliską naszemu sercu w duecie akustycznym. Zespół nazwałam «Niebieskimi dźwiękami». Na repertuar składały się standardy bluesowe i klasyka polskiego bluesa. Koncerty graliśmy głównie w małych knajpkach. Od czasu do czasu występowali z nami gościnnie muzycy włocławscy” – tak początki formacji Blue Sounds wspomina założycielka i wokalistka grupy, Joanna Karkoszka. Okazją do dalszych wspomnień, ale też radosnego muzykowania, będzie koncert jubileuszowy z okazji dziesięciolecia istnienia Blue Sounds, który odbędzie się w niedzielę 27 września, o godzinie 17:00, w Sali Teatru Impresaryjnego we Włocławku. Obok Blue Sounds na scenie pojawią się goście specjalni: Romek Puchowski, Wojket Hamkało i Sebastian Riedel z zespołem Cree. Koncert, w czasie którego posłuchać będziecie mogli najnowszych, niepublikowanych jeszcze piosenek jedynego polskiego zespołu, który swoją płytę wydał w Japonii, poprowadzi Przemek Draheim.

Źródło: www.bluesounds.pl

Bernard Allison także w Domecku

opublikowano w dziale Polska

O koncercie amerykańskiego gitarzysty Barnarda Allisona (fot. strona domowa artysty), syna wielkiego Luthera Allisona, który odbędzie się 19 października w poznańskim Blue Note Jazz Club w ramach koncertu towarzyszącego IV Europejskim Spotkaniom Tradycjonalistów Jazzowych, już informowaliśmy. Warto jednak dodać, że polscy melomani będą mogli posłuchać muzyka nie raz, a dwa razy. Drugi z polskich koncertów Bernarda Allisona odbędzie się 21 października w restauracji Stary Dom w Domecku koło Opola. Szczegóły na temat rezerwacji biletów znajdziecie na stronie restauracji.

Źródło: www.stary-dom.com

Joe Bonamassa akustycznie i z darmową piosenką

opublikowano w dziale Polska

O tym, że Joe Bonamassa (fot. strona domowa artysty) jest jednym z najciekawszych współczesnych blues-rockowych gitarzystów melomani już wiedzą. Teraz, w ramach siedmiu europejskich koncertów będzie można się przekonać, jak wypada z akustyczną gitarą w dłoni. Przypominamy, że polski koncert tej wyjątkowej trasy już dziś, w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Dla tych, którzy jeszcze wahają się czy kupić bilet na występ Bonamassy w wersji akustycznej publikujemy dostępny na YouTube fragment koncertu z Royal Albert Hall, oczywiście z pudłem w roli głównej. Dodatkowo, w ramach akcji promocyjnej trasy, każdy kto z pomocą tej strony, podzieli się informacją ze swoimi facebookowymi znajomymi, będzie miał możliwość pobrania darmowej, akustycznej piosenki Joe Bonamassy.

Źródło: www.dmit.com.pl

Jason Ricci & New Blood
„Done With The Devil”, recenzja nr 2

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Nową płytę Jasona Ricci recenzowaliśmy już na Blues.pl, ale z okazji warszawskiego koncertu tego harmonijkowego wirtuoza publikujemy kolejny tekst, tym razem autorstwa Sławomira Majewskiego:

Do tej pory znałem tylko bootlegowe nagrania koncertowe Jasona Ricci umieszczone na YouTube i na stronie Archive.org. Wadą tych nagrań była czasem zła jakość dźwięku i obrazu, jednak żywiołowość muzyków, zwłaszcza Jasona, a także jego niewątpliwy talent i umiejętności rekompensowały ten brak.

Spodziewałem się blues-rockowego grania i tak rozpoczyna się płyta – prostym rytmicznie i melodycznie utworem. Podobnie numer drugi to rytmiczna, kołysząca ballada, można powiedzieć w stylu pop-bluesa. „Holler for Craig Lawler” to takie trochę jazz-rock fusion,ciekawe przełamania rytmu i dobra improwizacja Jasona. Kolejny utwór to powolna ballada bluesowa, której współautorem jest basista Tood Edmunds grający partię basu na tubie. Jest on również kompozytorem kolejnego utworu na płycie. Mamy tu kolejny „zakręt”: „Ptryptophan Pterodactyl” jest instrumentalny, oparty na rytmie latynowskim i w takim też brzmieniu. Ale to nie koniec zaskoczeń na krążku. „I Turned Into a Marian” to kompozycja Glenna Danziga, czyli ostre rockowe granie. Tutaj też słychać swobodę z jaką porusza się Ricci w takiej stylistyce. Oczywiście, żaden z członków zespołu też nie jest nią skrępowany – słychać ostre riffy gitary i mocny rytm perkusji. Numer siódmy to nagroda dla zawiedzionych do tej pory bluesfanów, klasyczny blues, kompozycja Willie Dixona. Kołysze tak jak lubię, bez rozbudowanych solówek, zagrany w stylistyce „starych” bluesmanów. Kolejny utwór to kompozycja Starskiego, który gra tutaj na gitarze akustycznej, dobro i śpiewa. Następny kawałek można często usłyszeć na koncertach dostępnych na podanej wyżej stronie internetowej – powraca tu znane wcześniej brzmienie zespołu, wszystko wraca na swoje miejsce. „Afro Blue” to standard jazzowy, najbardziej znany chyba w wykonaniu Johna Coltrane’a . Rozpoczyna go Ricci długą improwizacją, dla której podstawę stanowi gra pozostałych muzyków. Potem każdy z instrumentalistów ma własną solówkę. Jest to najdłuższy i w mojej ocenie najlepszy utwór na tej płycie. Kolejny numer to kompozycja perkusisty, słyszymy tu jego śpiew, a reszta zespołu pododaje mu chórki, bas ponownie zastępuje tuba. Płytę zamyka kompozycja Sun Ra. W instrumentarium pojawia sie akordeon i gitara slide, na których gra Wolfe, Jason gra na harmonijce diatonicznej i polifonicznej, na końcu wchodzi wokal Brady Millsa,całość w lekko psychodelicznym brzmieniu przypomina Toma Waits’a.

Płyta jest eklektyczna, pokazuje możliwości Ricciego i kolegów z zespołu w różnych stylach i rodzajach muzyki. Warto posłuchać.

Sławomir Majewski

Wydawca: Eclecto Groove Records
Posłuchaj: www.myspace.com/jasonricciandnewblood

Warszawski „Blues na Niedzielę”

opublikowano w dziale Polska

Cztery koncerty wypełnią program cyklu „Blues na Niedzielę”, który w lipcu odbywać się będzie w warszawskich Arkadach Kubickiego w ramach Sceny Letniej organizowanej przez Staromiejski Dom Kultury, we współpracy z Zamkiem Królewskim w Warszawie. W programie cyklu znajdą się koncerty projektu Harmonijkowy Atak, zespołów Boogie Boys i Nocnej Zmiany Bluesa z Janem Błędowskim, a także goście z zagranicy, Rico McClarrin i Maros Coll Band. Szczegółowy plan występów znajdziecie w naszym koncertowym terminarzu.

Źródło: www.sdk.pl

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Harry’ego Manxa!

opublikowano w dziale Polska

Instrument, który w dłoniach Harry’ego Manxa widać na plakacie warszawskiego koncertu i konkursowej grafice Blues.pl to mohan veena – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez nas i Agencję Tangerine konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa pojedyncze zaproszenia na koncert Harry’ego Manxa, który 16 czerwca zagra w warszawskim klubie Hybrydy.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców. Są nimi Maciej Gonczar z Głogowa i Piotr Lebiedziewicz z Warszawy, gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie Agencji Tangerine.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Otwockie Zaduszki Bluesowe

opublikowano w dziale Polska

Początek listopada to czas tradycyjnych koncertów zaduszkowych, podczas których muzycy i słuchacze wspólnie wspominają tych, których nie ma już z nami. W sobotę 10 listopada w Powiatowym Młodzieżowym Domu Kultury w Otwocku odbędą się zorganizowane przez Otwockie Towarzystwo Bluesa i Ballady, a poświęcone pamięci Miry Kubasińskiej, Otwockie Zaduszki Bluesowe. Wystąpią Jan Gałach Band, KG Band i Otwock Blues Band. Po koncertach planowane jest jam session w restauracji Picantaria, zaś między koncertami, a jam session spotkanie na otwockim cmentarzu połączone z zapaleniem lapmki przy grobie Miry Kubasińskiej.

Źródło: www.facebook.com/otwockiblues

Płytowy debiut zespołu Gruff

opublikowano w dziale Polska

26 lutego ukaże się pierwsza płyta formacji Gruff, czyli połaczonych sił duo Przytuła & Kruk i Macieja Kudły. Wynikiem ponad półrocznej współpracy nowego składu jest płyta „Life”, będąca zapisem wrocławskiego koncertu z 20 października 2013, wzbogaconego o utwór „Preaching Blues” z trasy koncertowej w Czechach. Środki ze sprzedaży longplay′a wykorzystane będą przy nagraniu płyty studyjnej, nad którą zespół niedawno rozpoczął pracę. Materiału można posłuchać na żywo w ramach trasy koncertowej – jej pierwsza odsłona miała miejsce w dniu premiery krążka w Poznaniu. Szczegóły trasy znajdziecie w naszym kalendarzu.

Źródło: www.tomiszon.wix.com/gruff

Jesienna trasa Hoodoo Band

opublikowano w dziale Polska

5 października Hoodoo Band wydał swoją drugą płytę – przypomnijmy, że pierwsza pokryła się złotem w zaledwie 3 miesiące od premiery – zatytułowaną „HooDoo Unplugged” i będącą zapisem akustycznego koncertu z Centrum Sztuki Impart we Wrocławiu. W jednym pudełku fani znajdą zarówno płytę audio będącą zapisem ścieżki dźwiękowej wydawnictwa, a także pierwsze w karierze grupy DVD. Album, którego jednym z patronów medialnych jest Blues.pl, promować ma jesienna trasa koncertowa. 22 listopada Hoodoo Band odwiedzi Toruń, 23 listopada Łódź, a 24 listopada Warszawę. Zachętą do udziału w koncertach niech będzie dostępny na YouTube singiel promujący „Hoodoo Unplugged”, piosenka „Under My Thumb”.

Źródło: www.hoodooband.pl

Satan & Adam ruszają w trasę

opublikowano w dziale Świat

Po prawie dekadzie przerwy, w lecie 2008 roku, znany z występów na ulicach nowojorskiego Harlemu duet Satan & Adam (fot. strona domowa artystów) wznowił muzyczną działalność. Okazjonalne koncerty, które odbyły się od tamtego czasu towarzyszyły np. promocji książki Adama Gussowa „Journeyman’s Road: Modern Blues Lives From Faulkner’s Mississippi to Post-9/11 New York”. Teraz duet – wsparty przez perkusistę – rusza w samodzielną trasę koncertową, która rozpocznie się 14 czerwca w Południowej Karolinie, a zakończy 20 czerwca w New Hampshire. Siedem dni, siedem koncertów i siedem okazji by usłyszeć na żywo mającego 73 lata Satana Magee – szkoda, że tylko w Stanach Zjednoczonych.

Źródło: www.modernbluesharmonica.com

Blues-rockowe gwiazdy na Summer Rock & Blues Days

opublikowano w dziale Polska

Warren Haynes, Beth Hart i Point Blank to gwiazdy, które zobaczymy w ramach cyklu Summer Rock & Blues Days przygotowanego przez Agencję Tangerine. Pierwszy koncert odbędzie się już  19 lipca. W warszawskiej Progresji zagrają wtedy weterani southern-rocka, grupa Point Blank. Niedługo potem, 4 sierpnia w Warszawie w klubie Palladium, usłyszycie Warrena Haynesa (fot. strona domowa artysty) – założyciela Gov’t Mule i gitarzystę The Allman Brothers Band. Zwieńczeniem letniej serii będą dwa polskie koncerty Beth Hart, 9 sierpnia w Warszawie i 10 sierpnia we Wrocławiu.

Jak zwykle w przypadku koncertów firmowanych przez Tangerine będziemy mieć dla Was zaproszenia. Zaglądajcie na Blues.pl, bo wygrać je będzie można już niebawem!

Źródło: www.tangerinemusic.com.pl

Mississippi Warta Blues tuż tuż

opublikowano w dziale Polska

Siedmiodniowy rejs barkami turystycznymi po wodach Wielkiej Pętli Wielkopolskiej, a w jego ramach warsztaty muzyczne, jam sessions i koncerty, codziennie w innym mieście – takiego bluesowego festiwalu jeszcze w Polsce nie było. Mississippi Warta Blues rozpocznie się 16 lipca poznańskim koncertem Kasy Chorych i zespołu Cree. Przez kolejne dni uczestnikom warsztatów i publiczności zaprezentują się między innymi: Harmonijkowy  Atak, Big Fat Mama, Hard Times, Kulisz Trio i Yellow Cab. Całość potrwa do 22 lipca i zakończy się koncertem w amfiteatrze w Kostrzynie.

Źródło: www.satko.pl

„Bałtycki Blues” na Shanties 2013. Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Płyta, za którą gwiazda „Bałtyckiego Bluesa”, zespół Kasa Chorych, zdobył pierwszego w historii Fryderyka w kategorii „Blues” nosi tytułKoncertowo” – taka była poprawna odpowiedź w konkursie przygotowanym przez redakcję Blues.pl i organizatorów Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Żeglarskiej Shanties 2013, który odbędzie się w Krakowie między 21 a 24 lutego. W ramach konkursu do wygrania były aż cztery pojedyncze zaproszenia na inaugurujący festiwal koncert „Bałtycki Blues”.

Szczęście w losowaniu mieli Małgorzata z Krakowa, Wojciech z Sulechowa, Łukasz z Zakliczyna i Rafał z Lublina. Gratulujemy!

Tegoroczne Shanties to w sumie trzynaście koncertów, dziewięć w CK Rotunda i cztery w Tawernie „Stary Port” oraz szereg imprez towarzyszących. Szczegóły znajdziecie na stronie wydarzenia.

Źródło: Blues.pl

Guitarmani na topie

opublikowano w dziale Wydawnictwa

„Gitarowa muzyka nie jest dziś na fali” – można by powiedzieć słuchając tego, co współczesny, mainstreamowy rynek muzyczny ma nam do zaoferowania. Są jednak tacy, którzy skutecznie przeczą tej smutnej teorii wydając kolejne, znakomite, g-i-t-a-r-o-w-e płyty – Joe Bonamassa, John Mayer i Derek Trucks.

Ten pierwszy swoje dziecięce marzenie by grać jak Jimi Hendrix czy Eric Clapton spełnił jako dwudziestodwulatek, kiedy podpisał kontrakt z poważną firmą Epic Records. Ponoć grać na gitarze nauczył się zanim dowiedział się jak prowadzić samochód, co – jak na amerykańskie realia – jest sympatyczną ciekawostką. Jak podaje All Music Guide: „Kiedy miał cztery lata po raz pierwszy usłyszał muzykę Stevie Ray Vaughana. Jako ośmiolatek otwierał koncerty B.B. Kinga, a gdy miał lat dwanaście występował już regularnie w nowojorskich klubach”. Życiorys w sam raz na książkę albo film. Nic dziwnego, że mimo młodego wieku Joe Bonamassa może się poszczycić legionami wiernych fanów, którzy każdą jego nową płytę przyjmują z wielkimi emocjami. Nie inaczej jest z ostatnią studyjną produkcją, wydanym przez holenderską wytwórnię Provogue „Driving Towards The Daylight”. Krążek otwiera kompozycja „Dislocated Boy” – typowe dla Bonamassy ciężkie brzmienie i epicka aranżacja zapowiadają dużo dobrego i tę obietnicę płyta spełnia. Całość, według artysty, miała być powrotem do jego bluesowych korzeni – stąd obecność „Stones In My Passway” Roberta Johnsona czy „Who’s Been Talking” ze wstępem autorstwa Howlina’ Wolfa – ale rockowych odniesień też tu nie brakuje, choćby w osobie australijskiego wokalisty Jimmy’ego Barnesa, który razem z Bonamassą wyśpiewał swój największy hit z 1987 roku, „Too Much Ain’t Enough of Love”. Piękne.

To samo słowo należy wyryć w kamieniu dla upamiętnienia nowego longplay’a Johna Mayera – gitarzysty, który najogólniej rzecz biorąc bluesa nie gra, ale – szczególnie w ostatnich latach – gdzieś tam na jego obrzeżach funkcjonuje kłaniając się od czasu do czasu swoim bluesowym inspiracjom na takich płytach jak multiplatynowa „Continuum” czy koncertowe „Try!” i „Where The Light Is”. Na tym ostatnim powolny blues doprowadził do spazmów tysiące zgromadzonych pod sceną nastolatek, a to widok, który nie trafia się często… Zresztą, John Mayer to niesamowity przykład porządku rzeczy odwrotnego niż ten, któremu przyglądamy się zwykle. Bo zwykle bywa tak, że dany artysta zaczyna od dobrej, ambitnej muzyki i z każdą kolejną płytą oddala się od niej w stronę lżejszego popu. Mayer zrobił dokładnie przeciwną rzecz – zaczął od muzyki pop, zdobył wielką popularność i ni z tego, ni z owego zaczął grać piosenki będące mieszanką bluesa, rocka i muzyki soul. A teraz, także, typowo amerykańskiego folk-rocka spod znaku formacji Crosby Stills & Nash czy Neila Younga.

Wydana przez Sony Music płyta „Born And Raised” jest inna niż jego poprzednie produkcje – delikatniejsza, mniej gitarowa, a bardziej tekstowa, jeśli można użyć takiego określenia. Całość przygotowano po to, żeby się w nią wsłuchiwać, odkrywając nowe niuanse przy każdym kolejnym przesłuchaniu. Bluesowa forma „Something Like Olivia”, męskie chórki w stylu wspomnianych CS&N w utworze tytułowym, genialne intro Chrisa Botti w genialnej kompozycji „Walt Grace’s Submarine Test, January 1967” – to tylko kilka z powodów, dla których nowego Mayera warto mieć i często słuchać.

Do wielokrotnych odsłuchów zachęca też nowe dzieło Dereka Trucksa, dwupłytowy album live „Everybody’s Talkin’” – imponujący podwójnie, bo stworzony z małżonką, Susan Tedeschi pod szyldem Tedeschi Trucks Band. Sam Trucks, podobnie jak Bonamassa, przygodę z gitarą rozpoczął bardzo wcześnie, jako dziewięciolatek. Trzy lata później miał już na koncie występy z The Allman Brothers Band czy Buddy Guy’em. Dziś wielu uważa go za jednego z najciekawszych gitarzystów slide na świecie. Rzeczywiście, własnego stylu i brzmienia nie można mu odmówić – kiedy slidem gra Derek Trucks od razu wiadomo, że to on, nikt inny.

Na wydanym przez Sony Music koncercie tego slide’u oczywiście nie brakuje, ale pamiętajmy, że to nie jest kolejna płyta The Derek Trucks Band – gitarzysta z rubinowym Gibsonem jest tu tylko jednym z elementów dużej układanki, na którą składają się druga gitara Susan, sekcja dęta, klawisze i chórki. To właśnie zespół jako całość robi tu największe wrażenie – niesłychanie zgrany zaprasza słuchacza w różne muzyczne rejony, od bluesa i trucksowych, bagiennych brzmień z mocno osadzonym rytmem, po gospel, odrobinę soulu i jazz, który da się tu usłyszeć więcej niż kilkakrotnie. Mieszanka snuje się leniwie, a bardziej niż na efektowne wybuchy stawia na wciągający klimat, który zaprasza słuchacza głębiej w muzykę. Podany na takiej tacy głos Susan Tedeschi porywa – jak w „Learn How to Love”, uspokaja – jak w „Darling Be Home Soon”, a miejscami rozdziera ładunkiem emocji – jak w „That Did It”. Jeśli komuś przypadła do gustu studyjna, obsypana nagrodami płyta Tedeschi Trucks Band, tą nową będzie zachwycony, bo koncert wszystkie mocne strony płytowego debiutu podnosi do kwadratu, a to już dobra rekomendacja.

Przemek Draheim

Wydawca: Provogue, Sony Music
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Easy Rider i Bogdan Szweda koncertują w Niemczech

opublikowano w dziale Polska

Współpraca Bogdana Szwedy i zespołu Easy Rider (fot. strona domowa formacji) przynosi kolejne pozytywne efekty. Po udanej płycie „Midnight Walk” pora przyszła na promocyjną trasę koncertową po niemieckich klubach. Między 12 a 27 września Szweda i Easy Rider wystąpią między innymi na festiwalu Schmölzer Blues Tage 2009 i w słynnym Underground w Kolonii. Pełen program trasy znajdziecie w naszym terminarzu.

Źródło: www.bogdan-easyrider.com

Eric Clapton w Łodzi

opublikowano w dziale Polska

7 czerwca wieczorem w Atlas Arena w Łodzi wystąpi Eric Clapton. Jeden z najważniejszych i najpopularniejszych gitarzystów na świecie rozpocznie swój koncert o godzinie 20:35. Wcześniej, od 19:30, publiczność rozgrzewać będzie Andy Fairweather Low. Razem z Claptonem na scenie mają się pojawić gitarzysta Doyle Bramhall II, Steve Jordan – perkusista znany choćby ze współpracy z Johnem Mayerem, pianista Chris Stainton, basista Willie Weeks, a także nowi członkowie zespołu – Paul Carrack na organach i instrumentach klawiszowych oraz Greg Leisz na elektrycznej gitarze hawajskiej. Koncert będzie częścią trasy promującej nowy album Claptona, „Old Sock”. Zachętą do odwiedzenia Atlas Areny niech będzie dostępny na YouTube fragment koncertu Erica Claptona z Madison Square Garden.

Źródło: www.atlasarena.pl

Lil’ Ed przed Rawą

opublikowano w dziale Polska

8 października w Spodku w Katowicach, jako jedna z gwiazd Rawa Blues Festival, zagra Lil′ Ed Williams (fot. strona domowa festiwalu) wraz z zespołem The Blues Imperials. Trzydziesta pierwsza edycja imprezy upłynie pod znakiem jedynego w Europie jubileuszowego koncertu z okazji 40-lecia legendarnej amerykańskiej wytwórni płytowej Alligator Records.

Rozemocjonowani festiwalem są nie tylko fani, ale i sami artyści, którzy wystąpią w Polsce. Potwierdzenie tego możecie znaleźć we fragmentach wywiadu, jaki przeprowadzili z Lil′ Edem organizatorzy Rawy. Gitarzysta przyjeżdża do Polski po raz pierwszy, jednak jak sam przyznaje nie jest to jego pierwsza styczność z Polakami. W Chicago, gdzie się urodził, muzyk ma wielu fanów wywodzących się właśnie ze środowisk polonijnych.

Jak dowiadujemy się z wywiadu Lil′ Ed nie może się doczekać przyjazdu do Polski i występu na Rawie Blues: „Wiem, że jest to jedna z najstarszych bluesowych imprez w Europie. Tym samym jest to bardzo ekscytujące stać się częścią festiwalu o tak długiej tradycji i świetnej opinii”. Lil′ Ed wystąpi jako jedna z czterech gwiazd jubileuszu 40-lecia Alligator Records.

Na pewno zadowoleni  z koncertu Amerykanina będą bluesfani pamiętający muzyczne poczynania J.B. Hutto. W swoim repertuarze Lil′ Ed przewiduje zagranie kilku kawałków swojego mentora: „J.B. był moją wielką inspiracją”. Również zadowolony wydaje się być z faktu grania na jednym festiwalu z C.J. Chenierem: „Jest świetnym facetem. Koncertowaliśmy już razem i mamy za sobą kilka wspólnych jamów”. Bluesowy wieczór w Spodku może się więc okazać naprawdę gorący.

Źródło: www.rawablues.com

Danny Bryant w Szczecinie i Domecku

opublikowano w dziale Polska

Jeden z najciekawszych brytyjskich gitarzystów bluesowych młodego pokolenia, Danny Bryant (fot. strona domowa artysty) zagra w Polsce dwa kwietniowe koncerty. Muzyk, który współpracował na przykład z Walterem Troutem zagra 12 kwietnia w Szczecinie we Free Blues Clubie i 15 kwietnia w restauracji Stary Dom w Domecku. Koncerty będą częścią europejskiej trasy promującej nowe wydawnictwo Bryanta – sygnowany przez Jazzhaus Records album CD/DVD „Night Life”, którego zapowiedź możecie obejrzeć na YouTube.

Źródło: www.jazzhausrecords.com

Nocna Zmiana Bluesa w TVP Kultura

opublikowano w dziale Polska

Ci, którzy nie mieli jeszcze okazji zobaczenia koncertu, jaki Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa wydali na DVD „Ćwierć wieku z bluesem”, będą mieli swoją szansę w sobotni wieczór. 6 listopada o godzinie 00:35 TVP Kultura wyemituje koncert, który zarejestrowano w Bydgoszczy w 2007 roku z okazji dwudziestopięciolecia działalności zespołu. Płyta z której pochodzi koncert, oprócz samego występu, zawiera spory reportaż ukazujący kulisy przygotowania przedsięwzięcia, wywiady z muzykami, pięć videoclipów, zdjęcia oraz dyskografię formacji.

Źródło: www.tvp.pl/kultura

Dwa koncerty Johnny’ego Wintera

opublikowano w dziale Polska

Miłośnicy dźwięków elektrycznej gitary w ostrzejszym wydaniu powinni zwrócić na tę informację szczególną uwagę. Jeden z najważniejszych i najbardziej popularnych blues-rockowych gitarzystów ubiegłego wieku, Johnny Winter (fot. Paul Natkin), zaprezentuje się w marcu przed polską publicznością. Legenda gitary zagra w naszym kraju dwa koncerty, pierwszy 3 marca, w klubie Wytwórnia w Łodzi, drugi 4 marca, w klubie Klimat w Bielsku-Białej.

Źródło: odsylacze w tekście

Gov’t Mule w Warszawie i Krakowie! Wygraj zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Miłośników blues-rocka i muzyki spod znaku rockowej improwizacji zelektryfikowała wiadomość o dwóch polskich koncertach Gov’t Mule. Dzięki Agencji Tangerine band Warrena Haynesa wystąpi 1 lipca w warszawskim klubie Progresja i 2 lipca w krakowskim klubie Studio.

Razem z Agencją Tangerine przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa podwójne zaproszenia, po jednym na każdy z koncertów. Żeby je zdobyć należy polubić Blues.pl na Facebooku, a potem odpowiedzieć na pytanie: „ile CD liczy ostatni koncertowy album Gov’t Mule wydany przez wytwórnię Provogue Records”?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs – Tangerine”  i nazwą preferowanego przez Was miasta w temacie, prosimy przysyłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do środy 26 czerwca, do godziny 23:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania!

Źródło: Blues.pl i Agencja Tangerine

„Red, White and Blues” już w sieci

opublikowano w dziale Świat

Amerykański Prezydent Barack Obama śpiewający „Sweet Home Chicago” to obrazek, który w ostatnich tygodniach obiegł wszystkie mainstreamowe media. Był to fragment koncertu, jaki 21 lutego odbył się w amerykańskim Białym Domu w ramach obchodów tegorocznego African American History Month. Koncert, w którym wzięli udział B.B. King, Troy „Trombone Shorty” Andrews, Jeff Beck, Buddy Guy, Gary Clark, Jr., Keb’ Mo’, Susan Tedeschi z Derekiem Trucksem, Shemekia Copeland, Warren Haynes, Mick Jagger i Booker T. Jones był rejestrowany przez telewizję PBS jako część serii „In Performance At The White House” i już teraz można go obejrzeć w całości na stronie internetowej PBS Video.

Warto też poszperać na oficjalnym kanale YouTube Białego Domu, gdzie zamieszczono klipy prezentujące to, co działo się za kulisami koncertu – od krótkiego dokumentu i wywiadów z artystami, po kameralne wykonania Warrena Haynesa czy duetu Tedeschi-Trucks.

Źródło: www.whitehouse.gov

SPAH podsumowany

opublikowano w dziale Świat

Niedawno informowaliśmy o udziale Bartka Łęczyckiego w corocznym zjeździe The Society for the Preservation and Advancement of the Harmonica w Bloomington w amerykańskim stanie Minnesota, gdzie nasz zdolny harmonijkarz prezentował się jako prowadzący mistrzowskie warsztaty dla najbardziej zaawansowanych uczestników zjazdu. My mieliśmy w Bloomington swojego korespondenta. O tym jakie wrażenie na uczestnikach zjazdu zrobił Łęczycki przeczytacie w relacji mieszkającego w Kanadzie polskiego harmonijkarza Henryka Mrachacza:

Wróciłem ze zjazdu SPAH o 3:00 nad ranem po przejechaniu 1.500 km, które dzieliły mnie od Bloomington, gdzie konferencja się odbyła. Ale opłaciło się jechać taki kawał. Tylu wspaniałych harmonijkarzy na raz jeszcze nie widziałem. Zadziwił mnie szeroki przedział wiekowy uczestników, mieli od chyba dziesięciu do ponad osiemdziesięciu lat. Mnie jednak najbardziej interesowali ci grający na harmonijkach diatonicznych, tak jak Bartek Łęczycki, posługujący się techniką overbending. Nie myślałem, że tak wielu muzyków tak dobrze opanowało ten sposób gry.

Od wtorkowego wieczora do sobotniej nocy w całym hotelu, w którym odbywał się zjazd rozbrzmiewały dźwięki harmonijek. Prowadzone były warsztaty podzielone na klasy w zależności od rodzaju harmonijki, czy nauczanego gatunku muzycznego (bluesa, jazzu, muzyki klasycznej, etc.). Kolejną atrakcją były tematyczne jam sessions. Bluesowe jamy, w których brałem udział, polegały na tym, że wokół gitarzysty grającego podkład siadało kilku harmonijkarzy i każdy po kolei grał swoją solówkę.

Konferencja zakończyła się w sobotę uroczystą kolacją, po której nastąpiło wręczenie kilku nagród. Później przyszła pora na koncert finałowy. Rozpoczęła go niemiecka artystka grająca na harmonijce chromatycznej muzykę klasyczną. Następne dwie grupy zaprezentowały repertuar jazzowy i klasyczny. Ukoronowaniem wieczoru, jak i całej konferencji, był występ Howarda Levy’ego, mistrza harmonijki diatonicznej, który na tak skromnym instrumencie potrafi zagrać każdy gatunek muzyki. Nawet tak wspaniały harmonijkarz jak Bartek nie mógł wyjść z podziwu dla niesamowitych umiejętności Levy’ego.

Teraz czas na kilka słów o Bartku, który stał się prawdziwą gwiazdą tej edycji SPAH. Pierwszy raz zadziwił harmonijkową brać w czwartek rano, gdy prowadził warsztaty pod hasłem „Jazz Blues Progressions”. Pokazał, że jest nie tylko muzykiem poruszającym się swobodnie w gatunkach takich jak blues, czy jazz, ale również ma niesamowitą wiedzę teoretyczną, którą, co najważniejsze, potrafi przekazać innym. 45 minut przewidziane na przeprowadzenie warsztatów to czas zbyt krótki, biorąc pod uwagę ilość pytań, które chcieli zadać słuchacze. Cała grupa harmonijkarzy zafascynowanych wykładem nie dała Bartkowi spokoju nawet, gdy ten już opuścił salę. Od tego momentu nasz harmonijkarz miał kłopoty z przemieszczaniem się po korytarzach hotelu, gdyż na każdym kroku był zatrzymywany, poklepywany po plecach i zasypywany komplementami.

Ukoronowaniem pracy Bartka był jego 45 minutowy występ, który odbył się piątkowego wieczora. Zagrał bez muzyków akompaniujących posługując się tzw. loop station, tj. urządzeniem nagrywającym i zapętlającym nagrane ścieżki. Wyglądało to w ten sposób, że Bartek grał najpierw na jednej harmonijce, taki podkład nagrywał i odtwarzał dzięki efektowi. Do niego dogrywał partię kolejnych harmonijek akompaniujących, krótki beat-box, czy harmonijkową solówkę. Brzmiało to fantastycznie, a żeby było jeszcze ciekawiej, Bartek zaprezentował bardzo szerokie spektrum granej muzyki. Od bluesa, przez jazz, hard rock, klasykę, kończąc na muzyce indyjskiej, a nawet techno!

Koncert zakończył się owacją na stojąco i łzami w oczach wielu słuchaczy, którzy byli zszokowani tym, co usłyszeli i zobaczyli. Muzyka Bartka wywołała u wielu z nich emocje, których się nie spodziewali.

Może tak pozytywne wrażenia wywołała skromność Bartka, to że natychmiast budził sympatię. W każdym razie wydaje mi się, że otworzył sobie drzwi do muzycznego świata w Północnej Ameryce. Opuszczenie hotelu po koncercie zabrało naszemu harmonijkarzowi wiele czasu, bo każdy chciał osobiście wyrazić podziw dla tego, co usłyszał. Gdyby Bartek nagrał płytę z wykorzystaniem swojego „loopera” sprzedałby tam wiele egzemplarzy. Koncert został nagrany na wideo i może ukaże się na stronie internetowej Bartka.

Również dla mnie ten wyjazd był owocny dzięki radom Mistrza. Już prawie potrafię grać overblowy na kanałach od 4 do 6, co dawniej mi się nie śniło.

Z pozdrowieniami dla Czytelników Blues.pl,
Henryk Mrachacz

Źródło: Blues.pl

Bluesowo w Białym Domu

opublikowano w dziale Świat

Legenda bluesowej gitary B.B. King, Troy „Trombone Shorty” Andrews, Jeff Beck, Buddy Guy, młody Gary Clark, Jr., Keb’ Mo’, Susan Tedeschi z Derekiem Trucksem, wokalistka Shemekia Copeland, Warren Haynes, frontman The Rolling Stones Mick Jagger i związany z wytwórnią Stax Booker T. Jones w roli lidera zespołu towarzyszącego gwiazdom – tak imponujący zestaw wykonawców można było spotkać 21 lutego nie na wielkim festiwalu, a w amerykańskim Białym Domu, podczas koncertu, na który Prezydent Barack Obama i jego małżonka Michelle zaprosili w ramach obchodów  tegorocznego African American History Month. Koncert był rejestrowany przez telewizję PBS jako część serii „In Performance At The White House” i 27 lutego będzie miał swoją telewizyjną premierę. Przed koncertem w Białym Domu odbyło się spotkanie z młodzieżą, w czasie którego na pytania dotyczące bluesa odpowiadali Trombone Shorty, Keb’ Mo’ i Shemekia Copeland. Jego zapis możecie obejrzeć w serwisie YouTube.

Źródło: www.whitehouse.gov

Mitch Ryder zatrzęsie Szczecinem

opublikowano w dziale Polska

Ponoć to od jego nazwiska pochodzi artystyczny pseudonim amerykańskiej aktorki Winony Ryder...  Wokalista Mitch Ryder, bo to o nim mowa już 25 marca zaprezentuje się wraz z grupą The Detroit Wheels w szczecińskim Free Blues Clubie. Szykuje się dobry koncert bo pamiętajmy, że mówimy o osobie, która dorastała słuchając na żywo gwiazd wytwórni Motown, a później współpracowała ze Stevem Cropperem – gitarzystą znanym choćby z działalności w grupie Booker T. & The MGs.  Ryder da w Polsce tylko jeden, ten właśnie szczeciński koncert. Tym, którzy chcielibyśmy posłuchać jego muzyki już dziś polecamy zamieszczony w serwisie youtube.com fragment koncertu z roku 1979 z niemieckiego Rockpalast.

Źródło: www.freebluesclub.pl

Satyrblues nr 11

opublikowano w dziale Polska

Prawie okrągły, bo jedenasty jubileusz jedynego w swoim rodzaju festiwalu Satyrblues czeka na miłośników bluesa i dobrego humoru 11 września w Tarnobrzeskim Domu Kultury, rzecz jasna w Tarnobrzegu. Tradycyjnie imprezę rozpocznie wernisaż prezentujący dorobek artystów, którymi w tym roku będą rysownicy Tomasz Rzeszutek, Bartłomiej Belniak, Paweł Kuczyński i fotograf Irek Graff. Koncert inauguracyjny festiwalu zagra wirtuoz harmonijki z Memphis, Billy Gibson, który przyjechał do Polski na zaproszenie występującej z nim Magdy Piskorczyk i Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia OKO. Koncertową część wieczoru zamknie mistrz gitary slide ze Szwajcarii, Joe Colombo (fot. strona domowa artysty), dla którego będzie to jedyny występ w naszym kraju. Oba koncerty mają zostać zarejestrowane na potrzeby limitowanego wydawnictwa CD/DVD, które ukazać się ma przyszłym roku. Część muzyczną uzupełni program Kabaretu Świerszczychrząszcz i niespotykany na co dzień na muzycznych imprezach chłopski stół dla festiwalowych gości.

Dzień wcześniej, 10 września w sali odczytowej Miejskiej Biblioteki Publicznej im. r. Michała Marczaka w Tarnobrzegu, odbędzie się poprzedzające Satyrbluesa spotkanie z Antonim Krupą – dziennikarzem Radia Kraków, muzykiem, kompozytorem,  producentem muzycznym i autorem książki „Miasto błękitnych nut”. Nie zabraknie bluesów wykonywanych przez autora przy wsparciu Magdy Piskorczyk, Billy Gibsona i Bożeny Mazur. Nie warto nie być na Satyrbluesie!

Źródło: www.satyrblues.pl

Blues w Arkadach Kubickiego

opublikowano w dziale Polska

Cztery niedzielne koncerty bluesowe pod hasłem „Blues na Niedzielę” odbędą się między 7 a 28 lipca w ramach Sceny Letniej organizowanej w Warszawie przez Staromiejski Dom Kultury we współpracy z Zamkiem Królewskim. Cykl zainauguruje 7 lipca Australijczyk Claude Hay. Publiczność usłyszy także polskich wykonawców – zespół Kasa Chorych, Magdę Piskorczyk i J.J. Band. Uzupełnieniem koncertów bluesowych przez cały lipiec będą organizowane na Scenie Letniej „Klezmerskie piątki” i przedstawienia dla dzieci. Wszystkie koncerty odbywać się będą w Arkadach Kubickiego.

Źródło: www.sdk.pl

Startują Bluestracje

opublikowano w dziale Polska

Wystartował festiwal Bluestracje – główne koncerty tradycyjne odbędą się w Chorzowie, między innymi w MDK „Batory” i Teatrze Rozrywki, ale bluesa nie zabraknie także w innych śląskich miastach. Całość potrwa do 30 kwietnia z muzycznym suplementem, który zaplanowano na 18 maja. 24 kwietnia w koncercie Young Blood zaprezentują się obiecujące polskie formacje: Kraków Street Band pod wodzą Łukasza Wiśniewskiego i Joanna Knitter Blues & Folk Connection. Nie zabraknie też uznanych wykonawców polskich i zagranicznych. Swoje pierwsze europejskie tournée koncertem w klubie Szuflada 15 rozpocznie pochodząca z Seattle grupa GravelRoad. Po raz pierwszy w Polsce pokaże się amerykańsko-holenderskie trio Tangled Eye ze śpiewającą skrzypaczką Dede Priest z Dallas w Teksasie. Także po raz pierwszy w Polsce wystąpi Michael Van Merwyk Bluesoul z Niemiec, najwyżej jak dotąd uhonorowany europejski zespół w International Blues Challenge w Memphis (II miejsce w 2012 roku). Dużym wydarzeniem imprezy, 25 kwietnia, będzie występ grupy chicagowskiego gitarzysty Dave’a Spectera, na tę okazję wzmocnionej specjalnym gościem, Lurriem Bellem. Wspomnianym suplementem Bluestracji będzie koncert holenderskiej formacji Livin’ Blues Xperience niezmiennie liderowanej przez Nicko Christiansena. Szczegółowy program wydarzenia znajdziecie na stronie festiwalu.

Źródło: www.bluestracje.pl

Blues znów zagości w katowickim Spodku

opublikowano w dziale Polska

- Nie rozumiem w czym tkwi sekret popularności mojej muzyki. Moim zadaniem jest być wiernym sobie, temu, co robię – mówi Keb’ Mo’ (fot. strona domowa artysty). Trzykrotny laureat nagrody Grammy – czyli muzycznego odpowiednika filmowych Oscarów – będzie jedną z gwiazd 33. edycji Rawa Blues Festival. Amerykański muzyk i wokalista wystąpi 5 października w katowickim Spodku. Przyleci do Europy specjalnie na ten jeden występ.

Jak czytamy w materiałach prasowych Rawy Blues, tegoroczny festiwal ma wyjątkowo mocną obsadę. Roi się w niej od artystów nominowanych, bądź nagradzanych Grammy lub Blues Music Awards. Cóż, tytuł „Keeping The Blues Alive”, przyznany festiwalowi w 2012 roku przez amerykańską Blues Foundation zobowiązuje. Śląskie święto bluesa z roku na rok buduje coraz lepszą markę w USA i Europie.

Gwiazdy 33. Rawa Blues Festival zaprezentują na scenie Spodka różne odcienie gatunku. Śmiało flirtujący z muzyką pop i soul Keb’ Mo’. Hipnotyzujący, pełen transowych klimatów blues weterana Otisa Taylora. Liryczny, mocno zabarwiony soulem i gospel wokal Ruthie Foster. Podróż przez historię amerykańskiego bluesa z dziesięcioosobowym składem Heritage Blues Orchestra. No i mocne, rockowe uderzenie w wydaniu dowodzonego przez braci Koehler zespołu The Stone Foxes. Tak w telegraficznym skrócie prezentuje się paleta brzmień amerykańskich gwiazd imprezy.

- Mamy nadzieję, że zaprezentujemy Wam coś, czego wcześniej nie mieliście okazji posłuchać. Ktoś kiedyś określił nas mianem Jednozespołowego Festiwalu, ponieważ penetrujemy tak wiele bluesowych terytoriów. Przyjdźcie i celebrujcie z nami Bluesa! – zaprasza Billy Sims Jr, lider Heritage Blues Orchestra, których płyta „And Still I Rise” błyskawicznie zyskała uznanie na wymagającym amerykańskim rynku muzycznym.

Sensacyjnie zapowiada się również wspólny koncert dyrektora festiwalu Irka Dudka oraz amerykańskiej legendy bluesa i jazzu – Jamesa Blood Ulmera. To wydarzenie bez precedensu. Ulmer gościł już dwukrotnie na katowickim Festiwalu. Występował wówczas między innymi ze znakomitym gitarzystą Vernonem Reidem, znanym z zespołu Living Colour. Tym razem pojawi się z grającym na harmonijce Irkiem Dudkiem, sięgającym po instrument, na którym 48 lat temu zaczynał grać bluesa. Nie będzie to jednak stylizacyjne nawiązanie do mających w bluesie długą tradycję gitarowo-harmonijkowych duetów, lecz kreatywna próba syntezy bogatych doświadczeń artystycznych tych muzyków.

Skład Dużej Sceny uzupełnią polskie zespoły: HooDoo Band, Jan Gałach Band oraz laureat Małej Sceny. „Największy na świecie bluesowy festiwal w zamkniętym pomieszczeniu” ruszy punktualnie o 11.00. Po raz kolejny Rawa Blues nie ograniczy się tylko do muzyki. W antresoli Spodka zorganizowany zostanie Tygiel Kulturalny – w którym znajdzie się miejsce zarówno dla bluesowej poezji, jak i sztuk pięknych. Po zakończeniu koncertów gwiazd w Spodku, bluesa będzie można również posłuchać w oficjalnych klubach Rawy Blues, rozproszonych w stolicy Górnego Śląska. I tak: w Katofonii (ul. Mariacka) zagra Cheap Tobacco, Klawiatura Klub Kulturalny (al. Korfantego) zaprasza na koncert Marek Tymkoff Trio, w Scenerii (ul. Mariacka) będzie można posłuchać Pawła Izdebskiego, natomiast w kolebce festiwalu, czyli klubie Akant (ul. Teatralna) wystąpi Willie Mae Unit.

Bilety na festiwal można kupić poprzez sieć sprzedaży Ticketpro – są one dostępne w kilkuset punktach w całej Polsce oraz w internecie poprzez system online Ticketpro. Szczegółowe informacje o biletów można znaleźć na RawaBlues.com.

Źródło: www.rawablues.com

Śląskie Brzmienie nie tylko w Leśniczówce

opublikowano w dziale Polska

Od dwunastu lat w słynnym Domu Pracy Twórczej „Leśniczówka” w Chorzowie (fot. www.libertas.pl) odbywa się „Śląskie Brzmienie”, czyli cykl koncertów prezentujących ciekawe postacie śląskiej – ale nie tylko – sceny bluesowej. W tym roku koncertom w Leśniczówce towarzyszyć będą imprezy w katowickim Zielonym Oczku oraz w Piekarach Śląskich, w Ośrodku Kultury „Andaluzja”. Między 1 a 3 maja zaprezentują się publiczności zagraniczni wykonawcy, zespół Bluesweiser i Erich „Boboš“ Procházka & Jan Litecky Sveda, jak również polscy muzycy. Wśród nich między innymi: Jan Skrzek i Józef Skrzek, Siódma w nocy, Krzak, Anthimos Apostolis, Krzysztof Ścierański, Hokus, Elżbieta Mielczanek, Cree, Grzegorz Kapołka i Leszek Winder. Co ważne, wstęp na koncerty jest bezpłatny.

Źródło: www.winder.art.pl

Świętowanie w Pameli

opublikowano w dziale Polska

Poniedziałkowy wieczór, 15 kwietnia, upłynął w Toruniu pod znakiem trzeciego z serii urodzinowych koncertów związanych z piętnastoleciem Hard Rock Pubu Pamela. W ramach mini-festiwalu wystąpiły tam zespoły Open Blues, Nadmiar i Steve Wilkinson & Tres Hombres. Koncert zapowiadał winylowy singiel grupy Open Blues z gościnnym udziałem Alvona Johnsona, na którym znajdzie się 14 minut muzyki z koncertu, jaki odbył się w Hard Rock Pubie Pamela w sierpniu ubiegłego roku. Premiera winylowej płytki przewidziana jest na czerwiec.

Źródło: www.pubpamela.pl

„Bałtycki Blues” na Shanties 2013. Wygraj zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Trzynaście koncertów, dziewięć w CK Rotunda i cztery w Tawernie „Stary Port” oraz szereg imprez towarzyszących – to atrakcje tegorocznej, trzydziestej drugiej edycji Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Żeglarskiej Shanties 2013, który odbędzie się w Krakowie między 21 a 24 lutego. Wydarzenie zainauguruje koncert „Bałtycki Blues”, w którym wystąpią m.in. Andrzej Korycki i Dominika Żukowska, Waldemar Mieczkowski, Jerzy Porębski i białostocka Kasa Chorych (fot. Andrzej Staszok).

Wraz z organizatorami Shanties 2013 przygotowaliśmy dla Naszych Facebookowych Fanów konkurs, w którym do wygrania są aż cztery pojedyncze zaproszenia na koncert inauguracyjny festiwalu!

Żeby zdobyć konkursowe bilety należy polubić Blues.pl na Facebooku i odpowiedzieć na pytanie: jak był tytuł płyty, za którą gwiazda „Bałtyckiego Bluesa”, zespół Kasa Chorych, zdobył pierwszego w historii Fryderyka w kategorii „Blues”?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do niedzieli 17 lutego, do godziny 23:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl

Keith Dunn koncertuje solo

opublikowano w dziale Polska

Trzy koncerty zagra w naszym kraju amerykański harmonijkarz Keith Dunn (fot. strona domowa artysty), którego polska publiczność zna na przykład ze współpracy z gitarzystą Romkiem Puchowskim. Tym razem pochodzący z Bostonu artysta zaprezentuje się na scenie solo, tylko z głosem i harmonijką ustną. Grając w 18 listopada w Krakowie, 19 listopada w Pionkach i 20 listopada w Kędzierzynie-Koźlu Dunn wykona utwory znane z wydanej kilka lat temu płyty „Alone With The Blues”. Szczegóły trasy znajdziecie w naszym terminarzu.

Źródło: www.keithdunn.com

Magda Piskorczyk w Skandynawii

opublikowano w dziale Polska

Pod koniec maja Magda Piskorczyk (fot. Irek Graff) wyrusza na swoją pierwszą trasę koncertową do Skandynawii. Wokalistka wystąpi wraz z muzykami ze swojego zespołu, w tym z Olą Siemieniuk, na czterech koncertach w Szwecji, między innymi w znanym klubie jazzowym Stampen w Sztokholmie czy dwukrotnie na festiwalu Dusty Road Blues w Tidaholm. Kolejne koncerty odbędą się w Norwegii, Danii i – wcześniej – na promie płynącym z Gdańska do Nynäshamn. W ramach trasy Magda spotka się na scenie ze znanym już polskim bluesfanom Slidin’ Slimem.

Źródło: www.magdapiskorczyk.com

Koncert dla Tomka

opublikowano w dziale Polska

W niedzielę 30 maja, o godzinie 18:00 w warszawskim klubie Piwnica pod Harendą, odbędzie się koncert poświęcony pamięci zmarłego na początku kwietnia Tomasza Pawińskiego – współzałożyciela, pierwszego perkusisty i zarazem pomysłodawcy nazwy zespołu Blueszcz Blues Band, obecnie Blueszcz Band. Szczegółowe informacje, łącznie z listą muzyków, którzy zgłosili chęć udziału w koncercie, znajdziecie na Facebooku.

Źródło: www.facebook.com

Suwałki Blues Festival 2010

opublikowano w dziale Polska

Wygląda na to, że sukces zeszłorocznej edycji Suwałki Blues Festival powtórzy się także w tym toku – tak przynajmniej można sądzić na podstawie listy wykonawców, którzy 15, 16 i 17 lipca zaprezentują się w Suwałkach. W ramach festiwalu pokażą się między innymi Canned Heat – klasycy boogie-bluesa;  zdobywczyni nagrody Grammy Alannah Myles, dla której będzie to jedyny koncert w Polsce; Dwayne Dopsie and The Zydeco Hellraisers i Super Chickan z towarzyszeniem norweskiej grupy Spoonful of Blues. Polskich wykonawców reprezentować będą Krzak, Jan Błędowski i Nocna Zmiana Bluesa, Hoodoo Band i bardzo wielu innych artystów.

Uzupełnieniem dla koncertów na dwóch dużych i dwóch mniejszych scenach będą koncerty klubowe, akustyczne i noce jam sessions. Nie zabraknie warsztatów i prezentacji wydawnictw oraz sprzętu muzycznego. Zapowiada się gorąca impreza.

Źródło: www.suwalkiblues.com

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Manzarek Rogers Band w Warszawie!

opublikowano w dziale Polska

Amerykańska wytwórnia, w której Roy Rogers wydał zarówno swoje wczesne płyty, jak i te najnowsze, nagrane wspólnie z Ray’em Manzarkiem to Blind Pig Records – taka była poprawna odpowiedź w konkursie, jaki dla Czytelników Blues.pl przygotowaliśmy razem z organizatorami trasy Manzarek Rogers Band, Agencją Tangerine. Zespół zagra w Polsce trzy koncerty – 10 maja w warszawskiej Stodole, 11 maja w Kinie Jantar w Ostrołęce i 12 maja w klubie Eskulap w Poznaniu. Nagrodą w konkursie były dwa pojedyncze zaproszenia na koncert w Warszawie.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców – Urszulę z Warszawy i Stanisława z Krakowa. Gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertów Manzarek Rogers Band i zakupu biletów znajdziecie na stronie Agencji Tangerine.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Nominowana do Grammy Beth Hart w Warszawie! Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

„Płyta, za którą Beth Hart została nominowana do tegorocznej nagrody Grammy nosi tytuł «Seesaw»” – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez portal Blues.pl i Agencję Koncertowo-Wydawniczą Delta konkursie, w ramach którego mogliście wygrać jedno podwójne zaproszenie na koncert artystki, jaki 30 marca odbędzie się w warszawskim klubie Proxima.

Konkurs cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem – do redakcji przesłano kilkadziesiąt prawidłowych odpowiedzi. Spośród nich, ta zwycięska należała do Anny z Włocławka, gratulujemy!

Dwa dni przed koncertem w Warszawie, 28 marca, Beth Hart zagra w MDK Batory w Chorzowie.

Źródło: www.delta.art.pl

Leszno czuje bluesa, gitarowo!

opublikowano w dziale Polska

Trzy dni muzyki czekają na miłośników bluesa w Lesznie w ramach festiwalu Leszno Czuje Bluesa, który rozpocznie się w czwartek 8 września plenerowym koncertem czeskiej formacji Mothers Follow Chairs. Piątek należeć będzie do bezpłatnych warsztatów gitarowo-harmonijkowych, które poprowadzą Jacek Jaguś i Bartek Łęczycki, a także do odbywających się na scenie Miejskiego Ośrodka Kultury w Lesznie koncertów w wykonaniu grupy J.J. Band i gości ze Stanów Zjednoczonych, Mofo Party Band. Ostatniego dnia imprezy, 10 września, publiczność usłyszy zespoły Nie strzelać do pianisty, Jaw Raw, Boogie Boys i Gitarowy Atak, czyli nowy projekt, w którym udzielać się będą trzej gitarzyści – Jacek Jaguś, Sebastian Kozłowski i Bartek Miarka. Koncertom w MOKu towarzyszyć będą wieczorne jam sessions w klubie Fabryka Cukierków. Zagraja tam Junk Food i Trampled Cole.

Źródło: www.grzegorzsterna.com

Bernard Allison w Blue Note

opublikowano w dziale Polska

Amerykański gitarzysta Barnard Allison (fot. strona domowa artysty), syn wielkiego Luthera Allisona, wystąpi w Polsce. 19 października Allison zagra u nas jeden koncert w ramach swojej europejskiej trasy – wystąpi w Poznaniu, w Blue Note Jazz Club, w ramach koncertu towarzyszącego IV Europejskim Spotkaniom Tradycjonalistów Jazzowych. Szczegóły na temat rezerwacji biletów znajdziecie na stronie klubu. My natomiast zachęcamy do przypomnienia sobie koncertowych możliwości Bernarda, choćby z pomocą dostępnego na YouTube fragmentu DVD „Kentucky Fried Blues”.

Źródło: www.bluenote.poznan.pl

Drugi koncert Wintera

opublikowano w dziale Polska

Dla takiej informacji trudno o lepszą ilustrację niż zdjęcie, które zdobi okładkę klasycznego już albumu Johnny’ego Wintera „Second Winter”. Jedna z najbardziej elektryzujących postaci bluesowej sceny wystąpi u nas nie raz, a dwa! O tym, że Johnny Winter zagra 17 listopada w poznańskim klubie Eskulap już informowaliśmy. Dziś Agencja Ranus przekazała nam wiadomość o drugim koncercie, który 16 listopada odbędzie się w Warszawie w klubie Progresja. Szczegóły dotyczące rezerwacji biletów znaleźć będziecie mogli wkrótce na stronie www.ranus.pl. Poniżej zaś, w ramach zaostrzenia apetytu przed listopadowymi koncertami, Johnny Winter i dostępna w serwisie Youtube dynamiczna wersja utworu „Hideaway” Freddiego Kinga.

Źródło: www.ranus.pl

Kolejne urodziny Pameli

opublikowano w dziale Polska

Kolejny koncert z okazji 15-lecia toruńskiego Hard Rock Pubu Pamela zaplanowano na niedzielę, 3 marca. Tym razem Pamela świętować będzie z zespołem Zdrowa Woda, który w tym roku obchodzi swoje 25-lecie. Z tej podwójnej okazji na scenie pubu pojawią się aż cztery zespoły – obok grupy z Ciechocinka zagrają: Saturday Night Special, Banaszak & The Best i Free Blues Band. Będzie to kolejny urodzinowy koncert w Pameli zorganizowany w formule małego festiwalu, na który wstęp jest bezpłatny. Dla formacji Saturday Night Special będzie to szczególnie ważny wieczór. Muzycy zarejestrują tam materiał, który ma się pojawić na ich koncertowym krążku wydanym przez HRPP Records.

Źródło: www.pubpamela.pl

Polski Dzień Bluesa: Harmonijkowy Atak w radiowej Trójce

opublikowano w dziale Polska

W ramach obchodów Polskiego Dnia Bluesa w radiowej Trójce wystąpi formacja Harmonijkowy Atak (fot. strona domowa zespołu). Koncert odbędzie się w Muzycznym Studiu Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej, 20 września 2012 roku o godz. 22:05, w ramach audycji „Bielszy odcień bluesa”, której gospodarzem jest redaktor Jan Chojnacki. Całość będzie transmitowane na antenie Trójki. Harmonijkowy Atak to kwartet harmonijkarzy, w skład którego wchodzą Tomek Kamiński, Michał Kielak, Bartek Łęczycki i Łukasz Wiśniewski. Towarzyszą im gitarzyści Jacek Jaguś i Piotr Grząślewicz, a także sekcja rytmiczna w składzie Aleksander Sroka – bas i Adam Partyka – bębny. Słuchacze Trójki, którzy chcieliby przyjść na koncert mogą telefonicznie rezerwować wejściówki pod numerem (22) 333 33 33, na tydzień przed koncertem, po zapowiedzi prowadzących na antenie.

Źródło: www.polskieradio.pl

Jubileuszowa Nocna Zmiana Bluesa

opublikowano w dziale Polska

7 maja swoją premierę będzie miał podwójny album Sławka Wierzcholskiego i Nocnej Zmiany Bluesa zatytułowany „30” – w nawiązaniu do tegorocznego jubileuszu zespołu. Płyta CD zawierać będzie 24 utwory audio – w większości najciekawsze kompozycje z wcześniejszych kilkunastu płyt grupy. Będą to głównie nagrania Sławka z Nocną Zmianą Bluesa, ale też z jazzmanami, muzykami ludowymi, rockowymi i innymi bluesmanami. Płyta DVD z kolei zawierać będzie 19 teledysków – w tym najnowszy, dostępny już na YouTube, 18 fragmentów koncertów (najwcześniejszy z roku 1984) oraz odcinek „Leksykonu Polskiej Muzyki Rozrywkowej” prezentowany przed kilkunastu laty przez TVP2, a poświęcony hasłu „Wierzcholski”.

Dwa dni po premierze, 9 maja o godz. 19:00, w Studio Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego przy ul. Modzelewskiego 59 w Warszawie, odbędzie się koncert promujący album. W roli gości specjalnych pojawią się tam: Jolanta Litwin-Sarzyńska (śpiew) i Jan Błędowski (skrzypce).

Źródło: www.blues.ofek.pl

Koncertowa płyta Joe Bonamassy i Beth Hart

opublikowano w dziale Świat

Na kilkadziesiąt godzin przed polskimi koncertami Beth Hart swoją premierę miała jej trzecia wspólna płyta nagrana z niezwykle cenionym przez rodzimych fanów gitarzystą Joe Bonamassą. Poprzedni krążek „Seesaw”, wydany podobnie jak najnowszy przez holenderską wytwórnię Provogue, składał się jedenastu kompozycji i był nominowany do tegorocznej nagrody Grammy. Nowiutki „Live In Amsterdam” to dwie płyty CD, wypełnione kompozycjami ze wspólnego repertuaru Joe i Beth. Całość dostępna jest też na płytach winylowych, a także w wersji z obrazem na krążkach DVD i Blu-Ray. Co ważne, dzięki Mystic Production płyty można już kupić w Polsce.

Źródło: www.mascotlabelgroup.com

Krzak w trasie

opublikowano w dziale Polska

We wrześniu, po koncertach w Wiedniu i Bratysławie, grupa Krzak (fot. M. Tłuszcz) zagra trzy koncerty w Polsce. Będzie to trasa zamykająca promocję najnowszych wydawnictw zespołu – DVD zatytułowanego „11.11.11”, na którym znalazło się ponad 130 minut muzyki zarejestrowanej w Teatrze Śląskim w listopadzie ubiegłego roku i krążka audio nagrodzonego statuetką Fryderyka 2012 w kategorii „Album Roku Blues”. Formacja zagra w Szczawnicy, Gomunicach i Katowicach. Nieco później, między 18 a 20 października, w ramach Festiwal Gitary Elektrycznej, publiczność będzie mogła usłyszeć muzyków Krzaka w nowej roli. Wystąpi tam Krzak Experience, czyli nowy projekt bluesowej grupy i prog-deathmetalowej kapeli Sepsis. Koncertowa premiera pociągnie za sobą wydawnictwo płytowe planowane na początek 2013 roku.

Źródło: www.metalmind.pl

Magda Piskorczyk w Praskiej Drukarni! Wygraj zaproszenie na Blues.pl.

opublikowano w dziale Polska

Program z płyty „Afro Groove” wypełni 8 grudnia koncert Magdy Piskorczyk w Praskiej Drukarni w Warszawie. To nowe, ciekawe miejsce, otwarte 25 października w budynku dawnej drukarni PAP, na Kamionku na Pradze, kilometr od Dworca Wschodniego.

Koncert jest biletowany, ale razem z Magdą Piskorczyk przygotowaliśmy dla Czytelników Blues.pl mikołajkowy konkurs, w którym do wygrania są dwa pojedyncze zaproszenia na ten interesujący koncert. Żeby je zdobyć należy polubić Blues.pl na Facebooku i odpowiedzieć na pytanie: „jak nazywa się amerykański harmonijkarz, którego słyszymy u boku Magdy na wspomnianym albumie”?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs – Magda Piskorczyk” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontak­towy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy tylko do piątku 6 grudnia, do godziny 16:00. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: www.praskadrukarnia.pl

Wygraj zaproszenie na Rawa Blues Festival!

opublikowano w dziale Polska

Kilkunastu polskich wykonawców i cztery amerykańskie gwiazdy – Lil’Ed & The Blues Imperials, Corey Harris, C.J. Chenier, Marcia Ball – przynosi program tegorocznej edycji festiwalu Rawa Blues, który 8 października odbędzie się w Spodku w Katowicach. Trzydziesta pierwsza odsłona festiwalu upłynie pod znakiem jedynego w Europie jubileuszowego koncertu z okazji 40-lecia legendarnej amerykańskiej wytwórni płytowej Alligator Records.

Wraz z organizatorami Rawa Blues Festival przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania jest pięć pojedynczych zaproszeń na ten wyjątkowy koncert! Motywem przewodnim konkursu, w związku ze szczególną okazją, jest jubileusz Alligatora. Żeby zdobyć konkursowe bilety należy odpowiedzieć na pytanie: muzyka jakiego bluesmana stała się powodem, dla którego w 1971 roku Bruce Iglauer – pracujący wówczas w wytwórni Delmark Records Boba Koestera – postanowił nagrać i wydać płytę będącą dziś klasyczną pozycją w katalogu Alligator Records?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do czwartku 6 października, do godziny 12:00. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Rawa Blues Festival

Crescent City Blues & BBQ Festival na żywo w WWOZ 90.7 FM

opublikowano w dziale Świat

17 i 18 października to data tegorocznego Crescent City Blues & BBQ Festival w Nowym Orleanie. Wśród wykonawców, którzy zagrają lub już zagrali na festiwalu są między innymi Sonny Landreth, Guitar Shorty, Cyril Neville, Bobby Rush, Irma Thomas czy Brother Tyrone. Koncertów słuchać możecie na żywo za pomocą strony internetowej rozgłośni WWOZ 90.7 FM. Niedzielny set rozpocznie się o godzinie 18:30 polskiego czasu koncertem Ernie Vincenta (fot. Jerry Moran).

Źródło: www.wwoz.org

Kolbudy Blues

opublikowano w dziale Polska

Druga połowa października rozpocznie się w Kolbudach w województwie pomorskim pod znakiem bluesa. 16 i 17 października w Sali Koncertowej Urzędu Gminy Kolbudy odbędzie się mini-festiwal bluesowy. Pierwszy wieczór należeć będzie do zespołu Blue Sounds. Drugiego dnia zaprezentują się publiczności grupy Graf Hotel i Kasa Chorych oraz gość specjalny koncertu, Jerzy Styczyński z zespołu Dżem.

Źródło: www.kolbudy.gd.pl

Urodzinowy koncert Corritore

opublikowano w dziale Świat

Pięćdziesiąt trzy lata – dokładnie tyle 26 września kończy bliski współpracownik Redakcji Blues.pl, Bob Corritore (fot. strona domowa artysty, na zdjęciu z Big Pete Pearsonem). Tego samego dnia, w klubie Rhythm Room w Phoenix w Arizonie, odbędzie się urodzinowa gala, w której obok solenizanta wezmą udział Big Pete Pearson, Chris James, Patrick Rynn, Dave Riley i Long John Hunter. Być może w ramach urodzinowego prezentu Bob Corritore został uhonorowany przez pismo „New Times” z Phoenix. W corocznym dodatku „Best Of Phoenix” pokazującym najważniejsze osobowości, miejsca i zdarzenia w mieście, Bob nazwany został „Najlepszym bluesmanem”, zaś prowadzony przez niego Rhythm Room „Najlepszy bluesowym lub jazzowym klubem”. Gratulujemy i życzymy stu lat!

Źródło: www.bobcorritore.com

Keith Dunn Band na dwóch koncertach

opublikowano w dziale Polska

Po niedawnych występach solowych harmonijkarz Keith Dunn (fot. strona domowa artysty) wraca do Polski żeby zaprezentować się z własnym, zagranicznym zespołem. Amerykański muzyk znany jest polskiej publiczności głównie ze współpracy z Romkiem Puchowskim i Adamem Wendtem. Teraz towarzyszyć mu będą Bart De Mulder, Alex Lex i Diril Endorsee. Keith Dunn Band wystąpi 19 stycznia w szczecińskim Free Blues Clubie w ramach Festiwalu Akustyczeń i 20 stycznia w klubie Mana Mana w Gorzowie Wielkopolskim.

Źródło: www.myspace.com/keithdunnband

Dzień Bluesa w Trójce

opublikowano w dziale Polska

Święto polskiego bluesa obchodzi także radiowa Trójka! 16 września o 22:05, na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia, na żywo ze Studia im. Agnieszki Osieckiej, transmitowany będzie koncert „Młoda fala polskiego bluesa”. Rolę gospodarza wieczoru pełnić będzie zespół Hoodoo Band, w którego towarzystwie zaprezentują się również Magda Piskorczyk, Jacek Jaguś i Bartek Łęczycki. Koncert poprowadzi Jan Chojnacki.

Źródło: www.polskieradio.pl/trojka

Cichoński, Greene i Price

opublikowano w dziale Polska

Niewiele osób słyszało Leszka Cichońskiego grającego na gitarze akustycznej. Te braki będziecie mogli nadrobić w ramach trasy koncertowej, w którą Leszek ruszył z amerykańskim wokalistą i gitarzystą Mike’m Greene (fot. strony domowe artystów). Ale to nie jedyny Amerykanin w składzie – na zabytkowym, aluminiowym kontrabasie z lat czterdziestych zagra mieszkający w Polsce, znany z kilku ról telewizyjnych i filmowych, David Price. Niektóre z koncertów poprowadzi muzyczne trio, inne będą miały formę występów całego zespołu z organami Hammonda i perkusją. Program trasy znajdziecie w naszym terminarzu.

Źródło: www.cichonski.art.pl

Coryell-Auger-Sample Trio w Polsce

opublikowano w dziale Polska

Larry Coryell, Brian Auger i Joe Sample to trzy nazwiska dobrze znane miłosnikom fusion, jazzu czy rocka progresywnego. Te nazwiska, z innymi imionami, zobaczyć można na plakacie nowego koncertu Agencji Tangerine. 23 listopada, w warszawskim klubie Progresja, pod szyldem Coryell-Auger-Sample Trio zagrają synowie wymienionych wyżej sławnych ojców – Julian Coryell, Karma Auger i Nicklas Sample. Koncert w Warszawie, jedyny jaki muzycy dadzą w naszym kraju, promuje nowe wydawnictwo DVD grupy, które ukazać się ma niebawem. Jego fragment już teraz zobaczyć możecie na YouTube.

Źródło: www.tangerinemusic.com.pl

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Jasona Ricci!

opublikowano w dziale Polska

Wytwórnia Delta Groove wydała dwie płyty sygnowane nazwiskiem Jasona Ricci, „Rocket Number 9” i „Done With the Devil” – taka była poprawna odpowiedź w konkursie przygotowanym przez Blues.pl i organizatorów Warsaw Blues Night, w ramach którego 24 maja, na jedynym koncercie w Polsce, zagra zdobywca statuetki Blues Music Award, Jason Ricci.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy jednego szczęśliwca – w osobie Ewy Czyrwik z Katowic – na którego czeka jedno podwójne zaproszenie na koncert, gratulujemy!

Tym, którzy mieli mniej szczęścia przypominamy, że do koncertu zostało już tylko kilka dni i to ostatnia okazja, żeby kupić w przedsprzedaży tańsze bilety. A zostało ich już niewiele.

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues Night

Pamięci Wojciecha Skowrońskiego

opublikowano w dziale Polska

W dziesiątą rocznicę śmierci nieodżałowanego Wojciecha Skowrońskiego (fot. wojciechskowronski.pl), 17 stycznia, w poznańskim klubie Blue Note odbędzie się koncert, w którym powrócą wspomnienia o artyście, a jego muzyka zabrzmi w nowych aranżacjach. Na scenie klubu pojawią się Infekcja Blues Rock Band – poznański zespół, wykonujący między innymi utwory Skowrońskiego i grupa Funky Fun utworzona przez gitarzystę Lecha Niedźwiedzińskiego, który współpracował ze zmarłym pianistą. Podczas koncertu Wojciecha Skowrońskiego wspominać będą też przyjaciele z estrady.

Źródło: www.wojciechskowronski.pl

Aretha Franklin ruszy w trasę

opublikowano w dziale Świat

Aretha Franklin – widoczna na jednym ze swoich najpiękniejszych zdjęć, portrecie autorstwa Hanka Parkera – wyruszy w lutym w oczekiwaną przez fanów trasę koncertową. Królowa soulu zaplanowała pięć ekskluzywnych koncertów w Stanach Zjednoczonych. Siedemdziesięcioletnia gwiazda, wówczas czternastolatka, debiutowała w 1956 roku albumem „The Gospel Soul of Aretha Franklin” – dziś jest jedną na największych postaci w historii muzyki soul. 30 stycznia miała miejsce premiera kompilacji „Knew You Were Waiting – The Best of Aretha Franklin 1980-1998” prezentująca najciekawsze fragmenty późniejszego etapu jej kariery.

Źródło: www.sonymusic.pl

Etta James odeszła

opublikowano w dziale Polska

Początek roku okazał się tragiczny dla miłośników klasycznego rhythm’n’bluesa. Kilka dni po śmierci Johnny’ego Otisa serwisy informacyjne obiegła kolejna przykra wiadomość – 20 stycznia, w wieku siedemdziesięciu trzech lat, zmarła Etta James (fot. Michael Ochs Archives). Jeden z jej pierwszych hitów, wydany w 1955 „The Wallflower”, wyprodukował Johnny Otis, ale to nagrania dla Chess Records przyniosły jej prawdziwą sławę. W swojej karierze otwierała koncerty Rolling Stonesów, zdobywała nagrody Grammy i bluesowe Oscary, czyli W.C. Handy Awards i Blues Music Awards, spiewała hymn Stanów Zjednoczonych na Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles, a w 1993 roku włączono jej nazwisko do Rock & Roll Hall Of Fame. W filmie „Cadillac Records”, który trafił na kinowe ekrany w 2008 roku, w jej postać wcieliła się Beyoncé. Wspomnieniem Etty James niech będzie dostępny na YouTube fragment wyjątkowego koncertu B.B. Kinga z jej udziałem.

Źródło: www.bobcorritore.com

Slidin’ Slim & The Soulbastards
„Live at Satyrblues 2008”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Zaczyna się w klimacie niepokoju. Tak, jakby we wnętrzu fabryki samochodów ktoś grał na zabawkowym, dziecięcym pianinie. Słychać piano, ale równie wyraźne są industrialne stuki, świsty i pohukiwania. Towarzyszący temu obraz jest trochę jak sen, a trochę jak japoński horror. Przypadkowe zdawałoby się kadry przelatują przez ekran. Zerwana taśma, płomień, stary cmentarz i kobieca postać – bez wątpienia atrakcyjna, ale i przerażająca. Taki diabeł w przebraniu. Po chwili obrazek się zmienia, widać scenę, słychać oklaski. Rozpoczyna się seans, któremu ona będzie się przyglądać…

Właśnie od „Devil In Disguise” swój koncert na ubiegłorocznym Satyrbluesie rozpoczął szwedzki bluesman Slidin’ Slim. Zapisem tego występu jest album „Live at Satyrblues 2008” – limitowane wydawnictwo skrywające w eleganckim, podwójnym digipacku dwie płyty, jedną audio, drugą DVD.

Mówi się o Slimie, że równie mocno co bluesową tradycję upodobał sobie współczesny sound i dźwiękowe eksperymenty. Dużo w tym prawdy bo to, co słyszymy w wykonaniu The Soulbastards różni się nieco od brzmienia, jakie generuje klasyczny bluesowo-rockowy kwartet: dwie gitary, bębny i bas. Z pewnością jest nowocześniej, ale łatwo te nutki polubić. Łamany rytm, specyficzne harmonie i dwie uzupełniające się gitary – odpowiedzialny za tło Fender Jaguar i wypełniający pierwszy plan slide Danelectro, na zmianę z gitarą rezofoniczną – szybko wpadają w ucho, a gdy już wpadną trudno je stamtąd wyprosić. Formacji nie brakuje energii. Wykonania „They Call Me Mr. Misfit” czy „It Ain’t Right” niejedną rockową kapelę przyprawiłyby o delikatne rumieńce. Oczywiście, kiedy trzeba, koledzy Slima potrafią wyczarować spokojny, doniosły wręcz nastrój. Taki jest „Somebody Wish That I Was Dead”, w którym Niels Nielsen – operator wspomnianego Jaguara, elektronicznych efektów i producent poprzedniej płyty szwedzkiego lidera – trzyma w dłoni pałeczkę od perkusji i niczym smyczkiem muska nią struny gitary. Gdy do głosu dochodzi reszta zespołu, całość nabiera epickiego posmaku. Przeciwieństwem takiego grania są utwory, które Slidin’ Slim wykonuje solo. To Delta blues najczystszej wody i to nic, że ze skandynawskiego potoku. Jest w tej muzyce wszystko co być powinno – od mistrzowskiego wykorzystania dynamiki, po ciepły, mięsisty sound instrumentu. Pycha. Kiedy do godzinnego koncertu dodać bonusy wideo i nie tak często spotykaną możliwość wyboru między obcowaniem z obrazem na dysku DVD, a popuszczeniem wodzy fantazji przy płycie audio, rysuje się nam odbicie wyjątkowego albumu.

To jednak prawda, że Satyrblues jest festiwalem jedynym w swoim rodzaju. Po krótkim występie w ramach tegorocznej edycji, twardy na o dowód Slidin’ Slim zabierze ze sobą do domu. Wam też to polecam.

Przemek Draheim

Wydawca: Ochrona Kultury Oryginalnej
Posłuchaj: www.satyrblues.pl

Ian Paice i Free Blues Band

opublikowano w dziale Polska

Ta informacja z pewnością ucieszy miłośników klasycznego rocka – dwa polskie koncerty z zespołem Free Blues Band zagra Ian Paice (fot. www.drummerworld.com), perkusista legendarnego Deep Purple. 6 listopada Paice i Free Blues Band wystąpią w Bydgoszczy w ramach festiwalu Drumfuzje. Dzień później, 7 listopada, muzycy zaprezentują się w szczecińskim Free Blues Clubie. Będzie to koncert z okazji trzydziestolecia Free Blues Bandu.

Źródło: www.drummerworld.com

Bolesławiec na zdjęciach Bernarda Łętowskiego

opublikowano w dziale Polska

Zajęcia w dziesięciu warsztatowych klasach. Lekcje z Krystyną Prońko, Leszkiem Cichońskim, Romanem Puchowskim czy Jackiem Królikiem. Ciekawe koncerty. Wyjątkowa Msza Święta w bluesowej oprawie. Te atrakcje z pewnością zostaną na długo w pamięci uczestników tegorocznej edycji „Bluesa nad Bobrem”. Dla tych, którzy w sierpniu nie mieli okazji odwiedzić Bolesławca, przygotowaliśmy galerię zdjęć autorstwa znakomitego fotografa z firmy fotograficznej Fotopestka, Bernarda Łętowskiego. W galerii zobaczyć możecie dokumentację koncertu Keitha Dunna, Romka Puchowskiego i jego uczniów, a także Mszę Świętą, dzięki której bolesławiecki festiwal ma tak szczególną atmosferę.

Źródło: www.fotopestka.pl

Jesienne „Złote Płyty”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Wydane przez Warner Music Polska albumy „Let Them Talk” Hugh Lauriego, „Santo Spirito Blues” Chrisa Rea i „Play The Blues – Live From Jazz At Lincoln Center” spółki Eric Clapton-Wynton Marsalis, a także koncertowy album Sławka Wierzcholskiego i Nocnej Zmiany Bluesa, „Koncert w Suwałkach”, który ukazał się nakładem 4 Ever Music to cztery bluesowe albumy, które tej jesieni otrzymały status „Złotej Płyty” przyznawany przez Związek Producentów Audio-Video za osiągnięcie odpowiednio wysokich wyników sprzedaży. Album Claptona i Marsalisa, ciesząc się jeszcze lepszymi wynikami sprzedaży, trafił jednocześnie na listę jesiennych „Platynowych Płyt”, gdzie od 7 września jedno z miejsc zajmuje inne wydawnictwo Sławka Wierzcholskiego, box „Historia Choroby”.

Posłuchaj: www.zpav.pl

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Warsaw Blues Night!

opublikowano w dziale Polska

Druga z trzech dotychczas wydanych przez amerykańską wytwórnię Severn Records płyt Tada Robinsona nosi tytuł „A New Point Of View” – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl i organizatorów Warsaw Blues Night konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa podwójne zaproszenia na koncert zespołu Robinsona z udziałem znakomitego gitarzysty Alexa Schultza, który odbędzie się 17 października w klubie Hybrydy w Warszawie w ramach czterdziestej siódmej edycji Warsaw Blues Night.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców. Są nimi Maria z Warszawy i Krystyna z Pabianic, gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie Warsaw Blues Night.

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues Night

Vdelli zagra w Starym Domu

opublikowano w dziale Polska

Silny głos na tle mocnych, blues-rockowych brzmień – muzyka australijskiej formacji Vdelli (fot. strona domowa zespołu) robi wrażenie. Do tej pory mogliście jej słuchać tylko z płyt, choćby z tej wydanej przez niemiecką wytwórnię Jazzhaus, „Ain’t Bringing Me Down”. Teraz pora na wrażenia „live”. W ramach europejskiej trasy koncertowej, w piątek 4 czerwca, Vdelli wystąpi w Starym Domu w Domecku koło Opola. Będzie to kolejny z cyklu koncertów zagranicznych wykonawców, które w Starym Domu odbywają się pod patronatem Blues.pl. Następny w kolejce jest Devon Allman!

Źródło: www.stary-dom.atol.com.pl

Wygraj zaproszenie na Johna Mayalla!

opublikowano w dziale Polska

Dwa podwójne zaproszenia na koncert Johna Mayalla, który odbędzie się 18 czerwca w Warszawie w klubie Stodoła. Taka jest pula nagród w konkursie, który przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników.

Żeby zdobyć konkursowe bilety należy odpowiedzieć na pytanie: jak nazywa się gitarzysta, który na okładce jednej z płyt Johna Mayalla czyta popularny dziecięcy komiks Beano? Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do czwartku 10 czerwca, do godziny 17:00. Dzień później ogłosimy zwycięzców losowania.

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie www.livenation.pl.

Źródło: Blues.pl i Live Nation

Harmonijkowe show Amandy Taylor

opublikowano w dziale Świat

Bob Corritore przekazał nam informację, która niejednego miłośnika bluesowej informacji przyprawi o szybszy oddech. 1, 2 i 3 października w klubie Rhythm Room w amerykańskim Phoenix odbędzie się wyjątkowy koncert – harmonijkowe show Amandy Taylor, obecnej żony Kima Wilsona i byłej Grega „Fingers” Taylora, a więc dwóch świetnych harmonijkarzy.

W koncertach pod wspólnym tytułem „Amanda’s Rollercoaster” zagra harmonijkowa śmietanka, między innymi: James Cotton, Billy Boy Arnold, Lazy Lester, Kim Wilson, Paul Oscher, James Harman, Johnny Dyer, Bharath Rajakumar, Johnny Sansone, Jerry Portnoy, a także Dave Waldman, Bob Corritore, RJ Mischo i Steve Marriner. Rejestracja ich występów ma się następnie ukazać na płycie CD i DVD. Szkoda, że dla większości polskich bluesfanów Phoenix nie jest szczególnie „po drodze”.

Źródło: www.bobcorritore.com

Październikowy Et Tumason

opublikowano w dziale Polska

Kilkanaście koncertów zagra w Polsce bluesman z Islandii, który w lutym gościł u nas po raz pierwszy, Et Tumason (fot. strona myspace artysty). Podczas październikowej trasy gitarzysta wystąpi między innymi w Krakowie, Ostrzeszowie, Aleksandrowie Kujawskim, Opolu i Wrocławiu. Koncerty będą okazją do zapoznania się z nowym materiałem Tumasona, którego druga płyta ukazać ma się na kilka dni przed polską trasą.

Źródło: www.myspace.com/ettumason

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Rock & Blues Stars!

opublikowano w dziale Polska

Alligator Records i Blind Pig to dwie ważne, amerykańskie wytwórnie płytowe, dla których w swojej karierze nagrywał Coco Montoya – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl i Agencję Tangerine konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa pojedyncze zaproszenia na odbywający się 13 listopada w warszawskim klubie Progresja wyjątkowy koncert Rock & Blues Stars, którego gwiazdami będą Chris Duarte, Coco Montoya, Robben Ford i Chantel McGregor.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców. Są nimi Paweł z Garwolina i Jakub z Rybnika, gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie Agencji Tangerine.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Madeleine Peyroux w Warszawie

opublikowano w dziale Polska

Miłośników damskich głosów i zwiewnych aranżacji ta wiadomość z pewnością ucieszy – 26 listopada, na jedynym koncercie w Polsce, w warszawskim klubie Palladium wystąpi Madeleine Peyroux (fot. strona domowa artystki). Amerykańska wokalistka jazzowa i gitarzystka, którą dziennikarze w Stanach Zjednoczonych i Europie zgodnie okrzyknęli następczynią Billie Holiday, zaprezentuje w Warszawie utwory z nowego albumu „Bare Bones”. Zachętą do pójścia na koncert niech będzie jedna z piosenek tej płyty, która jako zapowiedź produkowanego właśnie DVD Madeleine dostępna jest w serwisie YouTube. Informacje dotyczące biletów znajdziecie na stronie organizatora występu, agencji New Music Art Production.

Źródło: www.newmusicart.pl

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Johna Mayalla!

opublikowano w dziale Polska

Gitarzystą, który na okładce jednej z płyt Johna Mayalla czyta popularny dziecięcy komiks Beano jest oczywiście Eric Clapton – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa podwójne zaproszenia na warszawski koncert Johna Mayalla odbywający się 18 czerwca w klubie Stodoła.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwóch szczęśliwców – są nimi Marcin Wołosz z Częstochowy i Szczepan Gnyszka z Bolesławca. Gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie www.livenation.pl.

Źródło: Blues.pl i Live Nation

Nowy album Boogie Chilli

opublikowano w dziale Polska

9 lipca ukazała się nowa płyta poznańskiej formacji Boogie Chilli. Album „Koncert” będący drugim wydawnictwem zespołu zbiera nagrania zarejestrowane podczas koncertów w poznańskim klubie Charyzma w latach 2007-2010. W sumie znalazło się na płycie prawie osiemdziesiąt minut muzyki, na którą składają się klasyczne kompozycje takich twórców jak Willie Dixon, Bob Dylan, Muddy Waters czy Jimi Hendrix. Całość, jak zawsze w przypadku Boogie Chilli, podlana jest dużą dawką boogie i szorstkim, wręcz grunge’owym brzmieniem. Wydawcą longplay’a jest oficyna Flower Records.

Źródło: www.bluesflowers.com/flower

Mielczarek, Winder i Rzepa

opublikowano w dziale Polska

Interesującą trasę koncertową przygotowuje na luty Leszek Winder. Obok gitarzysty, na scenie pojawi się Elżbieta Mielczarek nazywana w latach osiemdziesiątych „Pierwszą Damą” polskiego bluesa” i Mirek Rzepa, czyli gitarzysta znany ze współpracy z wieloma śląskimi wykonawcami. W ramach siedmiu koncertów trio pojawi się między innymi w Ostródzie, Warszawie, Szczecinie, Krakowie czy Łodzi.

Źródło: www.winder.art.pl

Eddie Turner na Warsaw Blues Night

opublikowano w dziale Polska

Organizatorzy Warsaw Blues Night przygotowują się do rozpoczęcia kolejnego sezonu imprezy. Pierwszy w nowym roku koncert cyklu odbędzie się 27 marca, jak zawsze w warszawskich Hybrydach. Gwiazdą wieczoru będzie amerykański bluesman Eddie Turner (fot. strona domowa artysty) – gitarzysta nominowany do Blues Music Awards, którego nieco psychodeliczny blues zbiera znakomite recenzje fachowej prasy, z magazynem Blues Revue na czele. Będzie to już druga wizyta artysty w Polsce. Podczas pierwszej, odbywającej się w ramach festiwalu Toruń Blues Meeting w listopadzie 2008 roku, Turner pokazał dlaczego określa się go przydomkiem „Devil Boy”. Koncert gwiazdy poprzedzi występ duetu Przytuła i Kruk będącego świeżo po występach na International Blues Challenge w Memphis.

Źródło: www.blues.waw.pl

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Whittingtona i Listera!

opublikowano w dziale Polska

Nowa płyta Aynsley’a Listera wydana przez wytwórnię Manhaton Records nosi tytuł „Tower Sessions” – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl i Agencję Tangerine konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa podwójne zaproszenia na koncert Buddy’ego Whittingtona i Aynsley’a Listera, który odbędzie się 30 lipca w warszawskim klubie Progresja.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwóch szczęśliwców – są nimi mieszkańcy Warszawy, Dariusz Młynarski i Adam Zielewski. Gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie Agencji Tangerine.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Blues w karnawale

opublikowano w dziale Polska

Koncert uznanego wykonawcy, a po nim jam „session, w którym może wziąć udział każdy, kto pragnie dobrej zabawy i samorealizacji”. Taka jest dewiza serii koncertów „wyBLUESuj się”, jakie w ramach Luz Blues Club gości warszawski Klub i Radio Luxembourg. 13 lutego, bohaterem kolejnej edycji imprezy będzie Sławek Wierzcholski z Nocną Zmianą Bluesa. W koncercie mają też wziąć udział inni związani z Luz Blues Clubem muzycy.

Źródło: www.wybluesujsie.pl

Brian Auger w Progresji

opublikowano w dziale Polska

Miłośnicy jazz-rockowych improwizacji będą mieli okazję posłuchania takiej muzyki na żywo. 8 listopada, w ramach jedynego koncertu w Polsce, wystąpi w warszawskiej Progresji Brian Auger (fot. strona domowa artysty) – klawiszowiec z prawie pięćdziesięcioletnim stażem, który na przestrzeni lat grywał z tak uznanymi muzykami jak Jimmy Page, Eric Burdon czy Sonny Boy Williamson. Organizatorem koncertu jest Agencja Tangerine, która w ostatnich miesiącach zaproponowała fanom muzyki kilka niezwykle interesujących wydarzeń, z występami Indigenous i Aynsley’a Listera na czele.

Źródło: www.tangerinemusic.com.pl

Zima z bluesem w Trzebnicy

opublikowano w dziale Polska

Ci z Was, którzy 5 lutego odwiedzą Lubań i koncert „Winter Blues”, dzień później powinni zawitać do Trzebnicy. W sobotę 6 lutego, w ramach koncertu „Zima z bluesem”, w Trzebnickim Ośrodku Kultury wystąpią Martyna Jakubowicz, akustyczny Yellow Cab (fot. Łukasz Daniewski) i Ścigani. Zapowiada się gorący wieczór.

Źródło: www.tok.trzebnica.pl

Boogie Boys w Los Angeles

opublikowano w dziale Polska

Osiem koncertów i radiowy wywiad czeka na formację Boogie Boys (fot. strona domowa zespołu) w słonecznej Kalifornii. 15 stycznia trio rozpoczęło amerykańską trasę występem na konwencie NAMM Show, gdzie grali także Rick Estrin, Kim Wilson i Johnny Dyer. Jak się dowiedzieliśmy, Boogie Boys zostali zaproszeni przez Roda Piazzę do wspólnego jamu podczas niedzielnego koncertu artysty.

Źródło: www.boogieboys.pl

Długa trasa G.G. Amos

opublikowano w dziale Polska

3 marca swoją polską trasę koncertową rozpocznie amerykańska gitarzystka i wokalistka G.G. Amos (fot. strona myspace artystki). Wykonywaną przez nią mieszankę bluesa, soulu i muzyki funky będzie można usłyszeć na blisko trzydziestu koncertach w całym kraju. Gitarzystce z San Francisco towarzyszyć będzie zespół, w którym zagrają: Łukasz Gorczyca na basie, Jacek Prokopowicz na organach Hammonda i Amerykanin Randy Odell na perkusji.

Źródło: www.lukaszgorczyca.com

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Tommy’ego Castro!

opublikowano w dziale Polska

Ostatnia płyta Tommy’ego Castro wydana przez wytwórnię Alligator nosi tytuł „Hard Believer” – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl i Agencję Tangerine konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa pojedyncze zaproszenia na jedyny polski koncert amerykańskiej gwiazdy bluesa, która 15 kwietnia pojawi się w Warszawie w klubie Proxima.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców. Są nimi Marta Narbuntowicz z Poznania i Andrzej Granica z Warszawy, gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie klubu Proxima.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Krzak na cztery basy

opublikowano w dziale Polska

„4 basy” to tytuł płyty będącej zapisem koncertu grupy Krzak, który odbył się w ubiegłym roku podczas Śląskiego Festiwalu Gitary Elektrycznej w Katowicach. Z Krzakiem zagrali wtedy na jednej scenie czterej basiści, którzy koncertowali i nagrywali z zespołem po śmierci Jerzego „Kawy” Kawalca – Andrzej Rusek, Joachim Rzychoń, Krzysztof Ścierański i Dariusz Ziółek. Gościem specjalnym wieczoru był Anthimos Apostolis – gitarzysta kojarzony przede wszystkim z formacją SBB. Na album, którego wydawcą jest wytwórnia Metal Mind Productions, złożyło się osiem kompozycji, w tym jeden tradycyjny Śląski utwór ludowy.

Źródło: www.metalmind.com.pl

Wygraj zaproszenie na Tommy’ego Castro!

opublikowano w dziale Polska

Zdobywca czterech statuetek Blues Music Awards 2010 i jeden z najbardziej popularnych bluesowych wykonawców na amerykańskiej scenie – nagrywający dla wytwórni Alligator wokalista i gitarzysta Tommy Castro – pojawi się w Polsce na zaproszenie Agencji Tangerine. Artysta zagra w naszym kraju jeden koncert, 15 kwietnia wystąpi w warszawskim klubie Proxima.

Wraz z Tangerine przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa pojedyncze zaproszenia na ten wyjątkowy koncert! Żeby zdobyć konkursowe bilety należy odpowiedzieć na pytanie: jaki tytuł nosi ostatnia płyta Tommy’ego Castro wydana przez wytwórnię Alligator?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do czwartku 14 kwietnia, do godziny 19:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Buddy Guy w TVP Kultura

opublikowano w dziale Polska

Po niedawnej emisji warszawskiego koncertu Muddy Watersa, 11 grudnia TVP kultura pokaże koncert Buddy Guy’a (fot. strona domowa artysty) i the Saturday Night Live Band, który wyprodukowano w 1996 roku. Całość trwa sześćdziesiąt pięć minut, początek o godzinie 22:25. Warto zobaczyć.

Źródło: www.tvp.pl

Rosyjski kontakt Gangu Olsena

opublikowano w dziale Polska

Dwudziesty drugi rok działalności Gangu Olsena rozpoczął się ciekawą wiadomością. Jak dowiedzieliśmy się od członków zespołu, wokalistka grupy – Renia Wołkiewicz – podpisała w Petersburgu lukratywny kontrakt i jak widać po okładce jednego z rosyjskich magazynów dobrze się tam prezentuje. W Polsce, na koncertach Gangu, pojawiać się będzie wtedy, gdy ich terminy nie będą kolidowały z jej pracą w Rosji. Na stałe Renia wróci do zespołu w przyszłym roku. Do tego czasu, na koncertach będą towarzyszyć Gangowi Olsena różni wokaliści – zarówno ci, którzy już z formacją śpiewali, jak i całkiem nowi.

Źródło: www.gangolsena.com.pl

Rzadkie zdjęcia Little Waltera

opublikowano w dziale Świat

Strona internetowa Boba Corritore – bluesowego producenta, harmonijkarza i organizatora koncertów – to miejsce, w którym znaleźć możecie pokaźny zbiór historycznych bluesowych fotografii. Najnowsza galeria zawiera rzadkie zdjęcia Little Waltera, zrobione w 1964 roku podczas koncertów w Anglii, w Alley Club w Cambridge. Część z tych fotografii znalazła się w książeczce płytowej kompilacji „Little Walter – The Complete Chess Masters (1950 - 1967)”, która w tym roku otrzymała nagrodę Grammy, ale część dopiero teraz widzi światło dzienne. Zdjęcia możecie obejrzeć dzięki uprzejmości Dave’a Luxtona i Ala Thompsona.

Źródło: www.bobcorritore.com

Howard Levy we Włocławku

opublikowano w dziale Polska

Ciekawą informację przekazał nam dziś management T.B. King Blues Club we Włocławku. 5 kwietnia wystąpi tam Howard Levy (fot. strona domowa artysty) – wirtuoz harmonijki ustnej i twórca nowych technik gry na tym instrumencie, niesamowicie ceniony zarówno przez fanów, jak i kolegów z branży. We Włocławku Levy zagra na harmonijce i fortepianie, a w części koncertu towarzyszyć mu będzie Witek Bielski. Warto dodać, że wstęp na koncert jest wolny!

Źródło: www.tbkingclub.com

Ten Years After na trasie

opublikowano w dziale Polska

Brytyjska fala zalewa Polskę. Po niedawnej informacji o czerwcowych koncertach Johna Mayalla trzeba przypomnieć, że koniec lutego należy u nas do Ten Years After (fot. strona domowa zespołu). Trasa rozpoczęła się 24 lutego w Piekarach Śląskich. Kolejne koncerty odbędą się po kolei w ostrzeszowskim Kinoteatrze Piast, w poznańskim klubie Blue Note i – na zakończenie trasy – w gdyńskim klubie Ucho.

Źródło: www.ten-years-after.com

Dana Fuchs w Progresji

opublikowano w dziale Polska

Anielskie blond loki i piekielnie silny głos – taka mieszanka czeka na miłośników blues-rocka we wtorek 10 sierpnia w warszawskim klubie Progresja, gdzie wystąpi mieszkająca w Nowym Jorku Dana Fuchs (fot. strona domowa artystki). Warszawski koncert, dodajmy jedyny w Polsce, związany jest z promocją nowego wydawnictwa artystki, albumu „Live in NYC”. Organizatorem tego wydarzenia jest Agencja Tangerine, która niedawno zapraszała Was na koncert Buddy’ego Whittingtona i Aynsley’a Listera.

Źródło: www.tangerinemusic.com.pl

Billy Gibson zeznaje

opublikowano w dziale Polska

Książe Beale Street, laureat Blues Music Award dla najlepszego harmonijkarza 2009 roku, do tego zdolny wokalista. Kto to taki? Billy Gibson (fot. Irek Graff), który koncertuje obecnie w Polsce. O początkach rozpoczętej w bardzo młodym wieku muzycznej drogi, polskiej publiczności i współpracy z Magdą Piskorczyk rozmawiał z nim Maciej Draheim:

Maciej Draheim: Powiedz mi proszę Billy, co skłoniło Cię by zacząć grać na harmonijce, czy jak mówią niektórzy „saksofonie z Mississippi”?

Billy Gibson: Zacząłem grać na harmonijce gdy miałem jakieś 7 czy 8 lat. Moja mama często opowiada historię o tym, jak poszedłem do niej i poprosiłem, by kupiła mi harmonijkę. Nie jest pewna dlaczego ją chciałem, ale zaprowadziła mnie do miejscowego sklepu w Clinton, w stanie Mississippi i pozwoliła wybrać jedną z tych, które leżały pod szklaną ladą. Wziąłem tę z najfajniej wyglądającym czerwonym pudełkiem! Okazało się, że była to Hohner Marine Band, mam tę harmonijkę do dziś.

Jak wyglądał początek twojej muzycznej przygody?

Na początku po prostu udawałem harmonijką różne odgłosy i starałem się dobrze bawić. Potem przyszła kolej na dziecięce melodyjki, takie jak „Oh Susanna” czy „Row Row Row Your Boat”. Bardzo mi się podobało to, że mogłem harmonijkę mieć zawsze w kieszeni.

Pierwsze zespoły i występy?

Gdy miałem jakieś 17 lat zobaczyłem w Jackson w stanie Mississippi występ wielkiego bluesmana – Sama Myersa. Wyrabiał na harmonijce rzeczy, których nigdy wcześniej nie słyszałem. Poczułem wtedy ogień w trzewiach! Wraz z kilkoma przyjaciółmi założyliśmy zespół, żeby mieć z tego frajdę i podrywać dziewczyny, ha! I tak zaczęło się moje granie.

W twojej biografii można przeczytać, że Beale Street w Memphis była dla Ciebie „uniwersytetem bluesa”. Jak wyglądała nauka i praktyka w tym słynnym miejscu?

Przeprowadziłem się do Memphis na początku lat dziewięćdziesiątych, ponieważ chciałem dowiedzieć się więcej o muzyce i spróbować zarobić na życie jako zawodowy muzyk. Pierwsze kilka lat spędziłem na Beale Street chłonąc dźwięki i spotykając muzyków. To słynna muzyczna ulica, a w tamtych czasach można było tam usłyszeć bluesa, jazz, rock’n’roll czy soul każdej nocy i to w wykonaniu najlepszych artystów z okolicy! Dla młodego harmonijkarza wystarczyło być na scenie i mieć otwarte uszy, aby nauczyć się naprawdę wiele.

W twojej grze, oprócz tradycyjnych bluesowych fraz, słychać dużo funku czy soulu, masz też zupełnie odmienne od bluesa, jazzowe oblicze. Jakie są więc twoje fascynacje i wzorce muzyczne, skąd taka różnorodność?

Tak jak mówiłem, na Beale Street można było usłyszeć każdy rodzaj muzyki. Słuchałem Alberta Kinga, Prestona Shannona, Little Jimmiego Kinga, Pata Ramsey’a, Ruby’ego Wilsona, Jamesa Cottona, Dona McMinna, Butcha Mudbone’a, Mose’a Vinsona, Big Lucky Cartera, Barbary Blue, Mojo Buforda, Kenny’ego Browna i wielu innych grających bluesa w różnych klubach i wzdłuż ulicy. Charlie Wood, Calvin Newborn, Fred Ford i Rudy Williams grail jazz w King’s Palace. Wirtuoz harmonijki chromatycznej, Pete Pedersen grał każdy gatunek muzyczny w Center For Southern Folklore. James Govan and the Rum Boogie Band, The King Bees, Melinda Rodgers, Zeda śpiewali soul. Eric Gales, Kirk Smithhart i Corey Osborne i wielu innych grail blues-rocka. Typowy jamband – Free World – grywał w Blues City Cafe. The Dempseys grail rockabilly. Mógłbym tak jeszcze wymieniać, ale chyba już wiadomo o co mi chodzi. Tylu świetnych wykonawców grających każdej nocy. Muzyka była wszędzie! Występowałem na Beale Street przez wiele lat i w 2005 roku otrzymałem tytuł Beale Street Entertainer of The Year.

Sierpień i wrzesień to dla ciebie czas koncertowania po Polsce. Po twoim występie w Toruniu mieliśmy okazję się spotkać i pogadać. Jak podoba ci się w Polsce?

To moja pierwsza wizyta w Polsce i bawię się tu znakomicie. Dziękuję wszystkim za ich gościnę i to, że sprawiają, że czuję się tu jak w domu.

Jak odbierasz tutejszą publiczność?

Jest niesamowita. Mówiąc szczerze, jestem zaskoczony reakcją publiczności. Nie wiedziałem, że w Polsce jest tylu fanów bluesa. Ale teraz już wiem.

Czy Polacy czują bluesa?

Pewnie! Blues narodził się w Ameryce, ale po wielu podróżach coraz bardziej zdaje sobie sprawę, że to dźwięki, które nie mają granic i stały się muzyką całego świata.

W czasie trasy po Polsce występujesz z zespołem Magdy Piskorczyk. Dodatkowo, w trakcie sierpniowego festiwalu Harmonica Bridge miałeś okazję spotkać sporo polskich muzyków. Jak współpracuje ci się z Magdą i co sądzisz o polskich wykonawcach?

Magda to wspaniała artystka i praca z nią jest prawdziwą przyjemnością! Jestem wdzięczny Magdzie i jej zespołowi za możliwość odwiedzenia Polski i wspólnego tworzenia muzyki. Spotkałem tu wielu znakomitych muzyków, jednak największe wrażenie zrobili na mnie moi bracia w harmonijce. Mogę nie być obiektywny, gdyż jest to mój instrument, lecz usłyszałem tu naprawdę wielu fantastycznych harmonijkarzy. Rzadko się zdarza, bym w trakcie moich podróży spotkał tak wielu utalentowanych, szczególnie młodych, harmonijkarzy w jednym miejscu. To dla mnie bardzo inspirujące.

Teraz pytanie, które ucieszy miłośników gadżetów harmonijkowych. Jakiego sprzętu używasz? Ulubione harmonijki, mikrofony, wzmacniacze?

Moje ulubione harmonijki to Golden Melody firmy Hohner. Ulubione wzmacniacze to Fender Pro Junior i Gibson Goldtone. Mikrofon zaś to fabryczny Astatic JT-30.

Co pomaga ci uzyskać Twój sound?

Wydaje mi się, że aby uzyskać świetne brzmienie należy słuchać mistrzów instrumentu i starać się uczyć od nich. Sam Myers był moim wzorem i wciąż słucham jego muzyki, dalej mnie inspiruje.

Może na koniec miałbyś jakąś radę dla grających na harmonijkach Czytelników Blues.pl? Słucham uważnie, bo może i mi się ona przydać.

Wskazówka, którą usłyszałem od starszych muzyków brzmi tak, że najpierw należy umieć wydobyć dobre brzmienie z instrumentu, a dopiero potem pozwolić by wzmacniacz, czy duże nagłośnienie przekazało ten dźwięk słuchaczom. Świetne brzmienie pochodzi w pierwszej kolejności od muzyka, dopiero później jest sprzęt.

I jeszcze jedna rada… Starzy mistrzowie mówili też zawsze, by wyrazić swoje brzmienie. Nie staraj się być kimś innym, bądź sobą. Mam nadzieję, że to pomoże…

Źródło: Blues.pl

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Indigenous!

opublikowano w dziale Polska

Nowa płyta zespołu Indigenous nosi tytuł „The Acoustic Sessions” – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl i Agencję Tangerine konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa podwójne zaproszenia na jedyny w Polsce koncert Indigenous, który odbędzie się 7 września w warszawskim klubie Progresja.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwóch szczęśliwców – są nimi Grzegorz Doliński z Łomianek i Tomasz Gibaszek z Koła. Gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie Agencji Tangerine.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Sprawdź kto wygrał bilet do Stodoły!

opublikowano w dziale Polska

Nazwisko Jana Błędowskiego, który 26 marca wystąpi w warszawskiej Stodole jako gość specjalny Sławka Wierzcholskiego i Nocnej Zmiany Bluesa związane jest przede wszystkim z zespołem Krzak — takiej, prawidłowej odpowiedzi w konkursie przygotowanym przez Blues.pl i Klub Stodoła w Warszawie oczekiwaliśmy.

Szczęścia w losowaniu gratulujemy Marcie Urbańskiej z Warszawy, do której wędruje jedno podwójne zaproszenie na koncert.

Cały czas czekamy też na odpowiedzi w konkursie, w którym zdobyć możecie bilety na koncert Johna Primera w ramach Warsaw Blues Night.

Źródło: Blues.pl i Klub Stodoła

Blues Bez Barier w Ciechocinku

opublikowano w dziale Polska

Już po raz kolejny ciechocińska Muszla Koncertowa stanie się miejscem, w którym zabrzmi blues. 4 września odbędzie się tam szósta edycja festiwalu Blues Bez Barier. Na plenerowej scenie zaprezentują się United Guitars, Kodex Blues, Bracia i Siostry, Old Wave, Blue Sounds, Zdrowa Woda i Obstawa Prezydenta. Koncerty, jak co roku, poprzedzi integracyjny „Bieg Solny”.

Źródło: www.ciechocinek.pl

Wygraj zaproszenie na Indigenous!

opublikowano w dziale Polska

Miłośników amerykańskiego melodyjnego blues-rocka czeka w najbliższych dniach nie lada gratka przygotowana przez coraz prężniej działającą Agencję Tangerine. 7 września, na jedynym koncercie w Polsce, w warszawskim Klubie Progresja wystąpi formacja Indigenous.

Wraz z Tangerine przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa podwójne zaproszenia na ten wyjątkowy koncert! Żeby zdobyć konkursowe bilety należy odpowiedzieć na pytanie: jaki tytuł nosi nowa płyta Indigenous, którą grupa Mato Nanji promuje podczas warszawskiego koncertu?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do soboty 4 września, do godziny 19:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Polski Dzień Bluesa: Premiera singla Chaza De Paolo!

opublikowano w dziale Polska

Po kilku cieszących się uznaniem polskich słuchaczy trasach koncertowych amerykański gitarzysta Chaz De Paolo (fot. Mariusz Murawski ) wrócił do naszego kraju z zamiarem nagrania płyty live. Rejestracja albumu przewidziana jest na 21 września podczas otwartego koncertu w Bydgoszczy w studiu Polskiego Radia Pomorza i Kujaw.

Już teraz natomiast, z okazji Polskiego Dnia Bluesa, mamy dla Czytelników Blues.pl niespodziankę w postaci premiery nowego singla Chaza De Paolo – powolnego bluesa „One Night in Warsaw”, który gitarzysta napisał pod wpływem ubiegłorocznego spaceru po warszawskiej Starówce!

Źródło: Blues.pl

Krzak w trasie

opublikowano w dziale Polska

Spora gratka czeka miłośników bluesa i rocka w instrumentalnym wydaniu. W trasę koncertową, połączoną z nagraniem nowej płyty „live” rusza Krzak Leszka Windera i Jana Błędowskiego. Formacja wystąpi między innymi w Poznaniu i Szczawnicy, ale najciekawszy koncert zaplanowany został na 22 października, kiedy w katowickim Kinoteatrze Rialto zaprezentuje się „Krzak na 4 basy” – na scenie pojawią się Krzysztof Ścierański, Andrzej Rusek, Achim Rzychoń i Darek Ziółek. Płyta ma się ukazać z końcem roku.

Źródło: www.krzak-band.com

J.J. Band i Przyjaciele grają utwory Tadeusza Nalepy
„Blues”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Znakomita muzyka Tadeusza Nalepy w połączeniu ze świetnymi tekstami Bogdana Loebla to nie jest lektura obowiązkowa – dla wielu z nas to znacznie więcej. Te utwory tkwią głęboko w nas.

Nagranie płyty z nowymi wersjami słynnych utworów to ryzykowne i trudne przedsięwzięcie. Oryginalne wykonania są głęboko zakorzenione i niekiedy trudno zaakceptować nowe. Pogłoski o zamiarach wydania przez grupę J.J Band płyty z kompozycjami Tadeusza Nalepy pojawiły się już dwa lata temu i wzbudziły moje zainteresowanie tym bardziej, że z wcześniejszej płyty zrealizowanej przez inną grupę wykonawców została mi w pamięci głównie Jean Lubera za wyjątkową interpretację oraz Andrzej Nowak za przekaz specyficznego klimatu pierwotnych wykonań. Od czasu pojawienia się tych pogłosek minęły dwa lata i wreszcie nowe dzieło jest już dostępne. Premiera nastąpiła 18 września 2010 roku.

Młodzi muzycy bez kompleksów przedstawiają słuchaczom atrakcyjne, świeże aranżacje, prezentując wysoki poziom umiejętności. Trzonem wykonawców jest zespół J.J. Band, który wziął odpowiedzialność za całość, ale zaprosił przyjaciół do udziału w tym projekcie. Przyjaciele nie zawiedli.

Już początek pierwszego nagrania w wykonaniu J.J.Band („Rzeka dzieciństwa”) zapowiada niezwykłość nagrań. Łatwo łagodnie odpłynąć słuchając urokliwej Karoliny Cygonek w nagraniu „W co mam wierzyć”. Brawurowa wersja „Oni zaraz przyjdą tu” to dla mnie najbardziej energetyczne nagranie płyty, w którym prezentują się dwaj członkowie grupy Devil Blues: Krzysztof Gorczak (śpiew) i Sebastian Kozłowski (gitara). Najwięcej różnych emocji wzbudzi zapewne wersja najpiękniejszej polskiej pieśni bluesowej. „Modlitwa” z tej płyty wymaga uważnego słuchania. Pierwsze wrażenie może być niepokojące ze względu na śmiałą aranżację, ale niski głos Magdy Piskorczyk i intrygujące rozwinięcie utworu z dźwiękami skrzypiec Jana Gałacha powinny usunąć początkową nieufność. Nie będę wymieniał wszystkich przyjaciół grupy J.J. Band biorących udział w tym przedsięwzięciu, ani też omawiał kolejnych utworów – tej płyty trzeba posłuchać. Myślę, że każdy miłośnik rodzimej bluesowej twórczości znajdzie swój ulubiony utwór, chociaż jest ich tylko dziesięć.

Ważnym wydarzeniem poprzedzającym oficjalne wydanie płyty był koncert w radiowym studio im. Agnieszki Osieckiej 16 września 2010 roku – w Dniu Bluesa, którego część była transmitowana w Programie Trzecim Polskiego Radia. Tutaj lider J.J. Band, Jacek Jaguś, pokazał oprócz umiejętności instrumentalnych i wokalnych swoje walory w roli gospodarza wieczoru. Nie sposób było zostać obojętnym na to, co działo się na scenie. Harmonijka Bartka Łęczyckiego, intrygujące wokale, ujmujące dźwięki gitar… Mam nadzieję, że doczekamy się również wydania CD z tym koncertem. Tymczasem płyta studyjna jest jeszcze dostępna w sklepach. Tata Tadzio byłby zadowolony.

Stanisław Śpiewak

Wydawca: Gutmusic Records
Posłuchaj: www.jjband.pbox.pl

Legnica Blues Days #2

opublikowano w dziale Polska

Po sukcesie ubiegłorocznej edycji koncertu Legnica Blues Day, Legnickie Centrum Kultury zdecydowało się na kontynuację tego mini-festiwalu. Tegoroczna edycja potrwa już nie jeden, a dwa dni. W piątek 26 lutego zaprezentują się publiczności zespoły Double Kick, Nocne Boogie, Cree i Siggy Davis (fot. strona myspace artystki) – amerykańska wokalistka o jazzowych korzeniach. Dzień później zagrają Blues Menu, Jaromi Drażewski i Mandziara Band. Oba koncerty odbędą się na scenie klubu Spiżarnia.

Źródło: www.lck.art.pl

Folk i blues w Reszlu

opublikowano w dziale Polska

Kameralny dziedziniec i gotyckie mury zamku w Reszlu od dawna stanowiły idealną scenerię dla organizacji wydarzeń artystycznych, w tym koncertów. Odbyła się tam choćby impreza pod hasłem „Blues na zamku”, w której wzięli udział Sławek Wierzcholski z Nocną Zmianą Bluesa i Henry McCollugh. Teraz, po ponad dziesięciu latach „Blues na zamku” reaktywowano. W ramach koncertu, który odbędzie się w Reszlu 7 sierpnia wystąpią Mahoń Blues Cafe, Otako z Suwalszczyzny i Easy Rider.

Źródło: www.mok.reszel.pl

Bies Czad Blues w Dołżycy

opublikowano w dziale Polska

Już po raz piąty piękne polskie Bieszczady staną się sceną dla ciekawych bluesowych koncertów. Tegoroczna edycja festiwalu Bies Czad Blues odbędzie się między 5 a 8 sierpnia w  Dołżycy koło Cisnej, na terenie Restauracji Bieszczadzkiej. Imprezę zainauguruje występ Chołody Blues Quartet. Dzień późnie, w piątek 6 sierpnia, zaprezentują się publiczności Joanna Pilarska, Magda Piskorczyk i grupa Big Fat Mama. Koncert sobotni to występy Arka Zawilińskiego i grupy Na Drodze, Karoliny Cygonek i Jana Gałacha. Całość, w niedzielę, zakończy ognisko przy muzyce.

Źródło: www.bieszczadzka.net

Polskie koncerty Debbie Davies

opublikowano w dziale Polska

Debbie Davies (fot. Joseph Rosen) – amerykańska gitarzystka, która muzyczne szlify zdobywała między innymi w zespole Alberta Collinsa – pojawi się w Polsce w październiku. Bluesfani będą mieli szansę usłyszeć ją dwa razy, najpierw 6 października w Miejskim Centrum Kultury im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej, a dzień później, 7 października, w klubie Blue Note w Poznaniu.

Źródło: www.myspace.com/agencjamain

Muzeum Jazz Festiwal w Ostrowie Wlkp.

opublikowano w dziale Polska

Szesnasta edycja Muzeum  Jazz Festiwal odbędzie się 29 i 30 kwietnia w Ostrowie Wielkopolskim. W ramach imprezy, którą równie mocno, co jazzmani, cenią sobie miłośnicy bluesa, zaprezentują się publiczności Patricia Barber Quartet, Anna Serafińska Groove Machine, Wojciech Staroniewicz A’FreAK-aN Project i trio Apostolis–Mbappe–Husband. Festiwalowym koncertom w Kinie Komeda towarzyszyć będą wieczorne koncerty klubowe w Fanaberia Art Club – zagrają tam Artur Lesicki Trio i Maciej Sikała Trio. Muzycznym suplementem całości będzie zaplanowany na 20 maja występ Joscho Stephan Quartet.

Źródło: www.jazzwmuzeum.art.pl

Shawn Kellerman „Blues Without A Home”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Kanada to obok Stanów Zjednoczonych niewyczerpalne źródło talentów z kręgu bluesa oraz gatunków mu pokrewnych. Długo by wymieniać znakomitych artystów spod znaku klonowego liścia, jednakże niewielu z nich udało się zyskać popularność poza granicami własnego kraju. Wynika to z faktu, iż Kanadyjczykom bardzo trudno zaistnieć na dość hermetycznym rynku swojego południowego sąsiada, a powszechnie przecież wiadomo, że ów amerykański rynek muzyczny stanowi przepustkę do światowej kariery. Jednym z artystów słabo znanych poza swoją ojczyzną jest pochodzący z Kitchener w prowincji Ontario gitarzysta i wokalista Shawn Kellerman. Wprawdzie Stany nie są mu obce, ponieważ przez pięć lat nie tylko tam mieszkał lecz także grywał setki koncertów z bluesową czołówką, do której bezsprzecznie należy Deborah Coleman, Michael Pickett, Bobby Rush i zmarły w tym roku Mel Brown. Dzięki efektownej grze na gitarze i niezwykłemu dynamizmowi scenicznemu zyskał w branży przydomek „Guitar Wizard”, jednak wciąż pozostaje muzykiem anonimowym dla szerszej publiczności. Również jego dotychczasowy dorobek fonograficzny nie zwrócił szczególnej uwagi melomanów. Dwa krążki solowe oraz nagrany wspólnie z Bobbym Rushem akustyczny „Raw To The Bone” nie są wynikiem imponującym, ale w sztuce nie ważne jest ile, lecz jak i co. A to akurat Shawn wie doskonale, o czym świadczy jego trzeci solowy longplay „Blues Without A Home”. To bez wątpienia najbardziej sugestywny i wyrazisty album w dyskografii „Czarodzieja Gitary”.

Spośród dziesięciu utworów jakie znalazły się na płycie Kellerman skomponował zaledwie cztery i to wspólnie z innymi artystami. Pozostałą większość pożyczył od twórców gatunkowo i stylistycznie dość heterogenicznych, co urozmaiciło materiał zawarty na krążku. Rozpoczyna go instrumentalny „Ted’s Jam” Roberta Randolpha. Porażający ładunek energii jaki emanuje z tego nagrania zapewne wywołałby ciarki na plecach samego autora kompozycji, chociaż kto wie, być może Robert miał już okazję tę wersję usłyszeć. A jest czego posłuchać, bo osiem minut i dwadzieścia dwie sekundy przynosi olbrzymią dawkę slide’owych dźwięków najwyższej próby, uzupełnionych fantastycznym Hammondem B3 Lucky’ego Petersona zaproszonego do pracy nad albumem. Uznanie należy się także niezwykle sprawnej sekcji rytmicznej, którą stanowią basista Joseph Veloz oraz perkusista Andrew „Blaze” Thomas. Wersję live utworu „Ted’s Jam” zobaczyć możecie na youtube.com – jakość obrazu i dźwięku wpisuje się w określenie „nagranie amatorskie”, ale całość dobrze oddaje ducha tej kompozycji.

Tak gorący początek płyty rodzi pytanie czy coś ciekawszego może się jeszcze wydarzyć. Używając terminologii akademickiej to dopiero zarys wstępu do zarysu tego, co czeka nas dalej. Wystarczy posłuchać tracka „Big Mama’s Door” z repertuaru Alvina Youngblood Harta. Akustyczny oryginał Shawn przekształcił w ponad dziesięciominutowy blues-rockowy numer wręcz epatujący karkołomnymi frazami gitary, na tle rozpędzonej sekcji rytmicznej. Co ważne, kawałek – pomimo swojej długości – nie nudzi ani przez sekundę. Częste zmiany tempa, krótkie solo na perkusji i zmieniający barwę slide z ostrych jak brzytwa pisków w stylu Dave’a Hole’a wydobywanych poza podstrunnicą gdzieś na wysokości przetworników, by po chwili wrócić do „mięsistego” soundu à la George Thorogood. Właściwie cały utwór w swej formie kojarzy się trochę ze słynnym „Delaware Slide”, a ekspresja z jaką został wykonany bliższa jest raczej występowi na żywo niż studyjnej sesji. Po takiej wersji „Big Mama’s Door” nawet całkiem poprawnie zagrany klasyk „Pretty Woman” A.C. Williamsa nie robi żadnego wrażenia. Może i dobrze bo słuchacz ma czas przygotować się do kolejnego instrumentalnego „długasa”, a jest nim jazzowo-funkowy „Burrito Brain”. W tej kompozycji uwagę skupia na sobie Lucky Peterson i jego niesamowita gra na klawiszach oraz Joseph Veloz popisujący się efektownym slappingiem. Utwór ten ma jeszcze jednego bohatera, a mianowicie zaproszonego gościnnie Jasona Ricci, który zachwyca kosmicznymi dźwiękami swojej harmonijki. Być może Jason odwdzięczył się w ten sposób Shawnowi za udział w pracy nad swoim ostatnim albumem „Done With The Devil”. Wytchnienie od żywiołu jaki niosą z sobą powyższe numery przynosi wolny blues „Love Is Sweet” napisany przez Kellermana wspólnie z Melem Brownem. I choć ta cudowna kompozycja jest też instrumentalna to z każdym kolejnym taktem utwierdza w przekonaniu, że nawet anielski śpiew mógłby tylko zakłócić subtelną barwę jaką wydobył ze swojej gitary Kellerman. Takie brzmienie powinno stanowić kanon nowoczesnego bluesa, a dodając do niego frazy generowane przez Hammond Petersona otrzymujemy prawdziwy majstersztyk.

O ile jako gitarzysta Shawn prezentuje się imponująco, tak jego śpiew daleki jest od ideału. Nie da się ukryć, iż „Guitar Wizard” wokalistą jest przeciętnym, a obnażają to chociażby „Counterfeit Man” czy „Give Me My Blues”. Oczywiście do strony muzycznej nie można mieć jakichkolwiek zastrzeżeń, bo to świetne kawałki lecz wokal pozostawia wiele do życzenia. Może jest w nim jakiś urok ale chyba korzystniej by było gdyby zatrudnił na stałe solidnego singera, a sam skupił się wyłącznie na tym, co opanował po mistrzowsku – czyli na sześciu strunach. Zrobiło tak wielu bluesowych luminarzy więc to żaden wstyd ani dyshonor. Tym bardziej, że Shawn prawdopodobnie zdaje sobie sprawę z możliwości swojego głosu o czym świadczy ilość utworów instrumentalnych na płycie, a także bardzo zręczne zabiegi mające na celu zatuszować mankamenty wokalne. Na przykład we wspomnianym już „Big Mama’s Door” i ostatnim na płycie „Jellyroll” śpiew Kellermana jest przesterowany, co idealnie wpisuje się w stylistykę tych numerów i nadaje im jeszcze większej ekspresji. Cały album charakteryzuje się niespożytą energią i brawurowym podejściem do produkcji studyjnej. „Czarodziej Gitary” w swoim przekazie jest autentyczny do bólu. Gra z pasją, której wielu artystów nie było w stanie wykrzesać z siebie podczas najbardziej porywającego koncertu. Zdecydowanie wyróżnia to „Blues Without A Home” spośród  wielu współczesnych wydawnictw zdominowanych oszczędnymi  środkami  wyrazu. Może właśnie ten longplay sprawi, iż  muzyką Shawna Kellermana zainteresuje się szersze grono melomanów.

Tomasz Kruba

Wydawca: Flamingcheese Records
Posłuchaj: www.myspace.com/shawnkellerman

Blues Express Festival

opublikowano w dziale Polska

Koncertem w Pile, w ramach którego zagrają Midnight Travel, Zydeco Flow i Obstawa Prezydenta, rozpocznie się 16 lipca osiemnasta edycja Blues Express Festival. Dzień później, 17 lipca, na wielkopolskie tory wytoczy się bluesowa lokomotywa i wagony pełne miłośników muzyki. W wagonie muzycznym wystąpi Za Fcześnie Fstałem, w Warsie natomiast Gosia Werbińska i Błażej Pawlina. Podczas koncertu finałowego w Zakrzewie zaprezentują się publiczności: Blues Flowers, HooDoo Band, Boogie Boys, Leszek Cichoński, Kasa Chorych i Nadmiar.

Tradycyjnie, muzykę słychać będzie też na dworcach kolejowych. Plan tych występów jest następujący:

  • Jąkpa Blues Band – Poznań
  • Zydeco Flow – Rogoźno
  • Midnight Travel – Chodzież
  • Wielebny Blues Band – Piła
  • Roadside – Krajenka
  • Wolna sobota – Złotów
  • Quest  A.D. – Zakrzewo

Źródło: www.bluesexpress.pl

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Warrena Haynesa!

opublikowano w dziale Polska

Tytuł nowej, wydanej przez europejską wytwórnię Provogue Records, solowej płyty Warrena Haynesa to „Man In Motion” – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez nas i Agencję Tangerine konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa pojedyncze zaproszenia na koncert założyciela Gov’t Mule i gitarzysty The Allman Brothers Band, Warrena Haynesa, który 4 sierpnia zagra w warszawskim klubie Palladium.

Konkurs cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem – dość powiedzieć, że otrzymaliśmy kilkadziesiąt poprawnych odpowiedzi. Wśród tych z Was, którzy odpowiedzieli właściwie, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców. Są nimi Monika Adamczyk z Tarnobrzega i Wojciech Mirek z Katowic, gratulujemy!

Nagrodą pocieszenia dla tych, którym się nie poszczęściło niech będzie informacja z ostatniej chwili – przed Haynesem wystąpi Gienek Loska Band, czyli zespół pod wodzą zwycięzcy programu X Factor.

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie Agencji Tangerine.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Wygraj zaproszenie na Warrena Haynesa!

opublikowano w dziale Polska

Założyciel Gov’t Mule, gitarzysta The Allman Brothers Band, znakomity instrumentalista i wokalista o niesłychanie charakterystycznym głosie – Warren Haynes, bo to jego dotyczy ten krótki opis, pojawi się w Polsce na zaproszenie Agencji Tangerine by 4 sierpnia zagrać koncert w Warszawie w klubie Palladium. Występ ma promować jego najnowszy, wydany pod własnym nazwiskiem album.

Wraz z Tangerine przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa pojedyncze zaproszenia na ten wyjątkowy koncert! Żeby zdobyć konkursowe bilety należy odpowiedzieć na pytanie: jaki jest tytuł nowej solowej płyty Warrena Haynesa, wydanej przez europejską wytwórnię Provogue Records?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do wtorku 2 sierpnia, do godziny 12:00. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Point Blank!

opublikowano w dziale Polska

Tytuł ostatniej studyjnej płyty zespołu Point Blank wydanej przez francuską wytwórnię Dixiefrog to „Fight On!” – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez nas i Agencję Tangerine konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa pojedyncze zaproszenia na koncert southern-rockowej grupy Point Blank, która 19 lipca zagra w warszawskim klubie Progresja.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców. Są nimi Marcin Czajka z Kocka i Mateusz Lech z Poczesnej, gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie Agencji Tangerine.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Wygraj zaproszenie na Point Blank!

opublikowano w dziale Polska

„Elita southern-rocka” – tak zespół Point Blank nazwał Paweł Michaliszyn, wielki miłośnik southern-rocka i polski specjalista od tej muzyki. Zespół, który narodził się w Teksasie w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych wrócił niedawno po latach milczenia. Dzięki Agencji Tangerine polscy fani będą go mogli usłyszeć 19 lipca w warszawskim klubie Progresja, w ramach jedynego koncertu w naszym kraju.

Wraz z Tangerine przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa pojedyncze zaproszenia na ten wyjątkowy koncert! Żeby zdobyć konkursowe bilety należy odpowiedzieć na pytanie: jaki tytuł nosi ostatnia studyjna płyta Point Blank wydana przez francuską wytwórnię Dixiefrog?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do niedzieli 17 lipca, do godziny 23:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Śląska Grupa Bluesowa i blues pełen słońca

opublikowano w dziale Polska

„Pełnia słońca” to tytuł nowej płyty Śląskiej Grupy Bluesowej, której premiera odbędzie się na festiwalu Jesień z Bluesem. Longplay, na który złożyło się siedem kompozycji, przynosi materiał nagrany podczas dwóch koncertów w klubie Muzyczna Owczarnia w Szczawnicy-Jaworkach. Muzycy wydali płytę własnymi siłami, a tym samym możecie ją zdobyć przede wszystkim podczas ich koncertów.

Źródło: winder.art.pl

Pociąg do bluesa

opublikowano w dziale Polska

Rzepin w województwie lubuskim to miejsce koncertu finałowego tegorocznej, czwartej edycji festiwalu Szynoblues. 28 sierpnia, na scenie głównej imprezy zagrają zespoły Generation, Instant Blues, Za Fcześnie Fstałem, Obstawa Prezydenta, duet Przytuła & Kruk i niemiecka formacja Die Anfanger. Uczestników festiwalu przywiozą do Rzepina pociągi z Chojny, Sulęcina, Zielonej Góry oraz Poznania – w każdym, oczywiście, rozbrzmiewać będzie muzyka na żywo. Dodatkowy koncert odbędzie się na dworcu PKP w Chojnie w województwie zachodniopomorskim, gdzie na rampie kolejowej tuż przy budynku dworca wystąpi zespół Charlie Monroe i zapracowany tego dnia duet Przytuła & Kruk.

Źródło: www.hpg.net.pl

Limboski i „Tribute to Georgie Buck”

opublikowano w dziale Polska

„Tribute to Georgie Buck” to nowa produkcja Limboskiego, czyli Michała Augustyniaka znanego miłośnikom bluesa z zespołu Limbo. Po albumie „Cafe Brumba”, który sygnalizował odejście od stylistyki bluesowej w stronę muzyki autorskiej, teraz kolejny zwrot do korzeni, do bluesa z elementami gospel i folku. Krążek jest hołdem złożonym anonimowemu bohaterowi pieśni „Ol’ Georgie Buck”. Ten utwór pojawia się na płycie w dwóch wersjach, natomiast w części bonusowej, dostępnej za darmo w Internecie, znajduje się trzecia. Co ciekawe, swoją koncertową premierę płyta miała nie w Polsce, a w Hiszpanii podczas trasy koncertowej Limboskiego.

Źródło: www.limboski.pl

Dzień Bluesa coraz bliżej

opublikowano w dziale Polska

Co roku, już od sześciu lat, 16 września – a więc w dniu urodzin B.B. Kinga (fot. Charles Sawyer) – świętujemy Polski Dzień Bluesa. Dokładnie tego dnia, ale także wokół tej daty, na terenie całego kraju organizowane są różnego rodzaju wydarzenia muzyczne o charakterze bluesowym: koncerty, festiwale, wystawy plastyczne, audycje radiowe, wspólne spotkania miłośników muzyki. W obchody Dnia Bluesa aktywnie włącza się wielu polskich wykonawców bluesowych, kluby muzyczne, prasa i specjalistyczne portale internetowe.

Razem z Polskim Stowarzyszeniem Bluesowym, które koordynuje Polski Dzień Bluesa, gorąco zapraszamy muzyków, kluby i bluesfanów do wspólnego bluesowania w tym ważnym dla nas wszystkich dniu oraz w okresie poprzedzającym i następującym po tej dacie, tydzień przed i tydzień po.

Zapraszamy organizatorów koncertów, muzyków i prowadzących audycje bluesowe do zgłaszania organizowanych przez siebie imprez na adres psb@blues.org.pl. Zgłoszone inicjatywy będą promowane na specjalnej stronie internetowej www.dzienbluesa.pl.

Źródło: www.dzienbluesa.pl

Kubasińska i Nalepa w TVP Kultura

opublikowano w dziale Polska

O ile zwykle nadmiaru bluesa w telewizji nie można się spodziewać, o tyle w niedzielę 25 października takiej muzyki będzie na szklanym ekranie naprawdę dużo. O godzinie 17:05 TVP Kultura rozpocznie składającą się z kilku bloków wieczorną audycję „Niedziela z Tadeuszem Nalepą i Mirą Kubasińską” (fot. Marek Karewicz). Program wygląda interesująco:

  • Nagrywanie płyty zespołu Breakout – relacja z sesji nagraniowej płyty „ZOL” z 1979 roku, godz. 17:30
  • Wszyscy jesteśmy romantyczni – Tadeusz Nalepa, reż. Jan Sosiński – film z 1992 roku o Tadeuszu Nalepie, godz. 18:15
  • Tadeusz Nalepa – „Flamenco i blues”koncert zrealizowany w Studiu Telewizyjnym S-3 w Łęgu, godz. 19:25
  • Rzeka dzieciństwakoncert jubileuszowy Tadeusza Nalepy, godz. 20:20

Obok archiwalnych materiałów filmowych, w ramach studia „na żywo”, o Tadeuszu Nalepie i Mirze Kubasińskiej rozmawiać będą zaproszeni przez TVP Kultura goście.

Źródło: www.tvp.pl/kultura

Warszawska Scena Letnia

opublikowano w dziale Polska

Pięć koncertów wypełni program cyklu „Blues na Niedzielę”, który w lipcu i sierpniu odbywać się będzie w warszawskich Arkadach Kubickiego w ramach Sceny Letniej organizowanej przez Staromiejski Dom Kultury, we współpracy z Zamkiem Królewskim w Warszawie. Publiczności zaprezentują się między innymi Hard Times, Krzak i amerykańska gitarzystka Deborah Coleman. Pełen program cyklu znajdziecie w naszym koncertowym terminarzu.

Źródło: www.scenaletnia.sdk.pl

„Zadyszki” bluesowo-jazzowe

opublikowano w dziale Polska

Przypadające tradycyjnie w listopadzie Zaduszki muzyczne będą miały w Polkowicach bluesowo-jazzowy charakter. Na 7 i 8 listopada w Polkowickim Centrum Animacji planowane są koncerty pod wspólnych hasłem „Zadyszki Bluesowo-Jazzowe”. Sobotni wieczór wypełnią standardy bluesowe i kompozycje własne dwóch zespołów, Midnight Blues i Blue Machine. Gratką dla fanów jazzu będzie natomiast niedzielny koncert w wykonaniu Miśkiewicz/Majewski Quintet, podczas którego jazzmani wykonają najpiękniejsze kompozycje Krzysztofa Komedy.

Źródło: www.pca.pl

Blues na Mariackiej

opublikowano w dziale Polska

Trwający od maja do września cykl koncertów „Mariacka ulica Bluesa” to wspierana przez Miasto Katowice promocja bluesowych korzeni Śląska – tak mówi Leszek Winder, pomysłodawca cyklu, który zabiega o stworzenie na ulicy Mariackiej w Katowicach alei bluesa z „ławeczką bluesmana” i siedzącą na niej postacią śp. Jerzego Kawy Kawalca (fot. www.lesniczowka.art.pl). Oprócz krajowych wykonawców, na Mariackiej zaprezentuje się diva chicagowskiego bluesa Deitra Farr z towarzyszącym jej zespołem gitarzysty Rene Trossmana. Pełen program cyklu znajdziecie w naszym koncertowym terminarzu.

Źródło: www.lesniczowka.art.pl

Rory Gallagher
„Notes From San Francisco” Limited 2CD Deluxe Legacy Edition

opublikowano w dziale Wydawnictwa

– Jak to jest być najlepszym gitarzystą na świecie?
– Nie wiem, zapytajcie Rory’ego Gallaghera – powiedział Hendrix w wywiadzie dla magazynu Rolling Stone.

Ci, którzy podobnie jak wielki Jimi cenią sobie autora kultowego „Irish Tour 1974” powinni zainteresować się nową pozycją w katalogu Legacy Recordings, która pod szyldem Sony Music trafiła niedawno do polskich sklepów. „Notes From San Francisco” to dwie srebrne płyty przynoszące w sumie dwie godziny niepublikowanej wcześniej muzyki. Na część pierwszą składają się nagrania studyjne, zarejestrowane w San Francisco w 1978 roku, a będące wyrazem fascynacji Gallaghera „amerykańskim” sposobem nagrywania – kładącym większy nacisk na wykorzystanie potencjału studia nagraniowego i możliwości drzemiących w „laboratoryjnym” kreowaniu dźwięku. Dlaczego w takim razie przez trzydzieści trzy lata – decyzją ich twórcy – te ścieżki nie ujrzały światła dziennego? Być może fascynacja Rory’ego minęła w trakcie przedłużających się miksów; być może napięcia w zespole były na tyle silne, że antypatie między muzykami przełożyły się na odczuwanie muzyki; być może koncert Sex Pistols, na którym miał wtedy okazję być Gallagher zrobił na nim takie wrażenie, że skierował go z powrotem na surowe tory prawie rockowego power trio. To wszystko być może, szczególnie, że na tle reszty jego dyskografii materiał z „Notes From San Francisco” trzyma równy, wysoki poziom.

Dysk drugi to nagrania zebrane rok później – w 1979 – podczas trasy koncertowej też w San Francisco. Tu już nie ma słyszanych na studyjnych trackach rozbudownych aranży, klawiszy, dęciaków czy elektrycznych skrzypiec – jest za to energia klasycznego rock’n’rolla i gitara Gallaghera szarżująca jedynie na tle perkusji i basu, tak jak jego najwięksi fani lubią najbardziej.

Które wcielenie jest lepsze? Oba są wyśmienite i warte poznania, szczególnie w wersji deluxe, ubranej w okładkę trzydziestosześciostronnicowej książki prezentującej archiwalne fotografie Rory’ego Gallaghera, jego odręczne zapiski ze studia i set kilku urokliwych pocztówek z San Francisco, oczywiście z epoki. Dla fanów gratka, ale i dla przygodnych miłośników blues-rocka solidna pozycja.

Przemek Draheim

Wydawca: Sony Music
Posłuchaj: www.amazon.com

Konkurs z gitarą Chaza DePaolo

opublikowano w dziale Polska

Dobre opinie o Pubie Pamela w Toruniu i ciepłe przyjęcie, z którym podczas koncertu tam spotkał się Chaz DePaolo sprawiły, że amerykański gitarzysta postanowi odwdzięczyć się tamtejszej publiczności – z myślą o konkursie ufundował akustyczna gitarę firmy Ibanez. Pięciu związanych z Pamelą gitarzystów – wśród nich między innymi Andrzej „Kobra” Kraiński z Kobranocki i Sławek Załeński z Manchesteru – ułożyło po jednym pytaniu dotyczącym instrumentu. Pytania możecie usłyszeć codziennie na antenie toruńskiego Radia Gra. Wśród autorów wysłanych SMSem poprawnych odpowiedzi wylosowani zostaną finaliści. Pięciu z nich, w trzyminutowych prezentacjach, pokaże się 3 grudnia przed koncertem Chaza DePaolo w Pubie Pamela. Wtedy odbędzie się finał zabawy.

Źródło: www.torun.gra.pl

Motywy Bluesa po raz trzeci

opublikowano w dziale Polska

„Festiwal Motywy Bluesa ma promować w regionie bluesa i muzykę gospel, a jego osią mają być młodzi wykonawcy” – tak o imprezie, która między 19 a 21 maja odbędzie się w Raciborzu pisze jej twórca, Marek Wojtowicz. Pierwszy dzień Motywów Bluesa upłynie pod znakiem koncertów umuzykalniających dla uczniów miejscowych szkół. Dzień drugi przynieść ma warsztaty instrumentalne prowadzone przez Jacka Herzberga, Marka Wojtowicza i amerykańskiego pianistę Shrimp City Slima. Zwieńczeniem imprezy, 21 maja, będzie plenerowy koncert finałowy, w którym zagrają Marek Makaron Trio, Waldemar Knade, Marek Wojtowicz, Pepa Streichl z Czech, Green Grass i Shrimp City Slim.

Źródło: www.gospelblues.eu

Blues na deptaku

opublikowano w dziale Polska

Choć muzycznie Ciechocinek kojarzy się przede wszystkim z dancingami, początek września należy tam do bluesa. 5 września w Parku Zdrojowym odbędzie się kolejna edycja festiwalu „Blues bez barier”. Na scenie pochodzącej z 1909 roku i wybudowanej w stylu zakopiańskim muszli koncertowej zaprezentują się Blues Flowers, Easy Rider, Zdrowa Woda i Cree. W przypadku złej pogody koncert ma zostać przeniesiony do Teatru Letniego.

Źródło: www.ciechocinek.pl

Moreland & Arbuckle na Warsaw Blues Night

opublikowano w dziale Polska

Miłośnicy surowego bluesowego brzmienia rodem z głębokiego Mississippi nie mogą w tym miesiącu narzekać na brak ulubionych dźwięków. 29 maja, w ramach czterdziestej szóstej edycji Warsaw Blues Night, polskiej publiczności zaprezentuje się amerykańskie trio Moreland & Arbuckle (fot. Gavin Peters). Gitarzysta Aaron Moreland i wokalista-harmonijkarz Dustin Arbuckle wystąpią w warszawskim klubie Hybrydy. Wcześniej, koncert na otwarcie wieczoru zagra krakowska formacja Monkey Business.

W najbliższych dniach czytelnicy Blues.pl będą mogli wygrać zaproszenia na ten interesujący koncert, ale zanim to nastąpi, warto sprawdzić jak Moreland & Arbuckle radzą sobie w klipie wideo dostępnym w serwisie YouTube.

Źródło: www.blues.waw.pl

Wygraj karnet na Muzeum Jazz Festival!

opublikowano w dziale Polska

Siggy Davis Ensemble, Rafael Cortes, Krzysztof Popek International Quintet, Lynne Arriale Trio i Shemekia Copeland – między innymi te gwiazdy czekają na gości piętnastej edycji Muzeum Jazz Festival, który odbywać się będzie między 23 a 25 kwietnia w Kinie Komeda w Ostrowie Wielkopolskim. Koncertom – w kinie i w klubie Fanaberia – towarzyszyć będą wystawy plakatów festiwalowych profesora Rosława Szaybo i plakatów jazzowych Piotra Łopatki.

Wraz z organizatorami festiwalu przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania jest jeden podwójny karnet na cały festiwal, na wszystkie festiwalowe koncerty!

Żeby zdobyć karnet o wartości 150 złotych należy odpowiedzieć na pytanie: jak nazywa się wytwórnia płytowa, nakładem której ukazał się najnowszy album Shemekii Copeland? Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do środy 21 kwietnia, do godziny 00:00. Dzień później ogłosimy zwycięzcę losowania.

Źródło: Blues.pl i Muzeum Jazz Festival

Gwiazdy w puli Tangerine

opublikowano w dziale Polska

Po niedawnym, znakomitym koncercie Tommy’ego Castro, Agencja Tangerine przygotowała dla miłośników dobrych okołobluesowych dźwięków kolejne atrakcje. Już 22 maja w warszawskim klubie Progresja wystąpi North Mississippi Allstars Duo. Ich koncert poprzedzi interesujący support, ekspresyjny wokalista i harmonijkarz Hook Herrera. Nieco później, bo w sierpniu, na zaproszenie Tangerine odwiedzi Polskę Beth Hart z zespołem. 9 sierpnia zagra w Warszawie w Progresji, natomiast dzień później, 10 sierpnia, pojawi się w klubie Eter we Wrocławiu.

Jak zwykle w przypadku koncertów firmowanych przez Tangerine będziemy mieć dla Was zaproszenia. Zaglądajcie na Blues.pl, bo wygrać je będzie można już niebawem!

Źródło: www.tangerinemusic.com.pl

Wygraj zaproszenie na North Mississippi Allstars Duo!

opublikowano w dziale Polska

Jedna z najciekawszych bluesowych formacji ostatnich kilkunastu lat i zespół, dzięki któremu surowe brzmienie Hill Country bluesa kojarzonego na przykład z R.L. Burnsidem czy Juniorem Kimbrough obiegło szeroką publiczność – North Mississippi Allstars. Tworzący grupę bracia Luther i Cody Dickinson pojawią się w Polsce na zaproszenie Agencji Tangerine i zagrają jeden koncert, 22 maja w warszawskim klubie Progresja. Ich występ poprzedzi harmonijkarz Hook Herrera.

Wraz z Tangerine przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa pojedyncze zaproszenia na ten wyjątkowy koncert North Mississippi Allstars Duo! Żeby zdobyć konkursowe bilety należy odpowiedzieć na pytanie: jaki tytuł nosi album, którym formacja North Mississippi Allstars zadebiutowała na rynku muzycznym wiosną 2000 roku?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do piątku 20 maja, do godziny 12:00. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Guy Davis na Bluesroads

opublikowano w dziale Polska

Między 24 a 29 maja będzie można natknąć się w Krakowie na cykl wydarzeń odbywających się pod wspólnym szyldem Studenckiego Festiwalu Muzyki Bluesowej „Bluesroads”. W programie są między innymi: bluesowe kino, warsztaty instrumentalno-wokalne, wernisaż konkursu fotograficznego czy festiwalowy tramwaj. Koncerty rozpoczną się 27 maja. Wśród artystów, którzy przez trzy koncertowe wieczory będą się prezentować przed publicznością znajdą się Jarosław Śmietana z premierą nowego albumu „I Love The Blues” i amerykański bluesman Guy Davis (fot. Richard Dowdy), jeden z najciekawszych współczesnych wykonawców akustycznego bluesa.

Źródło: www.bluesroads.pl

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na North Mississippi Allstars Duo!

opublikowano w dziale Polska

Album, którym formacja North Mississippi Allstars zadebiutowała na rynku muzycznym wiosną 2000 roku to „Shake Hands With Shorty” – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl i Agencję Tangerine konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa pojedyncze zaproszenia na koncert formacji North Mississippi Allstars Duo, czyli braci Luthera i Cody’ego Dickinsonów, którzy 22 maja zagrają w warszawskim klubie Progresja.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców. Są nimi Bartłomiej Turkowski z Warszawy i Damian Kłos z Piekar Śląskich, gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie Agencji Tangerine.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Piachy Blues Party

opublikowano w dziale Polska

Ośrodek nad Jeziorem Piaszczystym w Pile będzie miejscem, w którym 11 czerwca odbędzie się festiwal Piachy Blues Party. Jest to kontynuacja imprezy Blues Party Festival, której dwie poprzednie edycje były dziełem zmarłego w październiku ubiegłego roku Andrzeja Brzeskiego, w latach 90. twórcy festiwalu Blues nad Piławą, na przełomie lat 60. i 70. lidera warszawskiej grupy jazzowej Paradox. Jak mówią organizatorzy koncertu: „muzyka, która zabrzmi na Piachach będzie symbolicznym hołdem złożonym Andrzejowi”. Publiczności zaprezentują się zespoły Nalepa Band, Spaceman, Szulerzy, Zdrowa Woda i Lester Kidson Band z gościnnym udziałem Michała Kielaka. Dzień wcześniej, 10 czerwca, koncertem w klubie Classic w Pile zainauguruje festiwal formacja After Blues.

Źródło: www.faktypilskie.pl

Bies Czad Blues w Dołżycy

opublikowano w dziale Polska

Już po raz szósty piękne polskie Bieszczady staną się sceną dla ciekawych bluesowych koncertów. Tegoroczna edycja festiwalu Bies Czad Blues odbędzie się między 4 a 6 sierpnia w  Dołżycy koło Cisnej, na terenie Restauracji Bieszczadzkiej. Imprezę zainauguruje rozgrzewka w formie jam session. Dzień później, w piątek 5 sierpnia, zaprezentują się publiczności Joanna Pilarska z Janem Gałachem, Arek Zawiliński z grupą Na Drodze i Dany Boy Experience. Koncert sobotni to występy zespołów Mr. Blues, 4 Szmery i zawiązanego na tę okazję BiesCzadBlues Project z Karoliną Cygonek.

Źródło: www.bieszczadzka.net

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Warsaw Blues Night!

opublikowano w dziale Polska

Amerykańska wytwórnia płytowa, która wydała najnowszy album grupy Moreland & Arbuckle to Telarc – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl i organizatorów Warsaw Blues Night konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa podwójne zaproszenia na koncert tria Moreland & Arbuckle w ramach czterdziestej szóstej edycji cyklu, 29 maja w warszawskim klubie Hybrydy.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców. Są nimi Rafał Maciak z Ostrowa Wielkopolskiego i Monika Janiak z Warszawy, gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie Warsaw Blues Night.

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues Night

Trwa festiwal Bluesroads

opublikowano w dziale Polska

Obywający się w Krakowie festiwal Bluesroads trwa w najlepsze, ale już teraz możecie przeczytać relację z jego pierwszych dni, którą przesłał do nas Tomasz Kruk, na co dzień muzykujący w duecie Przytuła & Kruk. Tekst zdobią zdjęcia Katarzyny Niedźwieckiej i krótki dokument przygotowany przez Green Team Studios:

Drugie święto bluesa w Krakowie – organizowane przez studentów, nie tylko dla studentów – rozpoczęło się na dobre! We wtorek około godz. 18:00 w księgarni Empik na krakowskim Rynku Bartosz Stawiarz oficjalnie puścił w ruch festiwalową machinę, która aż do poniedziałku włącznie będzie grać, uczyć, bawić i zaszczepiać bluesa w sercach słuchaczy. Prezentacja festiwalowych atrakcji, które czekają nas w tym tygodniu (swoją drogą bardzo potrzebna, bo w ogromie wydarzeń można się pogubić) przeplatana była występami dwóch duetów – bluesowo-jazzowej Fabryki Zabawek (czyli Marcin Dyjak i Damian Skóra) oraz polsko-włoskiego tandemu Michała Kuszczyckiego i Tommaso Corvo. Z minuty na minutę było coraz ciekawiej, aż na koniec na scenie pojawiła się gwiazda festiwalu czyli Shrimp City Slim, który zaimprowizowanym z muzykami „Boogie In The Bookstore” doprowadził publiczność do szaleństwa. Nie zabrakło także refleksji na temat natury bluesa, co pozwoliło dowiedzieć się jak na tę wciąż nieco egzotyczną dla nas muzykę patrzy Amerykanin, który wychowywał się w jej naturalnym środowisku.

We środę już przez cały dzień można było oddychać festiwalowym powietrzem. Od godziny 10:00 aż do 17:15 trwały w Żaczku darmowe warsztaty taneczne ze studiem Swing & Sway, gdzie niestrudzeni kursanci poznawali najgłębsze tajniki stylów rock’n’roll, lindy hop i swing solo. Wieczorem nie było już chyba w Krakowie nikogo kto o festiwalu Bluesroads nie słyszał – to dzięki tramwajowi festiwalowemu, który przez trzy godziny kursował dookoła Plantów i do Żaczka, wożąc wszystkich chętnych na festiwalową Bluesotekę. Zabytkowy wagon wesoło bujał się w rytmie shuffle, podczas gdy krakowscy muzycy nie tracąc czasu na przerwy serwowali bluesa na najwyższym poziomie. Niezapomniane przeżycie – posłuchać jak tłum ludzi (w tym także „przypadkowi” pasażerowie, jak np. dwie starsze panie, za którymi zamknęły się drzwi zanim zorientowały się że to nie jest normalny tramwaj…) śpiewają „This Little Light Of Mine”, podczas gdy za oknem przemykają krakowskie kamienice i zamek na Wawelu…

O 21:00 rozśpiewany tłum wysiadł na przystanku Oleandry, oddalonego o kilkadziesiąt metrów od Żaczka i popędził prosto na szaloną taneczną imprezę – Bluesotekę z muzyką na żywo w wykonaniu krakowskiej grupy Boba Jazz Band. Po raz kolejny krakowska młodzież udowodniła, że to muzyka poprzedniego wieku najlepiej nadaje się do dobrej zabawy, a królującą w radiowych rozgłośniach „papkę” można by już sobie darować… I tak aż do późnej nocy parkiet nie pustoszał nawet na chwilę.

Kolejne dni festiwalu przyniosą na przykład kino bluesowe, czyli Martina Scorsese i jego „Feel Like Going Home”, prelekcję Shrimp City Slima i Piotra Zdybała, koncert Limboski Duo i koncert na dużym ekranie – „Lightning In A Bottle – A One Night History of the Blues”.

Tomasz Kruk

Źródło: www.bluesroads.pl

Wygraj zaproszenie na Warsaw Blues Night!

opublikowano w dziale Polska

Czterdziesta szósta edycja Warsaw Blues Night przyniesie melomanom porcję surowego bluesa. 29 maja, warszawskiej publiczności zaprezentuje się amerykańskie trio Moreland & Arbuckle. Gitarzysta Aaron Moreland i wokalista-harmonijkarz Dustin Arbuckle wystąpią w klubie Hybrydy. Wcześniej, koncert na otwarcie wieczoru zagra krakowska formacja Monkey Business.

Razem z organizatorami Warsaw Blues Night przygotowaliśmy dla Czytelników Blues.pl konkurs, w którym do wygrania są dwa podwójne zaproszenia na koncert. Żeby je zdobyć należy odpowiedzieć na pytanie: jak nazywa się amerykańska wytwórnia płytowa, która wydała najnowszy album grupy Moreland & Arbuckle?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do piątku 27 maja, do godziny 12:00. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues Night

Damy na Satyrbluesie

opublikowano w dziale Polska

„Women’s Edition” to wiele mówiące hasło przewodnie dwunastej edycji festiwalu Satyrblues w Tarnobrzegu. 24 września w Tarnobrzeskim Domu Kultury rządy sprawować będzie płeć piękna. Festiwal rozpocznie się prezentacją prac dwóch znanych i lubianych polskich rysowniczek, Katarzyny Zlepy i Magdy Wosik. Część koncertową Satyrbluesa również uświetnią panie, którym dyskretnie towarzyszyć będą panowie. Koncert inauguracyjny zagra najszybsza harmonijkarka na świecie, czyli Beata Kossowska, w finale pojawi się natomiast Erja Lyytinen (fot. Mikko Harma). Gościem specjalnym festiwalu będzie wirtuoz gitary slide Joe Colombo, którego nową płytę nagraną właśnie w Tarnobrzegu niedawno recenzowaliśmy. Patronat nad Satyrbluesem objął Prezydent Miasta Tarnobrzeg, Norbert Mastalerz.

Źródło: www.satyrblues.pl

Wygraj zaproszenie na Manzarek Rogers Band w Warszawie!

opublikowano w dziale Polska

Klawiszowiec i współzałożyciel zespołu The Doors, Ray Manzarek i jeden z najlepszych współczesnych gitarzystów slide, a także producent najpopularniejszych nagrań Johna Lee Hookera, Roy Rogers wystąpią wspólnie przed polską publicznością. Projektu Manzarek Rogers Band można będzie posłuchać w ramach trzech koncertów – 10 maja w warszawskiej Stodole, 11 maja w Kinie Jantar w Ostrołęce i 12 maja w klubie Eskulap w Poznaniu.

Wraz z organizatorami trasy Manzarek Rogers Band, Agencją Tangerine, przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa pojedyncze zaproszenia na koncert w Warszawie. Żeby je zdobyć należy odpowiedzieć na pytanie: w jakiej amerykańskiej wytwórni płytowej Roy Rogers wydał zarówno swoje wczesne płyty, jak i te najnowsze, nagrane wspólnie z Ray’em Manzarkiem?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs – Manzarek/Rogers” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do środy 9 maja, do godziny 11:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Tangerine

Motywy bluesa w Raciborzu

opublikowano w dziale Polska

9 maja zapisze się w kalendarzu jako dzień inauguracji nowego bluesowego festiwalu. W ramach koncertu Motywy Bluesa zorganizowanego przez Raciborskie Centrum Kultury na Rynku w Raciborzu zagrają Outsider Blues, Jędrzej Kubiak, Doktor Blues, Marek Wojtowicz i zespół kierowany przez Torunianina 2008 Roku, Tortilla. Koncertom towarzyszyć ma prezentacja gitar rezofonicznych i wystawa „Mistrzowie Bluesa” składająca się z portretów bluesowych twórców, które stworzył Andrzej Boj-Wojtowicz. Jeden z obrazów, widoczne przy notatce przedstawienie Jamesa Cottona, stanowi tło festiwalowego plakatu.

Źródło: www.rck.com.pl

John Lee Hooker, Jr. zagra w Zakopanem i radiowej Trójce

opublikowano w dziale Polska

Dwukrotnie nominowany do nagrody Grammy John Lee Hooker, Jr. (fot. strona domowa artysty) zagra w naszym kraju dwa koncerty z towarzyszeniem polskiego zespołu Daddy’s Cash. Bluesmana będzie można usłyszeć 18 stycznia w Zakopanem i 20 stycznia w Warszawie, w ramach występu w Muzycznym Studiu Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej. Radiowy koncert będzie transmitowany na antenie Trójki. Muzycy wykonają utwory ze wspólnie nagranego albumu „That’s What The Blues Is All About”, na którym w czternastu utworach napisanych przez Hookera, Jr., a zaaranżowanych przez Daddy’s Cash usłyszeć można różne odcienie bluesa z elementami ballady, boogie, funku, bigbandowego jazzu i rytmów latynoskich. Taka mieszanka musi się podobać, bo niedługo po premierze album osiągnął przyznawany przez Związek Producentów Audio-Video status Złotej Płyty. Album promuje dostępny na YouTube teledysk do utworu tytułowego.

Źródło: www.daddyscashband.com

Ian Parker „The Official Bootleg”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Ian Parker – to nazwisko miłośnicy tzw. brytyjskiego bluesa powinni zapamiętać. Sposób w jaki ten młody gitarzysta łączy bluesa z muzyką pop i innymi gatunkami tworząc sobie tylko właściwą mieszankę, jest niesamowity. „The Official Bootleg” pięknie to pokazuje. Granie na żywo to dla Parkera idealna sytuacja, jakby szyta na miarę. Jego studyjne płyty są bardzo dobre, bogate w ciekawe aranżacje, instrumenty dęte i chórki. Ale to koncertowe płyty Iana zaliczają się do najlepszych jakie słyszałem i to bez względu na kategorię, w której chciałbym je ulokować. Tylko on, jego podstawowy skład i piosenki grane przez siedem, osiem czy dziesięć minut. Brzmi to trochę jak oddychanie muzyką, które mogłoby trwać do rana. Mimo długości utworów ani przez chwilę nie wieje tu nudą. Duża w tym zasługa gitarowych talentów Parkera – nie bójmy się tego powiedzieć, mistrza dynamiki. Trochę jak Buddy Guy przechodzi od szeptu do krzyku, tworząc z solówki logiczną całość o powieściowej fabule. Oczywiście nie brakuje gitarzystów, którzy potrafią grać imponujące solówki, ale jeśli chodzi o budowanie napięcia i atmosfery w trakcie utworu czy koncertu wielu z nich powinno tego Brytyjczyka poprosić o korepetycje. Same gitarowe umiejętności, nawet nie wiem jak duże, nie byłyby jednak w stanie utrzymać uwagi słuchacza przez ponad 70 minut dźwiękowej zawartości longplay’a. Do tego potrzeba jeszcze kilku innych elementów. Obok zgranego zespołu tym najistotniejszym wydaje się być przepełniony emocjami głos, szczególnie gdy śpiewa wolne bluesy i ballady. Ten album ma już na karku kilka miesięcy. Kto nie miał jeszcze okazji go posłuchać, powinien nadrobić zaległości.

Przemek Draheim

Wydawca: Ian Parker
Posłuchaj: www.ianparkermusic.com

Snowy White w Poznaniu

opublikowano w dziale Polska

Już tylko kilka dni zostało do poznańskiego koncertu Snowy White’a (fot. strona domowa artysty), który 10 maja wystąpi w klubie Blue Note. Na jedynym koncercie w Polsce gitarzysta i wokalista znany m.in. z pięknego, głębokiego brzmienia instrumentu, a także ze współpracy z grupą Thin Lizzy i tras koncertowych z członkami zespołu Pink Floyd promować będzie swoją najnowszą płytę, „In Our Time Of Living”. W oczekiwaniu na występ warto przypomnieć sobie Snowy’ego sprzed lat, choćby z pomocą dostępnego w serwisie Youtube teledysku do hitowej piosenki „Bird of Paradise” z 1984.

Źródło: www.ranus.pl

Wygraj zaproszenie na Johnny’ego Wintera w Bielsku-Białej!

opublikowano w dziale Polska

Johnny Winter – jeden z najważniejszych współczesnych gitarzystów, a dla wielu postać wręcz legendarna – wystąpi w Polsce. O tym już informowaliśmy. Bluesmana będzie można zobaczyć na dwóch koncertach. Pierwszy odbędzie się 3 marca w klubie Wytwórnia w Łodzi, drugi 4 marca, w klubie Klimat w Bielsku-Białej.

Wraz z organizatorami koncertu w Bielsku-Białej, firmą Rock Cafe, przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa podwójne zaproszenia na wieczór w klubie Klimat. Żeby je zdobyć należy odpowiedzieć na pytanie: jak nazywa się chicagowska wytwórnia płytowa, która w latach osiemdziesiątych wydała jedne z najlepiej przyjętych, a z pewnością jedne z najbardziej bluesowych płyt w karierze Wintera?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do środy 29 lutego, do godziny 23:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Rock Cafe

Bilety na Dżem rozdane!

opublikowano w dziale Polska

Po kilku dniach odbierania maili z tytułami Waszych ulubionych piosenek zespołu Dżem i losowaniu nazwiska jednego szczęśliwca przyszła pora na ogłoszenie wyników konkursu. Przypomnijmy, warszawski Klub Stodoła przygotował dla Czytelników Blues.pl miłą niespodziankę – jedno podwójne zaproszenie na akustyczny koncert Dżemu, który odbędzie się w piątek 24 kwietnia. Szczęście w losowaniu dopisało Adrianowi Palusińskiemu, który jako swoją ulubioną kompozycję Dżemu wskazał „Oh, słodka”. Gratulujemy! Adrianowi i towarzyszącej mu osobie życzymy udanego koncertu.

Źródło: www.stodola.pl

Rockmani z UK

opublikowano w dziale Polska

„Prawdopodobnie jeden z najbardziej elektryzujących zespołów rockowych w Wielkiej Brytanii, wybuchowy jak bomba atomowa” – to jedna z opinii na temat formacji The Brew (fot. strona domowa zespołu), która za kilka dni rozpocznie swoją polską trasę koncertową. O tym, na ile pozytywne słowa o zespole mają potwierdzenie w rzeczywistości będziecie mogli przekonać się podczas pięciu koncertów. The Brew zagrają w Szczecinie, Legnicy, Poznaniu, Łodzi i Bydgoszczy.

Źródło: www.the-brew.net

Deep Purple i Gitarowy Rekord

opublikowano w dziale Polska

Ustanowiony w czasie poprzedniej edycji Thanks Jimi Festival gitarowy Rekord Guinnessa pobili niedawno Amerykanie, jednak już 1 maja nadarzy się okazja do tego, żeby ponownie utworzyć największą na świecie gitarową orkiestrę. Atrakcją tegorocznego festiwalu będzie koncert legendy rocka, zespołu Deep Purple, który wystąpi o godzinie 19:00 na Polach Marsowych. Co ważne, zarejestrowani uczestnicy próby bicia rekordu będą mogli nabyć specjalne bilety na koncert Deep Purple. Ich cena wyniesie jedyne 40 zł.

Źródło: www.heyjoe.pl

Polska trasa Mike Greene Acoustic Trio

opublikowano w dziale Polska

Legnica, Wałbrzych, Kraków, Skierniewice i Gdynia to tylko kilka z dziewięciu miast, które w ramach polskiej trasy koncertowej odwiedzi Mike Greene Acoustic Trio. W skład formacji, obok amerykańskiego wokalisty, gitarzysty i autora piosenek znanego polskiej publiczności z występów francuskiej grupy Bulldog Gravy, wchodzą grający na kontrabasie, mieszkający w Polsce Amerykanin David Price i harmonijkarz Łukasz Wiśniewski. Szczegóły trasy, która potrwa od 20 lutego do 3 marca, znajdziecie w naszym terminarzu koncertowym.

Źródło: www.myspace.com/mikejaygreene

Pub Pamela świętuje

opublikowano w dziale Polska

Piętnaście lat działalności świętuje w tym roku toruński Hard Rock Pub Pamela, miejsce znane zarówno miłośnikom rocka, jak i bluesa. Po pierwszym z urodzinowych koncertów, który odbył się w styczniu z udziałem Śląskiej Grupy Bluesowej, Leszka Cichońskiego i zespołu Ergo przyszła pora na kolejny. 18 lutego, w ramach obchodów jubileuszu, wystąpią w Pameli grupy Good Way, MGM, Ścigani i Maciej Balcar z zespołem Nie-Bo. Podczas koncertu, na który wstęp tradycyjnie jest bezpłatny, wszyscy wykonawcy zagrają akustycznie.

Źródło: www.pubpamela.pl

Bluesowe czwartki z charyzmą

opublikowano w dziale Polska

Pięć koncertów odbędzie się w styczniu w ramach „Bluesowych czwartków z charyzmą”, czyli muzycznego cyklu organizowanego w Poznaniu. Wśród zespołów, które prezentować się będą w kolejne czwartki miesiąca w klubie Crime Story będzie można usłyszeć między innymi duet Przytuła & Kruk, Blue Wave Band czy wspólny projekt Sebastiana Riedla i Michała Kielaka z gościnnym udziałem Bartka Łęczyckiego, Romana Badeńskiego, Tomasza Kamińskiego i Jacka Jagusia. Tradycyjnie, na zakończenie każdego z wieczorów odbywać się będzie losowanie bluesowych nagród – płyt, biletów na koncerty, koszulek.

Źródło: www.blues.org.pl

Kim Wilson tuż tuż

opublikowano w dziale Polska

Coraz mniej dni dzieli nas od polskiego koncertu Kima Wilsona i zespołu The Fabulous Thunderbirds (fot. strona domowa zespołu), który 25 maja – na zakończenie Gdynia Blues Festival – wystąpi w Teatrze Muzycznym w Gdyni. W ramach psychicznego przygotowania do koncertu prezentujemy dostępną w serwisie Youtube, prawie ośmiominutową próbkę tego, do czego ci panowie są zdolni na żywo. „Look Watcha Done/Wrap It Up” – na scenie, obok Kima Wilsona, Kid Ramos.

Źródło: www.gdyniabluesfestival.pl

Poza dużą wytwórnią

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Wśród bluesowych płyt, które ukazują się co miesiąc, sporą grupę stanowią te wydawane albo przez małe wytwórnie, albo przez samych artystów, w myśl popularnego u nas hasła „własnym sumptem”. Warto tę gałąź muzycznego rynku obserwować, bo trafiają się tam bardzo interesujące wydawnictwa. Takie popełnił niedawno harmonijkarz Derrick Big Walker. Płyta „Roots Walking – Americana Blues & Roots” to album niesłychanie ciekawy, bo przynoszący – obok nowych kompozycji – ubrane w muzykę tradycyjne afroamerykańskie wiersze i poniewolnicze przypowiastki z osiemnastego i dziewiętnastego wieku. Pomysł szalenie inspirujący, trochę w duchu Otisa Taylora, który zapoczątkował szukanie tekstowych inspiracji w mrocznych czasach rasowej segregacji, choć muzyka inna niż u Taylora, bliższa klimatom wczesnego Chicago.

Z kolei miłośnicy soul-bluesa powinni zainteresować się wokalistką Marion James. Jej nowy longplay nazywa się „Northside Soul”, a wydała go niewielka, a coraz prężniej działająca oficyna Eller Sound Records. Słychać tam subtelną mieszankę bluesa, soulu i funku, podaną z jazzową elegancją i stanowiącą dobre tło dla głosu Marion James – śpiewaczki może i mało znanej, ale bardzo doświadczonej, bo aktywnej na muzycznej scenie od lat sześćdziesiątych. Ponoć w zespole z którym wtedy koncertowała, grali Jimi Hendrix i basista Billy Cox, a ona sama w roku 1966 nagrała piosenkę „That’s My Man”, jeden z większych hitów słynnej wytwórni Excello Records z Nashville. Tym bardziej miło, że wróciła do nagrywania i to z tak solidną pozycją jak „Northside Soul”.

Artystów pokroju Marion James, wartych usłyszenia, a mało znanych, pozwala znaleźć w Internecie serwis Mary4Music.com będący największą bluesową książką telefoniczną na świecie nagrodzoną w tym roku prestiżową nagrodą „Keeping The Blues Alive”. Taki tytuł ma też płyta, którą ukazała się właśnie ze znaczkiem serwisu na okładce. Serwis Mary4Music.com od 1998 roku ułatwia muzykom i małym wytwórniom zaistnienie w sieci przez publikację linków do ich stron internetowych w swoim katalogu. Wspomniany album, wydany na fali zdobytej nagrody, jest pierwszą z serii promocyjnych płyt prezentujących dziesiątkę nieodkrytych jeszcze przez liczną publiczność, a wartych uwagi wykonawców. The Terry Blankley Band, Lisa Mann & Her Really Good Band, Bobby BlackHat Walters czy Bill Johnson to tylko niektóre z nazwisk i nazw, z którymi nawet bardziej obeznany słuchacz spotka się na longplay’u po raz pierwszy. Co cieszy, bo miło odkrywać nowe.

Poza obiegiem dużych wytwórni, czy bluesowych majorsów, jak powiedziałby ktoś z zamiłowaniem do anglicyzmów, funkcjonuje od lat znany polskiej publiczności harmonijkarz Sugar Blue, który w swojej karierze otarł sie o wielki świat rock’n’rolla grając na harmonijce ustnej w hitowym „Miss You” Rolling Stonesów. Jego nowy, koncertowy album „Raw Sugar” w formie dwóch srebrnych krążków trafił na sklepowe półki w Stanach Zjednoczonych w połowie września. Ci, którzy cenią sobie klubową atmosferę nagrań i improwizacje, których nie ograniczają radiowe ramy trzyminutowych singli powinni tego wydawnictwa poszukać – nie będą zawiedzeni.

Przemek Draheim

Wydawca: Big Walker Blues Music Productions, Eller Soul Records, Mary4Music, Beeble Music
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Rawa Blues Festival za dwa tygodnie

opublikowano w dziale Polska

Za niecałe dwa tygodnie, 6 października, odbędzie się polskie święto bluesa – 32. edycja Rawa Blues Festival. Gwiazdami festiwalu będą Robert Cray (fot. materiały prasowe Rawa Blues Festival) z zespołem – światowa legenda gatunku i pięciokrotny zdobywca Grammy – a także Roomful of Blues, Eric Sardinas, Davina & The Vagabonds (fot. materiały prasowe Rawa Blues Festival), The Reverend Peyton’s Big Damn Band oraz Irek Dudek Big Band. Atmosferę przed festiwalem podgrzewają ciekawostki stopniowo uwalniane przez organizatorów. Ponoć Eric Sardinas, na wieść o możliwości zagrania w Katowicach, zrezygnował z dużego festiwalu oraz kilku koncertów w USA i zdecydował rozpocząć swoją trasę koncertową właśnie od Rawy Blues. Jakby tego było mało, jedenastoosobowy skład bandu Irka Dudka ma zaprezentować obszerny repertuar po raz pierwszy w całości bez czytania nut!

My także mamy festiwalową niespodziankę – zaglądajcie na Blues.pl bo jeszcze dziś pojawi się szansa na wygranie bezpłatnego zaproszenia na Rawa Blues Festival.

Źródło: www.rawablues.com

Magda Piskorczyk na Tajwanie

opublikowano w dziale Polska

Tuż po powrocie z koncertów we Francji, Niemczech i Londynie, Magda Piskorczyk (fot. strona domowa artystki) poleciała na Tajwan, gdzie do końca września będzie gościem tamtejszego stowarzyszenia bluesowego. Reprezentantów Blues Society on Taiwan Magda poznała w Memphis podczas konkursu International Blues Challenge. Stowarzyszenie zapraszało ją już kilkukrotnie, ale dopiero w tym roku – we współpracy z Warszawskim Biurem Handlowym w Tajpej – udało się wyjazd doprowadzić do skutku. Pierwszy z chińskich koncertów odbył się 15 września. W kolejnych dniach wokalistka wystąpi między innymi na dziewiątej edycji festiwalu Blues Bash w Taipei Artists Village, a także w restauracji Capone’s i klubie amerykańskim. Poprowadzi też warsztaty muzyczne dla studentów Taipei European School. Zdjęcia z podróży Magdy do Chin oglądać można na jej Facebooku.

Źródło: www.magdapiskorczyk.com

Okładka „Dżemu symfonicznie”

opublikowano w dziale Polska

Znamy już okładkę jednego z najbardziej oczekiwanych wydawnictw tej jesieni, płyty Blu-ray „Dżem symfonicznie”, na której znajdzie się zarejestrowany w listopadzie ubiegłego roku koncert Dżemu z Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Wydawnictwo trafi do sklepów 5 października. Premiera krążka odbędzie się tego samego dnia w miejscu, gdzie zarejestrowano występ, w Domu Muzyki i Tańca. Artyści wystąpią w towarzystwie orkiestry symfonicznej, a salę wypełnią dźwięki przebojów sprzed lat, ale też utworów z najnowszej płyty. Równolegle z wydaniem blu-ray w sklepach pojawią się płyty DVD i CD z rejestracją koncertu. Jak piszą wydawcy albumu: „Doświadczeni rockerzy pojawią się na tle elegancko ubranych postaci z instrumentami smyczkowymi i dętymi; proste treści zrodzone w piwnicach i altankach w czasach świetności Silesian Sound zostaną ujęte w wykwintne formy wywodzące się z sal z boazerią, żyrandolami i pluszami; a całość będzie zderzeniem dwóch światów, w wyniku którego powstaje nowa muzyczna jakość”.

Źródło: www.dmit.com.pl

Rolling Stones – Warszawa ‘67

opublikowano w dziale Polska

W pierwszych dniach października  w  księgarniach  pojawi się  książka „Rolling Stones – Warszawa ‘67” będąca autorską opowieścią Marcina Jacobsona o – jak mówi autor – „trzęsieniu  ziemi”, które miało  miejsce 13 kwietnia 1967 roku, czyli o dwóch polskich koncertach The Rolling Stones. Książka składa się się z relacji kilkudziesięciu prominentów, dziennikarzy, muzyków i zwykłych ludzi,  którym udało się dostać do Sali Kongresowej – m.in. Andrzeja Olechowskiego, Wojciecha Manna, Zbigniewa Namysłowskiego, Marii Szabłowskiej czy Wojciecha Gąssowskiego. Całość wzbogacają ówczesne komentarze i recenzje prasowe. „Rolling Stones – Warszawa ‘67” to również album fotograficzny, na który złożyło się ponad sto, przeważnie niepublikowanych wcześniej zdjęć Stanisława Dąbrowieckiego, Leszka Fidusiewicza, Marka Karewicza, Janusza Klejnego, Cezarego Langdy i Jarosława Tarania. Obok zwykłego wydania, wydawnictwo C2 przygotowało specjalną, numerowaną edycję dla kolekcjonerów zawierającą dodatkowo: wersję angielską wszystkich tekstów, reprint oryginalnego afisza koncertowego oraz osiem czarno-białych reprodukcji fotograficznych, a wszystko to zapakowane w eleganckie pudełko.

Źródło: www.jacobson.pl

Hendrix symfonicznie

opublikowano w dziale Polska

Wrocławski gitarzysta i kompozytor Leszek Cichoński (fot. Marcin Tomaszuk) pokazuje nieco inne oblicze muzyki Jimiego Hendriksa. 28 września w Wałbrzychu i 30 września w Kaliszu Cichoński zagrał z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Sudeckiej. Na repertuar koncertów złożyły się utwory z repertuaru Hendriksa, między innymi „Little Wing”, „VooDoo Child”, „Foxy Lady”, „Purple Haze” czy „Hey Joe”. Nie zabrakło gości – wśród zaproszonych do udziału w koncertach muzyków znaleźli się wokaliści Jorgos Skolias i Łukasz Łyczkowski.

Źródło: www.cichonski.art.pl

RIP Cat Records

opublikowano w dziale Wydawnictwa

W 2010 roku na amerykańskim rynku wydawniczym pojawiła się nowa bluesowa wytwórnia, RIP Cat Records. Jej założyciel, Scott Abeyta, postawił sobie za cel prezentowanie ciekawych, a dotąd nieznanych bluesowych wykonawców, związanych głównie z kalifornijską sceną muzyczną. Stąd w katalogu wytwórni dominuje West Coast blues, ale słychać też echa rhythm’n’bluesa czy rockabilly. Warto przyjrzeć się zespołom, które nagrywają dla RIP Cat.

Klasyczne granie spod znaku West Coast bluesa z gitarą i przesterowaną harmonijką w rolach głównych to płyta „Americana” grupy The 44s, która miała się pojawić tego lata w Polsce na kilku koncertach. Niestety, z trasy koncertowej wyszły nici – a szkoda, bo zawartość albumu zapowiadała niezwykle rasowe granie. Tych rasowych i świetnie brzmiących płyt w katalogu RIP Cat z miesiąca na miesiąc jest coraz więcej.

Nowy krążek, po siedmiu latach milczenia, wydał w tej oficynie zespół The Blasters – gentlemani, którzy na kalifornijskiej scenie funkcjonują od 1979 roku. Na album „Fun On Saturday Night” złożyły się kompozycje w klimacie rhythm’n’bluesa niczym z potańcówki w amerykańskim liceum z połowy lat pięćdziesiątych, trochę jak w pierwszej części przygód Marty’ego McFly’a z „Powrotu do przyszłości”. Miłe granie w nastroju retro.

Kilka lat temu w ręce bluesowych słuchaczy wpadła płyta sygnowana przez harmonijkarza Johnny’ego Mastro i prowadzony przez niego zespół The Mama’s Boys – album z czarną okładką i mroczną, ciężką zawartością, w interesujący sposób łączącą tradycyjnego bluesa z dozą rocka czy wręcz psychodelii. Okazuje się, że najnowszy longplay Johnny Mastro nagrał właśnie dla RIP Cat Records i co ważne, płyta ani o jotę nie ustępuje czarnemu debiutowi. „Luke’s Dream”, bo tak nazywa się krążek, to muzyka z wysokiej półki – świeża, ekscytująca, pełna ekspresji.

Miał nosa Scott Abeyta, założyciel RIP Cat Records, proponując Johnny’emu Mastro kontrakt płytowy w swojej oficynie. Oczywiście nie zapomniał przy tym o sobie i kolegach z zespołu w którym gra na gitarze – Whiteboy James & The Blues Express. Grupa działała w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, by na początku nowego millennium zawiesić działalność. Whiteboy James reaktywował band kilka lat temu i – jak pokazuje album „Extreme Makeover” – warto było na to czekać. Zabawna okładka z pięcioma kalifornijskimi pin-up girls dbającymi o wizaż lidera zespołu sugeruje, że poczucia humoru członkom zespołu nie brakuje. Podobnie jak muzycznego talentu w guście miłośników dźwięków w stylu nieodżałowanego Hollywood Fatsa czy bliższego naszym czasom Kida Ramosa.

Słuchając najnowszych płyt RIP Cat Records warto pamiętać o krążku The Mighty Mojo Prophets, który firma wydała jako pierwszy, otwierając tym samym nowy rozdział w długiej i bardzo pięknej historii kalifornijskiego bluesa, na kartach której złotą czcionką zapisały się takie gwiazdy jak Rod Piazza, William Clarke czy James Harman. Jeśli takie są początki, kto wie do jakiego poziomu wytwórnia dojdzie za kilka lat. Warto mieć ją na oku.

Przemek Draheim

Wydawca: RIP Cat Records
Posłuchaj: www.ripcatrecords.com

Pomoc dla Kida Ramosa

opublikowano w dziale Świat

Przykrą wiadomość podał niedawno Bob Corritore. U Kida Ramosa, jednego z najciekawszych współczesnych bluesowych gitarzystów, od lat związanego ze sceną West Coast bluesa, zdiagnozowano raka. Muzyka czeka rok intensywnego i kosztownego leczenia. Z myślą o tym ostatnim aspekcie terapii bluesowe środowiska w Stanach Zjednoczonych i w Europie rozpoczęły akcję zbierania funduszy mających pomóc Ramosowi w leczeniu. Koncerty charytatywne zorganizowano już w Południowej Kalifornii, w Belgii i we Włoszech. Kolejne zbiórki przewidziane są na grudzień. W zbieraniu funduszy pomóc ma także specjalna płyta, która ukaże się oficjalnie 23 października. Krążek będzie zatytułowany „The Kid Ramos/Bob Corritore Phoenix Blues Sessions” i przyniesie nagrania zarejestrowane z udziałem takich artystów jak Henry Gray, Nappy Brown, Big Pete Pearson, Chief Schabuttie Gilliame czy Chico Chism. Album ukaże się w limitowanym nakładzie 1.000 egzemplarzy, a cały dochód z jego sprzedaży trafi do Ramosa. Czekając na premierę płyty warto przypomnieć sobie gitarowy styl Kida Ramosa, chociażby z pomocą dostępnego na YouTube fragmentu koncertu The Fabulous Thunderbirds z jego udziałem.

Źródło: www.bobcorritore.com

Bluesowo w Przeworsku

opublikowano w dziale Polska

Trzeci weekend czerwca zapowiada się na Podkarpaciu bardzo bluesowo. 19 i 20 czerwca odbędzie się tam kolejna edycja Przeworsk Blues Festiwal. Pierwszy dzień imprezy będzie miał charakter klubowy. Koncertowe jam session poprowadzi grupa Jam Session Band. Drugiego dnia, w ramach koncertu plenerowego, zaprezentują się publiczności zespoły: Outsider Blues, Szulerzy, Doktor Blues, Teksasy, Mandry, Stare Psy, a także formacja Leszka Cichońskiego, z którą wystąpi gościnnie Mike Greene.

Źródło: Organizatorzy

Robert Cray w BBC

opublikowano w dziale Świat

Robert Cray gościł niedawno w studio BBC One zapowiadając swoją brytyjską trasę koncertową na marzec 2013 roku. Polscy fani nie muszą tak długo czekać – jego koncert już w najbliższą sobotę 6 października podczas Rawa Blues Festival w katowickim Spodku. Dziennikarze porannego programu emitowanego w najpopularniejszej stacji telewizyjnej na Wyspach przedstawili Roberta Craya jako zdobywcę pięciu nagród Grammy i legendę bluesa, której płyty sprzedały się w liczbie ponad 12 milionów egzemplarzy. W trakcie rozmowy Cray opowiedział historię utworu „(Won’t  Be) Coming Home”, do którego powstał najnowszy teledysk promujący ostatni album artysty. Pojawił się również wątek tematyki społeczno-politycznej obecnej także na jego ostatnich płytach. W wywiadzie gitarzysta zdradził także, że jego żona pochodzi z Wielkiej Brytanii, i że oboje czują się tam jak w drugim domu. Powtórkę wywiadu można obejrzeć w serwisie internetowym BBC.

Źródło: www.rawablues.com

Gitarzysta Arthur Adams na 51. edycji Warsaw Blues Night

opublikowano w dziale Polska

22 kwietnia czeka nas wydarzenie, które miłośnicy bluesa – nie tylko ci mieszkający w Warszawie – powinni wpisać do swoich kalendarzy. W warszawskim klubie Hybrydy odbędzie się 51 edycja Warsaw Blues Night, będąca jednocześnie pierwszym z wydarzeń odbywających się w ramach obchodów jubileuszu dziesięciolecia cyklu. Jak przystało na imponującą rocznicę, imponująca będzie gwiazda wieczoru. Polskiej publiczności, na jedynym koncercie w naszym kraju, zaprezentuje się Arthur Adams (fot. strona domowa artysty) – wokalista i gitarzysta związany w swojej karierze między innymi z wytwórniami Delta Groove Productions i Bling Pig Records, o którym w słowach podziwu wypowiadał się sam B.B. King biorący udział w nagraniu jednej z płyt Adamsa. Muzyczny wieczór w Hybrydach rozpocznie Ida Zalewska wykonując materiał z albumu „As Sung By Billie Holiday”.

Tradycyjnie, wraz z organizatorami Warsaw Blues Night, przygotujemy dla Czytelników Blues.pl konkurs, w którym do wygrania będą zaproszenia na koncert. Póki co, w ramach zachęty do bliższego przysłuchania się twórczości Arthura Adamsa, zapraszamy do obejrzenia dostępnego na YouTube fragmentu koncertu artysty z paryskiego Lionel Hampton Jazz Club.

Źródło: www.blues.waw.pl

II Wiosna Bluesowo-Jazzowa w Zielonej Górze

opublikowano w dziale Polska

Trzy koncerty złożą się na II Wiosnę Bluesowo-Jazzową, jaka pod koniec kwietnia odbywać się będzie w klubie Piekarnia Cichej Kobiety w Zielonej Górze. 19 kwietnia mini-cykl rozpocznie koncert brytyjskiej grupy Giles Robson & The Dirty Aces (fot. strona domowa artystów) z polskim gitarzystą Filipem Kozłowskim, znanym publiczności choćby z występów z Mudem Morganfieldem. 21 kwietnia wystąpią Louie Fontaine & Starlight Searches, zaś całość, 24 kwietnia, zamknie polska artystka Lee-Leet.

Źródło: www.cichakobieta.pl

Bluesowa Orkiestra Świątecznej Pomocy w Krakowie

opublikowano w dziale Polska

Festiwal Bluesorads oraz Fundacja Studentów i Absolwentów UJ „Bratniak” po raz trzeci włączają się w orkiestrową inicjatywę Jurka Owsiaka. Z tej okazji, 12 styczna 2014 roku w klubie Żaczek w Krakowie odbędą się koncerty połączone ze zbiórką pieniędzy. Na scenie wystąpią zespoły Little They Know, The Silver Owls, Workaholic, Gruff, Krakow Street Band oraz Bluesroads Band. Oprócz koncertów odbędzie się też licytacja pamiątek z ubiegłorocznej edycji festiwalu i gadżetów związanych z Bluesroads.

Źródło: http://www.bluesroads.pl/

Pazur śpiewa Niemena

opublikowano w dziale Polska

Teatr Korez w Katowicach przygotował dla melomanów wyjątkowy koncert. 31 stycznia 2009 roku, na deskach teatru „Pazur zaśpiewa Niemena”. Taki tytuł ma koncert, w czasie którego utwory Czesława Niemena wykona Roman „Pazur” Wojciechowski z akompaniamentem Stanisława Witty na fortepianie i organach Hammonda. W koncercie wezmą również udział zaproszeni goście specjalni: byli członkowie zespołu Czesława Niemena, Antymos Apostolis (SBB) i Jacek Gazda (Easy Rider), a także wokaliści - Roman Kostrzewski (KAT) i Alicja Janosz. Na recital złożą się najbardziej znane utwory Czesława Niemena wykonane w akustycznych, bluesowych aranżacjach.

Źródło: www.korez.art.pl

Michałkowickie Bluesowanie

opublikowano w dziale Polska

Ciekawą inicjatywę przygotowało dla miłośników bluesa Siemianowickie Centrum Kultury – Park Tradycji w Siemianowicach Śląskich. 9 listopada odbędzie się tam Michałkowickie Bluesowanie, na które złożą się koncert Śląskiej Grupy Bluesowej i wernisaż wystawy fotografii koncertowych Przemysława Kokota. Zwieńczeniem wieczoru będzie projekcja filmu „Skazany na bluesa" w reżyserii Jana Kidawy-Błońskiego.

Źródło: www.siemck.pl

Warsaw Blues Night i Golden State – Lone Star Revue

opublikowano w dziale Polska

„Niemal dokładnie 10 lat temu grupka bluesowych zapaleńców podjęła się zadania ożywienia bluesowego życia koncertowego w Warszawie. Nikt wtedy nie przypuszczał, że ich inicjatywa przetrwa 10 lat i stanie się jednym z najważniejszych wydarzeń bluesowych w kraju” – czytamy na stronie Warsaw Blues Night, której kolejna, 52. edycja odbędzie się 18 listopada w warszawskim klubie Hybrydy. Po raz pierwszy wystąpi w Polsce projekt Golden State – Lone Star Revue tworzony przez uznanych wykonawców reprezentujących Teksas i Kalifornię.

Na scenie Hybryd pojawią się wspólnie wirtuoz harmonijki Mark Hummel, gitarzysta Little Charlie Baty będący przez ponad trzy dekady liderem grupy Little Charlie & The Nightcats i gitarzysta Anson Funderburgh mający na koncie 26 nominacji oraz 7 statuetek Blues Music Awards. Zapowiada się koncert bez precedensu. Pojawienie się gwiazd na scenie poprzedzi występ akustycznej formacji Willie Mae Unit, w której grają Wojciech Hamkało, Roman Badeński oraz Jędrzej Kubiak. Szczegóły na temat rezerwacji biletów i cen w przedsprzedaży znaleźć można na stronie Warsaw Blues Night.

Źródło: www.blues.waw.pl

„Dr Blues: Tribute To Ol’Skool Masters”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Choć Święta Bożego Narodzenia i czas prezentów już za nami, warto pamiętać o prezencie, jaki specjalnie dla rozkochanych w bluesie i soulu melomanów przygotował Dr Blues, czyli Krzysztof Rybarczyk. Nakładem oficyny Flower Records ukazał się właśnie dwupłytowy album, na którym zespołom Rybarczyka – bluesowej Wielkiej Łodzi i soulowemu Dr Blues & Soul Re Vision – towarzyszą amerykańscy frontmani, Bobbie „Mercy” Oliver i Niki Buzz, a całe wydawnictwo dostępne jest do pobrania legalnie i za darmo w Internecie.

„Dr Blues: Tribute To Ol’Skool Masters” to dwie płyty, a na nich w sumie dwadzieścia cztery utwory – dwanaście utrzymanych w stylistyce tradycyjnego, elektrycznego bluesa i drugie tyle zagranych na soulowo, z udziałem trzyosobowej sekcji dętej. Oba krążki łączy osoba Krzysztofa Rybarczyka, wokalisty, gitarzysty i producenta nagrań, który od 1984 roku występuje w składzie poznańskiej Wielkiej Łodzi – tej samej, z jaką w 1996 roku otworzył polski koncert B.B. Kinga, i który od 2010 roku pełni rolę lidera formacji Soul Re Vision. Na nowym albumie oba te zespoły wspierają amerykańscy wykonawcy, z którymi w czerwcu i lipcu 2013 roku koncertował Rybarczyk. Nagrania z Bobbie’m „Mercy” Oliverem zebrane na dysku numer jeden z dopiskiem „Blues” zarejestrowano i w studiu, i na żywo, z klubową atmosferą, która udziela się szczególnie w takich evergreenach jak „Hootchie Cootchie Man” i „Everything’s Gonna Be Alright”. Duża w tym zasługa muzycznej sprawności Wielkiej Łodzi i wokalu Bobbie’go „Mercy” Olivera, którego śmiało można nazwać bluesmanem z krwi i kości. Jego sylwetkę przybliża krótka biografia zamieszczona w książeczce albumu: „Urodził się w 1939 roku w Teksasie.  W młodości zbierał bawełnę na plantacji na Południu Stanów, wieczorami ucząc się gry na gitarze i harmonijce, a w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, w czasie rozkwitu bluesa na Północy USA mieszkał i pracował w Chicago, gdzie grywał z najlepszymi wykonawcami gatunku”. Ten autentyzm dobrze słychać na płycie i miejscami można się poważnie zdziwić, że o to słuchamy polskiej produkcji, a nie krążka wydanego przez jedną z chicagowskich wytwórni.

Drugi ze srebrnych dysków w zestawie to już nowy lider, Niki Buzz, nowi muzycy towarzyszący Dr Bluesowi pod szyldem Soul Re Vision i propozycja dla miłośników dźwięków spod znaku Otisa Reddinga i Wilsona Picketta. Ów klasyczny soul jest na polskim rynku muzycznym praktycznie nieobecny, więc to co robi Dr Blues i Soul Re Vision jest godne nie tylko odnotowania, ale i wnikliwej uwagi – szczególnie na płycie „Tribute To Ol’Skool Soul Masters”, gdzie rolę wokalisty przejął Niki Buzz. Młodszy od Olivera, bo zaledwie sześćdziesięcioletni multiinstrumentalista, który grał między innymi w zespołach Ika i Tiny Turner czy Jamesa Browna, a w latach siedemdziesiątych współpracował w Nowym Jorku z takimi postaciami jak Patti Smith, Talking Heads, czy Whitney Houston. Nic więc dziwnego, że soulowe klasyki w jego wykonaniu, nawet jeśli nie biją na głowę oryginałów, wypadają bardzo przekonująco. Zresztą takich utworów jak „(Sitting On) The Dock Of The Bay” czy „In The Midnight Hour” zawsze przyjemnie sie słucha.

Album, o czym była już mowa, Krzysztof Rybarczyk przygotował jako niezwykle sympatyczny prezent dla melomanów – całość, zarówno w plikach mp3, jak i lepszej jakości plikach WAV, jest do ściągnięcia z Internetu, legalnie i całkowicie za darmo, choćby za pośrednictwem portalu Blues.pl. Warto.

Przemek Draheim

Wydawca: Flower Records
Posłuchaj: www.soulrevision.pl

John Mayall w Warszawie i Zabrzu

opublikowano w dziale Polska

Ikona brytyjskiego bluesa i lider słynnych The Bluesbrakers, John Mayall, dwukrotnie wystąpi w lutym w Polsce. W ramach trasy koncertowej „John Mayall 80th Anniversary Tour” artysta zagra 18 lutego w warszawskiej Stodole. Dzień później będzie można go usłyszeć w Zabrzu, w Domu Muzyki i Tańca. Bilety na oba koncerty można zarezerwować i kupić drogą internetową. 

Źródło: www.johnmayall.com

Billy Branch na Motywach Bluesa! Wygraj zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Jeden z najciekawszych współczesnych bluesowych harmonijkarzy, znany choćby z klasycznej płyty „Harp Attack!” wydanej przez wytwórnię Alligator, Billy Branch, wystąpi 25 i 26 kwietnia w Raciborzu w ramach festiwalu Motywy Bluesa.

Razem z Markiem Wojtowiczem, organizatorem wydarzenia i scenicznym partnerem Brancha, przygotowaliśmy dla Czytelników Blues.pl wielkanocny konkurs, w którym do wygrania jest jedno podwójne zaproszenie na jeden z koncertowych wieczorów! Żeby je zdobyć należy najpierw polubić Blues.pl na Facebooku, a następnie odpowiedzieć na pytanie: „jacy harmonijkarze, obok Billy’ego Brancha, wystąpili na wspomnianej wyżej, harmonijkowej płycie”?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, kontaktowy numer telefonu, a także preferowany dzień koncertu, piątek lub sobotę. Na Wasze maile czekamy do środy 23 kwietnia, do godziny 23:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzcę losowania.

Źródło: www.gospelblues.eu

XVI Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla

opublikowano w dziale Polska

W dniach 26-27 lipca 2014 roku na Polach Marsowych w Chorzowie odbędzie się XVI Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla. Impreza będzie wydarzeniem szczególnym dla fanów Riedla, gdyż w tym roku przypada dwudziesta już rocznica śmierci ich idola. Pierwszego dnia festiwalu jubileuszowy koncert 20-lecia pracy scenicznej zagrają Sebastian Riedel i grupa Cree. 27 lipca przewidziany jest kolejny koncert jubileuszowy, tym razem 35-lecia pracy scenicznej Oddziału Zamkniętego z gościem specjalnym Jarkiem Wajkiem. Na XVI Festiwalu Muzyczny im. Ryśka Riedla usłyszymy także Kazika Staszewskiego i zespół Kult, Marka Piekarczyka, Eweliną Flintę, Mariusza „Faziego” Mielczarka oraz laureata Festiwalu „Solo życia” Michała Trzpiołę z zespołem i wielu innych artystów. Co więcej, organizatorzy czynią starania, by 25 lipca na Polach Marsowych doszło do skutku wystawienia spektaklu „Skazany na Bluesa”, na podstawie scenariusza filmowego Przemysława Angermana i Jana Kidawy-Błońskiego, w adaptacji i reżyserii Arkadiusza Jakubika. Szczegółowy program festiwalu zostanie ogłoszony niebawem.

Źródło: www.festiwalryska.pl

Kasa Chorych w USA

opublikowano w dziale Polska

8 lutego 2006 roku białostocka Kasa Chorych rozpoczęła swoją amerykańską trasę koncertową. Muzycy – wśród których gościnnie pojawia się Michał Kielak – wystąpią między innymi w Nowym Jorku, New Jersey, Chicago, Phoenix, oraz na zakończenie trasy, 5 marca, w słynnym klubie „Biscuits and Blues” w San Francisco. Repertuar koncertów będzie mocno urozmaicony. Można będzie usłyszeć zarówno te najstarsze utwory – „Blues chorego”, „MPO blues”, „Szalona Baśka” – jak i najnowsze kompozycje formacji.

Źródło: www.kasachorych.com

Wygraj album
„Dr Blues – Tribute To Ol’Skool Masters”!

opublikowano w dziale Polska

„Dr Blues: Tribute To Ol’Skool Masters” to dwie płyty, a na nich w sumie dwadzieścia cztery utwory – dwanaście utrzymanych w stylistyce tradycyjnego, elektrycznego bluesa i drugie tyle zagranych na soulowo, z udziałem trzyosobowej sekcji dętej. Oba krążki łączy osoba Krzysztofa Rybarczyka, wokalisty, gitarzysty i producenta nagrań, który od 1984 roku występuje w składzie poznańskiej Wielkiej Łodzi – tej samej, z jaką w 1996 roku otworzył polski koncert B.B. Kinga, i który od 2010 roku pełni rolę lidera formacji Soul Re Vision. Na nowym albumie oba te zespoły wspierają amerykańscy wykonawcy, z którymi w czerwcu i lipcu 2013 roku koncertował Rybarczyk, Bobbie „Mercy” Oliver i Niki Buzz.

Razem z Dr Bluesem przygotowaliśmy dla Facebookowych Fanów Blues.pl konkurs, w którym do wygrania jest jeden egzemplarz albumu z autografami większości biorących udział w nagraniach muzyków. Żeby go zdobyć należy polubić Blues.pl na Facebooku i odpowiedzieć na pytanie:

  • Ilu muzyków łącznie wzięło udział w nagraniach do albumu „Dr Blues: Tribute To Ol’Skool Masters”?

Podpowiedzią mogą być informacje zawarte na stronie Dr Bluesa. Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do środy 12 marca, do godziny 11:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzcę losowania.

Źródło: www.soulrevision.pl

Buddy Guy „Rhythm & Blues”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

30 lipca, czyli dokładnie w dniu jego 77 urodzin, trafił na półki amerykańskich sklepów nowy, dwudziesty siódmy w dorobku studyjny album Buddy Guy’a – jednego z najważniejszych bluesowych gitarzystów w historii. Na wydawnictwo zatytułowane „Rhythm & Blues” złożyły się dwie płyty – pierwsza, mocno nowoczesna z soulową sekcją dętą; druga, zdecydowanie bardziej gitarowa – jeśli w przypadku Guy’a w ogóle można dzielić płyty na mniej i bardziej gitarowe – i utrzymana w bluesowym klimacie. Tak dobrego Buddy Guy’a dawno nie słyszeliśmy.

Urodzony w Lettsworth w Louisianie w 1936 roku Guy to dziś ikona bluesowej gitary, podziwiana i hołubiona przez światowe tuzy tego instrumentu, od Erica Claptona i Jeffa Becka, przez Keitha Richardsa czy Marka Knopflera. Jego pierwsze nagrania dla Cobra Records Harolda Burrage’a i słynnej wytwórni braci Chess to dziś klasyka gatunku, ale prawdziwy kamień milowy elektrycznego bluesa to płyta z udziałem Buddy Guy’a, ale firmowana nie przez niego, a przez Juniora Wellsa. I mówię płyta, a nie nagranie, bo wydany przez chicagowski Delmark „Hoodoo Man Blues”, z hipnotyzującym wręcz brzmieniem gitary Guy’a to – jak twierdzą znawcy – pierwszy bluesowy album długogrający, a nie jedynie krążek będący zlepkiem przypadkowych singli.

Album „Rhythm & Blues” to dwie płyty wypełnione po brzegi muzyką Buddy Guy’a – w sumie dwadzieścia jeden kompozycji i ponad osiemdziesiąt minut dźwięku najwyższej próby, podanego z energią, ale tez ciekawym pomysłem. Producent krążka, Tom Hambridge, zdecydował się podzielić go na dwie części. Pierwsza płyta zatytułowana „Rhythm” to niezwykle nowoczesny Buddy Guy, otoczony funkową pulsacją i świdrującymi riffami sekcji dętej. Część druga zatytułowana „Blues” to już Buddy Guy bliższy wyobrażeniom bluesowych purystów, którzy najchętniej widzieliby go w scenerii chicagowskiego klubu z połowy lat pięćdziesiątych, bardziej gitarowy i pozbawiony dodatkowych ozdobników. Chociaż nie oszukujmy się, on sam raczej nie chciałby zamykać się w żadnym muzeum.

Nasz bohater nie należy do artystów, którzy z własnej woli ograniczają swoje twórcze poszukiwania. Wręcz przeciwnie, czytając jego wydaną niedawno autobiografię „When I Left Home” można odnieść wrażenie, że on sam ma trochę za złe producentom, którzy współpracowali z nim przez lata, że jakby na siłę próbowali go wcisnąć w rolę tradycyjnego bluesowego gitarzysty uważając, iż „prawdziwy” Buddy Guy powinien już zawsze brzmieć tak, jak na starych płytach wydanych przez Cobrę czy Chess Records. A on sam zawsze był i – jak dowodzą te nowe nagrania – nadal jest nieokiełznany aż do bólu i – jakkolwiek by to nie zabrzmiało – bardzo rockowy w swojej grze.

Jak przystało na współczesną modę na albumie ni zabrakło gości. Niepokorny rockman z duszą hip-hopowca, Kid Rock, australijski country’owiec Keith Urban i niezwykle energetyczna Beth Hart pojawiają się na płycie nr 1. Na drugim krążku też widzimy sławne nazwiska. W soczystym, powolnym bluesie „Evil Twin” Guy’owi towarzyszą trzej członkowie Aerosmith – Steven Tyler, Joe Perry i Brad Whitford – a więc gentlemani, którzy na płycie „Honkin’ On Bobo” dali jasno i wyraźnie wyraz swoim bluesowym fascynacjom. Drugi z numerów o podwyższonej zawartości z gwiazd to „Blues Don’t Care” z udziałem Gary’ego Clarka Jr’a, czyli młodego pop-bluesmana, którego utwór „Bright Lights” ma swoich iPodach połowa amerykańskich nastolatków.

Jeśli po nienajlepszej koncertowej płycie „Live At Legends” będącej zlepkiem średniej jakości materiału z koncertu i przypadkowych nagrań studyjnych ktoś ośmielił się pomyśleć, że Buddy Guy powoli się kończy, za sprawą wydanej przez Sony Music „Rhythm & Blues” będzie musiał zmienić zdanie. To niesamowite, że ktoś o takiej sile głosu i takiej werwie w grze na gitarze ma na karku siedemdziesiąt siedem lat. Album otwiera utwór „Best In Town”, czyli najlepszy w mieście – no i niech się ktoś spróbuje z takim postawieniem sprawy nie zgodzić.

Przemek Draheim

Wydawca: Sony Music Poland
Posłuchaj: www.amazon.com

Brian Kramer „Live at Club Stampen”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Żeby nie pisać zbyt wiele – to bardzo dobry album. Ci, którzy Briana Kramera słyszeli, czy to na żywo, czy tylko na płytach wiedzą dobrze, że traktuje bluesa z szacunkiem, ale raczej patrzy przed siebie, nie odwraca się na to, co było. Ten koncertowy krążek posiada wszystkie zalety jego poprzednich, studyjnych produkcji dając mu dodatkowo możliwość głębszego oddechu. O takim można śmiało mówić, bo średnia długość prezentowanych tu utworów znacznie przekracza tzw. przyjazne radiu trzy minuty. Zresztą, towarzyszący Kramerowi muzycy brzmią wspólnie wyjątkowo dobrze, więc i koncertowa prezentacja wydaje się być naturalną dla nich sytuacją. Wybór piosenek, sprawne muzykowanie i bawiąca się publiczność, a wszystko to w klimacie akustycznego bluesa, trudno chcieć więcej. Dla tych, którzy nie wierzą, że grając taką muzykę można być kreatywnym „Live At Club Stampen” będzie ciekawą lekcją.

Przemek Draheim

Wydawca: Brian Kramer
Posłuchaj: www.myspace.com/briankramerblues

Krzakowi wyrosły stalowe kolce!

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Fani bluesa są przyzwyczajeni do tego, że muzycy rączą nas różnymi, ale jednak „bezpiecznymi” stylistycznymi mariażami. Nikogo nie dziwi zagranie na początku koncertu podkręcającego atmosferę funkującego bluesa. Następnie rock-blues, by ją podtrzymać, czy jazzowa improwizacja, by pokazać kunszt muzyków. Można powiedzieć… pakiet standardowy. Każdy bywalec koncertów bluesowych zna te patenty i każdy je lubi. Od jakiegoś czasu liczyłem po cichu, że ktoś pójdzie dalej. Pewną nadzieję dali mi Jason Ricci i nieżyjący już Nick Curran, jednak nie była to według mnie wystarczająco stanowcza stylistyczna mieszanka. Dla kogoś kto uwielbia bluesa, ale jego pierwszymi przesłuchanymi płytami były „Number Of The Beast” Iron Maiden oraz „Never Mind The Bollocks” Sex Pistolsów, nowe wydawnictwo Krzaka jest solidnym mostem łączącym ostre, ciężkie brzmienie i ukochane przez nas „blue notes”.

Płyta jest przemyślana, długo planowana i powalająca. Okładka powoduje radość. Znane wszystkim logo Krzaka plus napis „experience” podany „metalową” czcionką. Już sama jakość produkcji wywołuje uśmiech na twarzy. Bębny brzmią tak, że mogą służyć jako narzędzie zemsty na śpiącym współlokatorze, bas może kruszyć ściany, a gitara brzmi mocno i z pazurem. Do tego brzmienie głównych bohaterów krążka… Jak je mam opisać? Przepełniony groźbą sound skrzypiec Jana Błędowskiego, kojarzący się z kształtem na skraju pola widzenia gdzieś w ciemnej uliczce. Z drugiej strony kryształowe, jasne brzmienie Leszka Windera, będące przeciwwagą dla mrocznych klimatów, które tworzą metalowa sekcja rytmiczna i maestro Błędowski.

Na całość płyty składają się przede wszystkim znane fanom standardy zespołu, takie jak „Kattowitz”, „Czakuś” czy „Ściepka”.  Nie będę się rozwodził nad zmianami aranżacyjnymi i różnicami między tymi wersjami, a oryginałami. Kawałek tytułowy pełniący funkcję intro doskonale sprawdza się w swojej roli. Przygotowuje słuchacza na niesamowitą, niepodobną do innych podróż po nowych fascynacjach szanownej grupy z Katowic. Jest mocno, ciężko, a przy tym niesamowicie płynnie. Tutaj muszę wtrącić, że bardzo mnie ciekawiło jak zostanie rozwiązana kwestia brzmienia skrzypiec. Byłem całkowicie pewny, że Jan Błędowski nie zniży się do zerżnięcia patentów sławnego Michała Jelonka – skrzypka poruszającego się w stylistyce muzyki metalowej. Mistrz wyszedł z wyzwania obronną ręką. Instrument brzmi w sposób jedyny w swoim rodzaju, a przy tym słychać czyje wyćwiczone dłonie nim operują! Z kolei czyste brzmienie gitary pana Windera jest jasnym kontrastem w stosunku do mrocznego brzmienia reszty składu. Zresztą sam wirtuoz powiedział, że sprzętu na potrzeby albumu zmieniać nie zamierza. Muzyk z charakterem.

Na płycie wyróżniają się, a jakże, utwory nowe. „Existence In Possesion”, wręcz prog-metalowy utwór ze zmianami tempa oraz nastroju, jest fajnym momentem na płycie.  Zaraz po nim słyszymy kolejną kompozycję zespołu Sepsis (gitarzysta Dominik Durlik, Piotr Wierzba – gitarzysta basowy i Rafał Cioroń – perkusista – dopełnili składu występującego na płycie) pod tytułem „Rumble Tumble”. Wolna, nastrojowa muzyka podkreślana miarowym ciężkim beatem perkusji i opowieścią snutą przez skrzypce. Trzeba posłuchać samemu. I po ciemku. Można dostać zawału gdy… kot wskoczy nam na kolana!

Dodam tutaj, że na płycie znaleźli się goście. Darek „Popcorn” Popowicz znany z najlepszego w mojej opinii polskiego zespołu metalowego – Acid Drinkers, a także Igor „Izzy” Gwadera – złote dziecko z zespołu Anti Tunk Nun.

Na zakończenie tej recenzji koniecznie muszę podkreślić jedną rzecz. Nie jest to płyta metalowa. Jako osoba słuchająca tego gatunku muszę powiedzieć, że ten album zbliżył nas do czegoś, co można nazwać „blues-metalem” lub „metal-bluesem”. Może jestem patetyczny, być może album zbyt mi się spodobał lub można mi zarzucić, że zbyt lubię tą kapelę. Ale mam przeczucie, że jesteśmy świadkami powstawania nowej jakości, nowej formy ekspresji, którą – mam wielką nadzieję – podążą nie tylko panowie z Krzaka na swoim nowym albumie lecz również i rzesza młodych ludzi z werwą, głowami pełnymi pomysłów i sercami spragnionymi rewolucji muzycznej.

Karol Duda

Wydawca: Metal Mind Productions
Posłuchaj: www.metalmind.com.pl

Pamela znowu świętuje

opublikowano w dziale Polska

W poniedziałek 6 maja odbędzie się w Toruniu kolejny z serii urodzinowych koncertów związanych z piętnastoleciem Hard Rock Pubu Pamela. Tym razem na scenie pubu pojawi się gitarzystka Jennifer Batten (fot. strona domowa artystki), znana między innymi z wieloletniej współpracy z Michaelem Jacksonem. Obok Batten, ze swoim zespołem Shrimp City Slim Band, wystąpi amerykańska wokalistka Wanda Johnson. Zgodnie z zamysłem koncertów organizowanych w formule mini-festiwali, jubileuszowe wieczory w Pameli są również szansą dla młodych toruńskich wykonawców na pokazanie się u boku zagranicznych wykonawców – tym razem w Pameli wystąpi wokalistka Asia Czajkowska z kompozytorem i gitarzystą Sławkiem Załeńskim.

Źródło: www.pubpamela.pl

„Jazz nad Odrą” w słowach i obiektywie

opublikowano w dziale Polska

Między 9 a 14 kwietnia odbył się na Dolnym Śląsku Wrocławski Festiwal Jazzowy „Jazz nad Odrą”. Z myślą o miłośnikach bluesa, którzy nie stronią od jazzu, krótką relację połączoną ze zbiorem interesujących fotografii z tego wydarzenia przesłał nam Jarek Rerych z Katowic. Zapraszamy do przeczytania tekstu i odwiedzenia galerii zdjęć:

Wrocławski Festiwal Jazzowy „Jazz nad Odrą” to obok Jazz Jamboree i Krakowskich Zaduszek Jazzowych jeden z najstarszych polskich festiwali jazzowych. Jak przystało na tak renomowaną imprezę, zaczęło się od mocnego akcentu, który zainicjował pianista Robert Glasper – tegoroczny zdobywca nagrody Grammy. Muzyk potwierdził swoją wielką klasę, ale ja osobiście czekałem na koncert naszego pianisty – Adama Makowicza – oraz Kurta Ellinga, którego uważam za mistrza wokalistyki jazzowej. Koncert Adama Makowicza scalił preferencje wszystkich uczestników JNO pretendując do rangi festiwalowego wydarzenia! Set Makowicza rozpoczął Big Band Akademii Muzycznej pod kierownictwem Aleksandra Mazura, w którego skład weszli studenci i absolwenci uczelni, po czym w utworze „Misty” pianista dołączył do Big Bandu, z którym zagrał jeszcze „How High The Moon” Morgana Lewisa oraz trzy utwory solo. W punkcie kulminacyjnym usłyszeliśmy „Błękitną Rapsodię”, a po niej nastąpiły już tylko długie owacje na stojąco i obowiązkowe bisy. Kurt Elling to także artysta o dużym doświadczeniu muzycznym i scenicznym, więc nikogo nie zaskoczył fakt, że jego kontakt z publicznością był wzorcowy. Wystąpił w towarzystwie wspaniałych muzyków, z których mnie najbardziej oczarował pianista Laurence Hobgood oraz gitarzysta John McLean. W utworach z ostatniej płyty, „1619 Broadway”, takich chociażby jak „On Broadway” czy „Come Fly With Me”, maestria muzyków osiągnęła punkt kulminacyjny, co spotkało się z żywą reakcją publiczności. Poza wskazanymi wyżej faworytami swój kunszt potwierdzili: Ernie Watts, Billy Childs, Harvey Mason, Wallace Roney, Larry Coryell, Joey DeFrancesco, Dorota Piotrowska i Jeremy Pelt, a także Adam Bałdych. To był piękny festiwal, więc z niecierpliwością będę oczekiwał na kolejny, 50. „Jazz nad Odrą”. Z podziękowaniami dla organizatorów i pozdrowieniami dla słuchaczy Polskiego Radia Rzeszów.

Jarek Rerych, Katowice

Źródło: Blues.pl

Easy Rider i Szweda ruszają w trasę

opublikowano w dziale Polska

Po albumie „Midnight Walk”, czyli wspólnej płycie formacji Easy Rider i Bogdana Szwedy (fot. strona domowa zespołu) z Schau-Pau Acoustic Blues pora przyszła na polską trasę koncertową. Szweda, który na co dzień mieszka w Niemczech zagra z grupą Jacka Gazdy i braci Wodzińskich siedem koncertów, między innymi w Sopocie, Otwocku i Ostrołęce. Trasa potrwa od 17 do 26 kwietnia.

Źródło: www.bogdan-easyrider.com

Hugh Laurie „Didn’t It Rain”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Klasyczny „The St. Louis Blues” W.C. Handy’ego z 1914 roku otwiera płytę „Didn’t It Rain”, która 13 maja trafiła na półki polskich sklepów muzycznych – nowy bluesowy album popularnego aktora Hugh Lauriego, czyli doktora House’a z bijącego rekordy popularności telewizyjnego serialu. Na krążku Laurie odkrywa na nowo pionierów amerykańskiego bluesa sięgając do repertuaru takich postaci jak wspomniany już W.C. Handy, Jelly Roll Morton czy Little Brother Montgomery. Warto tej płyty posłuchać uważnie, szczególnie w przededniu jedynego polskiego koncertu Hugh Lauriego, który odbędzie się 6 czerwca w warszawskiej Sali Kongresowej.

„Didn’t It Rain” – kilkanaście piosenek, które wypełnia ten album nagrano w styczniu 2013 roku w Ocean Way Studio w Los Angeles. Lauriemu towarzyszyła tam grupa rewelacyjnych studyjnych muzyków. Na perkusji zagrał Jay Bellerose – ten sam, którego gra zdobi płyty Alison Krauss, Madeleine Peyroux, Diany Krall, Grega Allmana, B.B. Kinga, Marca Cohna znanego z hitu „Walkin’ In Memphis” i setek innych, topowych artystów. Gitarę i najróżniejsze strunowe instrumenty obsługiwał z kolei Kanadyjczyk Kevin Breit – mistrz wszystkiego co strunowe i współpracownik takich muzycznych nazwisk jak Norah Jones, Celine Dion, Holly Cole czy znany miłośnikom progresywnego bluesa Harry Manx. Takie wyliczanki można by mnożyć przy każdym z sessionmanów pojawiających się na „Didn’t It Rain”, ale słowo uznania należy się też gościom specjalnym, ot choćby niezwykle ciekawej, młodej wokalistce z Gwatemalii, Gaby Moreno. Wśród trzech utworów, które wykonała, znalazło się tango – zaśpiewany w duecie z Dr Housem „Kiss Of Fire”. W jednym tylko utworze razem z Lauriem, ograniczającym się tu do roli pianisty, pojawia się bluesowa legenda – Taj Mahal, który swój udział w sesji uzależnił od wyboru właściwego, mogącego go zaciekawić utworu. Wybór padł na „Vicksburg Blues” kojarzony chyba najbardziej z pianistą Little Brother Montgomery’m. Na początku maja w Programie 2 Telewizji Polskiej, zaraz po dwóch premierowych odcinkach „Dr House’a”, wyemitowano ekskluzywny wywiad, jaki z Hugh Lauriem przeprowadził w Los Angeles Tomasz Kammel. Pretekstem rozmowy zatytułowanej „Dr House czuje bluesa” była oczywiście polska premiera „Didn’t It Rain”. Warto o tym wspomnieć, bo w jednym z pytań dotyczących właśnie współpracy z Taj Mahalem Tomek Kammel wspomniał Lauriemu o polskim koncercie bluesmana na Festiwalu Muzycznym im. Ryśka Riedla „Ku Przestrodze” i – co ciekawe – tamten o tym koncercie wiedział. Ciekawym głosem – występującym w chórkach, ale także przejmującym rolę lidera piosenki – jest wokalistka Jean McClain. Piękny gospelowo-bluesowy głos.

Polskie wydanie „Didn’t It Rain” to trzynaście kompozycji utrzymanych na pograniczu eleganckiego akustycznego bluesa i wysublimowanego klasycznego jazzu. Ktokolwiek myślał, że pierwsza płyta Lauriego będzie tylko stylistyczną ciekawostką mocno się mylił, bo na nowym krążku słychać wyraźnie, że Dr House od samego początku ma na niebie pomysł i wie, jaką muzyczną drogą chce podążyć. Jeszcze lepiej niż na podstawowym wydaniu słychać to na specjalnej edycji albumu, mającej formę pokaźnej książeczki z dwiema płytami w środku. Na pierwszym krążku dostajemy wszystko to, co w edycji podstawowej. Drugi przynosi natomiast pięć bonusowych utworów – kto wie czy nie najciekawszych ze wszystkich zawartych na albumie – wśród których znalazła się piosenka „Unchain My Heart”, dokładnie ta sama, którą powinno się kojarzyć z Ray’em Charlesem i Joe Cockerem. Do posłuchania w ramach miłego, leniwego wieczoru. Zdecydowanie nie tylko jako rozgrzewka przed warszawskim koncertem.

Przemek Draheim

Wydawca: Warner Music Poland
Posłuchaj: www.warnermusic.pl

Club Mojo w Zaklętych Rewirach

opublikowano w dziale Polska

Ciekawy pomysł na przyciągnięcie bluesfanów zaproponowały warszawskie Zaklęte Rewiry (ul. Narbutta 50a). Działa w nich Club Mojo – miejsce, w którym odbywają się cykliczne koncerty grupy Mojo (fot. strona domowa zespołu). Dodatkowo, przed koncertami i po nich prezentowana jest tam z płyt muzyka jednego, wybranego artysty. Wśród bluesmanów, którzy w Clubie Mojo doczekali się swoich „wieczorów tematycznych” byli m.in.: B.B. King, Howlin Wolf, Guy Davis czy John Mayall.

Źródło: www.mojo.art.pl

Bluzapalooza w Egipcie

opublikowano w dziale Świat

Bluzapalooza – muzyczny projekt stworzony przez dwóch bluesowych producentów Steve’a Simona i Johna Hahna z myślą o zapewnieniu dobrej rozrywki amerykańskim żołnierzom stacjonującym poza krajem. Tyle definicji. Pierwsza trasa koncertowa pod szyldem Bluzapalooza miała miejsce w Iraku. Teraz muzycy wybierają się do Egiptu. Na zaproszenie Amerykańskiego Ambasadora w Egipcie, pani Margaret Scobey, w kraju piramid pojawią się Billy Gibson – „Bluesowy Książę Beal Street”, Eden Brent – pianistka nominowana do tegorocznych Blues Music Awards aż w czterech kategoriach i zespół Delta Highway – niesłychanie obiecujący debiutanci. Wszyscy oni będą występować nad Nilem między 24 a 29 marca. Jeden z planowanych koncertów odbyć się ma w amerykańskiej ambasadzie w Kairze.

Źródło: www.myspace.com/bluzapalooza

Piotr Nalepa odpowiada

opublikowano w dziale Polska

Seria publikowanych na Blues.pl wywiadów z muzykami, którzy występowali w toruńskim Pubie Pamela pokazuje jasno, że ich muzyczna działalność to tylko część historii, jaką mają do opowiedzenia. Nie inaczej jest tym razem. O gaszeniu pożarów, niechęci do motoryzacji i muzycznych fascynacjach, z Dariuszem Kowalskim rozmawia syn Tadeusza Nalepy, Piotr Nalepa:

Dariusz Kowalski: W ankiecie przeprowadzonej dla „Teraz Rock” stwierdziłeś, że nie lubisz wywiadów. Skąd to się bierze? W czasie Waszego koncertu w Pameli zauważyłem, że jesteś otwartym człowiekiem i łatwo nawiązujesz kontakt z ludźmi…

Piotr Nalepa: Chodziło mi o wywiady w TV i w radio – zawsze mnie to peszy i wydaje mi się, że gadam bzdury. Poza tym wiele zależy od pytającego. Zwykle na „głupie pytanie” pada głupia odpowiedź. A z ludźmi po koncercie zawsze lubię porozmawiać.

Po tym koncercie ludzie nadal opowiadają o tym, że udało im się z Tobą porozmawiać i przytaczają różne anegdoty, które usłyszeli od Ciebie. Możesz mi teraz przytoczyć jedną z nich? Co najbardziej niesamowitego spotkało Cię dotychczas na scenie?

Ze względu na małe rozmiary sceny w Pameli przypomniała mi się sytuacja sprzed lat. Grałem z Apteką w klubie Buda – był to drewniany budynek na plaży w Gdyni. Full ludzi, upał. W pewnym momencie reflektor za moją głową zaczął się palić. Pożar ugasiłem za pomocą jeansowej kurtki – zespół nie przerywał nawet grania – po czym założyłem gitarę i dokończyłem koncert. Nie ma już Budy, spłonęła kilka miesięcy później.

Przyjeżdżając do Torunia miałeś chyba jakieś wyobrażenie o Pameli i jej publiczności. Jak wypadła konfrontacja wyobrażenia z rzeczywistością?

Robert Lubera uprzedził mnie, że to niewielka scena (śmiech).

Jakie masz wrażenia po kontakcie z naszą publicznością?

Fajnie! Bardzo  bezpośredni kontakt z publicznością, lekka klaustrofobia… Zdecydowanie wolę grać w takich miejscach, gdzie publiczność jest wyluzowana, niż w salach typu „kinoteatr”.

Zdradź nam sekret, dzięki któremu udaje się Wam, czyli Tobie i Robertowi, utrzymać przy życiu Wasz krakowsko-warszawski projekt?

Nie ma żadnego sekretu. Znam wielu świetnych muzyków w Warszawie, ale gdy zagrałem z zespołem Nie-bo usłyszałem, że to o to chodzi. Wspaniali muzycy, którzy grają ze sobą od lat. Póki co, rozumiemy się doskonale.

Odległość jest spora tym bardziej, że jak wspomniałeś w wypowiedzi dla „Teraz Rock” nie posiadasz samochodu. Z czego wynika ta niechęć do motoryzacji?

Pociąg z Warszawy do Krakowa jedzie niecałe 3 godziny. Mogę w tym czasie poczytać, zdrzemnąć się. Nieposiadanie samochodu jest dla mnie wygodne: nie stoję w korkach, nie muszę szukać miejsca do zaparkowania, a gdy się napiję – zamawiam taksówkę.

Z tego co widziałem na koncercie w Pameli tradycyjna rywalizacja starej i obecnej stolicy nie przekłada się na ten projekt. Stadionowa atmosfera raczej się Wam nie udziela…

Muzyka jest ponad takimi bzdurnymi podziałami. Kraków zawsze będzie dla mnie „starą” stolicą kultury, a Warszawę kocham, bo tu się wychowałem i tu mieszkam. Nie noszę szalika.

Mówiąc o przyszłości rocka powiedziałeś, że są to „ciągłe powroty do źródeł i poszukiwanie czegoś nowego”. Czy w tę formułę wpisuje się Wasz projekt?

Miałem na myśli przyszłość rocka ogólnie. Na pewno to, że gramy numery Breakoutów jest w pewnym sensie powrotem do źródeł, ale nie staramy się ich na siłę „unowocześniać”. Gramy tak jak czujemy, od serca.

Na swojej muzycznej drodze miałeś kilka przystanków, które z bluesem miały raczej niewiele wspólnego. Opowiedz nam o tym, o tej stronie Piotra Nalepy, której ludzie pewnie nie znają.

Zaczynałem „awangardowo” w warszawskim klubie Hybrydy, w różnych zespołach. Z Deuterem byłem w Toruniu chyba w 1985 roku, w klubie Od Nowa. Po drodze było wiele kapel, wiele płyt. Między innymi Kostek Yoriadis, Kasia Kowalska, Grejfrut, ale przede wszystkim związałem się na stałe z kapelą mojego ojca, jako gitarzysta  i – rzadziej – basista.

Jakie są Twoje muzyczne inspiracje?

Bardzo różne. Słucham wszystkiego, co według mnie jest dobre. Stevie Wonder, John Lee Hooker, Led Zeppelin, Queens Of The Stone Age, Miles Davis, Deftones, Prince, Van Halen – i tak mógłbym jeszcze długo...

Opowiesz nam o swojej pozamuzycznej pasji? Mam na myśli konie.

To nie tak! Moja trzynastoletnia córka jeździ sportowo, pod okiem mamy uprawia ujeżdżenie i skoki. Ja tylko kibicuję… W zeszłym roku na wakacjach wsiadłem na konia i potem nie mogłem chodzić przez tydzień – to nie dla mnie. Moje „sporty” to rower, pływanie i narty.

Jakie masz plany na przyszłość?

Mój plan to brak planu. W tym roku jest Piotr Nalepa Breakout Tour i kilka projektów płytowych, a potem zobaczymy. Nigdy nie planowałem swojej „kariery”.

Chcesz coś dodać na koniec?

Pozdrawiam wszystkich, którzy byli i nie byli na koncercie w Pameli. Do zobaczenia wkrótce!

Rozmawiał Dariusz Kowalski

Źródło: www.pubpamela.pl

Ciechociński blues i urodziny Zdrowej Wody

opublikowano w dziale Polska

Choć muzycznie Ciechocinek kojarzy się przede wszystkim z dancingami, co roku początek września należy tam do bluesa przyprawionego rockowymi brzmieniami. 7 września w Parku Zdrojowym odbędzie się kolejna edycja festiwalu „Blues bez barier” – o tyle szczególna, że będąca kulminacją obchodów dwudziestopięciolecia zespołu Zdrowa Woda, który tego dnia zaprezentuje się przed publicznością z towarzyszeniem wyjątkowych gości. Dodatkowo, na scenie pochodzącej z 1909 roku i wybudowanej w stylu zakopiańskim muszli koncertowej zaprezentują się MGM i Open Blues, czeski band The Cell i brytyjski bluesman Danny Bryant z zespołem. W przypadku złej pogody koncert ma zostać przeniesiony do wnętrza Teatru Letniego. Zdrowej Wodzie życzymy wszystkiego najlepszego!

Źródło: www.ciechocinek.pl

„Pamiętajcie o mnie”

opublikowano w dziale Świat

Gdy pod koniec lat dziewięćdziesiątych, w odstępie dwóch lat, zmarły matki trzech członków jego zespołu i jego własna, nieżyjący już harmonijkarz Paul deLay (fot. strona domowa artysty) napisał przejmującą kompozycję „Remember Me” zamieszczoną potem na albumie „Heavy Rotation”. Pod tym samym hasłem – „Pamiętajcie o mnie” – odbywają się w Portland coroczne koncerty jego pamięci, z których dochód przeznaczony jest na organizowany przez Ethos Music Center w Portland program stypendialny imienia deLay’a. Jego celem jest wspieranie muzycznego rozwoju utalentowanej młodzieży zamieszkującej tzw. zaniedbane środowiska. Tegoroczny koncert odbędzie się 5 kwietnia, a rolę gwiazdy wieczoru pełnić będzie James Harman – harmonijkarz, którego kariera trwa już ponad 40 lat; zdobywca statuetek Blues Music Awards; przyjaciel Paula. Harmanowi towarzyszyć będą muzycy dawnego Paul deLay Band: Peter Dammann na gitarze, Dave Kahl na basie i Jeff Minnick na gitarze. Na scenie nie zabraknie oczywiście lokalnych muzyków.

Źródło: www.blues.org

Polski Dzień Bluesa: Wygraj zestaw płyt od Warner Music Poland!

opublikowano w dziale Polska

Odliczamy dni do Polskiego Dnia Bluesa. 16 września, w urodziny B.B. Kinga, jak co rok łączymy się, by wspólnie świętować. Tego dnia – i w okolicach tej daty – na terenie całego kraju organizowane są koncerty i wydarzenia o charakterze bluesowym, mające na celu promocję tej jedynej w swoim rodzaju muzyki.

Z okazji Polskiego Dnia Bluesa, wraz z firmą Warner Music Poland – wydawcą albumów największych światowych wykonawców – przygotowaliśmy dla Naszych Facebookowych Fanów konkurs, w którym do wygrania jest zestaw pięciu znakomitych bluesowych płyt o łącznej wartości ponad 250 zł! Są to:

  • Wynton Marsalis & Eric Clapton – „Play The Blues”,
  • Hugh Laurie – „Let Them Talk”,
  • Kenny Wayne Shepherd – „How I Go”,
  • Dr John – „Locked Down”,
  • The Black Keys – „El Camino”.

Nasza zabawa potrwa pięć dni. Każdego dnia, od 10 do 14 września, w tej notatce pojawiać się będą pytania korespondujące z poszczególnymi płytami w zestawie.

Żeby wziąć udział w losowaniu tych pięciu albumów należy polubić Blues.pl na Facebooku, a następnie – już po publikacji ostatniego pytania – przysłać nam e-mail zawierający co najmniej trzy prawidłowe odpowiedzi.

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs – Warner Music Poland” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości – obok rozwiązania – należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do niedzieli, 16 września, do godziny 12:00. Niedługo potem ogłosimy zwycięzcę losowania, do którego trafią wszytkie longplay′e.


A oto konkursowe pytania:

Pytanie 1 – Wynton Marsalis & Eric Clapton – „Play The Blues”:

Jaki jest tytuł płyty, którą na początku lat dziewięćdziesiątych Eric Clapton poświęcił w całości klasycznie bluesowym kompozycjom takich autorów jak Leroy Carr, Willie Dixon czy Freddie King?

Pytanie 2 – Hugh Laurie – „Let Them Talk”:

Serialowy doktor House dał się poznać telewidzom nie tylko jako genialny lekarz, ale także utalentowany muzyk. Na jakich instrumentach – proszę wymienić przynajmniej jeden – miał okazję grać w serialu Dr House?

Pytanie 3 – Kenny Wayne Shepherd – „How I Go”:

Jak nazywa się wokalista, z którym Kenny Wayne Shepherd wystąpił w Polsce podczas koncertu promującego nowy album, „How I Go”?

Pytanie 4 – Dr John – „Locked Down”:

Jaki jest tytuł filmu – będącego kontynuacją kultowego dla wszystkich miłośników bluesa kinowego obrazu – w którym Dr John wcielił się w jednego z członków fikcyjnego zespołu The Louisiana Gator Boys?

Pytanie 5 – The Black Keys – „El Camino”:

Jak nazywa się prawdopodobnie ulubiony bluesman muzyków z zespołu The Black Keys, którego kompozycjom poświęcili oni jedną ze swoich płyt?

Znacie już wszystkie hasła. Teraz czekamy na e-maile z prawidłowym rozwiązaniem zagadki!

Źródło: Blues.pl i Warner Music Poland

Andy Collins w argentyńskim radiu

opublikowano w dziale Świat

Australijski blues prezentowany w argentyńskim radiu i słuchany przez polskich melomanów – trudno o lepszą definicję globalizacji. Pochodzący z Queensland w Australii Andy „Sugarcane” Collins (fot. strona domowa artysty), którego nazwisko pojawiło się na Blues.pl przy okazji recenzji wydanej niedawno płyty zespołu Vdelli, jako pierwszy w historii bluesman z Australii rozpocznie 1 maja trasę koncertową po Argentynie. Koncert, który tego samego dnia, o północy czasu argentyńskiego, zagra w klubie Mr. Jones w Buenos Aires będzie transmitowany na żywo przez tamtejsze Arinfo Radio zarówno na falach eteru, jak i w Internecie na stronie www.arinfo.com.ar. Muzyczny wieczór rozpocznie lokalny bluesman Gabriel Gratzer.

Źródło: www.arinfo.com.ar

Polish Blues Session wreszcie wydane

opublikowano w dziale Polska

Po czterech latach, które materiał z koncertu „Polish Blues Session” przeleżał na studyjnej półce, ukazała się płyta z zapisem tamtego muzycznego spotkania. W czerwcu 2005 roku, w Kinoteatrze „Piast” w Ostrzeszowie odbył się koncert, który zainicjował Adam Kulisz. W występie wzięli udział między innymi: Michał Kielak, Bartek Szopiński, Marcin Szulkowski, Bartek Łęczycki i Jaromi Drażewski. Album, na którym znalazło się jedenaście utworów – wśród nich klasyczne „Stormy Monday” i „Hoochie Coochie Man” – wydała oficyna Jam Records.

Źródło: www.myspace.com/polishbluessession

Romek Puchowski w Rabacie i Casablance

opublikowano w dziale Polska

Polski blues zatacza coraz szersze kręgi, tym razem za sprawą Romka Puchowskiego (fot. strona domowa artysty). Gitarzysta weźmie udział w projekcie koncertowym prezentującym gitarzystów państw Grupy Wyszechradzkiej realizowanym w ramach współpracy kulturalnej środowisk dyplomatycznych państw GW w Rabacie. Koncerty odbędą się w stolicy Królestwa Maroko – w Rabacie – oraz w Casablance. Obok Puchowskiego marokańska publiczność będzie miała okazję usłyszeć muzykę Adama Tvrdy z Czechy i Sándora Mestera zWęgier. Puchowski zagra między innymi nowy, autorski materiał z płyty „Free”, która ukaże się jesienią tego roku.

Źródło: www.puchowski.vonzeit.pl

Walter Trout
„Unspoiled By Progress – 20 Years of Hardcore Blues”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Walter Trout może poszczycić się długą i bogatą karierą artystyczną. Grywał z takimi legendami jak m.in. Percy Mayfield, Big Mama Thornton czy John Lee Hooker, był gitarzystą Canned Heat  i mayallowskich  Bluesbreakers. Dzięki swojej nieprzeciętnej technice zyskał wielkie uznanie w muzycznym świecie. Jednak prawdziwą sławę przyniosła mu trwająca nieprzerwanie od dwudziestu lat działalność solowa.

W ciągu tego czasu nagrał kilkanaście znakomitych albumów i dał niezliczoną ilość koncertów. „Gladiator Gitary”, jak nazwała go amerykańska prasa, uczcił dwie wyjątkowo udane dekady swojej kariery wydawnictwem zatytułowanym „Unspoiled By Progress – 20 Years of Hardcore Blues”. Ten nietypowy album zawiera jedenaście niepublikowanych dotąd nagrań pochodzących głównie z występów na żywo oraz trzy nowe kompozycje studyjne. Do krążka dołączona została dość obszerna książeczka, na stronach której artysta dzieli się wspomnieniami, opisując różne ciekawe historie związane z poszczególnymi utworami. We wstępie Trout pisze, iż spędził długie godziny na wyszukiwaniu w swoich zbiorach  nagrań na ten album, co przywołało w nim reminiscencje zarówno tych dobrych jak i gorzkich chwil.

I tak na przykład znalazły się na płycie jego interpretacje „She’s Out There Somewhere” Buddy’ego Guya oraz słynnego „Going Down” Dona Nixa – obie zarejestrowane w sierpniu 1991 roku w legendarnym Maida Vale Recording Studio, podczas sesji nagraniowej na potrzeby audycji radiowej Boba Harrisa z BBC. Utwory „Life In The Jungle” i „Long Tall Sally” dokumentują pierwszy występ Waltera ze swoim zespołem w rozsławionym klubie Paradiso w Amsterdamie w 1991 roku. Nie zabrakło też numerów zarejestrowanych w Perq’s Niteclub w Huntington Beach w Kalifornii. Miejsce to, jak podkreśla muzyk, ma dla niego szczególne znaczenie, gdyż przez prawie dwanaście lat stanowiło dom dla jego zespołu. Kiedy tylko nie wyjeżdżał w trasę, grywał w Perqs niekiedy nawet sześć razy w tygodniu po kilka godzin. Jako przykład niezwykłego klimatu panującego w klubie podczas szaleńczych jam sessions Walter umieścił na krążku kawałek „Somebody’s Acting Like A Child” Johna Mayalla, brawurowo wykonany w 1989 roku z perkusistą Little Feat Richiem Haywardem. Faktycznie emanuje z niego  wspaniała atmosfera tamtego miejsca i daje się odczuć wielką radość wspólnego muzykowania. Do zdecydowanie smutniejszego wydarzenia nawiązuje kompozycja „Sweet As A Flower” pochodząca z koncertu w Las Vegas z maja 2005 roku. Był to ostatni występ znakomitego basisty Jimmy’ego Trappa, z którym Trout współpracował od początku swojej solowej działalności. Dwa dni po wspomnianym koncercie Jimmy trafił do szpitala, gdzie zmarł po trzech miesiącach. Był to ogromny cios dla Waltera, ponieważ odszedł nie tylko wielki muzyk, lecz również wspaniały przyjaciel. Ciekawy epizod przywołuje utwór „Finally Gotten Over You” zagrany na festiwalu bluesowym w Bonn w grudniu 1991 roku. Kończąc solo na harmonijce Trout odrzucił ją tak niefortunnie, że trafiła w głowę menadżera trasy Dave’a Browna. Stąd w piątej minucie i dziewiętnastej sekundzie nagrania słychać wypowiedziane przez Waltera tajemnicze „Sorry David”. A w związku z tym, iż festiwal odbywał się tuż przed Bożym Narodzeniem Trout skończył numer fragmentem kolędy. Wydawnictwo zawiera również rodzinny wątek skupiony wokół utworu „Marie’s Mood” wykonanego na Leverkusen Blues Festival w 1997 r. Walter zadedykował go żonie Marie w związku z problemami jakie pojawiły się przed przyjściem na świat ich syna Michaela. Spośród trzech zupełnie nowych kompozycji studyjnych zawartych na krążku najbardziej przykuwa uwagę „Two Sides To Every Story” stworzony po kilkugodzinnym słuchaniu nagrań Lightnin’ Hopkinsa.

Dobór utworów do niniejszej płyty dobitnie świadczy o wyjątkowo emocjonalnym i osobistym podejściu dojrzałego artysty do ostatniego dwudziestolecia własnej twórczości. Wydawnictwo jest raczej swoistym pamiętnikiem muzycznym oraz podziękowaniem dla wiernych fanów, do których Walter Trout pisze: „I am one of the lucky people, who love what I do for a living, and having you all in my life to share this passion with, is truly a gift”.

Tomasz Kruba

Wydawca: Provogue Records
Posłuchaj: www.myspace.com/waltertrout

Blues pod Piecem w Starachowicach

opublikowano w dziale Polska

Poprzemysłowa hala spustowa z wielkim piecem w Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach będzie sceną koncertu „Blues pod Piecem” – jak mówią organizatorzy, pierwszego w regionie świętokrzyskim festiwalu bluesowego. Koncert odbędzie się 26 sierpnia, a w jego ramach publiczności zaprezentują się Śląska Grupa Bluesowa, Sebastian Riedel i Cree, Adam Kulisz z Kulisz Projekt i zespół Acustic.

Źródło: www.ekomuzeum.pl

Legendy rocka w Dolinie Charlotty

opublikowano w dziale Polska

Krzyczący fani i ręce wyciągnięte w stronę idoli – tak powinien wyglądać udany rockowy koncert. Podobnej atmosfery można się spodziewać w Dolinie Charlotty, gdzie między 14 a 16 sierpnia odbędą się kolejne koncerty trzeciej edycji Festiwalu Legend Rocka. Lista zespołów wygląda imponująco. Zagrają między innymi: Budgie, The Yardbirds, Chickenshack, Arthur Brown, Spencer Davis Group i Nazareth. Zapowiada się głośna impreza, ale fanom bluesa z pewnością także się spodoba.

Źródło: www.dolinacharlotty.pl

Koncert na Woodstock nagrodą festiwalu Bluesroads

opublikowano w dziale Polska

Organizatorzy trzeciej edycji Studenckiego Przeglądu Zespołów Bluesowych, który odbędzie się 26 maja w Krakowie podczas Festiwalu Bluesroads, rozpoczęli nabór zespołów i solistów chętnych do udziału w konkursie. W szranki mogą stanąć artyści lub zespoły amatorskie, w których przynajmniej jedna osoba jest studentem lub ma poniżej 26 lat. Nieprzekraczalny termin nadsyłania zgłoszeń upływa 29 kwietnia. Wśród nagród, które Czekaja na uczestników przeglądu są między innymi sesje nagraniowe w profesjonalnych studiach, ale też występ na Folkowej Scenie Przystanku Woodstock.

Źródło: www.bluesroads.pl

Mike Greene i polska trasa

opublikowano w dziale Polska

Ostrów Wielkopolski, Szczawnica, Mszana Dolna, Rybnik i Malbork to tylko kilka z dziesięciu miast, które odwiedzi jeszcze Mike Greene (fot. strona myspace artysty) w ramach trwającej od 18 czerwca polskiej trasy koncertowej. Amerykański wokalista, gitarzysta i autor piosenek odwiedził już nasz kraj kilka lat temu z francuskim zespołem Bulldog Gravy dając kilka porywających – tak muzycznie, jak i wizualnie – koncertów, między innymi na festiwalu Toruń Blues Meeting. Teraz Mike Greene występuje w niecodziennym, bo niezwykle kameralnym składzie – na większości polskich występów towarzyszy mu jedynie Leszek Cichoński!

Źródło: www.myspace.com/mikejaygreene

Earl Thomas na Bluestracjach

opublikowano w dziale Polska

W ramach trwającej właśnie w Chorzowie piętnastej, jubileuszowej edycji festiwalu Bluestracje, na jedynym koncercie w Polsce, zaprezentuje się Earl Thomas (fot. strona domowa artysty). Porcji bluesa i soulu w wykonaniu wokalisty, któremu towarzyszyć będzie brytyjski pianista Paddy Milner z zespołem The Big Sounds, posłuchać będzie można 21 kwietnia w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Sam festiwal trwa od 18 kwietnia do 7 maja i składa się z koncertów odbywających się nie tylko w Chorzowie, ale także w Katowicach, Piekarach Śląskich, Tarnowskich Górach, Rudzie Śląskiej, Tychach, Mszanie Dolnej, Jaworznie i Grodkowie. Pełen wykaz wydarzeń, które odbywają się w ramach Bluestracji, od koncertów po wystawy fotograficzne znajdziecie na stronie festiwalu.

Źródło: www.bluestracje.pl

Dżem symfonicznie

opublikowano w dziale Polska

Zarejestrowany w listopadzie ubiegłego roku koncert zespołu Dżem, który odbył się w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu ukaże się na płycie blu-ray. Wydawnictwo trafi do sklepów 5 października. Premiera krążka odbędzie się tego samego dnia w miejscu, gdzie zarejestrowano występ, w Domu Muzyki i Tańca. Artyści wystąpią w towarzystwie orkiestry symfonicznej, a salę wypełnią dźwięki przebojów sprzed lat, ale też utworów z najnowszej płyty. Równolegle z wydaniem blu-ray w sklepach pojawią się płyty DVD i CD z rejestracją koncertu.

Źródło: www.dmit.com.pl

Andy Egert rozpoczyna trasę

opublikowano w dziale Polska

17 lipca szwajcarski gitarzysta, wokalista i harmonijkarz Andy Egert (fot. blinzelblinzel, www.flickr.com) wystąpi na tegorocznym Suwałki Blues Festival. Zanim jednak pojawi się w Suwałkach, wraz z sekcją rytmiczną Łukasza Gorczycy zagra trzy inne koncerty – 14 lipca na bydgoskim Rynku, dzień później w toruńskim Pubie Pamela i 16 lipca Barka Cafe w Mogilnie.

Koncertowi w Toruniu towarzyszyć będzie spotkanie ze Zdzisławem Pająkiem – dziennikarzem radiowym od przeszło czterdziestu lat związanym z bydgoską rozgłośnią Polskiego Radia – który promować będzie swoją najnowszą książkę, „Eric Clapton – Pielgrzym Rocka”.

Źródło: www.myspace.com/andyegert

Mud Morganfield „Son Of The Seventh Son”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Muddy Waters zmarł w 1983 roku. Okazuje się jednak, że Hoochie Coochie Man ma godnego następcę. Larry „Mud” Morganfield, najstarszy syn McKinley’a Morganfielda, jakiś czas temu wydał krążek, do którego jak ulał pasuje tytuł „Son Of The Seventh Son”. Gdy po raz pierwszy nacisnąłem przycisk play w odtwarzaczu, w którym znajdowała się wspomniana płyta, po krótkiej chwili pomyślałem: „To On!”. Mud brzmi tak, jak jego ojciec. Kropka. Ta sama barwa i głębia głosu, sposób śpiewania, wymowa. Dzięki temu słuchacz może odnieść wrażenie, że zapuścił któryś z albumów Muddy’ego wydanych przez Chess Records w czasach jej prosperity.

Na szczęście materiał na krążku to nie grane setki razy covery z repertuaru Starszego Watersa – z jednym wyjątkiem, a nowe, w dużej części autorskie kompozycje. Oczywiście, pozostają one wierne starej bluesowej tradycji, opowiadając o kobietach i akcentując pierwiastek męski wokalisty, ale nie może być inaczej, skoro ojcem śpiewaka był sam Mannish Boy vel Rollin’ Stone. Co więcej, wydaje się, że to nie celowe zabiegi, mające upodobnić Muda do jego przodka i w ten sposób wykorzystać pokrewieństwo obu panów do celów czysto marketingowych, a po prostu obciążenie genetyczne, a więc coś, od czego nie sposób odejść. Widać było to na jednym z polskich koncertów Muda Morganfielda, na którym miałem przyjemność się znaleźć. Śpiew, zachowanie sceniczne, a nawet opowiastki, którymi Larry Morganfield dzieli się z publiką pomiędzy poszczególnymi utworami prezentowały się tak, jak to, co robił Muddy Waters i to, co można jeszcze ujrzeć na archiwalnych taśmach. W zachowaniu scenicznym Muda Morganfielda – ale także poza sceną, w osobistych kontaktach – nie widać było ani odrobiny sztuczności i celowego aktorstwa. Przeciwnie, odnosiło się wrażenie, że on po prostu taki jest. Taki jak tata. Dzięki tamtemu koncertowi, mimo iż nigdy nie mogłem ujrzeć Muddy’ego na żywo, gdyż zmarł, zanim ja pojawiłem się na świecie, mogłem chociaż w części doświadczyć tego, co widzieli i słyszeli obecni na występach McKinley’a.

Takie też emocje wywołuje płyta wydana nakładem Severn Records. Wrażenie podtrzymuje świetnie grający zespół, który wykonał znakomitą robotę przywodząc na myśl najlepsze nagrania z lat 50. Mimo, iż według informacji na płycie, na harmonijkach grają Bob Corritore i Harmonica Hinds, ciężko nieraz uwierzyć, że to nie Littre Walter i James Cotton. Na longplay’u jest też więcej smaczków uzmysławiających słuchaczom wieczny bieg bluesowej sztafety pokoleń. Choćby perkusista, Kenny „Beedy Eyes” Smith, syn Willie „Big Eyes” Smitha z zespołu Watersa. Pianista Barrelhouse Chuck gra z kolei tak dobrze, jak sam Otis Spann. Panowie serwują nam klasycznego chicagowskiego bluesa w dwunastu odsłonach. Wszystko bardzo przyjemnie buja, drive poszczególnych numerów nie pozwala stopom na spokojne opieranie się o dywan. Zespół gra po prostu rasowo, a materiał na płycie może śmiało stanowić muzyczne tło dla działalności małego juke jointu.

Mud od małego otoczony był muzyką. Już jako kilkulatek zaczął uczyć się gry na perkusji, potem zajął się gitarą basową, wreszcie śpiewaniem. Nic więc dziwnego, że w końcu wypłynął w światku bluesowym i sądząc po okładce najnowszego „Living Bluesa” zrobił to w sposób bardzo udany. „Son Of The Seventh Son” to granie klasyczne, odwołujące się do najlepszych dawnych wzorców, ale także momentami nieco unowocześnione. Na pewno z nutką nostalgii, do poszukania której zachęcam.

Maciej Draheim

Wydawca: Severn Records
Posłuchaj: www.severnrecords.com

Henrik Freischlader i spółka

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Niemiecki gitarzysta Henrik Freischlader to dziś jedna z ciekawszych postaci na europejskiej blues-rockowej scenie. Sprawny muzyk, który wie co robić z gitarą, dobry wokalista, a od jakiegoś czasu – pod szyldem własnej, niezależnej wytwórni Cable Car Records – także zdolny producent płyt innych wykonawców.

Zrobiło się o nim głośno kilka lat temu, kiedy płytą „The Blues” zadebiutował na europejskim rynku z ramienia potężnej niemieckiej wytwórni ZYX. Płyta była znakomita, a sam gitarzysta zmotywowany do tego, by osiągnąć sukces – stąd niekończące się trasy koncertowe po niemieckich klubach i występy wszędzie tam, gdzie ludzie chcieli go usłyszeć. Trud się opłacił, a Freischlader został doceniony, co przełożyło się na występy otwierające koncerty takich gwiazd jak B.B. King, Gary Moore czy Joe Bonamassa, który zresztą – w roli gościa specjalnego – pojawia się na „Still Frame Reply” w otwierającym całość dynamicznym utworze tytułowym. Obok takich kompozycji nie brakuje tu delikatnego bujania, choćby w pięknej bluesowej balladzie „The Memory Of Our Love”.

„Still Frame Reply” to trzecia płyta Freischladera firmowana znaczkiem Cable Car Records. Pierwszą, wydaną w 2009 roku nie dość, że sam wyprodukował, to jeszcze zagrał na wszystkich instrumentach. W takiej roli, grając na gitarze, basie i bębnach pojawia się na nowym krążku kanadyjskiej wokalistki Layli Zoe, jej pierwszym wydanym dla Cable Car – „Sleep Little Girl”. „Kiedy mówi się w Toronto o świetnych damskich wokalach, jej nazwisko wymieniane jest na pierwszym miejscu. Zasłużenie, bo komplementy i pogłoski, które na jej temat krążą po mieście nie są ani trochę przesadzone – jest niesamowita” – tak, o Layli Zoe, w jednym z wywiadów powiedział nieodżałowany Jeff Healey, a kto jak kto, ale on znał się na muzyce. „Kanadyjska Janis Joplin”, jak piszą o niej recenzenci, zwraca uwagę pazurem w głosie, ale też w stylu bycia podkreślonym barwnymi tatuażami na kredowobiałym ciele. Ten koloryt można też znaleźć na płycie „Sleep Little Girl”, gdzie obok ostrego blues-rocka spotkać można delikatną kołysankę, czy trwający ponad dziewięć minut rozlany blues „Black Oil”.

Całość wydana jest bardzo estetycznie, z dużą dbałością o szczegóły, co zresztą cechuje wszystkie wydawnictwa młodziutkiej wytwórni – znakomita grafika; ekologiczne, kartonowe digipaki; dobre brzmienie. To ostatnie, na longplay’u saksofonisty Tommy’ego Schnellera, „Smiling For A Reason”, przyprawione jest porcją funku i rhythm’n’bluesa, w sam raz na domową potańcówkę czy spotkanie z przyjaciółmi. Głęboki, chropowaty głos lidera – z nutą niemieckiego akcentu w angielszczyźnie, na szczęście nie bardzo uciążliwą, rozbudowana sekcja dęta i gitarowe poczynania Freischladera – bardziej stonowane niż na poprzednich krążkach – przyciągają uwagę słuchacza, a zamykający płytę, liryczny „Get Closer” wyciska łzy. Wysoki poziom, nie tylko jak na młodziutką wytwórnię.

Przemek Draheim

P.S. Dla miłośników talentu Freischladera, gitarzysta w akcji, w dostępnym na YouTube klipie z Rockpalast Crossroads Festival.

Wydawca: Cable Car Records
Posłuchaj: www.cablecarrecords.de

„4 basy” z Fryderykiem

opublikowano w dziale Polska

Album „Sobą Gram” Leszka Cichońskiego, „Tribute To Georgie Buck” Limboskiego, dwie płyty Magdy Piskorczyk – „Afro Groove” i „Mahalia” – a także „4 basy” zespołu Krzak stanęły w szranki o tegorocznego Fryderyka w kategorii „Blues”. Prestiżowa statuetka trafiła w ręce autorów ostatniej produkcji będącej zapisem koncertu grupy Krzak, który odbył się podczas Śląskiego Festiwalu Gitary Elektrycznej w Katowicach. Z Krzakiem zagrali wtedy na jednej scenie czterej basiści, którzy koncertowali i nagrywali z zespołem po śmierci Jerzego „Kawy” Kawalca – Andrzej Rusek, Joachim Rzychoń, Krzysztof Ścierański i Dariusz Ziółek. Gościem specjalnym wieczoru był Anthimos Apostolis – gitarzysta kojarzony przede wszystkim z formacją SBB.

Źródło: www.zpav.pl

Wygraj zaproszenie na festiwal Harmonica Bridge w Toruniu!

opublikowano w dziale Polska

Wielkimi krokami zbliża się toruński festiwal Harmonica Bridge – święto dla wszystkich, którym bliska jest harmonijka ustna. Już w piątek, 24 sierpnia zacznie się prawdziwa muzyczna fiesta, w trakcie której miłośnicy muzyki wykonywanej na tym skromnym instrumencie będą mogli wysłuchać koncertów organizowanych na pięciu scenach. Artyści, którzy zagrają na tegorocznym festiwalu w ciągu trzech dni pokażą, że harmonijka to nie tylko blues, ale też muzyka klasyczna, folk, hip-hop, bluegrass, ragtime i inne gatunki. Poza koncertami takich wykonawców jak Barcelona Bluesgrass Band z Hiszpanii, Mississippi Big Beat z Węgier czy Los Mighty Calacas z Meksyku organizatorzy przygotowali konkurs dla harmonijkarzy i warsztaty prowadzone przez Steve’a Bakera i Dicka Birda. Całość potrwa do niedzieli, 26 sierpnia.

Wraz z organizatorami festiwalu przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania jest jedno podwójne zaproszenie uprawniające do wstępu na wszystkie festiwalowe wydarzenia! Żeby zdobyć konkursowe bilety należy odpowiedzieć na pytanie: jak nazywa się harmonijkarz, będący jednocześnie jednym z wykonawców tegorocznego Harmonica Bridge, jak i świetnym pedagogiem i autorem podręcznika do gry na harmonijce ustnej „The Harp Handbook”?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do czwartku 23 sierpnia, do godziny 12:00. Niedługo potem ogłosimy zwycięzcę losowania.

Źródło: Blues.pl i Harmonica Bridge

DVD Cree trafiło do sklepów

opublikowano w dziale Polska

Na sklepowe półki trafiło właśnie koncertowe DVD zespołu Cree, album zatytułowany po prostu „Live”. Ubrana w duży digipac płyta przynosi zapis koncertu Sebastiana Riedla i jego grupy z 11 listopada 2011 roku, z katowickiego Teatru Śląskiego. Wśród gości specjalnych na scenie pojawili się wtedy między innymi Piotr Kupicha z zespołu Feel czy harmonijkarz Michał Kielak. Obok najbardziej znanych utworów, Cree zagrało także kompozycje z nowej studyjnej płyty „Diabli nadali”. Jako bonus znajdą się na DVD wywiady z Sebastianem Riedlem, Sylwestrem Kramkiem i Piotrem Kupichą, a także bootleg „Rockowe Zaduszki”. Wydawcą albumu jest wytwórnia Metal Mind, a jednym z patronów medialnych wydawnictwa, Blues.pl.

Źródło: www.metalmind.com.pl

Czytelnicy przysyłają filmy

opublikowano w dziale Polska

Teledyski sprzed lat; muzyka z płyt, które dawno zniknęły z obiegu; amatorskie nagrania wideo z koncertów – w serwisie youtube.com możecie znaleźć właściwie wszystko, co z muzyką związane. Ciekawe filmy na swoich kanałach mają też Czytelnicy Blues.pl. Nagraniem fragmentu występu Boogie Boys na tegorocznym Montreal Jazz Festival podzielił się z nami Martin z Kanady. Z kolei Sławek Majewski umieścił na YouTube zapis koncertu, który w Łodzi dał zespół Leszka Cichońskiego i Amerykanin Mike Greene.

Źródło: Blues.pl

Cree na DVD

opublikowano w dziale Polska

18 czerwca ukaże się koncertowe DVD zespołu Cree, album zatytułowany po prostu „Live”. Będzie to zapis koncertu Sebastiana Riedla i jego grupy z 11 listopada zeszłego roku, z katowickiego Teatru Śląskiego. Wśród gości specjalnych na scenie pojawił się wtedy między innymi Piotr Kupicha z zespołu Feel. Obok najbardziej znanych utworów Cree zagrało także kompozycje z nadchodzącej studyjnej płyty „Diabli nadali”. Jako bonus znajdą się na DVD wywiady z Sebastianem Riedlem, Sylwestrem Kramkiem i Piotrem Kupichą, a także bootleg „Rockowe Zaduszki”. Wydawcą albumu jest wytwórnia Metal Mind.

Źródło: www.metalmind.pl

Beth Hart w Chorzowie

opublikowano w dziale Polska

Miłośnicy blues-rocka w damskim wydaniu zacierali ręce i odliczali godziny. 14 czerwca wieczorem, o godzinie 20:00 w Miejskim Domu Kultury „Batory” w Chorzowie, na jedynym koncercie w Polsce, wystąpiła Beth Hart (fot. strona domowa artystki). Jej ubiegłoroczne koncerty w Warszawie i Wrocławiu spotkały się z gorącym przyjęciem fanów i w Chorzowie nie było inaczej. Dla tych, którzy wahali się czy wybrać się na występ Hart, publikujemy dostępny na YouTube klip z Beth w roli gościa specjalnego podczas koncertu Joe Bonamassy.

Źródło: www.mdk-batory.com.pl

Barry Richman Supergroup zagra we wrześniu

opublikowano w dziale Polska

We wrześniu, w ramach europejskiej trasy koncertowej wystąpi w Polsce Barry Richman (fot. strona myspace artysty) – pochodzący z Atlanty gitarzysta, który ma w dorobku wspólne muzykowanie z takimi postaciami, jak Buddy Miles, Warren Haynes czy John Lee Hooker; miłośnik kowbojskich koszul i starych Stratocasterów. W polskich koncertach Richmanowi towarzyszyć ma grupa, w skład której wchodzić będą Łukasz Gorczyca, Lester Kidson, Tomek Dominik, a także uznany czeski hammondzista, Jan Korinek. Panowie wystąpią między innymi w Krośnie na Galicja Blues Festival.

Źródło: www.lukaszgorczyca.com

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Johnny’ego Wintera w Bielsku-Białej!

opublikowano w dziale Polska

Chicagowska wytwórnia płytowa, która w latach osiemdziesiątych wydała jedne z najlepiej przyjętych, a z pewnością jedne z najbardziej bluesowych płyt w karierze Johnny’ego Wintera to Alligator Records – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl i firmę Rock Cafe konkursie, w ramach którego mogliście wygrać dwa podwójne zaproszenia na koncert Johnny’ego Wintera, który 4 marca odbędzie się w klubie Klimat w Bielsku-Białej.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwóch szczęśliwców. Są nimi Stanisław z Krakowa i Artur z Jaworzynki, gratulujemy!

Tym, którzy mieli mniej szczęścia przypominamy, że szczegóły dotyczące zakupu biletów na dwa polskie koncerty Wintera znajdziecie na stronach ich organizatorów.

Źródło: Blues.pl i Rock Cafe

Wygraj zaproszenia na Otisa Taylora w Warszawie!

opublikowano w dziale Polska

Nie jeden, a dwa koncerty zagra w Polsce Otis Taylor (fot. strona domowa artysty). Jeden z najciekawszych współczesnych wykonawców bluesowych wystąpi 17 marca w Starym Domu w Domecku koło Opola. Dzień później, 18 marca, zagra w Warszawie w klubie Hybrydy w ramach Warsaw Blues Night.

Wraz z organizatorami koncertu w Warszawie przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa podwójne zaproszenia na wieczór w Hybrydach. Żeby je zdobyć należy odpowiedzieć na pytanie: w jakiej amerykańskiej wytwórni płytowej już od kilku lat swoje albumy wydaje Otis Taylor?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do środy 14 marca, do godziny 23:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues Night

Zmarł Donald „Duck” Dunn

opublikowano w dziale Świat

Jedna z ważniejszych postaci związanych z amerykańską wytwórnią soulową Stax Records, basista Donald „Duck” Dunn, nie żyje. Muzyk zmarł we śnie w miniony weekend, 13 maja, podczas koncertowego pobytu w japońskim Tokio. Miał siedemdziesiąt lat. Dunn zapisał się na kartach historii jako członek legendarnej formacji Booker T. & the M.G.’s, z którą miał okazję towarzyszyć na płytach takim gigantom muzyki jak Otis Redding, Wilson Pickett czy duet Sam & Dave. Bluesowa publiczność kojarzyła go dobrze z filmu The Blues Brothers, w którym obok Steve’a Croppera, przyjaciela z zespołu Bookera T., grał basistę w grupie braci Blues. Krótkie podsumowanie długiej kariery Dunna znaleźć można na YouTube, w filmiku przygotowanym przez Dana Lakina na potrzeby jubileuszowego koncertu dla jednego z producentów gitar basowych.

Źródło: www.blues.about.com

Dobra passa Magdy Piskorczyk

opublikowano w dziale Polska

Jak poinformował nas management Magdy Piskorczyk (fot. strona domowa artystki), dobra passa wokalistki trwa. Po pozytywnej recenzji jej ostatniej płyty i obszernym wywiadzie, jaki z Magdą w roli głównej ukazał się na węgierskim portalu www.bluesvan.hu, 3 i 4 lipca wokalistka wystąpi na Węgrzech w ramach XVII Festiwalu Gastroblues. To nie jedyne zagraniczne koncerty, jakie planuje Magda. Przed węgierskim występem będzie można posłuchać jej na żywo w Austrii w klubie Tunnel niedaleko wiedeńskiego ratusza. Na wrzesień z kolei zaplanowana jest wizyta w Czechach i w Niemczech – koncerty odbędą się w Essen, Rheine, Weinstadt i Trossingen.

Źródło: www.magdapiskorczyk.com

Sprawdź kto wygrał bilet na Primera!

opublikowano w dziale Polska

John Primer – jeden z najbardziej szanowanych gitarzystów grających dziś tradycyjnego chicagowskiego bluesa – otrzymał w swojej karierze nominację do prestiżowej Blues Music Awards, niejedną zresztą. Taka była prawidłowa odpowiedź w konkursie przygotowanym przez Blues.pl i organizatorów Warsaw Blues Night. Pytanie było łatwe, wiec i prawidłowych odpowiedzi przyszło do naszej redakcji bardzo wiele.

Szczęście w losowaniu miał Jan Niedzielko z Legionowa i to on otrzymuje jedno podwójne zaproszenie na koncert, który 29 marca odbędzie się w warszawskich Hybrydach. Gratulujemy!

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues Night

Cleveland Watkiss w Kongresowej

opublikowano w dziale Polska

Tych z Was, którzy z równą przyjemnością sięgają po jazz, co po bluesa zainteresuje informacja, jaką przekazała nam agencja Merygold – 15 maja w Sali Kongresowej w Warszawie wystąpi Cleveland Watkiss Quartet (fot. strona domowa artysty), czyli zespół „jednego z najlepszych współczesnych wokalistów jazzowych”, jak nazywają go branżowe media. Występ Brytyjczyka, któremu patronuje Blues.pl, poprzedzi koncert ikony polskiego jazzu, Urszuli Dudziak. Zapowiada się intensywny majowy wieczór.

Źródło: www.merygold.biz

Barry Richman pozdrawia Czytelników Blues.pl

opublikowano w dziale Polska

Do Polski przyleciał już Barry Richman (fot. strona myspace artysty) – gitarzysta, który we wrześniu wystąpi u nas w towarzystwie Łukasza Gorczycy, Lestera Kidsona, Tomka Dominika, a także uznanego czeskiego hammondzisty, Jana Korinka. Warto przy tej okazji wspomnieć o sympatycznej pozamuzycznej ciekawostce. Oprócz gitary Barry przywiózł ze sobą imponującą wiedzę dotyczącą historii, kultury i demografii każdego z miast, w których będzie grał. Jak sam mówi: „(…) to mój pierwszy pobyt w Polsce, dlatego chciałbym poznać ją jak najlepiej. Spędziłem sporo czasu na wyszukiwaniu informacji dotyczących Waszego kraju i mam nadzieję, że osoby, które przyjdą na moje koncerty, też pomogą mi w nauce”.

Źródło: www.lukaszgorczyca.com

Ulica Nalepy w Dobrym Mieście

opublikowano w dziale Polska

Jak czytamy na stronie internetowej Centrum Kultury w Dobrym Mieście w województwie warmińsko-mazurskim: „dzięki zaangażowaniu grupy fanów bluesa, Rada Miejska nadała nowopowstałej ulicy imię Tadeusza Nalepy (fot. Marek Karewicz)”. Otwarcie ulicy odbędzie się 25 marca i oprawione będzie muzyką Nalepy w wykonaniu formacji Yellow Cab z gościnnym udziałem Joanny Karkoszki i Piotra Nalepy, który przed koncertem przetnie oficjalnie wstęgę otwarcia.

Źródło: www.centrumkultury.pl

Nagroda Grammy puka do szkół

opublikowano w dziale Świat

Wyszukiwanie uzdolnionych młodych ludzi, umożliwianie im artystycznego rozwoju i ułatwianie startu w muzyczną karierę – to podstawowe cele programu Grammy In The Schools stworzonego i koordynowanego przez The Grammy Foundation. Jedną z form realizacji programu są obozy wyjazdowe, na których odbywają się warsztaty prowadzone przez profesjonalnych muzyków. Najbliższy taki obóz odbędzie się między 11 a 19 lipca w Thornton School of Music na Uniwersytecie Południowej Kalifornii w Los Angeles. Przez dziewięć dni chętni uczniowie będą poznawać tajniki gry na instrumentach, produkcji dźwięku, obróbki audio, dziennikarstwa muzycznego, pisania i śpiewania piosenek, a także promowania koncertów. Fundacja Grammy czeka na zgłoszenia do 31 marca. Niestety, do udziału zapraszani są jedynie uczniowie amerykańskich szkół średnich. Szkoda, bo może ktoś od nas chciałby się tam wybrać?

Źródło: www.grammyintheschools.com

T-Birds na wiosnę

opublikowano w dziale Polska

Słońce i morska bryza – typowa wiosna nad morzem. Do tej sielankowej listy Gdynia doliczy niebawem jeszcze coś… Ptaszki, o zobaczeniu których, w kategorii życiowego marzenia myślał niejeden polski bluesfan. 25 maja – na zakończenie Gdynia Blues Festival – w Teatrze Muzycznym w Gdyni wystąpi Kim Wilson i zespół The Fabulous Thunderbirds (fot. strona myspace artystów)! 21 maja w roli tych, którzy festiwal otworzą, zaprezentuje się w Blues Clubie szwedzkie trio The Go Getters – ponoć specjaliści z dziedziny łączenia boogie, rock’n’rolla i rockabilly w jedną wybuchową całość. Nie zabraknie rzecz jasna polskich zespołów. 22, 23 i 24 maja na Bulwarze Nadmorskim zagrają między innymi: Mietek Blues Band, Dżem, Boogie Boys, Szulerzy, Nocna Zmiana Bluesa i Cree. A my, w ramach zapowiedzi koncertu Kima Wilsona, a także wiosennej poprawy nastroju, zapraszamy do przypomnienia sobie dawnych czasów, kiedy bluesowe zespoły też tworzyły teledyski – poniżej Kim Wilson, grupa The Fabulous Thunderbirds i dostępna w serwisie Youtube oryginalna wersja hitowego „Wrap It Up”.

Źródło: www.gdyniabluesfestival.pl

Stary Dom i Blues.pl

opublikowano w dziale Polska

Po występie Bernarda Fowlera przyszła pora na kolejną odsłonę koncertowego cyklu, jaki w Starym Domu w Domecku koło Opola odbywa się pod patronatem Blues.pl. 13 marca zagra tam Amerykanin John Lee Sanders (fot. strona domowa artysty) – wokalista i multiinstrumentalista, którego muzyka przynosi tchnienie Nowego Orleanu. W kolejnych odsłonach cyklu będziecie mogli usłyszeć australijski band Vdelli i Devona Allmana z zespołem.

Źródło: www.stary-dom.atol.com.pl

Magda Piskorczyk na wideo

opublikowano w dziale Polska

Na stronie YouTube Magdy Piskorczyk (fot. Irek Graff) pojawił się zestaw plików wideo będących zapisem koncertowych przygód wokalistki. Obok piosenek wykonywanych z jej własnym zespołem, możecie posłuchać Magdy w towarzystwie dwóch harmonijkarzy – znanego dobrze polskim słuchaczom Grega Szlapczyńskiego i Amerykanina Billy Gibsona.

Źródło: www.magdapiskorczyk.com

Redaktor wśród najlepszych

opublikowano w dziale Świat

Znakomity harmonijkarz, autor audycji radiowych, producent płyt, organizator koncertów, a od niedawna jeden ze współpracowników Redakcji Blues.pl – Bob Corritore (fot. strona domowa artysty) należy do najbardziej aktywnych postaci na współczesnej, bluesowej scenie. Jego instrumentalne zdolności doceniło właśnie amerykańskie Blues Forum włączając nazwisko Corritore do organizowanej przez siebie zabawy dla użytkowników. W ankiecie mającej wyłonić najlepszych bluesowych harmonijkarzy wszechczasów, nazwisko Boba znalazło się obok takich sław jak: Little Walter, Big Walter, Sonny Boy Williamson II, William Clarke, James Cotton, Charlie Musselwhite czy Paul Butterfield. Pomysł to ciekawy, bo każdy z uczestników zabawy może zgłosić do ankiety ulubionego harmonijkarza, informując tym samym innych użytkowników forum o muzyku, którego warto poznać.

Źródło: www.bluesforum.com

The Insomniacs
„At Least I’m Not With You”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Po nominacji do Blues Music Awards 2008 w kategorii „Najlepszy Debiut Roku” i pozytywnych recenzjach poprzedniego albumu The Insomniacs przypominają się nową płytą, której premierę wytwórnia Delta Groove zapowiedziała na 21 kwietnia, razem z premierą nowego longplay’a Jasona Ricci i grupy New Blood. O ile poprzedni krążek pozostawił niedosyt w kwestii studyjnej produkcji, nowy materiał brzmi tak jak trzeba i to od pierwszej piosenki. Dość szybki „Lonesome” od razu przykuwa uwagę poczynaniami lidera – gitarowy sound, który w rękach Vyasa Dodsona produkuje Gibson ES-150 z roku 1950 robi wrażenie, co zresztą w książeczce płyty wypunktował Junior Watson. Kto jak kto, ale on wie, co mówi. Oczywiście reszta zespołu nie pozostaje dłużna śpiewającemu koledze. To już nie są ci zdolni, ale trochę nieśmiali chłopcy debiutujący w dużej wytwórni – to muzycy, którzy po setkach koncertów znają się doskonale i wiedzą czego od siebie nawzajem wymagać. Większość zawartych tu, lekko tanecznych utworów wyraźnie nawiązuje do tradycji West Coast Bluesa, ale jest też ukłon w stronę tradycyjnego Chicago. Klasyczny „Hoodoo Man Blues” to jeden z najmocniejszych punktów płyty. Dodson śpiewa z uczuciem, muzyka sączy się leniwie, a uroku całości dodaje harmonijka Mitcha Kaschmara, mięsista w brzmieniu i agresywna. Obok niego, wśród gości na harmonijce Al Blake, na gitarze pedal steel Joel Paterson, na saksofonie Jeff Turmes. Doborowe towarzystwo, no i płyta w sam raz na bluesową prywatkę.

Przemek Draheim

Wydawca: Delta Groove Productions
Posłuchaj: www.myspace.com/insomniacsblues

Chopin Meets The Blues...

opublikowano w dziale Polska

… w mocno jazzowym wydaniu. 5 i 7 marca, najpierw w Bielskim Centrum Kultury w Bielsku-Białej, a później w sopockim klubie Pick & Roll, wystąpi pianista Peter Beets (fot. strona domowa artysty) nazywany często następcą Oscara Petersona. Z polskiego punktu widzenia ciekawostką jest fakt, że w maju do sklepów na całym świecie trafić ma jego nowa płyta poświęcona w całości autorskim, jazzowym interpretacjom utworów Fryderyka Chopina, „Chopin Meets The Blues”. Album zawierać będzie osiem kompozycji Chopina, z których część będzie pewnie można usłyszeć podczas marcowych koncertów. W końcu, jeśli Chopinowi pasuje dresowa bluza (graf. Piotr Micherewicz), to jazz tym bardziej.

Źródło: www.jacobson.pl

Bluzapalooza w Japonii i Korei

opublikowano w dziale Świat

Po wizycie na Bliskim Wschodzie bluesowa rewia Bluzapalooza kieruje się w stronę Japonii i Korei. Czwarta część trasy koncertowej, która w zamyśle twórców nieść ma rozrywkę amerykańskim żołnierzom stacjonującym w różnych miejscach globu, rozpocznie się 1 września i potrwa czternaście dni. Prezentujący się w ramach Bluzapalooza The Rusty Wright Band wystąpi w sześciu amerykańskich bazach.

Źródło: www.myspace.com/bluzapalooza

Odszedł Lester Davenport

opublikowano w dziale Świat

Kończący się marzec okazał się dla bluesa wyjątkowo trudnym miesiącem. Jak podała wytwórnia Delmark, 17 marca – po długiej walce z rakiem prostaty – zmarł harmonijkarz Lester „Mad Dog” Davenport (fot. www.delmark.com). Nie był postacią szeroko znaną, ale w chicagowskim środowisku bluesowym cieszył się dużą estymą, przede wszystkim za sprawą nagrań, jakich dokonał w latach pięćdziesiątych z Bo Diddley’em. Urodzony w Missisipi, do Chicago dotarł w wieku 14 lat. Niedługo potem występował już z Arthurem Spiresem i Homesickiem Jamesem. Grywał też z innymi wykonawcami i to nie tylko jako harmonijkarz, ale też jako basista, perkusista i gitarzysta. W latach osiemdziesiątych koncertował z zespołem The Kinsey Report. Sam nagrał dwa albumy, lecz jako muzyk sesyjny pozostawił po sobie dużo większy dorobek – w roli sidemana pojawił się na płytach takich twórców jak wspomniany już Bo Diddley, Big Smokey Smothers, Maxwell Street Jimmy Davis, Johnny B. Moore, Aron Burton, Bonnie Lee i Willie Kent.

Źródło: www.bobcorritore.com

Mel Brown nie żyje

opublikowano w dziale Świat

Dopiero co podaliśmy informację o śmierci Eddiego Bo, a już dotarła do nas kolejna smutna wiadomość. Jak donosi Bob Corritore, wczoraj – to znaczy 20 marca – zmarł Mel Brown. Miał otwierać koncert Mavis Staples, ale trafił do szpitala, gdzie lekarze walczyli o to, by przywrócić mu zdolność oddychania bez wsparcia aparatu tlenowego. Nie udało się. Brown był gitarzystą i pianistą; nagrywał dla wielu ważnych wytwórni, w tym – w ostatnich latach – dla kanadyjskiej Electro-fi. Jako sideman współpracował z tak istotnymi dla bluesowej historii postaciami jak: T-Bone Walker, B.B. King, Bobby „Blue” Bland, Albert Collins, Lightnin’ Hopkins, John Lee Hooker, Snooky Pryor, Jimmy McGriff, James Cotton, Earl Hooker i Charles Brown. Trudno o lepsze referencje. Poniżej Mel Brown i zaczerpnięty z youtube.com fragment występu w klubie Liquid w Toronto.

Źródło: www.bobcorritore.com

Blues nad Bobrem w nowym miejscu

opublikowano w dziale Polska

Nowa strona internetowa to nie jedyna zmiana, która wiąże się z „Bluesem nad Bobrem” – jednym z najważniejszych polskich festiwali bluesowych. Tegoroczna edycja warsztatów odbędzie się między 5 a 15 sierpnia, ale nie w Bolesławcu, a w jego okolicach, w gościnnych przestrzeniach Zamku Kliczków. Znany jest już harmonogram imprezy – Warsztaty Muzyczne im. Wojtka Seweryna odbywać się będą od 5 do 13 sierpnia, Msza Święta w oprawie bluesowej przypadnie na 8 sierpnia, Przegląd Zespołów Bluesowych im. Tadeusza Nalepy na 13 sierpnia. Koncert finałowy to 14 sierpnia, zaś 15 sierpnia należeć będzie do tradycyjnej biesiady pożegnalnej. Swój udział w warsztatach potwierdziło już wielu uznanych pedagogów, między innymi Krystyna Prońko, Marek Raduli, Roman Puchowski, Wojciech Pilichowski czy Piotr Baron. Uczestnicy mogą zgłaszać chęć udziału w „Bluesie nad Bobrem” do 30 czerwca.

Źródło: www.bluesnadbobrem.pl

Johnny Winter zagra w Poznaniu!

opublikowano w dziale Polska

Po niedawnej zapowiedzi majowego koncertu Snowy White’a agencja artystyczna Ranus podzieliła się z nami jeszcze ciekawszą wiadomością. 17 listopada, w poznańskim klubie Eskulap wystąpi Johnny Winter (fot. promo) – jedna z najbardziej elektryzujących postaci bluesowej sceny. Ponoć zabiegi związane ze ściągnięciem artysty do Polski trwały kilka lat, ale opłaciły się. Jeśli Winter zagra w Poznaniu tak, jak prezentuje się na youtube.com, trudno prosić o więcej.

Źródło: www.ranus.pl

Weterani z Chicago wrócą na scenę

opublikowano w dziale Świat

Widoczny na zdjęciu obok Chucka Berry’ego bluesowy pianista Bob Riedy (fot. strona domowa artysty) – mimo, że nie tak znany jak choćby Barrelhouse Chuck – to postać dla chicagowskiego bluesa niezwykle istotna. Przez jego zespół w latach siedemdziesiątych przewinęły się takie postacie jak Carey Bell, John Littlejohn czy Jimmy Rogers, czego dokumentację znaleźć możecie na kilku wyjątkowo miłych dla ucha płytach firmowanych przez Chicago Sound Recordings (banner po prawej). Tyle historii. Teraz Bob Riedy postanowił reaktywować zespół. W składzie pojawią się oryginalni członkowie – Eddy Clearwater, Rick Knapp, Jon Hiller i Mark Wydra – a także goście, w których role wcielą się Chris James, Patrick Rynn i nasz przyjaciel Bob Corritore. 17 kwietnia, w klubie Rhythm Room w Phoenix panowie dadzą koncert, który zostanie nagrany, a następnie, po połączeniu z archiwalnym materiałem wideo, wydany na DVD. To dobra wiadomość bo bluesowej historii, szczególnie w tak dobrym wydaniu, nigdy nie jest za wiele.

Źródło: www.bobcorritore.com

Prawa obywatelskie i blues

opublikowano w dziale Świat

Fundacja The Blue Shoe Project i David „Honeyboy” Edwards (fot. Anne E. Dyson) zamierzają uczcić 45. rocznicę akcji Freedom Summer, której celem było zarejestrowanie w stanie Missisipi jak największej liczby głosujących Afroamerykanów. Przed lipcem 1964 ta grupa była niemal zupełnie wykluczona z życia publicznego stanu. Przełom sprzed niemal półwieku upamiętnić ma wieczór historycznych opowieści i koncert Edwardsa, który odbędzie się 17 marca w jednym z budynków Southern Methodist University w Dallas. Występ Honeyboy’a będzie częścią całego tygodnia wydarzeń odbywających się w ramach zorganizowanego przez Souther Methodist University projektu „Podsycać płomień nadziei: prawa obywatelskie i sprawiedliwość społeczna 45 lat po Freedom Summer.”

Źródło: www.blueshoeproject.org

Bluesowa Rewia Delta Groove

opublikowano w dziale Świat

Jason Ricci, Hollywood Blue Flames, Junior Watson, The Mannish Boys, Candye Kane i Kid Ramos – tak bogaty program proponują słuchaczom organizatorzy corocznej, czwartej już Bluesowej Rewii Wytwórni Delta/Eclecto Groove, która 8 maja odbędzie się w New Daisy Theater w Memphis. Dzień przed koncertem, także w Memphis po raz trzydziesty wręczone zostaną bluesowe Oscary czyli Blues Music Awards, nagrody znane wcześniej jako W.C. Handy Awards. Wśród nominowanych artystów są oczywiście przedstawiciele rodziny Delta Groove. Wytwórnia ma zresztą duże szanse na statuetkę – w samej tylko kategorii „Bluesowy Album Roku” nominowane są aż dwie wydane przez nią płyty, „Lowdown Feelin” zespołu The Mannish Boys i „The Blues Rolls On” Elvina Bishopa.

Źródło: deltagrooveproductions.com

Zmarł Jim Dickinson

opublikowano w dziale Świat

Bardzo przykra wiadomość dotarła do nas z Memphis. W sobotni poranek, w wieku sześćdziesięciu siedmiu lat zmarł we śnie Jim Dickinson – uznany artysta i producent muzyczny, który od kilku miesięcy borykał się z problemami zdrowotnymi po operacji serca. Kilkanaście dni temu odbył się koncert dobroczynny (graf. www.southernbrand.com), z którego dochód miał pokryć koszty związane z leczeniem Dickinsona. Wzięli w nim udział między innymi: John Hiatt, Sid Selvidge, Jimbo Mathus i The North Mississippi Allstars. Wspominając artystę warto przypomnieć sobie dostępny na youtube.com teledysk do jego wersji utworu J.B. Lenoira, „Down In Mississippi”.

Źródło: www.blues.org

Bob Corritore – 25 lat na antenie

opublikowano w dziale Świat

Wybitny harmonijkarz, producent muzyczny, właściciel lokalu The Rhythm Room w Phoenix w Arizonie… Bob Corritore (fot. strona myspace artysty) to jedna z najaktywniejszych postaci na współczesnej bluesowej scenie. Do listy jego zasług doliczyć można 25. letni staż w roli prezentera radiowego – prowadzona przez Boba audycja, Those Lowdown Blues, pojawiła się na antenie radia KJZZ w lutym 1984 roku! Obchody ćwierćwiecza działalności odbędą się 20 marca 2009 roku w The Rhythm Room. Z tej okazji na scenie pojawią się m.in.: Big Pete Pearson, Chris James, Patrick Rynn, Dave Riley, Chief Schabuttie Gilliame i gość specjalny, legenda bluesowych klawiszy, Henry Gray. Koncert będzie połączony z promocją płyty „Broadcasting The Blues” – albumu, zbierającego utwory, które na przestrzeni lat bluesowe gwiazdy wykonały na żywo w audycji Boba.

Źródło: www.bobcorritore.com

Ozłocony Bartek Łęczycki

opublikowano w dziale Polska

Bartek Łęczycki otrzymał Złotą Płytę za udział w wydanym przez Agorę projekcie „Waglewski Fisz Emade – Męska Muzyka”. Sprzedano ponad 28 tys. egzemplarzy płyty, a muzycy zagrali ok. 60 koncertów w całej Polsce, które spotkały się z ogromnym zainteresowaniem zarówno ze strony publiczności jak i ogólnopolskich mediów. Ich występ z warszawskiej Fabryki Trzciny został utrwalony na krążku DVD (reż. Yach Paszkiewicz), który wkrótce będzie dostępny w sprzedaży.

Źródło: harmonijka.mud.pl

Fryderyk ma bluesową kategorię

opublikowano w dziale Polska

Z radością informujemy, że zainicjowana przez Polskie Stowarzyszenie Bluesowe, a wspierana przez bluesowe media akcja mająca na celu utworzenie bluesowej kategorii w ramach plebiscytu „Fryderyki” została zakończona sukcesem. Uchwałą Rady Sekcji Muzyki Rozrywkowej Akademii Fonograficznej powołano dwie nowe kategorie: „blues” i „heavy metal”. Warunkiem powstania nowej kategorii było zgłoszenie przynajmniej dziesięciu płyt mieszczących się w jej ramach. Bluesowych nagrań zgłoszono o wiele więcej niż konieczne minimum. Po wstępnej selekcji, Rada wybrała 17 albumów, spośród których z wytypowano pięć ostatecznych nominacji. Są to:

  • After Blues „Zobacz jak pięknie”;
  • Blues Flowers „Smacznego!”;
  • Grzegorz Kapołka Trio „Blue Blues 3”;
  • Kasa Chorych „Koncertowo”;
  • Magda Piskorczyk „Live”.

Gala Fryderyk 2009 odbędzie się 20 kwietnia w Warszawie. Nominowanym gratulujemy sukcesu!

Źródło: www.zpav.pl

Wygraj zaproszenie na Jasona Ricci!

opublikowano w dziale Polska

Majowa edycja Warsaw Blues Night przyniesie nie lada gratkę dla miłośników współczesnego bluesa. 24 maja w warszawskim klubie Hybrydy, na jedynym koncercie w Polsce – obok grupy Hard Times, która otworzy wieczór – wystąpi Jason Ricci. Mistrz harmonijki, który uhonorowany został niedawno statuetką Blues Music Award zagra oczywiście z towarzyszeniem zespołu New Blood.

Wraz z organizatorami Warsaw Blues Night przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania jest jedno podwójne zaproszenie na ten wyjątkowy koncert!

Żeby zdobyć konkursowe bilety należy odpowiedzieć na pytanie: ile płyt sygnowanych nazwiskiem Jasona Ricci wydała wytwórnia Delta Groove? Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do wtorku 18 maja, do godziny 19:59. Dzień później ogłosimy zwycięzcę losowania.

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues Night

Bluesowe Dni Gniezna

opublikowano w dziale Polska

Rozpoczął się sezon dużych plenerowych koncertów i warto mieć uszy otwarte, bo okazuje się, że dobrego bluesa można spotkać nie tylko na corocznym festiwalu, ale też na plenerowej imprezie w naszej okolicy. Mocno bluesowy charakter mają w tym roku Dni Gniezna. 8 maja, na gnieźnieńskim Rynku zaprezentują się zespoły Flesh Creep, Blue Sounds, Obstawa Prezydenta i Kasa Chorych.

Źródło: www.muzykagniezno.blogaski.net

Hoodoo Band coraz bliżej własnej płyty

opublikowano w dziale Polska

Jak donieśli nam członkowie zespołu, Hoodoo Band (fot. strona myspace grupy) jest coraz bliżej wydania debiutanckiej płyty. Jej premierę przewidziano na jesień. Album ma być promowany serią koncertów, między innymi na festiwalach Rawa Blues, Jimiway i Blues Alive oraz 16 września w radiowej Trójce, w Studiu im. Agnieszki Osieckiej. Niedługo w eterze pojawić się mają dwa wideoklipy, jeden z udziałem Ali Janosz do piosenki „I Can’t Stand It”, drugi do utworu „He’s Just a Dogie”.

Źródło: www.myspace.com/hoodooband

Nocna Zmiana Nagrodzona

opublikowano w dziale Polska

5 sierpnia 2007 roku, przed koncertem Sławka Wierzcholskiego i Nocnej Zmiany Bluesa w warszawskim „Lapidarium”, dyrektor Stowarzyszenia Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP, pani Urszula Kezik, w imieniu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Kazimierza Michała Ujazdowskiego, z okazji 25-lecia działalności artystycznej, wręczyła członkom zespołu dyplomy za „szczególne zasługi w upowszechnianiu kultury”. Gratulujemy!

Źródło: blues.ofek.pl

Kasa Chorych w „M jak Miłość”

opublikowano w dziale Polska

Widzów popularnego serialu „M jak Miłość” czeka nie lada niespodzianka. We wtorek 8 maja 2007 roku, w 495 odcinku gościnnie wystąpi formacja Kasa Chorych. Bohater serialu, Paweł Zduński – wraz z kolegami z klubu Oaza – zorganizuje koncert i zaprosi zespół z okazji urodzin swojego szefa, który – jak się okazuje – jest fanem bluesa. Grupa zagra dla klubowiczów i widzów serialu kilka swoich największych przebojów, m.in. „Blues chorego”, „Blues o rannym wstawaniu” i „Przed nami drzwi zamknięte”.

Źródło: www.kasachorych.com

Odznaczenie dla Tadeusza Nalepy

opublikowano w dziale Polska

W Pałacu Prezydenckim, 7 listopada 2003 roku, odbyła się uroczystość wręczenia Tadeuszowi Nalepie Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski z okazji 60. rocznicy urodzin i 40-lecia kariery artystycznej. W imieniu Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego odznaczeniem udekorował jubilata minister Dariusz Szymczycha (fot. KAP). Z tej samej okazji 22 listopada TVP 2 będzie transmitowała specjalny koncert jubileuszowy pt. „Rzeka dzieciństwa”.

Blues Bus zbiera załogę

opublikowano w dziale Polska

Warszawa-Katowice, Katowice-Warszawa. Taką trasę od kilku już lat pokonuje na początku października autobus pełen bluesfanów. Pretekstem jest oczywiście Rawa Blues Festival – impreza, która w tym roku gościć będzie takich twórców jak Rod Piazza & The Mighty Flyers, Eric Sardinas i Eden Brent. Blues Bus, bo taki przydomek zyskał sobie autobus, nie tylko ułatwia dotarcie na miejsce koncertu, ale też pozwala nawiązać nowe znajomości. Organizatorzy tegorocznego Blues Busa czekają na Wasze zgłoszenia pod adresem psbmazowsze@estrona.net. Możecie je przysyłać do 21 września – po tej dacie znane będą koszty wynajęcia autokaru w przeliczeniu na jedną osobę.

Źródło: PSB Mazowsze

Rod Piazza w katowickim Spodku

opublikowano w dziale Polska

Po wiosennej wizycie Kima Wilsona, polskich miłośników bluesowej harmonijki czeka kolejna atrakcja. 10 października w Katowicach, podczas tegorocznej edycji Rawa Blues Festival, wystąpi Rod Piazza & The Mighty Flyers (fot. Franky Bruneel). W świeżo wyremontowanym katowickim Spodku jeden z najpopularniejszych i najbardziej uznanych współczesnych bluesowych harmonijkarzy zaprezentuje zarówno swoje klasyczne kompozycje, jak i utwory z nowej płyty, którą wydała wytwórnia Delta Groove Productions. Sądząc po tym w jakiej formie kilka lat temu Piazza zaprezentował się na oficjalnym wydawnictwie DVD, którego fragment zobaczyć możecie w serwisie YouTube, powinniście spodziewać się wyjątkowego koncertu. Oprócz The Mighty Flyers na Rawie zagrają Eric Sardinas, Eden Brent, Shakin’ Dudi i kilkunastu innych polskich wykonawców.

Źródło: www.rawablues.com

Blues-rockowo w Lubaczowie

opublikowano w dziale Polska

Świadomość kończących się wakacji nie należy do rzeczy przyjemnych, ale mogą ją osłodzić okolicznościowe koncerty. W Lubaczowie pożegnanie wakacji odbędzie się mocnym, rockowo-bluesowym uderzeniem. W ramach trzeciej edycji Rock & Blues Festiwal, na scenie plenerowej Miejskiego Domu Kultury zaprezentują się zespoły Ajii, Okay, Black Chasm, The River i Family Power. Gwiazdą wieczoru będzie ciechocińska Zdrowa Woda.

Źródło: www.mdk.lubaczow.pl

Ścinawski Blues nad Odrą

opublikowano w dziale Polska

Trzecią edycję Festiwalu „Ścinawski Blues nad Odrą” zaplanowano na 21 sierpnia. O dobrą zabawę gości troszczyć się mają zaproszeni do Ścinawy muzycy: J.J. Band, HooDoo Band, Joanna Pilarska Band, Midnight Blues i Daro Band z przyjaciółmi. Gwiazdą wieczoru będzie Obstawa Prezydenta. Koncertom towarzyszyć będzie zlot motocyklistów i wieczorne jam session w kawiarni Centrum Kultury i Turystyki.

Źródło: www.bluesnadodra.pl

Wrześniowa Akademia Bluesa

opublikowano w dziale Polska

Pokazy multimedialne dotyczące historii bluesa i wpływu tego gatunku na współczesną muzykę rozrywkową oraz prowadzone przez doświadczonych instrumentalistów warsztaty dla początkujących muzyków – tak w skrócie rysuje się program dofinansowanej ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a zorganizowanej przez Polskie Stowarzyszenie Bluesowe i agencję Gutmusic Akademii Bluesa. Począwszy od 14 września wykładowcy Akademii, Bartek Łęczycki i Jacek Jaguś, odwiedzą siedem miast – w każdym z nich organizatorzy spodziewają się ponad stu uczestników. Po każdorazowym oficjalnym zakończeniu Akademii Bluesa, z inicjatywy klubów, odbędzie się biletowany już koncert duetu Łęczycki-Jaguś.

Czy Akademia Bluesa dotrze także do Waszego miasta?

  • 14 września, Rzeszów, Carpe Diem
  • 15 września, Lublin, Czarny Tulipan
  • 16 września, Warszawa, Pub Lolek
  • 17 września, Ostrów Wielkopolski, Fanaberia
  • 18 września, Szczecin, Free Blues Club
  • 19 września, Sopot, Daily Blues
  • 20 września, Toruń, Carpe Diem

Źródło: www.gutmusic.pl

Jazz & Heritage w obiektywie

opublikowano w dziale Świat

Siedem dni muzyki wypełnione koncertami takich sław jak B.B. King, Irma Thomas, Van Morrison, Allen Toussaint, Elvis Costello czy Gov’t Mule – tegoroczna edycja New Orleans Jazz & Heritage Festival w Nowym Orleanie przyciągnęła tysiące fanów stając się jednym z najważniejszych muzycznych wydarzeń pierwszej połowy 2010 roku. Na festiwalu był jeden z naszych redakcyjnych współpracowników, Jerry Moran, którego zdjęcia z przeglądu możecie oglądać w galerii Blues.pl.

Źródło: www.nativeorleanian.com

Dzień Bluesa w Lubinie

opublikowano w dziale Polska

Ciekawie zapowiada się Polski Dzień Bluesa w dolnośląskim Lubinie. 16 września o godzinie 19:00 odbędzie się koncert zorganizowany przez tamtejsze Centrum Kultury „Muza”. Na scenie Klubu „Pod Muzami” wystąpią: Blue Sounds, Obstawa Prezydenta i Kasa Chorych. Publiczności zaprezentują się także dwa lubińskie zespoły – The Mohers Band i Midnight Blues.

Źródło: www.ckmuza.eu

Seria „The Blues” w Polityce

opublikowano w dziale Polska

Już 5 maja pojawi się w sprzedaży nowa 7-tomowa kolekcja „Polityki” – „The Blues”. Martin Scorsese razem z innymi wybitnymi reżyserami, jak Clint Eastwood i Wim Wenders, w kolejnych filmach zabierają widzów w świat muzyki – od klasycznego bluesa przez rock’n’rolla, jazz i rock. Ponad 70 artystów – B.B. King, Ray Charles, Eric Clapton, John Mayall, John Lee Hooker, The Rolling Stones – mistrzowskie koncerty, materiały archiwalne, wywiady z gwiazdami.

Wśród towarzyszących filmom tekstów, dodajmy, napisanych specjalnie na potrzeby wydawnictwa, znajdują się eseje, których autorami są między innymi Sławek Wierzcholski czy redaktor naczelny Blues.pl, Przemek Draheim. Patronat nad serią objęło Polskie Stowarzyszenie Bluesowe.

Tom 1 – książka i film DVD – sprzedaży z „Polityką” od 5 maja. Kolejne do kupienia co tydzień. Już dziś do 5 maja na Czytelników czeka oferta specjalna – w jej ramach prenumerata wszystkich siedmiu tomów kosztuje tylko 99 zł. Prenumeratę można zamawiać na www.skleppolityki.pl.

Źródło: www.skleppolityki.pl

Moc Bluesa w Bytomiu

opublikowano w dziale Polska

Blues dociera do coraz ciekawszych miejsc. 9 kwietnia, w ramach drugiej edycji festiwalu Moc Bluesa, miłe dla naszych uszu dźwięki zabrzmią w Elektrociepłowni Szombierki w Bytomiu. Publiczności zaprezentują się Magda Piskorczyk, Adam Kulisz i Kajetan Drozd. Ten ostatni wystąpi ze specjalnym programem mającym uświetnić dziesięciolecie jego pracy artystycznej – na scenie towarzyszyć mu będą muzycy Siódmej w Nocy, a także akustycznego trio wzbogaconego o sekcję dętą. Koncert zainauguruje Jubileusz Obchodów 90-lecia EC Szombierki.

Źródło: www.sjc.pl

Gwiazdy Jimiway Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Philip Sayce ze Stanów Zjednoczonych, The Road Band z Litwy, Shakin’ Dudi, Hoodoo Band, Blues Doctors, Śląska Grupa Bluesowa, Moo Moo Milk i Amerykanka Sharrie Williams (fot. strona domowa artystki) wystąpią przed gośćmi tegorocznej edycji festiwalu Jimiway, który odbędzie się 23 i 24 października w Ostrowie Wielkopolskim. Oba festiwalowe dni rozpocznie „Scena bluesa akustycznego”, a na niej w piątek Hard Times, w niedzielę zaś Virgis Jutas z Bogdanem Topolskim. Po koncertach odbędą się tradycyjne jam session, nie zabraknie też wystawy muzycznych zdjęć.

Źródło: www.jimiway.pl

Hill Coutry Harmonica

opublikowano w dziale Świat

U nas właśnie zaczęła się wiosna zachęcająca do spędzania czasu na świeżym powietrzu, a w Stanach Zjednoczonych trwają przygotowania do wielkiego pikniku dla harmonijkarzy. Przez jeden weekend, 22 i 23 maja, Ranczo Foxfire w stanie Missisipi leżące pięćdziesiąt mil na południe od Memphis będzie miejscem spotkania ogromnej liczby harmonijkarzy w ramach Hill Coutry Harmonica. Na uczestników imprezy czekają dwa dni wypełnione po brzegi koncertami, warsztatami, jam sessions oraz rozmowami o muzyce i harmonijce, a wszystko to pośród malowniczych widoków i pod ciepłym majowym słońcem.

Przedsięwzięcie powstało z inicjatywy Adama Gussowa, który w Foxfire występować będzie z Charliem Hilbertem. Oprócz nich w spotkaniu wezmą udział Billy Branch, Terry „Harmonica” Bean, Billy Gibson, Brandon Bailey, Bill „Howl-N-Madd” Perry i Deak Harp. Harmonijkowy piknik zapowiada się bardzo interesująco. Szczegóły i koszty związane z imprezą znajdziecie na stronie warsztatów.

O wyjątkowości bluesa z Hill Country w Missisippi – a więc muzyki kojarzonej z twórczością R.L. Burnside’a czy Juniora Kimbrough – a także o samej imprezie, w dostępnym na YouTube filmiku, opowiada organizator i pedagog, Adam Gussow.

Źródło: www.hillcountryharmonica.com

Sprawdź kto wygrał karnet na Muzeum Jazz Festival!

opublikowano w dziale Polska

Wytwórnia płytowa, nakładem której ukazał się najnowszy album Shemekii Copeland to Telarc – taka była poprawna odpowiedź w konkursie przygotowanym przez Blues.pl i organizatorów Muzeum Jazz Festival. Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy jednego szczęśliwca, na którego czeka podwójny karnet na wszystkie festiwalowe koncerty. Nagrodę otrzymuje Maciej Małecki z Kalisza. Gratulujemy i życzymy dobrej zabawy!

Źródło: Blues.pl i Muzeum Jazz Festival

Rybnik Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

13 i 14 marca 2009 roku w Rybniku – w Teatrze Ziemi Rybnickiej – odbędzie się kolejna edycja Rybnik Blues Festival. Pierwszego dnia wystąpią: Blueset, Krakowska Grupa Bluesowa i Melvin Taylor. Dzień drugi swoją muzyką ozdobią: Jack Cannon, Mr. Blues i przyjaciele, Easy Rider, a także Patsy Gamble i Lester Kidson Band. Po koncertach każdy będzie mógł spróbować swoich muzycznych sił podczas jam sessions w restauracji pod ratuszem.

Źródło: www.rbf.wirtualnezory.pl

Mark Sallings zginął w wypadku

opublikowano w dziale Świat

25 lutego 2009 roku zginął harmonijkarz z Memphis, Mark Sallings (fot. www.myspace.com/marksallings). Jak podała Policja Stanu Arkansas, jego Buick uderzył w barierkę na autostradzie 64. Mark miał 56 lat. Pogrzeb odbędzie się 3 marca i będzie poprzedzony zarówno tradycyjną mszą, jak i wspominkowym koncertem w Hard Rock Cafe w Memphis.

Źródło: www.areawidenews.com

Suwałki Blues Festival 2009

opublikowano w dziale Polska

Druga edycja Suwałki Blues Festival odbędzie się między 16 a 18 lipca 2009 roku. Wystąpi tam około 30 wykonawców z USA, Anglii, Szwajcarii, Norwegii, Szwecji, Litwy, Estonii, Czech i Polski. Imprezę otworzy Nocna Zmiana Bluesa w towarzystwie Suwalskiej Orkiestry Kameralnej. Zagrają także, m. in.: Ten Years After (GB), Joe Bonamassa (USA), TSA, Wanda Johnson (USA), Jarle Bernhoft & Knut Reiersrud Band (NO), Road Band (LT), Steve Lury (UK) i Bullfrog Brown (EST), Spoonful Of Blues (N), Store Psy (CZ), Virgis Jutas (LT) & VooDoo Soup (PL) i Andy Egert Band (CH). Oprócz tradycyjnych koncertów atrakcją festiwalu będą tzw. śniadania bluesowe, podczas których muzycy będą umilać słuchaczom czas w lokalnych pubach i restauracjach. Poza występami odbędą się warsztaty instrumentalne, prezentacja sprzętu i wydawnictw bluesowych.

Źródło: www.rokis.suwalki.pl

Thanks Jimi 2010

opublikowano w dziale Polska

Zgodnie z tradycją zainicjowaną przez Leszka Cichońskiego, 1 maja, jak co roku w ramach Thanks Jimi Festival, na wrocławskim Rynku odbędzie się próba pobicia Gitarowego Rekordu Guinnessa. O godzinie 11:00 rozpocznie się rejestracja uczestników zabawy – aby wziąć w niej udział wystarczy mieć ze sobą gitarę i jakikolwiek dowód tożsamości. O 17:00, w ramach zwieńczenia Thanks Jimi, na Wyspie Słodowej odbędzie się koncert, podczas którego wystąpią: amerykański gitarzysta Greg Koch z zespołem, były wokalista grupy Genesis, Ray Wilson z formacją Stiltskin oraz Dżem i TSA.

W zeszłym roku zagrało we Wrocławiu 6.346 gitarzystów. Czy tym razem będzie ich więcej? Trzymamy kciuki, żeby tak było.

Źródło: www.heyjoe.pl

„Śląskie Brzmienie” w Chorzowie

opublikowano w dziale Polska

Kameralny festiwal „Śląskie Brzmienie”, od lat organizowany przez Leszka Windera, w tym roku odbywać się będzie w dwóch klubach w Chorzowie, w Sztygarce i Leśniczówce (fot. www.lesniczowka.art.pl). Oprócz plejady znanych i cenionych rodzimych bluesmanów w Chorzowie wystąpią dwa interesujące zespoły zagraniczne, grupy Dura & Blues Club oraz Krdel Divych Adamov. Ten ostatni szczyci się tytułem „Bluesowego Odkrycia Roku 2009” nadanym mu przez Słowackie Stowarzyszenie Bluesowe. Będzie to jego pierwszy i jedyny koncert w Polsce. Pełny program festiwalu rysuje się następująco:

  • 6 maja – Chorzów, Klub Sztygarka, godz. 19:00:
    - Łapka/Głuch/Rzepa
    - Krdel Divych Adamov (SK)
  • 7 maja – Chorzów, DPT „Leśniczówka”, godz. 20:00:
    - Easy Rider
    - Grzegorz Kapołka Trio
  • 8 maja – Chorzów, DPT „Leśniczówka”, godz. 20:00:
    - Adam Kulisz Trio
    - Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa
  • 9 maja – Chorzów, DPT „Leśniczówka”, godz. 20:00:
    - Andrzej Jerzyk – gość specjalny festiwalu
    - Dura & Blues Club (SK)
    - Jan „Kyks” Skrzek, Agnieszka Łapka, Śląska Grupa Bluesowa i inni.

Źródło: www.lesniczowka.art.pl

Pamięci Ryszarda Riedla

opublikowano w dziale Polska

Niecodzienny koncert odbędzie się 25 kwietnia w siedzibie Akademickiej Przestrzeni Kulturalnej w Bydgoszczy (ul. Królowej Jadwigi 14) – bydgoscy muzycy oddadzą hołd osobie i twórczości Ryszarda Riedla (fot. www.dzem.com.pl). Publiczności zaprezentują się: Żuki, Własny Port, Leonard Luther, Butelki Zwrotne, Littel Wing i Przyjaciele. Gośćmi specjalnymi będą Sebastian Riedel i Michał Kielak.

Źródło: www.apk.wsg.byd.pl

Jesienny Blues w Ustrzykach Dolnych

opublikowano w dziale Polska

Festiwal „Karpackie Cztery Pory Roku” ma swój bluesowy akcent. 19 września, w Parku Pod Dębami w Ustrzykach Dolnych odbędzie się koncert, w ramach którego zaprezentują się publiczności zespoły Blue Sound, Kasa Chorych, Cree i goście z Ukainy, Max Tavrichesky z grupą Landcruisers. Po zmierzchu planowany jest występ teatru ognia.

Źródło: www.udk.ustrzyki-dolne.pl

Kodex Blues Festiwal

opublikowano w dziale Polska

Na 18 czerwca zaplanowano pierwszą edycję festiwalu Kodex Blues, który odbędzie się w Miejskim Domu Kultury w Słupcy. Impreza ma promować młodych bluesowych i blues-rockowych wykonawców, dlatego to ich muzyka wypełni większość festiwalu. Chęć uczestnictwa w przeglądzie zgłaszać można do 31 maja, a wszelkie szczegóły dostępne są na stronie koncertu, którego gwiazdą będzie ciechocińska Zdrowa Woda.

Źródło: www.kodexblues.pl

Jean Shy & The Shy Guys
„The Blues Got Soul”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Nazwisko Jean Shy polscy melomani powinni kojarzyć przede wszystkim z płytą, jaką nagrała – i wydała – u nas z krakowską Jazz Band Ball Orchestra. Mocny głos wokalistki i jej zamiłowanie do soulowych aranżacji z sekcją dętą w roli głównej zaowocowały niedawno nominacją do Blues Music Awards w kategorii „Soulowo-Bluesowa Artystka Roku”. Statuetki Jean Shy nie zdobyła, ale zainteresowanie mediów towarzyszące rozdaniu nagród postanowiła wykorzystać wydając płytę „The Blues Got Soul”. To składanka przynosząca 12 wykonań, z których Jean jest szczególnie dumna. Większość z nich zarejestrowano na żywo, podczas plenerowego koncertu w Niemczech. Można je znaleźć także na wydanym kilka lat temu longplay’u „Unchain My Heart – Live”, choć ten bieżący będzie pewnie łatwiejszy do zdobycia. Jaką muzykę zebrała na nim Jean? Jest tu blues, klasyczna muzyka soul i stary dobry rock’n’roll. Ten ostatni, mimo wieku miewa się znakomicie – „Old Time Rock’n’Roll” trwa ponad dziewięć minut i nie zwalnia ani na chwilę. Jeszcze dłuższa i jeszcze intensywniejsza jest ponad dziesięciominutowa wersja „Rock Me Baby”. Jeśli po przesłuchaniu tego wykonania znajdzie się ktoś, kto stwierdzi, że nie lubi bluesa, to nie ma już dla niego ratunku. Pulsujący rytm, seksowny wokal i gitara, której struny już dawno powinny były spłonąć z każdą kolejną minutą wciągają słuchacza głębiej i głębiej. Nie sposób też zapomnieć o soulowej stronie Shy. „Never Loved A Man” Ronnie’go Shannona, znane z realnego wykonania Arethy Franklin i filmowego grupy The Commitments, to jedna z tych piosenek, które trudno popsuć, ale wersja Jean jest więcej niż poprawna. Miłość, ból rozstania i ból bycia ze sobą – jest tu wszystko, co w dobrym soulu znaleźć się powinno. Podsumowując… Dla tych, którzy lubią dobre śpiewanie, Jean Shy przygotowała miły prezent.

Przemek Draheim

Wydawca: King Edward Records
Posłuchaj: www.myspace.com/jeanshy

Adam Gussow odpowiada

opublikowano w dziale Świat

Uznany harmonijkarz, pierwszy biały muzyk sportretowany na okładce magazynu Living Blues, połowa duetu Satan & Adam, moderator serwisu Modern Blues Harmonica stanowiącego centrum porad dla harmonijkarzy z całego świata, autor prawie dwustu instruktażowych filmików dostępnych za darmo w serwisie Youtube – Adam Gussow (fot. daretoaffirm, www.flickr.com) to jedna z ciekawszych i najbardziej dynamicznych postaci współczesnej amerykańskiej sceny muzycznej. O początkach fascynacji bluesem, o filozofii gry, o regulacji stroików i różnicy między groovem a beatem, z Adamem Gussowem rozmawiał Maciej Draheim:

Maciej Draheim: Adam, przebyłeś już długą drogę jeżeli chodzi o grę na harmonijce ustnej, ale przecież każda historia ma swój początek. Jak to się stało, że młody chłopak z Nowego Jorku chwycił Marine Banda i wszedł na ścieżkę bluesa?

Adam Gussow: Kiedy miałem 16 lat ciągle słyszałem w szkole numer „Whammer Jammer” The J. Geils Band, to był ulubiony kawałek wszystkich znajomych. Postanowiłem skorzystać ze swojego rozumu (byłem bystrym dzieciakiem, prymusem w klasie) i dowiedzieć się jak wydobywać te dźwięki. Podjechałem do pobliskiego centrum handlowego i tam kupiłem harmonijkę Marine Band w tonacji C, a także książkę „Blues Harp” Tony’ego „Little Son” Glovera. Tak zacząłem. Przez kolejne tygodnie i miesiące kupiłem sporo płyt Sonny Boy’a Williamsona, Paula Butterfielda, Sonny’ego Terry’ego i innych. W tym czasie uczyłem się też gry na gitarze, więc słuchałem wiele B.B. Kinga, Alberta Kinga, Freddiego Kinga, Erica Claptona i Climax Blues Band. Jakimś cudem udało mi się zrozumieć jak działa blues. Kilka osób w liceum dało mi też parę lekcji gry na gitarze i harmonijce.

... i wtedy pojawił się Mr Satan? Jak rozpoczęła się i rozwijała wasza współpraca?

Zanim  poznałem Mr Satana w 1986 roku miałem już wiele doświadczeń na koncie. Przez kilka lat grałem bluesa i funk na gitarze w uniwersyteckim zespole, gdzie wykonywaliśmy piosenki The Crusaders, Billy’ego Cobhama, Earth Wind & Fire czy Average White Band. Miałem też kilka lekcji u znakomitego nowojorskiego harmonijkarza – Natta Riddles’a. Grałem na ulicach Nowego Jorku, a potem spędziłem dwa miesiące w Europie, grając na ulicach we Francji, Niemczech i Holandii. Gdy pod koniec lata wróciłem do domu odłożyłem harmonijkę i postanowiłem zdobyć, jak to się mówi, normalną pracę. Nie chciałem już być muzykiem. Jednak pewnego dnia przejeżdżając przez Harlem ujrzałem niesamowitego „człowieka-orkiestrę”. Zatrzymałem się, wyszedłem z samochodu i dowiedziałem się, że zwą go Szatanem. Był najlepszym muzykiem jakiego widziałem. Następnego dnia, po długiej sesji ćwiczeń, wróciłem do Harlemu i zapytałem go, czy mogę się przyłączyć – miałem już sporo doświadczenia w grze na ulicy. Więc zagraliśmy razem i zarobiliśmy niemało pieniędzy już przy pierwszej piosence. To był początek muzycznej współpracy, która trwa do dziś.

Z jednej strony nauczyciel akademicki, pisarz, mąż i ojciec, z drugiej aktywnie koncertujący muzyk i nauczyciel harmonijki. Przypuszczałeś, że twoje życie będzie toczyć się na tak różnych torach? Jak dajesz sobie z tym wszystkim radę?

Trochę zajęło mi to, by zdać sobie sprawę z tego,  że dobrze jest być tym, kim naprawdę się jest. Jestem bystrym facetem, z wykształceniem uniwersyteckim [stopień naukowy doktora, tytuł zawodowy magistra i tytuł zawodowy licencjata uzyskane w renomowanych amerykańskich szkołach – M.D.], który przy okazji ma dzikość w sercu i talent do harmonijki. Jestem też bardzo pracowity. Obecnie zajmuje się również poważnie biegami długodystansowymi. Przebiegam 50 mil w tygodniu, co tydzień. W każdy niedzielny poranek biegam po dwie godziny, nawet w gorącym słońcu Missisipi. Ogromnie lubię tworzyć muzykę, lubię też uczyć jej innych. Niektórzy, jak zapewne wiesz, uważają, że ktoś kto gra bluesa musi mówić w sposób mało wyszukany i surowy. To niedorzeczne. Mr Satan zawsze używał wielkich słów, jak wykształcony kaznodzieja! Dla mnie blues to nie noszenie maski, lecz deklarowanie tego, kim się naprawdę jest. Z siłą, elokwencją i niepowtarzalnym stylem. To moja postawa etyczna, jak i estetyczna.

Nie tak dawno temu zostałeś „twarzą” firmy Hohner. To dobra okazja by zapytać cię o sprzęt, którego używasz. Jakie harmonijki, mikrofony i wzmacniacze stanowią twój obecny zestaw?

Grałem na fabrycznych Marine Bandach przez całą swoją karierę. Po zakupie rozmontowuję je i delikatnie reguluję. Poszerzam przerwę między płytką a dolnymi stroikami i stroję je nieco wyżej niż fabrycznie, dzięki czemu dźwięk ma odpowiednią wysokość przy mocnym wdechu. Przy kanałach 4, 5 i 6 zmniejszam nieco przerwę między górnymi stroikami a płytką, dzięki czemu łatwiej robić jest overblowy. I to tyle, jeżeli chodzi o regulację. Potem gram na nich ostro, dostrajam kiedy tego wymagają i wyrzucam gdy się zużyją. Mój mikrofon to Shure PE5-H, którego zdobyłem dawno temu. Zwykle gram przez dwa małe wzmacniacze lampowe jednocześnie, Kay 703 i Premier Twin 8. Lubię czysto brzmiący mikrofon w połączeniu z małymi, mocno rozkręconymi wzmacniaczami. Używam też cyfrowego delay’a Boss DD-3 i ustawiam opóźnienie na 500 milisekund, by dodać dźwiękowi nieco przestrzeni. Kiedy gram w klubie lub na scenie festiwalowej podstawiam mikrofon przed mój wzmacniacz i wtedy dźwięk wzmacniany jest przez system nagłaśniający. Kiedyś używałem większych wzmacniaczy, przez jakiś czas grałem przez dwa Fendery Super Reverb, a każdy z nich miał cztery głośniki po dwanaście cali! To stanowczo za dużo mocy. Zdecydowanie wolę mocno rozkręcone małe wzmacniacze.

W ostatnim czasie, w dużej mierze dzięki twoim lekcjom rośnie liczba adeptów poświęcających się harmonijce i bluesowi. Zaliczam się do nich i ja. Co sądzisz o przyszłości tego instrumentu w sytuacji gdy tyle osób po niego sięga? Czy ilość idzie w parze z jakością?

Byłbym zachwycony myśląc, że pomogłem w uformowaniu nie tylko grupy ludzi, którzy będą grać nieco lepiej, niż by to robili bez moich materiałów, ale także kilku wyjątkowych muzyków zainspirowanych moją działalnością na tyle, że będą w stanie wywalczyć swoje miejsce na szczycie. Kultura to delikatna materia, która potrzebuje nauczycieli, a także, wierzcie lub nie, krytycznego myślenia, czyli ludzi (mam nadzieję, że takich jak ja), którzy wyznaczają priorytety i pozwalają oddzielić wyjątkowych harmonijkarzy od tych całkiem dobrych. Jeżeli zainspiruję naprawdę wiele osób, to kilkoro z nich na pewno rozwinie się w znakomitych muzyków.

Jesteś doskonale znany nie tylko ze znakomitej muzyki i świetnych materiałów szkoleniowych, ale także z filozoficznego podejścia do harmonijki. Może przekazałbyś grającym na harmonijce Czytelnikom Blues.pl garść mądrości, dzięki którym uda im się wytrwać na obranej drodze i stać się lepszymi muzykami?

No dobrze… Oto garść podstawowych założeń:

1. Pamiętaj, że istota bluesowej harmonijki składa się z trzech rzeczy, których nie da się zapisać w notacji muzycznej. To: a) brzmienie, czyli dźwięk, który wypływa z harmonijki; b) mikrotonalne subtelności, czyli ćwierćtony i inne bluesowe interwały, które trzeba nauczyć się wytwarzać; c) synkopowanie, czyli różne sposoby na to jak zaakcentować off beat zamiast down beatu. 

2. Kiedy ćwiczysz zawsze stukaj nogą o podłogę. Staraj się utrzymać groove i równy beat. Beat i groove to nie to samo. Przy danym tempie można utrzymać różny groove, np. shuffle, czy two-beat groove, jak choćby w „Got My Mojo Working” lub „Rock Around The Clock”. Poznaj różnicę między beatem a groovem. Pierwsze to tempo, drugie zaś to wyczucie rytmu i rytmiczna baza przy danym tempie.

3. Miej świadomość pewnego paradoksu – aby nauczyć się grać świetnie, a do tego oryginalnie, musisz mieć oparcie w tradycji, w najlepszym co zostało zagrane na harmonijce przez ostatnie sto lat. Musisz starać się naśladować grę niektórych lub wielu z najlepszych muzyków, takich jak Sonny Boy Williamson, pierwszy i drugi, Litte Walter, Big Walter Horton, Junior Wells, Igor Flach i inni. Żeby jednak zacząć naprawdę grać świetnie i oryginalnie w pewnym momencie swojego rozwoju musisz zaprzestać kopiowania i znaleźć swój sound, swój głos. Innymi słowy, do pewnego momentu niezbędne jest naśladowanie innych muzyków, ale od tego punktu jest to zabójcze – to ogromna bariera powstrzymująca przed osiągnięciem własnego brzmienia. Wielu niezłych harmonijkarzy nie jest w stanie zrobić tego przeskoku, by zacząć brzmieć jak oni sami. Ich gra stanowi jedynie kopię stylu tych, którzy na nich wpływali. Określają samych siebie, np. na ich stronach MySpace, w odniesieniu do pół tuzina zmarłych muzyków. To zabójstwo dla oryginalności.

4. Twoim celem jest to, by grać tak, że gdy ktoś słyszy w radio dwadzieścia piosenek, od razu poznaje tę, w której właśnie Ty grasz na harmonijce i już po kilku sekundach krzyczy „hej, to przecież ...” i tu wymawia Twoje nazwisko. A to dlatego, że masz wyróżniające się brzmienie – coś co robisz tak jak nikt inny, oryginalny głos. To najtrudniejsze do osiągnięcia, ale najbardziej konieczne.

Życzę tobie i tym Czytelnikom Blues.pl, którzy grają na harmonijce, abyście właśnie to osiągnęli.

Rozmawiał Maciej Draheim

P.S. Z filmikami instruktażowymi Adama Gussowa możecie się zapoznać w kanale „kudzurunner” serwisu youtube.com. Jeden z filmów – odbywającą się w scenerii drewnianego ganku lekcję tego, w jaki sposób grać na harmonijce powolnego bluesa – zamieszczamy poniżej.

Źródło: Blues.pl

Klub Legends obchodzi urodziny

opublikowano w dziale Świat

Po znakomitym koncercie w Grand Parku w ramach Chicago Blues Festival w 1989 roku Buddy Guy zaprosił publiczność do „swojego nowego bluesowego domu”, klubu „Buddy Guy’s Legends” przy 754 S. Wabash Avenue – tuż obok kwiaciarni, kaplicy i księgarni dla dorosłych. 16 czerwca odbędzie się w klubie specjalny koncert, urodzinowe przyjęcie z okazji dwudziestolecia jego istnienia. Na scenie wystąpią Brother John Band i Harmonica Hinds, będą też niespodzianki i szansa na wygranie kropkowanej gitary Fender podpisanej przez Buddy Guy’a.

Źródło: www.illinoisblues.com

HooDoo Band doceniony w Czechach

opublikowano w dziale Polska

Na internetowym profilu HooDoo Band (fot. strona myspace zespołu) możecie od kilku dni przeczytać taką oto wiadomość: „(...) w Sumperku odbył się międzynarodowy festiwal Blues Aperitiv. Wzięło w nim udział dziesięciu wykonawców z Czech, Austrii, Słowacji, USA i Polski. Festiwal miał na celu wyłonienie dwóch najlepszych zespołów, które w listopadzie otworzą największy festiwal w Czechach – Blues Alive”. Najwidoczniej czeski koncert HooDoo zrobił na jury wrażenie, bo zespół zakwalifikowany został do udziału w głównym koncercie Blues Alive.

Źródło: www.myspace.com/hoodooband

Muddy Waters w TVP Kultura

opublikowano w dziale Polska

Muddy Waters (fot. strona domowa artysty) – król elektrycznego bluesa i jedna z najważniejszych postaci dwudziestowiecznej muzyki. W 1976 roku, w ramach dziewiętnastej edycji Międzynarodowego Festiwalu Jazz Jamboree, Muddy Waters wystąpił w Polsce. Program TVP Kultura przypomni tamten koncert w sobotę, 28 listopada, o godzinie 00:30. Warto to zobaczyć!

Źródło: www.tvp.pl

Warszawski blues przed wakacjami

opublikowano w dziale Polska

Najbliższa, już trzydziesta ósma edycja Warsaw Blues Night odbędzie się w nietypowych jak na ten stołeczny festiwal warunkach – w plenerze. 23 czerwca blues zagości na Małym Dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego (ul. Krakowskie Przedmieście 26/28). Na scenie prezentować się będą młodzi stażem wykonawcy, zespół Devil Blues i duet Chicago Blues Revue. Wstęp na koncert jest bezpłatny.

Źródło: www.blues.waw.pl

Płyta na trzydzieste urodziny Mietek Blues Band

opublikowano w dziale Polska

Ponad trzydzieści lat istnienia – takim wynikiem może się pochwalić zespół Mietek Blues Band. Z tej okazji ukazała się płyta „30 Years Have Passed” będąca rejestracją koncertu, który odbył się w Radiu Gdańsk. Wzięli w nim udział muzycy, którzy przez lata współpracowali z  zespołem, a także kwartet smyczkowy Capelli Gedanensis. Na album składa się 14 utworów i ponad 70 minut muzyki – tak, jak na poważny jubileusz przystało.

Źródło: www.lesniewski.pl/mbb

Muzyka także na wizji

opublikowano w dziale Polska

Blueskamera.pl – pod taką nazwą kryje się pierwszy w Polsce festiwal prezentujący twórczość audiowizualną o tematyce bluesowej. W ramach festiwalu odbędzie się konkurs na najlepsze teledyski bluesowe oraz przegląd amatorskich filmów i innych form audiowizualnych dotyczących bluesa. Mogą to być dokumenty, relacje z koncertów, wywiady itd. Dwudniowy przegląd odbędzie się 24 i 25 listopada w Białymstoku i będzie mocno związany zarówno z tamtejszą Jesienią z Bluesem, jak i z projektem „Białostocka Szkoła Bluesa”. Chęć udziału w konkursie możecie zgłaszać do 30 października.

Źródło: www.blueskamera.pl

Opatów podsumowany

opublikowano w dziale Polska

Przegląd młodych bluesowych zespołów, koncert Dżemu i nocne jam session… Jak przekazali nam jego organizatorzy, podsumowanie pierwszej edycji Flover Power Blues Festival w Opatowie wypadło na tyle obiecująco, że na kolejny rok planowana jest następna edycja. Nie zmieni się jej znak firmowy – kojarząca się z osobą Johna Lee Hookera postać bluesmana, którą zobaczyć można było nie tylko na plakacie, ale też na konkursowej statuetce wykonanej przez plastyka Tadeusza Kurka (fot.).

Źródło: Opatowski Ośrodek Kultury

L.R. Phoenix & Mr. Mo’ Hell „Wrecked”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

O gwiazdach tegorocznej Rawy Blues pojawiło się na Blues.pl sporo informacji, ale fiński duet L.R. Phoenix & Mr. Mo’ Hell pozostał w cieniu bardziej uznanych kolegów – Roda Piazzy, Erica Sardinasa i Eden Brent. Warto to nadrobić, tym bardziej, że muzyka na płycie „Wrecked” zachęca do bliższego kontaktu.

Jaka to muzyka? Ano ani „lekka”, ani „delikatna” – wręcz przeciwnie. Jak przystało na skład, w którym komplet stanowią gitara i bębny, brzmienie jest surowe, żeby nie powiedzieć mocno pierwotne. To taki ekstremalny R.L. Burnside. Tu nie ma mowy o finezji, jest za to pulsujący rytm i gitarowe zagrywki, które szybko wgryzają się w ucho, stopniowo wędrując niżej, najpierw do jednej, potem do drugiej stopy. Trudno przy takim graniu nie potupywać ochoczo.

Dobra to prognoza sobotniego koncertu. Sądząc po zawartości albumu, panowie Phoenix i Mo’ Hell zrobią w Spodku trochę zamieszania.

Przemek Draheim

Wydawca: L.R. Phoenix & Mr. Mo’ Hell
Posłuchaj: www.myspace.com/lrphoenix

Urodziny Chico Chisma

opublikowano w dziale Świat

Gdyby żył 23 maja obchodziłby urodziny. Chico Chism (fot. strona myspace artysty), bo to o nim mowa, znany był przede wszystkim jako ostatni perkusista Howlin’ Wolfa, który w 1986 roku osiadł w Phoenix w Arizonie i stał się mentorem tamtejszej bluesowej społeczności. Z tej okazji, w klubie Rhythm Room Boba Corritore, odbędzie się specjalny koncertowy wieczór poświęcony pamięci Chisma. Obok właściciela klubu na scenie pojawi się zespół The Flamekeepers – ostatnia grupa, do której należał Chico, Dave Riley, a także miejscowi, związani z osobą Chisma muzycy.

Źródło: www.bobcorritore.com

Joanne Shaw Taylor „White Sugar”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Siedem lat temu Dave Stewart z Eurythmics zachwycił się umiejętnościami gitarowymi szesnastoletniej wówczas Joanne Shaw Taylor. Wrażenie jakie na nim zrobiła młoda brytyjska dziewczyna z Telecasterem było tak wielkie, że zaproponował jej trasę koncertową po Europie ze swoim zespołem D.U.P. oraz kontrakt fonograficzny. Niestety do nagrania płyty nie doszło z powodu bankructwa wytwórni, która miała zająć się wydaniem materiału. Zgodnie jednak ze starą prawdą „co się odwlecze to nie uciecze”, Joanne doczekała się w końcu swojego debiutanckiego krążka, choć fakt ten odwlekł się o dobrych kilka lat. Tym razem nie mogło być mowy o problemach wytwórni, gdyż album ukazał się nakładem Ruf Records, a nagrań dokonano pod czujnym okiem samego Jima Gainesa w jego studio w Memphis. Jim zaprosił również doświadczonych muzyków do sesji nagraniowej. Za perkusją usiadł Steve Potts – znany m.in. ze współpracy z Booker T. & the M.G.’s, a na basie zagrał Dave Smith, który nagrywał chociażby z Lutherem Allisonem czy Johnnym Langiem. Gitarowo i wokalnie trio dopełniła oczywiście Joanne i w takim składzie zarejestrowanych zostało dziesięć kompozycji, z czego dziewięć napisała nasza bohaterka. Utwory na tę płytę powstawały niemal przez całą ostatnią dekadę i są efektem fascynacji muzyką Alberta Collinsa, The Paladins, Steviego Ray Vaughana i Jimiego Hendrixa, wymienianych zawsze przez Joanne jako jej głównych idoli.

„White Sugar” to album dość różnorodny stylistycznie i doskonale ukazujący inspiracje, na bazie których artystka poszukuje własnej ścieżki muzycznej. Joanne udowadnia w nim swój wielki talent instrumentalny. Ta wciąż przecież bardzo młoda dziewczyna swoją błyskotliwą techniką gry na Telecasterze mogłaby wprawić w zakłopotanie niejednego mistrza sześciu strun. Stylowe frazowanie, naturalna lekkość i swoboda w grze oraz odważne żonglowanie rytmem  robią naprawdę duże wrażenie. Również wokalnie artystka prezentuje się bardzo dojrzale. Z jednej strony jej głos sprawia wrażenie chłodnego i beznamiętnego, a z drugiej jest w nim dużo subtelności i głębi. Nie chrypie, nie stara się udowodnić, że potrafi wygenerować z siebie ultradźwięki, lecz umiejętnie posługuje się skalą głosową jaką obdarzyła ją natura. Płytę rozpoczyna kompozycja „Going Home” z charakterystycznym pasażem gitarowym, który na tle pulsującej, transowej sekcji rytmicznej wprowadza klimat rodem z Południa Stanów. O ile w tym utworze Joanne dość oszczędnie dawkuje dźwięki, to w numerze zatytułowanym „Time Has Come” funduje słuchaczowi prawdziwe, gitarowe wariacje. Ten spokojny, kołyszący blues aż skrzy się od rasowych zagrywek najwyższej próby. Zaraz po nim następuje utwór tytułowy – instrumentalne Texas shuffle. Bardzo pomysłowe zastosowanie pauz na początku czyni go niezmiernie interesującym aranżacyjnie. Szkoda tylko, że w dalszej części solowych improwizacji artystka za bardzo stara się naśladować SRV, bo byłby z tego naprawdę oryginalny numer. W kompozycjach „Who Do You Want Me To Be?” oraz  „Watch ‘Em Burn” Joanne przywołuje ducha Jimiego Hendrixa. To zdecydowanie najmocniej zagrane i najbardziej dynamiczne momenty na płycie, choć poza solidnym gitarowym rzemiosłem i chwytliwym refrenem pierwszej z nich, niczego odkrywczego nie wnoszą. Na uwagę natomiast zasługuje ósma pozycja playlisty, zatytułowana „Heavy Heart”. Ten piękny soulowy utwór oparty na akompaniamencie dyskretnie wykorzystującym efekt wah-wah, z łagodnym, refleksyjnym wokalem, idealnie komponującym się z delikatnymi dźwiękami gitary, jest dla mnie jednym z najbardziej interesujących punktów albumu. Całość wieńczy piękna bluesowa ballada o wymownym tytule „Blackest Day”. I wcale nie szkodzi, że do złudzenia przypomina ona Vaughanowską „Tin Pan Alley”, a zważając na fakt, iż Joanne napisała ją w wieku czternastu lat, tym bardziej budzi szacunek.

Brytyjski magazyn „Blues Matters” napisał: „Joanne is the new face of the blues”. „White Sugar” w pewnym sensie potwierdza te słowa, demonstrując wielki talent młodej Brytyjki. Potrzeba tylko ukształtowania własnego, niepowtarzalnego stylu, który – miejmy nadzieję – objawi się w kolejnych albumach Joanne Shaw Taylor, czego pozostaje jej życzyć.

Tomasz Kruba

Wydawca: Ruf Records
Posłuchaj: www.myspace.com/joanneshawtaylor

Blues w Jazzowni

opublikowano w dziale Polska

Kolejny warszawski klub zdecydował się na przygotowanie cyklicznej, koncertowej oferty dla miłośników bluesa. Zawsze w piątki o godzinie 20:00 w Jazzowni Liberalnej (ul. Jezuicka 1/3, róg Rynku Starego Miasta) spotkać się możecie z bluesem na żywo. W najbliższych tygodniach wystąpią tam Chicago Blues Revue, Witek Bielski Trio i Magda Piskorczyk.

Źródło: www.jazzownia.com

Kulturalne nagrody w Ostrowie Wlkp.

opublikowano w dziale Polska

Już po raz szesnasty przyznano w Ostrowie Wielkopolskim honorowe wyróżnienia dla osób, które w mijającym sezonie najbardziej przysłużyły się tamtejszej kulturze. Wśród nagrodzonych nie zabrakło tych, których znamy z muzycznej działalności. Zespół Blues Doctors otrzymał jeden z tytułów „Osobowości Ostrowskiej Kultury 2009”. Nagrody indywidualne powędrowały z kolei do Jerzego Wojciechowskiego – organizatora koncertów „Jazz w Muzeum” i Muzeum Jazz Festiwal oraz Józefa Balcara – aktywnego członka Towarzystwa Adoracji Bluesa i Rocka ’70.

Źródło: www.ostrow-wielkopolski.um.gov.pl

Ćwierć wieku Jesieni z Bluesem

opublikowano w dziale Polska

Dwudziesta piąta edycja. Takim jubileuszem poszczycić się może festiwal Jesień z Bluesem, organizowany w Białymstoku – z kilkuletnią przerwą – od  1978 roku. Przypadające na 26, 27 i 28 listopada urodziny zapowiadają się bardzo ciekawie. W kościele Świętego Wojciecha festiwal zainauguruje Ewa Uryga z Opole Gospel Choir. Dzień później, po odsłonięciu kolejnych tablic Alei Bluesa, w kinie Forum zagrają Kasa Chorych, Caroline Mhlanga & Uli Hanke & Jazz Band Ball Orchestra, Śląska Grupa Bluesowa, a także projekt Białostocka Szkoła Bluesa z Bartkiem Łęczyckim i Tomkiem Kamiński. Podczas ostatniego dnia imprezy wystąpią HooDoo Band, Hard Times, Paul Lamb & The King Snakes i Shakin’ Dudi. Koncertom towarzyszyć będą warsztaty harmonijkowe i przegląd filmów o tematyce bluesowej.

Źródło: www.bok.bialystok.pl

„Świętojańskie Bluesowanie” w Gdańsku Wrzeszczu

opublikowano w dziale Polska

Muzyka na żywo w pięknej, zielonej scenerii to znak rozpoznawczy koncertów pod tytułem „Świętojańskie Bluesowanie”, które odbywają się co roku w Teatrze Leśnym, w Gaju Gutenberga, w Gdańsku Wrzeszczu. 20 czerwca, w ramach tegorocznej edycji bluesowych spotkań, zaprezentują się publiczności Obstawa Prezydenta, Cree i Terry Man.

Źródło: www.teatrlesny.pl

Jay Sieleman i otwarcie klubu

opublikowano w dziale Polska

Koncerty Magdy Piskorczyk, Chicago Blues Revue i Boogie Boys to główne atrakcje uroczystego otwarcia T. B. King Blues Club we Włocławku, które odbędzie się w piątek, 6 listopada o godzinie 20:00. Otwarcia pierwszego we Włocławku klubu bluesowego dokona Jay Sieleman (fot. Dusty Scott), szef The Blues Foundation, czyli najważniejszego bluesowego stowarzyszenia na świecie. Dzień później, w klubowej imprezie zaprezentują się czołowi polscy dj’e i zespół The Bluez Goes Wild.

Źródło: www.scena.wloclawek.pl

Paice na koncercie i konferencji

opublikowano w dziale Polska

6 listopada w Bydgoszczy i 7 listopada w Szczecinie, w towarzystwie grupy Free Blues Band, wystąpi Ian Paice – perkusista legendarnego Deep Purple. O tym informowaliśmy już jakiś czas temu. Warto dodać, że przed koncertem w szczecińskim Free Blues Clubie, między godziną 17:00 a 18:00, odbędzie się konferencja prasowa z udziałem artysty. Po koncercie, około godziny 23:00, Paice spotka się z zebranymi w klubie fanami.

Źródło: www.freebluesclub.pl

Warsztaty w Siemianowicach Śląskich

opublikowano w dziale Polska

Zbliżające się wakacje sprzyjają rozwijaniu artystycznych pasji. Taki wniosek można wysnuć patrząc na ilość planowanych na najbliższe tygodnie muzycznych warsztatów. Między 6 a 10 lipca, w ramach „Akcji Lato”, na I Siemianowickie Warsztaty Bluesowe zaprasza Centrum Kultury w Siemianowicach Śląskich. Planowane są trzy klasy: gitary – którą poprowadzą Grzegorz Kapołka i Bohdan Lizoń, gitary basowej z Dariuszem Ziółkiem w roli wykładowcy i perkusji, w której instruktorem będzie Adam Buczek. Ostatniego dnia imprezy odbędzie się podsumowanie warsztatów, a w jego ramach przegląd amatorskich zespołów, koncert laureatów i jam session dla uczestników zajęć. Chęć udziału w warsztatach możecie zgłaszać do 1 lipca pod numerem telefonu (032) 228 72 80.

Źródło: Organizatorzy

Folk i blues w Bydgoszczy

opublikowano w dziale Polska

Blues & Folk Festival Bydgoszcz 2009 – pod takim hasłem, między 12 a 14 listopada odbędzie się w Bydgoszczy seria koncertów prezentujących różne oblicza bluesa i folku, od przedwojennego bluesa i akustycznej muzyki folkowej, po bluesa elektrycznego, blues-rocka i zydeco. Pierwszego dnia imprezy, w czwartek 12 listopada, w Sali APK Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy zagrają Yellow Cab i Index Blues. Dzień później, w Villi Secesja zaprezentuje się Zydeco Flow, a Jędrzej Kubiak przeprowadzi swoją „fingerstyle session”. Ostatniego dnia, w sobotę 14 listopada, na scenie klubu Lizard King pojawią się Grzegorz Tomaszewski & Double Six, Karolina Cygonek z zespołem i Kasa Chorych.

Źródło: www.bluesfestival.bydgoszcz.com

Lep na Bluesa w Józefowie

opublikowano w dziale Polska

Po wstępie, którym 8 maja był konkurs dla bluesowych gitarzystów, przyszła pora na zasadniczą część cyklu imprez organizowanych w Józefowie pod wspólną nazwą „Lep na Bluesa – Festiwal Bluesowy im. Tadeusza Nalepy, Józefów 2009”. 16 i 17 czerwca odbędą się multimedialne prezentacje dotyczące historii bluesa, 20 czerwca – wernisaż wystawy malarskiej „Kolor bluesa – muzyczne inspiracje malarskie”, 21 czerwca – projekt edukacyjny dla dzieci. Tego samego dnia, wieczorem, rozpocznie się koncertowy finał festiwalu. Zagrają: Devil Blues, Slow Ride, Free Blues Band, zespół Nie-Bo z Robertem Luberą i finaliści konkursu dla gitarzystów.

Źródło: www.mokjozefow.pl

Niemiecki Engerling i Magda Piskorczyk

opublikowano w dziale Polska

Związany z historyczną rocznicą upadku muru berlińskiego niemiecki projekt „20 lat wolności w Europie – Niemcy dziękują” (graf. www.wyborcza.pl) będzie miał bluesowy akcent. W niedzielę, 14 czerwca o godzinie 20:00, na Targu Węglowym w Gdańsku wystąpi niemiecka grupa Engerling, a rolę gościa specjalnego pełnić będzie Magda Piskorczyk. Zapowiada się interesujący koncert, gdyż Engerling – zespół, który powstał w 1975 roku we wschodnim Berlinie – to legenda niemieckiego blues-rocka.

Źródło: www.magdapiskorczyk.com

Chicago Blues Festival 2009

opublikowano w dziale Świat

Trwa jeden z najważniejszych bluesowych festiwali świata. Dwudziesta szósta edycja Chicago Blues Festival rozpoczęła się w piątek w chicagowskim Grand Parku (graf. maps.google.com) i potrwa do niedzieli. Na pięciu scenach zaprezentuje się publiczności plejada wykonawców. Organizatorzy przewidzieli też kilka specjalnych koncertów, między innymi 70. urodziny Eddiego C. Campbella, hołd wytwórni Earwig Records złożony pamięci Sunnylanda Slima czy pokaz techniki slide, w którym zaprezentowali się Elmore James Jr., Jeremy Spencer, Lil’ Ed i John Primer. Pełen program festiwalu przeczytać możecie na stronie www.chicagofestivals.net.

Źródło: www.chicagofestivals.net

Luz Blues w Radio Luxembourg

opublikowano w dziale Polska

Pomysł na Luz Blues Club w ramach warszawskiego Radia Luxembourg to nowa propozycja dla stołecznych bluesfanów. 24 października, w klubie przy ulicy Górczewskiej 67, pojawią się na scenie zespoły Twardy Blues Band i 6L6 Band, Jarek Szczudłowski, pochodzący z Turynu Enzo Saccomani, a także breakdance’owa grupa Trouble Kings, tu w wyjątkowym dla niej, bluesowym repertuarze. Po koncertach ma się odbyć jam session.

Źródło: www.radioluxembourg.pl

Bluesowe wtorki w Gliwicach

opublikowano w dziale Polska

Śląski Jazz Club w Gliwicach zainaugurował cykl bluesowych wtorków. Pierwszym koncertem cyklu był październikowy występ akustycznego trio Kajetana Drozda. Następny w kolejce jest zespół Around The Blues. Miejmy nadzieję, że pomysł spotka się z sympatią śląskich bluesfanów, a bluesowe wtorki na stałe zagoszczą w kalendarzu Jazz Clubu.

Źródło: www.sjc.pl

Wrocław Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Ostatni czwartek października będzie miał we Wrocławiu mocno bluesową oprawę. 29 października w Klubie Muzycznym Liverpool odbędzie się tegoroczna edycja Wrocław Blues Festival. Na scenie pojawią się Birma Blues Band, Joint Venture, Hoodoo Band, Wanted Friends i Whitemilk. Jak zwykle, po festiwalowych koncertach odędzie się jam session z udziałem występujących wcześniej muzyków i publiczności. Kilka dni później, w niedzielę 1 listopada, w podobnym składzie odbędą się we wrocławskim Liverpoolu blues-rockowe Zaduszki.

Źródło: www.liverpool.wroclaw.pl

Sukcesy Boogie Boys

opublikowano w dziale Polska

Po sukcesie na tegorocznym International Blues Challenge w Memphis, Boogie Boys zostali zaproszeni na tournee po Kanadzie. Swoją trasę rozpocząć mają na jednym z największych tamtejszych festiwali, Montreal Jazz Festival, gdzie wystąpią 9 i 10 lipca. Przez kolejne dwa dni polskie trio zaprezentuje się publiczności Mont-Tremblant Blues Festival, zaś 13 i 14 lipca zagra na Festival d’ete de Quebec. Jeśli atmosfera na kanadyjskich koncertach będzie taka jak ta, która panowała w Memphis, możemy spodziewać się sukcesu. Dowodem niech będzie dostępny w serwisie Youtube amatorski filmik, który w B.B. King’s Blues Club nakręcił Frits Meyst. Jakość dźwięku nie jest najlepsza, ale reakcje publiczności słychać bardzo wyraźnie.

Źródło: www.boogieboys.pl

Wiosenne oszczędzanie, nr 2

opublikowano w dziale Świat

Nadarza się kolejna dobra okazja do skorzystania z walutowej karty kredytowej. Po chicagowskim Alligatorze wiosenne oszczędzanie ogłosiła francuska wytwórnia Dixiefrog. Bez względu na ilość zamówionych w ich internetowym sklepiku płyt, koszt przesyłki to zaledwie 3 euro dla zamówień europejskich i 5 euro dla wszystkich innych. Warto z tego skorzystać tym bardziej, że Dixiefrog wydał ostatnio kilka naprawdę interesujących albumów – od trzypłytowej kompilacji prezentującej dorobek Duke’a Robillarda, przez podwójny koncert Erica Bibba, po obszerną antologię prezentującą związki bluesa z muzyką amerykańskich Indian.

Źródło: www.bluesweb.com

Irek Dudek zaprasza na Rawę

opublikowano w dziale Polska

Klub „Oko Miasta” na rondzie im. gen. Jerzego Ziętka był miejscem, w którym 6 października Irek Dudek (fot. Kryspin Pluta), podczas konferencji prasowej, zapraszał na tegoroczną Rawę Blues. Ciekawie zabrzmiały pozamuzyczne zapowiedzi – w hallu Spodka odbywać się mają interdyscyplinarne warsztaty pod hasłem „Tygla Kulturalnego”; podczas festiwalu będzie też można oglądać malarskie prace inspirowane bluesem, a tworzone na żywo przez studentów katowickiej Akademii Sztuk Pięknych. Po zakończeniu części koncertowej, na pobliskiej ulicy Sokolskiej, Centrum Sztuki Filmowej zaprezentuje amerykańskie filmy dokumentalne poświęcone bluesowi i jego gwiazdom. Równocześnie, w dwóch katowickich klubach, rozpocznie się tradycyjne jam session.

Źródło: Blues.pl

Winter Blues w Lubaniu

opublikowano w dziale Polska

Pogoda nas nie oszczędza, a do letnich festiwali pozostało jeszcze wiele miesięcy – sytuacja bluesfanów nie jest szczególnie różowa. Z tym większym zainteresowaniem należy przyjąć zimowe imprezy, na których blues podawany jest w dużej dawce. Taką będzie koncert Winter Blues, który 5 lutego odbędzie się w Lubaniu. Na scenie Sali Widowiskowej MDK wystąpią Blue Sounds, Obstawa Prezydenta, Roman Puchowski i Sebastian Riedel z zespołem Cree.

Źródło: www.mdk.lubań24.pl

Rockowy odcień bluesa

opublikowano w dziale Polska

Blues-rockowe riffy, psychodeliczne akcenty, ale też urokliwe melodie – tak różne elementy serwuje podczas swoich występów na żywo związany z Kanadą gitarzysta Tony „Wild T” Springer (fot. strona myspace artysty). Nakładem niemieckiej wytwórni Jazzhaus Records ukazała się jego nowa, piąta w dorobku płyta „Fender Bender”, a tym samym przyszła pora na promocyjną trasę koncertową. Nie zabraknie w niej polskiego akcentu, a właściwie czterech akcentów. Wild T i zespół The Spirit zagrają w Piekarach Śląskich, Kielcach, Płońsku i Toruniu.

Źródło: www.jazzhausrecords.com

Zwycięzcy IBC

opublikowano w dziale Świat

W sobotę, podczas dwóch emocjonujących koncertów w Orpheum Theatre w Memphis, poznaliśmy zwycięzców tegorocznej, dwudziestej szóstej edycji International Blues Challenge. W kategorii „solista/duet” najlepszy okazał się Matt Andersen (fot. Chris Smith). Tuż za nim uplasowali się Alphonso Sanders i Bill Perry. W kategorii zespołowej za najlepszego uznano Grady Championa z Mississippi – młodego wokalistę, który jurorom zaimponował także grą na harmonijce.

Źródło: www.blues.org

Pięć lat „Bluesa w Ostródzie”

opublikowano w dziale Polska

Bluesowy festiwal w Ostródzie obchodzi w tym roku piąte urodziny. Z tej okazji, na sobotę 18 lipca, organizatorzy przygotowali w całości polskie muzyczne menu – Nocną Zmianę Bluesa, Osły, Easy Rider i Ściganych. Po raz pierwszy w festiwalowej historii bluesowe koncerty odbędą się nie na najdłuższym śródlądowym molo w Polsce, a na miejskiej plaży. Przy dobrej pogodzie szykuje się idealne miejsce do opalania przy muzyce.

Źródło: Organizatorzy

T.M. Stevens w Starym Domu

opublikowano w dziale Polska

Z Jamesem Brownem nagrywał album „Gravity”,  należał do słynnych The Pretenders, współpracował z tak znanymi postaciami muzycznego świata jak Steve Vai, Cindy Lauper, Tina Turner, Joe Cocker czy Billy Joel. Basista T.M. Stevens (fot. strona domowa artysty), bo to o nim mowa, zawita ze swoim zespołem do Polski na jeden koncert. Mistrza funku, jak nazywają go niektórzy, posłuchać będziecie mogli na żywo 14 maja w Restauracji Stary Dom w Domecku k. Opola.

Źródło: www.stary-dom.pl

SZYNOblues pełen muzyki

opublikowano w dziale Polska

Jak przystało na dwudziesty pierwszy wiek zmieniają się środki transportu, którymi podróżują bluesmani – kiedyś w modzie były pociągi, teraz ich rolę przejmują szynobusy! Jeden z nich, zwany wymownie SZYNObluesem, w niedzielę 19 kwietnia o godz. 12:35 wyruszy ze stacji Sulęcin zabierając na pokład spragnionych muzyki pasażerów. W czasie podróży każdy z nich będzie mógł spróbować swoich sił w bluesowym jam session. Około godz. 14:00 szynobus dotrze do Międzyrzecza, gdzie na dworcu PKP odbędzie się koncert zespołu 5 RANO. Warto przy tej okazji przypomnieć sobie o jednym z pociągów, którego sława znalazła stałe miejsce w bluesowej tradycji. Historyczny Panama Limited  kursujący między Chicago a Nowym Orleanem był ponoć tak szybki, że nawet doświadczeni bluesowi wędrowcy pokroju Davida Honeyboy’a Edwardsa nie mieli dość odwagi, by próbować wskoczyć do niego w biegu. Piosenkę o tym napisał Bukka White, ale na youtube.com znaleźć można jej inną wersję wykonywaną przez Toma Rusha – folkowego gitarzystę, który rozsławił ten utwór w latach sześćdziesiątych.

Źródło: www.icotam.pl

Etta James czuje się lepiej

opublikowano w dziale Świat

Jak poinformował nas Bob Corritore, syn Etty James – Donto – przekazał mediom informację o poprawie stanu zdrowia matki, która z powodu infekcji trafiła pod koniec stycznia do szpitala. Po odwołanych niedawno koncertach Etta chciałaby już wrócić do występów na scenie, ale trudno powiedzieć kiedy lekarze zdecydują się na wypisanie jej ze szpitala.

Źródło: www.bobcorritore.com

Śląska Grupa Bluesowa nagrywa płytę

opublikowano w dziale Polska

Ta wiadomość z pewnością ucieszy fanów Śląskiej Grupy Bluesowej (fot. Irek Graff). 7 i 8 sierpnia, w klubie „Muzyczna Owczarnia” w Szczawnicy, zespół zarejestruje dwa koncerty z myślą o nowym płytowym wydawnictwie. Będą to pierwsze nagrania, jakich z grupą dokona wokalistka Agnieszka Łapka. Na albumie pojawi się też gość specjalny, gitarzysta Maciej Radziejewski. Premierę longplay’a przewidziano na jesień.

Źródło: www.winder.art.pl

Bernard Fowler, Domecko i Blues.pl

opublikowano w dziale Polska

O tym koncercie pisaliśmy wcześniej, ale warto o nim przypomnieć, bo rzadko trafia się u nas okazja obcowania na żywo z muzyką z pogranicza rocka, soulu i funku. 28 lutego, w Starym Domu w Domecku koło Opola, na jedynym koncercie w Polsce, wystąpi wokalista Bernard Fowler – soulowy głos z płyt The Rolling Stones, Micka Jaggera czy Charlie Wattsa. Towarzyszyć mu będą Steve Salas, Jara Harris i znany z Pear Jam Dave Abbruzzese.

Występ Fowlera to pierwszy z cyklu koncertów zagranicznych wykonawców, które w Starym Domu odbywać się będą się pod patronatem Blues.pl. Niedługo zagrają tam Amerykanin John Lee Sanders, australijski band Vdelli i Devon Allman z zespołem.

Źródło: www.stary-dom.atol.com.pl

Z Magdą na czacie

opublikowano w dziale Polska

Ciekawe koncertowe plany, ulubione płyty, pozamuzyczne pasje? Lista pytań, które w najbliższą środę, w wirtualnej przestrzeni możecie zadać Magdzie Piskorczyk (fot. Irek Graff) jest praktycznie nieskończona. 8 kwietnia wokalistka gościć będzie na wideo-czacie Wirtualnej Polski. Rozmowa z fanami rozpocznie się o godzinie 17:00.

Źródło: www.czat.wp.pl

John Mayall w Polsce

opublikowano w dziale Polska

Ta wiadomość z pewnością ucieszy fanów brytyjskiego bluesa. Na zaproszenie Agencji Ranus, która organizowała już koncerty takich wykonawców jak Johnny Winter, Snowy White, Guy Davis czy Ten Years After, przyleci do Polski John Mayall (fot. strona domowa artysty) – jedna z legend europejskiego bluesa. Twórca The Bluesbreakers wystąpi 16 czerwca w szczecińskim Free Blues Clubie. Dzień później – 17 czerwca – Mayall zagra w Poznaniu w Klubie Eskulap. W ramach oczekiwania na czerwiec warto przypomnieć sobie młode lata Mayalla, choćby z pomocą dostępnego na YouTube clipu z 1968 roku.

Źródło: www.ranus.pl

XIX Blues nad Bobrem

opublikowano w dziale Polska

„Blues nad Bobrem” to hasło, jakie większości bluesfanów kojarzy się z muzycznymi warsztatami, które wykształciły imponującą plejadę utalentowanych muzyków. W tym roku, między 6 a 15 sierpnia, odbędzie się w Bolesławcu kolejna, dziewiętnasta już edycja festiwalu. Warsztaty w dziesięciu klasach – wokalu, gitary elektrycznej, gitary basowej, gitary akustycznej, perkusji, instrumentów klawiszowych, saksofonu, harmonijki ustnej, a także po raz pierwszy realizacji dźwięku i fotografii – poprowadzą między innymi: Krystyna Prońko, Leszek Cichoński, Jacek Królik, Jerzy Styczyński, Roman Puchowski, Sławek Wierzcholski, Wojciech Pilichowski i Zbigniew Lewandowski. Nowością mają być niebiletowane koncerty na bolesławieckim rynku. Wystąpią tam Nocna Zmiana Bluesa, Roman Puchowski & Keith Dunn, a także Trio Styczyński – Miarka – Riedel i Orkiestra Festiwalowa. Ostatniego dnia imprezy odbędzie się tradycyjny już Przegląd Zespołów Bluesowych im. Tadeusza Nalepy.

Źródło: www.bluesnadbobrem.eu

John Primer wystąpi w Warszawie

opublikowano w dziale Polska

Do kolejnej edycji Warsaw Blues Night zostało jeszcze trochę czasu, ale już teraz warto wspomnieć, że gwiazdą czterdziestej pierwszej edycji tej warszawskiej imprezy będzie gitarzysta John Primer (fot. Randall Douglas) z zespołem The Real Deal Blues Band, w składzie którego znajdzie się także harmonijkarz Harmonica Hinds. Będzie to jedyny koncert, jaki grupa da w Polsce, a tym samym wyjątkowa okazja zakosztowania tradycyjnego chicagowskiego bluesa na żywo. Przed Primerem zagra Hoodoo Band promujący debiutancki album. Oba występy odbędą się 29 marca w klubie Hybrydy.

Źródło: www.blues.waw.pl

Gang Olsena na kartach książki

opublikowano w dziale Polska

Gwoli wyjaśnienia, tytuł notatki nie odnosi się do słynnego duńskiego trio znanego z komediowej serii, lecz do śląskiego zespołu rhythm’n’bluesowego. W listopadzie ukaże się biografia formacji autorstwa Roberta Dłucika, książka zatytułowana „Dzika wolność. Dwie dekady Gangu Olsena”. 25 listopada w Osiedlowym Domu Kultury „Pulsar” w Rudzie Śląskiej odbędzie się spotkanie autorskie połączone z koncertem grupy. Będzie to wyjątkowy wieczór, bo w tym samym miejscu, ponad dwadzieścia lat temu, Gang Olsena rozpoczynał swoją przygodę z muzyką.

Źródło: www.gangolsena.com.pl

Jesień z Bluesem na zdjęciach Artura Radeckiego

opublikowano w dziale Polska

Dwudziesta piąta edycja. Tak imponujący jubileusz świętowała w tym roku białostocka Jesień z Bluesem. Podczas trzech koncertowych dni publiczności zaprezentowały się między innymi zespoły Kasa Chorych, The King Snakes z Paulem Lambem, Hoodoo Band czy Hard Times. Dokumentację fotograficzną tych najciekawszych występów obejrzeć możecie w galerii zdjęć fotografa Artura Radeckiego.

Źródło: www.arturradecki.com

Opened Art w Katowicach

opublikowano w dziale Świat

Artyści ze Śląska, Czech i Słowacji wystąpią 10 i 11 grudnia podczas tegorocznej edycji Międzynarodowego Festiwalu Opened Art w Katowicach. Publiczności zaprezentują się między innymi Jan „Kyks” Skrzek (fot. Irek Graff), Agnieszka Łapka i Mirosław Rzepa, Krzak, Jan Błędowski i Leszek Winder, Roman „Pazur” Wojciechowski i duet Bena & Ptaszek. Pierwszego dnia koncerty odbywać się będą w Kinoteatrze Rialto, drugiego w Galerii Szyb Wilson.

Źródło: www.winder.art.pl

Pierwsza płyta Zydeco Flow

opublikowano w dziale Polska

W styczniu grupa Zydeco Flow (fot. strona domowa zespołu) zakończyła studyjne prace nad debiutanckim albumem. 25 kwietnia w Świeciu, na Stadionie Wdy Świecie, odbędzie się koncert promujący płytę. Dwa dni później Zydeco Flow wystąpi w Polskim Radiu Pomorza i Kujaw w Bydgoszczy. Propagowany w ten sposób longplay „To co łączy” ukaże się pod koniec kwietnia i przyniesie muzykę z pogranicza bluesa, rocka, country i oczywiście zydeco.

Źródło: www.zydecoflow.com

Siódma w Nocy debiutuje

opublikowano w dziale Polska

27 kwietnia to dzień premiery albumu „Siódma w Nocy”, czyli debiutanckiej płyty zespołu o tej samej nazwie. Na longplay wydany przez 4 Ever Music – a więc firmę, której logo widnieje na okładce Antologii Polskiego Bluesa – składa się dwanaście kompozycji utrzymanych w stylistyce znanej z koncertów formacji. Na płycie nie zabraknie ponoć życiowych, ale i zabawnych tekstów autorstwa lidera i twórcy zespołu, Kajetana Drozda, gitarowych solówek i charakterystycznego brzmienia harmonijki ustnej. Co ważne, „Siódma w Nocy”, której patronem medialnym jest Blues.pl, będzie dostępna w sklepowej dystrybucji Warner Music Poland.

Źródło: www.7wnocy.pl

Blueskamera dla Satyrbluesa

opublikowano w dziale Polska

Pierwszy polski przegląd bluesowej twórczości audiowizualnej Blueskamera.pl został rozstrzygnięty. Grand Prix przeglądu, a tym samym nagrodę finansową, przyznano Adamowi Klisowi (fot. www.satyrblues.pl) za materiały zrealizowane na festiwalu Stayrblues w Tarnobrzegu. Warto dodać, że Klis jest reżyserem DVD prezentującego tarnobrzeski koncert szwedzkiego bluesmana Slidin’ Slima, którego recenzję publikowaliśmy na Blues.pl we wrześniu. Jeden z jego filmów zobaczyć możecie na YouTube.

Źródło: www.blueskamera.pl

Wielki konkurs, parostatek szuka szczęśliwców!

opublikowano w dziale Świat

Co mają ze sobą wspólnego Bahamy i blues? Całkiem sporo, jak pokazuje Roger Naby, organizator Legendary Rhythm & Blues Cruise, czyli siedmiodniowego rejsu po Morzu Karaibskim. Nie są to jednak zwykłe wakacje. Każdego roku luksusowy okręt zmienia się w najbardziej bluesową łajbę na całym oceanie. Sesje kulinarne, w czasie których spotkać można przy stole na przykład Taj Mahala czy Irmę Thomas, codzienne koncerty, jam sessions i wiele więcej, atrakcji nie brakuje. Najbliższa edycja Legendary Rhythm & Blues Cruise będzie wyjątkowa, bo dwoje szczęśliwców weźmie w niej udział całkowicie za darmo! Holenderski partner Blues.pl, serwis DVD-Select, ogłosił konkurs, w którym do wygrania jest podwójne zaproszenie na tę niezwykłą imprezę, która odbędzie się między 23 a 30 stycznia 2010 roku na Karaibach. Żeby wziąć udział w losowaniu dwuosobowego pakietu o wartości siedmiu i pół tysiąca dolarów wystarczy kupić płytę DVD „Deep Sea Blues”, wypełnić znajdujący się wewnątrz kupon i wysłać go, wraz z dowodem zakupu wydawnictwa na adres DVD-Select. Nowe informacje na temat konkursu będziemy przekazywać na bieżąco, ale już teraz zachęcamy Was do wzięcia w nim udziału.

Źródło: www.dvd-select.nl

Fryderyk dla Kasy Chorych!

opublikowano w dziale Polska

Tę miłą wiadomość przekazał nam telefonicznie Tomek Karkoszka – manager białostockiej Kasy Chorych (fot. Andrzej Staszok, strona domowa zespołu). To właśnie Kasa Chorych zdobyła pierwszego w historii Fryderyka w kategorii „Blues”. Uhonorowano nowy album grupy, „Koncertowo”. Podczas gali wręczenia nagród statuetkę w imieniu formacji odebrał Jarek Tioskow. Gratulujemy!

Źródło: www.kasachorych.com

Zdobądź bilet na Dżem!

opublikowano w dziale Polska

Warszawski Klub Stodoła przygotował dla Czytelników Blues.pl miłą niespodziankę – jedno podwójne zaproszenie na akustyczny koncert Dżemu, który odbędzie się w piątek 24 kwietnia. Żeby zdobyć bilet dla siebie i osoby towarzyszącej wystarczy przysłać na redakcyjny adres e-mail – blues@blues.pl – ze słowem „Dżem” w temacie. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, a także tytuł ulubionej piosenki zespołu. Na Wasze maile czekamy do środy 22 kwietnia, do godziny 23:59. Dzień później ogłosimy zwycięzcę losowania.

Źródło: www.stodola.pl

Premiera albumu Hoodoo Band

opublikowano w dziale Polska

Kilka lat czekania przyniosło rezultaty – dwie płyty, dziesięć utworów studyjnych, w tym osiem autorskich i dwa ciekawe covery oraz koncertowe nagrania z radiowej Trójki i teledysk do piosenki „I Can’t Stand It” nagranej z towarzyszeniem Ali Janosz. O czym mowa? Oczywiście o debiutanckiej płycie Hoodoo Band (fot. strona myspace zespołu), jednej z najciekawszych dziś formacji na polskiej scenie bluesowej. Wydany przez firmę Luna Music, a opatrzony medialnym patronatem Blues.pl album pojawi się w dobrych sklepach muzycznych już 15 stycznia. Od tego dnia możecie także słuchać jego fragmentów na radiowych antenach. Warto, bo taka mieszanka rhythm’n’bluesa, funku i soulu nie trafia się u nas często.

Źródło: www.luna.pl

Błędowski na nocną zmianę

opublikowano w dziale Polska

Sławek Wierzcholski przekazał nam wiadomość, która z pewnością ucieszy miłośników grupy Krzak. 15 stycznia, gościem specjalnym koncertu Nocnej Zmiany Bluesa w restauracji „Na Starówce” w Suwałkach będzie skrzypek Jan Błędowski (fot. strona domowa artysty).  Cały występ będzie rejestrowany, by na przełomie marca i kwietnia, nakładem wytwórni 4everMUSIC, ukazać się na płycie kompaktowej.

Źródło: www.blues.ofek.pl

Marokański sen Łęczyckiego

opublikowano w dziale Polska

Współpraca Bartka Łęczyckiego (fot. strona domowa artysty) z Wojciechem Waglewskim zatacza coraz szersze kręgi, także geograficzne. 11 października muzycy wystąpią w stolicy Maroka, w mieście Rabat, na odbywającym się tam Festiwalu Filmów Polskich. W ramach koncertu, którego inicjatorem jest Ambasada Polska oraz Instytut Polski w Maroku, publiczność usłyszy między innymi kilka znanych tematów z muzyki filmowej, takich choćby jak „Rosemary’s Baby” czy „Jak Sen”.

Źródło: www.harmonijka.mud.pl

Pozdrowienia od Jasona Ricci

opublikowano w dziale Polska

Sympatyczne fotograficzne pozdrowienia dla Czytelników Blues.pl przyszły do naszej Redakcji od Jana Szczepańskiego i Jasona Ricci. Mieszkający w Niemczech polski harmonijkarz spotkał się z amerykańskim mistrzem podczas jego niemieckiego koncertu. Przy tej okazji Ricci bardzo żałował, że nie udało mu się wystąpić w Polsce. Może następnym razem będzie lepiej.

Źródło: www.sczepanski-music.de

Nowy album The Flip Tops

opublikowano w dziale Świat

W należącym do Buddy Guy’a klubie Legends w Chicago sobotnie wieczory nigdy nie są chłodne, ale temperatura tego ostatniego była wyjątkowo gorąca. 4 kwietnia Nick Moss i grupa The Flip Tops świętowali tam zakończenie prac nad nowym albumem. Koncertowy longplay „Live At Chan’s: Combo Platter No. 2” to swego rodzaju kontynuacja poprzedniej płyty live zespołu, nagranej w klubie Chan’s w Woonsocket na Rhode Island. Gościem specjalnym Mossa, grającym na albumie i obecnym na scenie podczas chicagowskiego występu, był Lurrie Bell. Oficjalną premierę albumu – tak w wersji tradycyjnej, jak i elektronicznej – przewidziano na 21 kwietnia.

Źródło: www.nickmoss.com

Suwałki Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Brytyjski The Blues Band, Ana Popovic z zespołem, Julian Sas, Maggie Bell i Dave Kelly, B.B. & The Blues Shacks, a także Shakin’ Dudi, Perfect czy Martyna Jakubowicz – to dopiero początek długiej listy wykonawców tegorocznej, czwartej edycji Suwałki Blues Festival. W sumie, w ramach trzech festiwalowych dni, między 14 a 16 lipca, wystąpi w Suwałkach ponad trzydziestu wykonawców z USA, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Serbii, Belgii, Francji, Niemiec, Słowacji, Danii, Holandii, Czech, Estonii, Łotwy i Polski. Obok popołudniowych i wieczornych koncertów organizatorzy zaproszą melomanów na bluesowe śniadania, czyli poranki spędzone przy muzyce na żywo wykonywanej w suwalskich restauracjach i pubach.

Źródło: www.suwalkiblues.com

Płytowy debiut Dr Blues & Soul Re Vision

opublikowano w dziale Polska

Pod koniec września nakładem wytwórni Flower Records ukazała się debiutancka płyta poznańskiej grupy Dr Blues & Soul Re Vision (fot. strona domowa zespołu). „In The Midnight Hour” to album koncertowy, zarejestrowany w maju tego roku podczas występów w dwóch klubach w Poznaniu – Crime Story i Lizard King. Całość przynosi dwanaście utworów łączących elektrycznego bluesa i klasyczny soul spod znaku Wilsona Picketta i Otisa Reddinga – stąd wśród zarejestrowanych kompozycji, obok takich bluesowych evergreenów jak „Sweet Home Chicago” czy „I’ve Got My Mojo Workin’”, znalazły się tytułowe „In The Midnight Hour”, „Knock On Wood” czy „Stand By Me”. W nagraniach wzięli udział goście – wokalistka Ania Polowczyk i gitarzysta Jacek Jaguś. Części materiału z płyty będzie można wysłuchać w sobotę 6 października podczas Rawa Blues Festival – Dr Blues & Soul Re Vision zagra na Dużej Scenie katowickiego Spodka.

Źródło: www.soulrevision.pl

Chatka Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Trzy dni koncertów wypełnionych akustycznym i elektrycznym bluesem czekają na melomanów w Lublinie, podczas organizowanego przez Fundację Absolwentów UMCS Chatka Blues Festiwal. Między 12 a 14 października w ACK UMCS „Chatka Żaka” w Lublinie wystąpią Romek Puchowski, Szulerzy, Harmonijkowy Atak, Adam Blues Band, Max Vatutin Trio, a także Bogdan Szweda & Easy Rider. Przed festiwalem, 9 i 10 października, w ramach projektu Lublin Blues Sessions, odbędą się wykład i warsztaty gitarowe z Arturem Lesickim.

Źródło: www.scenabluesowa.lublin.pl

Wygraj zaproszenie na Jimiway Blues Festival!

opublikowano w dziale Polska

Po interesującej, międzynarodowej obsadzie podczas poprzedniej edycji, Jimiway Blues Festival nie zwalnia tempa. 19 i 20 października atmosferę podczas koncertów w Ostrowskim Centrum Kultury w Ostrowie Wielkopolskim rozgrzewać będą amerykańscy gitarzyści Popa Chubby i Tommy Castro z grupą Painkillers. Oprócz zagranicznych gwiazd w Ostrowie Wielkopolskim wystąpią Harmonijkowy Atak, Nie Strzelać Do Pianisty, Cotton Wing i grupa Cree. Na scenie akustycznej zaprezentują się Bluesferajna i Marek Wojtowicz.

Bilety na festiwal od dawna są wyprzedane, ale Facebookowi Fani Blues.pl mają ostatnią szansę by je zdobyć – i to bezpłatnie! Razem z dyrektorem festiwalu Jimiway, Benedyktem Kunickim, przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym do wygrania są dwa pojedyncze zaproszenia na oba festiwalowe dni. Żeby je zdobyć należy polubić Blues.pl na Facebooku i odpowiedzieć na pytania:

  1. Jakie tytuły mają najnowsze albumy Popa Chubby’ego i Tommy’ego Castro?
  2. Kto jest głównym organizatorem Jimiway Blues Festival?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do poniedziałku 15 października, do godziny 12:00. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Jimiway Blues Festival

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Jimiway Blues Festival!

opublikowano w dziale Polska

Możliwość zdobycia dwóch pojedynczych zaproszeń na Jimiway Blues Festival okazała się nie lada gratką – konkurs, który dla Facebookowych Fanów Blues.pl zorganizowaliśmy wraz z Benedyktem Kunickim, dyrektorem festiwalu, cieszył się dużą popularnością. Prawidłowe odpowiedzi wyglądały następująco:

  1. Najnowsze albumy Popa Chubby’ego i Tommy’ego Castro to odpowiednio „Back to New York City” i „The Legendary Rhythm & Blues Revue: Live!”.
  2. Głównym organizatorem Jimiway Blues Festival jest Stowarzyszenie Jimiway – Towarzystwo Adoracji Bluesa i Rocka’ 70.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwe odpowiedzi, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców – są nimi: Martyna z Krotoszyna i Waldemar z Poznania. Gratulujemy!

Tegoroczna edycja Jimiway Blues Festival już niebawem, 19 i 20 października. Atmosferę podczas koncertów w Ostrowskim Centrum Kultury w Ostrowie Wielkopolskim rozgrzewać będą amerykańscy gitarzyści Popa Chubby i Tommy Castro z grupą Painkillers. Oprócz zagranicznych gwiazd w Ostrowie Wielkopolskim wystąpią Harmonijkowy Atak, Nie Strzelać Do Pianisty, Cotton Wing i grupa Cree. Na scenie akustycznej zaprezentują się Bluesferajna i Marek Wojtowicz.

Źródło: Blues.pl i Jimiway Blues Festival

Robert Cray na Rawa Blues Festival! Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Albert Collins i Johnny Copeland to dwaj słynni gitarzyści, z którymi Robert Cray nagrał jedną z najważniejszych bluesowych płyt lat osiemdziesiątych – wydany przez wytwórnię Alligator krążek „Showdown!”, który przyniósł mu pierwszą w karierze statuetkę Grammy. Taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl i organizatorów Rawa Blues Festival konkursie dla Naszych Facebookowych Fanów, w ramach którego mogliście wygrać trzy pojedyncze zaproszenia do Spodka na 6 października!

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy trójkę szczęśliwców – są nimi: Grażyna z Katowic, Radek ze Szczecina i Ryszard z Łodzi. Gratulujemy!

Tegoroczna edycja Rawa Blues Festival to dwie sceny, na których zagra osiemnaście zespołów, w sumie czternaście godzin muzyki. Wśród gwiazd, które 6 października pojawią się w katowickim Spodku są Eric Sardinas, The Reverend Peyton’s Big Damn Band, Roomful of Blues, Davina & The Vagabonds oraz Irek Dudek Big Band. Największym wydarzeniem festiwalu – a być może całego 2012 roku – będzie długo oczekiwany, jedyny w Polsce koncert The Robert Cray Band na czele z liderem, pięciokrotnym zdobywcą nagrody Grammy.

Bilety do nabycia w sieci sprzedaży biletów Ticketpro w całej Polsce oraz przez system on-line zamawiania biletów Ticketpro.pl.

Źródło: Blues.pl i Rawa Blues Festival

Robert Cray na Rawa Blues Festival! Wygraj zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Dwie sceny, na których zagra osiemnaście zespołów, w sumie czternaście godzin muzyki – tegoroczna edycja Rawa Blues Festival zapowiada się imponująco. Wśród gwiazd, które 6 października pojawią się w katowickim Spodku są Eric Sardinas, The Reverend Peyton’s Big Damn Band, Roomful of Blues, Davina & The Vagabonds oraz Irek Dudek Big Band. Największym wydarzeniem festiwalu – a być może całego roku – będzie długo oczekiwany, jedyny w Polsce koncert The Robert Cray Band na czele z liderem, pięciokrotnym zdobywcą nagrody Grammy.

Wraz z organizatorami Rawa Blues Festival przygotowaliśmy dla Naszych Facebookowych Fanów konkurs, w którym do wygrania są trzy pojedyncze zaproszenia do Spodka!

Żeby zdobyć konkursowe bilety należy polubić Blues.pl na Facebooku i odpowiedzieć na pytanie: jak nazywali się dwaj słynni gitarzyści, z którymi Robert Cray nagrał jedną z najważniejszych bluesowych płyt lat osiemdziesiątych – wydany przez wytwórnię Alligator krążek, który przyniósł mu pierwszą w karierze statuetkę Grammy?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do poniedziałku 1 października, do godziny 12:00. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Rawa Blues Festival

Jack Moore w trasie

opublikowano w dziale Polska

Trwa polska trasa koncertowa Jacka Moore’a (fot. strona domowa artysty), młodego brytyjskiego gitarzysty. Syn Garry’ego Moore’a, bo to trzeba zaznaczyć, swoje muzyczne szlify zdobywał pod okiem ojca, ale występował też z Otisem Taylorem i grupą Thinn Lizzy. W Polsce Moore gra z zespołem Łukasza Gorczycy, w skład którego, obok basisty, wchodzą perkusista Tomasz Dominik oraz gitarzysta i wokalista Olek Górny. Na trasie Moore’a znajdują się jeszcze Sława, Sztum, Toruń, Zgierz, Stara Huta i Przemyśl. Ostatnim przystankiem będzie Galicja Blues Festival w Krośnie.

Meskalina Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Cztery dni bluesowych wydarzeń czekają na publiczność w Środzie Wielkopolskiej, gdzie po raz drugi będzie świętowany Polski Dzień Bluesa – między 27 a 30 września odbędzie się tam pierwsza edycja Meskalina Blues Festival. Pierwszego dnia, na głównej ulicy Środy Wielkopolskiej odbędzie się jam session. Dzień później Kino Baszta zaprezentuje film Darnella Martina „Cadillac Records” – obraz opowiadający historię chicagowskiej wytwórni Chess Records i okraszony sporą dawką klasycznego bluesa. W pierwszy dzień weekendu, po koncertach na peronie kolejki wąskotorowej, w koncercie głównym zagrają Nie Strzelać Do Pianisty, Funkenstein, a także Sebastian Riedel i Cree. W niedzielę z kolei wystąpią Indianer, Boogie Chilli i amerykański harmonijkarz Keith Dunn, który wygłosi też wykład dotyczący historii bluesa.

Źródło: Meskalina Blues Festival

Polski Dzień Bluesa: Sprawdź kto wygrał zestaw płyt od Warner Music Poland!

opublikowano w dziale Polska

Pięć konkursowych pytań i kilkadziesiąt prawidłowych odpowiedzi przesłanych do Redakcji Blues.pl to pokłosie konkursu, jaki z okazji Polskiego Dnia Bluesa, wraz z firmą Warner Music Poland – wydawcą albumów największych światowych wykonawców – przygotowaliśmy dla Naszych Facebookowych Fanów. Do wygrania był zestaw pięciu znakomitych bluesowych płyt o łącznej wartości ponad 250 zł! Były to:

• Wynton Marsalis & Eric Clapton – „Play The Blues”,
• Hugh Laurie – „Let Them Talk”,
• Kenny Wayne Shepherd – „How I Go”,
• Dr John – „Locked Down”,
• The Black Keys – „El Camino”.


Prawidłowe odpowiedzi wyglądały następująco:

Pytanie 1 – Wynton Marsalis & Eric Clapton – „Play The Blues”:

Płyta, którą na początku lat dziewięćdziesiątych Eric Clapton poświęcił w całości klasycznie bluesowym kompozycjom takich autorów jak Leroy Carr, Willie Dixon czy Freddie King nosi tytuł „From the Cradle”.

Pytanie 2 – Hugh Laurie – „Let Them Talk”:

Serialowy doktor House dał się poznać telewidzom nie tylko jako genialny lekarz, ale także utalentowany muzyk. W serialu Dr House miał okazję grać np. na gitarze, harmonijce ustnej, organach Hammonda czy fortepianie.

Pytanie 3 – Kenny Wayne Shepherd – „How I Go”:

Wokalista, z którym Kenny Wayne Shepherd wystąpił w Polsce podczas koncertu promującego nowy album, „How I Go” to Noah Hunt.

Pytanie 4 – Dr John – „Locked Down”:

Film – będący kontynuacją kultowego dla wszystkich miłośników bluesa kinowego obrazu – w którym Dr John wcielił się w jednego z członków fikcyjnego zespołu The Louisiana Gator Boys to „Blues Brothers 2000”.

Pytanie 5 – The Black Keys – „El Camino”:

Prawdopodobnie ulubiony bluesman muzyków z zespołu The Black Keys, którego kompozycjom poświęcili oni jedną ze swoich płyt, to David „Junior” Kimbrough.

Żeby wziąć udział w losowaniu należało przy­słać nam e-mail zawierający co naj­mniej trzy prawidłowe odpowiedzi. 


Szczęście w losowaniu miała Gosia z Malinowic w województwie śląskim i to do niej wędruje pięć bluesowych płyt przygotowanych przez Warner Music Poland.

Gratulujemy zwyciężczyni, a wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie, dziękujemy za wspólną zabawę z nadzieją, że konkursowe pytania przyczyniły się do poszerzenia Waszej bluesowej wiedzy!

Źródło: Blues.pl i Warner Music Poland

Polski Dzień Bluesa: Bluesowy EC

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Już po Polskim Dniu Bluesa można by zadać sobie pytanie: jaki zagraniczny wykonawca kojarzy się polskiemu słuchaczowi z bluesem? Bluesfan odpowie pewnie „B.B. King” – od urodzin którego wzięło początek polskie święto, ale przygodny słuchacz wskaże pewnie inne nazwisko. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że będzie to hasło „Eric Clapton”. I coś w tym jest, bo o ile nazwanie go bluesmanem byłoby posunięciem dla wielu dyskusyjnym, o tyle zamiłowania do bluesa i biegłości w tej muzyce odmówić mu nie można. Po bluesowym starcie i późniejszych różnych muzycznie dokonaniach, w 1994 roku EC podarował słuchaczom płytę, na którą ci czekali od dawana. „From The Cradle” poświęcona była w całości klasycznie bluesowym kompozycjom takich autorów jak Leroy Carr, Willie Dixon czy Freddie King.

W 2000 roku na sklepowe półki trafił z kolei duet z naszym solenizantem – „Riding With The King”. Album, który otwiera kompozycja Johna Hiatta – z jego płyty pod tym samym tytułem – narobił dwanaście lat temu sporo szumu w bluesowym środowisku. Zdobył nagrodę Grammy w kategorii „Najlepszy Tradycyjnie Bluesowy Album Roku”, dotarł do szczytu listy najlepszych bluesowych albumów magazynu Billboard, sprzedał się w podwójnie platynowym nakładzie, a nawet doczekał wydania na płycie DVD Audio z lepszą rozdzielczością i dookólnym dźwiękiem w technice surround 5.1. Mało która bluesowa płyta może poszczycić się takim CV. Wśród dwunastu kompozycji na „Riding With The King”, obok tych obecnych od lat w playliście B.B. Kinga – takich jak „Ten Long Years”, pięknie zagrany „Three O’Clock Blues”, czy „When My Heart Beats Like A Hammer” – znalazły się też mniej oczywiste i dość nowocześnie brzmiące utwory pokroju „Marry You” Doyle’a Bramhalla II czy „Hold On, I’m Comin’” spółki kompozytorskiej Isaac Hayes/David Porter z repertuaru soulowego duetu Sam & Dave. Ten ostatni urzeka gitarowym call and response między Kingiem a Claptonem. W języku angielskim jest taki zwrot „over the top”, co w bardzo luźnym tłumaczeniu można kojarzyć z naszym, „no, chłopcy pojechali”. I rzeczywiście, pojechali ostro.

Takich fonograficznych duetów można znaleźć w dyskografii EC kilka. Najnowszym jest album „Play The Blues: Live From Jazz At Lincoln Center”, na którym Clapton występuje razem z zespołem gwiazdy współczesnego jazzu, trębacza Wyntona Marsalisa. Całość przynosi klimat jazzowej orkiestry sprzed lat, która wzięła się za granie bluesa. A robi to z niesamowitą lekkością i gracją, za sprawą których znane dobrze utwory, jak choćby „Forty-Four” z repertuaru Howlin’a Wolfa, brzmią jak odkryte po raz pierwszy. Oczywiście jazz jazzem, ale na płycie Claptona nie mogło zabraknąć jego sztandarowej „Layli” – chociaż on sam zarzeka się przy każdej możliwej okazji, że nie planował jej grać podczas tamtych koncertów, ale presja basisty zespołu Marsalisa była tak duża, że musiał jej ulec. Na szczęście dla nas, Słuchaczy, bo „Layla” w płaszczu nowoorleańskiego marsza pogrzebowego zabrzmiała g-e-n-i-a-l-n-i-e. Kropka.

Warto przypominać sobie bluesowego Claptona, nie tylko od święta.

Przemek Draheim

Wydawca: Warner Music Poland
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Audiofilski dźwięk podszyty bluesem

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Słuchając klasycznych już nagrań Roberta Johnsona czy, bliżej naszych czasów, brudnego soundu Juniora Kimbrough i R.L. Burnside’a, trudno doszukiwać się audiofilskiej realizacji, co nie znaczy, że dla melomanów rozkochanych w wysokiej jakości dźwięku i jeszcze wyższej klasy sprzęcie odsłuchowym do jego reprodukcji blues i jego okolice to fonograficzna pustynia. Szwedzkie Opus3, niemiecki Stockfisch i norweskie KKV to wytwórnie, które oprócz delikatnych brzmień – raz na jakiś czas nawiązujących do bluesa lub czerpiących z niego inspiracje – serwują swoim słuchaczom w pełni audiofilskie produkcje, często wydając swoje albumy nie tylko na zwykłych płytach CD, ale też na bardziej zaawansowanych technicznie dyskach SACD, czy będących synonimem najmilszej dla ucha reprodukcji dźwięku stuosiemdziesięciogramowych winylach.

Wśród nowości Opus3 Records takim bluesującym albumem jest „Southward Bound” B.B. Driftwooda. To drugi, obok Pedera Af Ugglasa, szwedzki gitarzysta w katalogu Opus3, który czaruje słuchaczy brzmieniem gitary slide. O ile jednak Ugglas wykorzystuje ją w rozlanych kompozycjach przypominających trochę fragmenty ścieżki dźwiękowej do filmu noir, o tyle Driftwood pisze zgrabne piosenki, które równie dobrze, co w domowym odtwarzaczu, czują się na radiowej antenie przyzwyczajonej do trzyminutowych singli. W jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z dźwiękami, w których łączą się elementy bluesa, muzyki gospel i soulu, tworząc wyjątkowej urody rootsowy kolaż. U Driftwooda ten koktajl przypomina trochę muzyczne poczynania innej gwiazdy Opus3 – niezwykle popularnego i uważanego za jednego z najciekawszych współczesnych akustycznych bluesmanów Erica Bibba, który na „Southward Bound” pojawia się w roli muzyka sesyjnego z dwunastostrunową gitarą na kolanach.

Na płycie Driftwooda Eric Bibb jest nieco w cieniu, ale na własnej „Blues, Ballads and Work Songs” stoi już w świetle reflektorów – choć porównanie nieco na wyrost, bo jak przystało na album nagrany solo, poza trzema piosenkami zarejestrowanymi z minimalnym akompaniamentem, muzyka ma niezwykle osobisty charakter. Te czternaście utworów zarejestrował Bibb w studiu Opus3 na przestrzeni kilku ostatnich lat – bez pośpiechu czy wielkich wydawniczych harmonogramów. Na warsztat, zgodnie z tytułem albumu, wziął przede wszystkim tradycyjne kompozycje stanowiące kanon szeroko pojętego amerykańskiego folkloru – na playliście pojawiają się „Goin’ Down The Road Feelin’ Bad”, „John Henry” czy „Take This Hammer”. Na takiego Bibba najbardziej zagorzali pasjonaci country-bluesa długo czekali.

Albumy Opus3, podobnie jak najnowsza produkcja niemieckiej wytwórni Stockfisch – longplay „Familiar” wokalistki Brooke Miller – to złote krążki z adnotacją Super Audio CD na pudełku, a więc płyty umożliwiające obcowanie z jeszcze lepszą jakością dźwięku niż pozwala na to tradycyjne CD, i to w wersji wielokanałowej, trochę jak w kinie domowym, jeśli tylko dysponujemy odpowiednim sprzętem. Sam Stockfisch przyzwyczaił już nas do pięknie brzmiących płyt z muzyką, przy której można się rozpłynąć – szczególnie, jeśli w centrum uwagi jest damski, zmysłowy głos. Niedawno była to Katja Maria Werker, teraz Brooke Miller – Kanadyjka, która debiutuje w szeregach Stockfischa bardzo oszczędną i nastrojową produkcją. Tylko głos i gitara – i właściwie nic więcej nie potrzeba. Całość kojarzy się trochę z muzyką Sary K., znanej bluesfanom ze współpracy z nieodżałowanym Chrisem Jonesem, czyli połową gitarowo-harmonijkowego duetu Chris Jones/Steve Baker. Podobna wrażliwość, a miejscami i sposób śpiewania. Do słuchania na wieczór w sam raz.

Wśród audiofilskich nowości z bluesem w tle, już na tradycyjnej płycie CD, ważne miejsce zajmuje drugie wspólne przedsięwzięcie amerykańskiego soulmana Mighty Sama McClaina i śpiewaczki z Iranu, Mahsy Vahdat. Płyta nazywa się „A Deeper Tone Of Longing – Love Duets Across Civilizations” i przynosi niezwykłą mieszankę muzyki Wschodu i Zachodu. Żeby było śmieszniej, całość wydała oficyna z północy – norweska wytwórnia Kirkelig Kulturverksted. KKV to oficyna, która od ponad trzydziestu lat działa w Norwegii, wydając znakomicie brzmiące płyty przynoszące dźwięki z pogranicza dobrego popu, szeroko rozumianej muzyki świata i muzyki klasycznej. Przekraczanie granic i barier to trend, który w katalogu KKV rysuje się bardzo wyraźnie, czy to w przeglądzie muzycznych stylów, które możemy tam znaleźć, czy w doborze repertuaru, który wyśpiewują wokaliści. Często są to wiersze i tak jest na płycie „Deeper Tone Of Longing”, na której Mahsa i Mighty Sam wyśpiewują irańskie wiersze miłosne – trochę po angielsku, a trochę w oryginale. O podkład muzyczny dbają tu między innymi goście Suwałki Blues Festival, Knut Reiersrud i Jarle Bernhoft. To w dużej mierze dzięki ich wpływowi, w uzupełnieniu do irańskich melodii towarzyszących wokalizom Mahsy, pod głosem Mighty Sama rozlewają się soulowe nuty i bluesowe solówki gitary. To nie jest łatwa muzyka, ale brzmi naprawdę nieziemsko – nie tylko na sprzęcie za milion dolarów*.

Przemek Draheim

* Można się o tym przekonać, oglądając dostępny na YouTube fragment kameralnego koncertu Mahsy Vahdat i Mighty Sama McClaina z repertuarem z ich pierwszej wspólnej płyty, „Scent of Reunion”.

Wydawca: Opus3 Records / Audio Forte, Stockfisch, Kirkelig Kulturverksted
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Festiwal Gitary Elektrycznej

opublikowano w dziale Polska

W czwartek 18 października startuje w Katowicach III Festiwal Gitary Elektrycznej. W programie obok koncertów znajdą się także warsztaty, prezentacje sprzętu oraz konkurs na najciekawszą solówkę. W piątek, w kinoteatrze „Rialto” wystąpią laureaci konkursu na gitarowe solo, Dariusz Ziółek i Grzegorz Kapołka w specjalnym projekcie, Ryszard Styła w duecie z Bohaterem oraz – jako gwiazda wieczoru – Apostolis Anthimos, gitarzysta znany z SBB i pracy z Tomaszem Stańko. W sobotę, 20 października, tą samą sceną rządzić będą klasyczne, rockowe brzmienia. Najpierw Piotr Brzychcy zagra wraz z zespołem Kruk, prezentując m.in. materiał z nowej, przygotowywanej do wydania płyty. Potem Krzak, prowadzony niezmiennie przez duet Leszek Winder i Jan Błędowski, zagra pod szyldem Krzak Experience (fot. www.guitar-silesia.pl) z metalową sekcją rytmiczną.

Źródło: www.guitar-silesia.pl

Dr Blues & SOUL RE VISION
„In The Midnight Hour...”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Dla tych, którzy organizują sylwestrowe prywatki, ostatnie dni roku to czas wyboru muzyki, przy której zaproszeni goście dobawią się do noworocznego poranka. Wybór nie zawsze jest łatwy, ale jeśli planujemy zaprosić miłośników bluesa warto mieć pod ręką album, który wydała niedawno poznańska formacja Dr Blues & SOUL RE VISION.

Na pierwszej w dyskografii zespołu płycie „In The Midnight Hour…” znalazł się materiał „live” zarejestrowany podczas dwóch klubowych koncertów dając sporo, bo ponad sześćdziesiąt minut muzyki – na kilka sylwestrowych pląsów wystarczy. Oby tylko tańczącym wystarczyło siły, bo większość z dwunastu zebranych tu utworów to kompozycje zagrane z dużym wigorem i energią, jak na soul i rhythm’n’bluesa przystało. Dobre tempo nadaje już otwierający płytę, tytułowy „In The Midnight Hour” spółki Wilson Pickett / Steve Cropper, z gościnnym udziałem wyraźnie ukontentowanego Jacka Jagusia. Jego gitarę słychać też w kilku innych piosenkach, między innymi w podkręconym rytmicznie „When Love Comes To Town”, gdzie obok gitarowych pochodów znakomite wrażenie robi schowany w tle saksofon Łukasza Matuszewskiego i wychodzące na pierwszy plan basowe solo Joanny Dudkowskiej.

Widoczne we wnętrzu albumu zdjęcie lidera, Krzysztofa Rybarczyka z ikoną muzyki soul, Stevem Cropperem – gitarzystą legendarnych Booker T. & The MGs, a potem The Blues Brothers Band – tłumaczy obecność w playliście soulowych evergreenów, od wspomnianego już hitu Picketta, przez „Knock On Wood” Eddie’go Floyda i „Stand By Me” ze śpiewnika Bena E. Kinga, ale trzeba dodać, że całość płyty brzmi mocno „B.B. Kingowo”, zarówno w aranżacjach, jak i partiach gitary prowadzącej – czemu też nie powinniśmy się dziwić widząc instrument, który Rybarczyk trzyma w dłoniach na okładce.

Być może w amerykańskich klubach bluesowych takie brzmienie nie jest czymś szczególnie odkrywczym, ale na naszych scenach nie słyszy się go często, a to już dobry powód żeby po ten album sięgnąć, nie tylko podczas prywatki.

Przemek Draheim

Wydawca: Flower Records
Posłuchaj: www.soulrevision.pl

Nowy Rok pod znakiem reedycji

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Serwis Blues.About.com – bluesowy fragment jednego z bardziej popularnych internetowych katalogów stron www – publikuje co miesiąc listę albumów, które mają się ukazać w najbliższych tygodniach. Przeglądając styczniowe premiery można zauważyć, że wytwórnie płytowe postawiły na reedycje. Z okazji trzydziestej rocznicy pierwszego wydania debiutancki album Stevie Ray Vaughana, „Texas Flood”, otrzyma nowe życie w postaci dwupłytowej edycji z bonusem w formie koncertu zarejestrowanego 20 października 1983 roku w Ripley’s Music Hall w Filadelfii. Wśród wznowień znajdą się też „Johnny Winter And Live” Johnny’ego Wintera i „Cheap Thrills” Big Brother & the Holding Company. Miłośnicy historii będą mieli okazję wrócić do archiwalnych nagrań Wielebnego Gary Daviesa i młodszego brata Brownie’go McGhee, Granville. (pd)

Posłuchaj: www.blues.about.com

Dr Blues przepytany

opublikowano w dziale Polska

Nakładem wytwórni Flower Records ukazała się niedawno pierwsza płyta formacji Dr Blues & SOUL RE VISION, album „In The Midnight Hour…”. Z liderem zespołu, Krzysztofem Rybarczykiem, porozmawialiśmy o gitarze Lucille, fascynacji soulem i realiach współczesnego rynku muzycznego:

Blues.pl: Spotkaliśmy się żeby porozmawiać o muzyce, ale zanim to, nie mogę nie zapytać o gitarę z okładki – czy to TA Lucille?

Dr Blues (Krzysztof Rybarczyk): To jest absolutnie TA Lucille z TEJ serii (śmiech). Spotkałem się z B.B. Kingiem w marcu 1996 roku. To spotkanie całkowicie zmieniło mnie muzycznie. Od tego momentu jestem przede wszystkim zafascynowany grą i śpiewem Króla Bluesa, nie umniejszając znaczenia i roli innych wykonawców. Wcześniej bardziej interesowałem się twórcami z kręgu bluesa chicagowskiego, co znajduje ciągle upust w typowo bluesowej kapeli Wielka Łódź, którą prowadzę z przyjaciółmi od prawie trzydziestu lat do dziś. A grupa Dr Blues & SOUL RE VISION powstała właśnie, między innymi, jako skutek mojej fascynacji brzmieniem, bogatszą harmonią utworów i cechami stylu zespołów B.B. Kinga oraz twórców soulowych.

Blues.pl: Czy nie ma sprzeczności w byciu liderem dwóch zespołów? Czy nie czujesz się rozdarty, podzielony?

Dr Blues: Czasami spotykam się ze stwierdzeniami, mówiąc w skrócie, że „trudno służyć dwóm panom”. Ale czy ja coś dzielę, rozrywam się? Jestem liderem dwóch zespołów, bo mam pomysł na dwie odmienne stylistyki. Nie chciałem modyfikować stylu i wizerunku Wielkiej Łodzi, a równocześnie chciałem zająć się wykonywaniem soulu, który także mnie fascynował od lat, to co miałem zrobić? Stworzyłem drugi zespół (śmiech)! Dla mniej świadomych, przypadkowych odbiorców różnica stylistyczna może jest niewielka, ale dla osłuchanych bluesfanów z pewnością wyrazista. Soul to gatunek bardzo bliski bluesowi, muzycznie zawiera wiele jego elementów. Ja nie jestem rozdarty, ja po prostu wykonuję muzykę, którą kocham. I w jednym i w drugim zespole.

Blues.pl: Fascynacje B.B. Kingiem nie tylko widać po instrumencie, ale też słychać na płycie. Muzyka Dr Blues & SOUL RE VISION zdaje się mieć mocno „B.B. Kingowe” brzmienie, zarówno jeśli chodzi o gitarę prowadzącą, jak i aranżacje muzyki, czy wykorzystanie sekcji dętej. Czy to zamierzony efekt?

Dr Blues: A czy może to być przypadkowe? Moje fascynacje jako słuchacza przenoszą się na stronę wykonawczą mojej muzyki. Choć nie nazwałbym też tego co robimy kopiowaniem Mistrza. Myślę, że to obrana przez nas stylistyka narzuca określone skojarzenia. Nie odkrywamy nowych lądów. W klasycznym soulu instrumenty dęte są wszechobecne i stanowią podstawę jego tradycyjnego brzmienia. Opracowując utwory nie mamy na celu uzyskania brzmienia zespołu B.B. Kinga, tylko obracamy się ciągle w tradycyjnej stylistyce soulowej i rhythm’n’bluesowej. Gdy gramy bez pełnej sekcji dętej, wtedy odległość brzmieniowa jest większa. Utwory grane przez B.B. Kinga mają charakterystyczną budowę, z jednej strony dość wzbogaconą jak na blues harmonię, a z drugiej bardzo bluesowy klimat, melodykę, tradycyjne aranżacje. Czasami zbliżamy się bardzo do tych wzorców. Ale w przygotowywanych obecnie utworach szukamy już większego zróżnicowania i korzystamy z innych przykładów brzmień ze złotego okresu soulu.

Blues.pl: O ile blues ma u nas grono wiernych mu wykonawców, o tyle klasyczny soul w Polsce nie istnieje. Skąd zainteresowanie muzyką Wilsona Picketta, Eddie’go Floyda, Bena E. Kinga czy Ray’a Charlesa?

Dr Blues: To dość dawne dzieje, acz późniejsze niż moje pierwotne zainteresowania klasycznym, czarnym bluesem. W latach 90-tych zacząłem stopniowo słuchać coraz więcej wykonawców z kręgu rhythm’n’bluesa, funku, soulu, a nawet współczesnego R’n’B. Słucham i cenię muzykę, która mnie porusza, w której echa i korzenie bluesowe są wyraźne. Muszę też przyznać, że nigdy nie fascynował mnie stylistycznie biały blues anglosaski czy rock. Soul posiada bogatszą harmonię, bardziej elastyczne formy utworów niż blues. To daje większe możliwości wykonawcze, zachowując równocześnie bluesowy klimat muzyki – to mnie w niej pociąga. Niezależnie od tego, utwory soulowe są powszechnie rozpoznawalne i lepiej kojarzone, choć niekoniecznie właśnie ze swoim soulowym rodowodem. Czasami bardziej znane są pewne wykonania disco czy pop, niż pierwowzory!

Gdy dwa lata temu wróciłem do czynnego, aktywnego życia muzycznego stwierdziłem, że warto spróbować pograć także taką muzykę, którą chciałem wykonywać już od dawna oprócz bluesa, równolegle z bluesem. Poznałem basistkę Asię Dudkowską, która już wcześniej poznała bluesowe klimaty i stwierdziliśmy, że byłoby interesujące stworzenie zespołu, który nie tylko będzie wykonywał tę arcyciekawą, choć praktycznie zapomnianą już muzykę, ale też będzie wyróżniał się ogólnym wizerunkiem i koncepcją muzyczną. Stylistycznie płyniemy być może trochę „pod prąd” – to prawda, ale to właśnie nas fascynuje. Znaleźliśmy z Asią wspólny język muzyczny, znakomicie się rozumiemy, uwielbiamy występować i bawić się na scenie razem z naszymi słuchaczami. Naszymi odbiorcami są fani bluesa, do nich przede wszystkim kierujemy naszą muzykę.

Blues.pl: Na płycie, poza stałym czteroosobowym składem, pojawiają się różni muzycy. Jak wygląda SOUL RE VISION na co dzień?

Dr Blues: Nie od dziś wiadomo, że zespół to przede wszystkim styl, pomysł, brzmienie, lider. Trzon naszej grupy tworzą cztery osoby: para na froncie, czyli Asia Dudkowska grająca na basie oraz ja – śpiewający, grający i prowadzący zespół oraz Janusz Musielak na gitarze i Tomek Boguś na perkusji. Bardzo zależy nam na jak najwyższym poziomie wykonawczym całości. Byłoby niemożliwe utrzymanie w dzisiejszych czasach zespołu w którym graliby dodatkowo znakomici muzycy na zasadach wyłączności z pełną dyspozycyjnością czasową, bo rynek muzyczny nie umożliwia obecnie takiego rozwiązania. Znają tę muzykę, uwielbiają ją tak jak my i nie ma żadnego problemu ze zmiennością składu. Dlatego współpracujemy z kilkoma fenomenalnymi muzykami, którzy grają z nami wymiennie w zależności od swojej dostępności. A dodatkowo jest to atrakcyjne dla naszych słuchaczy ponieważ praktycznie każdy koncert jest niepowtarzalny, gdyż gramy go w nieco innym składzie. To dodatkowo ubarwia muzykę Dr Blues & SOUL RE VISION i nasz wizerunek, bo zawsze jest pewną niespodzianką, którzy muzycy z nami wystąpią na konkretnej scenie.

Fot. www.soulrevision.pl

Źródło: Blues.pl

Bluesowa Orkiestra Świątecznej Pomocy w Krakowie

opublikowano w dziale Polska

Festiwal Bluesorads oraz Fundacja Studentów i Absolwentów UJ „Bratniak” po raz drugi włączają się w orkiestrową inicjatywę Jurka Owsiaka. Z tej okazji, 13 styczna w klubie Żaczek w Krakowie odbędą się koncerty połączone ze zbiórką pieniędzy. Na scenie wystąpią zespoły Hard Times, Cheap Tobacco, L’Orange Electrique, Bartek Przytuła Quartet, Indianer, 8 i ¾, a także Workaholic. Organizatorzy przewidzieli w programie licytację – wśród fantów znajdzie się między innymi koszulka z autografem Doyle’a Bramhalla, gitarzysty Erica Claptona. Bluesowa Orkiestra Świątecznej Pomocy organizowana jest w cyklu imprez przedfestiwalowych Studenckiego Festiwalu Muzyki Bluesowej „Bluesorads”, którego czwarta edycja odbędzie się w maju tego roku w klubie Żaczek.

Źródło: www.bluesroads.pl

Jimmy McCracklin nie żyje

opublikowano w dziale Świat

Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia bluesowy świat obiegła przykra wiadomość. W wieku 91 lat zmarł Jimmy McCracklin – legendarny bluesowy wokalista, pianista i autor piosenek. Jego jump-bluesowe przeboje, na czele ze słynnym „The Walk” z 1958 roku (poniżej z dostępnej na YouTube wersji z Ry Cooderem na gitarze), zapewniły mu popularność wśród słuchaczy i szacunek wśród kolegów z branży. Dla tych ostatnich był także wziętym autorem piosenek, którego utwory nagrywali tak różni wykonawcy jak soulowiec Otis Redding czy hip-hopowe trio Salt-n-Pepa. Na przestrzeni trwającej siedem dekad kariery McCracklin napisał prawie tysiąc piosenek. Był też znanym promotorem West Coast bluesa – obok prowadzenia zespołu, w którym terminowali mniej doświadczeni wykonawcy prowadził muzyczny klub i organizował koncerty, między innymi Big Joe Turnera, T-Bone Walkera czy Etty James.

Źródło: www.blues.about.com

Sprawdź kto wygrał album The Lucky & Tamara Peterson Band!

opublikowano w dziale Polska

Gitara i organy Hammonda to instrumenty, dzięki którym Lucky Peterson zaskarbił sobie sympatię bluesowej publiczności – taka była poprawna odpowiedź w konkursie przygotowanym przez Blues.pl i wydawcę albumu „Live at the 55 Arts Club Berlin”, wytwórnię Blackbird Music z Niemiec, w ramach którego mogliście wygrać jeden egzemplarz tego wyjątkowego, pięciopłytowego wydawnictwa.

Do Redakcji przysłano kilkadziesiąt prawidłowych odpowiedzi. Szczęście w losowaniu narody miał Mateusz z Wrocławia, gratulujemy!

Album „Live at the 55 Arts Club Berlin” składający się pięciu srebrnych płyt – trzech DVD i dwóch CD – przynosi zapis koncertu The Lucky & Tamara Peterson Band jaki odbył się w niemieckim 55 Arts Club Berlin. Pięknie wydany i wypełniony po brzegi bluesem, soulem i funky zawiera ponad 200 minut muzyki na krążkach DVD i ponad 150 na krążkach CD.

Źródło: Blues.pl i Blackbird Music

Wygraj płytę The Paul Garner Band!

opublikowano w dziale Polska

Blues z odrobiną jazzu i soulu lub bardziej literacko – jak napisał jeden z brytyjskich recenzentów – „dojrzałe bluesowe brzmienia odświeżone londyńską witalnością” czekają melomanów podczas jedynego polskiego koncertu The Paul Garner Band. Trio z Wielkiej Brytanii, w skład którego obok gitarzysty wchodzą perkusista i hammondzista, wystąpi 31 października w Szczecinie we Free Blues Clubie.

Razem z liderem zespołu, Paulem Garnerem, przy­gotowaliśmy dla Facebookowych Fanów Blues.pl konkurs, w którym do wygrania są trzy egzemplarze płyty The Paul Garner Band, „3 Get Ready”. Żeby zdobyć jeden z nich należy polubić Blues.pl na Facebooku i odpowiedzieć na pytanie:

  • Jaki bluesman osiągnął największy komercyjny sukces nagrywając napisaną przez Williego Dixona piosenkę „My Babe”, którą The Paul Garner Band otworzył album „3 Get Ready”?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do niedzieli 28 października, do godziny 23:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i The Paul Garner Band

Monterey Bay Blues Festival bankrutuje

opublikowano w dziale Świat

Dziennik Monterey Herald przekazał szokującą wiadomość. Po dwudziestu siedmiu latach funkcjonowania w świadomości kalifornijskich bluesfanów i niezwykle udanych koncertach, w ramach których publiczności prezentowały się takie gwiazdy jak Buddy Guy, Canned Heat czy Keb’ Mo’, The Monterey Bay Blues Festival ogłosił bankructwo. Jak donosi gazeta, długi festiwalu sięgają około dwustu dziewięćdziesięciu tysięcy dolarów. Mówiąc o przyczynach zapaści finansowej dyrekcja imprezy wskazuje na rosnące koszty organizacji festiwalu, ogólną słabą sytuację ekonomiczną skutkującą brakiem zainteresowania sponsorów i gorszą niż zakładano frekwencję podczas ostatniej edycji.

Źródło: www.montereyherald.com

Ian Siegal na Warsaw Blues Night! Wygraj zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

12 listopada w warszawskim klubie Hybrydy Warsaw Blues Night będzie świętować pięćdziesiątą edycję – o tym już Was informowaliśmy. Jak przystało na jubileusz, organizatorzy przygotowali dla publiczności wyjątkowy prezent. Gwiazdami wieczoru będą artyści z pierwszych stron światowych bluesowych periodyków – Ian Siegal & The Mississippi Mudbloods, czyli jeden z najpopularniejszych dziś brytyjskich bluesmanów oraz supergrupa, której podstawę stanowią bracia Luther i Cody Dickinson z North Mississippi Allstars. Dla Siegala będzie to pierwsza wizyta w Polsce. Muzyczny wieczór rozpocznie Lester Kidson, czyli artysta, który swoim występem zapoczątkował cykl Warsaw Blues Night.

Razem z organizatorami Warsaw Blues Night przygotowaliśmy dla Facebookowych Fanów Blues.pl konkurs, w którym do wygrania jest jedno podwójne zaproszenie na ten wyjątkowy koncert! Żeby je zdobyć należy polubić Blues.pl na Facebooku i odpowiedzieć na pytanie: Jak nazywa się wytwórnia, która od początku wydaje płyty Iana Siegala?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do piątku 9 listopada, do godziny 11:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzcę losowania.

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues NIght

Wygraj album The Lucky & Tamara Peterson Band!

opublikowano w dziale Polska

Pięć srebrnych płyt – trzy DVD i dwie CD – składa się na zapis koncertu The Lucky & Tamara Peterson Band jaki odbył się w niemieckim 55 Arts Club Berlin. To najnowsze wydawnictwo utalentowanego bluesmana Lucky Petersona. Pięknie wydany i wypełniony po brzegi bluesem, soulem i funky album zawiera ponad 200 minut muzyki na krążkach DVD i ponad 150 na krążkach CD – trudno wskazać wykonawcę, który przebije taki wynik.

Razem z wydawcą albumu, wytwórnią Blackbird Music z Niemiec, przygotowaliśmy dla Facebookowych Fanów Blues.pl konkurs, w którym do wygrania jest jeden egzemplarz tego imponującego wydawnictwa, „Live at the 55 Arts Club Berlin”. Żeby go zdobyć należy polubić Blues.pl na Facebooku i odpowiedzieć na pytanie:

  • Grą na jakich instrumentach Lucky Peterson zaskarbił sobie sympatię bluesowej publiczności?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do poniedziałku 10 grudnia, do godziny 11:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzcę losowania.

Źródło: Blues.pl i Blackbird Music

Blues Bez Barier w Ciechocinku

opublikowano w dziale Polska

Ciechociński Teatr Letni już po raz kolejny stanie się miejscem, w którym wraz z końcem wakacji zabrzmi blues. W pierwszy dzień września odbędzie się tam tegoroczna edycja festiwalu Blues Bez Barier. Na zabytkowej scenie teatru zaprezentują się Rockefeler, Kodex Blues, Blue Sounds, After Blues, Flesh Creep i związana od lat z Ciechocinkiem Zdrowa Woda. Wstęp na koncerty jest bezpłatny.

Źródło: www.ciechocinek.pl

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na festiwal Harmonica Bridge w Toruniu!

opublikowano w dziale Polska

Harmonijkarz, pedagog, jeden z wykonawców tegorocznego Harmonica Bridge w Toruniu i autor podręcznika „The Harp Handbook” to Steve Baker – taka była poprawna odpowiedź w przygotowanym przez Blues.pl i organizatorów festiwalu konkursie, w ramach którego mogliście wygrać jedno podwójne zaproszenie uprawniające do wstępu na wszystkie wydarzenia w ramach tegorocznego festiwalu Harmonica Bridge, który będzie miał miejsce między 24 a 26 sierpnia w Toruniu.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy jedną osobę – to Artur z Przemyśla. Gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertów i zakupu biletów znajdziecie na stronie festiwalu Harmonica Bridge.

Źródło: Blues.pl i Harmonica Bridge

Majowy Jaw Raw Meeting

opublikowano w dziale Polska

Pierwszy dzień maja na Mysiej Wyspie w Szczecinku rozbrzmiewać będzie bluesem w ramach Jaw Raw Meeting. Publiczności, w ramach bezpłatnych koncertów, zaprezentują się zespoły Jaw Raw i goście ze Szkocji, Gerry Jablonski And The Electric Band. Całość odbywać się ma w pięknej scenerii jeziora i soczystej majowej zieleni, w sam raz na początek długiego weekendu.

Źródło: www.hpg.net.pl

Wygraj zaproszenie na Sean Carney Band w Warszawie!

opublikowano w dziale Polska

Najbliższa odsłona Warsaw Blues Night upłynie pod znakiem chicagowskiego bluesa z gitarą i harmonijką w rolach głównych. 7 maja w klubie Hybrydy, warszawskiej publiczności zaprezentują się gitarzysta Sean Carney z zespołem i harmonijkarz Omar Coleman. Ten pierwszy współpracował z takimi tuzami bluesowej gitary jak Duke Robillard czy Little Charlie Baty. Ten drugi to dziś jeden z najciekawszych harmonijkarzy na chicagowskiej scenie. Ich wspólny koncert będzie jedynym, jaki zagrają w Polsce. Wieczór w Hybrydach otworzy Roman Puchowski.

Wraz z organizatorami Warsaw Blues Night przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa podwójne zaproszenia na wieczór w Hybrydach. Żeby je zdobyć należy odpowiedzieć na pytanie: jak się nazywa odbywający się w Memphis prestiżowy konkurs dla bluesowych zespołów, w ramach którego Sean Carney zdobył nagrodę The Albert King Best Guitarist dla najbardziej obiecującego gitarzysty?

Odpowiedzi, ze słowem „Konkurs” w temacie, prosimy przysyłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do niedzieli 6 maja, do godziny 11:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues Night

Zed Mitchell „Game Is On”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Acoustic Music jest jedną z czołowych gitarowych wytwórni płytowych, jakie można dziś spotkać na rynku. To krótkie zdanie dobrze opisuje tę niemiecką oficynę, której produkcje kojarzą się melomanom przede wszystkim z akustycznymi gitarami i bardzo dobrą jakością dźwięku. Nowy krążek Zeda Mitchella owszem, brzmi znakomicie, ale zamiast akustycznych instrumentów przynosi sound elektrycznej gitary pięknie wkomponowany w muzykę z pogranicza współczesnego bluesa i delikatniejszego blues-rocka – a więc z terytoriów, w które firma Petera Fingera rzadziej się zapuszcza. Tu wypad się opłacił, bo Mitchell wie jak zrobić użytek z instrumentu, jak na kogoś, kto współpracował na przykład z Tiną Turner, Philem Collinsem czy  Natalie Cole, albo otwierał koncerty B.B. Kinga, Joe Cockera czy Santany przystało. Może dlatego na „Game Is On” słychać tak różne style, od subtelnego swingu w „Lonely Just Like Me”, przez rozlaną balladę w „Springtime In Paris”, po ostrą gitarową pirotechnikę w „Gonna Keep You Satisfied”. Trochę jak u Any Popovic – tak jak Zed urodzonej w serbskim Belgradzie. (pd)

Wydawca: Acoustic Music
Posłuchaj: www.acoustic-shop.de

Sprawdź kto wygrał zaproszenie na Sean Carney Band w Warszawie!

opublikowano w dziale Polska

Odbywający się w Memphis prestiżowy konkurs dla bluesowych zespołów, w ramach którego Sean Carney zdobył nagrodę The Albert King Best Guitarist dla najbardziej obiecującego gitarzysty to International Blues Challenge – taka była poprawna odpowiedź w konkursie, jaki dla Czytelników Blues.pl przygotowaliśmy razem z organizatorami Warsaw Blues Night. Nagrodą były dwa podwójne zaproszenia na najbliższą edycję festiwalu, podczas której 7 maja w klubie Hybrydy warszawskiej publiczności zaprezentują się gitarzysta Sean Carney z zespołem i harmonijkarz Omar Coleman.

Wśród tych z Was, którzy na adres Redakcji przysłali właściwą odpowiedź, wylosowaliśmy dwójkę szczęśliwców – Dorotę ze Stargardu Szczecińskiego i Adriana z Grodziska Mazowieckiego. Gratulujemy!

Szczegóły dotyczące koncertu i zakupu biletów znajdziecie na stronie Warsaw Blues Night.

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues Night

„Śląskie Brzmienie” w Chorzowie i Katowicach

opublikowano w dziale Polska

Chorzowska Leśniczówka i ulica Mariacka w Katowicach to miejsca, w których będzie można posłuchać bluesa w ramach festiwalu „Śląskie Brzmienie”, którego tegoroczna edycja odbędzie się między 3 a 5 maja, a także potem, 12 maja. W ramach festiwalowych koncertów wystąpią między innymi Sebastian Riedel i Cree, Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa, Joanna Pilarska i Mariusz Korczyński, Karolina Cygonek i Jan Gałach Band, Krzysztof Ścierański, Jan Błędowski i Krzak, Agnieszka Łapka i Mirosław Rzepa oraz Adam Kulisz Band.

Źródło: www.lesniczowka.art.pl

Przedbiegi Bluesroads Festival

opublikowano w dziale Polska

Trzecia edycja Studenckiego Festiwalu Muzyki Bluesowej „Bluesorads” już niebawem, bo w maju. W ramach ostatniej z imprez poprzedzających tegoroczny festiwal, 26 kwietnia w klubie Żaczek w Krakowie odbędzie się koncert, w ramach którego publiczności zaprezentują się trzy zespołu. Gwiazdą wieczoru będzie amerykańska grupa Moreland & Arbuckle, zaś w rolę suportów wcielą się Workaholic i L’Orange Electrique.

Źródło: www.bluesroads.pl

Blues na dudach

opublikowano w dziale Polska

Dudy, mandolina i tabla to instrumenty kojarzone z wieloma gatunkami muzyki folkowej, ale raczej nie z bluesem. 1 marca w klubie Żaczek w Krakowie, w ramach Blues-Folk Jam Session, czyli imprezy poprzedzającej Studencki Festiwal Muzyki Bluesowej „Bluesroads”, to powszechne skojarzenie postarają się zmienić muzycy zespołu Beltaine,  Jan Kubek i Jan Gałczewski, którzy wspólnie z formacją Blue Machine poprowadzą bluesowo-folkowe jam session. Na scenie, obok instrumentów znanych z folku celtyckiego, irlandzkiego czy indyjskiego usłyszeć będzie można elektryczne gitary czy harmonijkę ustną. Kontynuacją idei folkowo-bluesowego jamu będzie koncert, na którym 15 marca zaprezentują się w Żaczku dwa duety – afrykański Mamadou & Pako oraz bluesowy Przytuła & Kruk.

Źródło: www.facebook.com/bluesroadsfestival

Urodziny Roberta Johnsona w New York Times

opublikowano w dziale Świat

Taj Mahal, Bettye Lavette, Shemekia Copeland, zespół Living Colour, Sam Moore i Otis Taylor to tylko część wykonawców, którzy 6 marca w Apollo Theater w Memphis wzięli udział w koncercie z okazji stulecia urodzin Roberta Johnsona. Rocznica traktowana dość luźno, szczególnie gdy porównać ją z datą urodzin Johnsona, stała się pretekstem do zbiórki funduszy mających zasilić konto The Blues Foundation z myślą o budowie Blues Hall of Fame w Memphis. Koncert doczekał się recenzji w New York Timesie, którą wraz ze zdjęciami Changa W. Lee znaleźć możecie na stronie dziennika.

Źródło: www.nytimes.com

Otis Taylor „Otis Taylor’s Contraband”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Otis Taylor nie nagrywa słabych płyt. To krótkie zdanie najlepiej podsumowuje muzyczny dorobek bluesmana, który dwukrotnie zdobył statuetkę Blues Music Awards, a do tej prestiżowej nagrody był nominowany aż dziewiętnaście razy. Tym, których zachwyciły poprzednie albumy Taylora „Otis Taylor’s Contraband” także się spodoba. Klimat jest podobny – trochę mroczny, nieco tajemniczy; podobne są też tematy, po które w swojej twórczości lubi sięgać muzyk. W samej muzyce nie ma wirtuozerskich popisów, ale na brak różnorodności brzmień nie można narzekać. Obok mocno bluesowych „Your Ten Dollar Bill” czy „Lay On My Delta Bed” – w otwierającym longplay utworze „Yell Your Name” – słychać echa Meksyku, ale pojawiają się też klimaty folk-bluesowe i Americana. Zresztą, w przypadku Taylora trudno pisać o gatunkach, bo wszystko czego się dotknie prezentuje po swojemu, w sposób jakiego nie mógłby podrobić nikt inny. To dzięki temu własnemu soundowi jest dziś jednym z najciekawszych współczesnych bluesmanów – właśnie „bluesmanów”, a nie jedynie „muzyków bluesowych”. Jeśli na polskich koncertach pokaże się tak dobrze jak na nowej płycie, a nie ma powodu w to wątpić, czekają nas dwa naprawdę ważne muzyczne wydarzenia.

Przemek Draheim

Wydawca: Telarc
Posłuchaj: www.amazon.com

Sean Carney i Omar Coleman na Warsaw Blues Night

opublikowano w dziale Polska

Organizatorzy Warsaw Blues Night nie pozwalają miłośnikom bluesa na wytchnienie. Po niedawnym koncercie Otisa Taylora, w ramach kolejnej odsłony cyklu, 7 maja w klubie Hybrydy, warszawskiej publiczności zaprezentują się gitarzysta Sean Carney z zespołem, w składzie którego znajdzie się utalentowany harmonijkarz młodszego pokolenia Omar Coleman (fot. Michel Verlinden). Ten pierwszy w ramach International Blues Challenge w Memphis w 2007 roku zdobył prestiżową nagrodę The Albert King Best Guitarist dla najbardziej obiecującego gitarzysty. Ten drugi to dziś jeden z najciekawszych harmonijkarzy na chicagowskiej scenie. Ich wspólny koncert będzie jedynym, jaki zagrają w Polsce. Wieczór w Hybrydach otworzy Roman Puchowski.

Źródło: www.blues.waw.pl

Studencki blues w Krakowie

opublikowano w dziale Polska

Pod hasłem „Blues na rozdrożu kultur”, między 23 a 27 maja, odbędzie się w krakowskim klubie Żaczek trzecia edycja Studenckiego Festiwalu Muzyki Bluesowej „Bluesroads”. Zgodnie z hasłem imprezy publiczność będzie miała okazję usłyszeć zespoły i twórców, którzy inspirują się zarówno bluesem, jak i muzyką folkową z różnych zakątków świata. Koncertom towarzyszyć mają warsztaty, taneczna bluesoteka i jam session. Nagrodą dla zwycięzców przeglądu konkursowego będzie występ na Folkowej Scenie Festiwalu Przystanek Woodstock. W ramach występów gwiazd krakowskim melomanom zaprezentują się Keith Dunn Band – z europejską premierą nowej płyty, Jarosław Śmietana & Billy Neal Bluesroads Band, projekt Puchowski & Tymański & Grzyb, Maja Kleszcz & incarNations, HooDoo Band i Wielbłądy.

Źródło: www.bluesroads.pl

Motywy Bluesa w Raciborzu

opublikowano w dziale Polska

Między 24 a 26 maja w Raciborzu odbędzie się czwarta edycja festiwalu Motywy Bluesa – imprezy, która kładzie nacisk na prezentację tradycyjnego, akustycznego odcienia bluesa. W ramach festiwalu raciborskiej publiczności zaprezentują się trzy duety – Retro Blues z Czech, Grzegorz Olejnik i Sławek Pyrko, a także Double Six Karola Szymanowskiego i Jacka Herzberga. Wystapi też Marek Wojtowicz, dyrektor artystyczny imprezy. Koncertom towarzyszyć będą warsztaty bluesowe.

Źródło: www.gospelblues.eu

Wykonawcy przeglądu Bluesa nad Bobrem

opublikowano w dziale Polska

Znamy już zespoły, które zakwalifikowały się do tegorocznego Przeglądu Zespołów Bluesowych na festiwalu Blues nad Bobrem, który odbędzie się między 6 a 15 sierpnia w Bolesławcu i położonym nieopodal Zamku Kliczków. Publiczności w konkursie zaprezentują się: 2 late, Blueberry Band, Damian Luber Music, Debris Of Blues, Jerry’s Fingers, Muchos Cojones, Outsider Blues i Rooster. Poza konkursem usłyszeć będzie można uznanych wykonawców, między innymi Magdę Piskorczyk, Keitha Dunna czy Jarosława Śmietanę. Dla tych, którzy jeszcze się wahają czy wziąć udział w festiwalu i towarzyszących mu warsztatach, przygotowaliśmy galerię zeszłorocznych zdjęć autorstwa znakomitego fotografa z firmy fotograficznej Fotopestka, Bernarda Łętowskiego. W galerii zobaczyć możecie dokumentację koncertów Marka Radulego z Krzysztofem Ścierańskim, Wojtka Pilichowskiego i G. Wolf.

Źródło: www.bluesnadbobrem.pl

Startuje Bies Czad Blues

opublikowano w dziale Polska

Rusza siódma edycja bieszczadzkich spotkań bluesowych pod hasłem Bies Czad Blues. Impreza odbędzie się między 9 a 11 sierpnia na teranie karczmy Blues Sisters w Dołżycy, nieopodal Cisnej. Czwartkowy wieczór wypełni koncert zespołu Blues Point i późniejsze jam session. Następnego dnia publiczności zaprezentują się MJ Trio, 20 Mil od Miasta i Jamming Cherry. Sobota należeć będzie do grup Kulisz Trio, Jan Gałach Band i do Romana „Pazura” Wojciechowskiego z zespołem.

Źródło: www.biesczadblues.pl

Gwiazdy Jimiway Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Po interesującej, międzynarodowej obsadzie podczas poprzedniej edycji, Jimiway Blues Festival nie zwalnia tempa. Znamy już nazwiska gwiazd, które 19 i 20 października rozgrzewać będą atmosferę podczas koncertów w Ostrowskim Centrum Kultury w Ostrowie Wielkopolskim – to amerykańscy gitarzyści Popa Chubby i Tommy Castro z grupą Painkillers (fot. strony domowe artystów). Oprócz zagranicznych gwiazd w Ostrowie Wielkopolskim wystąpią Harmonijkowy Atak, Nie Strzelać Do Pianisty, Cotton Wing i grupa Cree. Na scenie akustycznej zaprezentują się Bluesferajna i Marek Wojtowicz.

Źródło: www.jimiway.pl

Plebiscyt internautów w ramach Rawa Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Po raz pierwszy w ponad trzydziestoletniej historii Rawa Blues Festival to internauci mają szansę zdecydować, który wykonawca zamiast grać na Małej Scenie, otworzy swoim występem koncerty na Dużej Scenie. Głosy w plebiscycie można oddawać raz dziennie do 15 września przez serwis internetowy RawaBlues.com oraz oficjalny profil festiwalu na Facebooku. W gronie wykonawców zakwalifikowanych do udziału w plebiscycie znaleźli się: Banda Band, Marek „Makaron” Motyka, Two Timer, Arek Zawiliński i Na Drodze, Heron Band, Bez Wat, Blue Band Blues, The Blues Expierience i Around The Blues. 32. edycja Rawa Blues Festival odbędzie się w sobotę, 6 października w katowickim Spodku. Główną gwiazdą wieczoru będzie pięciokrotny zdobywca Grammy, Robert Cray, ale wystąpią także Eric Sardinas & Big Motor, Roomful of Blues, The Reverend Peyton’s Big Damn Band, Davina & The Vagabonds oraz Irek Dudek Big Band.

Źródło: www.rawablues.com

Sonny Boy Williamson II
„Real Folk Blues/More Real Folk Blues”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Na wstępie muszę zaznaczyć, że recenzja nie będzie obiektywna. Jestem fanem Sonny Boy’a Williamsona II od początku mojego zainteresowania bluesem (wspaniała koncertowa wersja „All My Love In Vain” tylko z harmonijką i fortepianem, hmm… po usłyszeniu „wpadłem” na całego).

O Rice Millerze nie wiemy wiele, nawet to – ponoć prawdziwe nazwisko – jest niepewne.  Uważany jest za jednego z najbardziej wpływowych harmonijkarzy w dziejach tego instrumentu, a wpływy jego gry słychać u takich artystów jak James Cotton (notabene to wychowanek Millera, który uczył go swojego stylu. Sam Cotton zaczął pracować nad własnym brzmieniem dopiero, gdy rozpoczął współpracę z Muddy Watersem) czy Junior Wells. Graczami „nowego pokolenia”, u których słychać wpływy Sonny Boya Williamsona II są na przykład Kim Wilson czy Dennis Gruenling.

Płyta „The Real Folk Blues/More Real Folk Blues” jest kompilacją nagrań dokonanych dla wytwórni Chess Records w latach od 1957 (najstarszy utwór na płycie to „Dissatisfied” z 1957 roku) do 1963. Są to dwa albumy zremasterowane i nagrane na jedną płytę CD.

Po pierwszym przesłuchaniu całości zapragnąłem wysłuchać jej w wykonaniu na żywo… Ten materiał się aż prosi o wysłuchanie w wersji live. Najlepiej w zadymionym dymem papierosowym, ciemnym pubie przy kuflu zimnego piwa. Lub siedmiu kuflach. Niesamowita głębia dźwięku, natchnione partie instrumentów i szczerość w nagraniach powoduje, że do tego albumu chce się wracać, wracać i wracać.

Płyta zawiera książeczkę z życiorysem Rice’a Millera (prawdziwe imię Sonny Boy’a, a raczej najbardziej prawdopodobne) oraz ze wspomnieniami muzyków na jego temat. Głównemu bohaterowi towarzyszą w nagraniach postacie wybitne: Willie Dixon, Robert Jr. Lockwood, Luther Tucker, Otis Spann (!). Na longplay’u znajdują się dwadzieścia cztery utwory pokazujące niesamowitą umiejętność budowania nastroju i niebywałe umiejętności gry na harmonijce, a także nastrojowy, przepełniony emocjami śpiew Williamsona.

Album rozpoczyna się bardzo rytmicznym utworem „One Way Out”.  Słychać, że była to inspiracja dla Johna Mayalla, gdy pisał „Room To Move”.  Warto przybliżyć też inne utwory najbardziej zapadające w pamięć. „Too Young To Die” to kolejny numer, który przypadnie do gustu chwytliwym tekstem oraz ujmującymi partiami harmonijki. „Trust My Baby” to według mnie najmocniejszy moment tej płyty. Powolny, głęboki, nastrojowy utwór powodujący ciarki na plecach. Do tego jest to idealny wstępny utwór do nauki gry na harmonijce w pierwszej pozycji. Płyta zawiera tez prawie popowy „Peach Tree” z piękną melodią, która spodoba się nie tylko fanom bluesa. Przy tym utworze naprawdę chce się podnieść i poruszać w rytm muzyki! Wspomniany już „Dissatisfied” zagrany na harmonijce Hohner Koch (model harmonijki Marine Band z „suwakiem” jak w harmonijce chromatycznej), nieśmiertelny „Bye Bye Bird” ze świetną partią organów zagraną przez „nieznanego sprawcę” (najbardziej prawdopodobnymi są Lafayette Leake lub Billy Emerson) porywa dużo bardziej niż wersja live nagrana z Yardbirdsami. Bardzo zapadające w pamięć utwory to „Help Me” (właśnie w ten sposób trzeba grać ten utwór, minimum dźwięków, maksimum uczucia!) i „Bring It On Home” spopularyzowany przez Led Zeppelin, a niedawno przez nasz rodzimy Acid Drinkers.

Cała płyta to idealna muzyka „na wieczór”. Lekka, łatwo przyswajalna, a przy tym pełna uczuć i niesamowitych partii harmonijki Williamsona, które niejednego „wyścigowca ” i „wirtuoza” mogłyby wpędzić w kompleksy głębią i wyczuciem smaku. Polecam nie tylko fanom harmonijki, ale wszystkim miłośnikom bluesa!

Karol Duda

P.S. Zachetą do sięgnięcia po muzykę Sonny Boy′a Williamsona II niech będzie dostepne na YouTube historyczne nagranie „Bye Bye Bird”. 

Wydawca: Chess Records / Universal Music
Posłuchaj: www.amazon.com

Jubileuszowy Przeworsk Blues Festiwal

opublikowano w dziale Polska

Przeworsk Blues Festiwal obchodzi w tym roku okrągłe urodziny. Jubileuszowa, dziesiąta edycja imprezy odbędzie się 6 i 7 lipca w Zajeździe „Pastewnik” w Przeworsku. Festiwal otworzą gospodarze, zespół Outsider Blues, a w dalszej części wieczoru zaprezentują się Wiesław Gałczyński solo i Marcin „Elvis” Życzyński. Drugiego dnia wydarzenia publiczność będzie mogła usłyszeć m.in. Kłusem z Blusem, Why Ducky?, Mandry, Teksasy i trio szwajcarskiego gitarzysty Joe Colombo. Zachętą do odwiedzenia Przeworska niech będzie dostępny na YouTube teledysk, będący fragmentem koncertowego DVD Joe Colombo, zarejestrowanego na festiwalu Satyrblues.

Źródło: www.outsiderblues.pl

Ruszyły zapisy na Blues Nad Bobrem

opublikowano w dziale Polska

Na początku sierpnia w Zamku Kliczków obok Bolesławca odbędzie się dwudziesta druga edycja festiwalu Blues nad Bobrem. Zapisy na warsztaty muzyczne już ruszyły. Oprócz nich podczas imprezy odbędzie się przegląd zespołów bluesowych im. Tadeusza Nalepy i tradycyjna msza w oprawie bluesowej. W ramach koncertu finałowego, 14 sierpnia, wystąpią w Kliczkowie Jarosław Śmietana z towarzyszeniem Wojciecha Karolaka i Billa Neala, Hoodoo Band, grupa G. Wolf, Keith Dunn i Cotton Wings – laureat zeszłorocznego przeglądu. Cały festiwal trwać będzie od 6 do 15 sierpnia. Informacje na temat zapisów na warsztaty znajdziecie na stronie imprezy.

Źródło: www.bluesnadbobrem.pl

Zmarł Lou Pride

opublikowano w dziale Świat

Jak doniosła wytwórnia Severn Records, 5 czerwca w rodzinnym Chicago, w wieku 68 lat zmarł wokalista Lou Pride (fot. Sam Holden). Jego głos znany był dobrze miłośnikom współczesnego soul-bluesa kojarzącego się z dokonaniami Little Miltona czy Bobby’ego „Blue” Blanda. W początkowym okresie kariery miał okazję koncertować z takimi gwiazdami jak B.B. King, Clarence Carter czy Koko Taylor. Później nagrywał dla wytwórni Curtisa Mayfielda, Curtom Records i firmy Ichiban, by na początku nowego tysiąclecia związać się z Severn Records, nakładem której, jesienią ukazać się ma jego ostatni longplay, „Ain’t No More Love in this House”. Wspomnieniem artysty niech będzie dostępny na YouTube teledysk do utworu „Midnight Call” z krążka „Keep On Believing”.

Źródło: www.severnrecords.com

Bluesowo w Młynarach

opublikowano w dziale Polska

W sobotę 14 lipca odbędzie się trzecia edycja Młynary Blues Festival. W ramach koncertu w amfiteatrze w Młynarach publiczności zaprezentują się zespoły Blue Sounds – z materiałem zapowiadającym nową płytę, która ma się ukazać w tym roku, Ścigani, Kasa Chorych, a także band Łukasza Gorczycy z gościnnym udziałem brytyjskiego gitarzysty Dave’a Ellisa.

Źródło: www.mlynary.pl

Blues na Świecie w Świeciu

opublikowano w dziale Polska

Blues na Świecie Festival – pod takim hasłem, w ramach związanego z piłkarską gorączką projektu „Tolerancja poprzez Futbol”, 29 i 30 czerwca w Świeciu zabrzmi blues i jego okolice. Koncerty odbywać się będą w miejskim amfiteatrze i na terenie Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji w Świeciu. Pierwszego dnia publiczności zaprezentują się Big Fat Mama, Retro Funk z wokalistą Mateuszem Krautwurstem i niemiecka formacja Johnny Rieger Band. Sobotnie wczesne popołudnie należeć będzie do Małej Akademii Bluesa Jacka Jagusia i Michała Kielaka, zaś wieczór do Harmonijkowego Ataku, zespołu Cree i Maćka Maleńczuka z grupą Psychodancing. Wieczorne jam session poprowadzi Zydeco Flow.

Źródło: www.bluesnaswiecie.com

Blues z dobrą sprzedażą

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Pisaliśmy niedawno, że wspólna płyta Johna Lee Hookera, Jr.’a i polskiego zespołu Daddy’s Cash, „That’s What The Blues Is All About”, osiągnęła w Polsce poziom sprzedaży kwalifikujący ją do otrzymania przyznawanego przez Związek Producentów Audio-Video statusu Złotej Płyty. A jakie bluesowe płyty sprzedają się dobrze na świecie? Odpowiedź na to pytanie przynosi tygodniowa lista sprzedaży bluesowych płyt magazynu Billboard. Aż trzy miejsca w pierwszej dziesiątce bestsellerów osiągnęły albumy z udziałem Joe Bonamassy – ostatni studyjny krążek, soundtrack do koncertowego DVD i wspólne przedsięwzięcie z Beth Hart. Na wysokich pozycjach znaleźli się Tedeschi Trucks Band, Buddy Guy i Bonnie Raitt. Dwa wpisy w pierwszej dziesiątce, łącznie z tym najważniejszym na szczycie podium, piastuje Gary Clark, Jr. (fot. strona domowa artysty) – obecny na liście od dwunastu tygodni.  Dla tych, którzy jeszcze nie słuchali jego albumu „Blak And Blu” zamieszczamy dostępny na youtube.com trailer płyty. (pd)

Posłuchaj: www.billboard.com

Wygraj płytę poznańskiej formacji Dr Blues & SOUL RE VISION!

opublikowano w dziale Polska

Rhythm’n’blues i soul zagrane z wigorem i energią – to krótkie podsumowanie dotyczy debiutanckiej płyty zespołu Dr Blues & SOUL RE VISION, wydanego przez wytwórnię Flower Records albumu „In The Midnight Hour…”.

Razem z zespołem przygotowaliśmy dla Facebookowych Fanów Blues.pl konkurs, w którym do wygrania są trzy egzemplarze „In The Midnight Hour…” z autografami. Żeby zdobyć jeden z nich należy polubić Blues.pl na Facebooku i odpowiedzieć na pytanie:

  • Ilu muzyków zagrało w składzie grupy Dr Blues & SOUL RE VISION w czasie koncertu rozpoczynającego występ zespołu Dżem 9 grudnia 2012 roku w Poznaniu?

Podpowiedź może przynieść serwis YouTube. Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do niedzieli 27 stycznia, do godziny 23:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania.

Źródło: Blues.pl

Urodziny B.B. Kinga i Polski Dzień Bluesa

opublikowano w dziale Polska

16 września to dla polskich bluesfanów dzień szczególnie ważny. Po pierwsze ze względu na urodziny B.B. Kinga (fot. Deborah Feingold) – króla bluesa, którego nagrania od lat dostarczają nam tak wiele radości. Po drugie za sprawą Polskiego Dnia Bluesa, który pokazać ma światu jak interesująca i atrakcyjna dla ucha jest to muzyka. Dokładnie tego dnia, ale także wokół tej daty, na terenie całego kraju organizowane są różnego rodzaju wydarzenia muzyczne o charakterze bluesowym: koncerty, festiwale, wystawy plastyczne, audycje radiowe, wspólne spotkania miłośników muzyki. Pełną listę wydarzeń wokół Polskiego Dnia Bluesa znajdziecie na prowadzonej przez Polskie Stowarzyszenie Bluesowe specjalnej stronie internetowej.

U nas z kolei niespodzianka w ramach urodzinowego przyjęcia B.B. Kinga – dostępny na YouTube klip, w którym król bluesa prezentuje się w towarzystwie Tracy Chapman.

Źródło: www.dzienbluesa.pl

Keb’ Mo’ na Rawa Blues Festival! Wygraj zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Już 5 października na scenie katowickiego Spodka, w ramach 33. edycji Rawa Blues Festival – obok plejady zagranicznych gwiazd – wystąpi Keb’ Mo’, trzykrotny laureat nagrody Grammy. Podczas jedynego koncertu w naszym kraju polska publiczność będzie miała okazję usłyszeć utwory z najnowszej płyty artysty, „The Reflection”.

Razem z organizatorami Rawa Blues Festival przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są trzy pojedyncze zaproszenia do Spodka! Żeby je zdobyć należy polubić Blues.pl na Facebooku, a potem odpowiedzieć na pytanie: „która z dużych wytwórni płytowych wydała w Polsce ostatni album Keba’ Mo’, „The Reflection”? Podpowiedzią niech będzie archiwum recenzji Blues.pl.

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs – Rawa Blues Festival” w temacie, prosimy przysyłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do czwartku 3 października, do godziny 12:00. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania!

Źródło: www.rawablues.com

International Ochota Blues Festival po raz 4

opublikowano w dziale Polska

Między 10 a 13 października trwać będzie w Warszawie czwarta edycja International Ochota Blues Festival. W ramach festiwalu nie zabraknie polskich wykonawców. Zagrają Przytuła & Kruk razem z Marek „Makaron” Trio, Blues Time, Hard Rockets, Dr Blues & SOUL RE VISION, Arek Zawiliński & Na Drodze i Romek Puchowski. Jak przystało na festiwal międzynarodowy pojawią się także goście z zagranicy. Wystąpią Słowak René Lacko & Downtown Band, Latvian Blues Band z Łotwy, Mona Johansson Duo i międzynarodowy skład Louie Fontaine & Starlight Searchers. Gwiazdą festiwalu będzie Ryan McGarvey, którego debiutancki album „Forward In Reverse” znalazł się wśród dwudziestu najlepiej sprzedających się płyt portalu CdBaby.com – przodującego w świecie dystrybutora muzyki niezależnej. Festiwalowe koncerty odbywać się będą w klubokawiarni Mam Ochotę, w Ośrodku Kultury Ochoty i w Klubie Lucid w Centrum Handlowym Blue City.

Źródło: www.oko.com.pl

Premiera płyty Adama Bartosia

opublikowano w dziale Polska

Siedem autorskich utworów złożyło się na album Adama Bartosia „Dokąd pójdę”, którego oficjalna premiera ma miejsce 12 października w Chatce Żaka w Lublinie i jest połączona z koncertem Adam Blues Band. Jak mówi sam autor „ta płyta to czyste brzmienie akustycznych instrumentów i głos w bluesowym klimacie”. Poza gitarą, wokalem i harmonijką ustną na „Dokąd pójdę” pojawiają się także różnego rodzaju instrumenty perkusyjne. Całość trwa 39 minut. Materiał na płytę został nagrany w North Studio w Połczynie w 2012 roku. Wydawcą albumu jest Fundacja ODA, zaś fragmentów utworów można posłuchać na stronie wykonawcy.

Źródło: www.adam-bartos.com

Satyrblues w rytmie boogie

opublikowano w dziale Polska

„Boogie Bridge” – pod takim hasłem 14 września odbywa się w Tarnobrzegu czternasta edycja festiwalu Satyrblues. Na scenie Tarnobrzeskiego Domu Kultury zaprezentują się polscy Boogie Boys i niemiecka grupa B.B. and The Blues Shacks. Muzyczną część wieczoru uzupełni Romek Puchowski. Zgodnie z tradycją imprezy, nie zabraknie satyry – publiczność rozśmieszy Kabaret Dno, a swoje prace zaproszą artyści, Marek „Widget” Mosor i Marcin Duński. Pokłosiem festiwalu, już tradycyjnie, będzie koncertowy album „Live In Tarnobrzeg” wydany w limitowanym nakładzie i przynoszący muzyczne wspomnienie tegorocznej edycji.

Źródło: www.satyrblues.pl

Jarosław Śmietana nie żyje

opublikowano w dziale Polska

Ta przykra wiadomość niezwykle szybko obiegła portal społecznościowy Facebook – w wyniku komplikacji po operacji usunięcia guza mózgu, którą przeszedł na początku roku, zmarł Jarosław Śmietana (fot. strona domowa artysty). Miał 62 lata. W kwietniu przyjaciele muzyka zorganizowali koncert charytatywny na jego rzecz. W warszawskim Teatrze Capitol wystąpili wówczas między innymi Wojciech Karolak, Zbigniew Namysłowski, Piotr Baron, Antoni Dębski, Ewa Bem i Andrzej Jagodziński Trio. Gitarzysta ukończył Wydział Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Katowicach. Był liderem takich grup jak bluesowy Hall, Extra Ball, Sounds, Symphonic Orchestra i Polish Jazz Stars. Otrzymał Nagrodę Prezydenta Miasta Krakowa za wybitne osiągnięcia w kulturze oraz nagrodę Fryderyk w roku 1998 za album „Songs and Other Ballads”. Wykładał w Krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, był autorem ponad dwustu kompozycji jazzowych. Jego postać, to prawdziwa historia polskiej muzyki, nie tylko jazzu.

Źródło: Jazz Forum

Taj Mahal Trio w Katowicach i Warszawie! Wygraj zaproszenia na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

Miłośnicy bluesa z odrobiną World Music zacierają ręce – dzięki Agencji Tangerine w Polsce pojawi się Taj Mahal, jeden z najciekawszych współczesnych bluesmanów. W czwartek 25 lipca muzyk wystąpi w Mega Klubie w Katowicach, a dzień później, w piątek 26 lipca, w warszawskiej Progresji.

Razem z Agencją Tangerine przygotowaliśmy dla Naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa podwójne zaproszenia, po jednym na każdy z koncertów. Żeby je zdobyć należy polubić Blues.pl na Facebooku, a potem odpowiedzieć na pytanie: „na nowej płycie jakiego słynnego aktora, w roli gościa specjalnego, pojawił się niedawno Taj Mahal”?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs – Tangerine” i nazwą preferowanego przez Was miasta w temacie, prosimy przysyłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy tylko dziś, to jest w środę 24 lipca, do godziny 20:00. Niedługo potem ogłosimy zwycięzców losowania!

Źródło: Blues.pl i Agencja Tangerine

Bilet na festiwal, zniżka na Taj Mahal Trio

opublikowano w dziale Polska

Ciekawą ofertę przygotowali wspólnie organizatorzy Festiwalu Muzycznego im. Ryśka Riedla i Agencja Tangerine. Każdy, kto wybierze się na któryś z polskich koncertów Taj Mahal Trio i kupując bilet okaże zakupiony wcześniej bilet na chorzowski festiwal, będzie mógł liczyć na dużą zniżkę przy kasie – zamiast 150 zł zapłaci za bilet na Taj Mahala 100 zł. Wszystko po to, żeby przypomnieć sobie artystę, który gościł na scenie festiwalowej w czasie ósmej edycji Festiwalu Muzycznego im. Ryśka Riedla w 2008 roku. Oferta promocyjna trwa do wyczerpania zapasów.

Źródło: www.festiwalryska.pl

Blues pod Piecem w Starachowicach

opublikowano w dziale Polska

Poprzemysłowa hala spustowa z wielkim piecem z XIX wieku w Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach będzie sceną koncertu „Blues pod Piecem”, którego druga edycja odbędzie się 31 sierpnia. W tak niezwykłym miejscu publiczności zaprezentują się Śląska Grupa Bluesowa, Kulisz Trio z Krzysztofem Głuchem, Kasa Chorych i projekt Harpcore. Jak zapowiadają organizatorzy – i jak na hutę przystało – będzie gorąco.

Źródło: www.ekomuzeum.pl

Ciekawi nieznani

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Bluesowych wykonawców, którzy czekają jeszcze na odkrycie przez szerszą publiczność jest na amerykańskiej scenie bez liku. Warto zagłębić się w ten temat, bo jest do odkrycia sporo niezwykle miłych dla ucha dźwięków. Takich na przykład, jak na nowej płycie Jake’a Leara – „Diamonds & Stones”. „Weźmy intensywność gitarowej techniki Stevie Ray Vaughana i dodajmy do niej umiejętność pisania piosenek Boba Dylana – to co z tego połączenia wychodzi, to muzyka jaką swoim słuchaczom serwuje bluesman Jake Lear” – tak o naszym bohaterze pisał Elmore Magazine. Trudno powiedzieć, czy aż tak daleko idące porównania są najwłaściwsze, ale nie sposób odmówić Learowi pomysłu na siebie i swoją muzykę. Na „Diamonds & Stones” towarzyszą mu tylko dwaj muzycy: basista i perkusista – ten ostatni z wieloletnim doświadczeniem w house bandzie wytwórni STAX czy zespole Alberta Kinga. Skład skromny, ale idealnie pasuje do grania inspirowanego juke jointowym brzmieniem głębokiej Delty. To juke jointowe granie to chyba jeden z ulubionych sposobów muzykowania Leara – widać to szczególnie na dostępnym w serwisie YouTube filmiku, gdzie Lear z zespołem rozstawili się na jakimś parkingowym wieździe gdzieś między dwoma budynkami i w takiej scenerii dali nieformalny uliczny koncert dla zgromadzonych wokół przechodniów. Sądząc z tego co widać i słychać na filmie, zabawa była tam przednia.

Zabawy nie brakuje na nowym krążku formacji Stevie Dupree & The Delta Flyers – „Dr Dupree’s Love Shop”. The Delta Flyers to tak naprawdę dwóch gentlemanów, wokalista Stevie DuPree i gitarzysta Travis Stephenson, którzy przy okazji każdej sesji nagraniowej otaczają się interesującymi, myślącymi podobnie muzykami. Tym razem w studiu w teksańskim Austin towarzyszyli im między innymi jedna z najpopularniejszych dziś w Stanach Zjednoczonych bluesmanek, wokalista i pianistka Marcia Ball; uznany teksański gitarzysta Derek O’Brien i Mark Kaz Kazanoff – saksofonista i ceniony producent muzyczny. Wyszła z takich składników bardzo radosna płyta, idealna dla miłośników grania rodem z gorącego Teksasu.

Ciekawie wypada także longplay „Lather Rinse Repeat” firmowany przez formację Jason Vivone & The Billy Bats. Echa Johna Lee Hookera w kompozycji otwierającej płytę to jak najbardziej uzasadnione skojarzenie i to mimo, że Vivione nie działa na surowej brzmieniowo scenie Detroit, a na bardziej jazzującej scenie Kansas City. Ale to granie sprzed lat, echa Hookera, Howlin’ Wolfa czy Muddy’ego Watersa są mu szczególnie bliskie tyle, że zamiast kopiować mistrzów przekłada ich stylistykę na współczesny muzyczny język – co słychać poniżej we fragmencie występu z telewizyjnego studia. Świetnie mu to wychodzi. Dla tych słuchaczy, którzy lubią odkrywać nieznane, godne polecenia.

Przemek Draheim

Wydawca: Jake Lear, Jason Vivone & The Billy Bats, Stevie DuPree & The Delta Flyers.
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Rob Tognoni w Polsce

opublikowano w dziale Polska

Znany polskiej publiczności blues-rockowy gitarzysta z australijskiej Tasmanii, Rob Tognoni (fot. strona domowa artysty), pojawił się w naszym kraju. Wraz z towarzyszącym mu zespołem basisty Łukasza Gorczycy, na przełomie października i listopada Tognoni zagra w Polsce kilkanaście koncertów, w tym w Olsztynie, Kolbudach, Piekarach Śląskich i Rzeszowie.

Źródło: www.lukaszgorczyca.pl

Golden State – Lone Star Revue na Warsaw Blues Night! Wygraj zaproszenie na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

18 listopada w warszawskim klubie Hybrydy, w ramach 52. Edycji Warsaw Blues Night, po raz pierwszy wystąpi w Polsce projekt Golden State – Lone Star Revue tworzony przez uznanych wykonawców reprezentujących Teksas i Kalifornię: wirtuoza harmonijki Marka Hummela, gitarzystę Little Charliego Baty i gitarzystę Anson Funderburgha mającego na koncie 26 nominacji oraz 7 statuetek Blues Music Awards. Pojawienie się gwiazd na scenie poprzedzi występ akustycznej formacji Willie Mae Unit, w której grają Wojciech Hamkało, Roman Badeński oraz Jędrzej Kubiak.

Razem z organizatorami Warsaw Blues Night przygotowaliśmy dla Czytelników Blues.pl konkurs, w którym do wygrania jest jedno podwójne zaproszenie na ten wyjątkowy koncert! Żeby je zdobyć należy polubić Blues.pl na Facebooku i odpowiedzieć na pytanie: „który z muzyków wchodzących w skład Golden State – Lone Star Revue, i z jakim zespołem, wystąpił już w Polsce”?

Odpowiedzi, z hasłem „Konkurs – Warsaw Blues Night” w temacie, prosimy przysłać na redakcyjny adres e-mail blues@blues.pl. W treści wiadomości należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kontaktowy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy do piątku 15 listopada, do godziny 11:59. Niedługo potem ogłosimy zwycięzcę losowania.

Źródło: Blues.pl i Warsaw Blues Night

Rusza Suwałki Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Organizatorzy siódmej edycji Suwałki Blues Festival ujawnili pierwsze nazwiska występujących na nim gwiazd. W dniach 10-12 lipca w Suwałkach będzie można usłyszeć m.in. słynnego amerykańskiego gitarzystę Waltera Trouta, obdarzonego niesamowitym głosem Earla Thomasa z zespołem The Royal Guard, a także zeszłoroczne odkrycie sceny bluesowej – Nikki Hill. A to dopiero początek listy gości suwalskiego festiwalu. Do tej pory za największą niespodziankę imprezy uznaje się Waltera Trouta, byłego członka zespołów John Mayall’s Bluesbreakers i Canned Heat, który wraz ze swoją formacją zagra w finałowym koncercie Suwałki Blues Festival. Trout pojawi się w Polsce w ramach trasy koncertowej „25 Years Anniversary – World Tour 2014”. Festiwal w Suwałkach będzie pierwszym od 2006 roku i jedynym tegorocznym występem muzyka w naszym kraju.

Źródło: www.suwalkiblues.com

Moreland & Arbuckle w trasie

opublikowano w dziale Polska

14 marca rozpocznie się kolejna polska trasa koncertowa amerykańskiej formacji Moreland & Arbuckle (fot. strona domowa artystów) – specjalistów od surowego, bluesowego brzmienia podlanego porcją rockowej ekspresji. Trasa, która promować będzie wydany niedawno przez prestiżową wytwórnię Telarc i cieszący się znakomitymi recenzjami album „7 Cities” rozpocznie się w Krakowie i obejmie między innymi Puławy, Toruń, Gdynię i Dobromierz. Szczegóły trasy znaleźć możecie w naszym terminarzu.

Źródło: www.delta.art.pl

Jarle Bernhoft
„Walk With Me (Live at Chateau Neuf)”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Instrumentalny wstęp „Dark Fanfare”, a zaraz potem pięknie zaśpiewany „Buzz Aldrin” otwierają wydaną przez Universal Music płytę „Walk With Me (Live at Chateau Neuf)” Norwega Jarle Bernhofta. To jeden z najciekawszych głosów na współczesnej europejskiej scenie. Jego muzyka łączy klasyczny soul z odrobiną jazzu i porcją nowych brzmień. Na ostatnim, koncertowym albumie artyście towarzyszy KORK, czyli Orkiestra Norweskiego Radia.

Jarle Bernhoft zaczynał jako wokalista rockowych norweskich grup Explicit Lyrics i Span, z tą ostatnią zdobywając nawet sporą rzeszę rozkochanych w cięższych brzmieniach fanów. Ale w 2005 roku coś w jego podejściu do muzyki się zmieniło – jeden z przyjaciół podarował mu płytę formacji Sly & The Family Stone i wtedy Jarle zanurzył się w muzyce soul. Efektem tej nowej fascynacji był bardzo dobry krążek „Ceramic City Chronicles” przynoszący porcję klasycznego soulu ubranego w uwspółcześnione, trochę jazzujące aranżacje. Dziś Bernhoft, bo pod takim skróconym imieniem występuje, to jedna z najjaśniejszych norweskich gwiazd – niezwykle kreatywna, a przez to hołubiona w swoim kraju i coraz bardziej doceniana za granicą, także w Stanach Zjednoczonych. Nic dziwnego, kiedy słyszy się takie nagrania. Rozbudowane aranżacje w makijażu sekcji smyczków robią wielkie wrażenie. Całość jest nastrojowa i naprawdę wciąga – jak dobra książka. (pd)

Wydawca: Universal Music
Posłuchaj: www.itunes.apple.com

Dzień Gitary w Pameli

opublikowano w dziale Polska

Poniedziałek 14 kwietnia 2014 roku będzie prawdziwym świętem gitary w toruńskim Hard Rock Pubie Pamela. O godzinie 17:00 rozpoczną się tam warsztaty gitarowe prowadzone przez Krzysztofa Toczko i Jerzego Styczyńskiego. Warsztaty połączone będą z prezentacją gitar marki Vintage, realizowaną przez Krzysztofa Wałeckiego (Ambasadora Vintage Guitars Poland) i Mariusza Teodorczuka (Product Managera w firmie Audiostacja). Dzień zakończy akustycznym koncert. O godzinie 20:00 zagrają dla dwa duety: Mikołaj i Krzysztof Toczko (zaprezentują materiał z  płyty „Guitar Ciemna”) oraz Jerzy Styczyński (Dżem) i Krzysztof Wałecki (dawniej Oddział Zamknięty, obecnie zespół Vintage).

Źródło: www.pubpamela.pl

Blues od Delta Groove

opublikowano w dziale Wydawnictwa

W 2004 roku Randy Chortkoff – producent muzyczny ze znajomościami w Hollywood, organizator koncertów i harmonijkarz – powołał do życia nową wytwórnię, Delta Groove Productions, której celem było prezentowanie najciekawszych wykonawców na kalifornijskiej bluesowej scenie. Na przestrzeni ostatnich lat w katalogu wytwórni znaleźli się tak cenieni twórcy jak The Mannish Boys, Arthur Adams czy Rod Piazza. Sama śmietanka.

Wśród nowości z logo oficyny pojawiają się świeże nazwiska, ale mamy też duet, którego karierę bluesowy światek śledzi od lat – Smokin’ Joe Kubek & Bnois King z albumem „Road Dog’s Life”. Jazzowo brzmiący wokal Bnoisa Kinga i dwie elektryczne gitary – rytmiczna należąca do wokalisty, i prowadząca, utrzymana w najlepszej tradycji teksańskiego blues-rocka, na której gra Smokin’ Joe Kubek. Te elementy stanowiły od lat podstawę brzmienia duetu. Na poprzedniej płycie, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, doszły do głosu piosenki, z których akustyczne instrumenty wydobyły smaczki, jakie do tej pory trochę gubiły się w hałasie wzmacniaczy. Nowy album to już powrót do elektrycznego brzmienia i mocno rozkręconych pieców, które fani duetu tak bardzo lubią. Bo w końcu jeśli coś dobrze działa, to po co to naprawiać.

W centrum zainteresowania tej oficyny, od początku jej funkcjonowania, leżał tradycyjny blues. Żeby jednak nie skreślać tego co brzmi ciekawie, ale zdecydowanie nowocześnie, po kilku latach działalności Randy Chortkoff powołał do życia wytwórnię córkę, Eclecto Groove Records, w katalogu której znalazło się miejsce na artystów, którzy bluesowe inspiracje wykorzystują jako początek dalszych muzycznych poszukiwań. Taka jest Kara Grainger, której debiut w stajni Eclecto Groove nosi tytuł „Shiver & Shigh”. Skojarzenia z Bonnie Raitt są jak najbardziej na miejscu – podobny głos i gitara slide w dłoniach sprawiały, że Karę Grainger już nie raz porównywano do słynniejszej koleżanki, ale nie sposób odmówić jej także własnego brzmienia będącego bardzo udanym połączeniem bluesa, soulu i piosenkowych, roots-rockowych ballad. Takim repertuarem ta pochodząca z Australii artystka po raz pierwszy zachwyciła Randy’ego Chortkoffa i z takimi piosenkami prezentuje się na „Shiver & Sigh”. Chociaż obok własnych piosenek słychać tam też bluesowe klasyki – „Come On in My Kitchen” Roberta Johnsona czy „Breaking Up Somebody’s Home” z repertuaru Alberta Kinga.

Blues i to w najbardziej tradycyjnym wydaniu wypełnia krążek nowego wokalisty The Mannish Boys, Sugaray Rayforda, „Dangerous”. Tym, którzy znają ostatnie płyty sztandarowego zespołu działającego pod szyldem Delta Groove Productions, The Mannish Boys, głos Sugaray’a nie  jest obcy. Niektórzy mogą pamiętać go także z trochę dawniejszych czasów, gdy stał na czele zespołu Aunt Kizzy’s Boyz i już wtedy zbierał dobre recenzje za niezwykle rasowy, silny wokal. Na tym głosie poznał się Chortkoff zapraszając go do studia, najpierw w roli gościa specjalnego, potem już pełnoprawnego wokalisty z własnym płytowym kontraktem. Dla tych, którzy cenią tradycyjne podejście do bluesa jest to nazwisko koniecznie do zapamiętania.

Przemek Draheim